Gość: zawiedziona mama
IP: *.acn.waw.pl
18.03.08, 23:44
Właśnie odprawiłam.
Młoda dziewczyna, studentka II roku pedagogiki w Warszawie (
studiuje zaocznie). Zajmowała się od 3 miesięcy moimi dziećmi i
wszystko było dobrze, dopóki ktoś był w domu. Od 1 marca zostawała
sama dziećmi i nagle moja niespełna 3 letnia córeczka zaczęła
straszliwie płakać, kiedy wychodziłam do pracy. Okazało się, że
zaczęła zamykać dziecko w pokoju, straszyć, wyzywać. Zaraz po moim
wyjściu do pracy włączała tv, dziecku dawała smoczka i kazała
siedzieć cicho. Jeśli podczas karmienia dziecko się wybrudziło,
wyzywała od świń. Ciągle powtarzała, ze dziecko jest niegrzeczne,
niedobre, ma się zamknąć, ma być cicho. Na moje pytanie czy wszystko
było ok po moim wyjściu, wieczorem powiedziała mi, ze dziecko
płakało tylko 5 min i było bardzo grzeczne. Niestety, nagrany
materiał pokazał, ze dziecko płakało podczas całego pobytu niani,
dziecko było zaszczute jak zwierzątko. na pytanie dlaczego tak
traktowała bezbronne dziecko, odpowiedziała, ze nie wie, co się z
nią stało :((
Uważajcie.