Dodaj do ulubionych

Co te kobiety noszą ...

06.04.06, 01:34
... w tych torbach???? Nie wiem jak w innych rejonach Anglii, ale w Londynie
to chyba jakaś obsesja na noszenie pięćdziesięciu ośmiu toreb. Najczęściej
zestaw jest taki: torebka i to wcale nie mała, do tego druga torba,
najczęściej z materiału (obie na dwóch rączkach), a w ręku jeszcze trzecia -
obowiązkowo papierowa, z jakiegoś posh sklepu. W wersji business: torebeczka
elegancka, torba nr.2 lub plecaczek, torba z laptopem i obowiązkowo papierowa
torebka z posh sklepu. I tak pędzą te kobiety, a te torby tak im opadają (nie
dziwię się, conajmniej cztery ramiączka) i one ciągle je poprawiają ...
Tylko co one tam noszą? Toboły większe niż przeciętna (przysłowiowa :)))
matka Polka.
Ktoś wie?
--
Don't guess.
Obserwuj wątek
    • d2221 Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 01:49
      Wiesz co? Ja nie wiem co one tam nosza! W moim miasteczku (male) nie nosza tylu torebek!:)))Rozsmieszyl mnie ten post bardzo bo wyobrazilam sobie (do tego ten Twoj tekst z Matkami Polkami)pedzace kobity, co chwile poprawiajace paseczki od torebek, nieradzace sobie z osowajacymi sie paseczkami lalunie... no, nie. Lubie torebki sama je wciaz kupuje (ciagle do czegos nie pasuja - tez smieszne - wiem - ale...).Chyba wyobraznia zadzialala... Ale chcialabym taka pedzaca kobite....z torbami zobaczyc.
    • tuti Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 08:08
      ja mam tylko dwiee, w pracy maja albo jedna wielka albo dwie.. no jak to
      co,,jedna torebka, druga lunch
      • monia72 Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 08:53
        Moj ulubiony widok: idzie matka, pcha wozek, dziecko na "smyczy" gdzies obok. A
        wozek pelen toreb, siateczek, torebeczek ... no i dla dziecka miejsca brak. A
        mnie sie wydawalo, ze tylko Matka Polka ma rece pelne siatek:)
        • mama5plus Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 15:23
          monia72 napisała:

          > Moj ulubiony widok: idzie matka, pcha wozek, dziecko na "smyczy" gdzies obok.
          A
          >
          > wozek pelen toreb, siateczek, torebeczek ... no i dla dziecka miejsca brak.

          A ile zalet hehe.;-)
          Dziecku na zdrowie spacer wyjdzie. I matce tez ;)
          Zakupy zrobione, spacer odbyty, dziecie sie wyszumi zamiast w wozku siedziec a
          matka plecy oszczedzi i nie powyciaga se rak jak orangutan ;-)
          I ma wybiegane, dotlenione(o ile nie dospalinowane;-)) dziecko wiec i nerwy
          oszczedzi ;)
          • benala Dziecko i wozek 06.04.06, 15:37
            troche off topic ale ostatnio wpadlam na ulatwiajacy mi zycie pomysl.
            Wybierajac sie na zakupy z moim trzylatkiem (np. Ikea lub centrum handlowe, lub
            nawet po naszym najblizszym miasteczku) ciagle za nim biegalam, ciagle mi
            zwiewal, nie chcial trzymac za reke itd. W wozku tez nie chce siedziec od dawna
            i przestalismy go brac. Ale teraz biore wozek i jest umowa ze jak nie bedzie
            mnie sluchal to go do wozka zapne - czego on juz od dawna nie lubi. I tak
            chodzimy, ja z nim za raczke i pcham pusty wozek, ktory z czasem zakupami
            wlasnie wypelniamy. A zdarza sie tez, ze jesli juz sie troche umeczy to nawet
            na troche siada i odpoczywa. Czyli taki wozek-straszak.
    • mama5plus Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 15:18
      Hmm, male zakupy???
      Moze sa green i zamiast reklamowek w sklepie pakuja do swojej torby szmacianej
      Cos w stylu bag for life. Rozne supermarkety maja swoje, moze posh sklepy tez
      poszly w ich slady. A jesli ktos zasady przestrzega, to zamiast brac reklamowke
      w sklepie, wyjmuje i swoja szmaciana torbe.
      U nas na wsi nie zauwazylam ten tendencji ale tez do pracy i z, ludzie nie
      chodza a wlasnym czyms tam zwykle dojezdzaja.
    • jaleo Re: Co te kobiety noszą ... 06.04.06, 19:57
      Byc moze w Londynie to wynika z tego, ze duzo ludzi dojezdza do pracy i jest to
      wyprawa naprawde calodzienna. Moj szwagier mieszka w Kent i dojezdza do pracy
      w City. To oznacza wyjscie z domu o 6 rano na pociag, i powrot czesto po
      21:00. Tak wiec do pracy tacha, oprocz laptopa i aktowki, rowniez torbe na
      silownie. A co dopiero powiedziec o kobietach, ktore jak wiadomo wszystko
      oprocz zlewozmywaka nosza ze soba...
      • gosica37 Re: Co te kobiety noszą ... 07.04.06, 19:03
        Tez zdarza mi sie nosic po dwie torby,albo jedna-typu sportowego wypchana do
        granic mozliwosci (stad moje przekonanie o niepraktycznosci malych torebeczek).
        Zazwyczaj nosze swoj wlasny lunch,cos do picia,jablka i obowiazkowy pojemniczek
        z malymi przkasakami (suszone owoce,orzeszki itp.-wychodzi taniej niz te
        wszystkie bars,do ktorych, notabene, mam wielka slabosc). Oczywiscie cos do
        czytania a jak po drodze robie zakupy to z przekonania plocienna torbe-odmawiam
        plastikow! Robiac zakupy nie biore wszedzie po tysiac torb z kazdego sklepu,ale
        wciskam wszystko do jednej jak sie tylko da,czym wzbudzam niekiedy niemala
        sensacje:)
        • liley11 Re: Co te kobiety noszą ... 09.04.06, 15:54
          Ja wzbudzam sensacje tutaj na wsi moim "szesciokolowcem". Dla mnie jest to
          wspaniale rozwiazanie na Farmers market, kiedy upycham wszytskie zakupy do
          wozka i nie wyciagam sobie rak i nie tacham ciezarow (zwlaszcza ze jestem
          drobnej budowy). Tutaj tylko stare babcie uzywaja takich wozkow, ale w
          Londynie, gdzie zaadaptowalam ten sposob na zakupy chyba juz kazdy, kto ma na
          to ochote, uzywa wozkow na kolkach. Juz kolezanka zdazyla mnie wysmiac, ale
          poki mi kest z tym dobrze i dzwigac nie musze, mam jej drwiny w nosie.
          • mgna Re: Co te kobiety noszą ... 09.04.06, 19:39
            Tak samo jest w NYC. W torebeczce naogol nosimy torebeczkowe, personalne,
            kobiece pierdolki, czyli sminki, makijaz, iPods, za moich lat Palm, portfel
            itd.... z taka torebeczka pod reka mozna wyjsc do toalety czy na lunch. W
            innych torebkach to zalezy: w jednej moglybyscie znalesc ubrania na silownie, w
            nastepnej papiery zwiazane z praca i/lub laptop (lub w osobnej laptop), w innej
            torbie ubrania do przebrania po silowni lub po pracy (zlwaszcza jesli gdzies
            wieczorowo sie wychodzi a nie ma czasu jechac do domu sie przebrac), lub jesli
            ktos po pracy bierze kursy wieczorowe to moze targac ze soba materjaly/ksiazki
            potrzebne do nich, mozliwosci jest setki... Ja kiedys mieszkalam w trzech
            roznych miejscach (w NJ, u chlopaka w NYC i jeszcze w jedym innym apartamencie
            w NYC) i tak pomiedzy nimi schlep te wszystkie torby i torebeczki w nich
            ubrania na zmiane, szuszarke do wlosow, rajstopy, buty na zmiane, bielizne,
            ksiazki....w koncu duzo rzeczy zaczelam przechowywac w pracy w szufladach,
            pranie w dry cleaners (naszczescie mieli w naszej firmie), az w koncu ustalilam
            gdzie na stale zamieszkam.

            Teraz, nie torby, ale auto mam zapakowane ubraniami na zmiane (ta pogoda tutje
            jest tak zmienna i mi jest zawsze zimno), naogol swetry i plaszcze lub kortki
            (nawet w lecie), wode, suszone owoce, sminki i chapsticks, makijaz, krem do
            rak, chusteczki do nosa, duzo roznych cds, okulary na slonce, synka wozek,
            pilke nozna, czasami hulajnoge, ziarna dla dzikich ptakow, ksiazki, mape miasta
            i panstwa (na wszelki wypadek jesli mnie gdzies poniesie i zorjetuje sie nie na
            czas ze zajechalam gdzies i nie wiem gdzie ;)...

            Gdyby tak przegladnac nasze torby to duzo mozna byloby sie dowiedziec o
            czlowieku ktory je targa :) - pomyslala ciekawska.
            • eballieu Re: Co te kobiety noszą ... 09.04.06, 20:46
              Ja na tym obrazku kobiety z kilkoma torbami widze jeszcze jedno. Zniszczone
              wielkomiejskim zyciem obuwie. Kurz wdziera sie wszedzie.
              Brudne stopy w otwartych butach, po rundce po sklepach.


              • mgna Re: Co te kobiety noszą ... 09.04.06, 21:55
                A ja z kolei przeprowadziwszy "sade" stwierdzilam ze wiekszosc kobiet noszacych
                tyle toreb ich obuwie to tenisowki, ubranie to zakiet i spodnica...wiec do
                nastepnej zawartosci tych toreb mozna by bylo wywnioskowac ze w jednej z nich
                musza dzwigac obuwie stosowne do zakietu/spodnicy/biura.

                Ja jednak tenisowek nie ubieralam do pracy, ale przyznam sie ze (w lecie)
                rajstopy zakladalm w pracy i po koncu dnia je tam sciagalam.
                • effata Re: Co te kobiety noszą ... 11.04.06, 12:33
                  Może faktycznie o butach i rzeczach na siłownię nie pomyślałam, ale te torby
                  nie wyglądają na wypełnione dresami czy ręcznikami. To chyba jednak taka moda
                  sama w sobie np. torba pod kolor spódnicy, torba z materiału pod kolor bluzki,
                  a torba papierowa komponuje się z całością. No i nie wmówicie mi, że Angielki
                  tak namiętnie noszą własny lunch do pracy. Gdzie jak gdzie, ale w tym kraju to
                  chyba mając sklep z kanapkami i kafeterię można się nie bać bankructwa :)
                  --
                  Don't guess.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka