Dodaj do ulubionych

UL.STALOWA

10.06.05, 12:29
Znalazłam urocze mieszkanko na Stalowej za przyzwoita cenę . Co myslicie
o tej ulicy? Nigdy nie mieszkałam w tym rejonie, ale zawsze miałam duży
sentyment do Pragi .
Proszę o rady i opinie warto nabyć drogą kupna to urocze mieszkanko na
ul.Stalowej ?
Obserwuj wątek
    • Gość: fly Re: UL.STALOWA IP: *.gtech.com / 192.156.101.* 10.06.05, 12:42
      może warto zastukać do drzwi sąsiadów i zapytać?
    • margala Re: UL.STALOWA 10.06.05, 12:43
      mieszkam na ul. Stalowej przy Czynszowej od ponad roku.
      bardzo dobrze się tu mieszka.

      dobra komunikacja z centrum - tramwaj 23, dużo sklepów, do których mogę wyjść w
      kapciach, supermarket TESKO i Centrum Wileńska nieopodal. jest bezpiecznie.
      trzeba się przyzwyczaić do widoku pijanych ludzi na ulicach.

      lubię akacje, którymi wysadzona jest Stalowa na całej długości.

      ta ulica, moim zdaniem, ma duży potencjał rozwoju. myślę, że okolica będzie
      wyglądała coraz lepiej a ceny mieszkań powędrują w górę.

      ile kosztuje to mieszkanko i w którym jest miejscu?

      pozdrawiaM.
      • baruszka1 Re: UL.STALOWA 10.06.05, 12:59
        oj dziękuję Ci bardzo za reakcję :))), mieszkanko jest malutkie troszę więcej
        niż 30 m tak mniej więcej 4000/ m2 , 1 pokoj z widną kuchnią .Trudno mi
        powiedzieć , w którym miejscu dokładnie . A mieszkanie robi wrazenie bardzo "
        ciepłego " z klimatem.Idąc ulicą Stalową włąsnie, nie wiedząc ,że tak sie
        nazywa pomyslałam sobie " jakie urokliwe miejsce" , aż tu nagle zorientowałam
        się, że to włąśnie ta ulica .
        • margala Re: UL.STALOWA 10.06.05, 13:29
          urok Stalowej jest wielki, ale
          4tys. zł za metr mieszkania na Stalowej ?
          takie są tu ceny ?!?
      • krzyk007 Re: UL.STALOWA 10.06.05, 15:14
        > jest bezpiecznie.
        > trzeba się przyzwyczaić do widoku pijanych ludzi na ulicach.
        >

        ROTFL!
    • baruszka1 Re: UL.STALOWA 10.06.05, 14:17
      otóz teoretycznie to duzo na ten rejon, ale mieszkanie jest z tnz
      kompletnym osprzętem :)
      • Gość: walkerobert Re: UL.STALOWA IP: *.crowley.pl 10.06.05, 15:19
        witam
        troche faktow historycznych nie za szkodzi ( ponizej)
        a tak w ogole smialo wal na prage takiego klimatu nigdzie w wawie nie
        znajdziesz
        Praga potrzebuje mlodych i kreatywnych ludzi
        Stalowa bez wątpienia jest główną ulicą Nowej Pragi. Choć współcześnie w tym
        rejonie ruchliwsze są ulice Wileńska, 11 Listopada, czy Szwedzka, to jednak
        Stalowa jest "kręgosłupem" dzielnicy założonej w 1861 r. Tu koncentrowało się
        życie, znajdowały się ważniejsze sklepy, bazar i podobnie jak dziś jeździł
        tramwaj. Wreszcie tędy prowadziła droga do znajdujących się na końcu ulicy
        zakładów przemysłowych i początkowej stacji wąskotorowej kolejki mareckiej.

        Tak jak w przypadku większości nowopraskich ulic bez trudu możemy podać czas
        powstania Stalowej, gdyż w swej zasadniczej części tutejsze ulice zostały
        wytyczone prawie w tym samym czasie, co powstawała cała dzielnica - ówczesne
        podwarszawskie miasteczko - Nowa Praga. Stali Czytelnicy naszej gazety zapewne
        wiedzą, że rokiem narodzin dzielnicy był rok 1861, choć już parę lat wcześniej
        inicjator jej powstania Ksawery Konopacki rozpoczął pierwsze, choć niezbyt
        pospieszne prace przy parcelacji należących do niego gruntów.

        Na samym początku dziejów dzielnicy główną jej arterią była ulica Środkowa. To
        tu właśnie powstał zachowany dom założyciela Nowej Pragi, zwany popularnie
        pałacem Konopackiego, a także pierwsze murowane kamieniczki. Obecna Stalowa,
        zwana wtedy ulicą Nowopraską, była znacznie krótsza i stanowiła tylko jedną z
        sześciu wówczas przecznic Środkowej, podobnie jak ulice Strzelecka, Kościelna,
        Bródnowska, Grodzka i Wileńska. Ówcześnie istniał tylko środkowy odcinek
        dzisiejszej Stalowej, pomiędzy ulicami Konopacką i Czynszową. Jednak ulica
        Nowopraska i jej równoległe sąsiadki bardzo szybko zaczęły wydłużać swój bieg
        ku wschodowi w kierunku pustych i piaszczystych wzgórz Targówka, poprzez teren
        tzw. Kurakowszczyzny, czyli gruntów należących do Joachima Kurakowskiego.
        Powodem szybkiego wydłużenia ulic był dynamiczny rozwój Nowej Pragi, który z
        nieukrywanym podziwem opisywała warszawska prasa z epoki, a także jedyny
        możliwy wschodni kierunek rozbudowy. Południowy kierunek rozwoju uniemożliwiała
        linia kolejowa, a zachodni ograniczało istnienie gruntów już należących do
        miasta. Również północny kierunek rozwoju został zablokowany w latach 70. Oto
        na skutek decyzji wojskowych władz rosyjskich północna cześć Nowej Pragi
        została przejęta dla celów militarnych, co spowodowało likwidację istniejącej
        tu dotychczasowej zabudowy i sieci ulic. Dzielnica uzyskała wtedy znany nam
        kształt, zbliżony do obrysu trójkąta. To uniemożliwienie dalszego rozwoju na
        północ jeszcze bardziej przyczyniło się do wzrostu znaczenia ulic i obszaru
        Nowej Pragi bliższych Targówkowi.

        Oczywiście ulica Nowopraska, sięgająca już rejonu dzisiejszej ulicy Szwedzkiej,
        przypominała wtedy bardziej wiejska drogę niż ulicę. Domy były w większości
        parterowe i drewniane, nawierzchnia nieutwardzona. Nie mamy żadnych przekazów o
        istnieniu murowanych obiektów. Wtedy to nastąpiło kolejne wydarzenie, dzięki
        któremu ulica Nowpraska stała się główną arterią dzielnicy. Na rozwoju ulicy
        Nowopraskiej najsilniej zaważył fakt otwarcia u jej krańca Warszawskiej Fabryki
        Stali. W 1878 r. trzy firmy przemysłowe: Towarzystwo ?Lilpop, Rau i
        Loewenstein?, Starachowickie Towarzystwo Zakładów Górniczych oraz
        Towarzystwo "Rheinische Stahlwerke" utworzyły "Towarzystwo Akcyjne Warszawskiej
        Fabryki Stali". Do budowy stalowni skłoniło dwie pierwsze z wymienionych firm
        otrzymanie w 1877 r. intratnego zamówienia rządowego na dostarczenie
        niezbędnych dla powstających w cesarstwie kolei stalowych wyrobów, jak szyny
        czy elementy parowozów. Budowę stalowni rozpoczęto jeszcze w 1877 r., a
        uroczyste otwarcie z udziałem najwyższych władz nastąpiło w 1879 r. O budowie
        huty w tym miejscu zadecydowało położenie terenu przy ważnym węźle kolejowym
        umożliwiającym dogodne połączenia z Imperium Rosyjskim. Warto przypomnieć, że w
        szczytowym okresie produkcji nowopraska fabryka dostarczała aż 87% szyn
        produkowanych w Królestwie Polskim i 22,1% szyn powstających w całej Rosji!
        Liczby te dobitnie świadczą o wielkim potencjale stalowni. Jednak wskutek
        zmiany ceł spadła koniunktura na stal z warszawskiej Pragi i produkcję
        przeniesiono w głąb imperium. Likwidacja stalowni nastąpiła po 10 latach
        funkcjonowania zakładu, czyli w 1889 roku, a jej teren przejęło carskie wojsko,
        urządzając tu warsztaty artyleryjskie.

        Mimo to dekada działalności stalowni miała realny wpływ na rozwój i krajobraz
        otaczającej ją okolicy. Ulica Nowopraska prowadziła wprost do zakładu i dzięki
        temu zaczęto nazywać ją Fabryczną. Co ciekawe, wartość gruntów wzrosła w tym
        okresie aż dziesięciokrotnie. W latach 80. wzdłuż zaludniającej się coraz
        bardziej ulicy powstawały jedno - i dwupiętrowe murowane domy, które jednak nie
        dotrwały do naszych czasów ? ostatni rozebrano przed czterema laty. W
        krajobrazie dominowały jednak domy drewniane, jak choćby rozłożysty dom z
        narożną wieżą u zbiegu z ulicą Środkową, który należał do Jana Tonna - zdjęcie
        poniżej. Gdy w 1891 roku Nową Pragę przyłączano do Warszawy, ulicę ostatecznie
        nazwano Stalową dla upamiętnienia niedawno zlikwidowanej stalowni - poza tym
        nazwa "Fabryczna" przypisana już była ulicy na Powiślu. O dziejach Stalowej już
        jako warszawskiej ulicy opowiemy w drugiej części artykułu.

      • Gość: walkerobert Re: UL.STALOWA IP: *.crowley.pl 10.06.05, 15:20
        Ulica Stalowa (cz. 2)


        Po likwidacji Warszawskiej Fabryki Stali, dzięki której ulica otrzymała w 1891
        roku swą do dziś obowiązującą nazwę, pofabryczny teren przejęło wojsko carskie,
        które ulokowało tutaj warsztaty artyleryjskie. Pamiątką zachowaną z tego okresu
        jest budynek stojący frontem do ulicy Szwedzkiej, dokładnie na wysokości wylotu
        ulicy Równej. Uważny obserwator dostrzeże na attyce wieńczącej budynek
        płaskorzeźbę dwóch skrzyżowanych ze sobą armat. Długoletnim naczelnikiem
        warsztatów artyleryjskich na Stalowej był pułkownik Jakub Filipow. Mieszkał on
        w nieistniejącym dziś domu przy Stalowej 71, który również użytkowało wojsko
        rosyjskie. Także na tej posesji mieściła się cerkiew pod wezwaniem bł.
        Sergiusza z Radonieża. Była to kaplica przeznaczona dla załogi warsztatów i z
        pewnością zajmowała jedno z pomieszczeń tego piętrowego budynku.
        Najwcześniejsza o niej wzmianka, jaką udało mi się odnaleźć, pochodzi z 1904
        roku.

        Po odzyskaniu przez Polską niepodległości, warsztaty artyleryjskie przeszły we
        władanie wojska polskiego. W ich miejsce utworzono Zbrojownię Nr 2, gdzie w
        okresie międzywojennym wytwarzano części zamienne do dział, karabinów, wózki i
        skrzynie do transportu amunicji, prowadzono remonty. Opracowywano też nowe
        technologie służące poprawie obronności kraju. W części zabudowań Zbrojowni
        mieściła się też Centralna Składnica Inżynieryjna. Strategiczne znaczenie
        zakładu było przyczyną jego zniszczenia już w 1939 r., gdy stał się celem
        ataków bombowych. Dlatego dziś na zajętym przez rozmaite hurtownie i ogólnie
        dostępnym terenie dawnej Zbrojowni Nr 2 odnajdziemy niewiele historycznych
        zabudowań.

        U krańca ulicy Stalowej zlokalizowano początkową stację wąskotorowej kolejki,
        która łączyła Pragę i Targówek z Markami, a także z Radzyminem. Jej tory
        przebiegały dokładnie wzdłuż ulicy Radzymińskiej. Pierwsze pociągi zaczęły
        kursować z Targówka do Marek w 1896 r. Stację początkową przy ul. Stalowej
        uruchomiono w 1901 roku, gdy kolejkę napędzały już małe parowozy, z czasem
        zwane popularnie ?samowarkami?. Kolejką podróżowali pasażerowie, między innymi
        na wypoczynek do lasów w pobliżu Strugi, ale była też ona ważnym środkiem
        przewozu towarów produkowanych w zakładach położonych w pobliżu przebiegu jej
        linii. Aby ułatwić właścicielom przewóz towarów, a co za tym idzie podnieść
        rentowność kolejki, budowano bocznice prowadzące bezpośrednio do zakładów.
        Ostatni raz na swoją trasę kolejka wyruszyła 31 sierpnia 1974 r. ? dziś w
        miejscu stacji na Stalowej znajduje się hala supermarketu. Warto przypomnieć,
        że jednym z inicjatorów powstania kolejki, a także jej udziałowcem był znany
        aptekarz i właściciel bazaru - Julian Różycki.

        Na początku ubiegłego stulecia ulica Stalowa zyskiwała coraz bardziej
        wielkomiejski charakter. Przeprowadzono prace brukarskie, wybudowano chodniki
        oraz posadzono drzewka. Według przekazów prasowych sprzed stu lat Stalowa była
        już ulicą zabudowaną przeważnie domami murowanymi. Nowopraskie domy drewniane
        uzyskiwały też murowane, często kilkupiętrowe oficyny. Do ciekawszych
        zachowanych do dziś kamienic, powstałych na przełomie wieków, należą 3-piętrowe
        domy przy dzisiejszej Stalowej 34 i 36. W dużej mierze zachowały one bogaty,
        neobarokowy wystrój fasad. W kapitelach pilastrów zdobiących elewację kamienicy
        Stalowa 36 można dostrzec umieszczone tam gipsowe liry. Szereg kamienic z tego
        okresu przetrwał po parzystej stronie ulicy, tuż przed skrzyżowaniem z ul.
        Szwedzką. Są to domy oznaczone obecnie numerami 50, 52, 54 i 56. W czasach PRL-
        u skuto w większości z fasad ich dekoracje. W zwieńczeniu 3-piętrowej kamienicy
        przy Stalowej 50 przetrwała jednak data ukończenia budowy domu. Był to rok
        1909. Należała ona do Jana Nieznańskiego i zapewne dla niego była wzniesiona.
        Po kilku latach pan Jan nabył położoną w sąsiedztwie posesję przy ówczesnej
        Stalowej 46. W latach 1913-14 wystawił na niej okazałą, 5-piętrową kamienicę,
        która w niezłym stanie i z pełnym wystrojem dotrwała do naszych czasów. Nad
        witrynami sklepowymi widoczne są płyciny, celowo przygotowane na umieszczenie w
        nich reklam.

        Na przełomie XIX i XX stulecia został wytyczony dzisiejszy początkowy odcinek
        ulicy Stalowej, pomiędzy ul. Inżynierską i Konopacką. Nosił on wówczas nazwę
        ?Nowo-Stalowa? i dzięki sprawnej parcelacji i korzystnej koniunkturze
        budowlanej szybko zapełnił się okazałymi kamienicami. Wkrótce po odzyskaniu
        przez Polskę niepodległości ulicę Nowo-Stalową przyłączono do Stalowej i pod
        wspólną nazwą istnieją do dziś.

        Najbardziej gwarnym miejscem przy Stalowej był bez wątpienia bazar Pachulskiego
        i Domańskiego. Władysław Pachulski od 1911 rozpoczął inwestowanie w działki
        przy Stalowej 17, 19, 21 (dziś są to numery 37, 39, 41) i tu do 1914 r. powstał
        kompleks domów robotniczych z ulokowanym pośrodku założenia szerokim placem,
        gdzie do ok. 1970 roku działał bazar. Sklepy mieściły się również w
        pomieszczeniach parterów i do dzisiaj odnaleźć tu można wyblakłe ślady dawnych
        napisów reklamowych.

        Wśród licznych sklepów i zakładów usługowych, których nie sposób wymienić, przy
        ulicy Stalowej działały niezapomniane dla rodowitych mieszkańców Nowej Pragi
        cukiernie i kawiarnie. Cukiernia Pobudkowskiego mieścić się miała pod numerem
        35. Drugim znanym zakładem tej branży była cukiernia Aleksandra Puchalskiego.
        Powstała w 1928 r. i posiadała swój lokal przy Stalowej 28, ale także szybko
        otworzyła swe filie na Krakowskim Przedmieściu 23 i Wileńskiej 5. Od 1938 r.
        działała też cukiernia Puchalskiego na rogu Chmielnej i Zgody. Co ciekawe,
        potomkowie pana Aleksandra prowadzą do dziś cukiernie na Nowej Pradze - na ul.
        Czynszowej oraz ul. 11 Listopada.

        Wspomnijmy i dawnych mieszkańców Stalowej. Do najważniejszych należał ród
        Daabów. Daabowie i oraz skoligaceni z nimi Martensowie prowadzili, istniejącą
        od 1866 roku, znaną firmę przemysłowo-budowlaną przy ulicy Czerniakowskiej, róg
        Łazienkowskiej. Ich rzemieślnicy wznosili warszawskie domy i prowadzili prace
        wykończeniowe. Jeden z rodu - Leopold Daab - przeniósł się w końcu XIX w. na
        Nową Pragę. Był on właścicielem narożnych posesji u zbiegu ulic Stalowej i
        Czynszowej. Do dnia dzisiejszego zachowały się powstałe wtedy kamienice noszące
        obecnie adres Stalowa 28/30. Do końca XIX stulecia była już w posiadaniu Daabów
        cała nieparzysta strona ul. Czynszowej od Wileńskiej do Stalowej, gdzie
        znajdują się posesje o nr 1, 3, 5. Pan Leopold prowadził m.in. wynajem platform
        ciężarowych oraz powozów. O tym, jak ważną był postacią niech świadczy fakt, że
        mianowany został członkiem kilkunastoosobowego Praskiego Komitetu
        Obywatelskiego w czasie I wojny światowej. Komitet był w tym trudnym czasie
        pierwszym zalążkiem praskiego samorządu, który organizował niezbędną pomoc dla
        zubożonej wojną ludności. Do najbardziej znanych lekarzy zaliczał się dr Antoni
        Kędzierski, który działał jeszcze przed 1914 rokiem. Mieszkał on i przyjmował
        pacjentów na Stalowej 25. Jego specjalnością były choroby wewnętrzne oraz
        akuszeria. W początkach XX wieku znany był jako inicjator nowych metod
        leczniczych. Był jednym z pierwszych, którzy stosowali diatermię, czyli prądy
        wysokiej częstotliwości do leczenia m.in. bólów stawowych i mięśniowych. Doktor
        Kędzierski opiekował się ochronką dla dzieci przy pobliskiej Małej 2, gdzie
        urządził pierwszy na Pradze Ogródek Jordanowski.

        Przy Stalowej 29 działała główna nowopraska apteka, istniejąca w tym miejscu
        już w latach 80. XIX w. Należała wówczas do Jana Nawrockiego. W 1912 r.
        przeszła ona we władanie Stanisława Mierzejewskiego, którego do porzucenia
        swego zakładu zmusiła dopiero władza ludowa.

        W pamięci mieszkańców Stalowej i okolic zapisał się także rzeźnik Bolesław
        Dąbrowski, który swą wytwórnię wędlin prowadził przy Stalowej 35. Był on
        niezwykle przystojnym i postawnym starszym działaczem stołecznego cechu
      • Gość: walkerobert Re: UL.STALOWA IP: *.crowley.pl 10.06.05, 15:23
        ponizej linki
        www.ngp.pl/str/tekst569.html
        www.ngp.pl/str/tekst568.html
        • Gość: jokoono2 Re: UL.STALOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:48
          przez 30 lat mieszkam na Stalowej i jeszcze nigdy nie myślałam o,,ucieczce''stąd.Myślę,że będziesz zadowolona.
          • pra_gosia Re: UL.STALOWA 10.06.05, 18:55
            Ja lubię pisać na komputerze, ale nie myślałam, że walkerobert też to lubi :)
            • Gość: walkerobert Re: UL.STALOWA IP: *.crowley.pl 13.06.05, 11:59
              nie tylko lubie stukac w klawiaturke hi hi
              pozdrawiam
              • mp36 Re: UL.STALOWA 13.06.05, 12:23
                Przyzwoicie byłoby napisać że autorem opisu Stalowej tu przekopiowanym jest
                MICHAŁ PILICH. Ale dobrze że choć link został podany do Nowej Gazety Praskiej...
                • bellotti Re: UL.STALOWA 14.06.05, 22:50
                  Walkerobert wogole zapomina o autorach i
                  źródłach,(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=297&w=25145766&a=25146918
                  oraz www.adonai.pl/index.php?id=niezwykle/m8.htm) ale zapewne nie wynika
                  to z chęci pzrywlaszczenia sobie cudzej pracy tylko z zapominalstwa :)

                  pozdrawienia dla mp36
                  • miszka44 Re: UL.STALOWA 15.06.05, 16:16
                    bellotti napisała:

                    > Walkerobert wogole zapomina o autorach i
                    > źródłach

                    Czyżby?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=297&w=25027598&a=25037643

                    Pzdr
                    M44

                    • Gość: bellotti Re: UL.STALOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:15
                      podalam przyklad gdzie walkerobert zapomnial o zrodle, Ty tam gdzie podal linki
                      czy mozemy uznac sprawe za zamknieta? moja intencja nie bylo urazenie kogokolwiek

                      pozdrawiam
                      • miszka44 Re: UL.STALOWA 16.06.05, 17:49
                        Tłumaczenie rzeczy oczywistych jest nudne, ale trudno, spróbuję jeszcze raz.
                        Jeśli ktoś zapomina napisać coś w poście i zaraz pisze drugi, w którym brak
                        uzupełnia, to czy mamy do czynienia z naprawioną pomyłką czy świadomym
                        przywłaszczeniem sobie autorstwa tekstu (bo chyba do tego sprowadza sie zarzut
                        o niepodaniu źródła)? Dla mnie sprawa jest rzeczywiście zamknięta.
                        A złych intencji ci nie przypisywałem.

                        Pzdr
                        M44

    • margala Re: UL.STALOWA 11.06.05, 19:26
      gdy jest cieplo, bywa ze jest glosno wieczorami a nawet w nocy na ulicy.
      troche taki poludniowoeuropejski styl zycia ;-)
    • Gość: mieszkanka stalowe Re: UL.STALOWA IP: *.eranet.pl 13.06.05, 00:16
      jesli Tobie sie Stalowa i jej okolice podoba, to nie masz co sie zastanawiac,
      bo mieszka sie tu dobrze i nic zlego sie nie dzieje. Najwazniesze zebys byla Ty
      zadowlona, najlepiej parokrotnie tu przyjechac i przekonac sie ze mieszka sie
      tu spokojnie.
      • dupekzoledny Re: UL.STALOWA 13.06.05, 10:12
        kilka lat temu stalowa zaliczała sie do tzw trójkąta bermudzkiego.ostatnio
        jednak widać pozamykano sporo kozakó i jest spiokojnie.regularnie widać patrole
        policji, co na pewno wpływa na okolicznych urków.
        • margala Re: UL.STALOWA 14.06.05, 13:50
          regularnie pojawia się tez polewaczka, usuwając zanieczyszczenia z ulicy...
    • Gość: Stach UL.STALOWA - ODRADZAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 12:58
      Może by jednak w ramach tej sielanki wokół Stalowej kilka uwag. Nie mieszkam tam
      od dawna (choć niestety - nie udało się daleko stamtąd uciec), ale urodziłem się
      w okolicy i chę ... znam kilka innych miejsc w Stolycy, w które można by
      zainwestować 4 tys. za metr, bez konieczności zanoszenia modłów o to, żeby
      miejscowe urki jeszcze parę lat posiedziały w pierdlu (może warto pomyśleć np. o
      jakimś nowym budynku na pobliskim Targówku lub Zaciszu - przede wszystkim
      znacznie lepsze połączenia komunikacyjne z centrum).
      Niestety Stalowa to centralne miejsce dzielnicy bandziorów z dziada pradziada, w
      którym nowe plomby (budowane z resztą przez firmę, która obecnie zdaje się jest
      w upadłości) stanowią max 10 proc. zabudowy. Reszta to tragiczne slumsy, jeśli
      całe (jest tu wiele czadersko prezentujących się ruin), to zamieszkałe przez
      mozaikę kulturowo-kryminalną. Zapewniam, że nie są to teksty wynikające z
      zaszłych uprzedzeń - warto czasem przejść się z rana po sąsiednich ulicach
      (Wileńska, 11 Listopada, Szwedzka, Strzelecka, Środkowa) i zajrzeć w te urocze
      zaszczane bramy (nie radzę wchodzić do środka), w oczy młodzieży dziarsko
      zmierzającej do szkół i zakładów pracy. Warto też wpaść do Tesco i przyjrzeć się
      jak wygląda i jak się zachowuje większość tamtejszych klientów. Poza tym nie
      wiem - czy tak jak dawniej - miejscowa fabryka kosmetyków dalej smrodzi. Z
      pewnością zaś miłośnicy spalin mają czym poodychać w rejonie trasy wylotowej na
      Białystok i najkoszmaniejszego , jakie znam, skrzyżowania Targowej z tą trasą
      (jeśli staniesz pod zardzewiałym pomnikiem Czterech ... od panującego tam huku
      nie usłyszysz własnych myśli). Polecenia godne są także liczne pomniki
      arhitektury - naprawdę wiele domów ze śladami pocisków z 1944 r. na
      nieremontowanych od tamtego czasu tynkach. Jeśli kiedyś zamierzasz mieć tu
      dzieci - zastanów się - gdzie i w jakim towarzystwie będą one spędzać wolny czas
      "na podwórku" itd.

      • Gość: Gosc3004 Re: UL.STALOWA - ODRADZAM IP: *.pioneer.com.pl 17.06.05, 15:06
        No coz zgadzam sie calkowicie z przedmowca, okolice Stalowej maja swoje uroki
        ale wiecej jest wad. Czesto bywam w tym rejonie, mam sporo znajomych ale nie
        chcialbym tu mieszkac, a napewno nie wychowyc dziecie!
        • dupekzoledny Re: UL.STALOWA - ODRADZAM 18.06.05, 10:16
          stalowa nadaję się do zrobienia wycieczki za dnia/FOLKLOR/.
          tak zasranej ulicy nie widziałem w stolicy. chyba co drugi mieszkaniec ma
          pieska i w większości są to pieski takie więcej bydlaki/ostatnio najmoidniejsze
          staffordy/. nie słyszałem o pogryzieniach przez psy, ale właścicle z pupilami
          wychodzą przed dom I JUŻ.

          no i bardzo duże nasycenie punktami z solarium. tzn sporo tzw dresiarstwa.
          • miszka44 Re: UL.STALOWA - ODRADZAM 20.06.05, 10:19
            Znam bardziej zasrana ulicę. Lwowska. Tam to dopiero trzeba chodzić w
            kaloszach. Albo w Al.Wyzwolenia. Smród się niesie daleko. I wszystko to bardzo
            dobre i drogie adresy. A dresy, to raczej w blokowiskach spotkasz.

            Pzdr
            M44

      • Gość: justa Re: UL.STALOWA - ODRADZAM IP: *.eranet.pl 18.06.05, 22:53
        Mieszkam na ul Strzeleckiej i zgadzam sie z Toba, ze jest potwornie glosno i ze
        podworka nie sa czyste, ale bez przesady z tym zagladaniem w nie. Mimo ze u
        mnie nie ma domofonu nikogo od 15 lat (tyle tu mieszkam) nie napadli a nawet
        nie tkneli. A niestety w innych dzielnicach (Ochota , centrum)napadaja i to w
        spokojnych podworkach. Moze okolice nie sa piekne, bo nikt o nie nie dba, ale
        bez przesady z tymi slamsami.
        Ciekawe co w Twoich oczach jest takiego innego niz w moich, czy tylko na
        Stalowej mam takie straszne, a kiedy jestem w centrum to juz bys sie ich nie
        przestraszyl? J
        a bym za to nie kupila mieszkania na Targowku w blokowisku tam dopiero ssa
        dresiarze, a gdzie Ty ich widziales na Stalowej?. Nie wydaje mi sie zeby
        blokowiska byly lepsze, a mlodziez tu jest spokojna.
        Ciekawa jestem gdzie jest takie super bezpieczne miejsce w Warszawie i czyste i
        gdzie jest takie skrzyzowanie na ktorym nie smorodzi?
        Jesli nawe nie wiesz czy fabryka kosmetykow dalej smrodzi to znaczy, ze dawno
        tu nie zagladales? A jako stalego bywalca Tesco (tak sadze bo masz ciekwe
        spstrzezenia)moze i Ciebie tez nie odbieraja najlepiej, a wlasciwie to pewnie
        wtapiasz sie w tlum i tak samo sie prezentujesz?
        Czy Tobie sie wydaje ze siedza tylko ludzie ze Stalowej i okolic? Przeciez nie
        znasz swoich sasiadow, a tu przynajmniej wiadomo kto jest kto?
        Czy w Warszawie oprocz Stalowe nie ma juz pijaczkow stojacych na ulicy,
        rozejrzyj sie moze po swojej okoli, bo teraz w Warszawie juz nie ma ciekawych
        miejsc, obys tylko nie zalowal ze wyprowadziles sie z tej okolicy. W Rzymie tez
        byla taka nieciekawa okolica a teraz sa to jedne z najdrozszych dzielnic. (wiem
        ze powiesz ze napewno nie zalujesz).
        I nie obrazaj moich dzieci, bo sa super grzeczne i nie tylko one w tej okolicy,
        a ja kontroluje ich towarzystwo. Nie znaczy ze jak mieszkaja na Stalowej to sa
        gorsze, ( zajrzyj w oczy niektorych dzieciakow z bogatszych dzielnic - ich na
        wiecej stac!!)tu jest duzo zdolnych dzieciakow, ktore chodza do dobrych szkol
        np do Wladyslawa IV.

        • Gość: stach Re: UL.STALOWA - ODRADZAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 19:01
          Justa, przykro mi, że Cię zdaję się uraziłem moim nieco metaforycznym podejściem
          do twojego ukochanego miejsca na świecie. Wierzę, że jesteś wspaniałym
          człowiekiem. Ale pozwole nie zgodzić się z Tobą co do oceny wskazanej okolicy.
          Po prostu chciałem trochę odsłodzić ten sielankowy obraz okolicy, którą dobrze
          znasz. Dla mnie (de gustibus ...) jest to miejsce tak brzydkie, że pękają oczy.

          W rejonie Stalowej bywam dosyć często, zwykle w celu eskortowania żony, która
          tam pracuje. Urodziłem się na Strzeleckiej w domu z kiblem w podwórku, przez
          krótki czas chodziłem do szkoły na Kowieńskiej, a teraz zamieszkuję cudne i
          jakże urocze bródno (czyli pół godziny jazdy rowerem). Owszem - u nas
          dresiarstwo kwitnie (a raczej opala się). Ostatnio spod drzwi mojej ekstra
          kanciapy, w biały dzień, któryś z miłych sąsiadów podprowadził nie nowy już
          rower. Jak wyrzucam śmieci do zsypu, zamykam mieszkanko na klucz.

          Poza tym co dzien jeżdżę przynajmniej dwa razy tramwajem przez słynną 11
          listopada street i nie mam niestety jak badać zapachu na zewnątrz (chyba Pollena
          Uroda jednak nie smrodzi jak dawniej - gdyż znajduje się u progu bankructwa), w
          tramwajach często dominującym zapachem jest lekko rozpadły mocz ludzki, a poza
          tym trzeba koncentrować uwagę. Na odcinku Bródnowska - Rondo Żaba podróżują
          często sympatyczni młodzi ludzie (mam nadzieję, że nie spokrewnieni z Tobą),
          którzy zajmują się uwalnianiem podróżnych ze zbędnych do życia przedmiotów
          (łańcuszki, kolczyki, torebki, teczki, porfele). Doprawdy trudno ich nie
          zauważyć, szczególnie gdy się jest kobietą z urwanym uchem. Moją żonę - mniej
          niż 15 lat temu - taki jeden po prostu opluł, gdy ostrzegała inną osobę przed
          drążeniem kieszeni.

          Za oknem tramwaju, gdy wjeżdża się w Trójkąt od północy najpierw przewija się
          rozpierdziucha ruinno-budowlana przy Letniej, potem rozwija się z prawej strony
          ciąg siermiężnych koszar przeciwlotnictwa, następnie mijamy plomby Dom
          Development i koszmarne zabytki lat 30-tych na rogu Konopackiej (stamtąd drąży w
          głąb moja rodzinna Strzelecka - kamienna sypiąca się pustynia upstrzona psimi
          kupami), by w efekcie ukoić wzrok odrobiną zieleni na potwornie zasyfiałym
          skwerku u wrót Inżynierskiej zwieńczonym budynkiem siłowni Hercules, obok
          którego kiedyś były korty tenisowe (teraz - parking). Doprawdy uroczy krajobraz
          i nie obraź się - wolę od niego Park Bródnowski z otaczającymi go turpistycznymi
          zwałami betonu (i o zgrozo - wygodną ścieżką rowerową oplatającą z resztą całe
          Bródno od cmentarza po zasieki Carefoura, a nawet po centrum M1) lub choćby
          skwer Wiecha na Targówku (wieczorem jednakże - nie polecam).

          Tym samym tramwajem z Bródna ku Pradze podąża młodzież (właśnie z rana) do szkół
          (Namysłowska, Władeczek), język jej nie jest zaś zbytnio urozmaicony, ale głośno
          artykułowany (sporowadza się do kilku prostych określeń czynności rozrodczych -
          może w domu to oni tak nie rozmawiają - sam wiem, bo mam kilka pociech w wieku
          pokwitającym).

          W moim bloczku na Bródnie dla większości żulerki skończyły się właśnie wyroki,
          więc generalnie jest okazja by pochlać przy piaskownicy i wiesz k..., k...,
          k..., porozmawiać głośno do późnego wieczora. Rejon Stalowa-Szwedzka w ubiegłym
          roku przeszedł masową łapankę złodziejstwa (jeden ze znajomych dzieciaków
          stamtąd przeżył szok, bo o 4-tej rano antyterroryści wywlekli z domu nie tylko
          jego tatusia, ale i prawie wszystkich sąsiadów), więc za jakieś 2-3 lata panowie
          i panie z pewnością wrócą w domowe pielesze. Bywa, że miejscowa młodzież po
          ukończeniu którejś z tamtejszych szkół odwdzięcza się ciału pedagogicznemu. Też
          wcześniej niż 15 lat temu (wcześniej niż 4 lata...) zdarzały się tam poważne
          pobicia nauczycieli, a nawet ostrzał z ostrej amunicji. Powiesz - w tym mieście
          strzelają wszędzie - przyznam - masz rację.

          Hipermarket na Stalowej parę latek temu (wtedy jeszcze HIT - bo w Tesco -
          przykro mi - nie bywam w ogóle z uwagi na dominujący tam bród) też słynął z
          licznych kieszonkowych kradzieży. Signum temporis byli tam złodzieje wózków
          posiadających blokadę na tzw. 2 zł. Trzeba było pilnować wózka w sklepie, bo
          jeden myk i ktoś sprawny zyskiwał równowartość puszki piwa.

          Najlepiej wspominam życie na Targówku - blokowisku, którym rządziła mafia
          wołomińska - tam, jako tzw. leszcz, mogłem Chłopakom co najwyżej rękawem
          lusterka w Ferrari wyczyścić, więc nikt nie prosił mnie o pożyczenie 20 gr na
          wieczorne wino z alternatywą wybicia zębów. Z tym, że co i rusz któryś ze
          znajomych ginął od gwałtownego zatrucia ołowiem lub stawał się lokatorem małego
          mieszkanka na Białołęce. Poza tym Targówek też miał swoją pachnącą fabryczkę -
          Zakłady Przemysłu Tłuszczowego imieniem 15 grudnia (zgadnij co to za data;).

          Nie kończyłem słynnego liceum Władysława IV. Zdaję się, że większość jego
          uczniów przybywa z Marek, Kobyłki, Zielonki itp. zamożnych podmiejskich
          miejscowości. W przejściu podziemnym na Targowej zdarzają się więc krojenia
          komórek i tym podobne scenki - ale plus - jest tam ostatnio zdecydowanie mniej
          cyganów. Ja także odebrałem przyzwoite wykształcenie (właśnie na owym
          blokowiskowym Targówku, a potem na UW). Nie oznacza to jednak, że kocham
          miejsca, w których muszę żyć. No i przepraszam, że walę taki długi tekst, w
          którym na dodatek nie ma nic o historii wąskotorówki lub o dziejach jednostki
          WSW na Szwedzkiej o Teatrze Ziemi Mazowieckiej albo o Teofilu Piecyku lub o
          sławnym podróżniku Ryśku Badowskim, który z moim ojcem na podwórku kopał
          szmaciankę, ani o bracie mojej babci, który w latach trzydziestych był słynnym
          bokserem.

          Generalnie zaś chodzi nie o to by sobie poprawiać humor i na siłę udawać, że
          mieszka się w świetnym (a może tylko normalnym) miejscu, lecz o to, że Warszawa
          jest generalnie strasznie brzydka i nieprzyjazna organizmom żywym (poza Łodzią i
          okolicą Katowic to chyba najokropniejsze polskie duże miasto - przed wojną
          nazywane Paryżem północy). W Warszawie są zaś miejsca szczególnie brzydkie (np.
          niestety Stalowa, robotnicza Wola, okolice MDM, niestety - Starówka) i mniej
          brzydkie (np. Wilanów). Jeśli pomysłodawca tego wątku pyta, czy warto zamieszkać
          na urokliwej Stalowej - dlaczego nie miałby wiedzieć o jej codziennych "urokach"
          - po co ktoś ma się z własnej woli i za ciężkie pieniądze pchać w takie miejsce,
          skoro za tańszy grosz może trafić lepiej (ciekaw jestem co masz przeciw np.
          nowym "blokowiskom" w rejonie ratusza i lasku na Bródnie - nota bene -
          niejednego Chłopaka w tym lasku żywcem zakopali).
    • miszka44 Re: UL.STALOWA 12.07.05, 14:34
      I jak? Zamieszkałaś?

      Pzdr
      M44

    • miszka44 Re: UL.STALOWA 21.07.05, 14:02
      Podciągam temat, bo może komuś coś się przypomniało, chciałby sie podzielić
      swoimi wrażeniami etc.
      Nie ukrywam, że interesownie to robię - zanosi się, że z kibica Pragi stanę się
      uczestnikiem gry ;-)

      Pzdr
      M44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka