Dodaj do ulubionych

HOW DOWN DOW NOW

IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.02, 19:35
Wyglada na to ze te 7,700 to bylo dno dla Dow.
Pomylilem sie o 300 pkt czyli o WorldCom.
Zaloze sie ze Lechu mial cynk nt WorldCom-tylko nie chce sie przyznac.
Dow teraz o 1,30 jest 7,850 czyli 150 na plusie przy bardzo wysokim VOLUME
co swiadczy o stabilizacji.
Volume bedzie rekordowe ponad 6 mld.
Wnioski moje sa takie ,ze z tego punktu ,w ktorych Dow jest teraz moze pojsc
na dol raczej niewiele.

Decydujacym w dalszym ciagu beda st% w doll 1,75% i euro 3,25%.
Kapital baneckowy bedzie przenosil sie do EU i wzmacnial euro,co b.zle
wplynie na export i produkcje w EU.
Nawet jak wyniki za 2 kw PKB w USA beda 5%,to Greenspan moze w dalszym ciagu
nie podniesc st% czekajac az bezrobocie spadnie ponizej 5%.

Ten caly horseshit ,ze Dow pojdzie w dol do 6,000 a pozniej jeszcze nizej,to
sa tylko i wylacznie wyniki analiz ludzi mocno zdezorientowanych.
Tu przoduje pawel-l i bert.
Art. przytoczony przez bert'a jest ciekawy,choc wnioski wyciagniete bardzo
zle.
Dla tych co zyja w przeszlosci: XX wiek juz sie nie wroci,a na rozumowanie w
stylu XXI wieku jeszcze was nie stac.
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.07.02, 19:38
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Wyglada na to ze te 7,700 to bylo dno dla Dow.
      > Pomylilem sie o 300 pkt czyli o WorldCom.
      > Zaloze sie ze Lechu mial cynk nt WorldCom-tylko nie chce sie przyznac.
      > Dow teraz o 1,30 jest 7,850 czyli 150 na plusie przy bardzo wysokim VOLUME
      > co swiadczy o stabilizacji.
      > Volume bedzie rekordowe ponad 6 mld.
      > Wnioski moje sa takie ,ze z tego punktu ,w ktorych Dow jest teraz moze pojsc
      > na dol raczej niewiele.
      >
      > Decydujacym w dalszym ciagu beda st% w doll 1,75% i euro 3,25%.
      > Kapital baneckowy bedzie przenosil sie do EU i wzmacnial euro,co b.zle
      > wplynie na export i produkcje w EU.
      > Nawet jak wyniki za 2 kw PKB w USA beda 5%,to Greenspan moze w dalszym ciagu
      > nie podniesc st% czekajac az bezrobocie spadnie ponizej 5%.
      >
      > Ten caly horseshit ,ze Dow pojdzie w dol do 6,000 a pozniej jeszcze nizej,to
      > sa tylko i wylacznie wyniki analiz ludzi mocno zdezorientowanych.
      > Tu przoduje pawel-l i bert.
      > Art. przytoczony przez bert'a jest ciekawy,choc wnioski wyciagniete bardzo
      > zle.
      > Dla tych co zyja w przeszlosci: XX wiek juz sie nie wroci,a na rozumowanie w
      > stylu XXI wieku jeszcze was nie stac.
      ja obstawiam i obstawiałem 7 500 ale nie jestem do końca przekonany chociaż
      nawał rekomendacji "strong buy" dotyczących duzych firm powoduje odreagowanie.
      Za wcześnie jest krzyczeć, że to koniec kłopotów ale nadal twierdze, że jeśli
      zrobisz dobra analize fundamentalna to nie ma zmiłuj, żeby w długim okresie
      nie mieć profitów.
    • Gość: Zbigniew Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.magic-net.pl 24.07.02, 19:51
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Wyglada na to ze te 7,700 to bylo dno dla Dow.

      Macieju ! Po jednym dniu spadków - w przypadku trendu spadkowego przychodzi
      niewielki zwykle wzrost. Jeden dzień nie świadczy jeszcze o przełamaniu trendu.
      Poczekamy , zobaczymy.
      • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 25.07.02, 12:07
        Nie zdążyłem napisać, że jak spadki giełdowe pojawiają się w gazetach na 1
        stronie to znaczy że właśnie się kończą. I proszę mamy wzrosty. To jest prosty
        mechanizm . Na końcu sprzedają akcje najmniej poinformowani (gospodynie domowe)
        do których dociera informacja że dzieje się coś złego. To samo jest w drugą
        stronę. Jak J.Bezos (ten od Amazon.com) pojawił się na okładce Times'a to od
        tego czasu akcje firmy spadają.
        W tym roku było kilka gwałtownych wzrostów i wszystkie zostały zniwelowane.
        Hossy zaczynają się po okresach marazmu i niskich obrotów, kiedy większość
        inwestorów jest zniechęconych.

        • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 25.07.02, 16:17
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Nie zdążyłem napisać, że jak spadki giełdowe pojawiają się w gazetach na 1
          > stronie to znaczy że właśnie się kończą. I proszę mamy wzrosty. To jest
          prosty
          > mechanizm . Na końcu sprzedają akcje najmniej poinformowani (gospodynie
          domowe)
          >
          > do których dociera informacja że dzieje się coś złego. To samo jest w drugą
          > stronę. Jak J.Bezos (ten od Amazon.com) pojawił się na okładce Times'a to od
          > tego czasu akcje firmy spadają.

          To sie zgadza.
          Dlatego ze nie tylko ludzie ale i SEC zaczynaja sie im przygladac i czym dluzej
          patrza-tym wiecej widza.


          > W tym roku było kilka gwałtownych wzrostów i wszystkie zostały zniwelowane.
          > Hossy zaczynają się po okresach marazmu i niskich obrotów, kiedy większość
          > inwestorów jest zniechęconych.

          Tez racja,choc ostatni wzrost(wczorajszy) byl spowodowany ustaleniem
          federalnego nadzoru nad rachunkowoscia korporacji,czemu poczatkowo sprzeciwial
          sie Bush,twierdzac ze lepszy bylby nadzor SEC.
          Ale gdy stocki poszly dalej w dol,Bush powiedzial ze podpisze wszystko co
          Kongres ustali.
          Czyli cwaniacy i kombinatorzy beda scigani federalnie i wyroki beda 2x dluzsze.

          Polsce to nie grozi,tak samo jak i wzrost gospodarczy wyczarowany przez
          niezastapiona "polska szkole ekonomii".
    • Gość: JOrl Do MACIEJA IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.02, 18:29
      Ja, drogi Macieju, jak wiesz nie znam sie za bardzo na tych gieldach. Za to na
      tej takiej normalnej gospodarce. I to ona jest podstawa. I jesli chodzi o
      amerykanska, to wyglada nie najlepiej.
      I tutaj, w Niemczech jest taka ocena, ze Amerykanie mysla tylko aby dzisiaj
      zarobic. Ten styl ich dzialania jest tu oceniany na podstawie ich dzialan w
      firmach niemieckich, przez nich zakupionych. Jako ze to jest ostatnio aktualne,
      dyskutuje sie sporo na ten temat. Rozmawiam ostatnio z ludzmi, bedacy tutaj
      szefami biur rozwojowych sporych firm, znajacych te sprzedane. Wiec w tych
      waszych firmach sa metody, sprzedawac istniejace produkty, minimalizowac koszty
      poprzez ograniczanie prac rozwojowych. Na pare lat to starcza.
      Zreszta to sie pokrywa z tymi aferami ktore ostatnio u was widac. Falszowanie
      ksiazek, aby wykazac wieksze dochody, i zgarnac premie. Ogromne. I ja tak
      mysle, ze ta choroba jest tam u was powszechna. To ma jeszcze inny aspekt. W
      ten sposob byl zawyzany wasz rozwoj gospodarczy. W tych "zlotych" latach 90.
      Tez mysle, ze te szachrajstwa sa na szczeblu rzadowym w liczeniu dochodu
      narodowego.
      W rzeczywistosci wasz produkt narodowy w tych ostatnich latach tak naprawde nie
      rosl. a moze malal. Pokrywaliscie to drukowaniem zielonych, ktore wam
      umozliwialy import towarow konsumpcyjnych. Korzystaliscie z tego, ze wam
      wyszlo, ze jestescie jedynym supermocarstwem. I mozecie jak stary Rzym zyc z
      reszty swiata. To byly poczatki tej przyszlosci swiata, jakbyscie naprawde go
      opanowali. Wtedy dopiero byscie pokazali do czego jestescie zdolni. Zyc z
      innych.
      Jednak nie jestescie az tacy silni. Rosja przezyla. Islamisci maja cos przeciw
      wam. Musicie prowadzic wojny. I teraz stoicie przed waznym pytaniem. Spowrotem
      do realnej, porzadnej przemyslowej gospodarki? Czy probowac dalej zyc z reszty
      swiata? Wasz deficyt handlowy ciagle rosnie. Pytanie, kiedy te dolary ktory
      nadrukowaliscie, aby posprowadzac towary, zostana rzucone spowrotem na rynek.
      Ta decyzja bedzie podjeta zapewnie w EU. Bo Unia jest waszym glownym
      wierzycielem. A dalej w Niemczech. Ale to po wyborach we wrzesniu.
      A teraz, to mysle, ze tam na gieldzie manipuluje wasz rzad. Slyszalem, ze
      nawet, aby nie dopuscic do spadkow, po cichu, poprzez banki kupuje akcje
      pompujac nastepne dolary. I dlatego ten ostatni wzrost.Ale ciekawe jak dlugo?
      A realnie, to chyba tez przyznasz, ze u was wplywa z podatkow maleja. Tez, jak
      slysze, w Niemczech. Tutaj tez sie uprawia propagande sukcesu. ale Niemcy maja
      jedna zalete. Nie zyli na kredyt, tylko kredytowali innych, jak was. I
      gospodarka, firmy przemyslowe, fukcjonuja jak nalezy. Chociaz tu tez sa ludzie
      wyrzucani z roboty. Ale rozwoj jest ciagle. I jest w firmach finansowany. Moze
      to ma cos z tym wspolnego, ze tutaj zarobki nie sa tak idiotycznie wysokie dla
      menadzerow jak u was. Chociaz w osstatnich latach probowano se do
      was "dopasowac". Ale na szczescie udalo sie to w malym zakresie. I dlatego tej
      checi do oszustw tak tu nie ma. Nie jest powszechne. I dobrze.
      Ale przez was, jako, ze jest to system naczyn polaczonych, w EU tez sa i beda
      problemy. Przez wasza chciwosc.
      Ale najwazniejsze teraz sie dobrze zapiac. I myslec o sobie. My mamy zlecenia.
      Na nowe produkty. Ale ten tort do podzialu sie naturalnie zmniejszyl. I bedzie
      sie dalej zmniejszal.
      Cos mi to przypomina, przy wielkich roznicach, dzialania politykow w Polsce.
      Zycie na kredyt. Czyis!
      Ja jak zwykle mieszam do gospodarki geopolityke, ale uwazam, ze tutaj jest to
      konieczne.
      Pozdrowienia

      • Gość: MACIEJ Rece luzno zwisaja wzdluz tulowia,nogi miekko ugie IP: *.ny325.east.verizon.net 25.07.02, 19:37
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Ja, drogi Macieju, jak wiesz nie znam sie za bardzo na tych gieldach. Za to
        na
        > tej takiej normalnej gospodarce. I to ona jest podstawa.

        Sa one ze soba polaczone.

        > I jesli chodzi o
        > amerykanska, to wyglada nie najlepiej.

        Mylisz sie ,amerykanska gospodarka wyglada dobrze,za to EU stoi w miejscu.


        > I tutaj, w Niemczech jest taka ocena, ze Amerykanie mysla tylko aby dzisiaj
        > zarobic.

        To sie zgadza.
        Dlatego ze najlepszy system planowania zawsze w jakims stopniu zawodzi.
        Czyli jesli nie masz zysku teraz,to nie licz na to ze bedziesz go mial w
        przyszlosci.

        > Ten styl ich dzialania jest tu oceniany na podstawie ich dzialan w
        > firmach niemieckich, przez nich zakupionych. Jako ze to jest ostatnio
        aktualne,
        >
        > dyskutuje sie sporo na ten temat. Rozmawiam ostatnio z ludzmi, bedacy tutaj
        > szefami biur rozwojowych sporych firm, znajacych te sprzedane. Wiec w tych
        > waszych firmach sa metody, sprzedawac istniejace produkty, minimalizowac
        koszty

        To sie zgadza.

        > poprzez ograniczanie prac rozwojowych. Na pare lat to starcza.
        > Zreszta to sie pokrywa z tymi aferami ktore ostatnio u was widac. Falszowanie
        > ksiazek, aby wykazac wieksze dochody, i zgarnac premie. Ogromne. I ja tak
        > mysle, ze ta choroba jest tam u was powszechna. To ma jeszcze inny aspekt. W
        > ten sposob byl zawyzany wasz rozwoj gospodarczy. W tych "zlotych" latach 90.
        > Tez mysle, ze te szachrajstwa sa na szczeblu rzadowym w liczeniu dochodu
        > narodowego.
        > W rzeczywistosci wasz produkt narodowy w tych ostatnich latach tak naprawde
        nie
        >
        > rosl. a moze malal.

        Tu sie grubo mylisz.
        Sa rozne sposoby liczenia doch nar od strony produkcji lub od strony zakupow.
        Pomylki sa wykluczone.

        > Pokrywaliscie to drukowaniem zielonych, ktore wam
        > umozliwialy import towarow konsumpcyjnych.

        To juz jest horseshit,JOrl.
        Pieniadze w USA drukuje sie tak samo jak w EU ,UK,Szwecji i Japonii.

        > Korzystaliscie z tego, ze wam
        > wyszlo, ze jestescie jedynym supermocarstwem.

        Zgadza sie.
        Szczescie najlepszym sprzyja.
        Za najlepsza prace,najwyzsza wydajnosc,najlepszych menadzerow jestesmy
        najlepiej prosperujacym krajem na swiecie.

        > I mozecie jak stary Rzym zyc z
        > reszty swiata. To byly poczatki tej przyszlosci swiata, jakbyscie naprawde go
        > opanowali. Wtedy dopiero byscie pokazali do czego jestescie zdolni. Zyc z
        > innych.

        Porownanie z Rzymem jest jak najbardziej trafne,z tym ze my nikogo nie
        podbijamy.


        > Jednak nie jestescie az tacy silni.

        Jestesmy silniejsi niz kiedykolwiek wczesniej,az zaczyna nam braknac porzadnego
        przeciwnika.

        > Rosja przezyla. Islamisci maja cos przeciw
        > wam. Musicie prowadzic wojny. I teraz stoicie przed waznym pytaniem.
        Spowrotem
        > do realnej, porzadnej przemyslowej gospodarki? Czy probowac dalej zyc z
        reszty
        > swiata?

        My nie zyjemy z reszty swiat.
        Swiat dzieki nam zyje jako tako,bo fundamentalisci islamscy EU by szybko
        rozwalili.

        > Wasz deficyt handlowy ciagle rosnie.

        Nie klam w zywe oczy.
        Deficyt maleje.

        > Pytanie, kiedy te dolary ktory
        > nadrukowaliscie, aby posprowadzac towary, zostana rzucone spowrotem na rynek.

        Te dolary o ktorych mowisz sa caly czas na rynku,nikt ich nie pochowal.
        Niestety dla EU inflacja w Stanach jest tylko 1,7% i Greenspan moze jeszcze
        obnizyc st%.


        > Ta decyzja bedzie podjeta zapewnie w EU. Bo Unia jest waszym glownym
        > wierzycielem.

        Mylisz pozyczke z nadwyzka handlowa.


        > A dalej w Niemczech. Ale to po wyborach we wrzesniu.
        > A teraz, to mysle, ze tam na gieldzie manipuluje wasz rzad. Slyszalem, ze
        > nawet, aby nie dopuscic do spadkow, po cichu, poprzez banki kupuje akcje
        > pompujac nastepne dolary. I dlatego ten ostatni wzrost.Ale ciekawe jak dlugo?

        To juz jest horseshit.
        Wytwor twojej imaginacji.
        Niektore korporacje zachecone niskimi cenami kupuja swoje akcje.

        > A realnie, to chyba tez przyznasz, ze u was wplywa z podatkow maleja. Tez,
        jak
        > slysze, w Niemczech. Tutaj tez sie uprawia propagande sukcesu. ale Niemcy
        maja
        > jedna zalete. Nie zyli na kredyt, tylko kredytowali innych, jak was.

        Znowu mylisz kredyt z nadwyzka handlowa.

        > I
        > gospodarka, firmy przemyslowe, fukcjonuja jak nalezy.

        Tu sie bardzo mylisz.
        EU jest w stagnacji,a w najgorszej sytuacji sa Niemcy.

        > Chociaz tu tez sa ludzie
        > wyrzucani z roboty. Ale rozwoj jest ciagle. I jest w firmach finansowany.
        Moze
        > to ma cos z tym wspolnego, ze tutaj zarobki nie sa tak idiotycznie wysokie
        dla
        > menadzerow jak u was. Chociaz w osstatnich latach probowano se do
        > was "dopasowac". Ale na szczescie udalo sie to w malym zakresie. I dlatego
        tej
        > checi do oszustw tak tu nie ma. Nie jest powszechne. I dobrze.
        > Ale przez was, jako, ze jest to system naczyn polaczonych, w EU tez sa i beda
        > problemy. Przez wasza chciwosc.

        Chciwosc jest motorem postepu.
        Trzeba tylko wokol niej zbudowac system gospodarczo-prawny.

        Brak chciwosci-to jest tumiwisizm.
        Zarosnieta opuszczona glowa,rece luzno spadaja wzdluz tulowia,nogi miekko
        zgiete w kolanach i do tego kaczy chod.

        > Ale najwazniejsze teraz sie dobrze zapiac. I myslec o sobie. My mamy
        zlecenia.
        > Na nowe produkty. Ale ten tort do podzialu sie naturalnie zmniejszyl. I
        bedzie
        > sie dalej zmniejszal.

        Tak i ja o tym uprzedzalem,ze EU dopadl syndrom Japonii.
        My w USA mamy szybki rozwoj gospodarczy.

        > Cos mi to przypomina, przy wielkich roznicach, dzialania politykow w Polsce.

        Zgadza sie.
        • Gość: as Re: Rece luzno zwisaja wzdluz tulowia,nogi miekko IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.07.02, 22:37
          25.07.2002 21:39

          FOKUS 2-O'Neill - US-Börsen spiegeln Wirtschaftslage nicht wider

          (neu: weitere Äußerungen O'Neills, Bush) Washington, 25. Jul (Reuters) - US-
          Finanzminister Paul O'Neill hat am Donnerstag die Stabilität der US-Wirtschaft
          betont und damit versucht, das Vertrauen der von zahlreichen Bilanzskandalen
          enttäuschten Investoren wieder zu stärken. In einer Rede vor dem Nationalen
          Industrieverband in Washington sagte er, die Kursbewegungen an den US-
          Aktienmärkten spiegelten die Wirtschaftslage nicht korrekt wider. Die
          Konjunkturerholung sei auf einem guten Wege. Er gehe davon aus, dass sich die
          US-Aktienmärkte mit der Zeit wieder an den wirtschaftlichen Fundamentaldaten
          orientieren würden. Auch US-Präsident George W. Bush bemühte sich um Vertrauen
          in die Wirtschaft. Die Fundamentaldaten der US-Wirtschaft seien stark, sagte
          Bush in einer Rede an der High Point Universität in Greensboro. Die US-
          Wirtschaft wachse, die Inflation sei niedrig und die Beschäftigungsrate sei
          stabil, sagte Bush. Nach mehreren Bilanzskandalen in den USA bei Unternehmen
          wie Enron und WorldCom waren die US-Aktienmärkte in den vergangenen Wochen
          eingebrochen. Ein Berater Bushs stellte im Falle einer möglichen
          Verschlechterung der US-Konjunktur neue Maßnahmen in Aussicht. O'Neill
          wiederholte die Prognose einer US-Wachstumsrate von 3,0 bis 3,5 Prozent bis zum
          Jahresende. "Die Wahrheit ist, dass unsere Wirtschaft solide bleibt und eine
          Erholung im Gang ist", sagte O'Neill. Der Finanzminister gab in seiner Rede
          mehrere Beispiele für Wirtschaftssektoren, denen es trotz der schlechten Lage
          an den Aktienmärkten gut gehe, darunter die Automobilindustrie und der
          Einzelhandel. Zum ersten Mal seit anderthalb Jahren gebe es im zweiten Quartal
          2002 Anzeichen dafür, dass Unternehmen mehr in neue Ausrüstung investierten.
          Nach seiner Rede sagte O'Neill vor Reportern, er beabsichtige, so lange im Amt
          zu bleiben, wie er einen Beitrag zum US-Wirtschaftswachstum leisten könne. Der
          Industrieverband kritisierte O'Neill für die Unterstützung einer Politik des
          starken Dollar im vergangenen Jahr, die zu einem bedeutenden Rückgang des
          Absatzes in Übersee und dem Verlust Zehntausender Arbeitsplätze in den USA
          geführt habe. In diesem Jahr hatte der Dollar im Verhältnis zum Euro und zum
          Yen kräftig an Wert eingebüßt. Mitch Daniels vom Budgetbüro des US-
          Präsidialamts sagte am Mittwoch, das Wachstum der US-Wirtschaft sei gegenwärtig
          besser als erwartet. "Sollte es dabei Wackler geben, wird dieser Präsident sehr
          schnell nach weiteren Möglichkeiten suchen...um sicher zu stellen, dass die
          Wirtschaft wächst." Daniels machte keine Angaben darüber, welche Maßnahmen Bush
          im Auge haben könnte. Er sagte jedoch, dass Bushs Steuerkürzungen die
          Wirtschaft nach der Rezession im vergangenen Jahr und den Anschlägen vom 11.
          September wieder in Gang gebracht hätten. Zahlreiche US-Wirtschaftsverbände
          haben sich für eine Kürzung der Kapitalertragssteuer und andere Maßnahmen
          ausgesprochen, um Anleger wieder an die Kapitalmärkte zu locken. Andere
          Organisationen wollen, dass Bush die Besteuerung von Dividenden abschafft. Die
          nationale Vereinigung für das Verarbeitende Gewerbe hat sich für eine weitere
          Schwächung des Dollar um 15 bis 20 Prozent abgesprochen. Zudem fordert der
          Branchenverband, dass das US-Finanzministerium Druck auf Japan ausübt, um damit
          ein Ende der japanischen Devisenmarkt-Interventionen zu erreichen. Zur
          Schwächung der japanischen Währung hatte die Bank von Japan in den vergangenen
          Wochen mehrfach massiv Dollar gegen Yen gekauft. Eine niedrige Landeswährung
          stärkt die Exportwirtschaft eines Landes, da inländische Produkte im Ausland
          billiger werden. Jüngsten Umfragen zufolge sinkt das Vertrauen der US-Bürger in
          Bushs wirtschaftliche Kompetenz. Zudem glaubt demnach ein immer größerer Teil
          der Bevölkerung, er interessiere sich mehr für die Sorgen der Großindustrie als
          für die Belange des Durchschnittsbürgers. jas/chg

          Quelle: REUTERS
          --------------------------------------------------------------------------

          US-Auftragseingang für langlebige Güter stark gesunken

          Washington, 25. Jul (Reuters) - Das US-Handelsministerium
          hat am Donnerstag in Washington folgende Zahlen zur Entwicklung
          des Auftragseingangs für langlebige Güter im Juni
          veröffentlicht:

          JUN 2002 MAI 2002
          (Veränderung gegen Vormonat)
          Auftragseingang
          langlebige Güter - 3,8 vH + 0,6 vH
          (rev. v. + 0,9 vH)

          ohne Rüstung - 4,8 vH + 0,8 vH

          NOTE: Von Reuters befragte Analysten hatten für den
          Berichtszeitraum mit einem Plus von 0,7 Prozent gerechnet.

          Minister finansow jest zly na akcje ktore tanieja zamiast drozec.
          Minister uwaza ze gospodarka rozwija sie preznie.

          • Gość: MACIEJ Re: Rece luzno zwisaja wzdluz tulowia,nogi miekko IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 03:41
            O'Neill ma racje ze gospodarka rozwija sie preznie,z tym ze Dow uzalezniony
            jest od kilku innych czynnikow:
            1-st % w EU sa wyzsze,co wysysa kapital z Dow na baneckowanie w EU
            2-oprocentowanie bondow 5 cio i 10 letnich jest b.niskie-co powoduje odplyw
            pieniedzy do euro.
            3-inflacja(1,7%)jest b.niska,co nie wrozy szybkiego wzrostu st%.

            Z powodu wyzszych st% w EU ,euro wzmacnia sie do dolara ,co jeszcze bardziej
            wzmacnia gospodarke amerykanska,bo deficyt handlowy USA maleje(w czerwcu o
            ponad 1 mld doll),wiec export z USA rosnie a import maleje.

            Dow nie jest scisle skorelowany z wynikami gospodarczymi USA,bo poza kapitalem
            dlugo i srednioterminowym jest tam rowniez krotkoterminowy kapital
            spekulacyjny,ktory w kazdej chwili zmienia miejsce zamieszkania w zaleznosci od
            stopy zysku.
            Krotkoterminowe wklady w USA to ok 2%.
            5 letnie bondy-to ok 3,55%
            10 letnie bondy-to ok 4,50%
            Jesli na krotkoterminowych wkladach mozna uzyskac w EU 4,5% to Dow jest
            nieatrakcyjny.

            Fed oprocentowal doll na 1,75% , a euro jest na 3,25%.
            Dopoki ta relacja nie ulegnie zmniejszeniu kapital bedzie odplywal z US do EU.
            Greenspan nie ma powodow na podwyzke st% ,bo inflacja jest niska.
            EU mimo braku rozwoju gospodarczego boi sie obniztc st% ,bo:
            1-EU boi sie inflacji(identycznie jak Balcerowicz)choc nie ma ku temu zadnych
            powodow.
            2-EU brzydzi sie uzywania polityki monetarnej do wyciagniecia kontynentu z
            kryzysu.Wierza oni w staromodny zabobon,ze polityka monetarna,ktora daje wzrost
            gospodarczy w USA,nie powinna byc stosowana w DOBREJ ,STAREJ EUROPIE,GDZIE W
            DALSZYM CIAGU WIERZY SIE W DOKTRYNY DAWNO ZMARLYCH TEORETYKOW.
    • Gość: JOrl Znowu do MACIEJA IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.02, 17:30
      Drogi Macieju, Twoje slowa:
      >To sie zgadza.
      >Dlatego ze najlepszy system planowania zawsze w jakims stopniu zawodzi.
      >Czyli jesli nie masz zysku teraz,to nie licz na to ze bedziesz go mial w
      >przyszlosci.
      Nie zrozumiales, o czym ja pisalem. Ja mowilem, ze kazda przemyslowa firma,
      ktora jakies nowe produkty opracowywuje, musi caly czas finansowac rozwoj
      nastepnych. Chociaz moglaby, jak ma jakies sprzedajace sie produkty, tego nie
      robic, i pieniadze konsumowac. Chodzi mi tu naturalnie o niepopadanie w ogromna
      konsumpcje, tylko w refinansowanie rozwojow z zyskow. A jak ja slysze w USA
      aktualnie tak sie dzieje. To jest zwiazane z ta chciwoscia. Sam mowisz, ze musi
      byc ona ograniczona przez panstwo. Sam wiesz dlaczego. Ta kreatywna ksiegowosc.
      A co do chciwosci. Zgadza sie, na niej opiera sie kapitalizm. Ale jak widzimy
      bez panstwa cos zle. Nawet ze slabym, jak amerykanskie, potrafi sie niezle
      zawalic.
      Po prostu panstwo musi tak spoleczenstwo zorganizowac, aby ta chciwosc byla
      budujaca, a nie niszczaca. A wy w USA mysleliscie w 90 latach, ze Pana Boga juz
      za nogi zlapaliscie. I ze bedziecie mogli zyc z reszty swiata. Ale teraz
      spadliscie glowa prosto na beton. Wlasnie organizacja panstwa, aby ta chciwosc
      optymalnie wykorzystac dla dobra ogolu uwazam, ze w takich Niemczech jest
      lepsza jak w krajach anglosaskich. Dlatego Niemcy, mimo braku surowcow byly
      takim groznym przeciwnikiem w wojnach swiatowych.
      Ciekawe, jaka bedzie w Rosji, jak sobie juz solidny kapitalizm zbuduje. Bo tam
      maja szanse to jeszcze lepiej zrobic.
      I cos mi sie wydaje, ze bedziecie musieli te dlugi pooddawac. Bo wasz deficyt
      handlowy to nic innego jak dlugi do reszty swiata. Mimo waszej takiej niby
      produktywnosci. Sprowadzaliscie za zielone towary z calego swiata,
      likwidowalisci u siebie przemysl, tam pozwalniani pracownicy przerzuciliscie do
      uslug, jak MacDonald i czyszczenie butow. Teraz nawet macie problemy z
      produkcja zbrojeniowa. Wasze samoloty maja zjechane silniki, nie nadazacie z
      produkcja czesci zamiennych.
      O tych waszych problemach ze zbrojeniami slychac moze nie glosno, ale wyraznie.
      Nawet, podczas ostatniej wizyty Kwasniewskiego w USA mozna bylo przeczytac w
      GW, ze Polska proponuje Amerykanom produkcje silnikow do samolotow. Tez
      potencjal naukowo-badawczy z zakresu wojskowego. Bo tam u was jakos ten zakres
      niezle podupadl. Te propozycje to potwierdzaja.
      Nawet ostatnio czytalem, ze ten wasz F117 stealth, projektowany przed wielu
      laty byl obliczany rownaniami opracowywanymi przez radzieckiego matematyka
      Ufimcewa. Ciekawe, prawda? I znamienne, jesli chodzi o wasze mozliwosci w
      dziedzinie nauk podstawowych.
      No coz chcieliscie globalizacje, to i macie. Ale ostatnio cos o niej nie
      slychac. Umarla smiercia naturalna. Bo mogla byc tylko wtedy, jak byscie swiat
      opanowali. A to jak, kazdy widzi, sie nie udalo.
      Jeszcze raz co do waszego deficytu handlowego. Wiec za I kw tego roku wzrosl.
      Jesli twierdzisz, ze w czerwcu spadl o 1 mild $, to sie chetnie zgadzam.
      Najwyzszy czas. Chociaz na miesiac jest go chyba 30-40 mild $.
      Ale $ spada, i powinien spokojnie robic to dalej. Dopoki nie splacicie swoich
      dlugow zgromadzonych za ten deficyt handlowy. Naturalnie to potrwa. Za mocno
      sie zabagnilo, i gwaltowne pociagniecia sa niezdrowe. Dla wszystkich.
      Wtedy bedziecie mniej konsumowac. I nareszcie marsz do uczciwej roboty. A nie
      kombinowac, gdzie ta kase, przesuwajac jakies pieniadze np na gieldzie,
      zarobic. Tym samym rabujac innych. Tych pracujacych.
      Pozdrowienia


      • Gość: MACIEJ Re: Znowu do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 05:55
        Gość portalu: JOrl napisał(a):


        > Nie zrozumiales, o czym ja pisalem. Ja mowilem, ze kazda przemyslowa firma,
        > ktora jakies nowe produkty opracowywuje, musi caly czas finansowac rozwoj
        > nastepnych. Chociaz moglaby, jak ma jakies sprzedajace sie produkty, tego nie
        > robic, i pieniadze konsumowac. Chodzi mi tu naturalnie o niepopadanie w
        ogromna

        Wlasnie chodzi o to ze nie kazda firma powinna opracowywac nowe produkty.
        R&D jest drogie,poza tym czesto sie zdarza ,ze nowe opracowania sa zle.
        Czesto tez sie zdarza ze nowe opracowania sa dobre ,tylko nie maja
        zaplanowanego zbytu.
        R&D powinien byc dokonywany tylko przez najlepszych ,bo sredniakom i malym
        firmom zwieksza koszty i moze nie przyniesc zadnego pozytku.


        > konsumpcje, tylko w refinansowanie rozwojow z zyskow. A jak ja slysze w USA
        > aktualnie tak sie dzieje. To jest zwiazane z ta chciwoscia. Sam mowisz, ze
        musi
        >
        > byc ona ograniczona przez panstwo.

        Chciwosc nie moze byc ograniczona,lecz ujeta w takie formy prawne,ktore by
        jasno mowily co jest pozadane a co zle.

        > Sam wiesz dlaczego. Ta kreatywna ksiegowosc.
        > A co do chciwosci. Zgadza sie, na niej opiera sie kapitalizm. Ale jak widzimy
        > bez panstwa cos zle. Nawet ze slabym, jak amerykanskie, potrafi sie niezle
        > zawalic.
        > Po prostu panstwo musi tak spoleczenstwo zorganizowac, aby ta chciwosc byla
        > budujaca, a nie niszczaca. A wy w USA mysleliscie w 90 latach, ze Pana Boga
        juz
        >
        > za nogi zlapaliscie. I ze bedziecie mogli zyc z reszty swiata.

        Ostatni raz ci przypominam:My nie zyjemy z reszty swiata,lecz swiat zyje jako
        tako dzieki nam.

        > Ale teraz
        > spadliscie glowa prosto na beton.

        Znowu blad.
        U nas jest wzrost gospodarczy.
        To EU jest w stagnacji.


        > Wlasnie organizacja panstwa, aby ta chciwosc
        > optymalnie wykorzystac dla dobra ogolu uwazam, ze w takich Niemczech jest
        > lepsza jak w krajach anglosaskich. Dlatego Niemcy, mimo braku surowcow byly
        > takim groznym przeciwnikiem w wojnach swiatowych.

        Niemcy maja surowce,poza ropa.


        > Ciekawe, jaka bedzie w Rosji, jak sobie juz solidny kapitalizm zbuduje. Bo
        tam
        > maja szanse to jeszcze lepiej zrobic.

        Rosja nie ma zadnych szans na nic.
        Wszystko od ludzi zalezy a nie od surowcow.


        > I cos mi sie wydaje, ze bedziecie musieli te dlugi pooddawac. Bo wasz deficyt
        > handlowy to nic innego jak dlugi do reszty swiata.

        Juz najwyzszy czas JOrl zebys zaczal takie rzeczy pisac na scianie ,ZE JA OD
        CIEBIE ZADNYCH PIENIEDZY NIE POZYCZALEM ZEBY KUPIC TWOJE OBRABIARKI.

        > Mimo waszej takiej niby
        > produktywnosci. Sprowadzaliscie za zielone towary z calego swiata,
        > likwidowalisci u siebie przemysl, tam pozwalniani pracownicy przerzuciliscie
        do
        >
        > uslug, jak MacDonald i czyszczenie butow. Teraz nawet macie problemy z
        > produkcja zbrojeniowa. Wasze samoloty maja zjechane silniki, nie nadazacie z
        > produkcja czesci zamiennych.
        > O tych waszych problemach ze zbrojeniami slychac moze nie glosno, ale
        wyraznie.
        >
        > Nawet, podczas ostatniej wizyty Kwasniewskiego w USA mozna bylo przeczytac w
        > GW, ze Polska proponuje Amerykanom produkcje silnikow do samolotow.

        TO JEST NAJLEPSZY POLSKI DOWCIP NOWEGO TYSIACLECIA.
        POLSKA W KOOPERACJI Z NIEMCAMI BEDZIE PRODUKOWALA SILNIKI DLA WOJSKOWYCH
        SAMOLOTOW AMERYKANSKICH.

        A tak na marginesie jak wam wychodza silniki do Fiatow?
        Lepsze sa od wloskich ,czy jeszcze nie?



        > Tez
        > potencjal naukowo-badawczy z zakresu wojskowego. Bo tam u was jakos ten
        zakres
        > niezle podupadl. Te propozycje to potwierdzaja.
        > Nawet ostatnio czytalem, ze ten wasz F117 stealth, projektowany przed wielu
        > laty byl obliczany rownaniami opracowywanymi przez radzieckiego matematyka
        > Ufimcewa. Ciekawe, prawda? I znamienne, jesli chodzi o wasze mozliwosci w
        > dziedzinie nauk podstawowych.

        Dlatego wlasnie chcemy zrobic filie Harvardu i Yale ,ze o MiT nie wspomne w
        Warszawie.
        Chcemy tez sciagnac kilkunastu laureatow nagrody Nobla w naukach scislych z
        Polski do USA.


        > No coz chcieliscie globalizacje, to i macie. Ale ostatnio cos o niej nie
        > slychac. Umarla smiercia naturalna. Bo mogla byc tylko wtedy, jak byscie
        swiat
        > opanowali.

        Globalizacja ma sie dobrze i swiat tez u stop mamy.

        > A to jak, kazdy widzi, sie nie udalo.
        > Jeszcze raz co do waszego deficytu handlowego. Wiec za I kw tego roku wzrosl.
        > Jesli twierdzisz, ze w czerwcu spadl o 1 mild $, to sie chetnie zgadzam.
        > Najwyzszy czas. Chociaz na miesiac jest go chyba 30-40 mild $.
        > Ale $ spada, i powinien spokojnie robic to dalej. Dopoki nie splacicie swoich
        > dlugow zgromadzonych za ten deficyt handlowy. Naturalnie to potrwa. Za mocno
        > sie zabagnilo, i gwaltowne pociagniecia sa niezdrowe. Dla wszystkich.
        > Wtedy bedziecie mniej konsumowac. I nareszcie marsz do uczciwej roboty. A nie
        > kombinowac, gdzie ta kase, przesuwajac jakies pieniadze np na gieldzie,
        > zarobic. Tym samym rabujac innych. Tych pracujacych.
        > Pozdrowienia

        Dobrze ze juz sam siebie przekonales ,ze od uczciwej roboty sa tylko Niemcy i
        Polacy.
    • Gość: JOrl Do as'a no i MACIEJA IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.02, 17:56
      Dziekuje, as.
      Tez to czytalem, ale Ty podales to czarne na bialym. Dla tych ktorzy nie
      rozumieja niemieckiego, najpierw byl artykui, jak to minister amerykanski w
      czwartek opowiadal, ze w USA jest wzrost gospodarczy. Jako dowod podawal, ze
      inwestycje w przemysle rosna.
      Jednoczesnie, Reuter, tez tego dnia podawal, ze zlecenia w czerwcu na zakup
      dobr inwestycyjnych w USA SPADLY o kilka procent.
      Dokladnie ta propaganda sukcesu.
      Dalej pozostac zapiety. Ty tez MACIEJU. Bo ten spadek jest w USA.
      Ale ta propaganda zabezpiecza przed wielkim krachem. Jak w 1929. Ale, ze
      rzeczywistosci nie da sie oszukac, jest taki krach na raty.
      Pozdrowienia
      • Gość: anty-JOrl Re: Do as'a no i MACIEJA IP: *.sfpl.org 27.07.02, 23:54

        niestety. taka wyrachowana kalkulacja z Twojej strony nie ma sie ni jak do
        rzeczywistosci. Tu w hameryce wszystko jest przewrocone tak, aby maksymalizowac
        sprzedaz. Nawet jesli nam sie wydaje, ze ci hamerykanie sie tylko bawia
        sprzedajac nam hamburgery, miski mikki czy tez inne kola-kao, to oni ciagle na
        tym zarabiaja kolosalne pieniadze. I tak to sie wszystko tutaj toczy, ciagle
        coraz szybciej, coraz brutalniej.

        Dla europejczykow to jest prawie niezrozumiala gra.
        • Gość: JOrl Re: Do as'a no i MACIEJA IP: *.halo.provector.pl 28.07.02, 15:11
          Gość portalu: anty-JOrl napisał(a):

          >
          > niestety. taka wyrachowana kalkulacja z Twojej strony nie ma sie ni jak do
          > rzeczywistosci. Tu w hameryce wszystko jest przewrocone tak, aby
          maksymalizowac
          >
          > sprzedaz. Nawet jesli nam sie wydaje, ze ci hamerykanie sie tylko bawia
          > sprzedajac nam hamburgery, miski mikki czy tez inne kola-kao, to oni ciagle
          na
          > tym zarabiaja kolosalne pieniadze. I tak to sie wszystko tutaj toczy, ciagle
          > coraz szybciej, coraz brutalniej.
          >
          > Dla europejczykow to jest prawie niezrozumiala gra.
          Sprzedaza coka-coli czy hamburgerow moze mozna zrobic kase. Ale podstawa sily
          panstwa jest przemysl. I tu trzeba inwestowac w rozwoj. I ja o tym mowie. Bo po
          kilku latach ma sie duzo bezwatosciowe kasy, ale sie jest slabym. I wtedy tacy
          inni, ktorzy tak nie robili sa do przodu. I np. wtedy WTC.
          Pozdrowienia

          • Gość: MACIEJ Re: Do as'a no i MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 06:00
            Gość portalu: JOrl napisał(a):


            > Sprzedaza coka-coli czy hamburgerow moze mozna zrobic kase. Ale podstawa sily
            > panstwa jest przemysl. I tu trzeba inwestowac w rozwoj. I ja o tym mowie. Bo
            po
            >
            > kilku latach ma sie duzo bezwatosciowe kasy, ale sie jest slabym. I wtedy
            tacy
            > inni, ktorzy tak nie robili sa do przodu. I np. wtedy WTC.
            > Pozdrowienia

            Rozumiem JOrl ze gdybys mial do wyboru kupic fabryczke koka-koli ktora przynosi
            duze zyski lub fabryczke obrabiarek ktora jedzie na stratach ,to wolalbys
            jednak fabryczke obrabiarek,bo inzynierowi nie wypada byc wlascicielem
            fabryczki koka-koli.
            • Gość: MACIEJ HOW UP DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 16:22
              dzis juz jest 8,518 ,czyli 253 do gory w ciagu godziny.

              Czy potrzeba wiecej niz tydzien by Dow odrobil 1,000 ?

              To jest pytanie do futurologow i innych magow.
              • Gość: A Re: HOW UP DOW NOW IP: *.dialup.optusnet.com.au 30.07.02, 13:12
                Ja mysle, ze to tylko chwilowa "pieredyszka". Jesli rynek zacznie sie
                stabilizowac na obecnym poziomie to czeka nas okres dosc burzliwych spadkow w
                niedalekiej przyszlosci. Warto obserwowac kto kupuje. Autorami
                dotychczasowych "cudownych" i rekordowych zwrotow DOW i NASDAQ sa inwestorzy
                instytucjonalni, ktorzy moga zostac na dluzszy czas z tymi "tanimi" akcjami.
    • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 30.07.02, 10:09
      Porozmawiajmy lepiej o fundamentach...

      Here we've seen the biggest collapse in
      corporate profits ever - even after consumers have spent
      like crazy - and nobody even asks why. It's
      unbelievable..."

      *** Dr. Richebacher asks himself why nearly every day.
      And he thinks he knows the answer. "Because America has
      no savings," he says. "Without savings, you can't have
      much real business investment. And without business
      investment - and I'm talking about real investment of
      real resources in real manufacturing, not over-
      investment in technology that doesn't produce profits -
      you can't make any money. Not only that, but you also
      can't create jobs that puts money in consumers' pockets.
      So they don't have any real money to spend either.
      America operates on credit...because nobody has any
      money."
      Expect "a move back toward the historical norm," warns
      TIME, " - working until you drop."
      Everybody knows that Americans got a lot richer in the
      Great Boom of 1982-200?. But a man toting bales full
      time in 1979 would have earned $677 at it (adjusted for
      inflation to the year 2000). He could have kept on
      toting bales for the next two decades, but he would have
      little to show for it. Median weekly earnings for men in
      2000 were less than they had been 20 years earlier. In
      2000, he would have earned only $646 per week.

      Seeing these figures in Gary North's "Remnant Review,"
      we could barely believe them. But there they were, taken
      from Bureau of Labor Statistics data.

      During the same period, family income rose, but only
      because the family spent more hours schlepping and
      toting. According to census data, the average married-
      couple worked nearly 400 hours more each year in 1999
      than they did in 1979. Even so, the data shows that at
      least 20% of families actually lost income in the '73 to
      '93 period.
      "There is no serious economic thinking going on in
      America," added Dr. Kurt Richebacher at this weekend's
      get-together. "They think the whole economy depends on
      consumer confidence. As long as consumers keep buying,
      they believe, everything will be all right. But where
      does the consumer get the money to spend? Nobody even
      seems to care..."
      Americans do not save enough. Without savings there is
      no real capital investment - because there is nothing to
      invest. Instead, there is only make-believe investment
      in unprofitable new-technology - paid for with credit.
      Without real capital investment in profit-making new
      machinery, new plants and equipment, people do not have
      high-value-added new jobs. Wages cannot increase - for
      they are not really producing more and better
      goods and services. So, they are forced to work longer
      hours and go into debt in order to give themselves the
      illusion of financial progress.
      At least Americans are used to it. They've been
      schlepping longer and longer hours since 1982. Now they
      are prepared to work not just more hours, but more years
      too.
      People will have to keep working, the editors of TIME
      conclude.

      Doing what, we ask? Once the marginal baby boomer gets
      his calculator out, he is likely to be surprised. What
      will happen when he begins to save at anywhere near the
      levels the numbers suggest? After sales collapse, what
      business will be able to afford an additional geriatric
      employee? Or even a young one?
    • Gość: Aguirre Re: HOW...do MACIEJA IP: *.cidernet.pl 30.07.02, 22:56
      Cudownie jest w USA - najwiekszy wzrost, najszybszy rozwoj.... tylko dlaczego
      skonczyl sie 20 letni trend wzrostowy USD wzgledem innych walut? Gdyby nadal w
      USA mialo byc rownie cudownie jak do tej pory, to inwestorzy waliliby drzwiami
      i oknami do najefektywniejszej gospodarki świata, podtrzymujac sile USD.
      Niestety, jeśli nie liczyc argentynskiego peso, brazylijskiego reala i paru
      innych walut (w tym i PLN) to wszędzie USD traci, a to znacza, że inwestorzy na
      potege wycofuja sie z USA.....konkurencyjnosc amerykanskich produktow rosnie,
      ale to tylko 1 strona medalu - rosnie tez oprocentowanie rynkowe sprzedawanych
      obligacji i jesli wzrosnie za bardzo, to wymusi na FED podwyzke stop %, to
      samo, jesli USD bedzie zbyt mocno spadal - bo wzrosnie inflacja.....
      USA stoja na portfelach konsumentow - jedna noga tego standingu, akcje, juz
      odpadla - pozostaje jeszcze hossa (na kredyt) na mortgage market - kto bedzie
      bral kredyty, gdy FED zacznie podnosic stopy %? Tak peknie ostatnia banka (The
      bubble)i wtedy optymizm konsumentow w USA wyparuje - kto bedzie wiecej kupowal
      towarow na kredyt majac wizje taniejacych akcji i spadajacych cen posiadanych
      nieruchomosci(a raty za dom beda te same, jesli nie wyzsze???). USA stoja przed
      powaznym problemem i we wlasnym interesie zycze Ci, bys mial racje, bo jesli
      jej nie masz, to..... tonacy liniowiec pasazerski czesto wciaga w wir plynace
      kolo niego szalupy ratunkowe i zabiera ze soba na dno. Polska to niestety taka
      szalupa.....
      • Gość: as Re: HOW...do MACIEJA IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 30.07.02, 23:18
        Dzisiaj dolar umocnil sie o ponad 20 % w stosunku do urugwajskiego Peso.Jutro
        umocni sie chyba jeszcze bardziej.
      • Gość: MACIEJ Re: HOW...do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.02, 03:16
        Gość portalu: Aguirre napisał(a):

        > Cudownie jest w USA - najwiekszy wzrost, najszybszy rozwoj.... tylko dlaczego
        > skonczyl sie 20 letni trend wzrostowy USD wzgledem innych walut? Gdyby nadal
        w
        > USA mialo byc rownie cudownie jak do tej pory, to inwestorzy waliliby
        drzwiami
        > i oknami do najefektywniejszej gospodarki świata, podtrzymujac sile USD.

        Pisze o tym co drugi dzien na forum,ale ty chyba z lekcji uciekles.
        Kapital spekulacyjny idzie tam gdzie jest wyzsze oprocentowanie,czyli do euro.


        > Niestety, jeśli nie liczyc argentynskiego peso, brazylijskiego reala i paru
        > innych walut (w tym i PLN) to wszędzie USD traci, a to znacza, że inwestorzy
        na
        >
        > potege wycofuja sie z USA.....konkurencyjnosc amerykanskich produktow rosnie,
        > ale to tylko 1 strona medalu - rosnie tez oprocentowanie rynkowe
        sprzedawanych
        > obligacji

        Niestety nie rosnie.

        i jesli wzrosnie za bardzo, to wymusi na FED podwyzke stop %, to
        > samo, jesli USD bedzie zbyt mocno spadal - bo wzrosnie inflacja.....

        Dolar przestal spadac.
        Byl juz 1:1 z euro .Teraz jest 0,9850 czyli sie wzmocnil.
        Inflacja jest 1,7% i nikt nie zamierza podnosic st%.


        > USA stoja na portfelach konsumentow - jedna noga tego standingu, akcje, juz
        > odpadla - pozostaje jeszcze hossa (na kredyt) na mortgage market - kto bedzie
        > bral kredyty, gdy FED zacznie podnosic stopy %? Tak peknie ostatnia banka
        (The
        > bubble)

        A gdzie byla pierwsza banka.

        i wtedy optymizm konsumentow w USA wyparuje - kto bedzie wiecej kupowal
        > towarow na kredyt majac wizje taniejacych akcji i spadajacych cen posiadanych
        > nieruchomosci(a raty za dom beda te same, jesli nie wyzsze???). USA stoja
        przed
        >
        > powaznym problemem i we wlasnym interesie zycze Ci, bys mial racje,


        Z tym jeszcze nigdy nie mialem problemu.

        bo jesli
        > jej nie masz, to..... tonacy liniowiec pasazerski czesto wciaga w wir plynace
        > kolo niego szalupy ratunkowe i zabiera ze soba na dno. Polska to niestety
        taka
        > szalupa.....

        Niestety tu nie masz racji.
        Kazdy sobie rzepke skrobie,a jak sobie poscielesz tak bedziesz nedznie zyl.
      • Gość: :) U.S. economic growth slows IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.07.02, 19:04
        First reading of 2Q gross domestic product shows growth slowed to 1.1% from
        revised 5.0% in 1Q.
        :(
        • Gość: MACIEJ Mnie tez nie do :) .Ciezkie czasy nas otoczyly. IP: *.ny325.east.verizon.net 01.08.02, 21:50
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > First reading of 2Q gross domestic product shows growth slowed to 1.1% from
          > revised 5.0% in 1Q.
          > :(

          Nie bede ukrywal ze sytuacja nie jest :) any longer.
          A mozna by powiedziec ,ze niektorzy sa :( lub co najmniej zdziwieni obrotem
          sytuacji na swiecie ostatnio.
          Ciezkie czasy nas otoczyly i walka o przetrwanie bedzie coraz bardziej zazarta
          a czasami i krwawa.
          Chyba przyjdzie nam wszystkim robic nie tylko dluzej ale i wydajniej za te same
          pieniadze a moze i mniejsze.

          • Gość: Aguirre Re: DO MACIEJA - gdzie te super w USA????? IP: *.cidernet.pl 01.08.02, 23:39
            A ktoś mi tu reklamował jak to w USA ładnie i cudownie (gospodarka rośnie)i
            proszę dzisiejszy ISM (dawniej NAPM) 50,5 co oznacza, że gospodarka USA jest w
            strefie granicznej między rozwijaniem a ZWIJANIEM SIĘ... DOW JIA dalej ma mieć
            dno na 7700??? A o formacji (nie szamponie) "Head &Shoulders" słyszał Waść ????
            Jeśli nie, to spójrz na na SP 500 z ostatnich 5 lat....
            • Gość: MACIEJ Re: DO MACIEJA - gdzie te super w USA????? IP: *.ny325.east.verizon.net 02.08.02, 06:16
              Gość portalu: Aguirre napisał(a):

              > A ktoś mi tu reklamował jak to w USA ładnie i cudownie (gospodarka rośnie)i
              > proszę dzisiejszy ISM (dawniej NAPM) 50,5 co oznacza, że gospodarka USA jest
              w
              > strefie granicznej między rozwijaniem a ZWIJANIEM SIĘ... DOW JIA dalej ma
              mieć
              > dno na 7700??? A o formacji (nie szamponie) "Head &Shoulders" słyszał
              Waść ????
              >
              > Jeśli nie, to spójrz na na SP 500 z ostatnich 5 lat....


              W dalszym ciagu Stany wygladaja jak pocztowka reklamowa w porownaniu z EU i z
              Polska.
              Rok temu mniej wiecej w tym czasie Stany spokojnie choc lagodnie wchodzily w
              kryzys.
              Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywaly ze bedzie to kryzys dlugi (ok 2
              lata) i przez to uciazliwy.
              Atak na WTC zmienil sytuacje o tyle,ze wystapila duza mobilizacja w narodzie i
              kryzys 3 kw 2001 zakonczyl sie wzrostem w 4 kw 2001 +1,7%.
              1 kw 2002 byl jeszcze lepszy +5% ,glownie dzieki swietnej pogodzie i swietnym
              nastrojom.
              Ale juz w 2kw 2002 powietrze z ludzi zaczelo wychodzic w szybkim tempie.
              Stad tylko 1,1% wzrostu.
              A lipiec to juz byla kaplica.
              Sztynk na dworzu nie do wytrzymania.
              Temp 90 stopni,wilgotnosc 90%, zyc sie odechciewa.
              3 kw 2002 zaczal sie nieciekawie.
              Jak Bush nie wyciagnie jakiegos krolika z kapelusza,to bedzie double dip.

              Czyli w tej chwili jestesmy w polowie tego kryzysu,ktory mial trwac 2 lata,lub
              minimum poltora.
              Lipiec i sierpien sa tu zwyczajowo najwolniejsze miesiace w roku.
              Jesli wrzesien niczego nie zmieni ,to bedzie moczonko.

              Prawde mowiac sytuacja nie wyglada zle,bo bezrobocie jest 5,9% ,tak jak
              bylo,czyli nie ma problemow ze znalezieniem pracy.

              Brak jest troche entuzjazmu,tak jakby wszyscy byli zmeczeni.

              Jak Osama sie nie wychyli ,to trzeba sie bedzie dobrac do Saddama.
            • Gość: Alex Do Macieja- gdzie fundamenty prosperity ? IP: *.proxy.aol.com 01.09.02, 19:32
              MACIEJ, choc masz sporo racji i sporo argumentow na poparcie swojej opini
              jestes jednak bezkrytycznie zapatrzony w amerykanska gospodarke. Nie jestes
              jednak sam, nie tak dawno, podobnie bezkrytycznie, wierzono w gospodarke
              Japoni. Japonia jednak miala i ma duze oszczednosci i jest wierzycielem wielu
              nacji - czym USA poszczycic sie niestety nie moga.

              Stany w duzej mierze spora czesc swojego sukcesu zawdzieczja uprzywilejowanej
              walucie ktora jest/byla The Reserve Currency. Zeby zrobic dobry interes
              wystarczylo zciac kilka drzew, zrobic z tego papier, pomalowac i nazwac go
              dolarem. Nastepnie kupic np. tokarki z Europy lub oil od Arabow i wmowic im ze
              ta zielona waluta za towar, to dobry interes. Dzis Europa chce scinac swoje
              drzewa i odkroic spora czesc torta. Araby, kto wie, moze zazycza sobie EURO za
              rope zamiast waluty ktora jest chociazby za koszerna, wroga, i nie pewna. Z
              reszta pomysl, papier za oil, ktory jest energia sluzaca do budowania potegi
              gospodarczej (i nie tylko). (Tak, wiem ze Rosja to nowy oil player, i moze
              partner, daj Boze)

              Chcialbym by bylo jak mowisz bo zyje w Canadzie, mam maly business uzalezniony
              od consumer confidence i bezposrednio koniunktora/deconiunktora mnie dotyczy.
              Nie widze jednak fundamentow na pozytywna zmiane. Kolejne kredyty dla biznesow
              i konsumentow ???

              Moze moglbys mnie pocieszyc i przedstawic swoja opinie na uzasadnienie Twojej
              optymistycznej wizji (istniejacych fundamentow) na powrot prosperity w USA ?

              Pozdrawiam

              Alex

    • Gość: tomalka Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.pkobp.pl 05.08.02, 12:14
      Kupujac rok temu akcje firmy NORTEL za 1.000 $ mialbys teraz 49 $
      Kupujac rok temu akcje firmy ENRON za 1.000 $ mialbys teraz 16,50 $
      Kupujac rok temu akcje firmy WORLDCOM za 1.000 $ mialbys teraz 5 $
      Kupujac rok temu za 1000$ piwo BUDWEISER, wypijajac wszystko i
      oddajac puszki do skupu materialów wtórnych mialbys
      teraz 214 $.

      Dlatego doradcy inwestycyjni zalecaja drobnym inwestorom w tym roku
      przerzucenie sie z gieldy na barek
    • Gość: tomalka Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.pkobp.pl 05.08.02, 12:59
      i jeszcze jeden

      Znany amerykański doradca inwestycyjny siedział na przybrzeżnej skałce w
      małej meksykańskiej wiosce gdy do brzegu przybiła skromna łódka z rybakiem.
      W łódce leżało kilka wielkich tuńczyków.
      Amerykanin, podziwiajac
      ryby, spytał Meksykanina:
      - Jak długo je łowiłes?
      - Tylko kilka chwil.
      - Dlaczego nie łowiłes dłużej ? złapałbys
      więcej ryb?
      - Te, które mam całkiem wystarcza na potrzebymojej rodziny.
      Amerykanin pytał dalej:
      - Na co więc poswięcasz resztę czasu?
      - Spię długo, trochę połowię, pobawię się z dziećmi, spędzę sjestę z
      moja żona, wieczorem wyskoczę do wioski gdzie siorbię wino i gram na
      gitarze z moimi amigos i pędzę wypełnionezajęciami i szczęsliwe
      życie.
      Amerykanin zasmiał się ironicznie i rzekł:
      - Jestem absolwentem MBA z Harvardu i mogę cipomóc. Powinienes
      spędzać więcej czasu na łowieniu, wtedy będziesz mógł kupić większa
      łódz, dzięki niej będziesz łowił więcej i będziesz mógł kupić kilka
      łodzi. W końcu dorobisz się całej flotylli.
      Zamiast sprzedawać ryby za bezcen hurtownikowi, będziesz mógł je
      dostarczać bezposrednio do sklepów, potem założysz własna sieć sklepów.
      Będziesz kontrolował połowy, przetwórstwo i dystrybucję.
      Będziesz mógł opuscić tę mała wioskę i przeprowadzić się do Mexico City,
      pózniej Los Angeles a nawet do Nowego Jorku, skad będziesz zarzadzał
      swoim wciaż rosnacym biznesem. Meksykański rybak przerwał:
      - Jak długo to wszystko będzie trwało?
      - 15 może 20 lat.
      - I co wtedy?
      Amerykanin usmiechnał się i stwierdził:
      - Wtedy stanie się to, co najprzyjemniejsze.
      W odpowiednim momencie będziesz mógł sprzedać swoja firmę na giełdzie
      i stać się strasznie bogatym, zarobisz wiele milionów.
      - Milionów? I co dalej?
      - Wtedy będziesz mógł isć na emeryturę, przeprowadzić się do małej
      wioski na meksykańskim wybrzeżu, spać długo, trochę łowić, bawić się
      dziećmi, spędzać sjestę ze swoja żona, wieczorem wyskoczyć do wioski
      gdzie będziesz siorbał wino i grał na gitarze ze swoimi amigos.

      • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 07.08.02, 21:32
        Gość portalu: tomalka napisał(a):


        > - Milionów? I co dalej?
        > - Wtedy będziesz mógł isć na emeryturę, przeprowadzić się do małej
        > wioski na meksykańskim wybrzeżu, spać długo, trochę łowić, bawić się
        > dziećmi, spędzać sjestę ze swoja żona, wieczorem wyskoczyć do wioski
        > gdzie będziesz siorbał wino i grał na gitarze ze swoimi amigos.

        Opowiadanie o tyle trafne ,bo zgodne z naszym cyklem biologicznym.
        Najpierw trzeba sie dobrze wyedukowac a nastepne 20 lat spedzic na dorabianiu
        sie pierwszej banki.
        Pozniej przychodzi czas na kupno jakiegos hotelu ,najlepiej na zachodnim
        wybrzezu,by nie odpuscic ani jednego zachodu slonca na Pacyfiku.
        Praca polegalaby glownie na wybieraniu lisci z basenu.
        Do tego trzeba by miec kilka czerpakow ,inny kolor na kazdy dzien tygodnia.
        Obiady koniecznie w fancy restauracjach na Coronado.
        Nie zaszkodzi tez wypad na la Jolla.
        • Gość: deLUC Re: OT IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 01:22
          Czyli zeby naprawde cieszyc sie z owocami bogactwa nalezy go zarzywac w Ameryce?
          A poza nia nie smakuje juz tak slodko? E..., to takie amerykanskie :)))
          - izolacjonistyczne? A np. w taki Budapeszt, Wieden, Praga, Londyn, Bruksela
          (jewropa)?
          • Gość: tomalka Re: OT IP: *.pkobp.pl 08.08.02, 14:37
            Osobiście też bym wybrał zachodnie wybrzeże, lepszy klimat niż w Europie (pod
            każdym względem),
            Pozdrowienia,
            • Gość: Robert Re: OT IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 21:19
              Gość portalu: tomalka napisał(a):

              > Osobiście też bym wybrał zachodnie wybrzeże, lepszy klimat niż w Europie (pod
              > każdym względem),
              > Pozdrowienia,

              Pozwolę sobie zauważyć, że to dość ryzykowne stwierdzenie z tym klimatem. W
              Europie chodzi nam o Grecję czy np. Norwegię albo Rosję? Na zach wybrzeżu jest
              różnie - w np. seattle leje bez przerwy Ni to zima ni lato. A sam pacyfik -
              nawet pod San Diego jest chyba zimniejszy niż Bałtyk
              • Gość: MACIEJ Re: OT IP: *.ny325.east.verizon.net 08.08.02, 22:59
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Gość portalu: tomalka napisał(a):
                >
                > > Osobiście też bym wybrał zachodnie wybrzeże, lepszy klimat niż w Europie (
                > pod
                > > każdym względem),
                > > Pozdrowienia,
                >
                > Pozwolę sobie zauważyć, że to dość ryzykowne stwierdzenie z tym klimatem. W
                > Europie chodzi nam o Grecję czy np. Norwegię albo Rosję? Na zach wybrzeżu
                jest
                > różnie - w np. seattle leje bez przerwy Ni to zima ni lato.

                Bez wodolejstwa Robert.Pogoda jest tu bardzo dobra,a pada tylko w okreslonych
                godzinach,ze mozna zegarki ustawiac.


                > A sam pacyfik -
                > nawet pod San Diego jest chyba zimniejszy niż Bałtyk

                Mowisz o styczniu,lutym??

                Poza tym Robert nam nie tyle chodzilo o pogode ,co o klimat(stosunki
                miedzyludzkie).
                Dales przyklady Grecji<Rosji.
                Jak nie pastuchy ,to kryminalisci.
                Czlowiek przyzwyczaja sie do otoczenia(ludzi,nie skal i trawy) i nagle
                opuszczenie establishmentu by mieszac sie z tubylcami w Grecji czy Portugalii
                na dluzej niz tydzien moze miec nieodwracalne skutki.
                • Gość: deLUC Re: Nadal OT IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 25.08.02, 23:53
                  Przejrzalem wlasnie zdjecia z Yosemite Valley (gdzies w USA - nie wiem gdzie:))
                  - wspaniale gory, kapitalna przyroda.
                  • Gość: Robert Re: Nadal OT IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 00:05
                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                    > Przejrzalem wlasnie zdjecia z Yosemite Valley (gdzies w USA - nie wiem
                    gdzie:))
                    > - wspaniale gory, kapitalna przyroda.

                    W Kalifornii. Jakieś 250 km na wschód od San Francisco.
                    • Gość: MACIEJ Re: Nadal OT IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 06:56
                      Gość portalu: Robert napisał(a):

                      > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                      >
                      > > Przejrzalem wlasnie zdjecia z Yosemite Valley (gdzies w USA - nie wiem
                      > gdzie:))
                      > > - wspaniale gory, kapitalna przyroda.
                      >
                      > W Kalifornii. Jakieś 250 km na wschód od San Francisco.

                      Musiales niezle byc na haju i przyleciec tu prywatnym samolotem ,ze siebie nie
                      poznajesz na zdjeciach.
                      Tylko nie rob podstawowego bledu turysty,nie myl nas z Kanada.
                      Yosemite jest najpiekniejszym Parkiem Narodowym w Stanach.
          • Gość: MACIEJ Re: OT IP: *.ny325.east.verizon.net 08.08.02, 16:49
            Gość portalu: deLUC napisał(a):


            > A poza nia nie smakuje juz tak slodko? E..., to takie amerykanskie :)))
            > - izolacjonistyczne? A np. w taki Budapeszt, Wieden, Praga, Londyn, Bruksela
            > (jewropa)?

            To wyglada na izolacje tylko wtedy kiedy patrzysz z Europy.
            Bo patrzac z tej strony Atlantyku,to izolacja jest wyjazd do Europy.
            Miasta ktore wymieniles,owszem ladne,staromodne ale jak pisze tomalka klimat
            nie ten ,no i nie maja dostepu do Wielkiej Wody.
            Poza tym EU stoi przed bardzo duzymi problemami gospodarczymi i ja nie chce
            brac w tym osobiscie udzialu.
            • Gość: MACIEJ HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 00:45
              Chyba jednak Fizyk mial racje,ze spokojne wspinanie sie Dow swiadczy o
              ustabilizowanym wzroscie gospodarczym w Stanach,bo gospodarka zazwyczaj podaza
              6 mies za chlopcami z Wall Street.
              • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 26.08.02, 11:48
                No to korekta się kończy. Indeksy giełdowe nie mają prawa wzrosnąć więcej nawet
                o 1 punkt. Zaczyna się najsilniejsza trzecia fala (pozdrawiam eliotowców).
                Ostatnia szansa na pozbycie się akcji i zachowanie odrobiny kapitału.
                Z kapitalistycznym pozdrowieniem
                pawel-l
                • Gość: BUFFET Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.cidernet.pl 30.08.02, 13:34
                  Dziękuję za pozdrowienia - też jestem Elliottowcem i wnioski te same - choćby
                  się MACIEJ zesrał rynek i tak pójdzie w swoim kierunku - w dół, a za nim cała
                  gospodarka. TE wskazuje na dno bessy na DJIA na okolice 570 - 1000 pkt (fala IV
                  niższego rzędu, grudzień 1974) czy też inaczej oznaczasz???
                  • Gość: MACIEJ ELVIS & OSAMA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 21:24
                    Musze was zasmucic drodzy wielbiciele ,ale ja nie mam bolu brzucha z powodu
                    waszych beznadziejnych prognoz.

                    Robert tez wyskoczyl ze swoja prognoza ze Dow pojdzie down do 6,000 a pozniej
                    jeszcze nizej.

                    Bedziecie wszyscy musieli zapisac sie na oboz szkoleniowy do Osamy i sami
                    spowodowac ,by wasze niewydarzone koncepcje zostaly zauwazone.
                    A juz najbardziej ten niezwykle plodny prorok z Australii,ktory widzi koniec
                    kapitalizmu i Ameryki,ze o dolarze nie wspomne.

                    Tak jak przez was przemawia duch Osamy,tak przez nas duch Elvisa.
                    Niby Elvisa nikt juz dawno nie widzial a jego majatek z dnia na dzien rosnie.
                    Osamy tez nikt dawno nie widzial,ale wy mi go bardzo przypominacie.

                    • Gość: Buffet Re: Elvis i Wolter IP: *.cidernet.pl 31.08.02, 23:01
                      Dziękuję za komplementy.
                      W Twoim wypadku muszę Ci przypomnieć maksymę Woltera, która pasuje do Ciebie,
                      jak ulał: "Optymista to źle poinformowany pesymista" Zobaczysz we wrześniu jak
                      SP500 "rośnie" po odbiciu dołem od linii szyi 5 letniej formacji Głowy i
                      Ramion, które nastąpiło 22.08.2002. Optymisto - ISM dawny NAPM 50,5 indeks
                      MIchigan 93,5 spodziewane 97 (100 pkt to dobra ocena teraźniejszości i
                      przyszłości przez konsumentów, pow. 100 wskazuje na optymizm konsumenta; USA
                      2/3 wzrostu gospodarczego zawdzięcza w II poł. lat 90 tych wydatkom
                      konsumentów), rekordowe P/E akcji SP500, zwalniająca dynamikę akcja kredytowa,
                      silny spadek sprzedaży detalicznej w USA - nic tylko tryskać
                      optymizmem......rekordowe bezrobocie od 10 lat a dynamika przyrostu nowych
                      wniosków o zasiłek (zobacz dane z 29.08. br) przybiera na sile.
                      Pośpiewaj sobie Elvisa, bo wkrótce zobaczysz deflację,do której warunki
                      wyprodukowali Wam panowie Greenspan i Rubin, a kontynuwoali ich "udoskonalanie"
                      Greenspan i Summers. Dodaj do tego "hossę kucharek" w latach 1998 - 2000 (w
                      szczycie 2000 r. 65% gospodarstw domowych w USA miało akcje lub jednostki
                      funduszy akcyjnych, po hossach kucharek bessy są ZAWSZE długie i bolesne -tak
                      uczy HISTORIA).
                      DOW poniżej 7000 do końca roku, a jeśli załamie się do końca roku rynek
                      nieruchomości, gdzie łatwe pieniądze Greenspana wywołały kolejną bańkę, to i
                      poniżej 6000 na fali paniki typu Japonia 1992, gdzie przyczyna była
                      identyczna!!!!!
                      I Greenspan już Was nie uratuje - obniży stopy do 0%??? To już znamy z
                      Japonii... jest bezradny....wystrzelał cały magazynek i może tylko patrzeć, jak
                      statek powoli nabiera wody (wielkie transatlantyki toną na początku bardzo
                      powoli - tak wolno, że publiczność na pokładzie sądzi, że wszystko jest O.K.).

                      Czym innym jest optymizm, gdy są ku niemu powody - teraz niestety wskazuje on
                      na bardzo dużą niezależność w myśleniu, niezależność od RZECZYWISTOŚCI.
                      • Gość: MACIEJ Re: Elvis i Houdini IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 06:09
                        Gość portalu: Buffet napisał(a):

                        > Dziękuję za komplementy.
                        > W Twoim wypadku muszę Ci przypomnieć maksymę Woltera, która pasuje do Ciebie,
                        > jak ulał: "Optymista to źle poinformowany pesymista"

                        Optymizm zamienia wszystkie wyzwania w nowe szanse.
                        Pesymizm kaze je widziec jako kolejne zasadzki.



                        > Zobaczysz we wrześniu jak
                        > SP500 "rośnie" po odbiciu dołem od linii szyi 5 letniej formacji Głowy i
                        > Ramion,

                        Juz predzej zobacze ciebie w roli Houdiniego stojacego na glowie niz sierp na
                        szyi SP500.

                        > które nastąpiło 22.08.2002. Optymisto - ISM dawny NAPM 50,5 indeks
                        > MIchigan 93,5 spodziewane 97 (100 pkt to dobra ocena teraźniejszości i
                        > przyszłości przez konsumentów, pow. 100 wskazuje na optymizm konsumenta; USA
                        > 2/3 wzrostu gospodarczego zawdzięcza w II poł. lat 90 tych wydatkom
                        > konsumentów), rekordowe P/E akcji SP500, zwalniająca dynamikę akcja
                        kredytowa,
                        > silny spadek sprzedaży detalicznej w USA - nic tylko tryskać
                        > optymizmem......rekordowe bezrobocie od 10 lat a dynamika przyrostu nowych
                        > wniosków o zasiłek (zobacz dane z 29.08. br) przybiera na sile.

                        Pod koniec wakacji bezrobocie przybiera na sile,a od 3 wrzesnia zacznie spadac.

                        > Pośpiewaj sobie Elvisa, bo wkrótce zobaczysz deflację,do której warunki
                        > wyprodukowali Wam panowie Greenspan i Rubin, a kontynuwoali
                        ich "udoskonalanie"
                        >
                        > Greenspan i Summers.

                        Love me tender ....

                        > Dodaj do tego "hossę kucharek" w latach 1998 - 2000 (w
                        > szczycie 2000 r. 65% gospodarstw domowych w USA miało akcje lub jednostki
                        > funduszy akcyjnych, po hossach kucharek bessy są ZAWSZE długie i bolesne -tak
                        > uczy HISTORIA).

                        Cos mnie sie zdaje Houdini,zes sie nie zalapal na "hosse kucharek" i stad ten
                        caly smutek i zal.


                        > DOW poniżej 7000 do końca roku, a jeśli załamie się do końca roku rynek
                        > nieruchomości, gdzie łatwe pieniądze Greenspana wywołały kolejną bańkę, to i
                        > poniżej 6000 na fali paniki typu Japonia 1992, gdzie przyczyna była
                        > identyczna!!!!!

                        I tu wychodzi z ciebie zoltodziob Moj Drogi Houdini.
                        Moze sprecyzuj ,ile ty baniek widzisz.
                        Za wycofywane pieniadze z Wall Street kupowane sa domy.
                        Pozniej te domy trzeba bedzie meblowac i wstawic do garazu nowy lub drugi
                        samochod.
                        Chyba ze Houdini spowoduje,ze domy tez prysna jak banka.
                        Pieniadze nie ulatniaja sie,zmieniaja jedynie miejsce.
                        NIKT nie obawia sie spadku Dow,bo te pieniadze beda zainwestowane w gospodarke
                        przynoszac szybszy rozwoj.
                        I zeby cie zalamac doszczetnie podtrzymuje swoje zdanie ,ze Dow ponizej 8,000
                        nie zejdzie.

                        Spojrzec na swiat oczami optymisty,tzn zaakceptowac zmiennosc losu.

                        Zadnej korelacji nie ma miedzy Japonia 1992 a Stanami 2002.
                        Az sie dziwie jak wielu zdezorientowanych kupuje twoje bajki.


                        > I Greenspan już Was nie uratuje - obniży stopy do 0%??? To już znamy z
                        > Japonii... jest bezradny....wystrzelał cały magazynek i może tylko patrzeć,
                        jak
                        > statek powoli nabiera wody (wielkie transatlantyki toną na początku bardzo
                        > powoli - tak wolno, że publiczność na pokładzie sądzi, że wszystko jest O.K.).

                        Batorego miales na mysli?

                        > Czym innym jest optymizm, gdy są ku niemu powody - teraz niestety wskazuje on
                        > na bardzo dużą niezależność w myśleniu, niezależność od RZECZYWISTOŚCI.

                        Pesymisci bagatelizuja sukcesy,doszukujac sie w nich raczej trafu niz wlasnych
                        zaslug.
                        Wciaz obwiniaja sie za porazki,jakby chcac potwierdzic,ze los wyznaczyl im w
                        zyciu role nieudacznikow.
                        • Gość: BUFFET HOUDINI I BUSH (NA TLE WOLTERA) - DO MACIEJA IP: *.cidernet.pl 05.09.02, 23:52
                          Znowu muszę Ci podziękować za komplementy.
                          Houdini to nie byle kto - obym ja zawsze umiał tak wydostawać się z opresji jak
                          on, skuty łańcuchami, ze skrzyni wrzuconej do rzeki....

                          Masz rację, nie uczestniczyłem w hossie kucharek w USA - futures na WIG20 w
                          Polsce i opcje call na SAP AG we Frankfurcie w II poł. 1999 r - IV 2000 też
                          dały nieźle zarobić - nie narzekam....
                          Teraz jestem pośrednio na rynku w USA (mam short position na futures na Nasdaq
                          100 na europejskiej giełdzie GLOBEX) i znowu nie narzekam - optymiści , tacy
                          jak Ty, tylko opowiadający się za SWOJĄ WIARĄ W USA WŁASNYMI PIENIĘDZMI znowu
                          organizują solidną zrzutkę na to, by moje konto rosło - np dziś NQ100 minus 38
                          pkt - znowu więcej kasy... niech płacą za swój niczym nie umotywowany
                          optymizm...

                          Coś brakuje Ci ostatnio rzeczowych argumentów, dlatego wyjeżdżasz z tekstami w
                          rodzaju "Batorego". Twoja pisanina coraz bardziej przypomina mi lekcję
                          polskiego z "Ferdydurke" Gombrowicza (dlaczego kochamy Słowackiego? Bo Słowacki
                          wielkim poetą był) - Dlaczego będzie dobrze ? Bo USA wielkie są i basta....a
                          gdzie stojące za tym argumenty?????
                          Tu bardzo mi przypominasz Waszego obecnego prezydenta "Dablju" Busha - on też
                          jak mantrę powtarza "Our fundamentals are strong...." ale co on innego może
                          mówić???
                          Żebyś mnie dobrze zrozumiał - nie odmawiam wielkości USA - to jedyny kraj na
                          świecie, który obecnie stać na 3 wojny naraz - niemniej jednak chwilowo
                          najlepsze macie za sobą..... Nie głoszę też, jak niektórzy tutaj, że nadchodzi
                          koniec kapitalizmu, dolara itp. Jakkolwiek nadchodzi poważny kryzys gospodarczy
                          (tzw deflacyjna "zima" Kondratiewa - poczytaj serdeńko prace takiego starego
                          ekonomisty jak Joseph Schumpeter, Ś.P. profesor Harvard University specjalista
                          od cykli gospodarczych, rodem z Austrii, lub wrzuć w wyszukiwarkę "Kondratieff
                          cycle", jeśli nie wiesz kim był Kondratiew i co to jest cykl Kondratiewa) - po
                          usunięciu długu z systemu ekonomicznego (co można zrobić dwojako - albo
                          spłacając go, albo bankrutując - oba sposoby są silnie deflacjogenne jeśli
                          robić to na masową skalę)USA i cały świat ponownie wkroczą na ścieżkę
                          wzrostową!!!!!!!

                          I znowu muszę Ci przypomnieć maksymę Woltera "Optymista to niedoinformowany
                          pesymista" bo znowu wykazujesz objawy znacznego niedoinformowania - otóż obecna
                          sytuacja USA BARDZO PRZYPOMINA sytuację Japonii sprzed 10 lat (podstawowa
                          różnica - Japonia nadal jest głównym kredytodawcą świata a USA głównym
                          kredytobiorcą).

                          Konkrety? Oto one:

                          1. W latach 80-tych dynamika rocznego REALNEGO (skorygowanego o inflację
                          mierzoną CPI - Consumer Price Index) przyrostu zysków spółek indeksu SP500
                          wynosiła średnio ok. 11% - analogicznie dla japońskiego Nikkei 225 w latach
                          1955 - 1975 to średnio 9,5%.

                          2. W pierwszej połowie lat 90tych dynamika dla SP500 spadła do ok. 7% rocznie,
                          by ostatecznie w latach 1998 - 2000 spaść do 4,5% (ile z tego to zyski
                          papierowe, osiągnięte dzięki księgowym, tego nadal do końca nie wiemy).
                          Analogicznie dla Nikkei 225 realna dynamika przyrostu zysku w latach 80-tych to
                          zaledwie 4%. Spadek dynamiki przyrostu rocznych zysków w USA, oprócz wyraźnego
                          długofalowego spowalniania gospodarki ma swoją przyczynę w rosnącym zadłużeniu
                          przedsiębiorstw w USA - długi zżerają coraz większą część ZYSKÓW.
                          W tym roku pomimo wyjątkowo niskich stóp procentowych FED, kredyt dla
                          korporacji jest najdroższy od 10 lat - dlaczego serduszko? A co banki sądzą o
                          perspektywach kredytobiorców?????

                          3. W warunkach spowalniającej gospodarki doszło do napływu wielkich pieniędzy
                          drobnych inwestorów (z kredytu) na giełdy akcyjne i oderwania się wyceny akcji
                          od wszelkich realiów - USA - lata 1996 - 2000, dla Japonii 1984 - 1989.W tych
                          warunkach szczyt dla akcji uformował się dla Japoni 28.12.1989, dla USA -
                          28.03.2000 (ten 28 to akurat przypadek....)

                          4. Na indeksach uformowały się wielkie formacje odwrócenia trendu "FORMACJE
                          GŁOWY I RAMION", zapowiadające poważne spadki, z masowym udziałem drobnych
                          inwestorów - (hossa kucharek) - USA lata 1997/98 - 2002, Japonia - 1987 - 1992.

                          5. Po tym wszystkim nastąpiło przebicie linii szyi na tych formacjach - USA 10 -
                          12.07.2002, Japonia - 1992 r.

                          6. Po szczycie na akcjach, przyspieszeniu uległa hossa na rynku nieruchomości
                          (USA - 2001, Japonia 1990/91) z równoczesnym spadkiem ilości nowobudowanych
                          domów i wzrostem ilości zaciąganych kredytów na zakup istniejących domów -
                          objawy nastawienia spekulacyjnego !!!! a nie wynikającego z poprawy koniunktury
                          w budownictwie!!!!

                          7. Krach na rynku nieruchomości - Japonia 1992 - USA jeszcze nie (2002/2003? -
                          rośnie ilość stanów w USA, gdzie ceny nieruchomości są już stabilne, lub
                          zaczynają lekko spadać - to objaw wyczerpywania się siły trendu!!!!!).

                          8. Nieskuteczność agresywnych obniżek stóp procentowych (FED rekordowo
                          agresywnie obniżał stopy w 2001 r., tak szybko obniżane ostatni raz były
                          w....1930 r., z podobnym skutkiem jak dziś - gospodarka nie przyśpieszyła....)-
                          Japonia - lata 1993 -98 obecna stopa podstawowa Bank of Japan 0,25 %...

                          9. Wskaźnik cena/zysk (P/E)dla SP500 osiągnął w tym roku w marcu w USA
                          historyczny rekord 61 - Japonia analogicznie 1991/92; przy poziomie P/E 25
                          podręczniki dla studentów ekonomii mówią, że akcje są drogie...

                          Więc co, podobne czy nie?????

                          I jeszcze jedno: od kiedy to spadające ceny akcji działają korzystnie na
                          gospodarkę??? To już nie jest niedoinformowanie - to OBJAW EKONOMICZNEJ
                          IGNORANCJI, KTÓRĄ WAŚĆ SIĘ TU POPISUJESZ !!!!!!!!!!
                          Na jakich to tajnych kompletach uczą takiej ekonomii??? (Bo napewno nie na
                          żadnej, nawet najsłabszej uczelni ekonomicznej???)

                          No cóż, żeby wiedzieć, nie wystarczy słuchać Common National Bull Channel (CNBC)
                          nim przedstawisz równie inspirujące teorie naukowe, poczytaj co nieco....
                          Nadal widzę duże podobieństwo do "Dablju"....

                          POZDROWIENIA...


                    • Gość: Robert Re: ELVIS & OSAMA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 17:31
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Musze was zasmucic drodzy wielbiciele ,ale ja nie mam bolu brzucha z powodu
                      > waszych beznadziejnych prognoz.
                      >
                      > Robert tez wyskoczyl ze swoja prognoza ze Dow pojdzie down do 6,000 a pozniej
                      > jeszcze nizej.
                      >
                      > Bedziecie wszyscy musieli zapisac sie na oboz szkoleniowy do Osamy i sami
                      > spowodowac ,by wasze niewydarzone koncepcje zostaly zauwazone.
                      > A juz najbardziej ten niezwykle plodny prorok z Australii,ktory widzi koniec
                      > kapitalizmu i Ameryki,ze o dolarze nie wspomne.
                      >
                      > Tak jak przez was przemawia duch Osamy,tak przez nas duch Elvisa.
                      > Niby Elvisa nikt juz dawno nie widzial a jego majatek z dnia na dzien rosnie.
                      > Osamy tez nikt dawno nie widzial,ale wy mi go bardzo przypominacie.
                      >
                      Zgadzam się z piszącym "powyżej" Buffetem, (najsłynniejszym inwestorem - nie
                      mylić z ladą, albo barem). W ciagu dwóch tygodni poważne odbicie w górę, (mogę
                      przyjmować zakłady co do dat). Później prawdopodobieństwo zjazdu do 7500 niemal
                      graniczące z pewnością. przełamanie wsparcia - powiedzmy 7500, oznacza b. duże
                      prawdopodobieństwo zjazdu do.... następnej granicy nie widać. (nie
                      jestem "techniczny" więc nie wgłębiam się w szczegóły i oczywiście mogę
                      A teraz sprostowanie. Nie prognozowałem, że DJIA zejdzie poniżej 6 tys.
                      Pisałem, że Pan powinien się do tego przygotować. Na czym polega różnica: Otóż
                      ci (np. inwestorzy) którzy rozgorączkowani podskakują na każdą dobrą, nawet nie
                      sprawdzoną, wiadomość, mają skłonnośc również, do podchodzenia ze zbytnią
                      przesadą do wiadomości złych. Reagują nadmiernie.
                      Uważam, że istnieje b. duże prawdopodobieństwo, że głóny indeks znajdzie się w
                      okolicy 6 tys. Kiedy to nastąpi i czy nastąpi? Ba, żebym to ja dokładnie
                      wiedział. " Najpiękniejsze" daty w historii Dow Jones Industrial Average to: 19
                      październik 1987 - 22,61% (oczywiście spadek), 28 październik 1929 - 13,47% 29
                      październik 1929 - 11,73% 5 październik 1931 - 10,73%, 26 październik 1987 -
                      8,04%. Oxczywiście proszę nie wyciągać z tego wniosku, iż prorokuję krach w
                      październiku.
                      Czy nosi Pan tak samo piękne różowe buciki jak Elvis? czy też tak pięknie jak
                      Elvis ma pan urządzony domek: dużo różowego, złotego, mnóstwo poduszek i narzut
                      z tygrysich skór? Czy tak jak wielu Amerykanów, poświęca Pan większość swego
                      bardzo krótkiego (średnio w USA to pewnie 10 dni)na odbycie corocznej
                      pielgrzymki do Graceland?
                      • Gość: BUFFET Prawdziwy Buffet też widzi The Great Bear Market IP: *.cidernet.pl 01.09.02, 18:56
                        To w uzupełnieniu - prawdziwy Warren Buffet też mówi o Wielkim Rynku
                        Niedźwiedzia w najbliższych latach.
                        Podobnie sądzi George Soros, Robert Prechter (Guru of the 80's Decade wg
                        ankiety CNBC z 1990 r.), John Bollinger (twórca wstęgi Bollingera), Martin
                        Pring , John J. Murphy ( znani autorzy podręczników analizy technicznej, a z
                        ekonomistów np. Stephen Roach, głowny analityk Morgan Stanley - jest więc
                        nas "niedźwiedzi" całkiem sporo, a niektórzy z nas to naprawdę wysokiej klasy
                        specjaliści w swoich dziedzinach.....
                        • Gość: pawel-l The Great Bear Market IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 02.09.02, 07:52
                          Ponieważ zakończył się "wielki supercykl" to jego korekta powinna się skończyć
                          pomiędzy 41 i 381 p. na Dow Jones'ie.
                          Ale na razie cicho-sza bo zwolennicy "Dow 36 000" się zagotują.
                        • Gość: MACIEJ Re: Prawdziwy Buffet też widzi The Great Bear Mar IP: *.ny325.east.verizon.net 05.09.02, 06:17
                          Gość portalu: BUFFET napisał(a):

                          > To w uzupełnieniu - prawdziwy Warren Buffet też mówi o Wielkim Rynku
                          > Niedźwiedzia w najbliższych latach.

                          Troche szacunku dla faceta ,ktory kazdego ranka dziekuje Bogu ze widzi wschod
                          slonca.

                          > Podobnie sądzi George Soros, Robert Prechter (Guru of the 80's Decade wg
                          > ankiety CNBC z 1990 r.), John Bollinger (twórca wstęgi Bollingera), Martin
                          > Pring , John J. Murphy ( znani autorzy podręczników analizy technicznej, a z
                          > ekonomistów np. Stephen Roach, głowny analityk Morgan Stanley - jest więc
                          > nas "niedźwiedzi" całkiem sporo, a niektórzy z nas to naprawdę wysokiej klasy
                          > specjaliści w swoich dziedzinach.....

                          Soros ostatnim razem zarobil troche grosza w latach 80 tych,pozniej bylo coraz
                          gorzej,a ostatnie lata sie po prostu zwija.
                          Podajesz opinie ludzi,ktorzy zamiast cieszyc sie zasluzona emerytura
                          wypowiadaja sie na tematy,o ktorych delikatnie mowiac dawno stracili kontakt.
                          To tak jakby Boniek powolal do reprezentacji Lato i Szarmacha.
                          • Gość: BUFFET Re: Prawdziwy Buffet........DO MACIEJA IP: *.cidernet.pl 06.09.02, 23:11
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Gość portalu: BUFFET napisał(a):
                            >
                            > > To w uzupełnieniu - prawdziwy Warren Buffet też mówi o Wielkim Rynku
                            > > Niedźwiedzia w najbliższych latach.
                            >
                            > Troche szacunku dla faceta ,ktory kazdego ranka dziekuje Bogu ze widzi wschod
                            > slonca.
                            >
                            Uważasz więc, że jeśli ktoś jest stary, to już na niczym się nie zna? Spytaj
                            akcjonariuszy Berkshire Hathaway dlaczego powierzyli pieniądze staremu
                            sklerotykowi, zamiast np. specom od internetowych spółek...
                            Zapewne większym znawcą wg Ciebie jest np. Jack Grubman....

                            > > Podobnie sądzi George Soros, Robert Prechter (Guru of the 80's Decade wg
                            > > ankiety CNBC z 1990 r.), John Bollinger (twórca wstęgi Bollingera), Martin
                            >
                            > > Pring , John J. Murphy ( znani autorzy podręczników analizy technicznej, a
                            > z
                            > > ekonomistów np. Stephen Roach, głowny analityk Morgan Stanley - jest więc
                            > > nas "niedźwiedzi" całkiem sporo, a niektórzy z nas to naprawdę wysokiej kl
                            > asy
                            > > specjaliści w swoich dziedzinach.....
                            >
                            > Soros ostatnim razem zarobil troche grosza w latach 80 tych,pozniej bylo
                            coraz
                            > gorzej,a ostatnie lata sie po prostu zwija.

                            1992 - ograł Bank of England na funcie (wydawało im się, że na samo słowo BoE
                            wszyscy się przestraszą)
                            1997 - Tajlandia, upadek Bhata - Soros na znacznym plusie
                            2000 Quantum High Tech traci ok. 45% na krachu kwietniowym, Quantum walutowy na
                            solidnym plusie.

                            > Podajesz opinie ludzi,ktorzy zamiast cieszyc sie zasluzona emerytura
                            > wypowiadaja sie na tematy,o ktorych delikatnie mowiac dawno stracili kontakt.

                            Jak stracili kontakt, możesz się np. przekonać na stronie www. murphymorris.com
                            Wszyscy ci ludzie są czynni zawodowo, a np. takiego JJ. Murphy'ego od czasu do
                            czasu możesz go zobaczyć nawet na Common National Bull Channel (CNBC, ostatnio
                            nie pozwalają mu mówić o akcjach, bo burzy ich teorię "hossy za każdym rogiem" -
                            po każdym odbiciu, ale np. o ropie czy innych commodities chętnie go słuchają).

                            Stephen Roach jest głównym ekonomistą Morgan Stanley - wątpię by ta instytucja
                            trzymała na tym stanowisku emerytowanego sklerotyka - chodzi o zbyt duże
                            pieniądze, prawda?

                            > To tak jakby Boniek powolal do reprezentacji Lato i Szarmacha.
                            Nie porównuj sprawności fizycznej z umysłową -wg tych kryteriów np. Jan Paweł
                            II nie powinien się w ogóle odzywać, bo jest stary.
                            A słyszałeś o czymś takim jak doświadczenie (rzecz niezmiernie ważna na rynkach
                            akcji)? Kto ma go więcej - Buffet czy może np. wierzący w to, że jest wielką
                            gwiazdą analityczną, i że japoński Nikkei za chwilę skończy spadać i zacznie
                            się nowa hossa - 30 letni Nick Leeson?
                            To, co tu zaprezentowałeś to demagogia bez pokrycia w faktach....
                            • Gość: Robert Re: Prawdziwy Buffet........DO MACIEJA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.09.02, 15:17
                              Swego czasu zaproponowałem forumowiczom przeczytanie choćby "the intelligent
                              Investor", Benjamina Grahama. Oczywiście zostałem wyśmiany przez Pana Macieja,
                              gdyż wspomniałem, że książka została napisana ponad 50 lat temu. Po co komu
                              takie "starocie". A co do Leesona. Niestety on nie podzieli się już z nami
                              żadnymi doświadczeniami. Po wyjściu z więzienia, w którym spędził kilka lat, po
                              prostu umarł. Niech spoczywa w pokoju.
                      • Gość: MACIEJ Re: ELVIS & OSAMA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 06:27
                        Gość portalu: Robert napisał(a):


                        > Zgadzam się z piszącym "powyżej" Buffetem, (najsłynniejszym inwestorem - nie
                        > mylić z ladą, albo barem).

                        Wiem o tym dobrze.
                        Istnieje duzo wieksze prawdopodobienstwo ze piorun ci kapelusz z glowy straci
                        niz sie kiedykolwiek zgodzisz ze mna.
                        Dlatego tez nikt na forum nie bierze cie powaznie.

                        > W ciagu dwóch tygodni poważne odbicie w górę, (mogę
                        > przyjmować zakłady co do dat). Później prawdopodobieństwo zjazdu do 7500
                        niemal
                        > graniczące z pewnością. przełamanie wsparcia - powiedzmy 7500, oznacza b.
                        duże
                        > prawdopodobieństwo zjazdu do.... następnej granicy nie widać. (nie
                        > jestem "techniczny" więc nie wgłębiam się w szczegóły i oczywiście mogę
                        > A teraz sprostowanie. Nie prognozowałem, że DJIA zejdzie poniżej 6 tys.
                        > Pisałem, że Pan powinien się do tego przygotować. Na czym polega różnica:
                        Otóż
                        > ci (np. inwestorzy) którzy rozgorączkowani podskakują na każdą dobrą, nawet
                        nie
                        > sprawdzoną, wiadomość, mają skłonnośc również, do podchodzenia ze zbytnią
                        > przesadą do wiadomości złych. Reagują nadmiernie.
                        > Uważam, że istnieje b. duże prawdopodobieństwo, że głóny indeks znajdzie się
                        w
                        > okolicy 6 tys. Kiedy to nastąpi i czy nastąpi? Ba, żebym to ja dokładnie
                        > wiedział. " Najpiękniejsze" daty w historii Dow Jones Industrial Average to:
                        19
                        > październik 1987 - 22,61% (oczywiście spadek), 28 październik 1929 - 13,47%
                        29
                        > październik 1929 - 11,73% 5 październik 1931 - 10,73%, 26 październik 1987 -
                        > 8,04%. Oxczywiście proszę nie wyciągać z tego wniosku, iż prorokuję krach w
                        > październiku.

                        Nawet mnie nie posadzaj,ze ja wyciagam jakiekolwiek wnioski,z tego co ty tu
                        piszesz Robert.

                        > Czy nosi Pan tak samo piękne różowe buciki jak Elvis? czy też tak pięknie jak
                        > Elvis ma pan urządzony domek: dużo różowego, złotego, mnóstwo poduszek i
                        narzut
                        > z tygrysich skór? Czy tak jak wielu Amerykanów, poświęca Pan większość swego
                        > bardzo krótkiego (średnio w USA to pewnie 10 dni)na odbycie corocznej
                        > pielgrzymki do Graceland?

                        Urlop w tym roku mam wyjatkowo dlugi i udany(jeszcze trwa).
                        Jestem ludzaco podobny do Elvisa,gdy wykonuje slynny ruch biodrami.
                        No i corka lubi peanut butter & banana sandwich.

    • tomalka2 Re: HOW DOWN DOW NOW 05.09.02, 14:01
      Zjazd poniżej 8000? Hm, może jutro, piątki bywają niedobre dla giełd. A jutro
      mamy na dodatek i bezrobocie, i płace poza rolnictwem, no i perspektywę
      weekendu Bush-Blaire. Jak myślicie o czym będą rozmawiać?

      A propos perspektyw na koniec września, zajrzyjcie na forexnews.com, tam jest
      specjalny poll, gdzie możecie zagłosować. Najczęstsze wskazanie na koniec
      września to 7800, wartość oczekiwana jest chyba trochę niższa.
      • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 05.09.02, 21:54
        tomalka2 napisał:

        > Zjazd poniżej 8000? Hm, może jutro, piątki bywają niedobre dla giełd. A jutro
        > mamy na dodatek i bezrobocie, i płace poza rolnictwem, no i perspektywę
        > weekendu Bush-Blaire. Jak myślicie o czym będą rozmawiać?

        Pogadaja o szkolnych figlach,jublach na studiach,zony upieka ciasto i podadza
        drinki.
        Przy deserze wspomna o Saddamie & that's it.

        > A propos perspektyw na koniec września, zajrzyjcie na forexnews.com, tam jest
        > specjalny poll, gdzie możecie zagłosować. Najczęstsze wskazanie na koniec
        > września to 7800, wartość oczekiwana jest chyba trochę niższa.

        41% stawia na 7,800 , 17% na ponizej 7,000 , a 16% na powyzej 9,000.
        Ciekawy rozrzut.
        I gdzie ja jestem?
        • Gość: Alex Do Macieja- IP: *.proxy.aol.com 08.09.02, 01:01
          MACIEJ, choc masz sporo racji i sporo argumentow na poparcie swojej opini
          jestes jednak bezkrytycznie zapatrzony w amerykanska gospodarke. Nie jestes
          jednak sam, nie tak dawno, podobnie bezkrytycznie, wierzono w gospodarke
          Japoni. Japonia jednak miala i ma duze oszczednosci i jest wierzycielem wielu
          nacji - czym USA poszczycic sie niestety nie moga.

          Stany w duzej mierze spora czesc swojego sukcesu zawdzieczja uprzywilejowanej
          walucie ktora jest/byla The Reserve Currency. Zeby zrobic dobry interes
          wystarczylo zciac kilka drzew, zrobic z tego papier, pomalowac i nazwac go
          dolarem. Nastepnie kupic np. tokarki z Europy lub oil od Arabow i wmowic im ze
          ta zielona waluta za towar, to dobry interes. Dzis Europa chce scinac swoje
          drzewa i odkroic spora czesc torta. Araby, kto wie, moze zazycza sobie EURO za
          rope zamiast waluty ktora jest chociazby za koszerna, wroga, i nie pewna. Z
          reszta pomysl, papier za oil, ktory jest energia sluzaca do budowania potegi
          gospodarczej (i nie tylko). (Tak, wiem ze Rosja to nowy oil player, i moze
          partner, daj Boze)

          Chcialbym by bylo jak mowisz bo zyje w Canadzie, mam maly business uzalezniony
          od consumer confidence i bezposrednio koniunktora/deconiunktora mnie dotyczy.
          Nie widze jednak fundamentow na pozytywna zmiane. Kolejne kredyty dla biznesow
          i konsumentow ???

