Anty-magiczne miejsce

22.02.05, 14:25
Jest wiele fajnych miejsc na Muranowie ale to nie znaczy że, wszystko nam się
tu podoba.Wpiszmy miejsca, które psują atmosferę osiedla lub kompletnie do
niego nie pasują.

Moje typy to:
zielony budynek-koszmarek należący do Komendy Stołecznej Policji. Niestety
mam na niego widok z okna. Mało kto wie że, kiedyś było tam miasteczko ruchu
drogowego do nauki jazdy na rowerze. Było rondo, autostrada i skrzyżowanie ze
światłami. Przychodziliśmy tu z całą klasą a później zdawaliśmy na kartę
rowerową.Później postawiono tą koszmarną zieloną kupę, która nijak nie pasuje
do otoczenia i w dodatku zasłania ludziom światło w mieszkaniach.

Następny typ to pawilony na J.P.II:
w PRL-u były bardzo ekskluzywne a teraz są siedzibą sexshopów i innych
wątpliwych przybytków. Do wyburzenia i postawienia na nowo w innej formie.
    • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 14:38
      Ja głosuję na skwerek miedzy ul. Smoczą, Pawią i Dzielną. Wybetonowany, na
      ławeczkach naokoło całymi dniami przesiadują nieszkodliwe wprawdzie aczkolwiek
      mało sympatyczne indywidua spożywające non stop napoje wyskokowe (raczej z
      dolnej półki :). Czasami bywa też tam złota polska młodzież w strojach
      markowych, z ogolonymi głowami oraz psami ras ogólnie znanych jako agresywne...
      Po drugiej stronie Smoczej skwerek (ten z górką) jakiś bardziej jest
      ucywilizowany
    • roody102 Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 14:40
      Po chwili namysłu stwierdzam, że nie ma na Muranowie nieczego, co by mnie tak
      ewidentnie raziło. Owszem, bloki przy Anielewicza, Smoczej, Miłej - to nie jest
      nic specjalnego, ale wciąż mimo wszystko przynajmniej skala ludzka.
      • warszawianka_jedna Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 15:04
        roody102 napisał:

        > Po chwili namysłu stwierdzam, że nie ma na Muranowie nieczego, co by mnie tak
        > ewidentnie raziło. Owszem, bloki przy Anielewicza, Smoczej, Miłej - to nie
        jest
        >
        > nic specjalnego, ale wciąż mimo wszystko przynajmniej skala ludzka.


        te bloki powstały w innym czasie niż "waściwy" Muranów, to już epoka Gomułki -
        klitki z ciemnymi kuchniami. Trzeba przyznać że, mają ładną zieleń na
        podwórkach.
        • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 15:27
          warszawianka_jedna napisała:
          >
          > te bloki powstały w innym czasie niż "waściwy" Muranów, to już epoka Gomułki -

          > klitki z ciemnymi kuchniami. Trzeba przyznać że, mają ładną zieleń na
          > podwórkach.
          czyli ja mieszkam na "niewłaściwym" muranowie?? buuu
          klitkę mam faktycznie, ale za to z widną kuchnią :) i piękny widok z okna na
          drzewa
          • dorota.28 Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 15:32
            ja też będę mieszkać w bloku mało właściwym ale widna kuchnia i drzewka :)
            i wszystko mi się tu podoba, no może za wyjątkiem skwerku, który opisała ao22,
            ale jak tak się ładnie na rolkach jeździ, a jak ładnie się wywrotki zalicza
            • warszawianka_jedna Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 15:49
              oj, dziewczyny nie przejmujcie się tak.
              Muranów można by podzielić na dwa etapy budowy, ten z początku lat 50-tych,
              ceglany w obrębie ulic Solidarności/Dzielna - Andersa/Bellotiego i z lat 60/70-
              tych rozbudowany w stronę Stawek i Okopowej.
              • dorota.28 Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 15:51
                ależ my pełen luz prezentujemy, prawda kituś?
          • tripper Re: Anty-magiczne miejsce 10.03.05, 22:41
            szczesciara :)) tez bede mial widna kuchnie :)
            • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 11.03.05, 09:18
              tripper napisał:

              > szczesciara :)) tez bede mial widna kuchnie :)

              Oprócz widnej kuchni chciałabym mieć też trochę więcej miejsca, ale trudno się
              mówi... :)
    • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 22.02.05, 22:55
      Warszawianko. Jechalam dzis 107 pod twoimi okienkami. Nie martw sie tym
      szklanym potworem, nie ma co udawac ze jest to potworne domiszcze ale ja mam
      tez potwornego gargamela obok siebie. Tzn TP.SA miedzy Pawia a Dzielna - w
      odcinku niedaleko vvesny i leniwego. Wielgachny blok pomalowany na bialo-
      niebiesko. Acha i jeszcze troszke mi sie smutno zrobilo jak na twoj post anty-
      magiczne miejsce pierwsza odpowiedzia bylo ze skwer zaraz obok mojego domku z
      menelami jest malo przyjazny. ale jak sniezek napada i menele po domkach / lub
      po izbach/ sie rozwioza to jest naprawde pieknie. Pozdrawiam cie mocno.
      • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 09:05
        To jest skwer również obok mojego domku :) już kilka razy z pod krzaczków
        panowie straż miejska wyciągali jakieś typki w stanie wskazującym...
        Aczkolwiek masz rację, teraz, zimą, jak menele się grzeją przy piecach tudzież
        innych kaloryferach, jest bardzo urokliwy. Ja nie mam absolutnie zastrzeżeń do
        samego skwerku tylko do bywalców
        • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 09:48
          Teraz to i tak jest cudownie. Okolo trzech lat temu byl calodobowy sklepik z
          alko - tam gdzie teraz jest piekarnia na Smoczej. To dopiero byl ul. W nocy na
          skwerku dzialo sie wszystko i to glownie za sprawa jakiegos obcego elementu.
          Jak sklepik przeniesli na Jana Pawla to "starzy", nasi - chcialoby sie
          powiedziec- menele wydaja sie zupelnie nieszkodliwi. Mam taka jedna osobe na
          oku - starsza drobna pani ktora jak sie winkiem zgluszy na skwerku to wraca do
          siebie pod moimi oknami i drze sie na cale gardlo.
          • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 11:04
            Monopolowy pamiętam (wczesniej tam był chyba sklep z rowerami i chwilowo jakiś
            szmateź, ale może mi się tylko wydaje?), długo nie pobył
            A Pani sympatycznej nie zauważyłam jeszcze, za to po drugiej stronie
            Anielewicza jest pani która z okna na trzecim bodajże piętrze wykrzykuje czasem
            niecenzuralne treści :)
            • jan2005 Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 11:58
              Ręce precz od skwerku / skwerka !!!

              Jest cudny i latem (te skwarki na kocykach), wiosną (brzózki k. "Jura") i zimą !
              Wprawdzie okna mam na ten "lepszy" tj. tą część przy JPII.

              Co do pawilonów to są dla mnie miejscem gdzie reperowało się rowery (u Staska
              Królaka) oraz umawiało się z dziewczynami (tam gdzie teraz jest karaoke)na kawę
              (blisko do chaty ze szkłem i adapterem ... .)
              Teraz strasznie śmieszy mnie zestawienie nazwy ulicy z licznymi sexshopami.

              Tak więc praktycznie nie mam anty-magicznych miejsc na naszym Muranowie.
              • ao22 Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 13:14
                jan2005 napisał:

                Ręce precz od skwerku / skwerka !!!
                >
                > Jest cudny i latem (te skwarki na kocykach), wiosną (brzózki k. "Jura") i
                zimą
                > !
                > Wprawdzie okna mam na ten "lepszy" tj. tą część przy JPII.
                toż napisałam, że po drugiej stronie smoczej jest bardziej cywilizowany (u nas
                nie ma skwarek :) skwerek... Nasz się inaczej też nazywa, ale jak, to dopiero
                muszę sprawdzic, bo nie pamietam (wstyd!!!!)
                • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 13:19
                  No pewnie ze wstyd. ;-)
                  Ten skwerek z gorka na przeciw kosciola jest nazwany im Bora
                  Gorzechowskego "Jura", a moj tzn ten gdzie jest pieknie ale menele wysiaduja
                  jest. im. Mieczyslawa Apfelbauma. Nie martw sie nazwe nadali dopiero chyba we
                  wrzesniu 2004
                  Pozdrawiam
            • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 12:56
              To ta sama rozrabiarka, musowo, jestem pewna.
              • hki Re: Anty-magiczne miejsce 23.02.05, 13:05
                Dla mnie jest jedno anty-magiczne miejsce- zielony budynek typu "Lipsk"
                nalezacy do Komendy. Potwór, koło którego czasami przechodze wzdłuz ogrodzenia
                Komendy tym malutm=km zacienionym chodnikiem.
            • agnus1983 Re: Anty-magiczne miejsce 31.05.05, 02:54
              > A Pani sympatycznej nie zauważyłam jeszcze, za to po drugiej stronie
              > Anielewicza jest pani która z okna na trzecim bodajże piętrze wykrzykuje czasem
              > niecenzuralne treści :)

              Ona nie tyle je wykrzykuje, co prowadzi ,,dialog'' z wyimaginowanym
              współrozmówcą, który jest u niej na balkonie. Na szczęście mieszkam blok obok i
              nie słyszę już jej, ale sąsiadom serdecznie współczuję. Ona ten balkon okupuje
              prawie zawsze, gdy przechodzę (a przechodzę codziennie kilka razy at least).
    • vvesna Re: Anty-magiczne miejsce 27.02.05, 12:40
      Zgadzam się, że miejscami antymagicznymi na Muranowie są pawilony na J.P. II i
      klockowata zielono-złota dobudówka do Pałacu Mostowskich (kto się w ogóle
      zgodził na takie połączenie architektoniczne!?).

      Skwerek Apfelbauma jakoś mnie nie irytuje. Przechodzę przez niego codziennie,
      więc chyba go sobie oswoiłam.

      Do listy dopisuję coś co znajduje się na sąsiednim podwórku (kwadrat Nowolipki
      34, Dzielna 15, 15A, 15 B; numery podaję z pamięci, więc mogę coś pomerdać).
      Chodzi o budynek, w którym mieści się węzeł ciepłowniczy, czy cośtam innego, co
      z ciepłownią się wiążę. Budynek jest architektonicznie dopasowany do
      sąsiadujących z nim domów, ale wygląda strasznie: zamiast okien (nielicznych
      zresztą) ma wielkie czarne tafle, elewacja jest mocno zniszczona i brudna. Choć
      wiem, że w środku coś się dzieje, od strony Nowolipek wygląda jak opuszczony. Ot
      taki dom, w którym straszy z dziecięcych koszmarów...
      • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 27.02.05, 13:49
        Ja tez mam wrazenie ze tam straszy. Wokol toczy sie zycie a tu taki opuszczony,
        omszaly dom. Szczegolnie wieczorem boje sie tych schodkow ktorymi mozna przejsc
        na Dzielna. Mimo ze to skrot to raczj ide na okolo. Zawsze mam wrazenie ze tam
        czai sie jakies licho.
      • tukee Re: Anty-magiczne miejsce 27.02.05, 14:00
        Jeszcze jedno miejsce przyszlo mi do glowy. W tej samej okolicy. Jest to
        sklepik spozywczy na Dzielnej 15, tam gdzie siedzi pani z Lotto. Obok sklepu z
        farbami. Musze o tym napisac bo sklepik ten mnie wrecz obrzydza. A w zasadzie
        jego personel. Staram sie omijac ten sklep szerokim lukiem, no ale czasami
        zdarzy sie ze jednak wejde. Zawsze jest ten sam wulgarny, obrzydliwy
        sprzedawca. Nawet nie moge sie przemoc zeby napisac o nim "pan". Jest potwornie
        niemily i zawsze na bani. Nie wiem jak taki sklep moze jeszcze sie utrzymac. No
        ale zdaje sie ow osobnik zgral sie idealnie z klientela na ktora jest
        nastawiony ten oblesny biznesik. zal mi tylko pani z Lotto ktora musi to jakos
        znosic. Niepolecam.
        • vvesna Re: Anty-magiczne miejsce 27.02.05, 15:28
          Tak ten sklep jest okropny. I pomyśleć, że nazywa się "Europa"...
          Choć to jest najbliższy sklepik spożywczy, to byłam tam tylko raz.
          W ogóle to mam wrażenie, że to miejsce funkcjonuje tylko dzięki miejscowym
          miłośnikom tanich win.
    • piotrkosinski Re: Anty-magiczne miejsce 28.02.05, 09:13
      Wg mnie anty-magicznym miejscem jest moja klatka schodowa, na której strasznie
      śmierdzi, czego powodem jest działalność niezbyt czystej cukierni pana A.
      Grycana. Miałem okazję odwiedzić to miejsce od zaplecza i powiem szczerze, że
      już moja noga więcej tam nie postanie(bo problemem jest się stamtąd wydostać,
      można się na stałe przykleić do brudnej podłogi). Sfont jaki wydostaje się na
      korytarz jest czasem tak paskudny, że aż wstyd jest zaprosić znajomych i
      przejść przez tą "komorę sztynkową". Dla waszego dobra radzę wam abyście nie
      kosztowali słodkości z tego siedziska brudu.
      • warszawianka_jedna Re: Anty-magiczne miejsce 28.02.05, 12:19
        o kurcze, a ja tam często ciasta kupuję.
        • piotrkosinski Re: Anty-magiczne miejsce 28.02.05, 12:40
          No to teraz Warszawianko wybór należy do Ciebie i sama zadecyduj czy będziesz
          jeszcze kupować wyroby u Grycana. Kiedyś jako dzieciaki przez przypadek
          wybiliśmy szybę w tej cukierni tj. od podwórza i kawałki szkła wpadły do lodów,
          myślicie , że wycofali te lody ze sprzedaży??? Poprostu wyciągnęli szkło "z
          grubsza" i dalej sprzedawali.
          • warszawianka_jedna Re: Anty-magiczne miejsce 01.03.05, 13:34
            tak naprawdę nigdy nie wiemy do końca co nam sprzedają i w jakich warunkach
            jest przygotowywane. Ja juz dawno zrezygnowałam z jedzenia słodyczy ale moja
            rodzinka nie.Dzięki za ostrzeżenie.
            • leniwy_wiesniak Re: Anty-magiczne miejsce 01.03.05, 20:18
              My przy okazji ostatniego spaceru zajrzeliśmy do tej cukierni.
              Niestety, jak dla mnie ceny powalające. Nie skusiłem się...
              Najtańsze ciastko kosztowało 3.50zł. To naprawdę dużo. Koło polibudy (na
              Noakowskiego, vis a vis Wydziału Chemii) jest świetna cukiernia. Tam bajaderka,
              eklerka, beza, ptyś czy babeczka owocowa kosztowały ostatnio jak tam byłem
              1.20zł.
              Fakt, że to było z półtorej roku temu, ale jeśli mieli podwyżkę, to pewnie do
              1.50zł, albo max. 1.70zł
              I to jest rozsądna cena za takie ciastko.
    • ines2 Re: Anty-magiczne miejsce 02.03.05, 08:10
      A dla mnie anty-magicznym miejscem jest podwórko za budynkiem Al. Solidarności
      82 - wiecznie zastawione samochodami parkującymi na każdym kawałku wolnego
      miejsca i tarasującymi przejście, przy śmietnikach zamkniętych na kłódki walają
      się tony śmieci i gabarytów, odpadków z KFC porozwlekanych przez ptactwo, no i
      te nieodśnieżone chodniki...
    • kawiusz Re: Anty-magiczne miejsce 05.03.05, 21:04
      apropo zielonego to ja tylko dodam ze kiedys bylo przejscie miedzy budynkiem nad kinem muranow (Nowolipie 1?) a Palacem Mostowskich, odkad stoi to zielone to jest tam tez plot i nie ma przejscia, co uwazam za skandal!
      • pixel20 Re: Anty-magiczne miejsce 05.03.05, 21:55
        to troche utrudnia, ale jak idzie sie do metra to i tak trzeba przechodzic nad
        kinem muranow.... co do anty-magicznych miejsc to moim typem sa sex-shopy na
        J.P.II - pamietam jak byly dwa to ksiadz z parafii NMP strasznie protestowal ,
        teraz jest 11 i juz nikomu to nie przeszkadza
        • atak.spawacza Re: Anty-magiczne miejsce 06.03.05, 13:59
          pixel20 napisał:

          > to troche utrudnia, ale jak idzie sie do metra to i tak trzeba przechodzic
          nad
          > kinem muranow.... co do anty-magicznych miejsc to moim typem sa sex-shopy na
          > J.P.II - pamietam jak byly dwa to ksiadz z parafii NMP strasznie
          protestowal ,
          > teraz jest 11 i juz nikomu to nie przeszkadza
          Pewnie dobrodziej ma teraz kasę za trzymanie dzioba na klucz.
          • ryjek1975 Re: Anty-magiczne miejsce 31.05.05, 09:15
            Na pewno z magią nie ma nic wspólnego podwórko między Miłą 37 a Smoczą 21 - a
            dlaczego to juz pewnie większość z Was wie...
    • warszawiak_2 Re: Anty-magiczne miejsce 31.05.05, 17:01
      MOJE ANTY MIEJSCE TO TYŁY URZĘDU DZIELNICY WOLA (BIBLIOTEKI) Konkretnie chodzi o
      podwórka pełno tam szemranego towarzystwa !
    • rodja Re: Anty-magiczne miejsce 08.07.05, 12:31

      do tych pawilonów to ja bym się tak nie czepiał. ja tam je lubię. sexshopy są mi
      zupełnie obojętne, i tak nikt do nich nie chodzi. znajomi którzy mnie odwiedzają
      smieją się, że mieszkam na dzielnicy czerwonych latarni. (choć nie wydaje mi się
      żeby to były lokale "usługowe".
      większym problemem są nocne sklepy alkoholowe (sztuk 3). z drugiej strony w
      letnie wieczory niezastąpione.
      jednak największym problemem pawilonów określiłbym abstrakcyjny lokal po dawnym
      przecudnym 'Marzeniu'. Jak sobie przypomne te białe krzesełka i stoliki na
      nogach z giętego drutu ojojoj. tęsknie za randką w marzeniu. a teraz? karaoke i
      jakieś nachlane dresy i karki. abstrakcja!
Pełna wersja