Gość: grzes droga pani Patrycjo Maciejewicz na papierze IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.10, 15:41 wszystko fajnie wyglada i prosze juz nie przepisywac tych samych informacji, pani kompletnie nie zna realiow jakie panuja w Nimeczech na rynku pracy inaczej pisze pani totalne bzdury, najgorsze jest tylko to ze osoby ktore czytaja pani artykuly z premedytacja wprowadza pani w blad inaczej oszujkuje Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Te liczby emigrantów brane są z sufitu. 28.09.10, 16:16 Nikt tak naprawdę dokładnie nie wie ilu obywateli RP wyjechało za pracą do krajów UE. Podawane wielkości brane są z sufitu, podobnie jak prognozowane 400 tys. które ma wyjechać do Niemiec. Nikt takiej ewidencji nie prowadzi, nie wiadomo też jak do końca ją prowadzić, mam w rodzinie osoby pracujące w Danii, przy czym praca jest tylko przez pół roku, potem na pół roku powrót do Polski na bezrobocie, ew. jakieś dorywcze zajęcia jak takie osoby są liczone. Faktem jest, że kryzys w Polsce nie zaczął się w roku 2009, tylko 10 lat wcześniej i trwa nieprzerwanie. Przypomnę, że przed wejściem do UE bezrobocie w Polsce sięgnęło 20% osób w wieku produkcyjnym. Co się od tamtej pory zmieniło, czy przybyło w Polsce miejsc pracy? Nie przybyło tzn. rzecz jasna miejsca pracy znikają w jednych miejscach, a powstają w innych, ale w skali kraju miejsc pracy jest coraz mniej i są z roku na rok coraz gorsze. Ożywienie gospodarcze jakie obserwowaliśmy w latach 2006-2007 było zasługą wielu rządów, mianowicie rządu Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii, Włoch, ale żadnego z rządów RP, chyba, że pośrednio rządu Millera, że wprowadził Polskę do UE. Jeśli dzisiaj bezrobocie wynosi ok 13%, a w międzyczasie wszedł na rynek pracy wyż demograficzny, to można śmiało liczyć, że na emigracji zarobkowej znajduje się ok. 10% Polaków czynnych zawodowo. Kryzys być może zniechęcał do emigrowania, ale na pewno bardziej zniechęcał do powrotu do Polski, spadek liczby zarejestrowanych pracowników z Polski np. w Wielkiej Brytanii oznacza, że albo wyjechali do innego kraju UE, albo pracują na czarno, albo są na bezrobociu tam w Anglii, bo w Polsce bezrobocie oznacza absolutną ruinę życia i jest krótką i szybką drogą od klasy średniej do kloszarda. Ci, którzy jeszcze jako tako żyją i pomstują na tym forum na "nierobów" nie zdają sobie sprawy (o ile ich pozycja jest ich osobistą zasługą) jak niewiele dzieli ich od tych, których dzisiaj najchętniej widzieliby za drutami obozów koncentracyjnych. Co do Niemiec, to jeszcze przed wejściem do UE Niemcy wydawały ok. 150-200 tys. rocznych pozwoleń dla pracę dla Polaków w różnych zawodach, po wejściu do UE jeszcze więcej, do tego dochodzi wciąż spora grupa pracujących na czarno, lub dorywczo. Na chwilę obecną może się wydawać, że fala emigracji do Niemiec będzie dużo większa od tej do Wielkiej Brytanii, wbrew temu co piszą w GW, więcej Polaków zna niemiecki niż angielski, Niemcy są bliźsi nie tylko geograficznie, ale i kulturowo, a ich rynek pracy jest większy i lepszy od brytyjskiego. Z drugiej strony wyjazd dużej liczby osób do Niemiec spowoduje, że w Polsce nastąpi ponowne "ożywienie" jak w latach 2006-2007, bez tworzenia nowych miejsc pracy, ale z braku pracowników zaczną rosnąć trochę pensje, to nakręci koniunkturę wewnętrzną i fala emigracyjna w Polsce zacznie opadać. Poza tym kierunkami emigracji są także kraje na południe od Polski przede wszystkim Czechy, jeszcze 10 lat takiej polityki jak obecna i w emigracji zarobkowej Polaków pojawi się także kierunek wschodni co dzisiaj wydaje się nierealne, ale wspomnicie moje słowa, 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verka z berlina IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.10, 16:20 dodam jeszcze, ze koszty utrzymania sie w niemczech sa nieporownywalnie wyzsze niz w polandzie. nieporownywalnie! a place tylko w marzeniach duzo wyzsze, nawet zarabiajac 3 razy wiecej ciezko zwiazac koniec z koncem.ludzie oszczedzaja na ogrzewaniu w zimie ( po pierwszym roku i doplacie 400 euro w nastepnym roku cieply sweter), na elektrycznosci i na zarciu. jak widze ludzi, ktorzy w adli kupuja tylko przecenione rzeczy to az zal patrzec. co pozostaje- jak na berlin to mieszkanie w biedych dzielnicach, zadnego kontaktu z niemcami,albo tylko z tzw "unterschicht", przywozenie chleba z polski i mrozenie, zero kina, ksiazek o koncertach, taetrze nawet nie ma co wspominac. wiekszosc tych, z ktorymi mam kontakt doczekuje jakis swiadczen w niemczech, leczy sie, czeka na jakas robote bo nie maja juz za bardzo kontaktow w polsce i jakos wstyd im wrocic, po 50 u nas tez nie ma roboty i tak z dnia na dzien. sama tez w sumie nie wiem czemu nie ruszam 4 liter do polski, moze dlatego, ze stac mnie na koncerty i wystawy, czyli iluzje klasy sredniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BadenW Re: z berlina IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.10, 16:35 to ja chyba mieszka w innych Niemczech...jeszcze sie nie spotkalam wsrod znajomych z tak skrajnym oszczedzaniem o jakim piszesz... wiekszosc moich znajomych to rodziny z 2-3 dziec, gdzie pracuje tylko maz (najczescie jest to praca fizyczna) a zona jako tzw. Hausfrau zajmuje sie domem (mieszkaniem) i dziecmi. Maja wiec, tylko jedna pensje plus Kindergeld (rodzinne) i jakos nie kupuja tylko przecenionego jedzenia... nie zakrecaja kaloryferow... jezdza do teatru, do kina, a nawet na zagraniczne urlopy, moze nie na Karaiby ale do Francji, Wloch itp... Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: z berlina 28.09.10, 19:27 Buaahaha, opowiadaj bajeczki dalej. Mieszkania w Berlinie są tańsze(nawet w przeliczeniu na złotówki) od ruder we Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verka Re: z berlina IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.10, 20:00 blahaha to sprawdz sobie dlaczego niemcy nie kupuja mieszkan w berlinie. ciekawa lektura, niezle sie zdziwisz. nikt nie kupuje bo sie nie oplaca- mieszkania poza dzilenica prenzlauer berg i mitte( a to wschod madralo) sa niesprzedawalne!!! uwielbiam jak ktos zabiera glos nie majac pojecia. i poczytaj o tym jak niemcy uciekaja z niemiec, tez ciekawe bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: z berlina 28.09.10, 20:57 Tak-masowo emigrują za chlebem do życia do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: z berlina IP: *.pools.arcor-ip.net 28.09.10, 22:25 Gość portalu: verka napisał(a): > blahaha to sprawdz sobie dlaczego niemcy nie kupuja mieszkan w berlinie. ciekaw > a lektura, niezle sie zdziwisz. nikt nie kupuje bo sie nie oplaca- mieszkania p > oza dzilenica prenzlauer berg i mitte( a to wschod madralo) sa niesprzedawalne > !!! uwielbiam jak ktos zabiera glos nie majac pojecia. i poczytaj o tym jak nie > mcy uciekaja z niemiec, tez ciekawe bardzo. ______________________________ Zapytaj się Niemców dlaczego nie chcą mieszkać w dużych miastach? Wola kupić coś poza wielkimi miastami w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma tylu migrantów, gdzie toczy się życie miedzy swoimi, gdzie jest przyjemniej i swojsko. Odpowiedz Link Zgłoś
bbrok07 Emigracyjny dołek, a potem znów fala. Do Niemie... 28.09.10, 16:23 Zanim sie wyjedzie z polski trzeba wiedziec czego sie chce: wielkich pieniedzy czy w miare normalnego zycia? jak sie goni za wielka forsa to ciezki zywot emigranta, ale jak chcez zyc to bedziesz zyc dobrze. Mysmy wyjechali w 1989 Dawalismy sobie rade i dajemy, byly wzloty i upadki, ale jest nam dobrze. Wszedzie gdzie bylismy bylo dobrze i jest dobrze. Odwiedzajac Polske nie czuje sie jak w domu bo to juz nie moj dom. Mowie po polsku ale nie rozumie co do minie mowia, czuje sie zagubiona , w momecie kiedy jestem poza Polska, potrafie wszystko zalatwic i dogadac sie z kazdym, gdziekolwiek jestem. Poza tym bedac w Polsce patrza na ciebie jak na Bank, tylko dawaj ,dawaj i dawaj. Zycze wszystkim tym ktozy chca wyjechac na stale z Polski --Powodzenia !! Odpowiedz Link Zgłoś
mycard 1000 Euro=3980 Zl.Netto.Podatki w Polsce i BRD? 28.09.10, 16:59 To 1500 Brutto Euro przykladowo w Berlinie.Podatki oplacasz w Berlinie ale adres zamieszkania masz w Polsce czyli swoje cale dochody musisz opodatkowac .... w Polsce.Temat trudny.Nie sadze aby bylo wielu chetnych ktorzy maja ochote na tak wielkie opodatkowanie od dochodow. Pomijam specjalnie miesieczne 3500 Brutto w Berlinie z netto,na reke 2.140.60 Euro. Pomijam specjalnie miesiecznie 5.000.00 Brutto w berlinie z netto na reke 2.875.62 Euro. Pomijam specjalnie wlasna firme ale reguly gry sa podobne. Sytuacja w BRD jest wyjatkowa gdyz trwa exodus obywateli niemieckich do innych krajow w EU,USA,Kanada itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: 1000 Euro=3980 Zl.Netto.Podatki w Polsce i BR IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.10, 17:34 Mycard, co Ty za bzdury wypisujesz. Istnieje cos takiego, jak umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania. A do tego przepisy podatkowe- zajrzyj sobie tam- na poczatek szczegolnie § 1(1) i §1(3) EStG.Potem moze jeszcze §§ 8 i 9 AO i bedziesz wiedzial, gdzie podlegasz opodatkowaniu. Chyba z podatkami w Niemczech to nie masz wiele wspolnego.Temat nie jest trudny, trzeba go tylko znac. A z Niemiec wyjezdza co roku ok. 150.000 Niemcow - to nic nowego.Problem podobny jak i w Polsce: wyjezdza duzo wysoko wykwalifikowanych ludzi.Choc oczywiscie nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
mycard Re: 1000 Euro=3980 Zl.Netto.Podatki w Polsce i BRD 29.09.10, 10:13 Odp.dla Marek od Marka.Zadalem specjalnie w moim komentarzu prowokacyjne pytanie odnosnie podatkow:czy w BRD czy w Polsce.Oczywiscie ze jesli masz firme w BRD placisz podatki w BRD ale jesli te dochody przesylasz do Polski,na konto bankowe w Polsce i jesli masz zameldowanie w Polsce wszsytkie twoje dochody podlegaja ...opodatkowaniu w Polsce.O twoich EURO czy Zlotych bank informuje wydzial skarbowy.Czy istnieją lokaty bez podatku Belki?hhahaha.Oczywiscie ale jesli co miesiac wplywa 1000-2000 Euro na twoje konto w Polsce,w polskim banku,netto dodam ze te dochody musisz udokumentowac.Oczywiscie podajesz ze oplacasz podatki w Niemczech jednak wszystkie twoje "lokaty" sa sprawdzane.Umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania jest piekna ale tylko w teorii.Dlatego ostrzegam zainteresowanych wyjazdami do EU.Zakladajcie karty kredytowe w roznych krajach. Na to pozwala do dzisiaj prawo EU,ktore BRD i Polska musza respektowac. Przesylajcie pieniadze na karty,do okreslonych sum.Przesylajcie pieniadze innymi kanalami.Zakladajcie karty czy kupujcie ziemie,lokaty na swoje dzieci gdyz okreslone wydzialy finansowe nie maja skrupolow a panstwa potrzebuja podatki ktore bez kontroli spoleczenstwa sa tracone a zadluzenia panstw jak Polska,Irlandia,Grecja,Portugalia,Wlochy wzrastaja. www.najlepszelokatybankowe.com Konta bankowe w Szwajcarii,w Niemczech moze kazdy Polak zalozyc przez internet. Z powazaniem.Marek Lipski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: 1000 Euro=3980 Zl.Netto.Podatki w Polsce i BR IP: *.range213-122.btcentralplus.com 29.09.10, 10:56 bzdury kolega opowiada. do zalozenia konta czy otrzymania karty potrzeba legalnego adresu w kraju, w ktorym konto sie zaklada. chyba, ze chec sie otworzyc konto w raju podatkowym. Niemcy, UK czy Francja wymagaja adresu. a opodatkowane sa tylko odsetki uzyskane od dochodu. i co w tym dziwnego, ze musisz udowodnic skad masz pieniadze - uczciwie zarobione to nie ma problemu. ale pewnie kolega jak spora czesc rodakow na czarno wiec wielkie strachy ogarniaja, ze skarbowka zapyta skad ma forse. Odpowiedz Link Zgłoś
mycard Re:1000 Euro=3980 Zl.Netto.Podatki w Polsce i BRD 01.10.10, 02:08 odp.na komentarz.Karty mastercard mozesz przykladowo w Berlinie kupic za 40 Euro w slepach,w internet cafe,z pinem.Bez adresu.Nie podaje linkow tylko slowo vexcard.Zarowno w Niemczech,UK,Szwajcarii przy adresie w Polsce,jestes w stanie otworzyc konto przez internet.Konta bankowe wciagu 30 minut Natychmiast aktywne.W "polskich"bankach to jest niemozliwe dlatego KE zaskarzylo Polske. Podam a to nie jest spam tylko maly link informacyjny: g.moneybookers.com/mastercard/de/?rid=16730962&gclid=CPu5lOeqsKQCFUqDzAodazFv0w W polskim wydziale skarbowym twoje oszczednosci sa traktowane rowniez jako dochody. To nie tylko "podatek Belki".Czyli placisz podatek przykladowo w BRD i...w Polsce i muszisz sie wyjatkowo tlumaczyc.Nawet jesli posiadasz faktury z BRD. Sprawa jest tak skandaliczna ze EU zaskarza Polske przed Trybunalem sprawiedliwosci. Radze sie zapoznac z google.Po angielsku,francusku,niemiecku. card mastercard Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Gehaltsanalyse - aby wiedzieć, o czym tu mówimy. 28.09.10, 17:02 Wiadomo, pracujemy, by zarabiać. Im więcej tym lepiej. W kontekście Niemiec można znaleźć w sieci dużo informacji analizujących wynagrodzenia. Wystarczy wpisać Gehaltsanalyse i już są. Ta wiedza się powtarza, więc łatwo się dowiedzieć, że juniorzy w większości zarobią pod 50.000 Euro rocznie, a seniorzy w większości od około 60.000 do ... granica górna zależy od branży. Naturalnie będą też tacy, którzy zarobią pomiędzy 50.000, a 60.000 rocznie, ale to już zależy od konkretnej branży. Ciekawszą rzeczą jest to, gdzie w Niemczech zarobki są najwyższe, a więc dokąd najbardziej opłaca się wyjechać i podać możliwie wysokie oczekiwania finansowe. 1. Frankfurt (Main) 119,30% średniej krajowej 2. Muenchen 117,10% 3. Stuttgart 114,70% 4. Duesseldorf 110,20% 5. Koeln 105,50% 6. Kod pocztowy 6 bez Frankfurtu 105,50% 7. Hamburg 8. Kod pocztowy 7 bez Stuttgartu 102,80% 9. Kod pocztowy 8 bez Monachium 102,30% 10. Nuernberg 101,60% 11. Hannover 101,40% 12. Kod pocztowy 5 bez Koeln 99,10% 13. Dresden 97,60% 14. Kod pocztowy 4 bez Duesseldorfu 97,30% 15. Berlin 94,70% 16. Kod pocztowy 3 bez Hannoweru 93,40% 17. Kod pocztowy 2 bez Hamburga 90,90% 18. Kod pocztowy 9 bez Norymbergii 90,20% 19. Kod pocztowy 0 bez Drezna 79,90% 20. Kod pocztowy 1 bez Berlina 79,50% Unikajcie pośredników, wierzcie w siebie i do przodu! Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Gehaltsanalyse - aby wiedzieć, o czym tu mówi 28.09.10, 17:03 7. Hamburg 103,10% średniej krajowej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Emigracyjny dołek, a potem znów fala. Do Niemie... IP: 195.164.0.* 30.09.10, 08:32 W UK byłem przez 3 lata i już od trzech lat mieszkam w Polsce. Jestem inżynierem budownictwa z kilkuletnim stażem pracy, także zarobki w obu krajach były/są ok (ze wskazaniem na UK - około 40 % wyższe). Mówię oczywiście o pracy w zawodzie. Przyznam się, że zaczynam się zastanawiać nad wyjazdem na stałe i nie jest to kwestia zarobków, ale otaczającej rzeczywistości. Polska to wszechobecna bylejakość, brak poszanowania dla dobra wspólnego. Brak kultury i wrogość, podejrzliwość wobec pozostałych. Cwaniactwo na każdym kroku odczytywane jako spryt i zaradność (co uważamy za jedną z cech narodowych in plus - SIC!). Większość dużych miast (silących się na aglomeracje) to dziurawe i krzywe ulice i chodniki , lub ich brak. Pozarastane trawniki, połamane ławki,obskurne przystanki autobusowe w centum. Mam wrażenie, że nie jest to kwestia braku funduszy, ale jakieś powszechne przyzwolenie na bylejakość. Kolejne nowe inwestycje (z których wszyscy są tacy dumni), które po 4-5 latach wyglądają gorzej od tych budowanych kilkadziesiąt lat temu. To my jesteśmy dla urzędów i urzędników na każdym szczeblu, broń boże odwrotnie. Chcesz coś załatwić, to jesteś traktowany jako intruz przeszkadzający w "pracy". Nasza kultura: ...... zima, kilkustopniowy mróz, młoda mama z wózkiem czeka na przejściu dla pieszych aby przejść na drugą stronę. Czeka, czeka i czeka bo kolejnym gentelman'om i Paniom się spieszy. Rzadko kto się zatrzyma, a niejeden wręcz przyspieszy. Nie będę się rozpisywał jak jest "tam" (w Niemczech, UK, Skandynawii). Tam jest (i tu mi się nasuwają dwa słowa) inaczej i normalnie. Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tolek Ślązacy: nic tu po nas, polsko rzadź sobie sama IP: *.chello.pl 03.10.10, 19:29 Odpowiedz Link Zgłoś