olo335
03.11.06, 13:54
Nie wiem czy Szanowni Państwo wiecie, że osiedle nie ma komunikacji pieszej
np z pętlą autobusowa przy Kondratowicza, z sklepem Albert, ze szkołami
usytuowanymi wzdłuz Wincentego , Kondratowicza i ich okolicy i położonymitam
miejscami?.A to dlatego, że aby tam dotrzeć pieszo, poruszać się trzeba po
ściezce rowerowej. Tej wzdłuż Kondratowicza. A to stanowi wykroczenie drogowe
i jest karalne.Ponadto grozi najechaniem przez rowerzystę, który łatwo się
wytłumaczy, że np pieszy wtargnął na ścieżkę przeznaczoną tylko dla rowerów /
znak o tym informuje!/ Tak więc drogie mamy czy opiekunki z wózkami, idący do
autobusu czy do sklepu Albert, dzieci zdążające do szkoły i wszyscy
poruszający się ścieżką rowerową: zgodnie z obowiązującymi przepisami nie
macie prawa wchodzić na tą ścieżkę a co dopiero się po niej poruszać. Aby
nie narazić się na sankcje bądż kolizję z rowerem, musicie wychodząc z
osiedla, natychmiast przechodzić/ uda się lub nie / na drugą stronę
Kondratowicza. W przeciwnym razie grozi wam mandat / to drobiazg / albo
odmowa wypłaty odszkodowania / w grubszych sprawach./ Ciekawostką jest to, że
by dostać się do pasów po których można bezpiecznie przejśc na drugą strone
ruchliwej jezdni, należy przejść spory kawałek właśnie tą scieżką rowerową.W
urzędzie dzielnicy który chciałem zainteresować sprawą, dowiedziałem się że
to nie ich problem bo ulica i ścieżka są powiatowe / Pani Naczelnik /. I od
siebie w sprawie osiedla które w zasadzie odcięte jest od pieszej komunikacji
Szanowna Pani Urzędnik nic nie zrobi.Wyjaśniono mi przy okazji interwencji że
trudno mieć pretensję do urzędu jesli inwestor nie wywiązał si ez obowiązku
budowy chodnika dla pieszych. Ciekawostka, ile taki urzędnik bierze
miesięcznie?