Gość: Zbigniew
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.05.05, 22:30
Wzrost dochodów osobistych ludności w latach 1998-2003 (wg. GUS za
Dziennikiem Polskim nr 117 / www.dziennik.krakow.pl/ - Artykuł "Stolica pożera
Polskę ").
POLSKA - wzrost dochodów średnio ( po uwzględnieniu inflacji ) + 3,1%
woj.mazowieckie ( z Warszawą ) + 30,6%
woj.mazowieckie (bez Warszawy) + 9,8%
woj.pomorskie + 7,5%
woj.wielkopolskie + 5,6 %
woj. dolnośląskie + 1,2 %
woj.podlaskie -0,3 %
woj.kujawsko-pomorskie -0,3 %
woj.łódzkie -1,2 %
woj.zachodniopomorskie - 4,1%
woj.świętokrzyskie -4,2%
woj.małopolskie -4,4%
woj.lubuskie - 6,1%
woj. lubelskie - 7,0%
woj.śląskie -8,2%
woj.podkarpackie - 9,7%
woj.opolskie -10,2%
woj. warmińsko-mazurskie -11,8%
Nasuwają mi się wnioski :
1) mimo wzrostu PKB o 1/4 w w.w. okresie większość ludności Polski odczuła
znaczny spadek realnych dochodów osobistych
2) gadanie o wzroście PKB może ludzi denerwować bo na własnej skórze odczuwają
co innego , czyli stagnację lub spadek własnych dochodów - jak to możliwe ?
3) Nie ma co "podniecać się" wzrostem PKB , gdyż dla dochodów przeciętnego
Polaka jest to wskaźnik absolutnie bez znaczenia.
3) jak najbardziej uzasadniona jest niechęć mieszkańców całej Polski do
Warszawy , gdyż Warszawa kosztem reszty Polski się bogaci żerując na całej
reszcie kraju ( za pośrednicwem instytucji rządowych ) a reszta kraju popada w
coraz większą biedę./ Tamże - średni dochód Warszawiaka to 330% polskiej
średniej /.
4) Dane te pokrywają się z tym o czym mówią mieszkańcy Polski ( poza Warszawą
) czyli , że jest coraz bardziej do d... - i to tak mniej więcej od początku
rządów Buzka.