fiksia77
02.06.06, 19:47
witam moje prawniczki. mam nie byle jaki dylemat. skonczyłam juz jedne studia,
w grudniu bronie praniczego mgr i zastanawiam sie długo i namiętnie. raz,
wybierajc poprzednie studia zbłądziłam, mówiąc delikatnie. teraz chce podjac
właściwa decyzje. oczywiście jak kazdy chciałabym miec ciekawy zawód i troche
lepsze zarobki. dusza moja błąka sie miedzy prokuratorem a radca prawnym.
spogladam na za i przeciw, i szcerze mowiac dalej stoje w miejscu. juz sama
nie wiem czy lepiej byc tym radca, ktory byc moze ma wieksze szanse na rynku
zarobkowo no i wiecej etatów do obsadzenia, czy zostac "obronca"
pokrzywdzonych i gnebic złoczyńcow.
z drgiej strony kreci mnie udział w posiedzeniach unijnych grup roboczych,
jako potencjslny prokurator, ewen. pracownik MSprawiedliwosci mam szanse, jako
radca chyba tez, aletwedy i tak trzeba pracowac w ministerstiwe lub jakims
urzedzie... itd... dosaje takiego krecka, ze spedza mi to sen z powiek..
poradzcie kochane, jak wy dokonałyscie tego "ostatecznego " wyboru.