Dodaj do ulubionych

prawo w urzędzie

IP: 213.25.91.* 07.06.02, 12:04
Mały poradnik prawny

Z napływających do redakcji listów wynika, iż najbardziej interesują się
Państwo przepisami regulującymi prawa obywatela w urzędzie i powinności
urzedników wobec niego, oraz sposobem i trybem składania odwołań. Pierwszą
sprawę reguluje art. 9 k.p.a. Stanowi on, iż: organy administracji publicznej
są zobowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o
okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie praw
i obowiązków będących przedmiotem postępowania, ponadto w artykule tym znajduje
się następujące sformułowanie: organy te czuwają nad tym, aby strony i inne
osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznjomości
prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.
W praktyce oznacza to, iż urzędnik ma obowiązek poinformować obywatela
o wszystkich przysługujących mu prawach i środkach odwoławczych (czasami
zdarzało się, iż szczególnie rzetelni urzędnicy potrafili napisać odwołanie w
imieniu osoby, która tego nie była w stanie zrobić). Oczywiście, powyższy
przepis ma swoje logiczne ograniczenie: nie można na przykład oczekiwać od
urzędnika Urzędu Skarbowego, iż stanie się on naszym doradcą inwestycyjnym i
podatkowym. Można jednak i trzeba oczekiwać od wszystkich funkcjonariuszy
publicznych, iż będą traktowali interesantów z szacunkiem. Zdarzało się bowiem
już, iż Naczelny Sąd Administracyjny unieważniał niektóre decyzje ze względu na
nie zachowanie wymogów art. 9 k.p.a.
Pani Anna B. zwróciła się do nas z zapytaniem, czy jest możliwe, by
wydana w wyniku odwołania decyzja była dla niej mniej korzystna niż ta, od
której się odwoływała. Sprawę tę reguluje art. 139 k.p.a. Stanowi on, iż: organ
odwoławczy nie może wydać decyzji na niekorzyść strony odwołującej się, chyba,
że zaskarżona decyzja rażąco narusza prawo lub rażąco narusza interes
społeczny. Zasadę tę określa się łacińską maksymą – jako zakaz reformationis in
peius.
W praktyce wygląda to tak: jeśli pani Anna B. odwołała się od decyzji
burmistrza gminy o warunkach zabudowy do właściwego wojewody, to art. 139
zabrania wojewodzie wydania decyzji zakazującej pani Annie B. w ogóle
budowy.Wyjątkiem byłaby np. sytuacja, gdyby odwołująca się chciała się budować
na terenie rezerwatu ścisłego, a burmistrz gminy, wydając decyzję o warunkach
zabudowy, przeoczył tę okoliczność.
Na koniec parę słów o możliwości wnoszenia skarg i wniosków, do których
każdy obywatel zgodnie z Konstytucją RP ma prawo. Istotne jest, aby taką skargę
kierować do właściwego organu. Art. 229 k.p.a. informuje nas o właściwościach
poszczegółnych orgsnów:Jeżeli przepisy szczególne nie określają innych organów
właściwych do rozpatrywania skarg, jest organem właściwym do rozpatrzenia
skargi dotyczącej zadań lub działałności:
1) rady gminu, rady powiatu i sejmiku wojewówdstwa – wojewoda, a w
zakresie spraw finansowych – regionalna izba obrachunkowa,
2) organów wykonawaczych jednostek samorządu terytorialnego w sprawach
należących do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej – wojewoda,
3) zarządu gminy oraz wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) i
kirowników gminnych jednostek administracyjnych, z wyjątkiem spraw określonych
w pkt 2 – rada gminy,
4) zarządu powiatu oraz starosty, a także kierowników powiatowych służb,
inspekcji, straży i innych jednostek organizacyjnych, z wyjątkiem spraw
określonych w pkt 2 – rada powiatu,
5) zarządu i marszałka wojewódstwa, z wyjątkiem spraw określonych w pkt 2 –
sejmik wojewódstwa,
6) wojewody w sprawach podlegających rozpatrzeniu według kodeksu –
właściwy minister, a w innych sprawach – Prezes Rady Ministrów,
7) innego organu administracji rządowej, organu przedsiębiorstwa
państwowego lub innej państwowej jednostki organizacyjnej – organ wyższego
stopnia lub sprawujący bezpośredni nadzór,
8) ministra – Prezes Rady Ministrów,
9) organu centralnego i jego kirownika – organ, któremu podlega.
Obserwuj wątek
    • Gość: kunce zabawy urzędników IP: *.chello.pl 18.06.02, 19:28
      Drogi Prawniku,
      poniżej wklejam post pochodzacy z wątku "kunce wyrózniona".
      Jego autor sugeruje, iż w internecie istnieje istnieje poświęcona mi erotyczna
      strona.
      ppp nie ma watpliwości, że jest to działanie niezgodne z prawem, ścigane przez
      prokuraturę.

      Gdybyś zechciał wyjaśnić wszystkim:
      - jakie moga być konsekwencje prawne takiego postępowania (zniesławienie,
      ochrona wizerunku itp.)
      - jak ma postepować osoba zaatakowana w ten sposób.

      Informacje te mogą przydać się wszystkim w okresie brutalizacji życia
      publicznego.
      • Gość: kunce zabawy urzędników (całość) IP: *.chello.pl 18.06.02, 19:30
        Gość portalu: kunce napisał(a):

        > Drogi Prawniku,
        > poniżej wklejam post pochodzacy z wątku "kunce wyrózniona".
        > Jego autor sugeruje, iż w internecie istnieje istnieje poświęcona mi erotyczna
        > strona.
        > ppp nie ma watpliwości, że jest to działanie niezgodne z prawem, ścigane przez
        > prokuraturę.
        >
        > Gdybyś zechciał wyjaśnić wszystkim:
        > - jakie moga być konsekwencje prawne takiego postępowania (zniesławienie,
        > ochrona wizerunku itp.)
        > - jak ma postepować osoba zaatakowana w ten sposób.
        >
        > Informacje te mogą przydać się wszystkim w okresie brutalizacji życia
        > publicznego.



        odpowiedz na list
        odpowiedz cytując
        Re: kunce do historyka
        Autor: Gość portalu: ppp
        Data: 18-06-2002 16:33 adres: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl


        --------------------------------------------------------------------------------
        Nie jesteś bohaterką skandali opisywanych przez prasę. I TU STOP. Po prostu
        twoi przeciwnicy nie podesłali ci śmierdzącego jaja z ŻW. I tyle. A opowieści o
        twoich zachowaniach chodzą sobie po świecie. Jest nawet taka cichociemna
        stronka w dużej części o tobie i twoim poalkoholowo niepohamowanym apetycie
        seksualnym.
        Ogólnie to nie wymądrzaj się zanadto, jesteś podstarzałą, sfrustrowaną i
        oględnie mówiąc nie najpiękniejszą babą (czy to wypływa z niedostatków życia
        rodzinnego?) i naprawdę twoje wywody mało kogo tu obchodzą. I TYLE...


        --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: historyk Re: prawo w urzędzie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 23:36
      Tak się składa,że jestem historykiem zajmującym się również prawem. Te ataki w
      stylu ppp są oczywiście podłe i żałosne- spuśćmy na nie zasłonę milczenia. Nie
      uważam jednak,że radny powinien być bardziej chroniony niż przeciętny Kowalski.
      Przepis o funkcjonariuszach publicznych tyczy się - moim zdaniem- po pierwszej
      czynnej a niewerbalnej napaści, po wtóre ma chronić referentkę w urzędzie przed
      np. wściekłym petentem (któremu ta ostatnia tylko przekazała decyzję podpisaną
      np. przez burmistrza).
      Orzecznictwo w tego typu sprawach (w cywilizowanych krajach!) idzie raczej w
      stronę,że prywatnośc osób publicznych jest chroniona słabiej niż osób nie
      działających na niwie publicznej. Inaczej wylądowaliśmy w czasach tow. Wiesława.
      • Gość: kunce Re: prawo w urzędzie IP: *.chello.pl 18.06.02, 23:47
        Gość portalu: historyk napisał(a):

        > Tak się składa,że jestem historykiem zajmującym się również prawem. Te ataki w
        > stylu ppp są oczywiście podłe i żałosne- spuśćmy na nie zasłonę milczenia. Nie
        > uważam jednak,że radny powinien być bardziej chroniony niż przeciętny Kowalski.
        >
        > Przepis o funkcjonariuszach publicznych tyczy się - moim zdaniem- po pierwszej
        > czynnej a niewerbalnej napaści, po wtóre ma chronić referentkę w urzędzie przed
        >
        > np. wściekłym petentem (któremu ta ostatnia tylko przekazała decyzję podpisaną
        > np. przez burmistrza).
        > Orzecznictwo w tego typu sprawach (w cywilizowanych krajach!) idzie raczej w
        > stronę,że prywatnośc osób publicznych jest chroniona słabiej niż osób nie
        > działających na niwie publicznej. Inaczej wylądowaliśmy w czasach tow. Wiesława
        > .

        a może jednak spróbuj wyjaśnić parę spraw. W takiej sytuacji jak moja może się
        znależć każda z osób, która powie że mk i jego zaufani współpracownicy nie
        działają w interesie gminy.
        Wkrótce wiele osób (często po raz pierwszy) podda się weryfikacji w wyborach
        samorządowych. Chyba warto im powiedzieć, gdzie mogą szukać ochrony prawnej przed
        nieuczciwymi pomówieniami. I czy istnieje skrócona droga w sprawach o
        zniesławienie (jak to ma miejsce podczas wyborów parlamentarnych).
        Rządzący mają sztaby prawników, obywatele zdani są przede wszystkim na wzajemne
        wsparcie i na wzajemną - użyję niemodnego dziś słowa - solidarność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka