Dodaj do ulubionych

Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b...

IP: *.washdc.fios.verizon.net 14.12.10, 00:39
Fiskus powinien walczyc ze sponsoringiem, a nie z konkubinatem. Dziesiatki tysiecy studentek nie placa zadnych podatkow od dochodow ze sponsoringu. Maja mieszkanie za darmo, samochod za darmo, jedzenie w restauracjac za darmo,darmowe wakacje w kurortach zagranicznych i za ksiazki sponsor takze placi placi ! I nawet im sie nie chce skarpet wyprac, bo twiwrdza , ze to obowiazek zony ! Takiej niesprawiedliwosci nie bylo nawet w czasach PRL-u !
Obserwuj wątek
    • rockville Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 03:40
      Nie tylko skarpet nie wypiora, ale rowniez nie potrafia niczego ugotowac ! Rzad powinien sie tym zajac, opodatkowac sponsoring i wyslac te dziewczyny na kursy kucharskie ! To skandal, ze syudentka nie potrafi ugotowac jajecznicy !
      • Gość: mk Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.ue.eti.pg.gda.pl 14.12.10, 17:11
        To skandal, że Rockville chce _gotować_ jajecznicę.
        • asperamanka Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 17:26
          Własnie dlatego że nie wie że jajecznicę się smaży, potrzebuje zasponsorować studentkę, ale po kursach kucharskich. A do zapisania się na kursy przekona ją, kiedy jej ugotuje jajecznicę i każe zjeść ;-)
      • Gość: hommer i sp zoo Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 18:27
        ... ale pierwszorzędnie przypalają wodę na herbatę:)
      • fertighaus Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 15.12.10, 10:17
        ale gadaja, ze dobre lody robi:)
    • chn506 Re: Mr.Clean czyli Czysty 14.12.10, 09:03
      W czasasach PRL-u byly hoteralki,tez studentki w barach hoteli ORBIS
      nie placily podatkow, bo w zamiam za pozwolenie wykonywania zawodu zdawaly relacje sluzba specjalnym,
      ktore w kazdym eleganckim hotelu miala pomieszczenie z instalacja podsluchow.
      Panowie z nomenklatury tez mieli kochanki tylko samochodow nie ofiarowywali,
      posylali kierowce Volga lub Fiatem.
      • asperamanka Re: Mr.Clean czyli Czysty 14.12.10, 17:31
        W czasach PRL w hotelach służby miały nie tylko pomieszczenia z instalacją podsłuchów, ale i pokoje służbowe. I to było to. Nasza koleżanka ze studiów poszła do pracy w obyczajówce, i mieli pokoje służbowe w Hotelu Polonia w Warszawie. Myśmy prosili koleżankę żeby sie wynieśli do "obowiązków służbowych", kiedy potrzebowaliśmy chaty na "randkę", tym bardziej że było wiadomo że ich pokoje to są jedyne w hotelu BEZ podsłuchu ;-). To był skarb, wtedy jeśli ktoś miał meldunek warszawski to nie mógł na siebie wynająć pokoju w hotelu w Warszawie, stąd powstały te wszystkie burdeliki w różnych Nadarzynach i Zegrzach pod miastem.
      • jmb2 Re: Mr.Clean czyli Czysty 14.12.10, 23:24
        Dawniej to nawet klasa robotnicza jeżdziła swoimi własnymi samochodami ... oczywiście poprzez swoich przedstawicieli w Komitetach (PZPR). A teraz to co mamy? Teraz Klasa musi wszystko robić sama i za wszystko też słono płacić. Nie tak miało być!
    • sselrats No i o to chyba chodzilo Ministerstwu Finansow 14.12.10, 16:43
      w innym przypadku wprowadzili by inne przepisy, zgadza sie?
    • Gość: m Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b... IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.10, 17:03
      Czegoś tu nie rozumiem, małżonkowie, nawet bezdzietni, mają zwykle wspólnotę majątkową, więc rozliczają się razem. Konkubenci nie mogą się tak rozliczyć, a skoro wychowują dziecko, to czemu jedno z nich nie ma możliwości skorzystania z dogodnej formy rozliczenia? Chyba w założeniu chodzi o pomoc RODZICOM (ograniczone możliwości finansowe tego, ktore zajmuje się dzieckiem)a nie parze dorosłych ludzi z rączkami do pracy?
      • kosm.aty Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 17:26
        > Konkubenci nie mogą się tak rozliczyć, a skoro wychowują dziecko, to czemu jedno z nich nie ma możliwości skorzystania z dogodnej formy rozliczenia

        Nie ma problemu w tym, żeby jedno. Ale myk polega chyba na tym, że rozliczają się oboje jakby samotnie wychowywali. W ten sposób konkubinat jest uprzywilejowany w stosunku do rzeczywiście samotnych i do małżeństw, a chyba nie o to chodziło.
        • asperamanka Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 17:37
          Tak się nie da. Jedno dziecko jest przypisane do jednego rodzica, jeśli jest dwoje, to łatwiej pokombinować, i każde z dzieci przypisać do innego rodzica, tylko że wtedy fiskus już robi się czujny i sprawdza czy rodzice faktycznie żyją oddzielnie, każde z jednym dzieckiem, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach w przypadku trochę lepiej zarabiających rodziców, bo tam Urzedy Skarbowe walczą o każdy grosz, a "życzliwych" nie brakuje. Z doświadczenia to piszę, tylko że w moim przypadku jeszcze trudniej bo mamy bliźniaki z tą samą datą urodzenia i nazwiskiem, więc i z tym samym początkiem PESEL-u, i tu już się względnie łatwo skarbówce zorientować.
          • luni8 Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 15.12.10, 00:03
            > tylko że wtedy fiskus już robi się czujny i sprawdza czy rodzice faktycznie żyją o
            > ddzielnie, każde z jednym dzieckiem, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach w p
            > rzypadku trochę lepiej zarabiających rodziców, bo tam Urzedy Skarbowe walczą o
            > każdy grosz, a "życzliwych" nie brakuje.

            Z artykułu wynika że życzliwi nic nie pomogą - no chyba że robią dokładne relacje z każdego dnia rodziców. Bo skoro nie ma dolnego okresu samotnego wychowania to w teorii wystarczy jeden dzień czy kilka godzin rozpadu związku by prawnie było OK.
        • Gość: m Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.10, 17:42
          Mylisz się, afera jest robiona o rozliczanie się jednego z rodziców (zwykle matki), gdy w rzeczywistości żyje ona ze swoim facetem. A według mnie takie udogodnienia powinni mieć rodzice z samego faktu wychowywania dzieci, a nie małżonkowie za to że są razem.
      • wj_2000 Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 21:02
        Gość portalu: m napisał(a):

        > Czegoś tu nie rozumiem, małżonkowie, nawet bezdzietni, mają zwykle wspólnotę ma
        > jątkową, więc rozliczają się razem. Konkubenci nie mogą się tak rozliczyć, a sk
        > oro wychowują dziecko, to czemu jedno z nich nie ma możliwości skorzystania z d
        > ogodnej formy rozliczenia?

        To są zupełnie nieporównywalne sytuacje. Wspólne rozliczanie pracujących małżonków nie przynosi żadnego pożytku, gdy obydwoje są w tej samej (albo pierwszej, albo bardzo wysokiej drugiej) grupie dochodowej.
        Korzyść wyraźna jest dopiero wtedy, gdy żona nie pracuje.
        Dziecko ma zero dochodu. Jego dołączenie do jednego z małżonków zawsze da korzyść, która jest niedostępna małżonkom pracującym i płacącym podatki według tej samej stopy.
        W analogicznej sytuacji, gdy to konkubentka nie pracuje, nie ma żadnego dochodu i dołączenie dziecka nic nie daje.
        Podsumowując. Obecnie konkubenci mają lepiej niż małżeństwa. A to nie jest w porządku.
        A na taką hucpę, by twierdzić, że to pracujący konkubent sam wychowuje dziecko, a matka nie pracuje, dzieckiem się nie opiekuje i żyje jak motyl to się żaden urząd Skarbowy chyba nie da nabrać.
        • Gość: m Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.10, 23:01
          Żona może się wziąć do roboty, matka małego dziecka ani samo dziecko nie. Wreszcie jasne? No i nie wiem skąd to przekonanie, że to żona nie pracuje, moi rodzice rozliczają się razem i to mamie się bardziej opłaci (jest lekarką z prywatną praktyką). Z narzeczonym planujemy intercyzę i też będziemy dyskryminowani gdy pojawi się dziecko.
    • mejerewa Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b... 14.12.10, 17:05
      Jeśli "samotny" rodzic może się rozliczać z dzieckiem, to dlaczego nie mogą wszyscy rodzice?
      Niech cały dochód będzie podzielony na liczbę członków rodziny i od tego płacony podatek.
      Sprawiedliwie, prosto i do tego prorodzinnie, bo ci którzy mają najwięcej dzieci na utrzymaniu, zapłacą najmniej.
      • jmb2 Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 14.12.10, 23:30
        Bardzo dobra sugestia!
    • Gość: Ja Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.10, 18:30
      Zamiast walczyć z konkubinatem każdy powinien mieć prawo wspólnego rozliczania sie z dzieckiem. I niepotrzebna byłaby ulga rodzinna. Wystarczy kwota wolna od podatku przypadająca na dziecko.
    • Gość: traszka Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 18:56
      Rodzice wychowujący dzieci powinni być traktowani równo. Jeżeli samotnym mamusiom pozwalamy na rozliczanie się wspólnie z dzieckiem, dlaczego z takiego prawa nie mogą skorzystać rodzice wychowujący dzieci w rodzinie. Czym dzieci wychowywane w pełnych rodzinach różnią się od dzieci wychowywanych "samotnie" Wychowanie każdego dziecka kosztuje tyle samo.W Warszawie jest cała plaga rzekomych mamusiek samotnie wychowujących dzieci. I niezależnie od dochodów, pierwszeństwo do zapisania dziecka do żłobka, do przedszkola, itd. Znam rodziny wychowujące dzieci które ledwo wiążą koniec z końcem, i znam takie gdzie samotna mamuśka wysyła swoje dziatki na zagraniczne wojaże. A podobno mamy politykę prorodzinną.
      • Gość: baz Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: 77.236.26.* 14.12.10, 20:32
        Po pierwsze jak stwierdzić, że jest konkubinat?
        Po drugie dziecko utrzymywane również przez dziadków już jest samotnie wychowywanym?
        A po trzecie: są nierzadkie sytuacje, że małzonek opuszcza rodzinę, nie płaci na dziecko, nie ma rozwodu a rozliczyc się z dzieckiem drugi małżonek nie może!
        Nie ma dobrego rozwiązania tej sprawy! trzeba taką możliwość po prostu wykluczyć lub zainstalować kamery w mieszkaniu samotnego rodzica...
        • Gość: (gość portalu) Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: 212.180.160.* 14.12.10, 20:48
          Sejm, senat, prezydent, stada prawników, a wypuszczają takie g&wno.

          Kiedy urzędasy, których utrzymujemy, zaczną być rozliczane za swoje czyny?!
          • Gość: gosc Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli IP: *.itt.com 14.12.10, 23:42
            konkubinat mozna stwierdzic poniewaz nie ma aktu malzenskiego. jezeli zyja w konkubinacie to konkubent rozlicza sie indywidualnie a druga osoba jezeli ma dziecko to moze ja wpisac jako zalezna jezeli dziecko mieszka pol roku i jeden dzien z ta osoba.
            Tak jest rozwiazane wielu krajach.
    • Gość: artur Panie Skwirowski promuje Pan oszustów. IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.10, 23:35
      Nie o to chodziło z tą ulgą i Pan dobrze o tym wie.
      • Gość: ~~ O co chodziło z ulgą jest napisane w ustawie. IP: 3.1.* / localhost 15.12.10, 08:18
        Jeśli ustawodawca chciał powiedzieć co innego - nic nie stało na przeszkodzie.
        • Gość: artur Właśnie:O co chodziło z ulgą jest napis w ustawie. IP: *.grupalotos.pl 15.12.10, 10:44
          W ustawie napisane jest:
          samotnie
          a nie
          formalnie samotnie
          • Gość: ~~ Napisano "w roku podatkowym". IP: 3.1.* / localhost 16.12.10, 21:59
            I dokładnie tak jest - jeden dzień w roku podatkowym jest nadal w roku podatkowym. Gdyby chciano napisać "przez cały rok podatkowy", to by tak napisano.
            Prawo jest "formalne". Jeśli coś jest zgodne z literą prawa; spełnia jakieś przesłanki do zastosowania prawa (np. dzieje się "w roku podatkowym"), to - czy to Ci się podoba, czy nie - można to prawo zastosować.

            Generalnie - czep się prawodawcy, nie ludzi postępujących zgodnie z prawnym bublem. Jak się nie potrafi pisać albo nie rozumie, co się pisze, to takie właśnie są skutki.
    • luni8 Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b... 15.12.10, 00:10
      Tak się zastanawiam.
      Czy nie lepiej w miejsce tych wszystkich ulg i innych wprowadzić również dla małżeństw możliwość rozliczania się z dziećmi. Nagle by się okazało że najbardziej pożądana do dziecioróbstwa grupa (czyli tzw. klasa średnia) będzie robić dzieci.
    • Gość: violka-pl Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli b... IP: 94.72.121.* 15.12.10, 00:18

      Nie rozumiem, o co ten krzyk, bo ktoś inny może zapłacić mniejszy podatek? Zwykła hipokryzja, kiedyś wszyscy mieli po równo i też się nie podobało. Małżeństwa za to nie płacą podatku od spadku po współmałżonku; małżonkowie mogą też rozliczać się razem, a gdy jedno z nich nie pracuje, to jakby rozliczali się z dzieckiem. Nie zauważyłam, aby ludzie rozwodzili się, by móc rozliczać się z dzieckiem, więc chyba nie jest to takie atrakcyjne. Za PRL-u ludzie rozwodzili się, by legalnie mieć dwa mieszkania, jedno wynajmowali (czekało na dzieci aż dorosną), w drugim mieszkali.
      • blekott Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 15.12.10, 09:44
        Mąż rozlicza się z niepracującą żoną a nie mają dzieci- tu wszystko jest ok, a US sprawdza, czy matka mieszka z konkubentem czy się pokłócili.. A co to ma do rzeczy? Nie jej mąż, nie jej wspolne konto. Za posiadanie niepracującej żony powinien być płacony podatek od luksusu, a nie ulga, rozliczanie jak z dzieckiem. Chyba, że nie wypuszcza jej z domu i baba nie korzysta ze wspólnych dóbr, na jakie złożyli się podatnicy. Inaczej powinien zapłacić podatek jeszcze za nią.
    • wolfgang87 Re: Nieudolna walka fiskusa z konkubinatem, czyli 15.12.10, 09:29
      Dklaczego w tym kraju rząd musi działać przeciw obywatelom, przeciw logice? Dlaczego nie wspiera się normalnego życia? Dlaczego zmusza się nas do kombinowania?
    • fertighaus konkubinat...ktos wie? 15.12.10, 10:15
      A jak to jest jak matka samotnie wychowuje dziecko i mieszka z partnerem (nie jego dziecko), ale wspolnie prowadza tzw. gospodarstwo domowe, czy matka moze sie rozliczyc samotnie z dzieckiem? czy chodzi jedynie o konkubinat dla rodzicow dziecka nieposiadajacych slubu? jak mowi prawo?
    • gregsmile jakie państwo - takie prawo 15.12.10, 10:39
      niedawno udałem się do adwokata w sprawie dla mnie niezrozumiałej. adwokat powiedział, że trzeba założyć sprawę, ponieważ prawo nie jest do końca jasne i interpretacja zależy od "widzimisię" sędziego. to jeżeli państwo tworzy takie prawo, że tak naprawdę sędzia decyduje kto ma rację, to jak można szanować państwo gdzie władza ustawodawcza i sądownicza nie działają razem? Wykładnia prawa powinna być jasna i precyzyjna, w normalnych krajach właśnie tak jest.
      • rydzyk_fizyk Re: jakie państwo - takie prawo 15.12.10, 13:50
        Wykładnia prawa powinna być jasna i precyzyjna, w normalnych krajach właśnie tak jest.

        Tak sobie tłumacz ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka