jagienkaa
20.02.06, 22:40
przyznaję że nie mam wielu znajomych tutaj, raczej mam garstkę ale
takich 'sprawdzonych' (cóż, posiadanie dziecka oraz mieszkanie w małym
miasteczku nie sprzyja nawiązywaniu/kontynouwaniu znajomości w moim przypadku
przynajmniej). Ale czasem łapię się na tym, że przyjaźnię się z takimi
osobami, z którymi raczej nie kumplowałabym się w Polsce. Tzn poznałam z
jednej strony takich ludzi (pozdrawiam Ewelinę!), z którymi super się gada i
są do rany przyłóż chociaż pewnie w Polsce nie znalazłabym wspólnego języka,
z drugiej strony jestem w bliskich kontaktach z osobami, których nie za
bardzo lubię ale mamy dużo wspólnego i jakoś tak się to się ciągnie. Mam też
koleżanki z uniwerku, z którymi nie mam nic wspólnego ale umawiamy się i
dobrze się gada.
Czy można sobie wybierać znajomych/przyjaciół? czy lepiej sie ogarniać tymi
co nam odpowiadają czy może im więcej tym lepiej?
tak mnie jakoś naszło wieczorową porą.