Dodaj do ulubionych

15 lat plany Balcerowicza....

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.04, 04:52
biznes.interia.pl/news?inf=573062
Ciekawe ....

"Ustawa o prawie bankowym - zakazywała finansowania deficytu budżetowego
przez bank centralny, uniemożliwiała nieograniczoną emisję pieniędzy bez
pokrycia."

Obecnie emituje sie papiery wartosciowe. Uzyskane w ten sposob wplywy
walutowe, wymienione na polska zlotowke, powiekszaja ilosc zlotowek w obiegu.
Powoduje to inflacje (pozyczone srodki nie maja pokrycia w masie towarowej).
Procenty placone wlascicielom bondow drenuja natomiast ekonomike ze srodkow
inwestycyjnych. Gwarantuje to stagnacje na rynku pracy i wysokie bezrobocie.

Plan Balcerowicza mial za zadanie wprowadzenie Polskiej gospodarki w jeszcze
wieksze zadluzenie i doprowadzic do calkowitej zaleznosci od zachodniej
finansiery.
Proces ten ciagle trwa i wyglada na to ze jest nieodwracalny w horyzoncie
czasowym kilku nastepnych pokolen.
Obserwuj wątek
    • Gość: ix DLUG TO NIE CHOROBA, RENTOWNOSC to zdrowie IP: *.chello.pl 18.12.04, 10:01
      JGA
      Powiedz Ty mi od kogo sa uzaleznione USA.

      Masz racje jesli piszesz:

      > Proces ten ciagle trwa i wyglada na to ze jest nieodwracalny w horyzoncie
      > czasowym kilku nastepnych pokolen.

      i tu trzeba dodac I CHWALA BOGU, ze jest nieodwracalny.

      Piszesz tez:
      > Obecnie emituje sie papiery wartosciowe. Uzyskane w ten sposob wplywy
      > walutowe, wymienione na polska zlotowke, powiekszaja ilosc zlotowek w obiegu.

      To tak jakbys powiedzial, ze spólka pt Skarb Panstwa wyemitowala akcje i jest
      wiecej tych akcji na rynku. To sie zgadza. Tylko wcale nie koniecznie musi sie
      to przelozyc na inflacje. Jesli piszesz o gospodarce polskiej to masz racje,
      ale to tylko dowód na to, ze Ci którzy sa odpowiedzialni za gospodarke jej nie
      rozumieja. I nie tylko z tego powodu, ze wszystko zalezy od polityków,jak np.
      chce pan Andrzej Rzonca ekspert GW, tylko dlatego, ze 1) finansisci Ci nigdy
      nie mieli wlasnych spólek a 2) relacja pomiedzy kapitalizacja GPW a budzetem
      jest zbyt niska 3) wielu ekspertów jest oplacanych przez zagraniczne instytucje
      finansowe i prezentuja w najlepszej wierze oczywiscie poglady monetarystyczne
      niezaleznie od aktualnego poziomu gieldowych indeksów oraz trendów globalnych,
      przeciwstawiajac je pogladom keynesistowskim. Sila rzeczy wiec prezentuja
      jednostronne podejscie do wydatków budzetowych, bo nie ich wysokosc stanowi
      zmartwienie a sposób ich dokonywania, marnotrawstwo i nierentownosc.

      Jesli piszesz o EKONOMII jako o ZJAWISKU a nie jako o NAUCE, bo ta w
      przeciwienstwie do rynku sankcjonuje niejedna brednie, to chce Ci powiedziec ze
      WCALE NIE JEST KONIECZNE ZWIEKSZENIE SIE ILOSCI ZLOTÓWEK W OBIEGU. Wymysl kiedy
      sie tak NIE DZIEJE.

      Nie zawsze jak piszesz:
      > Powoduje to inflacje.
      Pomysl kiedy inflacji nie powoduje tj kiedy wyemitowane przez spólke akcje na
      rynku nie traca na wartosci.
      A juz NA PEWNO pozyczane pieniadze NIE MUSZA miec pokrycia w masie towarowej!!!
      Co wiecej W MOMENCIE udzielania pozyczki, NIGDY nie ma ona pokrycia w masie
      towarowej jaka dysponuje dluznik. Odwrotnie: wierzyciel jest sklonny udzielic
      pozyczki TYLKO wtedy gdy moze sie spodziewac ze w chwili jej zwrotu dluznik
      bedzie mial ZA CO splacic pozyczke. TOWAR drogi JGA wcale tu nie jest
      koniecznie potrzebny, bo mozna rolowac zadluzenie i jedna pozyczke splacac
      nastepna. Wtedy nie trzeba w ogóle nic produkowac, trzeba jedynie miec pewnosc
      ze kolejna pozyczka zostanie udzielona.
      Zadluzenie nie jest choroba. Dlug publiczny jesli narasta i pecznieje a w
      koncu peka powoduje: 1. oczyszczenie czyli mozliwosc radykalnego odciecia
      instytucji publicznych korzystajacych z finansowania publicznego od srodków
      publicznych 2. ogloszenie niewyplacalnosci i brak koniecznosci splaty
      zaciagnietego wczesniej dlugu.
      Z historii widac ze im czesciej nastepuje boom&burst i na szersza skale tym
      kraj rozwija sie szybciej. Kazdy bowiem burst powoduje urealnienie politycznie
      motywowanych okresów quasi prosperity polegajacej na powtarzaniu GOSPODARKA
      ROSNIE, ROZWIJA SIE etc. gdy tymczasem jest w stagnacji.


      > Procenty placone wlascicielom bondow drenuja natomiast ekonomike ze srodkow
      > inwestycyjnych.

      To nie jest racjonalny poglad. Racjonalny bylby wtedy gdyby instytucje walczyly
      o te same pieniadze. I w Polsce tak rzeczywiscie jest. Ale to jest dowód nie na
      to ze panstwo nie powinno zaciagac kredytu a co najwyzej ze panstwo nie potrafi
      byc konkurencyjne i zaciagac kredytu taniej niz inne panstwa, ze jest w
      ograniczonym stopniu atrakcyjne inwestycyjnie. Z drugiej strony oznacza to ze
      sektor prywatny nie umie przyciagnac kapitalu zagranicznego i równiez nie jest
      konkurencyjny. Oczywiscie pojawia sie kwestia podatków i przerzucania przez
      panstwo na podmioty prywatne ciezaru zaciagnietego w SPW kredytu. Ale to tez
      wynika z niekonkurencyjnosci przedsiebiorstw w zakresie neutralizowania
      obciazen podatkowych. Stad omijanie podatków sprzyja sytuacjom burst'u w
      których to warunkach EKONOMISCI maja pelne przyzwolenie na przeprowadzenie
      reform politycznych. Z tego powodu nikomu nie powinno zalezec bardziej na
      doprowadzaniu do sytuacji burst'u jak wlasnie finansistom. Jeden moze Greenspan
      wie jak wiele mozna dzieki temu zyskac.
      Wracajac natomiast do Balcerowicza to mam nadzieje, ze widzi zwiazek miedzy
      swoim "chlodzeniem" a brakiem strukturalnych reform i przyzwolenia
      politycznego na ich przeprowadzenie. Dzisiejsze AFERY sa kosztem, jaki zostal
      poniesiony po to by móc w warunkach stabilnosci finansowej dokonczyc reforme
      samorzadowa i stworzyc rynkowy system emerytalny. Natomiast ostatnie 5 lat
      zostalo po prostu zmarnowane, afery byly takie same (a pewnie wieksze) niz w
      ostatnich latach rzadu AWS a reform strukturalnych nie przeprowadzono ZADNYCH.
      • bush_w_wodzie Re: DLUG TO NIE CHOROBA, RENTOWNOSC to zdrowie 19.12.04, 02:12
        Gość portalu: ix napisał(a):


        > Zadluzenie nie jest choroba. Dlug publiczny jesli narasta i pecznieje a w
        > koncu peka powoduje: 1. oczyszczenie czyli mozliwosc radykalnego odciecia
        > instytucji publicznych korzystajacych z finansowania publicznego od srodków
        > publicznych 2. ogloszenie niewyplacalnosci i brak koniecznosci splaty
        > zaciagnietego wczesniej dlugu.

        przepraszam ale przesadzasz i to zdrowo. w wynikutakiego "uzdrowienia" dlug
        argentyny wzrosl i to zdrowo i bynajmniej nie jest umorzony


        > Z historii widac ze im czesciej nastepuje boom&burst i na szersza skale tym
        > kraj rozwija sie szybciej.

        taj. argentyna cofnela sie np w rozowju o ponad 10 lat w wyniku bust. skutkiem
        tego boom&bust efektywnie przez 12 lat nie posuneli sie gospodarczo do przodu a
        zostal im jeszcze dlug do splacenia


        inny przyklad przeciw twoim slowom to usa w latach 30 zeszlego stulecia

        > Kazdy bowiem burst powoduje urealnienie politycznie
        > motywowanych okresów quasi prosperity polegajacej na powtarzaniu GOSPODARKA
        > ROSNIE, ROZWIJA SIE etc. gdy tymczasem jest w stagnacji.
        >
        >
        > > Procenty placone wlascicielom bondow drenuja natomiast
        > > ekonomike ze srodkow inwestycyjnych.
        >
        > To nie jest racjonalny poglad. Racjonalny bylby wtedy gdyby
        > instytucje walczyly o te same pieniadze.

        pieniadze na splate odsetek od obligacji bierze sie z podatkow lub z nowych
        pozyczek - ale to jest tylko przesuniecie problemu w czasie



        I w Polsce tak rzeczywiscie jest. Ale to jest dowód nie na
        >
        > to ze panstwo nie powinno zaciagac kredytu a co najwyzej ze panstwo nie potrafi
        >
        > byc konkurencyjne i zaciagac kredytu taniej niz inne panstwa, ze jest w
        > ograniczonym stopniu atrakcyjne inwestycyjnie. Z drugiej strony oznacza to ze
        > sektor prywatny nie umie przyciagnac kapitalu zagranicznego i równiez nie jest
        > konkurencyjny. Oczywiscie pojawia sie kwestia podatków i przerzucania przez
        > panstwo na podmioty prywatne ciezaru zaciagnietego w SPW kredytu. Ale to tez
        > wynika z niekonkurencyjnosci przedsiebiorstw w zakresie neutralizowania
        > obciazen podatkowych. Stad omijanie podatków sprzyja sytuacjom burst'u w
        > których to warunkach EKONOMISCI maja pelne przyzwolenie na przeprowadzenie
        > reform politycznych. Z tego powodu nikomu nie powinno zalezec bardziej na
        > doprowadzaniu do sytuacji burst'u jak wlasnie finansistom. Jeden moze Greenspan
        >
        > wie jak wiele mozna dzieki temu zyskac.

        jeszcze raz odsylam do zbawiennego bustu lat 30-tych


        > Wracajac natomiast do Balcerowicza to mam nadzieje, ze widzi zwiazek miedzy
        > swoim "chlodzeniem" a brakiem strukturalnych reform i przyzwolenia
        > politycznego na ich przeprowadzenie. Dzisiejsze AFERY sa kosztem, jaki zostal
        > poniesiony po to by móc w warunkach stabilnosci finansowej dokonczyc reforme
        > samorzadowa i stworzyc rynkowy system emerytalny. Natomiast ostatnie 5 lat
        > zostalo po prostu zmarnowane, afery byly takie same (a pewnie wieksze) niz w
        > ostatnich latach rzadu AWS a reform strukturalnych nie przeprowadzono ZADNYCH.

        i wszystko dla tego ze w polsce nie bylo kryzysu walutowego ew. bankructwa panstwa

        wyglada na to ze twoj poglad na ekonomie mozna podsumowac: bierz kredyt i
        bankrutuj. w sumie proste.
        • Gość: ix Re: DLUG TO NIE CHOROBA, RENTOWNOSC to zdrowie IP: *.chello.pl 19.12.04, 11:10
          Bush, Twój przyklad Argentyny jest zupelnie zupelnie nietrafiony. Pisze o
          wolnej gospodarce, zapewniajacej mozliwosc wycofania sie inwestorowi w kazdym
          momencie, nie o FATALNYCH skutkach trwania przy dolarowym pegu. Wróc sobie do
          moich wypowiedzi o Chinach i sprawdz. Faktem jest ze bankructwo pograza
          WIERZYCIELA, nie dluznika, rozumiesz te prosta zaleznosc bush?

          > taj. argentyna cofnela sie np w rozowju o ponad 10 lat w wyniku bust. skutkiem
          > tego boom&bust efektywnie przez 12 lat nie posuneli sie gospodarczo do przodu
          > a zostal im jeszcze dlug do splacenia

          Tak, efektywnie nie posuwali sie do przodu, pewnie peg z dolarem i wzrost
          eksportu byl dzialalnoscia charytatywna na rzecz "spekulantów" i powodowal
          wzrost Brazylii. Poczatkowo kazde zwiazanie z inna waluta skutkuje wzrostem
          eksportu i rozwojem gospodarczym. To wlasnie powoduje atrakcyjnosc pegu,
          sztywnego kursu. Z czasem jednak dochodzi do zmiany wartosci waluty zazwyczaj
          na skutek zmiany okolicznosci zewnetrznych, i wtedy nalezy od tego pegu
          odstapic wracajac do swojej waluty. Jednak lobby bankowe, które najdrastyczniej
          odczuloby kolejna zmiane waluty do tego nie dopuszcza. Polityczne warunki tez
          temu nie sprzyjaja bo szybki rozwój wywolany pegiem powoduje obnizenie kosztu
          obslugi zadluzenia zagranicznego i oprocentowania SPW. Stad politycznie powrót
          do wlasnej waluty nie jest mozliwy do przeprowadzenia.Z tego samego z reszta
          powodu Chiny nie uwolnia juana. Zobaczysz. Nie bardzo umiem z Toba dyskutowac
          bo po prostu nie rozumiesz natury kryzysów walutowych. I nie wiesz chyba ze
          kazdy ma bardzo zblizony scenariusz.

          > pieniadze na splate odsetek od obligacji bierze sie z podatkow lub z nowych
          > pozyczek - ale to jest tylko przesuniecie problemu w czasie

          Tak!!! Ford przedluza to juz 100 lat!!! Rozumiesz!!! Nie chodzi o to zeby
          zadluzyc sie i upasc. Chodzi o to jak tworzyc takie warunki gdzie: 1.podmiot
          zadluzajacy sie umie rolowac zadluzenie w sposób niezagrazajacy dluznikom, 2.
          w razie nastapienia momentu burst ponownie przyciagnac wierzycieli 3. by
          wierzyciel który traci w momencie burst sam wiedzial ze jego plajte spowodowaly
          jego decyzje, ze w kazdym momencie mógl wyjsc z inwestycji, a jednak podjal
          inna decyzje. Wtedy wygrywaja rentowniejsi.

          Odsylaj do burstu z lat 30 tych odeslij siebie. Poza tym nie bierzesz zupelnie
          pod uwage ze mechanizmy wychodzenia zostaly wlasnie wtedy przecwiczone i teraz
          znacznie szybciej i efektywniej Ameryka poradzi sobie np. z dotcomami. Nie
          bedzie juz 10 lat kryzysu i 10 lat New Dealu
    • Gość: felusiak JGA zajmij sie ogrodnictwem IP: *.nyc.rr.com 18.12.04, 13:59
      Kazdy twoj wypot to absolutna bzdura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka