vygotsky
06.06.06, 01:24
Juz nie pierwszy raz spotykam sie z takim stwierdzeniem. Coraz czesciej zdaje
sobie sprawe ze mamy taka etykietke i to wszedzie, od mojego podworka
(doslownie) przez srodowiska szkolne - kadra, rodzice, po sfery akademickie i
opiniotworcze. Czy tak jest z waszego doswiadczenia? Czy sa ku temu jakies
podstawy? Troche mi smutno z tego powodu. Kiedys w pokoju nauczycielskim
wrzala dyskusja jak to 'east-european' dzieci przynosza rasistowskie postawy
z domu i ze tak niskich zachowan to oni (kadra) jeszcze nie widzieli. Takie
opinie rodza sie z doswiadczen. Oczywiscie mozecie mi tlumaczyc ze Polacy nie
stykali sie z wielokulturowoscia, ze sa miedzykulturowo niedojrzali, ze maja
kompleksy itp itd..