          Moze moglbys mnie pocieszyc i przedstawic swoja opinie na uzasadnienie Twojej
          optymistycznej wizji (istniejacych fundamentow) na powrot prosperity w USA ?

          Pozdrawiam

          Alex
          • Gość: Zbigniew Re: Do Macieja- IP: *.magic-net.pl 08.09.02, 21:29
            Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło.Może okazać się , że poprzez
            spadek zaufania do dolara zostanie on znacznie zdewaluowany , co spowoduje :
            a) wzrost zysków eksportowych firm amerykańskich
            b) ucieczkę od pieniądza np. w stronę akcji firm
            c) ucieczkę od pieniądza w stronę innych wartości np. nieruchomości itp.co
            spowoduje boom w tej dziedzinie
            d) lepszą koniunkturę rynkową ( inflacyjną ).
            e) łatwiejsze zrównoważenie budżetu federalnego ( mniej bondów wysysających
            cash z rynku )
            f) ....
            Tak więc trzeba być optymistą !
            • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja- IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 02:12
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło.Może okazać się , że poprzez
              > spadek zaufania do dolara zostanie on znacznie zdewaluowany , co spowoduje :
              > a) wzrost zysków eksportowych firm amerykańskich
              > b) ucieczkę od pieniądza np. w stronę akcji firm
              > c) ucieczkę od pieniądza w stronę innych wartości np. nieruchomości itp.co
              > spowoduje boom w tej dziedzinie
              > d) lepszą koniunkturę rynkową ( inflacyjną ).
              > e) łatwiejsze zrównoważenie budżetu federalnego ( mniej bondów wysysających
              > cash z rynku )
              > f) ....
              > Tak więc trzeba być optymistą !

              NIE MA INFLACJI-NIE BEDZIE DEWALUACJI.
              AMERYCE NA REKE JEST NISKA WARTOSC DOLARA.
              • Gość: Zbigniew Re: Do Macieja- IP: *.magic-net.pl 10.09.02, 11:13
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > NIE MA INFLACJI-NIE BEDZIE DEWALUACJI.

                Wzrost cen a wahania wartości pieniądza w stosunku do innych walut
                to dwie różne sprawy.W latach 80. słuchałem w niemieckim radio
                ( chodziło o wahania USD/DM z 1,40 do 3,20 ) takiej opinii , że
                waluty wahaja sie względem siły nabywczej w pasmie + - 30%.
                Sądze osobiście , że nawet może większym.
            • feezyk Re: Do Macieja- 10.09.02, 17:33
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło.

              To jest raczej pocieszenie przegranych
              niz argument wygranych.

              > Może okazać się , że poprzez
              > spadek zaufania do dolara zostanie on znacznie
              zdewaluowany , co spowoduje :
              > a) wzrost zysków eksportowych firm amerykańskich

              vide cla na stal - ktore okazaly sie zaporowe, a
              nie anty-dumpingowe i obnazyly niewydolnosc
              producentow amerykanskich oraz daly zarobic
              glownie Chinczykom, ktorzy kupuja ogromne
              ilosci stali...


              > b) ucieczkę od pieniądza np. w stronę akcji firm
              ... chinskich i europejskich :). Bo na razie
              stosunek cena do zysk w USA szybuje w oblokach.


              > c) ucieczkę od pieniądza w stronę innych wartości
              np. nieruchomości itp.co spowoduje boom w tej
              dziedzinie

              To juz bylo. A nieruchomosc trzeba z czegos utrzymac.
              Dewaluacja dolara oznacza podwyzke cen surowcow,
              w tym np. ogrzewania, dojazdow do swoich
              nieruchomosci...


              > d) lepszą koniunkturę rynkową ( inflacyjną ).

              Koniunktura inflacyna jest pozytywna w
              sytuacji niskiego dlugu. W sytuacji duzego
              zadluzenia jest raczej krotkotrwala.

              > e) łatwiejsze zrównoważenie budżetu federalnego
              > (mniej bondów wysysających cash z rynku )

              No, pod warunkiem, ze gospodarka ruszy.

              f) Zapomniales o takich skutkach potanienia dolara,
              jak odplyw kapitalu, wzrost stop procentowych,
              spadek realnych wynagrodzen...

              Nie mowie, ze bedzie bardzo zle, tylko, ze nie
              bedzie tak dobrze, jak w latach 90-tych.


              > Tak więc trzeba być optymistą !

              Skoro realizm juz nie wystarcza, to
              potrzebny jest optymizm.

              Pozdrawiam
              F.





          • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja- ZYCIE TO EMOCJE IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 02:09
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > MACIEJ, choc masz sporo racji i sporo argumentow na poparcie swojej opini
            > jestes jednak bezkrytycznie zapatrzony w amerykanska gospodarke. Nie jestes
            > jednak sam, nie tak dawno, podobnie bezkrytycznie, wierzono w gospodarke
            > Japoni. Japonia jednak miala i ma duze oszczednosci i jest wierzycielem wielu
            > nacji - czym USA poszczycic sie niestety nie moga.

            Probuje to juz chyba wszystkim wytlumaczyc,ze porownania z Japonia nie ma
            zadnego.

            > Stany w duzej mierze spora czesc swojego sukcesu zawdzieczja uprzywilejowanej
            > walucie ktora jest/byla The Reserve Currency. Zeby zrobic dobry interes
            > wystarczylo zciac kilka drzew, zrobic z tego papier, pomalowac i nazwac go
            > dolarem.

            Z twojego opisu wyglada to na intratny biznes,tylko gdzie i komu oni te dolary
            rozdaja?
            Chetnie ustawilbym sie w kolejce.
            Gdyby rozdawali bez pojecia,to bylaby inflacja niedoopanowania.
            Jak wiesz inflacji nie ma,to moze czas najwyzszy bys doszedl do wniosku ze
            dolary amerykanskie drukuje sie na tej samej zasadzie jak kanadyjskie i polskie
            zlotowki.

            > Nastepnie kupic np. tokarki z Europy lub oil od Arabow i wmowic im ze
            > ta zielona waluta za towar, to dobry interes.

            Na GADANE,to i babcia pod kosciolem nie da sie nabrac.
            Gdyby to byl zly biznes,to by dawno zmienili walute.

            > Dzis Europa chce scinac swoje
            > drzewa i odkroic spora czesc torta. Araby, kto wie, moze zazycza sobie EURO
            za
            > rope zamiast waluty ktora jest chociazby za koszerna, wroga, i nie pewna. Z
            > reszta pomysl, papier za oil, ktory jest energia sluzaca do budowania potegi
            > gospodarczej (i nie tylko). (Tak, wiem ze Rosja to nowy oil player, i moze
            > partner, daj Boze)

            Dopoki za ten papier mozesz kupic w sklepie,to nie boj zaby.
            Niby Amerykanie drukuja bez umiaru ,a pamietam nie tak dawne czasy,gdy
            kanadyjski byl mocniejszy niz teraz.
            To jak to u was z tym wyrebem?

            > Chcialbym by bylo jak mowisz bo zyje w Canadzie, mam maly business
            uzalezniony
            > od consumer confidence i bezposrednio koniunktora/deconiunktora mnie dotyczy.
            > Nie widze jednak fundamentow na pozytywna zmiane. Kolejne kredyty dla
            biznesow
            > i konsumentow ???

            Otoz to.
            Ja tez sie szykuje do zaciagniecia powaznego kredytu.

            > Moze moglbys mnie pocieszyc i przedstawic swoja opinie na uzasadnienie Twojej
            > optymistycznej wizji (istniejacych fundamentow) na powrot prosperity w USA ?
            > Pozdrawiam
            >
            > Alex

            Zycie jak wiesz ,to emocje.
            Przy braku emocji nastepuje odretwienie,skamienienie i kaplica.
            Sredniej klasy pismaki porownuja obecna sytuacje w Stanach do Japoni 1992.
            Porownanie jest zadne,ale amatorow nie znajacych sie na ekonomii-a takich jest
            najwiecej-mozna latwo zdenerwowac.
            I o to chodzi,zeby ci ktos pogrzebal w systemie nerwowym palcem,bo zmusi cie to
            do wiekszego wysilku fizycznego i myslowego ,co jest podstawa recovery.
            I najlepiej,by ten zwiekszony wysilek nastapil przy tych samych zarobkach,wtedy
            nie ma strachu o inflacje.
            SCARED THEM SHITLESS A WYDAJNOSC PRACY WZROSNIE SAMA.

    • Gość: BUFFET Re: HOUDINI o fundamentach - nie tylko do MACIEJA IP: *.cidernet.pl 08.09.02, 10:57
      Niniejszym powtarzam mój post z 5.09, bo uważam go za bardzo ważny, a przeszedł
      zupełnie bez echa (nie był na końcu kolejki). Nieco go rozszerzyłem i poprawiłem

      Znowu muszę Ci podziękować za komplementy.
      Houdini to nie byle kto - obym ja zawsze umiał tak wydostawać się z opresji jak
      on, skuty łańcuchami, ze skrzyni wrzuconej do rzeki....

      Masz rację, nie uczestniczyłem w hossie kucharek w USA - futures na WIG20 w
      Polsce i opcje call na SAP AG we Frankfurcie w II poł. 1999 r - IV 2000 też
      dały nieźle zarobić - nie narzekam....
      Teraz jestem pośrednio na rynku w USA (mam short position na futures na Nasdaq
      100 na europejskiej giełdzie GLOBEX) i znowu nie narzekam - optymiści , tacy
      jak Ty, tylko opowiadający się za SWOJĄ WIARĄ W USA WŁASNYMI PIENIĘDZMI znowu
      organizują solidną zrzutkę na to, by moje konto rosło - np dziś NQ100 minus 38
      pkt - znowu więcej kasy... niech płacą za swój niczym nie umotywowany
      optymizm...

      Coś brakuje Ci ostatnio rzeczowych argumentów, dlatego wyjeżdżasz z tekstami w
      rodzaju "Batorego". Twoja pisanina coraz bardziej przypomina mi lekcję
      polskiego z "Ferdydurke" Gombrowicza (dlaczego kochamy Słowackiego? Bo Słowacki
      wielkim poetą był) - Dlaczego będzie dobrze ? Bo USA wielkie są i basta....a
      gdzie stojące za tym argumenty?????
      Tu bardzo mi przypominasz Waszego obecnego prezydenta "Dablju" Busha - on też
      jak mantrę powtarza "Our fundamentals are strong...." ale co on innego może
      mówić???

      Żebyś mnie dobrze zrozumiał - nie odmawiam wielkości USA - to jedyny kraj na
      świecie, który obecnie stać na 3 wojny naraz - niemniej jednak chwilowo
      najlepsze macie za sobą..... Nie głoszę też, jak niektórzy tutaj, że nadchodzi
      koniec kapitalizmu, dolara itp. Jakkolwiek nadchodzi poważny kryzys gospodarczy
      (tzw deflacyjna "zima" Kondratiewa - poczytaj serdeńko prace takiego starego
      ekonomisty jak Joseph Schumpeter, Ś.P. profesor Harvard University specjalista
      od cykli gospodarczych, rodem z Austrii, lub wrzuć w wyszukiwarkę "Kondratieff
      cycle", jeśli nie wiesz kim był Kondratiew i co to jest cykl Kondratiewa) - po
      usunięciu długu z systemu ekonomicznego (co można zrobić dwojako - albo
      spłacając go, albo bankrutując - oba sposoby są silnie deflacjogenne jeśli
      robić to na masową skalę)USA i cały świat ponownie wkroczą na ścieżkę
      wzrostową, niestety ten proces musi długo potrwać, gdyż i dług jest rekordowy w
      historii USA, nawet licząc w oparciu o tzw. constant dollar (po korekcie o
      inflację).

      I znowu muszę Ci przypomnieć maksymę Woltera "Optymista to niedoinformowany
      pesymista" bo znowu wykazujesz objawy znacznego niedoinformowania - otóż obecna
      sytuacja USA BARDZO PRZYPOMINA sytuację Japonii sprzed 10 lat (podstawowa
      różnica - Japonia nadal jest głównym kredytodawcą świata a USA głównym
      kredytobiorcą).

      Konkrety? Oto one:

      1. W latach 80-tych dynamika rocznego REALNEGO (skorygowanego o inflację
      mierzoną CPI - Consumer Price Index) przyrostu zysków spółek indeksu SP500
      wynosiła średnio ok. 11% - analogicznie dla japońskiego Nikkei 225 w latach
      1955 - 1975 to średnio 9,5%.

      2. W pierwszej połowie lat 90tych dynamika dla SP500 spadła do ok. 7% rocznie,
      by ostatecznie w latach 1998 - 2000 spaść do 4,5% (ile z tego to zyski
      papierowe, osiągnięte dzięki księgowym, tego nadal do końca nie wiemy).
      Analogicznie dla Nikkei 225 realna dynamika przyrostu zysku w latach 80-tych to
      zaledwie 4%. Spadek dynamiki przyrostu rocznych zysków w USA, oprócz wyraźnego
      długofalowego spowalniania gospodarki ma swoją przyczynę w rosnącym zadłużeniu
      przedsiębiorstw w USA - obsługa zadłużenia zżera coraz większą część ZYSKÓW.
      W tym roku pomimo wyjątkowo niskich stóp procentowych FED, kredyt dla
      korporacji jest najdroższy od 10 lat - dlaczego serduszko? A co banki sądzą o
      perspektywach kredytobiorców?????

      3. W warunkach spowalniającej gospodarki doszło do napływu wielkich pieniędzy
      drobnych inwestorów (z kredytu) na giełdy akcyjne i oderwania się wyceny akcji
      od wszelkich realiów - USA - lata 1996 - 2000, dla Japonii 1984 - 1989.W tych
      warunkach szczyt dla akcji uformował się dla Japoni 28.12.1989, dla USA -
      28.03.2000 (ten 28 to akurat przypadek....)

      4. Na indeksach uformowały się wielkie formacje odwrócenia trendu "FORMACJE
      GŁOWY I RAMION", zapowiadające poważne spadki, z masowym udziałem drobnych
      inwestorów - (hossa kucharek) - USA lata 1997/98 - 2002, Japonia - 1987 - 1992.
      Hossa kucharek ZAWSZE kończy długotrwałe wzrosty - tak uczy historia

      5. Po tym wszystkim nastąpiło przebicie linii szyi na tych formacjach - USA 10 -
      12.07.2002, Japonia - 1992 r. Jest tu pewna różnica - w USA nastąpił
      podręcznikowy ruch powrotny do przełamanej linii szyi w sierpniu 2002 (który
      nieoceniona w tym względzie CNBC zaraz ogłosiła jako nową hossę - no cóż,
      byłaby to pierwsza w historii hossa, zaczynająca się od ogłoszenia jej w
      telewizji :-)))))ha,ha,ha )w Japonii taki ruch nie wystąpił - akcje spadły po
      przebiciu o ok. 50% wskutek załamiania się hossy na rynku Real Estate....

      6. Po szczycie na akcjach, przyspieszeniu uległa hossa na rynku nieruchomości
      (USA - 2001, Japonia 1990/91) z równoczesnym spadkiem ilości nowobudowanych
      domów i wzrostem ilości zaciąganych kredytów na zakup istniejących domów -
      objawy nastawienia spekulacyjnego ,(!!!!) a nie wynikającego z poprawy
      koniunktury w budownictwie!!!!
      Najlepszym dowodem na "trwałość" hossy na rynku Real Estate jest zachowanie
      Legal Insiders w firmach budowlanych - kierownictwa firm budowlanych w II
      kwartale 2002 sprzedały akcje swych firm na prawie 300 mln USD; gdyby
      perspektywy tego rynku były świetlane, to zapewne kierownictwa kupowałyby akcje
      swych firm na wyścigi (choć znając poziom Twojej MACIEJU argumentacji zapewne
      usłyszę, że sprzedali akcje, bo też chcą sobie kupić nieruchomości, prawda???).

      7. Krach na rynku nieruchomości - Japonia 1992 - USA jeszcze nie (2002/2003? -
      rośnie ilość stanów w USA, gdzie ceny nieruchomości są już stabilne, lub
      zaczynają lekko spadać - to objaw wyczerpywania się siły trendu!!!!!
      To samo pokazuje indeks HMI, obrazujący wzrosty cen na rynku nieruchomości -
      dynamika tego wzrostu spada, co ZAWSZE jest wstępem do odwrócenia trendu.
      Hossa na nieruchomościach to ostatni element kończącego się cyklu wzrostowego w
      gospodarce (sprawdź w historii, MACIEJU) a jej koniec następuje 1-3 lat po
      szczycie na rynku akcji

      8. Nieskuteczność agresywnych obniżek stóp procentowych. FED rekordowo
      agresywnie obniżał stopy w 2001 r.,w normalnych warunkach gospodarka po takiej
      serii obniżek dzisiaj by już wykazywała solidny wzrost, tym czasem ISM w
      przemyśle 50,5, w usługach 50,9 i wszystko słabnie, a nie wzmacnia się.
      Ostatnim razem stopy % tak szybko obniżane były w....1930 r., z podobnym
      skutkiem jak dziś - gospodarka nie przyśpieszyła, czego przyczyna jest
      oczywista - gigantyczne zadłużenie korporacyjne, gospodarstw domowych i samego
      państwa USA - łącznie 32 biliony [am. trillions] USD - dla porównania budżet
      USA za 2001 r wyniósł 7,5 biliona USD)-
      Japonia - lata 1991 -96 silne obniżki obecna stopa podstawowa Bank of Japan
      0,25 %, chwilami było nawet 0,00%...

      9. Wskaźnik cena/zysk (P/E)dla SP500 osiągnął w tym roku w marcu w USA
      historyczny rekord 61 - Japonia analogicznie 1991/92 rekord P/E;
      przy poziomie P/E 25 podręczniki dla studentów ekonomii mówią, że akcje są
      drogie...

      Więc co, sytuacja w Japonii i USA podobna czy nie?????

      I jeszcze jedno: od kiedy to spadające ceny akcji działają korzystnie na
      gospodarkę??? To już nie jest niedoinformowanie - to OBJAW EKONOMICZNEJ
      IGNORANCJI, KTÓRĄ WAŚĆ SIĘ TU POPISUJESZ !!!!!!!!!!
      Na jakich to tajnych kompletach uczą takiej ekonomii??? (Bo napewno nie na
      żadnej, nawet najsłabszej uczelni ekonomicznej???)

      No cóż, żeby wiedzieć, nie wystarczy słuchać Common National Bull Channel (CNBC)
      nim przedstawisz równie inspirujące teorie naukowe, poczytaj co nieco
      • feezyk Re: HOUDINI o fundamentach - nie tylko do MACIEJA 08.09.02, 17:17
        Drogi Buffet,

        Gratuluje poziomu analizy.
        Wszystko wskazuje na to, ze masz racje,
        beda nadal powazne spadki. Powstaje tylko
        pytanie, czy proces przebiegnie lagodnie
        i (w miare) bezbolesnie, czy zaoowocuje
        chaosem ekonomicznym, wojnami, zmiana
        ukladu sil w swiecie. Jesli pogorsza sie
        warunki ekonomiczne w USA i w Europie,
        to moze naprawde wybuchnac bomba islamska,
        ktorej lont sie juz tli. A jak Ty uwazasz,
        bedzie spokojnie, czy gwaltownie?

        Pozdrawiam
        F.
        • Gość: MACIEJ Read my lips:Our fundamentals are strong. IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.02, 07:05
          Jedyne co ci sie udalo Houdini,to namalowac obraz strachu i beznadziei na
          twarzach niezorientowanych.
          Nie bede ukrywal,ze te twoje 9 przykazan ,ktore przepisales z Kuczynskiego lub
          innej prasy lokalnej moze powalic na plecy chemika,ale nie wytrawnego
          ekonomiste.

          Read my lips: Nie ma zadnego podobienstwa miedzy Japonia 1992 a USA 2002.

          Our fundamentals are strong.

          Nie tak dawno straszyles bezrobociem.
          Akurat w sierpniu spadlo z 5,9 na 5,7%.

          Jedyne co musze ci przyznac,to musiales byc dobry z geometrii,bo ten rysunek S&P
          500 na glowie mam jak zywo przed oczami.

          Fakty sa calkiem inne,ale ty ich Houdini nie zauwazasz.
          Japonia w 1992 miala hermetyczny rynek,nastawiony na export i brak popytu wew.
          Japonia produkowala za drogo,z wielu roznych powodow i to byl i jest ich glowny
          problem.
          USA 2002 sa otwartym rynkiem,bez uzaleznienia export/import i jest tu normalny
          popyt wew.
          Ad-1) Dynamika przyrostu zyskow S&P 500 jest niska nie tylko z powodu
          spowolnienia gospodarczego,ale przede wszystkim z powodu rosnacej konkurencji.
          Ad-6)"Spadek nowo-budowanych domow"
          Ilosc nowo-budowanych domow jest rekordowa.
          Ad-8)"mieeskutecznosc obnizek st%"
          Znowu blad.Obnizki przyniosly pozadane rezultaty.

          Jesli masz choc troche racji,to Dow pojdzie na dol do 6,000 a pozniej jeszcze
          nizej,jak przewidujesz.
          Jesli natomiast nie zejdzie ponizej 8,000 ,to bedzie znaczylo ze ja mam racje i
          wtedy swoje "argumenty merytoryczne" bedziesz mogl do kosza wyrzucic z czystym
          sumieniem.

          Obecna sytuacja w EU jest identyczna z sytuacja w Japoni w 1992.
          To EU ma przeadministrowana gospodarke,zamknieta clami zaporowymi,nastawiona na
          export i z brakiem popytu wew.

          Zeby ci uzmyslowic our fundamentals.
          Wydatki panstwa w % GDP: USA- 32,3% , EU-46,1%
          Wydajnosc pracy:USA-100%,EU-72%.
          Bezrobocie: USA-5,7% ,EU-8,5%.
          Poziom rozwoju gospodarczego: USA-100 ,EU-66,1.

          A teraz zastanow sie od czego zalezy wydajnosc pracy.
          Bo przeciez chlopa ktory podaza beztrosko za konikiem orzac pole nie
          przesadzisz na traktor,bo po prostu nie ma kwalifikacji.
          Do kwalifikacji trzeba dorosnac,czasami zabiera to pokolenie ,choc moze i
          wiecej.

          Gdybys byl spostrzegawczy,to bys zauwazyl podobienstwo EU do Japoni 1992.

          Zauwazylbys rowniez to,ze kazdy spadek na gieldzie Dow ,towarzyszy spadek
          wartosci dolara.
          Gdy dolar spada,spada import amerykanski ,a rosnie produkcja krajowa i export.

          W Stanach nie ma oznak inflacji i st% mozna obnizyc.
          W EU inflacja zaczyna sie pokazywac,a podniesienie st% oznacza wzmocnienie euro
          i oslabienie gospodarki EU.

          Ciekawe czasy nas otoczyly Houdini.
          Ty bedziesz dogorywal w Europie a ja kwitl w Ameryce.
          • Gość: jr Re: Read my lips:Our fundamentals are strong. IP: 203.129.132.* 09.09.02, 08:59
            hm... gdp spadlo znacznie w drugim kwartale to pan MACIEJ znajdzie jakies
            inne "wskazniki". ;)
            mysle ze ta wojna z irakiem moze byc tymczasowym zbawieniem dla amerykanskiej
            gospodarki...
            jesli chodzi o spadek w bezrobociu to chyba jest spowodowane powolaniem
            rezerwistow do czynnej sluzby.
            ;)
            • Gość: pawel-l Re: Read my lips:Our fundamentals are strong. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 09.09.02, 12:52
              >kolektywizm to milosc, bezpieczenstwo, wsparcie...

              Ciekawe tezy, ale nieprawdziwe. O miłości to wogóle nie ma mowy. Bezpieczeństwo
              jest chwilowe (fakt że trwa już ~ 2 dziesięciolecia , ale kasa już pusta)
              Wsparcie jest dyskusyjne, bo jest przede wszystkim rabunek.

              >kapitalizm marnie dystrybujacy bogactwo

              Ależ wprost przeciwnie. Bogactwo idzie do ludzi pracowitych i utalentowanych.
              To w socjalizmie idzie do tych którym się nie należy.

              Spadek bezrobocia w USA wynika z nowych stanowisk w adm. rządowej (39 000).
              Miejsc pracy w innych dziedzinach nie przybyło.

              Ktoś kto dostrzegł kilka lat temu podobieństwo Nasdaq i Nikkei mógł zrobić
              fortunę. Teraz to samo jest z Dow.

              A jak ktoś chce wiedzieć jak będzie w Stanach za 10 lat to proszę:
              (To dobry przykład dla zwolenników interwencjonizmu państwowego)

              Japan is experiencing new lows in consumption and income, while
              bankruptcies and unemployment are at all-time highs and government
              deficits are massive. Japan is moving toward banana republic status
              in terms of the size of its debt. Now Moody's tells us that even
              more government debt will be required to finance a bail-out of the
              banking system, or the economy will simply implode. As the largest
              source of financing in the world, this is not good for the world
              economy at a time when there is weakness everywhere. Banks which are
              in trouble start calling even good loans, in a desperate attempt to
              find liquidity.
              If you sat down and tried to devise a plan to ruin a country's
              economy, it would look exactly like what the Japanese government has
              done for ten years. Given the disastrous record of the Japanese
              leadership in fixing their economy, it is not altogether clear that
              they can avoid even worse problems than they are currently having.
              They will continue to avoid any pain until it is too late, which may
              be soon, if Moody's is right. As I have been writing for years, I
              think the time will come when the Japanese are forced to monetize
              their debt. When that happens, the yen will implode.
              • Gość: MACIEJ Do USA trzeba dorosnac. IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.02, 23:08
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > >kolektywizm to milosc, bezpieczenstwo, wsparcie...
                >
                > Ciekawe tezy, ale nieprawdziwe. O miłości to wogóle nie ma mowy.
                Bezpieczeństwo
                >
                > jest chwilowe (fakt że trwa już ~ 2 dziesięciolecia , ale kasa już pusta)
                > Wsparcie jest dyskusyjne, bo jest przede wszystkim rabunek.
                >
                > >kapitalizm marnie dystrybujacy bogactwo
                >
                > Ależ wprost przeciwnie. Bogactwo idzie do ludzi pracowitych i utalentowanych.
                > To w socjalizmie idzie do tych którym się nie należy.
                >
                > Spadek bezrobocia w USA wynika z nowych stanowisk w adm. rządowej (39 000).
                > Miejsc pracy w innych dziedzinach nie przybyło.
                >
                > Ktoś kto dostrzegł kilka lat temu podobieństwo Nasdaq i Nikkei mógł zrobić
                > fortunę. Teraz to samo jest z Dow.
                >
                > A jak ktoś chce wiedzieć jak będzie w Stanach za 10 lat to proszę:
                > (To dobry przykład dla zwolenników interwencjonizmu państwowego)

                Naogladales sie filmow grozy i efekty jak widac.
                "BUFFET" daje d... na Nasdaq ,bo wbrew jego przepowiedziom jest powyzej 1,300.

                Coraz bardziej widze,ze ja tu marnuje czas z golowasami.

                F. wyslal dwoch szwedzkich maminsynkow do Stanow i sie dziwi ,ze dzieciaki
                oderwane od cyca nie radza sobie w normalnym swiecie.

                Kagan na sama mysl ze mu sie socjalizm skonczy w Australii zaczyna robic pod
                siebie.
                To nie ty zrezygnowales biedaku z Ameryki,lecz Ameryka nie zaakceptowala
                ciebie,tak jak i maminsynkow ze Szwecji.
                Tu do sukcesu potrzeba chlopa z jajami,a nie jakis socjalistyczny chicken shit
                bazujacy na duzej strefie wspolnej socjalistycznej EU czy Australii.

                Powtorze: DO USA TRZEBA DOROSNAC I NIE WSZYSTKIM(RACZEJ NIEWIELU) SIE TO UDAJE.

                Robert paletal sie po Stanach i wrocil tam gdzie mu pisane.
                "Panna z Wilka" tez tu byla,ale Bieszczady sie o nia upomnialy.
                Texas Boy przesiedzial tu 20 lat i wrocil do Polski.
                Panowie z Niemiec urlopuja w kraju nad Wisla,choc JOrl kto wie czy nie
                kombinuje biznesu w Polsce otworzyc.
                Przykladow mozna by mnozyc.
                A kto dorosnie do Stanow,to powrot do Europy jest jak podroz w przeszlosc.
                Przy okazji w slow motion.

            • Gość: MACIEJ Re: Read my lips:Our fundamentals are strong. IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.02, 22:48
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > hm... gdp spadlo znacznie w drugim kwartale to pan MACIEJ znajdzie jakies
              > inne "wskazniki". ;)

              GDP w USA wzroslo w 2 Q 2002 o 1,1%.
              Tempo wzrostu GDP spadlo z 5% w 1 Q 2002 do 1,1% w 2 Q 2002.
              Niby mala rzecz a cieszy.

              > mysle ze ta wojna z irakiem moze byc tymczasowym zbawieniem dla amerykanskiej
              > gospodarki...

              Niekoniecznie.
              Nastroje w tej chwili sa dobre.
              Wakacje sie skonczyly(choc nie dla mnie) i ludzie wzieli sie ostro do pracy.
              Wojna z Irakiem moglaby ustabilizowac ceny ropy.

              > jesli chodzi o spadek w bezrobociu to chyba jest spowodowane powolaniem
              > rezerwistow do czynnej sluzby.

              Myli ci sie z Wietnamem.
              Mlodsi ludzie nie wiedza co to jest pobor.
              Najwiekszy wzrost jest w uslugach,przy spadku w produkcji.
              • Gość: as Re: Read my lips:Our fundamentals are strong. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.09.02, 00:06
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):



                > > Tempo wzrostu GDP spadlo z 5% w 1 Q 2002 do 1,1% w 2 Q 2002.
                > Niby mala rzecz a cieszy.
                >
                > Wakacje sie skonczyly(choc nie dla mnie) i ludzie wzieli sie ostro do pracy.

                MAGAZYNY SIE NAPELNIAJA.

                July US wholesale inventories, sales +0.6%

                Stockpiles at U.S. wholesalers expanded by 0.6 percent in July, as sales
                increased by a like amount that month, the Commerce Department reported Monday.
                The one-month increase was the largest since November 2000. Inventories rose
                0.4 percent in June and sales rose 0.7 percent. The last time inventories
                increased in back-to-back months was in November and December of 2000. The
                inventory-to-sales ratio stood at 1.23 in July, unchanged since April and a
                historic low. Durable goods inventories eased 0.1 percent, led by shrinking
                stocks of professional equipment, lumber and computer equipment. Non-durable
                goods inventories were up 0.9 percent, led by gains in apparel, groceries and
                farm products.

          • tomalka2 Re: Read my lips:Our fundamentals are strong. 10.09.02, 11:37
            Ostatnie dane rzeczywiście powstrzymują spadki, przynajmniej na razie dolar i
            giełda znajdują w nich wsparcie. Zdecydowanie nie czas na to aby mówić o
            odwróceniu trendu. Osobiście podzielam zdanie Fizyka o powolnym trendzie
            spadkowym i długotrwałej stagnacji.
            A propos read my lips, to chyba niezbyt szczęśliwy cytat. "Read my lips - no
            more taxes" tak mówił GW Bush senior, po czym przegrał wybory i na 8 lat w
            Białym Domu zamieszkał slick Willy,
            Pozdrowienia
        • Gość: MACIEJ Re: HOUDINI o fundamentach - nie tylko do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 02:18
          feezyk napisał:

          > Drogi Buffet,
          >
          > Gratuluje poziomu analizy.
          > Wszystko wskazuje na to, ze masz racje,
          > beda nadal powazne spadki. Powstaje tylko
          > pytanie, czy proces przebiegnie lagodnie
          > i (w miare) bezbolesnie, czy zaoowocuje
          > chaosem ekonomicznym, wojnami, zmiana
          > ukladu sil w swiecie. Jesli pogorsza sie
          > warunki ekonomiczne w USA i w Europie,
          > to moze naprawde wybuchnac bomba islamska,
          > ktorej lont sie juz tli. A jak Ty uwazasz,
          > bedzie spokojnie, czy gwaltownie?
          >
          > Pozdrawiam
          > F.

          YOU SCARED THE CRAP OUT OF ME MDF.
          ZACZYNASZ PISAC JAK KSIADZ.
          SPOKOJU TROCHE,MY TU WSZYSTKO MAMY POD KONTROLA.
          JA JESZCZE WAKACJUJE.
      • feezyk Bezsilnosc, strach i agresja. 10.09.02, 17:19
        Te emocje chodza czesto razem.
        Tak w przypadku pojedynczych ludzi, jak i
        rzadow, narodow. Nietrudno jest zauwazyc,
        jak narasta w USA strach przed tym, ze
        zycie stanie sie nieco ciezsze. Im bardziej
        racjonalna jest analiza sytuacji na gieldzie,
        wskazujaca na dalsze spadki, tym wieksza
        zlosc budzi. Trzeba sie bedzie znow
        dowartosciowywac jakimis wojenkami, tym
        razem trzeba sie bedzie obyc bez prowokacji.

        Sytuacja USA jest nadal bardzo dobra, co nie
        oznacza bynajmniej, ze gielda bedzie
        rosla. Gospodarka tez rosnie wolniej nizby
        sie chcialo - dobrze, ze jeszcze rosnie.

        Nie ukrywam, ze jestem w gronie
        osob, ktore przewiduja przebicie poziomu 8000
        w ciagu najblizszego pol roku.
        Coz, bedac dobrze zabezpieczony, moge sobie
        pozwolic na luksus spokojnego konfrontowania
        tych przewidywan z rzeczywistoscia.

        Pozdrawiam
        F.
    • Gość: bezcen Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.sfpl.org 10.09.02, 02:38

      na Market St w SF otwieraja nowe sklepy.
    • Gość: BUFFET Re: MACIEJU, JA NIE MOCZĘ, NIE ŻAŁUJ MNIE..... IP: *.cidernet.pl 10.09.02, 20:06
      Nadal nie narzekam - otwierałem short NQ100 fut po 1004, póki co rekord
      ostatnich dni to 953 pkt, więc nadal jestem na przyzwoitym "+". Wzrost jak
      wzrost, korekty wzrostowe w spadkach to normalka - popatrz na malejące ze
      wzrostem obroty i co nieco Ci się wyjaśni - to zwykłe podciągnięcie by wyrobić
      wyższy poziom do dalszej sprzedaży, akurat o to jestem spokojny....
      • Gość: :) Re: MACIEJU, JA NIE MOCZĘ, NIE ŻAŁUJ MNIE..... IP: *.acn.waw.pl 10.09.02, 20:25
        Gość portalu: BUFFET napisał(a):

        > Nadal nie narzekam - otwierałem short NQ100 fut po 1004, póki co rekord
        > ostatnich dni to 953 pkt, więc nadal jestem na przyzwoitym "+". Wzrost jak
        > wzrost, korekty wzrostowe w spadkach to normalka - popatrz na malejące ze
        > wzrostem obroty i co nieco Ci się wyjaśni - to zwykłe podciągnięcie by
        wyrobić
        > wyższy poziom do dalszej sprzedaży, akurat o to jestem spokojny....

        a pamiętam jak na mnie psy wieszałeś:):):)
        pozdrawiam:)
        • Gość: BUFFET Re: DO : ) - ja niczego nie wieszałem...... IP: *.cidernet.pl 10.09.02, 22:53
          Ja niczego nie wieszałem na nikim. Nadal twierdzę, że mamy przed sobą
          największą od 1930 r. bessę - argumenty fundamentalne paru ludzi tu
          przedstawiało, moje też znajdziesz w "Houdini o fundamentach...."
          Pisałem do Aneczki, by zdecydowanie nie kupowała akcji, bo to jest rynek dla
          starych wyjadaczy, a nie dla żółtodziobów, (rynek dla takich jak ona skończył
          się w 2000 r. - strategia kup i trzymaj b.szybko wyczyściłaby ją z
          kapitału....) a jeśli przy okazji odebrałeś, że wieszam naTobie psy, to mi
          przykro - nie o to chodziło...
          Czytałeś moje opinie o Monsanto w postach do Aneczki? - Spojrzałem na wykres
          dzisiaj - koniec korekty wzrostowej - przełamanie linii trendu wzrostowego od
          dołka 13,2USD - wychodzi na moje - 19USD opór nie do przejścia z powodów
          wymienionych tamże. Długofalowa prognoza bez zmian - 2,50 USD, (jeśli nie
          niżej).
          A wiesz kto to sprzedaje?
          Merrill Lynch i paru innych jego pokroju - w czerwcu 2002 przy cenach 24 -
          27USD wydawali ostre rekomendacje kupuj, by pod ich osłoną sprzedawać własne
          zasoby. Sam wiesz gdzie dziś jest cena MON...Chcesz z nimi walczyć, Twoja
          sprawa....
          Widzisz, Aneczka mogłaby może poszukać coś w kopalniach złota (Newmont?,
          Barrick?, junior gold mines na giełdzie w Vancouver? te ostattnie na ogół mało
          płynne, więc nie dla niej, choć ciekawe fundamentalnie wobec nadchodzącej fali
          akwizycji nowych złóż przez stare giganty), ale wzrost tych akcji to klasyczna
          wspinaczka po "ścianie strachu", którą nieodporni begginers mogą przypłacić
          bezsennością -także przed tym chciałem ją uchronić...Jej szanse na przetrwanie
          na rynku oceniam na 1 :100, więc niech szuka czegoś bezpieczniejszego...
          Ty jesteś wyjadaczem, wiesz jak smakują zyski i straty na rynku, jakoś sobie
          poradzisz, ale nie rzucaj żóltodziobów na głęboką wodę - na powierzchnię
          wypłynie co 50ty....

          PZDR.
          • Gość: :) Re: DO : ) - ja niczego nie wieszałem...... IP: *.acn.waw.pl 13.09.02, 23:07
            Gość portalu: BUFFET napisał(a):

            > Ja niczego nie wieszałem na nikim. Nadal twierdzę, że mamy przed sobą
            > największą od 1930 r. bessę - argumenty fundamentalne paru ludzi tu
            > przedstawiało, moje też znajdziesz w "Houdini o fundamentach...."
            > Pisałem do Aneczki, by zdecydowanie nie kupowała akcji, bo to jest rynek dla
            > starych wyjadaczy, a nie dla żółtodziobów, (rynek dla takich jak ona
            skończył
            > się w 2000 r. - strategia kup i trzymaj b.szybko wyczyściłaby ją z
            > kapitału....) a jeśli przy okazji odebrałeś, że wieszam naTobie psy, to mi
            > przykro - nie o to chodziło...
            > Czytałeś moje opinie o Monsanto w postach do Aneczki? - Spojrzałem na wykres
            > dzisiaj - koniec korekty wzrostowej - przełamanie linii trendu wzrostowego
            od
            > dołka 13,2USD - wychodzi na moje - 19USD opór nie do przejścia z powodów
            > wymienionych tamże. Długofalowa prognoza bez zmian - 2,50 USD, (jeśli nie
            > niżej).
            > A wiesz kto to sprzedaje?
            > Merrill Lynch i paru innych jego pokroju - w czerwcu 2002 przy cenach 24 -
            > 27USD wydawali ostre rekomendacje kupuj, by pod ich osłoną sprzedawać własne
            > zasoby. Sam wiesz gdzie dziś jest cena MON...Chcesz z nimi walczyć, Twoja
            > sprawa....
            > Widzisz, Aneczka mogłaby może poszukać coś w kopalniach złota (Newmont?,
            > Barrick?, junior gold mines na giełdzie w Vancouver? te ostattnie na ogół
            mało
            > płynne, więc nie dla niej, choć ciekawe fundamentalnie wobec nadchodzącej
            fali
            > akwizycji nowych złóż przez stare giganty), ale wzrost tych akcji to
            klasyczna
            > wspinaczka po "ścianie strachu", którą nieodporni begginers mogą przypłacić
            > bezsennością -także przed tym chciałem ją uchronić...Jej szanse na
            przetrwanie
            > na rynku oceniam na 1 :100, więc niech szuka czegoś bezpieczniejszego...
            > Ty jesteś wyjadaczem, wiesz jak smakują zyski i straty na rynku, jakoś sobie
            > poradzisz, ale nie rzucaj żóltodziobów na głęboką wodę - na powierzchnię
            > wypłynie co 50ty....
            >
            > PZDR.
            szanuje Twoje decyzje i wiadomości. A co do Monsanto to nie sugeruje się
            Merrill Lynch ani innymi im podobnymi bo wiem do czego są zdolni. A co do
            panny Aneczki to uważam, że zroi to co będzie uważała za stosowne a przecież
            jeśli cche to kiedyś musi się nauczyć. Każdy kiedyś zaczynał od czegoś i o
            czymś nie miał zbyt dużego pojęcia. Nawet jeśli wypłynie co 50-ty to nalezy
            się cieszyć, że 2 % uratowało się. Co to by było jakby żaden nie wypłynał???
            Pozdrawiam:) i kończę bo koniec tygodnia i musze zrobić podsumowania
            portfelików:)
        • Gość: MACIEJ Re: MACIEJU, JA NIE MOCZĘ, NIE ŻAŁUJ MNIE..... IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 23:18
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > Gość portalu: BUFFET napisał(a):
          >
          > > Nadal nie narzekam - otwierałem short NQ100 fut po 1004, póki co rekord
          > > ostatnich dni to 953 pkt, więc nadal jestem na przyzwoitym "+".

          Another day ,another dollar down the drain.

          > > Wzrost jak
          > > wzrost, korekty wzrostowe w spadkach to normalka - popatrz na malejące ze
          > > wzrostem obroty i co nieco Ci się wyjaśni - to zwykłe podciągnięcie by
          > wyrobić
          > > wyższy poziom do dalszej sprzedaży, akurat o to jestem spokojny....

          Niby tak to drzewniej bywalo i po raz ktorys tam zauwazam ze zbyt kurczowo przy
          wyciaganiu wnioskow na przyszlosc trzymasz sie prostej analizy przeszlosci.

          Nagminnie zapominasz o jednym: HISTORIA SIE NIE POWTARZA.
          Bo gdyby sie powtarzala,to znalibysmy przyszlosc,a to juz jest nudne.

          Generalnie,brak ci tzw.CALOSCIOWEGO obrazu terazniejszosci i przyszlosci.
          Stad te porownania USA do Japoni 1992,gdzie dla sredniej klasy ekonomisty
          korelacja jest zadna.
          Istnieje duze podobienstwo Japoni 1992 do EU 2002.
          Ty i nieodpowiedzialna prasa polska wpusciliscie w boroovki mnostwo ludzi w
          Polsce w Australi i nawet Fizyka ,ktory powtarza za wami o przebiciu magicznej
          granicy 6,000 pkt przez DOW i prorokuje dalszy spadek.

          Poziom DOW jak wiesz uzalezniony jest od wzrostu gospodarczego w Stanach i tu
          musze cie zaskoczyc,ze nikt nie mowi poza toba i Fizykiem o double dip lecz o
          tym ,ze wzrost w 3Q 2002 bedzie wyzszy niz w 2Q 2002.

          Perspektywy EU i Japoni sa zadne,czyli more of the same,z powodu przeregulowania
          (duza wspolna strefa) gospodarek.

          No wiec ratuj sie kto moze,bo tu jak wiesz nie ma zadnych kumpli,wycofuj
          pieniadze poki jestes na plusie,bo niedaleka przyszlosc moze cie zaskoczyc.

          > a pamiętam jak na mnie psy wieszałeś:):):)
          > pozdrawiam:)


          • Gość: as Re: MACIEJU, troche o przeszlosci..... IP: *.pool.mediaWays.net 11.09.02, 10:36
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Niby tak to drzewniej bywalo i po raz ktorys tam zauwazam ze zbyt kurczowo
            przy
            > wyciaganiu wnioskow na przyszlosc trzymasz sie prostej analizy przeszlosci.
            >
            > Nagminnie zapominasz o jednym: HISTORIA SIE NIE POWTARZA.

            > Generalnie,brak ci tzw.CALOSCIOWEGO obrazu terazniejszosci i przyszlosci.

            Ciekawy artykul o przeszlosci.
            Maciej,przypominam sobie ze w styczniu z pobudek patriotycznych kupiles akcje.
            Zycze Ci krociowych zyskow z tej inwestycji.To co na dole przeczytaj uwaznie i
            wyciagnij jedynie sluszne wnioski.
            Do Similarities in 1962, 1987 Mean Déjŕ Vu in 2002?

            By Robert Schumacher

            July 24, 2002

            Do you know the definition of déjŕ vu? It�s the illusion that one has
            previously experienced the current situation.

            Unquestionably, the 2002 experience is driven by events that are new to all of
            us; however, upon closer examination, our current predicament seems uncannily
            similar to circumstances in 1962 and 1987.

            1962
            On May 28, 1962, the Dow Jones Industrial Average (DJIA) suffered its single
            greatest one-day drop since October 29, 1929.

            Only weeks before this historic drop, the government reported the nation�s
            gross domestic product (GDP) had grown 7.5 percent on a year-over-year basis.
            The economy was doing well. Yet other events were influencing investor
            decisions.
            February 3,1962�President John F. Kennedy orders a complete stoppage of trade
            with the island nation of Cuba.
            February 27, 1962�NYSE Chairman J. Truman Bidwell quits after being indicted on
            income tax evasion charges.
            March 14, 1962�The United Nations Disarmament Conference of 17 nations opens in
            Geneva. Russia rejects the United States� plan for a ban on nuclear testing.
            April 10, 1962�U.S. Steel raises prices by $6 a ton, claiming the increase is
            needed to cover the increased cost of labor contracts. President Kennedy
            expresses outrage and demands a rescission of a price increase he claims is
            unwarranted, as well as an unnecessary inflationary influence in the U.S.
            economy.
            April 13, 1962�U.S. Steel acquiesces and rescinds the price-hike.
            April 25, 1962�The United States conducts open-air nuclear tests over the
            Pacific Ocean.
            May 15, 1962�President Kennedy orders 5,000 U.S. troops and 50 jet fighters to
            combat positions in Thailand. They are sent to deter a possible Communist
            thrust for Laos.
            By the end of May 1962, investors were confronted with new information on the
            potential for nuclear conflict, government price controls and a corrupt
            influence in the nation�s stock exchange.

            Sound familiar?

            1987
            On October 16, 1987, the DJIA suffered its first-ever single-day triple-digit
            decline�108.36 points.

            Only weeks before, the government reported the nation�s GDP had grown 3.3
            percent on a year-over-year basis. Economic growth had increased for three
            successive quarters, but were other variables influencing investor decisions?

            January 4, 1987�President Ronald Reagan underwent prostate surgery.
            February 20, 1987�Brazil, the developing world�s largest debtor nation, stops
            paying its debts.
            February 26, 1987�The Soviets, in response to the United States� recent nuclear
            tests, break their moratorium on nuclear testing.
            March 27, 1987�President Reagan utilizes his presidential prerogative and
            imposes duties on some Japanese electronic products, effectively doubling their
            prices to U.S. consumers.
            March 31, 1987�The U.S. dollar hits a post-World War II low against the
            Japanese yen.
            May 7, 1987�The USS Stark, a guided missile frigate, is attacked by an Iraqi
            jet. Thirty-seven sailors are killed. Fears rise in the U.S. that the nation
            may be dragged into the Iran-Iraq war.
            June 2, 1987�Paul Volker, Chairman of the Federal Reserve Board (the Fed),
            resigns.
            June 3, 1987�Congressmen and businessmen are indicted in the growing
            Wedtech/Defense Department scandal. The ongoing investigation into contract
            improprieties between Wedtech and the Defense Department begins to result in
            indictments of members of Congress, as well as Wedtech employees.
            October 8, 1987�The Fed raises short-term interest rates for the third time in
            as many months. Investors grow concerned that more rate increases will dampen
            future economic activity.
            Thus, by the end of September 1987, investors were confronted with new
            information on the health of the President, mounting loan loses within the
            nation�s banking system, nuclear proliferation, trade wars, the war in the
            Middle East, political and business scandal and an untested leader at the Fed.

            2002
            In 2002 investors have encountered trade tariffs on steel, nuclear tests in
            India and Pakistan, tax evasion charges against the former chairman of Tyco,
            continuing hostilities in the Middle East, and an economy that is generating at
            or above trend-growth.

            It seems the market never disconnects from the economy, although its attention
            is sometimes diverted.

            As I said earlier, the similarities between 1962, 1987 and 2002 are uncanny.
            • Gość: MACIEJ FEAR % the MANHOOD IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 21:15
              Rozna rzeczy rozni ludzie,czasami moznaby ich nazwac "prorokami" pisza w
              gazetach.
              Docieraja one do nas i to wlasnie my mamy oddzielic ziarno od plew.

              Zycie to emocje i pisanie rzeczy ,ktore nie pobudzalyby emocji nie ma za bardzo
              sensu.

              Czlowiek bardzo dobrze reaguje na FEAR factor i trzeba mu go podac pod
              dostatkiem.

              A to co rozni MAN from the boys-to jest: NO FEAR.

              Nie jest trudno nawet laikowi zauwazyc ze w 1962 jak i w 1987 przy duzych
              spadkach gieldy byly one na rekordowo wysokich poziomach.

              W 2002 NASDAQ jest 1,300 czyli duzo ponizej rekordowego 5,000.
              Natomiast DOW jest 8,600 czyli duzo ponizej rekordowych 11,000.

              Powtorze jeszcze raz: HISTORIA SIE NIE POWTARZA.

              Wszystkie inne fakty w latach 1962 i 1987 ,tak jak i kazdym innym mozna sobie
              wybrac i przedstawic w dowolnej konfiguracji.

              Podsumowanie: NO FEAR boys.
              • Gość: MACIEJ FEAR & THE MANHOOD IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 04:09
                Calkiem nie zauwazylem ze jakies 10 postow wyzej do dyskusji wlaczyli sie starzy
                dobrzy znajomi Zbigniew i Facet.
                Facet pisze:"Dewaluacja dolara oznacza podwyzke cen surowcow,w tym np ogrzewania
                dojazdow do swoich nieruchomosci"
                Spadek wartosci dolara do euro ,oznacza ze surowce ,ktore sa nominowane w
                dolarach sa tansze dla wlascicieli euro.
                Gdy jade over the river and thru the woods to w obie strony jest ok 185-200 mil
                i tankuje za ok 14 doll.
                Galon najdrozszej benzyny kosztuje 1,5 doll.

                W lesie nad jeziorem rzeczywiscie w nocy jest ok 10 stopni chlodniej niz w
                miescie,ale od czego jest kominek.
                Drzewa w lesie od cholery i tylko zazarta walka jest o kanape na wprost kominka.
                Szyszki sa swietne na podpalke,a jak sie szczapy zajma i podmuch cieplego
                powietrza mnie ogarnie,to nie raz przyszlo mnie zasnac na kanapie.
                Lakier polyurethanowy zdrozal o 4 doll na galonie i kosztuje teraz 38doll,ale
                mimo tego deck trzeba bylo pomalowac przed zima.
                Dechy najpierw pomalowalem w kolorze redwood,bo byly ciut za jasne.

                Wracajac do dewaluacji o ktorej sie rozpisaliscie,a ja nie widze zadnych
                powodow by miala nastapic.
                Wg was dolar jest przewartosciowany i powinien jeszcze bardziej spasc w stos do
                euro.
                Od poczatku 2002 spadl o ok 10% i teraz zaczyna sie znowu umacniac.

                Chyba nie chcecie przeprowadzic dewaluacji dolara bez porozumienia z Fed i
                Greenspanem jak to juz Osama probowal?

                Widze ze wzorem doctora z Australii i kilku innych nieukow z Polski traktujecie
                deficyt handlowy jako kredyt.

                Ja bym nawet chcial zeby euro wzmocnilo sie do dolara,bo wzroslaby produkcja i
                zatrudnienie w Stanach.
                Euro po dojsciu do 1:1 z doll spadlo znowu do 0,9765.

                Jak bedziecie przeprowadzali dewaluacje dolara ,to dajcie komus znak w
                Ameryce,zebysmy nie byli zaskoczeni tak jak ostatnim razem.
            • feezyk The Malleables 12.09.02, 18:49
              Czasem trzeba udowodnic swoj patriotyzm.
              Zeby dowod mial wartosc, trzeba na tym
              stracic. Szlachetnosc kosztuje.

              Rosnie ilosc jobless claims w USA, mimo
              ze mieli sie we wrzesniu zabrac do roboty.
              Prognozy sprzedazy polprzewodnikow
              coraz gorsze. Kosumenci czuja sie coraz
              gorzej. Wytworcy takoz.

              Pomimo zwalniajacej gospodarki i odplywu
              kapitalu od dolara oraz WS rekordowo
              wysoki (i wyzszy od oczekiwan) okazal sie CA
              za Q2: -130 Mega USD. S&P znow ponizej
              900, mimo ze minal juz 11.09. W styczniu
              mial lokalne maksimum - ok.1150, dzieki
              latwowiernosci the Malleables.

              Tak jak i moich licznych przyjaciol, nie cieszy
              mnie to wszystko i tylko niewielka mi z tego
              satysfakcja, ze ta sytuacja nie zaskoczyla
              mnie z reka w S&P.

              Moim zdaniem analogie moga byc zludne.
              Z mojego punktu widzenia, narastajace problemy
              nazywaja sie: starosc, przeludnienie, narosle dlugi,
              antycypacja problemow z ropa naftowa, szybkie
              kurczenie sie zasobow naszej planety. Uwazam,
              ze potrzebny jest przelom w dziedzinie pozyskiwania
              i uzywania energii. Uwazam, ze potrzebne sa nowe
              idee i nowe (bio)technologie. Jesli ich nie znajdziemy
              zanim kurczenie sie zasobow zacznie byc widoczne
              na poziomie dnia codziennego, to bedzie duzy
              regres. Nie wiem ile to jeszcze lat: 50 czy tylko 15?
              Dojrzalosc nie polega na hurra-optymistycznej glupocie,
              tylko na rzetelnej ocenie stanu faktycznego, trafnym
              przewidywaniu przyszlych problemow i rozwiazywaniu
              ich z wyprzedzeniem.

              Jeszcze pare detali, glownie dla starych kumpli.
              - nieruchomosc to takze: podatki, odsetki od kredytow,
              koszta remontow, ubezpieczen.
              - security to nie to samo co protection, a zabezpieczenie
              moze polegac na czyms innym niz posiadanie okraglej
              nawet sumy. Moze polegac np. na zdolnosci trafnego
              przewidywania przyszlosci, umiejetnosciach, dobrej
              marce... no, okragle sumy tez nie zawadzaja...
              - jesli o wydajnosci mowa, to zamierzam zastosowac sie
              do dobrych rad i pobic rekord swiata, dokonujac w 3
              miesiace tego, co wszystkim innym zajmuje 3 razy
              wiecej czasu. Nie trzeba gratulowac, to jest
              normalka.
              - przy okazji, warto wiedziec, ze przyrost populacji
              USA zawdziecza glownie lousy protection (nie tylko
              granic). To by zreszta tlumaczylo rowniez odsetek
              chorych na AIDS w starej, dobrej Ameryce.


              Pozdrawiam
              F.
              • Gość: Zbigniew "Raport Rzymski" Feezyka dwa pokolenia później IP: *.magic-net.pl 12.09.02, 21:22
                feezyk napisał:

                > Z mojego punktu widzenia, narastajace problemy
                > nazywaja sie: starosc, przeludnienie, narosle dlugi,
                > antycypacja problemow z ropa naftowa, szybkie
                > kurczenie sie zasobow naszej planety. Uwazam,
                > ze potrzebny jest przelom w dziedzinie pozyskiwania
                > i uzywania energii. Uwazam, ze potrzebne sa nowe
                > idee i nowe (bio)technologie. Jesli ich nie znajdziemy
                > zanim kurczenie sie zasobow zacznie byc widoczne
                > na poziomie dnia codziennego, to bedzie duzy
                > regres. Nie wiem ile to jeszcze lat: 50 czy tylko 15?
                > Dojrzalosc nie polega na hurra-optymistycznej glupocie,
                > tylko na rzetelnej ocenie stanu faktycznego, trafnym
                > przewidywaniu przyszlych problemow i rozwiazywaniu
                > ich z wyprzedzeniem.

                "Wszystko to już było ,
                i nie wróci więcej ..."
                "Powróćmy więc do dawnych lat ..."
                "Gdzie się podziały tamte prywatki.."

                Jak to czytałem to wzięła mnie jakaś taka nostalgia za piosenkami z dawnych lat.
                Podobnie jak za "Księgą Wróżb Prawdziwych" i "Granicami Rozwoju".
                Ach , łza się w oku kręci.
                • feezyk Re: 'Raport Rzymski' Feezyka dwa pokolenia późnie 12.09.02, 23:07
                  A wiec nalezysz do stronnictwa, ktore
                  wierzy w niespozyte zasoby nafty, w to,
                  ze na Ziemii moze zyc wygodnie i 15 mld
                  ludzi, przy dzisiejszej technologii?

                  Niestety, granice rozwoju istnieja i
                  ludzkosc ich juz wielokrotnie
                  doswiadczala. Mozna je ominac, dzieki
                  rozwojowi technologii. Mozna, jesli
                  sie jest swiadomym ich istnienia.

                  To, ze jakis proces (wyczerpywania
                  prostych zasobow) zachodzi powoli, nie
                  znaczy, ze nie wywola w koncu kryzysu
                  ekonomicznego na duza skale.

                  A na razie -

                  "...niech zyje bal,
                  bo to zycie to bal jest nad bale,
                  niech zyje bal,
                  drugi raz nie zaprosza nas wcale.."

                  F.
                  • Gość: Zbigniew Re: 'Raport Rzymski' Feezyka dwa pokolenia późnie IP: *.magic-net.pl 13.09.02, 09:51
                    feezyk napisał:

                    > A wiec nalezysz do stronnictwa, ktore
                    > wierzy w niespozyte zasoby nafty, w to,
                    > ze na Ziemii moze zyc wygodnie i 15 mld
                    > ludzi, przy dzisiejszej technologii?
                    >

                    Ropa miała się wyczerpać jakieś 10 lat temu.
                    Od ok. 40 lat "eksperci" twierdzą , że ropy starczy
                    na jakieś 20 lat i cały czas ta granica jest przesuwana podobnie jak
                    horyzont do którego się zmierza i nie można nigdy dojść.
                    15 mld ludzi może żyć dostatnio i na wysokim poziomie przy dzisiejszej
                    technologii.A niby dlaczego miało by być inaczej ?
                    Trzeba wierzyć w ludzi , a nie powtarzać stare tezy niejakiego Malthusa.
                    Naprawdę wolny rynek zdziała cuda a 15 mld to znowu nie aż tak dużo.

                    "Du du dużo dużo nas
                    i więcej będzie wnet
                    du du du jest i piec i gaz
                    a chleba jakoś niet "

                    A chlieba w Rossii w tym roku nadzwyczaj dużo zebrano.
                    Wolny rynek czyni rzeczywiście cuda.
                    • feezyk Re: 'Raport Rzymski' Feezyka dwa pokolenia późnie 13.09.02, 11:44
                      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                      > feezyk napisał:
                      >
                      > > A wiec nalezysz do stronnictwa, ktore
                      > > wierzy w niespozyte zasoby nafty, w to,
                      > > ze na Ziemii moze zyc wygodnie i 15 mld
                      > > ludzi, przy dzisiejszej technologii?
                      > >
                      >
                      > Ropa miała się wyczerpać jakieś 10 lat temu.
                      > Od ok. 40 lat "eksperci" twierdzą ,
                      > że ropy starczy
                      > na jakieś 20 lat i cały czas ta granica
                      > jest przesuwana podobnie jak
                      > horyzont do którego się zmierza i nie można
                      > nigdy dojść.

                      Wybacz, ale to dziwne postawienie sprawy.
                      Ropa nie jest surowcem odnawialnym, wiec
                      tak czy inaczej, pewnego pieknego dnia
                      nieodwolalnie miniemy maksimum outputu.
                      Prawda, udokumentowane rezerwy ropy powinny
                      starczyc jeszcze na 30-40 lat, uwzgledniajac
                      nawet obecny wzrost zapotrzebowania. Prawda,
                      gazu ziemnego tez jest troche i pozwoli
                      pociagnac dalej. Ostatnio jednak tempo
                      zuzywania zasobow jest szybsze niz tempo
                      ich odkrywania. W dodatku, to rozumowanie z
                      czasem na jaki wystarcza zasoby zaklada
                      implicite, ze Indie i Chiny beda sie
                      mocno samoograniczac w konsumpcji nafty.

                      Masz jednak racje, ze techniki poszukiwawcze
                      sie rozwijaja i trudno stwierdzic ile
                      jeszcze zloz jest nieodkrytych. Mimo
                      wszystko, czulbym sie lepiej pozostawiajac
                      po sobie swiat, w ktorym nie trzeba liczyc
                      na szczesliwy traf w kwestiach zasadniczych.



                      > 15 mld ludzi może żyć dostatnio i na
                      wysokim
                      > poziomie przy dzisiejszej technologii.
                      > A niby dlaczego miało by być inaczej ?

                      Nawet obecnie dostatnio zyje okolo 1 mld.
                      1 mld gloduje. 3 mld zyje pomiedzy tymi
                      dwoma stanami.

                      Dlaczego mialoby byc inaczej?
                      Bo rosnace ilosc ludzi i rosnaca
                      konsumpcja zuzywaja zasoby.
                      Jesli technologia nie nadazy z
                      pozyskiwaniem taniej energii i
                      utylizacja odpadow, to narzuci
                      bariery na rozwoj. Bariery, ktore
                      mozna przelamywac, ale niekoniecznie
                      malym kosztem.

                      Podobno obecne polowy ryb przekraczaja
                      juz mozliwosci regeneracji przez oceany.


                      > Trzeba wierzyć w ludzi , a nie powtarzać
                      > stare tezy niejakiego Malthusa.

                      Nie mam najlepszych doswiadczen z
                      ludzmi w tego rodzaju kwestiach.
                      Moj ulubiony przyklad to
                      jakze typowe w Polsce dziurawienie
                      zbiornikow na szambo. Urocze,
                      zwlaszcza jak sie bierze wode
                      ze studni. Palenie w piecach butelek
                      PET oraz wypalanie smiecie na wiosne
                      tez nie umocnily mojej wiary w
                      czlowieka.


                      > Naprawdę wolny rynek zdziała cuda
                      > a 15 mld to znowu nie aż tak dużo.
                      >

                      Z wiara w cuda sie nie dyskutuje,
                      wiec i ja nie bede.
                      Napisze tylko, ze prawdziwie wolny
                      rynek wyeliminuje po prostu
                      zle przygotowanych do podjecia
                      wyzwan.


                      > "Du du dużo dużo nas
                      > i więcej będzie wnet
                      > du du du jest i piec i gaz
                      > a chleba jakoś niet "
                      >
                      > A chlieba w Rossii w tym roku nadzwyczaj
                      > dużo zebrano. Wolny rynek czyni
                      > rzeczywiście cuda.

                      Tylko, ze ludzi w Rosji ubywa.

                      Pozdrawiam
                      F.
                      • Gość: Zbigniew Re: 'Raport Rzymski' Feezyka dwa pokolenia późnie IP: *.magic-net.pl 15.09.02, 20:56
                        feezyk napisał:

                        > Wybacz, ale to dziwne postawienie sprawy.
                        > Ropa nie jest surowcem odnawialnym, wiec
                        > tak czy inaczej, pewnego pieknego dnia
                        > nieodwolalnie miniemy maksimum outputu.
                        > Prawda, udokumentowane rezerwy ropy powinny
                        > starczyc jeszcze na 30-40 lat, uwzgledniajac
                        > nawet obecny wzrost zapotrzebowania. Prawda,
                        > gazu ziemnego tez jest troche i pozwoli
                        > pociagnac dalej. Ostatnio jednak tempo
                        > zuzywania zasobow jest szybsze niz tempo
                        > ich odkrywania. W dodatku, to rozumowanie z
                        > czasem na jaki wystarcza zasoby zaklada
                        > implicite, ze Indie i Chiny beda sie
                        > mocno samoograniczac w konsumpcji nafty.

                        Oj , Feezyku ! W swoich poglądach na temat ropy popełniasz
                        szkolne błędy.Ludzie przecież nie potrzebują ropy !
                        Potrzebują surowca chemicznego i źródła energii dla pojazdów.
                        Niemcom w czasie wojny brakowało ropy , ale wszystkie koła się
                        kręciły ! Po prostu jedna prywatna firma ( Sauer ) wymyśliła generator gazu
                        drzewnego i samochody sobie jeździły.Obecnie zamiast drewna można użyć
                        ekologiczne pnie malwy lub wierzby lub czegoś podobnego.
                        Jako źródło surowca chemicznego ropę z powodzeniem zastąpi węgiel kamienny
                        lub brunatny jak to drzewiej bywało.
                        >
                        > Z wiara w cuda sie nie dyskutuje,
                        > wiec i ja nie bede.
                        > Napisze tylko, ze prawdziwie wolny
                        > rynek wyeliminuje po prostu
                        > zle przygotowanych do podjecia
                        > wyzwan.
                        >

                        Co do innych spraw :
                        1) historia wykazała , że ochrona środowiska jest to problem do rozwiązania -
                        ale tylko w krajach wolnego rynku.Jako przykład przesadnych obaw podam historię
                        tzw. smoły pogazowej.Otóż w XIX węgiel koksowano otrzymując koks ( dla hut ) ,
                        gaz koksowniczy ( do oświetlania ) i smołę pogazową - ohydną substancję którą
                        składowano w okolicznych lasach.Wszyscy obawiali się tych składowisk smoły.
                        Ale w pewnym momencie okazało sie , że ta smoła to nieocenione źródło surowców
                        chemicznych na lekarstwa , barwniki itd. W ciągu 2-3 lat wyczyszczono wszystkie
                        składowiska których poprzednio sie tak obawiano , a ludzie którzy się tym
                        zajęli zbili ogromne fortuny.
                        2) brak żywności : ostatnio czytałem , że w Rotterdamie powstała na kilkunastu
                        hektarach wielopoziomowa farma , która potrafi w sposób ekologiczny - bodajże
                        nawet bez dostaw z zewnątrz wyprodukować żywność dla miliona ludzi.Na dole w
                        piwnicach pływają rybki , na górze rosną roślinki , a pośrodku chrząkają świnki.
                        Od razu jest tam rzeźnia , przetwórnia rybek itd.
                        Holendrzy zamierzają takie farmy eksportować do Singapuru , Hong-Kongu i gdzie
                        indziej.
                        3) przeludnienie : ziemia może pomieścić nawet i 100 miliardów ludzi.W takim NYC
                        chyba przekroczono wszelkie normy , a MACIEJ jakoś nie narzeka.
                        4) dziura ozonowa i ocieplenie globalne: to zwykły humbug , a prawdziwi
                        naukowcy-ekolodzy dobrze wiedzą , że to zwykła lipa dla wyciągniecia kasy od
                        rządów i korporacji.

                        Pzdr
                        • feezyk Re: 'Raport Rzymski' Feezyka dwa pokolenia późnie 18.09.02, 11:42
                          Hej, jakis to feralny temat.
                          Zjadlo mi juz 2 prawie kompletne odpowiedzi,
                          wiec napisze krotko.

                          Roznica miedzy nami polega na tym, ze
                          Ty uwazasz, ze postep przelamie niemal
                          bezbolsnie kazda bariere.
                          Ja uwazam, ze rozwoj jest
                          ciagla walka, wyscigiem, w ktorym
                          zwyciezca nie jest z gory znaany.

                          Jesli Ty masz racje, to bylby ewenement
                          w skali Przyrody i Historii.


                          O konkretach:

                          1) Holenderska farma. Twierdzisz, ze
                          czlowiek moze wyzyc z 0.2m2 powierzchni
                          upraw, zasilanej energia sloneczna?

                          (20 ha = 200 000 m2 / 1 mln ludzi)



                          2) Nowy Jork: jesli masz przed oczami
                          tylko Manhattan, to robisz wielki blad.
                          To sa biura. Ludzie mieszkaja
                          w promieniu 50 mil od Manhattanu,
                          na Long Island, w New Jersey.
                          Nowy Jork nie jest zupelnie
                          samowystarczalny, jesli chodzi
                          o zasoby: zywnosci, energii, wody,
                          powietrza, odprowadzanie smieci,
                          nawet miejsce do zycia.
                          To jest tylko gesto zaludniona wyspa.

                          3) 100 mld ludzi to cos kolo 1000 os/km2,
                          wliczajac w to pustynie...
                          To znaczy, 1 czlowiek na 10 arow.
                          Miejsce w miejsce.
                          Klopoty rosna zas z kwadratem gestosci
                          zaludnienia.


                          4) W swoim optymizmie caly czas zapominasz,
                          ze nie wystarczy wyzywic ludzi. W krajach
                          bogatych, zuzycie energii jest okolo 100
                          razy wieksze, niz by to wynikalo z samej
                          potrzeby wyzywienia. Oznacza to, ze
                          aby utrzybac obecny styl zycia potrzeba
                          coraz wiecej energii.


                          5) Jak wytlumaczysz, ze tempo przyrostu
                          populacji ludzkiej obecnie hamuje?
                          Konsekwencja tego jest zreszta starzenie
                          sie swiata i wolnijeszy rozwoj gopodarczy,
                          ktory przeksztalcic sie moze w grubszy
                          kryzys (Japonia, Europa). Tak to demografia
                          juz teraz robi swoje.

                          6) Dziura ozonowa jest zjawiskiem kaprysnym
                          i rzeczywiscie trudno powiedziec, czy to
                          ograniczenie emisji freonow okazalo sie
                          skuteczne.

                          Natomiast efekt cieplarniany jest coraz
                          trudniej kwestionowac. Ostatnie 50 lat
                          to 0.6*C na plus. To wieksza zmiana niz przez
                          ostatnie 1000-lecie. Ale, prawdziwa jazda
                          dopiero sie zaczyna. Nastepne 50 lat to
                          najpewniej +1 - + 4*C, w zaleznosci od
                          scenariusza i szczegolow modelu. To zas
                          oznacza wieksza galtownosc zajwisk
                          atmosferycznych: powodzi, huraganow, szusz
                          (sounds familiar?). Skutki ekonmiczne
                          juz widac w sytuacji europejskich firm
                          ubezieczeniowych i w wysokosci podatkow.

                          Przy okazji: po czym poznajesz "prawdziwych
                          naukowcow ekologow" i gdzie znajdujesz
                          ich opinie, ze efekt cieplarniany to
                          humbug? Ja ich rozpoznaje po
                          tym, ze publikuja w Nature, stamtad
                          tez czerpie moje dane i sa one
                          sprzeczne z Twoimi.


                          7) Zgadzam sie, ze istnieja niemal
                          niewyczerpane zasoby energii, chodzi
                          mi glowne o fuzje jadrowa, zeby nie
                          wdawac sie w polsrodki. Problem
                          polega na tym, zeby wytworzyc na czas
                          odpowiednie technologie oraz, zeby
                          ta technologia pozwolila pozyskiwac
                          energie tanio. Jesli ostatnie 2
                          warunki nie beda spelnione, to bedzie
                          wielki kryzys energetyczny.
                          Zostanie zapewne przezwyciezony, ale
                          nie bedzie to za darmo.

                          Pozdrawiam
                          F.


                • Gość: MACIEJ Ach,lza sie w oku kreci IP: *.ny325.east.verizon.net 13.09.02, 03:44
              • Gość: MACIEJ Re: The Malleables IP: *.ny325.east.verizon.net 13.09.02, 03:42
                feezyk napisał:

                > Czasem trzeba udowodnic swoj patriotyzm.
                > Zeby dowod mial wartosc, trzeba na tym
                > stracic. Szlachetnosc kosztuje.

                Niekoniecznie.

                > Rosnie ilosc jobless claims w USA, mimo
                > ze mieli sie we wrzesniu zabrac do roboty.
                > Prognozy sprzedazy polprzewodnikow
                > coraz gorsze. Kosumenci czuja sie coraz
                > gorzej. Wytworcy takoz.
                >
                > Pomimo zwalniajacej gospodarki i odplywu
                > kapitalu od dolara oraz WS rekordowo
                > wysoki (i wyzszy od oczekiwan) okazal sie CA
                > za Q2: -130 Mega USD. S&P znow ponizej
                > 900, mimo ze minal juz 11.09. W styczniu
                > mial lokalne maksimum - ok.1150, dzieki
                > latwowiernosci the Malleables.
                >
                > Tak jak i moich licznych przyjaciol, nie cieszy
                > mnie to wszystko i tylko niewielka mi z tego
                > satysfakcja, ze ta sytuacja nie zaskoczyla
                > mnie z reka w S&P.
                >
                > Moim zdaniem analogie moga byc zludne.
                > Z mojego punktu widzenia, narastajace problemy
                > nazywaja sie: starosc, przeludnienie, narosle dlugi,
                > antycypacja problemow z ropa naftowa, szybkie
                > kurczenie sie zasobow naszej planety. Uwazam,
                > ze potrzebny jest przelom w dziedzinie pozyskiwania
                > i uzywania energii. Uwazam, ze potrzebne sa nowe
                > idee i nowe (bio)technologie. Jesli ich nie znajdziemy
                > zanim kurczenie sie zasobow zacznie byc widoczne
                > na poziomie dnia codziennego, to bedzie duzy
                > regres. Nie wiem ile to jeszcze lat: 50 czy tylko 15?
                > Dojrzalosc nie polega na hurra-optymistycznej glupocie,
                > tylko na rzetelnej ocenie stanu faktycznego, trafnym
                > przewidywaniu przyszlych problemow i rozwiazywaniu
                > ich z wyprzedzeniem.
                >
                > Jeszcze pare detali, glownie dla starych kumpli.
                > - nieruchomosc to takze: podatki, odsetki od kredytow,
                > koszta remontow, ubezpieczen.
                > - security to nie to samo co protection, a zabezpieczenie
                > moze polegac na czyms innym niz posiadanie okraglej
                > nawet sumy. Moze polegac np. na zdolnosci trafnego
                > przewidywania przyszlosci, umiejetnosciach, dobrej
                > marce... no, okragle sumy tez nie zawadzaja...
                > - jesli o wydajnosci mowa, to zamierzam zastosowac sie
                > do dobrych rad i pobic rekord swiata, dokonujac w 3
                > miesiace tego, co wszystkim innym zajmuje 3 razy
                > wiecej czasu. Nie trzeba gratulowac, to jest
                > normalka.

                3x3=9 od razu mnie sie to z ciaza skojarzylo.
                Z jednej strony trzeba dbac by nie nastapilo przeludnienie,z drugiej strony nie
                rozsianie tej genialnosci wola o pomste do nieba.
                Znowu trudny wybor,choc chec powiekszenia swiata o kolejnych wizjonerow kusi.

                > - przy okazji, warto wiedziec, ze przyrost populacji
                > USA zawdziecza glownie lousy protection (nie tylko
                > granic). To by zreszta tlumaczylo rowniez odsetek
                > chorych na AIDS w starej, dobrej Ameryce.
                >
                >
                > Pozdrawiam
                > F.

                My idziemy ze wszystkim na calosc-zyje sie raz,a rozwazania o nas zostawiamy
                intelektualistom europejskim.
            • Gość: :) Re: MACIEJU, troche o przeszlosci..... IP: *.acn.waw.pl 13.09.02, 23:09
              a teraz czekam na coś podobnego tylko w wydaniu optymistycznym czyli....
    • tomalka2 Re: HOW DOWN DOW NOW 12.09.02, 20:37
      No, no - czyżby Greenspan pobierał nauki u Balcerowicza?

      "Returning to a fiscal climate of continuous large deficits would risk
      returning to an era of high interest rates, low levels of investment, and
      slower growth of productivity. To be sure, at the moment, Treasury rates are at
      the lowest level in more than forty years, and I can scarcely argue that
      deficits are pressuring interest rates. And, indeed, our current fiscal
      situation remains more favorable than it has over much of the past few decades.
      But history suggests that an abandonment of fiscal discipline will eventually
      push up interest rates, crowd out capital spending, lower productivity growth,
      and force harder choices upon us in the future."

      I jeszcze coś, czyżby w US mieli wprowadzić reformę emerytalną?

      Scoring the budget on an accrual basis--the private sector norm and, I believe,
      a sensible direction for federal budget accounting--would better underscore the
      tradeoffs we face. Under accrual accounting, benefits would be counted as they
      are earned by workers rather than when they are paid out by the government.
      This method allows us to keep better track of the future obligations that the
      government has incurred. Under full accrual accounting, the social security
      program would have shown a substantial deficit last year, rather than the
      surplus measured under our current cash-accounting regimen.

      For full story go to:
      www.federalreserve.gov/boarddocs/testimony/2002/20020912/default.htmPozdrowienia
      • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 13.09.02, 04:08
        tomalka2 napisał:

        > No, no - czyżby Greenspan pobierał nauki u Balcerowicza?
        >
        > "Returning to a fiscal climate of continuous large deficits would risk
        > returning to an era of high interest rates, low levels of investment, and
        > slower growth of productivity. To be sure, at the moment, Treasury rates are
        at
        > the lowest level in more than forty years, and I can scarcely argue that
        > deficits are pressuring interest rates. And, indeed, our current fiscal
        > situation remains more favorable than it has over much of the past few
        decades.
        > But history suggests that an abandonment of fiscal discipline will eventually
        > push up interest rates, crowd out capital spending, lower productivity
        growth,
        > and force harder choices upon us in the future."

        No wlasnie,tak jakby jakis zal mial o obnizone podatki.
        Zaparl sie ze nie bedzie obnizal dalej st%,choc juz miesiac temu biznes na
        niego napieral.
        Republikanie bardzo bronia ostatnich obnizek podatkow i napieraja na Greenspana
        by z 1,75 zszedl na 1,25%.
        Sporo ludzi twierdzi,ze mialoby to znaczenie raczej symboliczne i swiadczylo o
        desperacji Fed,choc ja uwazam ze nie dowiemy sie jak nie sprobujemy.
        Niestety ciezkie czasy nas otoczyly i zwolnienie gospodarcze wystepuje we
        wszystkich wysoko rozwinietych krajach.
        Wlasnie dlatego potrzebne sa nieortodoksyjne pociagniecia.
        Duzo ludzi twierdzi ze przed obecnym spowolnieniem Greenspan troche przespal z
        obnizkami st%.

        > I jeszcze coś, czyżby w US mieli wprowadzić reformę emerytalną?

        > Scoring the budget on an accrual basis--the private sector norm and, I
        believe,
        > a sensible direction for federal budget accounting--would better underscore
        the
        > tradeoffs we face. Under accrual accounting, benefits would be counted as
        they
        > are earned by workers rather than when they are paid out by the government.
        > This method allows us to keep better track of the future obligations that the
        > government has incurred. Under full accrual accounting, the social security
        > program would have shown a substantial deficit last year, rather than the
        > surplus measured under our current cash-accounting regimen.
        > For full story go to:
        > <a
        href="www.federalreserve.gov/boarddocs/testimony/2002/20020912/defaul
        >
        t.htmPozdrowienia"target="_blank">www.federalreserve.gov/boarddocs/testimony/20
        > 02/20020912/default.htmPozdrowienia</a>

        Alternatywny system emerytalny juz istnieje.
        Social Security jest dla biednych,inni maja 401k i inne formy odkladania na
        starosc.
        • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 13.09.02, 08:22
          MACIEJU zlituj się

          Stopy na poziomie najniższym od 40 lat olbrzymi bąbel kredytowy a ty mówisz że
          stopy za wysokie ! Kiedy przejrzysz na oczy ? Jak stopy będą zerowe ?

          >Duzo ludzi twierdzi ze przed obecnym spowolnieniem Greenspan troche przespal z
          > obnizkami st%.

          Jeszcze trochę spadków na giełdzie i 401k wystarczy na chleb i czarną kawę a
          nie na emeryturę.
          • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 13.09.02, 22:59
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > MACIEJU zlituj się

            Zadnej litosci i zadnych kumpli.
            Zobacz na forexnews.com
            Przewidywania Dow na wrzesien:
            1-39%-zatrzyma sie na 7,800
            2-39%-zejdzie ponizej 7,600
            3-20%-pojdzie powyzej 9,000
            4- 2%-bedzie miedzy 8-9 tys.
            Gdzie ty jestes pawel-l?
            I pamietaj,tu nie ma demokracji.
            Nie idz razem z tlumem.

            > Stopy na poziomie najniższym od 40 lat olbrzymi bąbel kredytowy a ty mówisz
            że
            > stopy za wysokie ! Kiedy przejrzysz na oczy ? Jak stopy będą zerowe ?


            Do tego jeszcze daleko,a jak sam widzisz sytuacja jest wyjatkowa.
            Wszystkie wysoko rozwiniete kraje sa w stagnacji,choc Ameryka rozwija sie
            najszybciej.
            Ktos musi sie zachowac inaczej jak tlum i zadzialac nieortodoksyjnie.

            ZAUWAZ ZE SPRZEDAZ 3 MIESIACE Z RZEDU ROSNIE,A KONSUMPCJA TO 67% GDP,CZYLI
            SPODZIEWAJ SIE NIESPODZIANKI ZA 3Q 2002.

            PRZECIEZ 0% NA SPRZEDAZ SAMOCHODOW SPOWODOWALY NAJWYZSZA SPRZEDAZ DOTYCHCZAS
            NOTOWANA-WIEC CZEMU JESTES UCZULONY NA OBNIZENIE ST%.


            > >Duzo ludzi twierdzi ze przed obecnym spowolnieniem Greenspan troche przespa
            > l z
            > > obnizkami st%.
            > Jeszcze trochę spadków na giełdzie i 401k wystarczy na chleb i czarną kawę a
            > nie na emeryturę.

            Nie panikuj pawel-l,my tu mamy wszystko pod kontrola.
            Emeryci jada na cruise control down to Florida ,mloda laska mu rogala
            robi,schylona jakby zgubila szkla kontaktowe,konski ogon powiewa jej na wietrze,
            bo staruszkowie lubuja sie w kabrioletach,a ty ich zalujesz jak ja BUFFETA.
            Get a life man.
            • Gość: :) Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.acn.waw.pl 13.09.02, 23:12
              Przewidywania Dow na wrzesien:
              1-39%-zatrzyma sie na 7,800
              2-39%-zejdzie ponizej 7,600
              3-20%-pojdzie powyzej 9,000
              4- 2%-bedzie miedzy 8-9 tys.

              jak na razie te 2 % ma więcej rozsądku niż 98 % :):)
              pozdrawiam:)
    • Gość: RYBA Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.09.02, 17:05
      Znow posluże sie analiza Pana Piotra Kuczynskiego.


      Zachowanie rynków światowych potwierdza moje przekonanie, że cały wzrost
      skoncentrował się przed 11.09, bo po prostu mało kto wierzył, że wydarzy się
      coś złego akurat tego dnia. Powtarzam: ja zacznę się niepokoić dopiero po ataku
      na Irak. Cały czas, praktycznie od końca lipca, sesje odbywają się na małym
      wolumenie, co bardzo utrudnia prognozowanie kierunku. Widać, że nie ma dużych
      inwestorów na rynku, a kierunek ustalają gracze na kontraktach.

      Rynek oczekiwał w tym tygodniu na dwa ważne wystąpienia. Prezydent Bush na
      forum ONZ postawił Irakowi szereg warunków. To już nie tylko wpuszczenie
      inspektorów. Dwóch warunków Irak nie spełni, bo nie może. Nie może zaprzestać
      finansowania terrorystów skoro twierdzi, że tego nie robi. Nie może przyłączyć
      się do koalicji antyterrorystycznej, bo musiałby wejść do obozu, w którym
      rządzi USA. Warunki USA to tylko gest w stronę ONZ. Co prawda prezydent
      wstrzymał się z bezpośrednią groźbą, że jeśli Organizacja nie wystosuje
      następnej rezolucji, lub Irak się nie zgodzi, a ONZ nie uchwali zgody na
      interwencję to USA i tak zaatakują. Jednak nie ulega wątpliwości, że taki był
      podtekst tego przemówienia. Nic nowego i nawet cena ropy spadła (jednak tym
      tygodniu mieliśmy kolejny, duży spadek zapasów w USA) – to przemówienie
      oznacza, że ataku na Irak nie będzie wcześniej niż za klika tygodni. ONZ musi
      coś uchwalić, dać czas na reakcję (i to mimo zapowiedzi Iraku, że na
      bezwarunkową inspekcję się nie zgodzi). Do tego czasu rynki będą niepewne, mogą
      spadać. Sam początek wojny będzie sygnałem do zakupów, a potem wszystko zależy
      od jej przebiegu. Jestem olbrzymim pesymistą. Warto spojrzeć na mapę.
      Afganistan z jednak strony, Irak z Turcją z drugiej. A w środku? Iran. Jak może
      to państwo pozostać obojętne skoro ma zostać okrążone?

      A.Greenspan też nie zachwycił inwestorów i do tego przypomniał, że Stany
      żyją z pożyczonych pieniędzy. Rosnące deficyty (obrotów bieżących i federalny)
      powoli prowadzą do dużych kłopotów. Gdyby to był każdy inny kraj to MFW już
      musiałby udzielać pożyczek. Dopóki inwestorzy zagraniczni inwestują w USA to
      problemu nie ma. Co się stanie jednak, jeśli zaczną się masowo wycofywać? Na
      przykład, jeśli zaczną się ataki terrorystyczne po rozpoczęciu wojny z Irakiem?
      Wtedy Fed będzie musiał znacznie podnieść stopy procentowe, żeby zachęcić ich
      do kupowania obligacji, a co to znaczy dla gospodarki i rynku nieruchomości nie
      muszę pewnie tłumaczyć.

      Beżowa Księga (raport Fed o stanie gospodarki) też nie pokazała nic nowego
      i optymistycznego. Fed widzi bardzo ospały rozwój sfery produkcyjnej i bardzo
      niewielkie zmiany w zatrudnieniu. Widzi również, że całe ożywienie skupia się w
      sektorze nieruchomości i sprzedaży samochodów. Raport wyraźnie sugerował, że
      stopy pozostaną na obecnym poziomie do chwili pojawienia się bardziej wyraźnych
      śladów ożywienia. Dane o wzroście sprzedaży detalicznej potwierdzają, że tak
      właśnie będzie. Nawiasem mówiąc ciężko zrozumieć, jak to jest, że dane ze
      wszystkich tygodni sierpnia były złe, a za cały sierpień dobre.

      Mimo tych wszystkich negatywów analitycy nadal są optymistami. Większość
      widzi wzrost S&P 500 w ciągu 12 miesięcy przynajmniej do 1100 pkt. Na 50
      ekonomistów badanych a ramach raportu Blue Chip Economic Indicators 55% wierzy,
      że istnieje 25% szansy powtórnego wejścia gospodarki w recesję. Reszta widzi
      jeszcze mniejsze prawdopodobieństwo takiego obrotu sytuacji. Jednocześnie 2/3
      uważa, że bezrobocie jeszcze wzrośnie. Ciekawe jak godzą te dwie opinie?
      Podobnie zresztą uważają członkowie Fed. Niezwykle różnią się w tych poglądach
      z praktykami rynku, czyli zarządami spółek.

      W zeszłym tygodniu obiecałem omówić poglądy Bill Gross’a (szef największego
      funduszu obligacji Pimco), który jest postacią tak ważną dla Wall Street jak
      W.Buffet. Bill Gross mówi po prostu, że „akcje mają historycznie największą
      stopę zwrotu w porównaniu do innych inwestycji, ale tylko wtedy, kiedy
      wycenione są właściwie w momencie, kiedy wyścig się zaczyna. Jeśli zaczyna się
      od wskaźnika C/Z za wysokiego lub/i za niskich dywidend to nie otrzyma się
      zwrotu większego niż na obligacjach”.

      W USA w okresie ostatnich 100 lat akcje dawały realny zwrot (po
      uwzględnieniu inflacji) równy 6,7%. BG uważa, że zyski od 40 lat są w
      50% „oszukane” (wszelkie zyski operacyjne, pro-forma itp.), co nie pozwala na
      wzrost wypłacanych dywidend.








      Stawia tezę, że uzyskanie wysokiego zwrotu z akcji na przestrzeni
      ostatniego wieku było nie tyle zasługa wzrostu zysków, ale tego, że punkt
      startowy (1900 rok) charakteryzował się wysokim (4,2%) wskaźnikiem stopy
      dywidend (WSD = dywidenda na akcję podzielona przez cenę spółki), a wycena
      spółek wzrastała (C/Z potroiło się w tym okresie). Podstawowym czynnikiem
      określającym to, czy rynek jest tani czy drogi jest właśnie dochód z dywidend i
      niski punkt startowy dla C/Z. Wyciąga wniosek, że aby osiągnąć realny zwrot
      większy od 3% (to dopiero daje premię za ryzyko) rynek musi jeszcze sporo
      spaść, żeby potem ruszyć do góry.

      Według BG, żeby osiągnąć WSD w wysokości 3,5% (obecnie 1,7%),co według
      niego dopiero jest właściwi poziomem, DJIA musi spaść do 5000 pkt. lub nawet
      niżej. Oczywiście nie mówi, kiedy ten poziom zostanie osiągnięty. Jak pokazuje
      przykład japońskiego Nikkei takie zniżki mogą trwać wiele lat. Twierdzi, że
      dopóki indeks nie dojdzie do tego poziomu to akcje będą złą inwestycją –
      zdecydowanie lepszą będą obligacje. BG ma rację, ale w krótkim okresie jego
      analiza nie pomoże inwestorom. Warto jednak zapamiętać to rozumowanie i
      wyciągnąć wniosek: akcje będą złą inwestycją, jeśli zastosuje się taktykę „kup
      i trzymaj”. To ciekawa teoria, ale niekoniecznie prawdziwa. Dokładnie to samo
      mówi jednak również Warren Buffet.

      Jeśli już mówimy o rynku obligacji. Opisywałem już przynajmniej trzy
      nadmuchane balony spekulacyjne, z czego dwa gotowe do przebicia (nieruchomości
      i rynek samochodowy). Trzeci to oczywiście akcje. Jest jednak jeszcze czwarty
      balon. To właśnie rynek obligacji . O tym, jak zarabia się na tym rynku trąbią
      już wszystkie media. To samo w sobie oznacza koniec hossy. Poza tym napływ
      kapitałów do funduszy obligacji też pokazuje, że to już końcówka. W tym samym
      czasie (lipiec), kiedy z funduszy akcji ubyło 52 mld $ do funduszy obligacji
      wpłynęło 28 mld. To trzy razy więcej niż miesięczna średnia liczona od stycznia
      2001 roku. Salomon Smith Barney ostrzegł klientów, że to jest
      przejaw „nierozsądnej żywiołowości ” (irrational exuberance – wyrażenie
      A.Greenspana, kiedy ostrzegał przed balonem na rynku akcji). A ceny obligacji
      są niezwykle wysokie. Na przykład rentowność 10. letnich obligacji jest w tej
      chwili 45% poniżej średniej z 40 lat (sic!). Dopóki jednak hossa na rynku
      obligacji trwa to pomaga rynkowi akcji. Nie tylko przez to, że stopy są niskie,
      ale i dlatego, że ciągle fundusze przesuwają kapitały z obligacji na akcje,
      ponieważ przekraczają limity przeznaczone na te pierwsze. Kiedy ta hossa
      załamie się to wzrosną stopy procentowe i, jeśli indeks CRB będzie nadal
      wzrastał (może z powodu wojny), a gospodarka nie ruszy to taka kombinacja
      doprowadzi do załamania na rynku akcji.

      Najważniejsze dane makro w tym tygodniu to wykorzystanie potencjału
      przemysłowego, dynamika produkcji przemysłowe, inflacja (CPI) oraz dane z rynku
      nieruchomości. Każdy z tych raportów może ruszyć rynkiem. Najmniej inflacja.

      W obrazie indeksów oglądanych przez pryzmat analizy technicznej nie zaszły
      żadne zmiany. DJIA nadal w trendzie bocznym 8.300 do 8.600 pkt. Przełamane
      8.300 pkt. to spadek przynajmniej do 7.800 pkt. Pokonanie 8.600 to zaproszenie
      do testu 9.050 pkt. S&P 500 również w trendzie bocznym 878
    • Gość: BUFFET Re: BUBBLE TROUBLES IP: *.cidernet.pl 14.09.02, 23:15
      Polecam wszystkim bardzo ciekawy artykuł Jamesa Puplavy na portalu Financial
      Sense Online. Może MACIEJ po przeczytaniu danych tam zawartych skończy ze swym
      optymizmem ? Szczerze w to wątpię - to niestety nieuleczalny przypadek, ale
      uparty polemista ,dlatego w jego wątkach jest ciekawie, bo znajdują się ciągle
      nowi, którzy chcą go obudzić ze snu - ale ukąszonych przez muchę tse-tse
      dziwnej mieszanki patriotyzmu, przekonania o wszechmocy Ameryki i wajchy w
      umyśle nastawionej wyłącznie na wzrost ( skoro rosło 20 lat, to dlaczego
      miałoby teraz przestać) nie da się obudzić.
      Ukąszeni przez tse-tse budzą się zazwyczaj przed swym końcem do upiornego biegu
      przed siebie na oślep, po czym padają poobijani ze zmęczenia i już nigdy się
      nie podnoszą więcej...obyś tak nie skończył MACIEJU....

      www.financialsense.com/stormwatch/update.htm (Tytuł artykułu Bubble Troubles)
      • spector1 Re: Abolish THE FEDERAL RESERVE 15.09.02, 00:37
        Congressman Ron Paul
        U.S. House of Representatives
        September 10, 2002

        ABOLISH THE FEDERAL RESERVE

        Mr. Speaker, I rise to introduce legislation to restore financial stability to
        America's economy by abolishing the Federal Reserve. I also ask unanimous
        consent to insert the attached article by Lew Rockwell, president of the Ludwig
        Von Mises Institute, which explains the benefits of abolishing the Fed and
        restoring the gold standard, into the record.

        Since the creation of the Federal Reserve, middle and working-class Americans
        have been victimized by a boom-and-bust monetary policy. In addition, most
        Americans have suffered a steadily eroding purchasing power because of the
        Federal Reserve's inflationary policies. This represents a real, if hidden, tax
        imposed on the American people.

        From the Great Depression, to the stagflation of the seventies, to the burst of
        the dotcom bubble last year, every economic downturn suffered by the country
        over the last 80 years can be traced to Federal Reserve policy. The Fed has
        followed a consistent policy of flooding the economy with easy money, leading
        to a misallocation of resources and an artificial "boom" followed by a
        recession or depression when the Fed-created bubble bursts.

        With a stable currency, American exporters will no longer be held hostage to an
        erratic monetary policy. Stabilizing the currency will also give Americans new
        incentives to save as they will no longer have to fear inflation eroding their
        savings. Those members concerned about increasing America's exports or the low
        rate of savings should be enthusiastic supporters of this legislation.

        Though the Federal Reserve policy harms the average American, it benefits those
        in a position to take advantage of the cycles in monetary policy. The main
        beneficiaries are those who receive access to artificially inflated money
        and/or credit before the inflationary effects of the policy impact the entire
        economy. Federal Reserve policies also benefit big spending politicians who use
        the inflated currency created by the Fed to hide the true costs of the welfare-
        warfare state. It is time for Congress to put the interests of the American
        people ahead of the special interests and their own appetite for big
        government.

        Abolishing the Federal Reserve will allow Congress to reassert its
        constitutional authority over monetary policy. The United States Constitution
        grants to Congress the authority to coin money and regulate the value of the
        currency. The Constitution does not give Congress the authority to delegate
        control over monetary policy to a central bank. Furthermore, the Constitution
        certainly does not empower the federal government to erode the American
        standard of living via an inflationary monetary policy.

        In fact, Congress' constitutional mandate regarding monetary policy should only
        permit currency backed by stable commodities such as silver and gold to be used
        as legal tender. Therefore, abolishing the Federal Reserve and returning to a
        constitutional system will enable America to return to the type of monetary
        system envisioned by our nation's founders: one where the value of money is
        consistent because it is tied to a commodity such as gold. Such a monetary
        system is the basis of a true free-market economy.

        In conclusion, Mr. Speaker, I urge my colleagues to stand up for working
        Americans by putting an end to the manipulation of the money supply which
        erodes Americans' standard of living, enlarges big government, and enriches
        well-connected elites, by cosponsoring my legislation to abolish the Federal
        Reserve.

        more:
        www.house.gov/paul/congrec/congrec2002/cr091002b.htm

      • Gość: A.G. Pobudka z reka w nocniku IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 01:13
        Gość portalu: BUFFET napisał(a):

        > Polecam wszystkim bardzo ciekawy artykuł Jamesa Puplavy na portalu Financial
        > Sense Online. Może MACIEJ po przeczytaniu danych tam zawartych skończy ze
        swym
        > optymizmem ? Szczerze w to wątpię - to niestety nieuleczalny przypadek, ale
        > uparty polemista ,dlatego w jego wątkach jest ciekawie, bo znajdują się
        ciągle
        > nowi, którzy chcą go obudzić ze snu - ale ukąszonych przez muchę tse-tse
        > dziwnej mieszanki patriotyzmu, przekonania o wszechmocy Ameryki i wajchy w
        > umyśle nastawionej wyłącznie na wzrost ( skoro rosło 20 lat, to dlaczego
        > miałoby teraz przestać) nie da się obudzić.
        > Ukąszeni przez tse-tse budzą się zazwyczaj przed swym końcem do upiornego
        biegu
        >
        > przed siebie na oślep, po czym padają poobijani ze zmęczenia i już nigdy się
        > nie podnoszą więcej...obyś tak nie skończył MACIEJU....
        >
        > www.financialsense.com/stormwatch/update.htm (Tytuł artykułu Bubble Troubles)
        -----------

        Rowniez uwazam ze niepoprawni optymisci, zapatrzeni uparcie w "Nagiego Krola"
        obudza sie ktoregos dnia z reka w nocniku !!!
        Dzis (od 2000r) pieniadze robi sie na metalach szlachetnych. Bonanza dopiero
        sie zaczyna.

        www2.barchart.com/sectors.asp
        A.G.
        • Gość: A.G. Ameryka marionetka FED !!! IP: *.proxy.aol.com 16.09.02, 01:24
          A Phone Call To The Fed
          From Dan Benham

          The following is a conversation with Mr. Ron Supinski of the Public Information
          Department of the San Francisco Federal Reserve Bank. This is an account of
          that conversation.

          CALLER - Mr. Supinski, does my country own the Federal Reserve System?

          MR. SUPINSKI - We are an agency of the government.

          CALLER - That's not my question. Is it owned by my country?

          MR. SUPINSKI - It is an agency of the government created by congress.

          CALLER - Is the Federal Reserve a Corporation?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - Does my government own any of the stock in the Federal Reserve?

          MR. SUPINSKI - No, it is owned by the member banks.

          CALLER - Are the member banks private corporations?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - Are Federal Reserve Notes backed by anything?

          MR. SUPINSKI-Yes, by the assets of the Federal Reserve but, primarily by the
          power of congress to lay tax on the people.

          CALLER - Did you say, by the power to collect taxes is what backs Federal
          Reserve Notes?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - What are the total assets of the Federal Reserve?

          MR. SUPINSKI - The San Francisco Bank has $36 Billion in assets.

          CALLER - What are these assets composed of?

          MR. SUPINSKI - Gold, the Federal Reserve Bank itself and government securities.

          CALLER - What value does the Federal Reserve Bank carry gold per oz. on their
          books?

          MR. SUPINSKI - I don't have that information but the San Francisco Bank has
          $1.6 billion in gold.

          CALLER - Are you saying the Federal Reserve Bank of San Francisco has $1.6
          billion in gold, the bank itself and the balance of the assets is government
          securities?

          MR. SUPINSKI - Yes.

          CALLER - Where does the Federal Reserve get Federal Reserve Notes from?

          MR. SUPINSKI - They are authorized by the Treasury.

          CALLER - How much does the Federal Reserve pay for a $10 Federal Reserve Note?

          MR. SUPINSKI - Fifty to seventy cents.

          CALLER - How much do they pay for a $100.00 Federal Reserve Note?

          MR. SUPINSKI - The same fifty to seventy cents.

          CALLER - To pay only fifty cents for a $100.00 is a tremendous gain, isn't it?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - According to the US Treasury, the Federal Reserve pays $20.60 per
          1,000 denomination or a little over two cents for a $100.00 bill, is that
          correct?

          MR. SUPINSKI - That is probably close.

          CALLER - Doesn't the Federal Reserve use the Federal Reserve Notes that cost
          about two cents each to purchase US Bonds from the government?

          MR. SUPINSKI - Yes, but there is more to it than that.

          CALLER - Basically, that is what happens?

          MR. SUPINSKI - Yes, basically you are correct.

          CALLER - How many Federal Reserve Notes are in circulation?

          MR. SUPINSKI - $263 billion and we can only account for a small percentage.

          CALLER - Where did they go?

          MR. SUPINSKI - Peoples mattress, buried in their back yards and illegal drug
          money.

          CALLER - Since the debt is payable in Federal Reserve Notes, how can the $4
          trillion national debt be paid-off with the total Federal Reserve Notes in
          circulation?

          MR. SUPINSKI - I don't know.

          CALLER - If the Federal Government would collect every Federal Reserve Note in
          circulation would it be mathematically possible to pay the $4 trillion national
          debt?

          MR. SUPINSKI - No

          CALLER - Am I correct when I say, $1 deposited in a member bank $8 can be lent
          out through Fractional Reserve Policy?

          MR. SUPINSKI - About $7.

          CALLER - Correct me if I am wrong but, $7 of additional Federal Reserve Notes
          were never put in circulation. But, for lack of better words were "created out
          of thin air " in the form of credits and the two cents per denomination were
          not paid either. In other words, the Federal Reserve Notes were not physically
          printed but, in reality were created by a journal entry and lent at interest.
          Is that correct?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - Is that the reason there are only $263 billion Federal Reserve Notes
          in circulation?

          MR. SUPINSKI - That is part of the reason.

          CALLER - Am I mistaking that when the Federal Reserve Act was passed (on
          Christmas Eve) in 1913, it transferred the power to coin and issue our nation's
          money and to regulate the value thereof from Congress to a Private corporation.
          And my country now borrows what should be our own money from the Federal
          Reserve (a private corporation) plus interest. Is that correct and the debt can
          never be paid off under the current money system of country?

          MR. SUPINSKI - Basically, yes.

          CALLER - I smell a rat, do you?

          MR. SUPINSKI - I am sorry, I can't answer that, I work here.

          CALLER - Has the Federal Reserve ever been independently audited?

          MR. SUPINSKI - We are audited.

          CALLER - Why is there a current House Resolution 1486 calling for a complete
          audit of the Federal Reserve by the GAO and why is the Federal Reserve
          resisting?

          MR. SUPINSKI - I don't know.

          CALLER - Does the Federal Reserve regulate the value of Federal Reserve Notes
          and interest rates?

          MR. SUPINSKI - Yes

          CALLER - Explain how the Federal Reserve System can be Constitutional if, only
          the Congress of the US, which comprises of the Senate and the House of
          representatives has the power to coin and issue our money supply and regulate
          the value thereof? [Article 1 Section 1 and Section 8] Nowhere, in the
          Constitution does it give Congress the power or authority to transfer any
          powers granted under the Constitution to a private corporation or, does it?

          MR. SUPINSKI - I am not an expert on constitutional law. I can refer you to our
          legal department.

          CALLER - I can tell you I have read the Constitution. It does NOT provide that
          any power granted can be transferred to a private corporation. Doesn't it
          specifically state, all other powers not granted are reserved to the States and
          to the citizens? Does that mean to a private corporation?

          MR. SUPINSKI - I don't think so, but we were created by Congress.

          CALLER - Would you agree it is our country and it should be our money as
          provided by our Constitution?

          MR. SUPINSKI - I understand what you are saying.

          CALLER - Why should we borrow our own money from a private consortium of
          bankers? Isn't this why we had a revolution, created a separate sovereign
          nation and a Bill of Rights?

          MR. SUPINSKI - (Declined to answer).

          CALLER - Has the Federal Reserve ever been declared constitutional by the
          Supreme Court?

          MR. SUPINSKI - I believe there has been court cases on the matter.

          CALLER - Have there been Supreme Court Cases?

          MR. SUPINSKI - I think so, but I am not sure.

          CALLER - Didn't the Supreme Court declare unanimously in A.L.A. Schechter
          Poultry Corp. vs. US and Carter vs. Carter Coal Co. the corporative-state
          arrangement an unconstitutional delegation of legislative power? ["The power
          conferred is the power to regulate. This is legislative delegation in its most
          obnoxious form; for it is not even delegation to an official or an official
          body, presumptively disinterested, but to private persons." Carter vs. Carter
          Coal Co...]

          MR. SUPINSKI - I don't know, I can refer you to our legal department.

          CALLER - Isn't the current money system a house of cards that must fall
          because, the debt can mathematically never be paid-off?

          MR. SUPINSKI - It appears that way. I can tell you have been looking into this
          matter and are very knowledgeable. However, we do have a solution.

          CALLER - What is the solution?

          MR. SUPINSKI - The Debit Card.

          CALLER - Do you mean under the EFT Act (Electronic Funds Transfer)? Isn't that
          very frightening, when one considers the capabilities of computers? It woul
          • Gość: AG Re: Ameryka marionetka FED !!! #2 IP: *.proxy.aol.com 16.09.02, 01:28
            MR. SUPINSKI - The Debit Card.

            CALLER - Do you mean under the EFT Act (Electronic Funds Transfer)? Isn't that
            very frightening, when one considers the capabilities of computers? It would
            provide the government and all it's agencies, including the Federal Reserve
            such information as: You went to the gas station @ 2:30 and bought $10.00 of
            unleaded gas @ $1.41 per gallon and then you went to the grocery store @ 2:58
            and bought bread, lunch meat and milk for $12.32 and then went to the drug
            store @ 3:30 and bought cold medicine for $5.62. In other words, they would
            know where we go, when we went, how much we paid, how much the merchant paid
            and how much profit he made. Under the EFT they will literally know everything
            about us. Isn't that kind of scary?

            MR. SUPINSKI - Yes, it makes you wonder.

            CALLER - I smell a GIANT RAT that has overthrown my constitution. Aren't we
            paying tribute in the form of income taxes to a consortium of private bankers?

            MR. SUPINSKI - I can't call it tribute, it is interest.

            CALLER - Haven't all elected officials taken an oath of office to preserve and
            defend the Constitution from enemies both foreign and domestic? Isn't the
            Federal Reserve a domestic enemy?

            MR. SUPINSKI - I can't say that.

            CALLER - Our elected officials and members of the Federal Reserve are guilty of
            aiding and abetting the overthrowing of my Constitution and that is treason.
            Isn't the punishment of treason death?

            MR. SUPINSKI - I believe so.

            CALLER - Thank you for your time and information and if I may say so, I think
            you should take the necessary steps to protect you and your family and withdraw
            your money from the banks before the collapse, I am.

            MR. SUPINSKI - It doesn't look good.

            CALLER - May God have mercy on the souls who are behind this unconstitutional
            and criminal act called the Federal Reserve. When the ALMIGHTY MASS awakens to
            this giant hoax, they will not take it with a grain of salt. It has been a
            pleasure talking to you and I thank you for your time. I hope you will take my
            advice before it does collapse.

            MR. SUPINSKI - Unfortunately, it does not look good.

            CALLER - Have a good day and thanks for your time.

            MR. SUPINSKI - Thanks for calling.



            If the reader has any doubts to the validity of this conversation, call your
            nearest Federal Reserve Bank, YOU KNOW THE QUESTIONS TO ASK! You won't find
            them listed under the Federal Government. They are in the white pages, along
            with Federal Express, Federal Deposit Insurance Corp. (FDIC), and any other
            business. Find out for yourself if all this is true.

            And then, go to your local law library and look up the case of Lewis vs. US,
            case #80-5905, 9th Circuit, June 24, 1982. It reads in part: "Examining the
            organization and function of the Federal Reserve Banks and applying the
            relevant factors, we conclude that the federal reserve are NOT federal
            instrumentality's . . but are independent and privately owned and controlled
            corporations - federal reserve banks are listed neither as "wholly-owned'
            government corporations [under 31 USC Section 846] nor as 'mixed ownership'
            corporations [under 31 USC Section 856] . . . 28 USC Sections 1346(b), 2671. '

            Federal agency' is defined as: the executive departments, the military
            departments, independent establishments of the United States, and corporations
            acting primarily as instrumentality's of the United States, but does not
            include any contractors with the United States . . . There are no sharp
            criteria for determining whether an entity is a federal agency within the
            meaning of the Act, but the critical factor is the existence of the federal
            government control over the 'detailed physical performance' and 'day to day
            operations' of that entity.

            Other factors courts have considered include whether the entity is an
            independent corporation . . . whether the government is involved in the
            entity's finances, . . . and whether the mission of the entity furthers the
            policy of the United States . . . Examining the organization and function of
            the Federal Reserve Banks, and applying the relevant factors, we conclude that
            the Reserve Banks are not federal instrumentalities ...

            It is evident from the legislative history of the Federal Reserve Act that
            Congress did not intend to give the federal government direction over the daily
            operation of the Reserve Banks . . . The fact that the Federal Reserve Board
            regulates the Reserve Banks does not make them federal agencies under the
            Act . . . Unlike typical federal agencies, each bank is empowered to hire and
            fire employees at will. Bank employees do not participate in the Civil Service
            Retirement System. They are covered by worker's compensation insurance,
            purchased by the Bank, rather than the Federal Employees Compensation Act.

            Employees traveling on Bank business are not subject to federal travel
            regulations and do not receive government employee discounts on lodging and
            services . . . Finally, the Banks are empowered to sue and be sued in their own
            name. 12 USC Section 341. They carry their own liability insurance and
            typically process and handle their own claims . . ." According to the Federal
            Reserve Bank of Philadelphia, "When the Federal Reserve was created, its stock
            was sold to the member banks." ("The Hats The Federal Reserve Wears," published
            by the Federal Reserve Bank of Philadelphia).

            The original Stockholders of the Federal Reserve Banks in 1913 were the
            Rockefeller's, JP Morgan, Rothschild's, Lazard Freres, Schoellkopf, Kuhn-Loeb,
            Warburgs, Lehman Brothers and Goldman Sachs. The MONEYCHANGERS wanted to be
            insured they had a monopoly over our money supply, so Congress passed into law
            Title 12, Section 284 of the United States Code. Section 284 specifically
            states, "NO STOCK ALLOWED TO THE US" *

            Monopoly - "A privilege or peculiar advantage vested in one or more persons or
            companies, consisting in the exclusive right [or power] to carry on a
            particular business or trade, manufacture a particular article, or control the
            sale of the whole supply of a particular commodity, A form of market structure
            in which only a few firms dominate the total sales of a product or service.

            'Monopoly,' as prohibited by Section 2 of the Sherman Antitrust Act, has two
            elements: possession of a monopoly power in relevant market and willful
            acquisition or maintenance of that power, as distinguished from growth or
            development as a consequence of a superior power, business acumen, or
            historical product. A monopoly condemned by the Sherman Act is the power to fix
            prices, or exclude competition, coupled with policies designed to use and
            preserve that power." (Black's Law Dictionary, 6th Edition) The Federal Reserve
            Act goes one step farther, "No Senator or Representative in Congress shall be a
            member of the Federal Reserve Board or an officer or director of a Federal
            Reserve Bank." They didn't want We The People to have any say in the operation
            of their monopoly through our elected officials.
            ___


            Copyright Notice: All rights reserved re: common-law copyright of trade-
            name/trade-mark, DANIEL DOYLE BENHAM©-as well as any and all derivatives and
            variations in the spelling of said trade-name/trade-mark-Copyright© 1988 by
            Daniel Doyle Benham.

            Record Owner: Daniel Doyle Benham, Autograph Common Law Copyright© 1988.
            • Gość: MACIEJ Ksionc a raport Rzymski IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 06:11
              Nadziwic sie nie moge panowie waszej prostocie rozumowania.
              Ja rozumiem ze mlody chlopak RYBA wzoruje sie na Kuczynskim i moze tak zostanie
              jeszcze przez pierwszy rok studiow.
              Ale Ksionc prawi nam kazania ze Dow pojdzie na dol do 8,000 a pozniej przebuje
              granice 6,000 a jeszcze pozniej nie wiadomo co jeszcze przebije w prostej
              drodze do dna.
              Co ma zrobic ktos,kto jest jeszcze mlody,pelen FIZYCZNEJ i intelektualnej werwy,
              komu brak kwalifikacji na papieza,a wykonywanie mniej waznej pracy to przeciez
              krok wstecz.
              Swiat wkracza dla niego w nowa epoke i zaciera sie dla niego granica miedzy
              rzeczywistoscia a fikcja.

              Rozumowanie Kuczynskiego w dosc wyrazny sposob opiera sie na prostej
              extrapolacji trendow.
              Wyciaga wnioski jak to kiedys bywalo ,gdy Japonia padala,proste porownania
              cena/zysk akcji i dochodzi do wniosku ze Dow powinien byc 5,000 lub ponizej
              zeby zaczelo sie kalkulowac inwestowac w gielde.
              Do maturzystow to to jeszcze moze trafiac,ale w jaki sposob trafilo do BUFFETA?
              Czyzby posluchal oryginalnego Buffeta ,ktory co rano dziekuje Bogu ze zyje,bo
              juz 50% polaczen neuronowych odmowilo mu posluszenstwa.
              Umyslowo czlowiek jest dosc dobry do 55 lat,pozniej zaczyna sie powrot w
              przeszlosc.
              Houdini znika i pokazuje sie jakby go mucha tse-tse juz dopadla i nerwy
              odmawialy posluszenstwa.
              Napiszcie Kuczynskiemu ,ze historia sie nie powtarza i ze sa duzo wieksze
              podobienstwa miedzy Japonia 1992 a EU 2002.
              Japonie nigdy nie byla,nie jest i nie bedzie nigdy podobna do Stanow.
              • Gość: pawel-l Re: Ksionc a raport Rzymski IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 16.09.02, 12:36
                Rzeczywiście Japonia nie jest podobna do US bo miała i ma kupę własnych
                oszczędności. Amerykanie mają mniej niż 0.

                Problem w tym że kłopoty są globalne.
                Czytałem takie ciekawe porównanie państw do rynku akcji. W czasie hossy
                najbardziej rosną słabe ale przereklamowane akcje. Jak się hossa kończy to one
                upadają najwcześniej. Na samym końcu padają blue chipy. Upadek azji płd-wsch
                (98) Rosji (99) Ameryki płd (00-02) a teraz U.S. (ostatni blue chip) oznacza
                koniec globalnej hossy.

                Upadek giełdy i dolara jest przesądzony, a jaki pretekst znajdą sobie
                inwestorzy (wojna z Irakiem ?) to już szczegół.
                • Gość: MACIEJ Re: Ksionc a raport Rzymski IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 17:48
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > Rzeczywiście Japonia nie jest podobna do US bo miała i ma kupę własnych
                  > oszczędności. Amerykanie mają mniej niż 0.

                  I juz kazdy rozsadny czlowiek doszedlby w tej chwili do wniosku,ze skoro
                  Japonia miala oszczednosci i ma w dalszym ciagu i sie nie rozwija,TO NIE W TYM
                  RZECZ SIE MA CALA.
                  Musisz zaczac inaczej myslec,zeby forumowicze cie powazniej potraktowali.

                  > Problem w tym że kłopoty są globalne.

                  Klopoty nie sa globalne,bo Chiny ,Indie,USA sie rozwijaja.
                  EU wzorem Japonii wdepnela w bagienko,a racz zauwazyc ze Europa nie decyduje
                  juz o globalnym rozwoju.
                  Slonce nie obraca sie wokol Europy jak to drzewniej bywalo i wywody Kuczynskiego
                  byly dobre do extrapolowania produkcji wegla,stali i wzrostu poglowia bydla za
                  komunistycznych 5-latek.

                  > Czytałem takie ciekawe porównanie państw do rynku akcji. W czasie hossy
                  > najbardziej rosną słabe ale przereklamowane akcje. Jak się hossa kończy to
                  one
                  > upadają najwcześniej. Na samym końcu padają blue chipy. Upadek azji płd-wsch
                  > (98) Rosji (99) Ameryki płd (00-02) a teraz U.S. (ostatni blue chip) oznacza
                  > koniec globalnej hossy.

                  Musisz zmienic elementarz.
                  Rzeczywistosc jest calkiem odwrotna,najszybciej i najbardziej upadaja blue
                  chips.

                  > Upadek giełdy i dolara jest przesądzony, a jaki pretekst znajdą sobie
                  > inwestorzy (wojna z Irakiem ?) to już szczegół.

                  Zacznij razem z Houdinim obstawiac na spadki gieldy i rzeczywistosc nauczy cie
                  nowego spojrzenia na swiat.
                  • Gość: pawel-l Re: Ksionc a raport Rzymski IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.09.02, 07:53
                    Brak oszczędności oznacza gorszą pozycję

                    Chiny pieniądze uzyskane z eksportu pakują w amerykańskie obligacje. Ciekawe
                    czym to się skończy jak zbankrutujecie. Trochę się wkurzą. A jest ich ponad
                    miliard.

                    Europa pójdzie na dno razem z Wami

                    Co do blue chips pójdziemy chyba do BUFFETA po rozstrzygnięcie

                    Czego nauczyła cię rzeczywistość trzymania akcji Enronu, Wordlcomu, a nawet
                    GE ,Microsoft ?
                    • Gość: MACIEJ Re: Ksionc a raport Rzymski IP: *.ny325.east.verizon.net 17.09.02, 22:57
                      Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                      > Brak oszczędności oznacza gorszą pozycję

                      Przeciez sam pisales ,ze Japonczycy mieli oszczednosci w 1992 ,maja i teraz i
                      nie rozwijaja sie od 10 lat.
                      Wylecz sie razem z Kuczynskim z oszczednosci,albo zmien elementarz.

                      > Chiny pieniądze uzyskane z eksportu pakują w amerykańskie obligacje. Ciekawe
                      > czym to się skończy jak zbankrutujecie. Trochę się wkurzą. A jest ich ponad
                      > miliard.

                      Wylecz sie razem z Kuczynskim ze Ameryka zbankrutuje,albo zmien elementarz.

                      > Europa pójdzie na dno razem z Wami

                      Tak,EUropa pojdzie na dno,ale to nie ma nic wspolnego z USA.

                      > Co do blue chips pójdziemy chyba do BUFFETA po rozstrzygnięcie

                      Houdini vel BUFFET to nie W.Buffett ,dlatego uczy sie z tego samego elementarza
                      co ty.

                      > Czego nauczyła cię rzeczywistość trzymania akcji Enronu, Wordlcomu, a nawet
                      > GE ,Microsoft ?

                      Ja nigdy nie trzymalem blue chips,tak jak i nie wzoruje sie na Kuczynskim.
    • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW in 3 years ? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.09.02, 12:22
      Serdecznie polecam wywiad z B.Pretchter'em. Czytam jego książki i artykuły od
      lat i jego prognozy i analizy są b.wiarygodne.

      www.bearmarketcentral.com/qtcinterviewp1.htm

      Fragment:

      Let’s talk about your current long-term forecast. You’ve just written a book
      titled “Conquer The Crash.”

      All signals point to the fact that wave 5, which is the final leg up of our
      great bull market, topped in early 2000. Mass psychological trends are now
      fueling a corrective move that will decimate stock prices.

      I believe it’s time for people to prepare for a vast economic disaster, which
      will include a deflationary crash and an economic depression as bad or worse
      than the one suffered in the early 1930s.

      When will it begin?

      It is already in progress!

      • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW in 3 years ? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 05:14
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        > Serdecznie polecam wywiad z B.Pretchter'em. Czytam jego książki i artykuły od
        > lat i jego prognozy i analizy są b.wiarygodne.

        Ja go serdecznie nie polecam,bo on nic innego nie robi,tylko reklamuje swoja
        ksiazke"Conquer the Crash" i w co drugim zdaniu stara sie ciebie przekonac,ze
        bez jego rad nie masz szans przed nadchodzacym kryzysem.
        Te jego ksiazki sa dobre dla ludzi zalamanych psychicznie,ktorzy na dodatek
        widza swiat na czarno.
        I on wlasnie takim sprzedaje swoje ksiazki.
        Ja dziekuje bardzo,ale nie bede ich czytal.
        Facet jest niezle szurniety,choc dobrze wie ze na straszeniu ludzi mozna zbic
        fortune,bo wiekszosc da sie latwo zastraszyc.

        > Fragment:
        >
        > Let’s talk about your current long-term forecast. You’ve just writt
        > en a book
        > titled “Conquer The Crash.”
        > All signals point to the fact that wave 5, which is the final leg up of our
        > great bull market, topped in early 2000. Mass psychological trends are now
        > fueling a corrective move that will decimate stock prices.
        > I believe it’s time for people to prepare for a vast economic disaster, w
        > hich
        > will include a deflationary crash and an economic depression as bad or worse
        > than the one suffered in the early 1930s.
        > When will it begin?
        > It is already in progress!

        Deflacja juz od 4 miesiecy jest w Polsce,ale nie ma jej w Stanach.
        Zauwaz ,ze on caly czas namawia na kupowanie zlota.
        • Gość: pawel-l Re: HOW DOWN DOW in 3 years ? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 18.09.02, 08:47
          Książkę oczywiście reklamuje bo chce być sławny jako ten który przewidział
          bessę. Ale co do złota to trafnie przewidywał przez ostatnie 2 dziesięciolecia
          kierunek cen. Jeśli się nic nie zmieniło (serwisy są oczywiście płatne) to
          poziom docelowy to ok. 200$.

          Staram się oddzielać kwestię reklamy od treści. Od czasu do czasu upublicznia
          płatne serwisy i jest to kopalnia informacji.
    • feezyk Pasjonuaca obrona 18.09.02, 11:49
      Obserwowalem wczoraj pasjonujaca
      obrone poziomu 8200, ostatnia
      godzina sesji. Emocje byly
      ogromne.

      Obroncy zobaczyli co sie swieci
      i od 14.00 gromadzili zasoby,
      niedzwiedzie ostro sprzedawali.

      Stroma krzywa przebila 8200,
      a potem, na duzych obrotach
      rozpoczela sie walka o kazdy
      punkt.

      Obronili. Skonczylo sie na
      8207. Jak bedzie dzisiaj?
      Padnie 8200?

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: A Re: Pasjonuaca obrona IP: *.dialup.optusnet.com.au 18.09.02, 12:18
        feezyk napisał:

        > Obserwowalem wczoraj pasjonujaca
        > obrone poziomu 8200, ostatnia
        > godzina sesji. Emocje byly
        > ogromne.
        >
        > Obroncy zobaczyli co sie swieci
        > i od 14.00 gromadzili zasoby,
        > niedzwiedzie ostro sprzedawali.
        >
        > Stroma krzywa przebila 8200,
        > a potem, na duzych obrotach
        > rozpoczela sie walka o kazdy
        > punkt.
        >
        > Obronili. Skonczylo sie na
        > 8207. Jak bedzie dzisiaj?
        > Padnie 8200?

        Mysle, ze 8000 "padnie" w tym tygodniu.

        Pozdrowienia,
        A
      • Gość: MACIEJ Re: Pasjonuaca obrona IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 05:18
        feezyk napisał:

        > Obserwowalem wczoraj pasjonujaca
        > obrone poziomu 8200, ostatnia
        > godzina sesji. Emocje byly
        > ogromne.
        >
        > Obroncy zobaczyli co sie swieci
        > i od 14.00 gromadzili zasoby,
        > niedzwiedzie ostro sprzedawali.
        >
        > Stroma krzywa przebila 8200,
        > a potem, na duzych obrotach
        > rozpoczela sie walka o kazdy
        > punkt.
        >
        > Obronili. Skonczylo sie na
        > 8207. Jak bedzie dzisiaj?
        > Padnie 8200?

        Padlo z hukiem MDF,szykuje sie goracy czwartek i piatek.
        Powinienes zaklady robic.

        > Pozdrawiam
        > F.
    • Gość: BUFFET HOW...Cicho pesymiści - MACIEJ Wam Wsio Wyjaśni! IP: *.cidernet.pl 18.09.02, 18:49
      Uspokójcie się MALKONTENCI, PESYMIŚCI I INNE PODEJRZANE TAŁATAJSTWO!!!!

      MACIEJ za chwilę wszystkim nam wyjaśni, dlaczego się mylimy, 8000 się obroni, a
      USA zaczną nową falę hossy!!!
      W JEGO elementarzu uczą, że kredyty można brać bez końca i zadłużenie ZAWSZE
      jest siłą napędową gospodarki!!!
      Bo w końcu cóż to takiego: zadłużenie państwa USA - 61% PKB (dla porównania w
      Brazylii 59,8% PKB...), zadłużenie ludności 75 %PKB, a zadłużenie firm 165 %
      PKB - przy rocznym US PKB w 2001 r. 10,1 biliona USD. To przecież tak mało....

      No cóż, my europejskie prymitywy... w "Elementarzu" Falskiego dla klasy I o tym
      nie pisali....tam tylko Ala, Ola i As....
      A w tym made in USA napisane jest (jak twierdzi MACIEJ), że cykle gospodarcze
      to bzdura, a jedynie myślenie w "stylu XXI wieku", uprawiane w USA od mniej
      więcej 1999 r. ma przyszłość (np. ciekawa teoria piewców tzw. "Nowej Ekonomii",
      że kredyt = dochód).
      MACIEJ wytłumaczy też nam, ciemniakom, że deficyt handlowy i ekonomiczny w USA
      to nic takiego, a Greenspan, który przed nim ostrzega to znał się na ekonomii,
      gdy stopy obniżał, a teraz to On już się nie zna, bo Republikanie chcą, by
      obniżał dalej, a jemu coś ochota zaczyna przechodzić....

      Wyjawi też zapewne długo skrywaną przez Niego tajemnicę, że ekonomiści z
      International Monetary Fund (MFW po polsku)są wariatami, których nie zamknięto
      u czubków, bo są w sumie nieszkodliwi twierdząc, że rosnący deficyt USA jest
      dziś "GŁÓWNYM CZYNNIKIEM RYZYKA DLA ŚWIATOWEJ GOSPODARKI"...., podobnie idiotą
      jest główny ekonomista Deutsche Bank, Norbert Walter, pisząc w swym raporcie,
      że USA i świat wchodzi w deflacyjny korkociąg ala Japonia, a już na pewno
      zupełnym kretynem jest główny ekonomista Morgan Stanley, Stephen Roach,
      twierdząc, że za chwilę będzie głeboka recesja ("deep second dip recession") i
      w zasadzie to instytucje, które tych Panów zatrudniają, powinny zatrudnić JEGO -
      za część tej kwoty to ON im dopiero zrobi super prognozy, a nie takie
      bezwartościowe bzdury...

      Powie nam też, jak dobroczynny wpływ na gospodarkę ma dzika spekulacja
      nieruchomościami na kredyt i jak gospodarka ruszy natychmiast do góry, pomimo
      od 5 miesięcy spadającego LEI (Leading Index - indeksu wyprzedzającego
      koniunktury gospodarczej)i sierpniowego spadku produkcji przemysłowej w USA o
      0,3% zamiast oczekiwanego wzrostu o 0,2%.

      W Jego elementarzu jest też napisane, że inwestorzy zagraniczni, gdy tłumnie
      uciekają z jakiegoś kraju, osłabiając jego walutę to jest to dobre zjawisko, bo
      zwiększa konkurencyjność tego kraju,a silny spadek waluty na FOREX'ie nie
      powoduje konieczności podniesienia stóp % - zupełnie odwrotnie niż gdziekolwiek
      indziej....ale cóż - USA to nie "gdziekolwiek indziej"....

      I co najważniejsze - w JEGO elementarzu piszą, że na straży USA stoją: BATMAN,
      SPIDERMAN, SUPERMAN, JASIU RAMBO, STEFEK SEAGAL itp. jakby co, to Spiderman
      zwiąże inflację na supeł, Rambo zaatakuje inwestorów zagranicznych,
      utrzymujących deficyt amerykański w ryzach (on wie jak walczyć z żółtkami, a
      czy Wietnamczycy czy Japońce to jemu wsio rawno...)gdyby im przyszło do głowy
      uciekać z USA, a Superman sam zwalczy cały deficyt...
      No cóż, cały świat z pewnością pogrąży się w recesji, bo nie ma takich obrońców
      jak USA.... Drżyj Europo i Azjo, ale USA z tego wyjdą zwycięsko, tam już jest
      EKONOMIA XXI WIEKU - THE "NEW ECONOMY" bardzo wzorowana na spółkach "New
      Economy" z lat świetności Nasdaq'a....
      • Gość: MACIEJ Re: HOW...Cicho pesymiści - MACIEJ Wam Wsio Wyjaś IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 22:02
        Gość portalu: BUFFET napisał(a):

        > Uspokójcie się MALKONTENCI, PESYMIŚCI I INNE PODEJRZANE TAŁATAJSTWO!!!!

        Sam bym lepiej nie napisal.

        > MACIEJ za chwilę wszystkim nam wyjaśni, dlaczego się mylimy, 8000 się obroni,
        a
        > USA zaczną nową falę hossy!!!

        Wzrost gospodarczy jest od poczatku roku taki,ze EU go w tej 10 latce nie
        osiagnie a na wzrost na gieldzie trzeba troche poczekac,bo ludzie za bardzo
        przestraszyli sie ciebie i twoich fachowcow przepowiedni.

        > W JEGO elementarzu uczą, że kredyty można brać bez końca i zadłużenie ZAWSZE
        > jest siłą napędową gospodarki!!!

        Zgadza sie,z tym ze moj elementarz zrozumialy jest dla ludzi ktorzy maja co
        najmniej doktorat i dobrze zeby byl z ekonomii.

        > Bo w końcu cóż to takiego: zadłużenie państwa USA - 61% PKB (dla porównania w
        > Brazylii 59,8% PKB...), zadłużenie ludności 75 %PKB, a zadłużenie firm 165 %
        > PKB - przy rocznym US PKB w 2001 r. 10,1 biliona USD. To przecież tak mało...
        > No cóż, my europejskie prymitywy... w "Elementarzu" Falskiego dla klasy I o
        tym
        > nie pisali....tam tylko Ala, Ola i As....

        Nie przyszlo ci do glowy dlaczego w EU jest tylko 72% wydajnosci USA?
        Bo zeby ze spokojnego spacerku za konikiem orzac role przesiasc sie na traktor
        trzeba przede wszystkim wyzszych kwalifikacji.
        Dlaczego Polska jest za Czechami a Czechy za EU,a EU za USA w wydajnosci pracy?
        Brak kwalifikacji.
        Moze tez nie wiesz co wplywa na jakosc tych kwalifikacji?
        Rozumek.
        Powtorze dla tych co uciekli z poprzednich lekcji:SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.
        Wasze EU kwalifikacje nie pozwalaja wam myslec i zyc na poziomie amerykanskim.

        > A w tym made in USA napisane jest (jak twierdzi MACIEJ), że cykle gospodarcze
        > to bzdura, a jedynie myślenie w "stylu XXI wieku", uprawiane w USA od mniej
        > więcej 1999 r. ma przyszłość (np. ciekawa teoria piewców tzw. "Nowej
        Ekonomii",

        Wyjasnialem juz to wczesniej Fizykowi,ze cykle XXI wieczne nie beda takie jak
        XX wieczne.
        Nawet w okresie zastoju w EU i Japonii beda kraje szybko rozwijajace sie jak
        Chiny i Indie,gdzie dobra organizacja i tania sila robocza bedzie wypierala
        produkcje z krajow o slabym zarzadzaniu gospodarka jak EU i Japonia.

        > że kredyt = dochód).
        > MACIEJ wytłumaczy też nam, ciemniakom, że deficyt handlowy i ekonomiczny w
        USA
        > to nic takiego, a Greenspan, który przed nim ostrzega to znał się na
        ekonomii,
        > gdy stopy obniżał, a teraz to On już się nie zna, bo Republikanie chcą, by
        > obniżał dalej, a jemu coś ochota zaczyna przechodzić....

        Musze ci przypomniec ze Greenspan nie lubil taty Busha i tez nie reagowal na
        jego prosby o obnizenie st%.
        Greenspan podjal ryzyko,ze duza sprzedaz domow i aut wyciagnie gospodarke z
        kryzysu bez dalszego obnizania st%.
        Czy mial racje,trzeba poczekac na wyniki 3Q GDP za ok miesiac.

        > Wyjawi też zapewne długo skrywaną przez Niego tajemnicę, że ekonomiści z
        > International Monetary Fund (MFW po polsku)są wariatami, których nie
        zamknięto
        > u czubków, bo są w sumie nieszkodliwi twierdząc, że rosnący deficyt USA jest
        > dziś "GŁÓWNYM CZYNNIKIEM RYZYKA DLA ŚWIATOWEJ GOSPODARKI"....,

        IMF nigdy nie mial dobrych ekonomistow i nikt ich powaznie nie traktowal.

        > podobnie idiotą
        > jest główny ekonomista Deutsche Bank, Norbert Walter, pisząc w swym raporcie,
        > że USA i świat wchodzi w deflacyjny korkociąg ala Japonia, a już na pewno
        > zupełnym kretynem jest główny ekonomista Morgan Stanley, Stephen Roach,
        > twierdząc, że za chwilę będzie głeboka recesja ("deep second dip recession")

        Mozesz ich nazwac jak chcesz,ale daleko od prawdy nie jestes.

        > i
        > w zasadzie to instytucje, które tych Panów zatrudniają, powinny zatrudnić
        JEGO -
        > za część tej kwoty to ON im dopiero zrobi super prognozy, a nie takie
        > bezwartościowe bzdury...

        Tu sie z toba zgadzam,choc ja nie jestem taki tani.

        > Powie nam też, jak dobroczynny wpływ na gospodarkę ma dzika spekulacja
        > nieruchomościami na kredyt i jak gospodarka ruszy natychmiast do góry, pomimo
        > od 5 miesięcy spadającego LEI (Leading Index - indeksu wyprzedzającego
        > koniunktury gospodarczej)i sierpniowego spadku produkcji przemysłowej w USA o
        > 0,3% zamiast oczekiwanego wzrostu o 0,2%.

        Z tym ze w lipcu byl wzrost 0,4% a nie 0,2% jak poczatkowo sadzono.

        > W Jego elementarzu jest też napisane, że inwestorzy zagraniczni, gdy tłumnie
        > uciekają z jakiegoś kraju, osłabiając jego walutę to jest to dobre zjawisko,
        bo
        > zwiększa konkurencyjność tego kraju,a silny spadek waluty na FOREX'ie nie
        > powoduje konieczności podniesienia stóp % - zupełnie odwrotnie niż
        gdziekolwiek
        > indziej....ale cóż - USA to nie "gdziekolwiek indziej"....

        Tu juz sie niezle zblazniles.
        St% podnosi sie gdy jest zagrozenie inflacja.
        W USA tego nie ma,dlatego republikanie namawiaja Greenspana na obnizke st%.
        To ze oslabienie waluty zwieksza konkurencyjnosc danego kraju,to na pierwszym
        roku studiow przerabiaja,bo gdybys mial watpliwosci to ci to kazdy wytlumaczy.
        Tylko nie pytaj o to dostojnych przedstawicieli RPP i Balcerowicza,bo on juz
        sie popisal wymigajacymi wykretami w Sejmie.

        > I co najważniejsze - w JEGO elementarzu piszą, że na straży USA stoją:
        BATMAN,
        > SPIDERMAN, SUPERMAN, JASIU RAMBO, STEFEK SEAGAL itp. jakby co, to Spiderman
        > zwiąże inflację na supeł, Rambo zaatakuje inwestorów zagranicznych,
        > utrzymujących deficyt amerykański w ryzach (on wie jak walczyć z żółtkami, a
        > czy Wietnamczycy czy Japońce to jemu wsio rawno...)gdyby im przyszło do głowy
        > uciekać z USA, a Superman sam zwalczy cały deficyt...
        > No cóż, cały świat z pewnością pogrąży się w recesji, bo nie ma takich
        obrońców

        Nawet na tym forum widzialem lepsza beletrystyke niz ten kawalek.

        > jak USA.... Drżyj Europo i Azjo, ale USA z tego wyjdą zwycięsko, tam już jest
        > EKONOMIA XXI WIEKU - THE "NEW ECONOMY" bardzo wzorowana na spółkach "New
        > Economy" z lat świetności Nasdaq'a....

        Tu znowu widac ,ze nie rozumiesz NEW ECONOMY,ale nie zniechecaj sie,bo przy 72%
        wydajnosci to i tak jestes jednym z ciekawszych dyskutantow na tym forum.
        • Gość: A Moze pomyslmy jakie sa wyjscia z tej sytuacji IP: *.dialup.optusnet.com.au 19.09.02, 06:13
          Znakomita wiekszosc uczestnikow tego watku, z wyjatkiem Macieja, wyraza tu
          poglady "zgodne z oczekiwaniem". Tzn. w okresach depresji wszyscy zaangazowani
          w rynek/gospodarke ubieraja sie na czarno i udaja na "pogrzeb ludzkosci" w tej
          lub innej formie. Nagle ozywa, Klub Rzymski, Malthus & Co. Na jakis czas.
          Pozniej jakos wszyscy o zalu i smutku zapominaja i jakby sie rozweselaja. Rynki
          sie ozywiaja, dochody rosna. Znow jest dobrze.

          Bedac obserwatorem tego cyklicznego zjawiska, oczywiscie daleki jestem od
          planowania wlasnego pogrzebu (i wszystkich tak drogich mi wsplo-ziemcow). Nic
          oczywiscie sie nie skonczy tak szybko. Jeszcze sie wspolnie troche pomeczymy.

          Moze wiec warto byloby sie zastanowic wspolnie jakie moga byc podstawy
          nastepnego ozywienia i skad ono wezmie poczatek.

          Pozdrowienia,
          A






          • Gość: pawel-l Re: Moze pomyslmy jakie sa wyjscia z tej sytuacji IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 19.09.02, 08:01
            Niewiem dlaczego wyłączyłeś Macieja z tej listy. Jego poglądy są doskonale
            zbieżne z cyklem gosp i zachowaniem większości współkonsumentów. Dopóki ma
            pracę, a w gazetach piszą o nadchodzącym ożywieniu to jest optymistą. Jak
            będzie panika i recesja to wtedy zmieni poglądy na takie jakie zobaczy w CNBC

            Napisał jedno mądre zdanie
            >IMF nigdy nie mial dobrych ekonomistow i nikt ich powaznie nie traktowal.

            Jeden z nich J. Stiglitz (ma nawet Nobla) ostatnio w GW napisał że Argentynie
            brakuje... no czego ... KREDYTU !

            A co do rozsądnych propozycji. Niestety każdy ma inne. Ja proponuję
            oszczędności na inwestycje, inni wręcz odwrotnie zakupy na kredyt. Będzie
            trudno to rozstrzygnąć dopóki nie będzie krachu lub nowej hossy
          • feezyk Re: Moze pomyslmy jakie sa wyjscia z tej sytuacji 19.09.02, 23:48
            Gość portalu: A napisał(a):

            > Znakomita wiekszosc uczestnikow tego watku,
            > z wyjatkiem Macieja, wyraza tu
            > poglady "zgodne z oczekiwaniem".
            > Tzn. w okresach depresji wszyscy zaangazowani
            >
            > w rynek/gospodarke ubieraja sie na czarno i
            > udaja na "pogrzeb ludzkosci" w tej
            > lub innej formie. Nagle ozywa, Klub Rzymski,
            > Malthus & Co. Na jakis czas.
            > Pozniej jakos wszyscy o zalu i smutku zapominaja
            > i jakby sie rozweselaja. Rynki
            > sie ozywiaja, dochody rosna. Znow jest dobrze.

            Widzisz, to rzeczywiscie moj w pelni swiadomy
            globalny dolek cyklu biznesowego.
            Moge byc wiec nieobiektywny.
            Sa jednak dosyc nietypowe okolicznosci:

            1) Jestesmy w okresie tuz po najwiekszej
            rewolucji technologicznej od lat 20-30-tych

            2) Bezprecedensowo wzrosla ilosc emerytow
            w stosunku do pracujacych w bogatych krajach),
            siegajac 1:1

            3) Prawdopodonie wlasnie mijamy maksimum
            outputu taniej nafty, a inne zrodla energii
            (energetyka jadrowa) byly ostatnio zwijane

            4) Rekordowa jest kapitalizacja gieldy w
            stosunku do PKB (USA, Europa, Japonia:
            ok. 1:1 w stosunku do srednej powojennej
            1:3)

            5) Rekordowy jest poziom (dlug: PKB),
            co zwieksza napiecia w systemie finansowym

            6) Rekordowo wysoki jest wskaznik cena:zysk
            dla spolek gieldowych

            Duzo tego.

            >
            > Bedac obserwatorem tego cyklicznego zjawiska,
            > oczywiscie daleki jestem od
            > planowania wlasnego pogrzebu
            > (i wszystkich tak drogich mi wsplo-ziemcow).

            Dlaczego od razu pogrzeb?
            Bankructwo niefrasobliwych.

            Co do cykli: niestety, na zwykle
            cykle koniunktury nakladaja sie
            zjawiska o dluzszej perspektywie
            czasowej. Wielka Depresja tez zaczela
            sie troche jak zwykla recesja.


            > Nic oczywiscie sie nie skonczy tak szybko.
            > Jeszcze sie wspolnie troche pomeczymy.
            >
            > Moze wiec warto byloby sie zastanowic wspolnie
            > jakie moga byc podstawy nastepnego ozywienia i
            > skad ono wezmie poczatek.

            Tu wlasnie jest problem.
            Sadze, ze nastepne duze ozywienie bedzie
            zwiazane z biotechnologiami. Z mojej
            znajomosci dojrzalosci tych technik wynika,
            ze potrzeba jeszcze 10-20 lat, zeby
            zostaly wypracowane ich wielkie zastosowania
            przemyslowe. Male ozywienie wciaz
            jakos sie opoznia. Jesli wreszcie przyjdzie,
            bedzie wywolane ciezsza praca (przy braku
            postepu w technologii) i ponownym
            uaktywnieniem zawodowym emerytow.
            Tak sadze.

            Pozdrawiam
            F.


          • Gość: MACIEJ Re: Moze pomyslmy jakie sa wyjscia z tej sytuacji IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 01:30
            Gość portalu: A napisał(a):

            > Znakomita wiekszosc uczestnikow tego watku, z wyjatkiem Macieja, wyraza tu
            > poglady "zgodne z oczekiwaniem". Tzn. w okresach depresji wszyscy
            zaangazowani
            > w rynek/gospodarke ubieraja sie na czarno i udaja na "pogrzeb ludzkosci" w
            tej
            > lub innej formie. Nagle ozywa, Klub Rzymski, Malthus & Co. Na jakis czas.
            > Pozniej jakos wszyscy o zalu i smutku zapominaja i jakby sie rozweselaja.
            Rynki
            > sie ozywiaja, dochody rosna. Znow jest dobrze.

            Widoczne i bolesne bylo spowolnienie poprzedniego lata(2001).
            Zaczal sie dlugo oczekiwany kryzys,ktory mial trwac 2 lata.
            Sept 11 2001 postawil wszystkich na rowne nogi z checia rewanzu.
            Rewanz sie udal,bo w srodku kryzysu bylo 5% wzrostu,w drugim kwartale zwolnilo
            do 1,1% wzrostu,a w 3Q spodziewamy sie wiekszego wzrostu niz w 2Q 2002.
            To byl jeden z powodow dlaczego Greenspan nie obnizyl st%.

            > Bedac obserwatorem tego cyklicznego zjawiska, oczywiscie daleki jestem od
            > planowania wlasnego pogrzebu (i wszystkich tak drogich mi wsplo-ziemcow). Nic
            > oczywiscie sie nie skonczy tak szybko. Jeszcze sie wspolnie troche pomeczymy.

            Chcialbym zwrocic uwage na to ze to spowolnienie nie jest normalnym kryzysem z
            ktorymi mielismy do czynienia do tej pory.
            Zaczna sie coraz bardziej uwidoczniac roznice miedzy krajami slabo zarzadzanymi
            (Japonia,EU) a krajami dobrze zarzadzanymi(USA,Chiny)
            Kryzysy beda inne niz do tej pory panie BUFFET i trzeba sie do tego
            przyzwyczaic.

            > Moze wiec warto byloby sie zastanowic wspolnie jakie moga byc podstawy
            > nastepnego ozywienia i skad ono wezmie poczatek.

            Na ten temat mam calkiem inny poglad niz moj Wrog Publiczny No 1.

            > Pozdrowienia,
            > A

    • feezyk Zagapilem sie 19.09.02, 15:35
      Zagapilem sie o 5 minut, a tu juz bronimy 8000.
      Niestety, sadze ze nie obronimy.
      Obstawiam 7800 na zamknieciu.

      F.
      • Gość: A Re: Zagapilem sie IP: *.dialup.optusnet.com.au 19.09.02, 16:07
        feezyk napisał:

        > Zagapilem sie o 5 minut, a tu juz bronimy 8000.
        > Niestety, sadze ze nie obronimy.
        > Obstawiam 7800 na zamknieciu.

        Moze nie az tak szybko, ale powinno byc nieco ponizej 8000 na zamknieciu.

        Pozdrowienia,
        A
        • feezyk Roller Coaster 19.09.02, 22:26
          A, gratuluje 2 trafnych prognoz w tym
          tygodniu. Walczyli pieknie, nawet
          lunch sobie odpuscili, zeby troche
          podniesc indeksy. Ale ten spadek
          na zamknieciu przy duzych obrotach
          nie wrozy najlepiej.

          Lubicie roller coasters?
          Pasy zapiete?

          F.


    • feezyk Re: HOW DOWN DOW NOW 20.09.02, 12:31
      Jak bedzie dzisiaj?
      Uspokajamy nastroje, robimy korekte,
      czy dalej jedziemy? Mysle, ze beda
      umiarkowane spadki - to przeciez
      nie jest jeszcze pazdziernik.

      Pozdrawiam F.
      • Gość: A Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.dialup.optusnet.com.au 20.09.02, 13:18
        feezyk napisał:

        > Jak bedzie dzisiaj?
        > Uspokajamy nastroje, robimy korekte,
        > czy dalej jedziemy? Mysle, ze beda
        > umiarkowane spadki - to przeciez
        > nie jest jeszcze pazdziernik.

        Dziekuje za posting. Nie widac powodu aby "to" sie mialo dzis zatrzymac. Choc
        nie sadze, ze spadek bedzie rownie dramatyczny jak wczoraj.

        Mnie to przypomina raczej wpadniecie w korkociag w locie szybowcowym. Czasem w
        lagodnym zakrecie, kiedy przyciagnie sie drazek zbyt mocno do siebie, szybowiec
        wpada w korkociag i kreci spirale w dol. Widac w dole krecace sie i szybko
        zblizajace pola albo lasy. Szybowiec nie reaguje na stery przez kilka sekund,
        ktore wydaja sie trwac kilka godzin. Po kilku sekundach spadania swobodnego
        (dosc) stery zaczynaja znow dzialac i mozna wyprowadzic z ruchu obrotowego a
        potem z nurkowania. Rownie przyjemne jak obecnie gielda.

        Pozdrowienia,
        A
        • Gość: MACIEJ Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 17:32
          Gość portalu: A napisał(a):

          > feezyk napisał:
          >
          > > Jak bedzie dzisiaj?
          > > Uspokajamy nastroje, robimy korekte,
          > > czy dalej jedziemy? Mysle, ze beda
          > > umiarkowane spadki - to przeciez
          > > nie jest jeszcze pazdziernik.

          A co ma byc w pazdzierniku,bo przegapilem?

          > Dziekuje za posting. Nie widac powodu aby "to" sie mialo dzis zatrzymac. Choc
          > nie sadze, ze spadek bedzie rownie dramatyczny jak wczoraj.
          >
          > Mnie to przypomina raczej wpadniecie w korkociag w locie szybowcowym. Czasem
          w
          >
          > lagodnym zakrecie, kiedy przyciagnie sie drazek zbyt mocno do siebie,
          szybowiec
          >
          > wpada w korkociag i kreci spirale w dol. Widac w dole krecace sie i szybko
          > zblizajace pola albo lasy. Szybowiec nie reaguje na stery przez kilka sekund,
          > ktore wydaja sie trwac kilka godzin. Po kilku sekundach spadania swobodnego
          > (dosc) stery zaczynaja znow dzialac i mozna wyprowadzic z ruchu obrotowego a
          > potem z nurkowania. Rownie przyjemne jak obecnie gielda.
          >
          > Pozdrowienia,
          > A

          "Patriotyzm kosztuje" i trzeba sie wziac do kupowania zanim pazdziernik
          przyjdzie.
      • feezyk Znowu pudlo. 20.09.02, 23:45
        Dobrze!

        Znow sie pomylilem o circa 100.
        Znow na obiad nie poszli, tylko
        dalej pompowac indeksy. Problem
        w tym, ze bez obiadow kiepsko
        sie zyje na dluzsza mete , jesli
        jeszcze liscie z drzew leca i
        zimny wiatr od morza wieje,
        dni coraz krotsze, to optymizm
        moze przejsc w realizm.

        Pozdro
        F.



    • Gość: Robert Re: HOW DOWN DOW NOW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 14:56
      O tym jakie brednie wypisuje tu w hurtowych ilościach pan Maciuś można się
      przekonać czytając choćby pierwszy post z tego wątku (24 lipec). Prorokowany
      wzrost PKB w USA w II kwart. miał wynieść co najmniej 5%. Dobrze pamiętam jak
      tygodniami wypisywał o nieuniknionym umocnieniu się dolara w stos. do euro. i
      jak to będzie wpsniale. Kiedy dzieje się dokładnie odwrotnie - dolar stracił -
      pisze, że to b. dobrze bo gosp. USA stanie się b. konkurencyjna. O wyższośći
      gosp. amerykańskiej nad wszystkimi innymi wg. Pana maciusia świadczyć ma także
      zwycięstwo Amerykanina w Tour de France. Szkoda, że nie dowiemy się od Pana
      Maciusia o czym świadczy przegrana USA w kosza z Jugosłąwią i Aregentyną.
      Oto kilka złotych bredni Pana Maciusia: Europa i japonia chylą się ku upadkowi,
      Chiny i Indie mają dobrą organizajcję pracy, w ogóle Chiny są świetnie
      zarządzane, Inwestowanie na giełdzie jest zawsze bardziej opłacalne niż lokaty
      w bankach !!!! Dow nigdy nie spadnie poniżej 8 tys.!!! obvniżka cen powoduje
      inflację!!! Tego typu brednie można znaleźć w jego postach. Obawiam się, że
      przestanie bzdurzyć dopiero jak zbankrutuje Verizon.
      Nieodłącznym wątkiem prawie wszystkich wypowiedzi jest aroganckie pouczanie
      innych. No i oczywiście wspaniałe USA. Oczywiście USA jest wspaniałe bo mieszka
      tam Pan Maciuś. Sam fakt zamieszkiwania w USA wystarczy za świadectwo
      inteligencji, dojrzałości, a nawet potencji seksulanej. No i ta nieustająca
      pogarda wobec Polski i Polaków.
      Polska to biedny kraj, ma w tej chwili beznadziejny rząd i ministra finasów
      równie głupiego jak Pan Maciuś, ale to nie zmienia faktu, że przez ostatnie 12
      lat rozwija się średnio znacznie szybciej niż wspaniałe USA.
      Pan maciuś nie tylko nie ma pojęcia o ekonomii, ale także o inwestowaniu. Ma to
      swoje dobre strony. Takich jak Pan Maciuś jest wielu i da się na nich zarobić.
      Pan Maciuś będzie inwestował na giełdzie z pobudek patriotycznych. Wspaniale.
      Znów będzie można zarobić i zainwestować to w Polsce.
      • Gość: AG Robert, bingo !!! IP: *.proxy.aol.com 21.09.02, 17:55
        Trafnie zauwazasz w swoim poscie "Nieomylnosc" Macieja. Nie wiem jak tak
        inteligentny przeciez facet, moze byc tak slepo zapatrzony w "Nagiego krola"
        Do tego wszyscy ktorzy maja odmienne zdanie, to dla Macieja - niedorobieni
        inwestorzy. Osobiscie gdybym sluchal Macieja, oraz jemu podobnych pseudo
        doradcow finansowych ktorzy nadal naganiaja owieczki do kupna trefnego towaru -
        bylbym dawno bankrutem. Od 2000r. Pieniadze sa w metalach szlachetnych. Po
        15 latach prosperity opartej na ORGI zadluzenia nastepuje otrzezwienie.
        Japonczycy w 2001r kupili 900% !!! wiecej zlota niz rok wczesniej. Nie ma co
        sie dziwic, sprzedali trefny towar w Stanach i zamiast zielonego papieru
        toaletowego zainvestowali w pewniejszy zawsze "metal". W.Buffet dorobil sobie
        ok. $ 6mld w czasie gdy inni traca. Ot glupi(wedlug Macieja)stary dziadek
        zainwestowal w kilka mln uncji srebra (ktore trzyma w Londynie, nie w USA!!!).

        Robert, jelenie sa w cenie, ktos na baranach musi zarobic.

        Ponizej, wotum zaufania do "Zielonego Boga"

        www2.barchart.com/sectors.asp
        AG.
        • Gość: Robert Re: Robert, bingo !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 18:56
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Trafnie zauwazasz w swoim poscie "Nieomylnosc" Macieja. Nie wiem jak tak
          > inteligentny przeciez facet, moze byc tak slepo zapatrzony w "Nagiego krola"

          Tak z czystej ciekawości zapytam Pana: na jakiej podstawie wnioskuje Pan, że
          Pan Maciuś jest inteligentny?
          Pozdr.
          ps. Od 1 października będzie można z Polski inwestować gdzie się chce.
          Wygodniej - nie trzeba będzie biegać dookoła.
        • Gość: MACIEJ Re: Robert, bingo !!! IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 05:18
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Ponizej, wotum zaufania do "Zielonego Boga"
          >
          > <a
          href="http://www2.barchart.com/sectors.asp"target="_blank">www2.barchart.com
          > /sectors.asp</a>
          > AG.

          Wysililes sie nieprzecietnie na nieciekawy post,a twoja tabelka pokazuje ze 100
          top stocks jest duzo lepsze od srebra i zlota.
          Nie chcesz tego komentowac?
    • Gość: Zbigniew "DNO" PRZEBITE ! IP: *.magic-net.pl 24.09.02, 20:37
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Wyglada na to ze te 7,700 to bylo dno dla Dow.
      > Pomylilem sie o 300 pkt czyli o WorldCom.

      20:33 dnia 24-09-2002 DJIA 7698 !
      I co Ty na to Macieju ?
      • Gość: MACIEJ Out of Stocks and Into What? Land, Cash,Bonds IP: *.ny325.east.verizon.net 25.09.02, 06:15
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Wyglada na to ze te 7,700 to bylo dno dla Dow.
        > > Pomylilem sie o 300 pkt czyli o WorldCom.
        >
        > 20:33 dnia 24-09-2002 DJIA 7698 !
        > I co Ty na to Macieju ?

        Jak sam widzisz Zbigniew NASDAQ nie chce juz isc na dol.
        Dow poszedl na dol w oczekiwaniu na obnizke st%,ktora nie nastapila.
        Nie wydaje mnie sie zeby Dow poszedl jeszcze na dol,ale i nie ubolewam nad tym.

        Out of stocks and into what?
        Dlaczego nie ubolewam?
        Bo te pieniadze nie przepadaja,one tylko zmieniaja miejsce.
        Jesli ludzie kupuja domy i samochody,to gospodarka ruszy i Dow wroci na swoje
        miejsce.
        • Gość: jr Re: swieta racja! - czyzby??? IP: 203.129.132.* 25.09.02, 08:26
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Out of stocks and into what?
          > Dlaczego nie ubolewam?
          > Bo te pieniadze nie przepadaja,one tylko zmieniaja miejsce.
          > Jesli ludzie kupuja domy i samochody,to gospodarka ruszy i Dow wroci na swoje
          > miejsce.

          Domy - na kredyt???
          Samochody - gdzie sa one produkowane???
          Amerykanie spedzja forse (gotowke) ale na BZDETY!!! to jest WASTED CASH!
          czy wydawanie forsy na paliwo do 8 cyl auta w wielkim miesci ma jakiekolwiek
          benefity?? - poza oplacaniem saddama machiny wojennej?? na co te pieniadze sa
          wydawane? po drugie wiele firm ubezpieczeniowo/finansowych sa w WIELKIM dolku
          (spadki na gieldzie). CEOs leca z krzeselek jak dojrzale sliwki! kto cierpi?
          ci na emeryturze, ci co nie dostana wyplacen ubezpieczeniowych - ty i ja :(
    • feezyk Karty na stol 25.09.02, 11:20
      Doszlismy chyba do puntu zwrotnego.
      Bedzie krach gieldowy w pazdierniku
      czy raczej dlugoterminowe odbicie?

      Lechu pisze, ze tylko szybko wygrana
      wojna z Irakiem moze cos pomoc.
      Ja sie z nim nie zgadzam.
      Wojna z Irakiem bez poparcia krajow
      arabskich to zwyzka cen ropy i koszty.
      Duze straty, a zysk krotkoterminowy.

      Tu nie chodzi o panikowanie (no, moze
      tych co zle poinwestowali), ale o
      realna ocene sytuacji. Lechu pisze, ze
      tylko wojna moze powstrzymac paniczne
      wyprzedaze. Lechu zaklada wiec, ze problem
      ekonomiczny: babla gieldowego da sie
      rozwiazac metodami psychologicznymi.

      Jak pokazal Afganistan, to nie na dlugo.

      Dlatego, ja jeszcze nie kupuje, a Wy?

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: Robert Re: Karty na stol IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:07
        feezyk napisał:

        >
        > Tu nie chodzi o panikowanie (no, moze
        > tych co zle poinwestowali), ale o
        > realna ocene sytuacji. Lechu pisze, ze
        > tylko wojna moze powstrzymac paniczne
        > wyprzedaze. Lechu zaklada wiec, ze problem
        > ekonomiczny: babla gieldowego da sie
        > rozwiazac metodami psychologicznymi.
        >
        > Jak pokazal Afganistan, to nie na dlugo.
        >
        > Dlatego, ja jeszcze nie kupuje, a Wy?
        >
        > Pozdrawiam
        > F.

        A ja pożyczam (oczywiście od innych, a nie innym)
        • Gość: MACIEJ Re: Karty na stol IP: *.ny325.east.verizon.net 25.09.02, 16:46
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > feezyk napisał:
          >
          > > Tu nie chodzi o panikowanie (no, moze
          > > tych co zle poinwestowali), ale o
          > > realna ocene sytuacji.

          To co napisalem wczoraj ,ze NASDAQ i DOW sie odbije ma o tyle sens,ze wlasnie w
          tej chwili sa do przodu.

          > > Lechu pisze, ze
          > > tylko wojna moze powstrzymac paniczne
          > > wyprzedaze.

          Wojna wprowadzilaby stabilizacje na rynku.
          Ludzie teraz sa po czesci przestraszeni,a po czesci niepewni przyszlosci.
          Przy jasnej sytuacji z Irakiem ropa automatycznie spadlaby do 25 doll.

          > > Lechu zaklada wiec, ze problem
          > > ekonomiczny: babla gieldowego da sie
          > > rozwiazac metodami psychologicznymi.

          Powtorze specjalnie dla ciebie:NIE MA BABLA GIELDOWEGO.

          > > Jak pokazal Afganistan, to nie na dlugo.

          Z Afganistanem jak pamietasz,bardziej sie wystraszyles od Amerykanow.

          > > Dlatego, ja jeszcze nie kupuje, a Wy?

          Nie bede ci podpowiadal,bo watpie zebys sie ze mna podzielil.

          > > Pozdrawiam
          > > F.

          • Gość: BUFFET Re: Karty na stol Do Macieja i Feezyka IP: *.cidernet.pl 25.09.02, 19:00
            Macieju.
            Jesteś chyba ostatnim, który nie widzi,że bąbel na akcjach pękł. Nawet
            Allan "Mr. Bubblemaker" Greenspan w swym przemówieniu z 30.08. w Kansas City
            przyznał, że nie widział go, dopóki nie pękł (oj widział, tylko bał się
            przekłuć, żeby nie było na niego.....). Przy okazji opowiadał dużo o wrednej
            robocie inwestorów akcyjnych i ich jak on to nazywa "exuberance"...

            Feezyku
            Absolutnie nie kupować - zaczeła się najsilniejsza część tej fali bessy,która
            może skończyć się paniką. Wydatki na wojnę z Irakiem, niezależnie od tego kto
            wygra mogą dobić budżet USA i zmusić FED do podniesienia st %.
            SZerszą prognozę spróbuję dać za jakiś czas ( 2 - 3 tygodnie) ale spodziewam
            się dna w II poł. 2003 r. i potem silnego odbicia w kierunku niedawno przebitej
            linii szyi formacji Główy i Ramion, będzie to tylko korekta w bessie, po której
            nastąpią problemy gospodarcze w USA, które obecnie tu "aproksymuję" w moich
            postach; do tego czasu w gospodarce powolne obsuwanie, z możliwą nawet chwilową
            poprawą, pod którą giełdy zagrają owo odbicie...

            PZDR
            • Gość: MACIEJ Re: Karty na stol Do Macieja i Feezyka IP: *.ny325.east.verizon.net 26.09.02, 00:09
              Gość portalu: BUFFET napisał(a):

              > Macieju.
              > Jesteś chyba ostatnim, który nie widzi,że bąbel na akcjach pękł. Nawet
              > Allan "Mr. Bubblemaker" Greenspan w swym przemówieniu z 30.08. w Kansas City
              > przyznał, że nie widział go, dopóki nie pękł (oj widział, tylko bał się
              > przekłuć, żeby nie było na niego.....). Przy okazji opowiadał dużo o wrednej
              > robocie inwestorów akcyjnych i ich jak on to nazywa "exuberance"...

              Twoja panika moze byc zarazliwa dla niezorientowanych jak Fizyk czy pawel-l.
              Babel byl przy 11,000 a przy 7,700 go nie ma.
              Dzisiaj gielda zareagowala jak wczoraj przewidzialem.
              Jutro bedzie more of the same.

              > Feezyku
              > Absolutnie nie kupować - zaczeła się najsilniejsza część tej fali bessy,która
              > może skończyć się paniką.

              Ty juz jestes w panice i probujesz zarazic innych.
              Moze sprobuj leczyc sie na wlasny rachunek.

              > Wydatki na wojnę z Irakiem, niezależnie od tego kto
              > wygra mogą dobić budżet USA i zmusić FED do podniesienia st %.

              Dalszy ciag paniki.
              Kto moze wygrac wg ciebie? Irak?
              Ta wojna moze kosztowac ok 30 mld doll jak potrwa miesiac.
              Twoje zdezorientowanie nie pozwolilo ci zauwazyc,ze 2 czlonkow Fed glosowalo za
              obnizeniem st%.

              > SZerszą prognozę spróbuję dać za jakiś czas ( 2 - 3 tygodnie) ale spodziewam
              > się dna w II poł. 2003 r. i potem silnego odbicia w kierunku niedawno
              przebitej

              Tak,tak.
              Przesuwaj double dip i koniec dolara z krachem na gieldzie i krachem finansowym
              jeszcze dalej,zeby nikt nie mogl pamietac i sprawdzic twoich szamanskich
              przepowiedni.
              Jak cie oswiecilem ze GDP w tym roku wzrosnie o 3%,to przesunales koniec swiata
              na nastepny rok.
              To sie nazywa logika dzialania.
              Za rok ,przesuniesz znowu o rok,itd.

              > linii szyi formacji Główy i Ramion, będzie to tylko korekta w bessie, po
              której
              > nastąpią problemy gospodarcze w USA, które obecnie tu "aproksymuję" w moich
              > postach; do tego czasu w gospodarce powolne obsuwanie, z możliwą nawet
              chwilową
              > poprawą, pod którą giełdy zagrają owo odbicie...

              No tak,bo gdyby Fizyk teraz kupil,to twoja linia przebilaby mu glowe i
              szyje,gdyby twoje prognozy(5,000 DOW) sie sprzwdzily.
              Nie bierzesz pod uwage faktu,ze twoje prognozy maja mniejsza szanse na
              sprawdzenie sie niz to ze zostaniesz razony piorunem w drodze do
              pracy,mieszkajac w tym samym budynku gdzie pracujesz.
              > PZDR
              • kyle_broflovski Re: Karty na stol Do Macieja i Feezyka 27.09.02, 13:52
                www.alaska.net/~clund/e_djublonskopf/Flatearthsociety.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka