Dodaj do ulubionych

Trzy pytania

IP: *.pkobp.pl 12.08.02, 18:42
W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:

>Pytania do wszystkich:

ɭ) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
>sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?

ɮ) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
>wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?

ɯ) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
>gospodarczego? Pod jakimi warunkami?


Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
wszystkich do zabrania głosu,
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.08.02, 23:13
      Ja wlasnie mysle nad tym bo jest to warte powaznej dyskusji. Niedlugo podziele
      sie z wami moimi przemysleniami.

      P.S. Napisalem tego posta zeby ten watek byl widoczny.
    • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.02, 18:17
      Sam zglaszam sie do odpowiedzi.

      1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch plaszczyznach. Jedna to wykonanie
      powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o pieniadz i stabilna
      inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki monetarnej we wzrost gospodarki
      (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym). Najpierw zajme sie pierwszym
      aspektem, ktry wymienilem.
      Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy (byla nie zmieniana
      przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy zostaly obnizone o ok 3%
      czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja w tym samym roku
      wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy procentowe wynosily 8.2%. W 2000
      r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo podniesienie w tym samym
      roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek ktory niosa te dane jest
      taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec inflacji wrocila do poziomu
      z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka monetarna nie byla nalezycie
      prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
      Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do zdlawienia inflacji w 2001
      r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe zostaly obnizone do 15.5%
      (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop procentowych i obnizanie
      sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac za sluszna gdyz realizuje
      swoje zadanie.
      Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie gospodarki przez
      Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie jest krajem, w ktorym
      wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac stopami procentowymi aby miec
      wzrost. Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie. Polityka
      monetarna ma sie dostosowac do polityki fiskalnej. Jesli ta druga wpuszcza do
      obiegu zbyt wiele pieniadza to RPP musi blokowac jego dotep do rynku. Pod tym
      wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze mimo ciecia stop
      procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka monetarna nie jest
      najwazniejszym czynnikiem.

      2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie podac dokladnej wartosci bo
      nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe znaczenie. Przywolam
      jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze ciecia wywolaly impuls infalcyjny.
      Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie przestrzelic. Polityka monetarna
      musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do poziomu stop Eurolandu.
      Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest odbicie infacji
      spowodowane polepszajaca sie koniunktura. Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
      takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o 50pb. Gdyz zwyazkujaca
      inflacji spowoduje obnizke realnych stop procentowych.

      3) Rok 2003 wedlug mnie nie bedzie przelomowy. Wzrost 3% uwazam za nierealny
      lub bardzo malo realny. Moja prognoza na najblizsze lata to dryf. Polska bedzie
      dryfowac bedziemy ciagle mowic o kryzysie, jego przyczynach i lekach na niego.
      Polska w 2003 rou stanie przed takims amym wyborem jak w 1993r. Socjalim czy
      liberalizm? W 1993 r. wybrano socjalizm, przez co zahamowano reformy
      zmierzajace do urynkowienia gospodarki. Ostatni rok byl dziwny. Gospodarka
      skuta rygorami socjalizmu nie mogla ruszyc z miejsca. Poska to panstwo
      socjalistyczne przez dryfuje lub stoi w miejscu. Nie rozwija sie. Dlatego 2003
      r bedzie tez takim oczekiwaniem na cud. "Moze sie uda?" zastanawija sie
      politycy rzadzacy. Ale co sie uda? Poprawic sytuacje w gospodarce czy uda sie
      zachowac oslony socjalne i jakos tam ptzetrwac z 2-3% wzrostem gospodraki.
      Chyba jednak to drugie. Ja sam oczekuje na zrozumienie przez sily rzadzace ze
      lepiej jednak wybrac liberalizm. Moment, w ktorym przejdziemy do liberalizmu
      bedzie przelomowy i przyspeiszy nasz wzrost PKB. Czy nastapi w 2003r ? Narazie
      sie nie zapowiada.


    • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.02, 18:18
      Sam zglaszam sie do odpowiedzi.

      1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch plaszczyznach. Jedna to wykonanie
      powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o pieniadz i stabilna
      inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki monetarnej we wzrost gospodarki
      (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym). Najpierw zajme sie pierwszym
      aspektem, ktry wymienilem.
      Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy (byla nie zmieniana
      przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy zostaly obnizone o ok 3%
      czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja w tym samym roku
      wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy procentowe wynosily 8.2%. W 2000
      r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo podniesienie w tym samym
      roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek ktory niosa te dane jest
      taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec inflacji wrocila do poziomu
      z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka monetarna nie byla nalezycie
      prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
      Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do zdlawienia inflacji w 2001
      r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe zostaly obnizone do 15.5%
      (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop procentowych i obnizanie
      sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac za sluszna gdyz realizuje
      swoje zadanie.
      Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie gospodarki przez
      Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie jest krajem, w ktorym
      wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac stopami procentowymi aby miec
      wzrost. Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie. Polityka
      monetarna ma sie dostosowac do polityki fiskalnej. Jesli ta druga wpuszcza do
      obiegu zbyt wiele pieniadza to RPP musi blokowac jego dotep do rynku. Pod tym
      wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze mimo ciecia stop
      procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka monetarna nie jest
      najwazniejszym czynnikiem.

      2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie podac dokladnej wartosci bo
      nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe znaczenie. Przywolam
      jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze ciecia wywolaly impuls infalcyjny.
      Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie przestrzelic. Polityka monetarna
      musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do poziomu stop Eurolandu.
      Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest odbicie infacji
      spowodowane polepszajaca sie koniunktura. Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
      takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o 50pb. Gdyz zwyazkujaca
      inflacji spowoduje obnizke realnych stop procentowych.

      3) Rok 2003 wedlug mnie nie bedzie przelomowy. Wzrost 3% uwazam za nierealny
      lub bardzo malo realny. Moja prognoza na najblizsze lata to dryf. Polska bedzie
      dryfowac bedziemy ciagle mowic o kryzysie, jego przyczynach i lekach na niego.
      Polska w 2003 rou stanie przed takims amym wyborem jak w 1993r. Socjalim czy
      liberalizm? W 1993 r. wybrano socjalizm, przez co zahamowano reformy
      zmierzajace do urynkowienia gospodarki. Ostatni rok byl dziwny. Gospodarka
      skuta rygorami socjalizmu nie mogla ruszyc z miejsca. Poska to panstwo
      socjalistyczne przez dryfuje lub stoi w miejscu. Nie rozwija sie. Dlatego 2003
      r bedzie tez takim oczekiwaniem na cud. "Moze sie uda?" zastanawija sie
      politycy rzadzacy. Ale co sie uda? Poprawic sytuacje w gospodarce czy uda sie
      zachowac oslony socjalne i jakos tam ptzetrwac z 2-3% wzrostem gospodraki.
      Chyba jednak to drugie. Ja sam oczekuje na zrozumienie przez sily rzadzace ze
      lepiej jednak wybrac liberalizm. Moment, w ktorym przejdziemy do liberalizmu
      bedzie przelomowy i przyspeiszy nasz wzrost PKB. Czy nastapi w 2003r ? Narazie
      sie nie zapowiada.


      • Gość: Biolog o schematach i propagandzie IP: *.mtnet.com.pl 19.08.02, 22:07
        Pamiętam o tym poście, ale mam bardzo mało czasu. Ale się odezwę. Wzrost
        inflacji o którym pisze Ryba nie był spowodaowany obniżką stóp procentowych.
        Jestem prawie pewien,że można wskazać, ze np, było sporo kredytów, ale wynikało
        to zostatniej fali kupowania pod dużą ulgę, która miala być likwidowana
        mieszkań. Sam pamiętam jak radziłem znajomym - kupujcie mieszkanie, zero obawo
        odsetki, sytuacja gospodarki będzie zła i jeżeli nie chca ją zarźnąć musi
        nastąpić obniżka stóp.

        Ale ja twierdzę ,że tamta inflacja wynikała z (wystarczy popatrzeć na poziomi
        inflacji na poziomie cen sprzedaży krajowych producentów i analizę :

        1) wzrostu cen ropy naftowych z 10 $ na 30 $ za baryłkę (do tego chyba mimo
        apeli podwyższono zgodnie z budźetem akcyzę zgodnie z konsekwentną polityką AWS
        I UW co do obniżania podatków)
        2) kłopotów z plonami

        Zwracam uwagę, że dziś dla RPP są to czynniki sezonowe. I jakoś tak dziwnie się
        zrobiło, że w 1999 nie były sezonowe.

        Pamiętam debatę w Sejmie (już trzeci raz piszę o tym na forum), gdzie belka
        śmiał się z RPP - "Pokazywaliście mi wykresy z 1999 r. i 2000 r z inflacją,
        gdzie oczyściliście dane z ropy i żywności"

        Belka stara sie posługiwać ironią a nie waleniem prosto z mostu i jeżeli ktoś
        umie czytać w jego stylu mówienia, wie, że śmiał się w duchu do łez. Tu zwracał
        uwagę na propagandę RPP (jak świadczy list RYBY skuteczną), która wpajała
        korelację między obniżką stóp procentowych a wzrostem inflacji jako dogmat a'la
        stała prędkość światła. Propagandę prawie zawsze kryje jakiś błąd - tu ma
        tłumaczyć skandal w postaci dorżnięcia gopodarki w czym RPP ma ostrożnie licząc
        tak z 1/3 udziału, "Widzieliście obniżyliśmy i co, chcecie abyśmy doprowdzili
        do katastrofy?"
        • Gość: RYBA Re: o schematach i propagandzie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.08.02, 23:15
          W 1999r litr "Euro Super" kosztowal 2.82 zl, w 2000r 3.09 zl. W 98r kosztowal
          1.30 zl. To miedzy 98 a 99r zdrozala tak bardzo benzyna.

          Dane GUS.
          • Gość: Biolog o schematach i propagandzie 2 IP: *.mtnet.com.pl 20.08.02, 15:08
            tylko w socilaliźmie było tak, że z końcem roku wyrównywano wszystkie
            wskaźniki, co by "księgowość" się zgadzała. Tamten okres na poziomie lokalnych
            przedsiębiorstw był już początkiem recesji i nie tak łatwo podejmowano decyzje
            o przerzuceniu kosztów na klientów. Tezę o wzroście inflacji do 10 % po
            wzroście cen ropy i żywności nie wyniosłem z suchej analizy danych GUS danego
            roku tylko z obserwacji tego co się wtedy w Polsce działo w okresie między tymi
            latami. Do tego dołożono wtedy jeszcze podwyżki stawek urzędowych oraz panikę,
            że zabiera się ulgę budowlaną, która pozwalała po kupnie mieszkania przez kilka
            lat praktycznie nie płacić podatku dochodowego i kupowanie (oraz budowanie
            dzisiejszych pustostanów) mieszkań na kredyt. /Inne czynniki wskazywało wiele
            osób w tym kraju.

            Rezygnacja z tej podwyżki % spowodowałaby ucieczkę gorącego pieniądza w Polsce.
            Wywołałby naturalny, oczyszczający kryzys - oczyszczający bo spekulanci
            wypłynęliby z Polski a na ich plecach wymieniano by wpływy z prywatyzacji, co
            dałoby stabilizacje. W moim świecie rośnie liczba osób, która zarzuca RPP
            paradoks - "zbili gorączkę, która postawiłaby nas po krótkim leżakowaniu na
            nogi"


            Sztuka podwyższania/obniżania stóp i kontrolowania dewaluacji/aprecjacji polega
            na tym, że w momencie zmiany kierunku trendu PKB obniżka stóp procentowych nie
            wywołuje takiego samego efektu w okresie zabierania się PKB ku wznoszenia jak
            opadania. Jeżeli rozpozna się dobrze zmianę trendu polityka pieniężna
            kształtuje pogodę jak (zapamiętam sobie)pisze Fizyk. Jeżeli robi się to w
            czasie trendu nie ma na nią większego wpływu


            Natomiast w moim liście ważniejsza była sugestia, że wtedy ropa i żywność dla
            RPP nie miała medialnie charakteru czynnika sezonowego, teraz ma.

            Biolog
      • Gość: Biolog Feudalizm IP: *.mtnet.com.pl 19.08.02, 22:18
        W Polsce nie ma socjalizmu ani kapitalizmu

        Mialem kiedyś egzamin z bankowości, kóry "po" zaczął być interesujący. Pani
        Doktor właśnie wróciła z naukowej podóży po USA. Wyjechała w 1993 wróciła w
        1997. Przeżyła szok. Okazało się, że Polska dla niej jest krajem cechowym,
        feudalnym . Podała kilkanaście przykładów zawodów, gdzie rodzice załatwiają
        pracę i karierę dzieciom. Nie odbywa się to poprzez znajomości a'la zapisy w
        ustawie. Potem przeszliśmy na poziom firm, przetargów itd.

        Po wyjściu z egaminu na korytarzu zobaczyłem prawnoiczą gazetkę z Andrzejem
        Zollem na okładce i pyatniem "Jak długo będą decydować geny"

        • Gość: tomalka Re: Feudalizm IP: *.pkobp.pl 19.08.02, 22:50
          Gość portalu: Biolog napisał(a):

          > W Polsce nie ma socjalizmu ani kapitalizmu
          >
          > Mialem kiedyś egzamin z bankowości, kóry "po" zaczął być interesujący. Pani
          > Doktor właśnie wróciła z naukowej podóży po USA. Wyjechała w 1993 wróciła w
          > 1997. Przeżyła szok. Okazało się, że Polska dla niej jest krajem cechowym,
          > feudalnym . Podała kilkanaście przykładów zawodów, gdzie rodzice załatwiają
          > pracę i karierę dzieciom. Nie odbywa się to poprzez znajomości a'la zapisy w
          > ustawie. Potem przeszliśmy na poziom firm, przetargów itd.
          >
          > Po wyjściu z egaminu na korytarzu zobaczyłem prawnoiczą gazetkę z Andrzejem
          > Zollem na okładce i pyatniem "Jak długo będą decydować geny"
          >
          >

          To jest niestety przykra prawda. Kiedyś słyszałem o tym, że za poświadczenie
          podpisu pod dokumentem przez notariusza w USA ktoś zapłacił 1 dolara
          (podpisanie dokumentu w obecności urzędnika, który potem wali pieczęć NOTARY
          PUBLIC) , mnie podobna usługa kosztowała w Polsce 50 zł - to się nazywa troska
          o jakość usług notarialnych.
          • Gość: MACIEJ Re: Feudalizm IP: *.ny325.east.verizon.net 19.08.02, 23:49
            Gość portalu: tomalka napisał(a):


            > To jest niestety przykra prawda. Kiedyś słyszałem o tym, że za poświadczenie
            > podpisu pod dokumentem przez notariusza w USA ktoś zapłacił 1 dolara
            > (podpisanie dokumentu w obecności urzędnika, który potem wali pieczęć NOTARY
            > PUBLIC) , mnie podobna usługa kosztowała w Polsce 50 zł - to się nazywa
            troska
            > o jakość usług notarialnych.

            Z tym 1 dolarem za notariusza to sie zgadza,chociaz ostatnio notariusze sie
            wycwanili i zycza sobie juz 2 dolary,chyba ze masz kilka papierow do
            notoryzowania-to wtedy w dalszym ciagu po 1 dolarze.
            W aptekach i bankach sa rowniez notariusze i jesli masz tam konto i cie
            znaja,to w dalszym ciagu mozna dostac notaryzacje za darmo.
            Znajomy ktory wlasnie wrocil z Warszawy mowi,ze zywnosc jest w Polsce tansza
            niz w NYC ale towary trwalego uzytku sa drozsze o ok 30-40% niz w NYC.
            • Gość: RYBA Re: Pytanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 12:51
              Macieju ostatnio czytalem ksiazke "Kapitalizm kontra kapitalizm" czyli
              kapitalizm niemicki kontra USA. Autor uwaza ze urynkowienie sluzby zdrowia zle
              wplywa na jakosc uslug. Notarisze to nie lekarze ale ciekaw jestem jak to sie
              sprawdza a praktyce. Mozesz przyblizyc mi jak dziala sluzba zdrowia?

              Dziekuje
              • Gość: dorota Re: Pytanie IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:16
                Słuzba zdrowia ma leczyc pacjentów i nie jest to wcale trudne, pod warunkiem,ze
                pacjentowi będzie odpowiadał lekarz.
                A notariusze niech czekają, bo jak pacjent wyzdrowieje to nie beda potrzebni.
                Tylko niech wtedy sie sam lekarz martwi co ma zrobić z efektem uzdrowienia.
              • feezyk Re: Pytanie 20.08.02, 19:29
                Hej, jeszcze trzeba pamietac o kosztach.
                Calkowite wydatki na ochrone zdrowia:

                USA: 13% PKB
                Niemcy: 10% PKB
                sr. OECD: 8% PKB
                Polska: 6% PKB.

                Prywatne nie znaczy tanie.
                Pozdrawiam
                F.

              • Gość: MACIEJ Urynkowienie IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 21:33
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Macieju ostatnio czytalem ksiazke "Kapitalizm kontra kapitalizm" czyli
                > kapitalizm niemicki kontra USA. Autor uwaza ze urynkowienie sluzby zdrowia
                zle
                > wplywa na jakosc uslug.

                Cos mnie sie widzi,ze autor pochodzi z bylego NRD i po urynkowieniu wydawnictw
                jego ksiazki nie maja juz takiego wziecia jak za komuny.

                W Stanach poczta jest na swoim rozrachunku i Lance Armstrong ciezko pedaluje by
                znaczki byly tanie.

                Slyszales juz chyba ze w Stanach sa wiezienia prywatne.

                Nigdzie nie ma wiecej naduzyc jak w przedsiebiorstwach panstwowych z prostego
                powodu ,ze jednostka nadzorcza jest rowniez (administracja) panstwowa.

                Zeby byl porzadek wszystko musi byc prywatne przy niezaleznych sadach i
                ewentualnym nadzorze administracyjnym tak jak ostatnio wprowadzone wieksze kary
                za machloje rachunkowe.

                Nie wiem gdzie wczesniej mieszkales,ale moze pamietasz budynek PKO SA na Pl
                Bankowym.
                Jego budowe zaczeto w latach 1960tych,gdy bylem w szkole sredniej i
                przejezdzalem tamtedy codziennie, a skonczono w latach 1990tych.

                WF mielismy na Starej,niedaleko rynku Nowego Miasta w strone Wisly.
                Stamtad pieszlo szlismy Mostowa(tam mieszkal Adam) w gore i poprzez Stary Rynek
                do Kolumny Zygmunta.
                Drugi kumpel ,Wladek,mieszkal nad kinem Muranow a Janusz dwa przystanki dalej
                Swierczewskiego.

                Normalnemu czlowiekowi trudno sobie wyobrazic budowe jednego choc ladnego
                budynku przez niemal 30 lat.




                • Gość: RYBA Re: Urynkowienie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:04
                  Zgadzam sie ze powinno sie urynkowic wiele uslug panstwowych ale wiele mi nie
                  pomogles. Autor to Frnacuz (byly doradca premiera). Ksiazka kiepska ale mozna
                  bylo poczytac.
      • feezyk Re: Trzy pytania 20.08.02, 15:05
        Hej, dzieki za interesujacy post!

        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Sam zglaszam sie do odpowiedzi.
        >
        > 1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch
        plaszczyznach. Jedna to wykonanie
        > powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o
        pieniadz i stabilna
        > inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki
        monetarnej we wzrost gospodarki
        > (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym).
        Najpierw zajme sie pierwszym
        > aspektem, ktry wymienilem.
        > Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy
        (byla nie zmieniana
        > przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy
        zostaly obnizone o ok 3%
        >
        > czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja
        w tym samym roku
        > wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy
        procentowe wynosily 8.2%. W 2000
        >
        > r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo
        podniesienie w tym samym
        >
        > roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek
        ktory niosa te dane jest
        >
        > taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec
        inflacji wrocila do poziomu
        >
        > z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka
        monetarna nie byla nalezycie
        > prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
        > Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do
        zdlawienia inflacji w 2001
        > r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe
        zostaly obnizone do 15.5%
        >
        > (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop
        procentowych i obnizanie
        > sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac
        za sluszna gdyz realizuje
        >
        > swoje zadanie.


        Punkty sporne: RPP powinna realizowac cel inflacyjny,
        czego nie robi. Moze im sie jednak uda z celem
        sredniookresowym. Niemniej, profesjonalne wykonanie
        zadania NBP polega na stabilnym, przewidywalnym obnizaniu
        inflacji przy jak najmniejszych skutkach dla gospodarki,
        co
        oznacza ze powinno sie jak ognia unikac zmniejszenia
        podazy
        pieniadza. Bo zmniejszenie podazy pieniadza jest
        powaznym bledem w sztuce.



        > Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie
        gospodarki przez
        > Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie
        jest krajem, w ktorym
        > wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac
        stopami procentowymi aby miec
        > wzrost.

        Nigdzie tak nie jest, ze tylko stopy sa wazne.
        Wszedzie jest tak, ze stopy maja wplyw na
        gospodarke. W Polsce, poziom zadluzenia
        gospodarstw domowych i firm jest zupelnie
        wystarczajacy do tego, zeby stopy mialy
        duze znaczenie - po prostu zmieniaja Ci
        raty kredytu, ktory splacasz.


        > Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie.

        Jak dowiedziesz, ze z inna polityka monetarna nie
        byloby znacznie gorzej?

        > Polityka monetarna ma sie dostosowac do polityki
        fiskalnej.
        > Jesli ta druga wpuszcza do obiegu zbyt wiele pieniadza
        to
        > RPP musi blokowac jego dotep do rynku.

        No dobrze, ale o ile? A. pisal, ze w Australii, to wplyw
        silnie
        zadluzajacego sie budzetu na poziom stop mial wymiar
        1.5%.
        Ciekawe, czemu to RPP tak bacznie obserwuje sytuacje
        budzetu, a tak kiepsko gospodarki. Przeciez, zupelnie
        inne
        powinny byc stopy przy wzroscie i stagnacji. Przy
        stagnacji
        popyt na kredyty jest slaby, bo nie warto inwestowac.


        > Pod tym
        > wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze
        mimo ciecia stop
        > procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka
        monetarna nie jest
        > najwazniejszym czynnikiem.

        1) Realne ciecia byly niewielkie i zbiegaly sie
        z pogarszaniem sie koniunktury w Europie

        2) Stopy realne sa i tak najwyzsze w Europie

        3) Powazniejsze realne ciecia zaczely sie dopiero
        w tym roku. Zakladajac opoznienie 2-3 Q w oddzialywaniu
        na gospodarke, znaczace efekty powinny sie pojawic na
        jesieni.




        >
        > 2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie
        podac dokladnej wartosci bo
        >
        > nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe
        znaczenie.

        > Przywolam jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze
        ciecia wywolaly
        > impuls infalcyjny.

        Tylko, ze wtedy plynela do Polski rzeka inwestycji
        i pieniedzy z prywatyzacji, jednoczesnie drozala ropa
        i zywnosc. Jak slusznie pisze Biolog, ludzie
        zadluzali sie w 1999 i 2000 roku, zeby kupic
        mieszkania z ulga podatkowa, ktorej grozila
        likwidacja. Ot, prawdziwe wyjasnienie impulsu
        inflacyjnego 1999/2000.

        > Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie
        przestrzelic.

        Jesli ktos nie odroznia sytuacji gospodarczej
        1999/2000 od sytuacji gosp. 2001/2002, to
        nie ma kwalifikacji, zeby zasiadac w Radzie.


        > Polityka monetarna
        > musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do
        poziomu stop Eurolandu.
        > Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest
        odbicie infacji
        > spowodowane polepszajaca sie koniunktura.

        Zawsze argumentujecie jednostronnie:
        koniunktura -> odbicie, recesja - stay steady.
        Dlaczego?

        Przeciez widac po podazy pieniadza, ze
        te same argumenty, wypowiadane rok temu
        przez tych samych ludzi byly bledne!


        > Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
        > takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o
        50pb.

        Jednym slowem, oceniasz polityke RPP za trafna
        i oczekujesz kontynuacji. Tu roznimy sie zasadniczo -
        ja uwazam za bledna i oczekuje zasadniczej zmiany.
        Nie ma obecnie zadnych powaznych zagrozen dla
        sredniookresowego celu inflacyjnego., wiec
        obnizyc o 150 pb i obserwowac ekspansje kredytowa.
        Jak by rosla zbyt szybko, to podwyzszyc o 100pb.



        > Gdyz zwyazkujaca inflacji spowoduje obnizke realnych
        stop
        > procentowych.

        To jest na szczescie prawda. Tylko, ze jak na razie
        wciaz inflacja zaskakuje RPP, tym ze jest mniejsza
        od oczekiwan. Naprawde, chcialbym zeby wreszcie
        RPP trafila w cel inflacyjny. Ale to wydaje sie
        byc watpliwe, nawet po czerwcowej zmianie celu.


        ad 3.
        Na razie nie bede sie wypowiadal, tylko
        jeszcze poslucham.


        Pozdrawiam
        F.
        • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:16
          Dziekuje za intersujaca polemike.

          1) Zgadzam sie ze impuls infalcyjny byl spowodowany wzrostem cen ropy i
          zywnosci ale nei wiedzialem o tym wiec dziekuje za cenne informacje.

          Piszesz ze ludzie sie zadluzali wiec podaz pieniadza wzrastala, co moglo
          wywolac jeszcze wiekszy impuls inflacyjny, jesli konsumpcja objelaby (a pewnie
          by tak bylo) artykuly z importu to mielibysmy problem z deficytem w handlu.

          Nie powiedzialem ze polityka monetarna Fed jest zla ale ze nie tylko ona
          przyczynia sie do wzrostu PKB. Wazne jest nastawienie konsumetow a ono spada
          (Wskaznik zaufania Uniwersytetu Michigan). Prognozy wzrosty gospodarczego dla
          USA zostaly zrewidowane w dol.

          2) Piszesz ze obnizylbys stopy o 150 pb a ewentualnie gdyby podaz pieniadza
          byla zbyt duza podwyzszyl o 100 pb. Ja mowie o obnizce o 50 pb. Zapewne wiesz
          ze to nie to samo. Ciekaw jestem ktore rozwiazanie jest skuteczniejsze. Napewno
          moje jest bezpieczniejsze.

          Pozdrawiam
          • feezyk Re: Trzy pytania 21.08.02, 14:03
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > Dziekuje za intersujaca polemike.
            Ja rowniez.

            >
            > 1) Zgadzam sie ze impuls infalcyjny byl spowodowany
            wzrostem cen ropy i
            > zywnosci ale nei wiedzialem o tym wiec dziekuje za
            cenne informacje.
            >
            > Piszesz ze ludzie sie zadluzali wiec podaz pieniadza
            wzrastala, co moglo
            > wywolac jeszcze wiekszy impuls inflacyjny, jesli
            konsumpcja objelaby (a pewnie
            > by tak bylo) artykuly z importu to mielibysmy problem z
            deficytem w handlu.
            >

            Rzeczywiscie, dokladnie ten problem wystapil.
            Nie mozna jednak zapominac o wzroscie
            podazy pieniadza oraz importu zwiazanego
            z prywatyzacja i szybkim naplywem inwestycji
            w 1999/2000. Rok 2000 byl rokiem rekordowych
            wplywow z prywatyzacji.

            > Nie powiedzialem ze polityka monetarna Fed jest zla ale
            ze nie tylko ona
            > przyczynia sie do wzrostu PKB.

            Oczywiscie. Ale, stopy realne FED sa ostatnio miedzy 0 a
            3%,
            dlatego ich rzeczywisty, a nie psychologiczny, wplyw na
            gospodarke
            moze byc znacznie mniejszy niz w Polsce, gdzie
            realne stopy siegaly ponad 10%, a teraz sa okolo 7%.
            Przeciez, 7% rocznie - realnie (+ marza bankow, koszta
            rezerw
            obowiazkowych, odpisy na zle kredyty) to nadal zaporowa
            cena kredytu. Zgodzisz sie?


            > Wazne jest nastawienie konsumetow a ono spada
            > (Wskaznik zaufania Uniwersytetu Michigan).
            >Prognozy wzrosty gospodarczego dla
            > USA zostaly zrewidowane w dol.
            >

            Dla strefy Euro - jest bardzo podobnie.



            > 2) Piszesz ze obnizylbys stopy o 150 pb a ewentualnie
            gdyby
            > podaz pieniadza byla zbyt duza podwyzszyl o 100 pb.
            < Ja mowie o obnizce o 50 pb. Zapewne wiesz
            > ze to nie to samo.

            Tak.

            > Ciekaw jestem ktore rozwiazanie jest skuteczniejsze.
            Napewno
            > moje jest bezpieczniejsze.
            >

            Tak jest bezpieczniejsze dla inflacji i kursu wymiany
            zotowki
            i bedzie zastosowane. Tylko, co powiesz, jesli RPP znowu
            nie trafi w cel inflacyjny? Ze okolicznosci zewnetrzne,
            czy
            po prostu bledna ocena sytuacji? Ile razy z rzedu
            mozna sie pomylic i dalej uchodzic za fachowca?

            Zdecydowana obnizka stop bylaby teraz bardzo na czasie,
            bo zakonczylaby gre na dalsza obnizke stop,
            dalaby impuls do inwestowania, potanilaby zlotowke.
            Jak wiesz, motorem rozwoju gospodarki jest
            teraz glownie eksport. Dlaczego mu nie pomoc?

            Dobrze chociaz, ze mowi sie o obnizkach stop
            o 150-200 pb do konca roku.


            Napisales, ze inflacja rosnie, bo drozeje zywnosc.
            Pytam, bo nie wiem: czy w zeszlym roku o tej porze
            zywnosc nie drozala? Jesli drozala w takim samym tempie,
            to inflacja rok-do-roku nie musi wzrosnac w sierpniu.

            Poza tym: jesli drozejej zywnosc, a ludzie przestaja
            kupowac
            inne towary, bo ich nie stac, to wcale nie musi rosnac
            podaz pieniadza.

            Pozdrawiam
            F.
            • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.08.02, 16:07
              W 2000r wplywy z prywatyzacji byly bardzo wysokie to fakt. Pieniadze uzyskane z
              tego tyltulu zostaly przeznaczone na dlugofalowe wydatki i zamienione na
              zlotowki na rynku. Czytalem ze jest taka mozliwosc ze MF moglo wymienic w NBP
              dewizy poza rynkiem. Inna mozliwosc to finansowanie inwestycji.

              Nie wiem czy pamietasz ale pisalem juz ze minimalna marza na kredycie srednio
              musi wynosci 11% aby banki mialy zysk (analiza w Gazecie Bankowej). To duzo.
              Sporo pomogloby zmnieszenie rezerw obowiazkowych (chociaz od lokat
              dlugoterminowych). Na maly popyt na kredyt ma wplyw tez cos innego (to
              powstrzymalo moja mame od remontu kuchni). To nie pewnosc pracy. Ludzie braliby
              kredyty gdybyu miwli pewnosc ze beda mogli go splacac.

              2) Mysle ze dokonca roku jest szansa na obnizke o 100 pb.
              Zywnosc drozeje wiec zwiekszy sie inflacja CPI to nie to samo co YoY. Zapewne
              wiesz ze zywnosc nie swoje substytutu. Poza tym cena ropy przez mozliwe ataki
              na Irak skoczyla do 30 $ za barylke.

              3)????????????????????

              Pozdrawiam
        • Gość: RYBA Re: cd... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:22
          Inflacja zacznie rosnac. Wlasnie przegladalem wczorajsze dane Ministerstwa
          Rolnictwa z cen targowisklowych i ceny zywnosci rosna od dwoch tygodni.
    • tomalka2 Re: Trzy pytania 19.08.02, 21:36
      Gość portalu: tomalka napisał(a):

      > W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:
      >
      > >Pytania do wszystkich:
      >
      > ɭ) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
      > >sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?
      >
      > ɮ) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
      > >wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?
      >
      > ɯ) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
      > >gospodarczego? Pod jakimi warunkami?
      >
      >
      > Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
      > wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
      > ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
      > wszystkich do zabrania głosu,
      > Pozdrowienia
      • Gość: pawel-l Re: Trzy pytania IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 20.08.02, 12:26
        Wasze zainteresowanie stopami% jest chorobliwe, ale wam to przejdzie. Co do
        meritum.

        1. W jednym z wątków jest porównanie prognoz ekonomicznych do prognoz pogody. I
        ja się z tym porównaniem zgadzam. Większość długoterminowych prognoz gosp. jest
        nietrafnych chyba że przypadkiem. to samo jest z RPP.
        Sukcesy A.Greenspana są pozorne. Po prostu sprzyja mu deflacja na rynku
        surowców.
        Tak sobie ostatnio wymyśliłem że nadmiar pieniądza na rynku jest widoczny
        najpierw na rynku akcji, potem nieruchomości, a na końcu w postaci inflacji
        U nas hossa giełdowa była w latach 93-94. Ilość kredytów, sprzedaż nowych
        samochodów gwałtownie rosła, import rósł, BGŻ dostał 19mld zł. Wtedy trzeba
        było podwyższać stopy.
        Myślę że do dziś ponosimy konsekwencje tych łatwych pieniędzy.
        Tak jak w U.S. rozluźnienie polityki monet. nastąpiło od 96r a zwłaszcza w 99r
        I skutki ponoszą dziś i w następnych latach.

        2. Stopy powinny być takie aby podaż kredytów nie rosła zbyt szybko
        Inflacja to rzecz wtórna

        3.Myślę że 2003 będzie najcięższy i dopiero wtedy podejmiemy większe reformy.
        • feezyk A moze zajmiesz sie pogoda? 20.08.02, 14:16
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Wasze zainteresowanie stopami% jest chorobliwe,
          > ale wam to przejdzie.

          He, he. Tak jak za komuny.
          Tez niektore zinteresowania uchodzily za chorobliwe.
          Zwlaszcza, w oczach prostych ludzi, ktorym
          myslenie abstrakcyjne bylo obce.


          > Co do meritum.
          >
          > 1. W jednym z wątków jest porównanie prognoz
          > ekonomicznych do prognoz pogody. I ja się z tym
          > porównaniem zgadzam. Większość długoterminowych prognoz
          gosp. jest
          > nietrafnych chyba że przypadkiem. to samo jest z RPP.

          Czyli RPP prowadzila nietrafna polityke?
          Bo RPP nie tylko ocenia pogode, ale i ja
          ksztaltuje.

          > Sukcesy A.Greenspana są pozorne. Po prostu sprzyja mu
          deflacja
          > na rynku surowców.

          Smiala teza. Pozorne sukcesy Greenspana
          i rzeczywiste sukcesy Balcerowicza?


          > Tak sobie ostatnio wymyśliłem że nadmiar pieniądza na
          rynku jest widoczny
          > najpierw na rynku akcji, potem nieruchomości, a na
          końcu w postaci inflacji


          Zobacz sobie na podaz pieniadza w USA. W latach 90-tych
          rosla tak szybko, jak zwykle. Okolo 1-2% powyzej stopy
          wzrostu gospodarki. Polecam:

          www.economagic.com/popular.htm
          M3 money supply, chart, trzeba wpisac daty,
          wbic "Percentage change from same period last year".
          "make chart" i przestac wypisywac bzdury.


          > U nas hossa giełdowa była w latach 93-94. Ilość
          kredytów, sprzedaż nowych
          > samochodów gwałtownie rosła, import rósł, BGŻ dostał
          19mld zł. Wtedy trzeba
          > było podwyższać stopy.

          Ano, realnie byly prawie 0.
          Jakby byly realnie - 4-5%, to byloby
          moze lepiej. Ale - z tym do HGW.


          > Myślę że do dziś ponosimy konsekwencje tych łatwych
          > pieniędzy.

          No dobrze, ale w miedzyczasie nastapil szybki
          rozwoj gospodarczy i spadlo bezrobocie.
          Moze jednak przyczyn dzisiejszych problemow
          trzeba szukac blizej.


          > Tak jak w U.S. rozluźnienie polityki monet. nastąpiło
          od 96r
          > a zwłaszcza w 99r. I skutki ponoszą dziś i w następnych
          latach.
          >

          Eh, i Ty piszesz o chorobliwym zainteresowaniu
          stopami? Te skutki nie sa wcale takie zle, jak
          na razie.


          > 2. Stopy powinny być takie aby podaż kredytów nie rosła
          zbyt szybko
          > Inflacja to rzecz wtórna
          >

          No wlasnie, podaz pieniadza spadla od grudnia.
          Inflacja jeszcze rosnie...


          > 3.Myślę że 2003 będzie najcięższy i dopiero wtedy
          > podejmiemy większe reformy.

          Dlaczego? Przeciez przewidywany jest szybszy
          wzrost gospodarki niz w 2001/2002.

          A propos, kiedy ten krach na Wall Street, ktory
          wiescisz?

          Pozdrowienia
          F.
          • Gość: dorota Re: A moze zajmiesz sie pogoda? IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:22
            Załamanie na GPW w Polsce nastapiło czeka na ozywienie rynków na swiecie.
            Akcje są na tak niskim poziomie, iz nalezałoby sie zastanowic nad ewnentualna
            inwestycją.
          • feezyk Korekta 20.08.02, 14:24
            Napisalem: "inflacja jeszcze rosnie", a mialo byc
            oczywiscie
            "inflacja jest jeszcze dodatnia".

            Pozdr
            F.
    • Gość: dorota Re: Trzy pytania IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:00
      Owszem pytania są niezwykle "seksi" dlatego nie mogę mysleć i w związku z
      powyzszym nie bedę sie wypowiadać.
      Bo wolę mysleć o bzdurach niz o tak poważnych sprawach.
      • Gość: pawel-l Re: Trzy pytania IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 20.08.02, 16:04
        Zainteresowanie stopami jest podobnie jak z akcjami. Są okresy że nawet
        robotnicy na budowie rozmawiają o akcjach (pamiętam 94r), a są okresy że nikt
        się nimi nie interesuje jak teraz (może to dobry moment na kupno ?)
        W latach 70 większość Amerykanów nie wiedziała o istnieniu FEDu, a nazwiska
        szefa to nieznało 99%.
        Pozytywne (?) skutki dużej podaży pieniądza były widoczne w ostatnich 5 latach.
        Negatywne skutki działań będą odczuwane przez następne 15 lat.

        RPP ma dbać o stabilność pieniądza. Pytanie czy w krótkim okresie czy długim
        czy ma trafiać dokładnie czy nie. Jaki ma wpływ na "pogodę" ? Trudno ocenić ich
        działania. Większość dyskutantów ocenia ich negatywnie. Ja przynajmniej uważam
        że postępują według pewnych wzorców i nie szkodzą zbyt dużo. Ich negatywny
        wpływ na gospodarkę jest przeceniany.

        A ja polecam tabelkę "THE SEVEN FAT YEARS" z artykułu
        www.financialsense.com/series2/tactics3.htm
        W latach 190-1993 M3 wzrastał ok 1% a PKB o 3-4%

        > No dobrze, ale w miedzyczasie nastapil szybki
        > rozwoj gospodarczy i spadlo bezrobocie.

        A może ten szybki wzrost gosp. i spadek bezr. był na kredyt ?
        Wszyscy widzą pozytywy podaży pieniądza a nikt nie widzi negatywów . Recesja
        jest nieuniknioną konsekwencją wcześniejszych błędów. Nie odwrotnie.

        Analiza cykli gosp. wskazuje że dołek będzie w 2004. Ewent. ożywienia będą
        niewielkie (jak teraz). Pamiętam że już na jesieni 2000r miało
        przyjść "recovery" .

        Jak już pisałem za M. Twain'em najgorsze miesiące giełdowe to październik,
        wrzesień, maj, marzec, sierpień, listopad, lipiec, grudzień, luty, styczeń,
        kwiecień,czerwiec. (Zwłaszcza te 2 pierwsze)




      • Gość: MACIEJ Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 16:11
        • Gość: MACIEJ Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 16:46
          RYBA pyta o sluzbe zdrowia w USA.
          Tak samo jak wszystko inne na swiecie tak i sluzba zdrowia jest najlepsza w
          Stanach.
          Nie jest to trudne do wyobrazenia sobie.
          System jest budowany przez ludzi dla ludzi i jesli USA potrafia osiagac wzrost
          gospodarczy wtedy gdy w EU i Japonii jest stagnacja,to swiadczy to o wyzszosci
          systemu amerykanskiego.
          Jak wiesz najpierw trzeba wytworzyc PKB by go pozniej podzielic.
          Bo jak zaczniesz najpierw od dzielenia,jak to sie czesto dzieje w krajach
          o "duzej strefie wspolnej"(ze zacytuje klasyka) to sie moze okazac,ze kraje te
          sa aberracja systemu kapitalistycznego bo nie potrafia generowac wzrostu.

          Tam gdzie jest wiekszy torcik i dzielisz go np na 12 czesci,to te czesci tez
          beda wieksze niz gdzie indziej.
          Nie wiem jak dziala sluzba zdrowia w Niemczech,ale wiem ze z Kanady gdzie jest
          powszechne ubezpieczenie duzo ludzi przyjezdza sie leczyc do Stanow,bo na
          powazniejsze operacje jest taka kolejka ze mogliby nie dozyc.

          Ci co pracuja i placa podatki maja ubezpieczenia prywatne.
          Duzo naszych cwaniakow i kombinatorow pracuje na czarno i nie maja ubezp
          zdrowotnego,choc maja i o tym nie wiedza ubezpieczenie w razie wypadku.
          Starsi i biedni maja Medicaid i Madicare(programy rzadowe) o ktore trzeba sie
          ubiegac.
          Jesli nie bedziesz sie ubiegal,to nie bedziesz mial ubezpieczenia.
          Dochodzi spora grupa ludzi,ktorzy pracuja na kesz(cash).
          Czesc z nich zarabia bardzo dobrze,np znam takich co zarabiaja keszem 40-80 tys
          rocznie,ale sa na tyle chciwi ze nie chca placic podatkow oraz nie chca kupic
          ubezpiczenia.
          No i oni to glownie narzekaja,ze w Stanach jest wszystko dobrze jak jestes
          zdrowy,bo jak zachorujesz to cie bieda dopada z wydawaniem pieniedzy na lekarzy.
          Oni oczywiscie nie chca wydawac zarobionych pieniedzy na lekarzy i jada do
          Polski sie leczyc i narzekac na amerykanski system.

          Ze szkolnictwem jest identycznie jak z lecznictwem,nie ma lepszego niz w
          Stanach.
          Z calego swiata przyjezdzaja tu ludzie na nauki.
          Oczywiscie znajdziesz tu tez sporo matolow i znachorow,ktorzy mieszkaja w
          zasra... dzielnicy i posylaja dzieci do lokalnych szkol i jak na matolow
          przystalo cale zycie NARZEKAJA.
          • Gość: pawel-l Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 21.08.02, 10:40
            Tak samo jak wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje prywatna własność to system
            funkcjonuje jak należy, a tam gdzie działa państwo i decyduje
            tzw. "sprawiedliwość społeczna" to jest cyrk.

            O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i średnego w USA jest państwowe
            (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego poziom jest żenująco
            niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami wyższymi).
            W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko że jest ich jeszcze
            mało. Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych (10 000 zł rocznie !)
            a leczę się (i dzieciaki) i tak prywatnie.
            • feezyk Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. 21.08.02, 14:31
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > Tak samo jak wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje
              prywatna własność to system
              > funkcjonuje jak należy, a tam gdzie działa państwo i
              decyduje
              > tzw. "sprawiedliwość społeczna" to jest cyrk.
              >

              Enron, WorldCom, Arthur A. i pare innych...
              Ludzie, ktorzy potracili swoje emerytury, dzieki
              rozmaitym funduszom emerytalnym grajacym na
              gieldzie...

              Z drugiej strony, przyklad Skandynawii, w ktorej
              spoleczenstwa i gopodarki doskonale funkcjonuja.
              Przyjedz, pomieszkaj, ocen.

              Znakomita, publiczna francuska sluzba zdrowia
              i swietne uniwerystety, doskonale, publiczne szkolnictwo.

              Swiat jest bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.


              > O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i
              średnego w USA jest państwowe
              > (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego
              poziom jest żenująco
              > niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami
              wyższymi).

              Ktos z NY City rok temu twierdzil, ze panstwowe szkoly
              w stanie NY sa lepsze, ale drozsze. Bill Gates konczyl
              szkole publiczna, choc rodzicow mial zamoznych.

              Uczelnie amerykanskie, takze prywatne, otrzymuja
              duze pieniadze od panstwa. Uczelnie stanowe itp.
              zostaly zalozone z mysla o tym, zeby byc tanimi
              szkolami dla niezbyt zamoznych ludzi. Nie ma wiec
              powodow, zeby mialy byc dobre.


              > W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko
              że jest ich jeszcze
              > mało.

              He, he. Moze w Warszawie, a to nie jest zbyt miarodajne.
              Poza tym, znam prywatna i panstwowa sluzbe zdrowia
              od podszewki. Zasada jest prosta: najbardziej
              intratne uslugi wedruja do prywatnych placowek.
              Te kosztochlonne, a konieczne, zostaja w publicznych
              szpitalach.

              Czesto, ludzie z "prywatnych" firm medycznych
              pracuja w szpitalach publicznych, dzieki czemu
              moga tam "klasc" pacjentow, jesli potrzeba.
              Prywatne placowki spijaja smietanke, a bazuja
              na specjalistycznym zapleczu szpitali.
              Jesli (nie zycze) spotka kogos z Twojej rodziny
              powazna choroba, zwlaszcza przewlekal, to bedzie
              sie trzeba leczyc w osrodkach publicznych, bo
              prywatne okaza sie za slabe lub za drogie.



              > Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych
              >(10 000 zł rocznie !) a leczę się (i dzieciaki) i tak
              prywatnie.

              Rozumiem, ze uwazasz, ze polskie spoleczenstwo
              Cie wyzyskuje. Jesli dany uklad Ci nie odpowiada,
              to coz prostszego, niz pojechac do USA?

              Jednak, nawet tam, podatki placi sie w proporcji
              do dochodu, z progresja. A wydatki na PUBLICZNA
              sluzbe zdrowia stanowia bardzo podobny odsetek
              PKB w USA i w Polsce.

              Pozdrawiam F.
              • Gość: MACIEJ Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 21:39
                feezyk napisał:

                > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                >
                > Z drugiej strony, przyklad Skandynawii, w ktorej
                > spoleczenstwa i gopodarki doskonale funkcjonuja.
                > Przyjedz, pomieszkaj, ocen.
                >
                > Znakomita, publiczna francuska sluzba zdrowia
                > i swietne uniwerystety, doskonale, publiczne szkolnictwo.

                Brzmi to bardzo jak propaganda realnego socjalizmu za tow.Gierka a moze nawet i
                tow.Wieslawa.

                > Swiat jest bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.

                Zgoda.

                > > O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i
                > średnego w USA jest państwowe
                > > (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego
                > poziom jest żenująco
                > > niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami
                > wyższymi).
                >
                > Ktos z NY City rok temu twierdzil, ze panstwowe szkoly
                > w stanie NY sa lepsze, ale drozsze. Bill Gates konczyl
                > szkole publiczna, choc rodzicow mial zamoznych.

                Tutaj pawel popisal sie tania propaganda,bo chyba do szkoly w Stanach nie
                chodzil.
                Ile bys nakladow na szkole nie wylozyl,to jej poziom MUSI byc dostosowany do
                poziomu uczniow do niej uczeszczajacych.
                W Krosnie moga byc szkoly lepsze i gorsze,ale generalnie sa one gorsze od tych
                lepszych i gorszych w Warszawie.
                Tobie pewno jeszcze chodzi po glowie filozofia komunistyczna ze mozg dziecka to
                niezapisana tablica i mozna na niej umiescic wszystko co sie chce.
                Niestety nie udalo ci sie jeszcze pokonac 100m ponizej 6 sekund,co by
                swiadczylo,ze sa granice ludzkiej wydolnosci fizycznej.
                Identycznie sprawa sie ma z brain capacity.
                Zdolni ludzie z Krosna migruja do Warszawy i dlatego jest tam(w Warszawie)
                najwyzszy poziom zycia i najlepsze szkolnictwo.
                Ci mniej wydarzeni nie emigruja,choc czasami probuja i pozniej wracaja tam
                gdzie im pisane.
                Wracajac do szkolnictwa w Stanach.
                Jest dobrze zorganizowane i nawet w biednych dzielnicach mozna uzyskac dobre
                wyksztalcenie.
                Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsce dla
                odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.


                > Uczelnie amerykanskie, takze prywatne, otrzymuja
                > duze pieniadze od panstwa. Uczelnie stanowe itp.
                > zostaly zalozone z mysla o tym, zeby byc tanimi
                > szkolami dla niezbyt zamoznych ludzi. Nie ma wiec
                > powodow, zeby mialy byc dobre.

                To generalizowanie jest logicznie zblizone do zalozen powodzenia euro w foreign
                exchange.
                Sporo uczelni stanowych jest na podobnym poziomie jak najlepsze uczelnie
                prywatne.
                Jedna z corek Busha uczeszcza do b.dobrej prywatnej a druga chyba do Texas
                State U.

                > > W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko
                > że jest ich jeszcze
                > > mało.
                >
                > He, he. Moze w Warszawie, a to nie jest zbyt miarodajne.
                > Poza tym, znam prywatna i panstwowa sluzbe zdrowia
                > od podszewki. Zasada jest prosta: najbardziej
                > intratne uslugi wedruja do prywatnych placowek.
                > Te kosztochlonne, a konieczne, zostaja w publicznych
                > szpitalach.
                >
                > Czesto, ludzie z "prywatnych" firm medycznych
                > pracuja w szpitalach publicznych, dzieki czemu
                > moga tam "klasc" pacjentow, jesli potrzeba.
                > Prywatne placowki spijaja smietanke, a bazuja
                > na specjalistycznym zapleczu szpitali.
                > Jesli (nie zycze) spotka kogos z Twojej rodziny
                > powazna choroba, zwlaszcza przewlekal, to bedzie
                > sie trzeba leczyc w osrodkach publicznych, bo
                > prywatne okaza sie za slabe lub za drogie.
                >
                >
                >
                > > Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych
                > >(10 000 zł rocznie !) a leczę się (i dzieciaki) i tak
                > prywatnie.

                Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych.


                > Rozumiem, ze uwazasz, ze polskie spoleczenstwo
                > Cie wyzyskuje. Jesli dany uklad Ci nie odpowiada,
                > to coz prostszego, niz pojechac do USA?
                >
                > Jednak, nawet tam, podatki placi sie w proporcji
                > do dochodu, z progresja. A wydatki na PUBLICZNA
                > sluzbe zdrowia stanowia bardzo podobny odsetek
                > PKB w USA i w Polsce.
                >
                > Pozdrawiam F.

                Ostatnio bylem pare razy u lekarza(mam ubezpieczenie prywatne),nie to zeby byly
                to sprawy powazne,ale ostatnio mam po prostu wiecej czasu.
                Wlasnie wtedy gdy sie ma duzo czasu czlowiek wyczuje jakis pain in the neck,no
                i zaczelo sie.
                Wyslal mnie na MRI szyi i glowy-takie przeswietlenie kosztuje 1,000.
                Przez pomylke napisal tez MRA-brain i skreslil.
                Ale dla lab czym wiekszy przerob tym lepiej i tez mnie to zrobili.
                Nawet sie nie zastanawialem na ile skasuja ubezpieczenie,no ale jak sie je ma
                to trzeba tez z niego korzystac.
                A lekarz jest taki flexible ze nie trzeba sie na wizyte umawiac.
                Wystarczy zadzwonic by upewnic sie czy jest i przyjsc w godzinach urzedowania.
                On oczywiscie wyznacza nastepna wizyte,ale na polowe z nich nie chodze,bo nie
                mam czasu.

                • Gość: pawel-l Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 22.08.02, 12:29
                  Po pierwsze uważam że te skandale fin. były spowodowane nadmiarem pieniądza na
                  rynku. Po drugie zaczynasz myśleć jak W.Pawlak: Kapitalizm to zły ustrój bo
                  zdarzają się bankructwa.
                  Ci co oszukiwali są w więzieniu, nieuczciwe firmy zostały wyelimonowane, ludzie
                  dłuuuugo nie pójdą do brokera (choć to kosztowna nauka).

                  Skandynawia dobrze funkcjonuje, ale podatki zbiera od firm prywatnych , prawda ?

                  Nasza Politechnika Warszawska też uchodzi za znakomitą uczelnie. Ale
                  marnotrastwa (zwłaszcza czasu) jest mnóstwo. Na prywatnej uczelni nie pozwoliby
                  na olewanie studentów jak na państwowej
                  Nasze szkolnictwo też jest niby niezłe, a połowa absolwentów po podstawówce nie
                  umie czytać i pisać. Oczywiście nie wszystko zależy od właściciela, ale
                  prywatny potrafi bardziej wyzyskać pracowników do lepszej pracy (rany jakie to
                  oczywiste ?).
                  Tylko nikt nie porównuje nakładów do efektów.

                  Jak cię znam to niechcesz udowodnić że państwowe jest lepsze.
                  Większości z was wydaje się że jak by nie było państwowych szkół, szpitali,
                  urzędów, ustaw, progresji, to miliony ludzi spaliby na ulicach i umierali na
                  trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie. W dużej części jest to
                  propaganda polityków którzy chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.
                  Świat jest bardziej skomplikowany niż ci się wydaje.
                  • Gość: pawel-l Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 22.08.02, 15:30
                    MACIEJ napisał:
                    >Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych

                    Ubezpieczenia są dla mnie podejrzaną instytucją. Po pierwsze przejadają na
                    swoje potrzeby połowę składek. Po drugie twój przykład pokazuje że jest to
                    system rozrzutny. Gdzieś przeczytałem że po wprowadzeniu ubezpieczeń koszt
                    leczenia w krajach zach. wzrósł 4 krotnie. Nie potrafię tego zweryfikować, ale
                    ten czekający na MACIEJa lekarz dający skierowania na wszystko na pewno tyle
                    kosztuje.
                    • Gość: MACIEJ Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 05:00
                      Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                      > MACIEJ napisał:
                      > >Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych
                      >
                      > Ubezpieczenia są dla mnie podejrzaną instytucją. Po pierwsze przejadają na
                      > swoje potrzeby połowę składek. Po drugie twój przykład pokazuje że jest to
                      > system rozrzutny. Gdzieś przeczytałem że po wprowadzeniu ubezpieczeń koszt
                      > leczenia w krajach zach. wzrósł 4 krotnie. Nie potrafię tego zweryfikować,
                      ale
                      > ten czekający na MACIEJa lekarz dający skierowania na wszystko na pewno tyle
                      > kosztuje.

                      Zgadza sie.
                      Ja tez to widze,ze system jest rozrzutny,tylko jak temu przeciwdzialac.
                      Mysle ze najlepszym wyjsciem byloby zeby drobna czesc kosztow leczenia(10%)
                      pokrywalo sie z wlasnej kieszeni.
                      Ale konkyrencja miedzy firmami ubezpieczeniowymi jest b.duza i drobna oplata z
                      wlasnej kieszeni odstraszalaby kupujacych.
                      Wszystkie firmy ubezpieczeniowe oglaszaja sie :"U nas o twoim losie decyduje
                      lekarz,a nie administrator".
                      Poki system dziala,rzad federalny nie wtraci sie ze swoimi regulacjami.
                  • Gość: MACIEJ Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 15:36
                    Uzupelnienie o publicznym szkolnictwie w Stanach.
                    Jest ono rzeczywiscie dla wszystkich,z tym ze poziom w szkolach publicznych
                    jest duzo bardziej zroznicowany niz w szkolach prywatnych,co zgadzaloby sie z
                    tym co pisza pawel i Fizyk.
                    Sa szkoly publiczne w biednych dzielnicach na niskim poziomie,ale nawet te
                    wylapuja talenty poprzez specjalne programy.
                    Miedzy innymi przez te specjalne programy szkolnictwo publiczne na poziomie
                    szkoly podstawowej jest duzo drozsze od prywatnego o czym pisal F.
                    Poza programem Delta dla specjalnie uzdolnionych sa rowniez programy dla
                    uzdolnionych muzycznie ,czy w inny sposob artystycznie.
                    Po godzinach lekcyjnych i w wakacje sa programy World ,ktore ucza o zwyczajach
                    i zyciu w innych krajach swiata.
                    O dziwo niemal wszyscy ubiegaja sie o te programy,bo nie dosc ze czegos ucza,to
                    jeszcze zapracowani rodzice nie musza placic za baby-sitter.
                  • Gość: RYBA Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.08.02, 16:12
                    Podpisuje sie pod tym i dodam za panstwu jest ciezko wydobyc sie z
                    przedsiewziec ktorych sie podjelo, bo brak jest woli politkow.
                  • feezyk Re: Kapitalizm kontra kapitalizm. 22.08.02, 18:02
                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                    ) Po pierwsze uważam że te skandale fin. były spowodowane
                    ) nadmiarem pieniądza na rynku.

                    Nie zgadzam sie, bo oni ponosili straty i zawyzali
                    przychody. To nie jest objaw nadmiaru pieniadza!

                    Te skandale sa spowodowane systemem wynagradzania
                    menagementu i perfekcyjnie przeprowadzona operacja
                    golenia naiwnych ciulaczy przez "madrzejszych"
                    i bardziej bezwzglednych. Czescia rozwiazania
                    problemu starzejacych sie spoleczenstw. Trzeba
                    bylo po prostu zredukowac drastyczie emerytury
                    i zmusic ludzi by pracowali dluzej.
                    Najczystsze rozwiazanie liberalne.
                    Z wlasnej woli i z checi zysku naiwni dali sie
                    oskubac sprytniejszym.



                    ) Po drugie zaczynasz myśleć jak W.Pawlak:
                    ) Kapitalizm to zły ustrój bo zdarzają się bankructwa.



                    Nie. Ty napisales:

                    "wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje prywatna
                    własność to system funkcjonuje jak należy, a tam
                    gdzie działa państwo i decyduje tzw. "sprawiedliwość
                    społeczna" to jest cyrk."

                    Dalem przyklady, ze to stwierdzenie nie zawsze
                    jest prawdziwe. Czasem, wlasnosc prywatna prowadzi
                    do cyrku, a wlasnosc publiczna - dobrze
                    funkcjonuje. Z tego wniosek, ze jest wiecej
                    waznych parametrow systemu niz tylko stopien
                    redystrybucji. Nota bene, to Ty jestes bardzo
                    krytyczny wobec amerykanskiego kapitalizmu.
                    Ja uwazam, ze ten system sprawdza sie w dzialaniu,
                    ale uwazam, ze przyczyny tego sa bardziej
                    zlozone, niz wynika to z Twoich opinii.
                    W szczegolnosci, bardzo trudno byloby
                    skopiowac system amerykanski w Polsce.


                    ) Ci co oszukiwali są w więzieniu, nieuczciwe
                    ) firmy zostały wyelimonowane, ludzie
                    ) dłuuuugo nie pójdą do brokera
                    ) (choć to kosztowna nauka).

                    Uwazasz, ze jest OK, bo ludzie zostali oskubani
                    na wlasne zyczenie, a nie "pod przymusem"?


                    ) Skandynawia dobrze funkcjonuje, ale podatki
                    ) zbiera od firm prywatnych , prawda?

                    Dziwnie myslisz. Liczy sie produktywnosc spoleczenstwa.
                    Wazne jest, kto wytwarza PKB. Otoz, wytwarzaja go firmy
                    prywatne, panstwo oraz gminy. Panstwo oraz gminy
                    zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
                    obronosci, administracji, infrastruktury, edukacji,
                    ochrony zdrowia, porzadku publicznego, wymiaru
                    sprawiedliwosci, badan naukowych. Bardzo wysoka jakosc
                    tych uslug panstwa (majacych wklad do PKB, konsumpcji
                    i wplywow z podatkow) tworzy odpowiednie warunki dla
                    dzialalnosci firm prywatnych. Tak to sie kreci.

                    Nie jest tak, ze sektor prywatny "utrzymuje" panstwo.
                    Sektor prywatny placi panstwu za uslugi.
                    Panstwo zas swiadczy te uslugi na dobrym poziomie.
                    Cala tajemnica Skandynawow polega na tym, ze
                    panstwo i gminy nie marnuja tu srodkow, prawie
                    nie ma korupcji. Zgadzam sie, ze poza Skandynawia
                    trudno mi sobie wyobrazic tak sprawne funkcjonowanie
                    podobnego systemu - a to z powodu mentalnosci.

                    Oczywiscie, obrazek nie jest bez skazy. W latach
                    70-tych i 80-tych przegieto w Szwecji z opiekuncza
                    rola panstwa, co zrodzilo duze patologie -
                    grupe ludzi bezradnych, wykorzystujacych system.
                    Na szczescie, dostali nauczke i teraz
                    jest znacznie rozsadniej.


                    )
                    ) Nasza Politechnika Warszawska też uchodzi
                    ) za znakomitą uczelnie. Ale marnotrastwa
                    ) (zwłaszcza czasu) jest mnóstwo. Na prywatnej
                    ) uczelni nie pozwoliby na olewanie studentów
                    ) jak na państwowej

                    Wiesz, nie chce Cie rozsmieszac zarobkami
                    pracownikow polskich uniwersytetow. Ilosc
                    dydaktyki jest znacznie wieksza niz
                    na Zachodzie. Finansowanie badan naukowych
                    (panstwowe i prywatne) jest znikome.
                    Za taka cene, nie kupi sie zaangazowania.

                    Na znanych mi prywatnych uczelniach albo zarabia
                    sie 3 razy wiecej niz w panstwowych (te dobre)
                    albo 2 razy lepiej, a uczy sie byle czego
                    byle kogo (te slabe). Na najgorszych -
                    sprzedaje sie zwolnienia z wojska i dyplomy.

                    Oczywiscie, jest tez problem glebokiego
                    zepsucia systemu, odziedziczonego w prostej
                    linii po komunizmie. Nikt nie probowal
                    nawet naruszyc starych, skostnialych ukladow.
                    Wiem, jak mozna by go szybko postawic na nogi
                    i zwiekszyc efektywnosc, przy utrzymaniu
                    publicznej wlasnosci.


                    ) Nasze szkolnictwo też jest niby niezłe, a
                    ) połowa absolwentów po podstawówce nie
                    ) umie czytać i pisać.

                    Po pierwsze: z tym analfabetyzmem, to nie jest prawda.
                    Po drugie: nasze szkolnictwo jest miernie bardzo
                    finansowane.


                    ) Oczywiście nie wszystko zależy od właściciela, ale
                    ) prywatny potrafi bardziej wyzyskać pracowników do
                    lepszej
                    ) pracy (rany jakie to oczywiste ?).

                    Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
                    zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
                    prawda? To nie musi oznacac poprawy jakosci uslug!
                    Nie mam nic przeciwko prywatnym szkolom
                    i uniwersytetom, ale doswiadczenie podpowiada mi,
                    ze ci swiezo upieczeni prywatni wlasciciele dzialaja
                    w Polsce w taki sposob, ze traca na tym zarowno
                    pracownicy, jak i odbiorcy uslug.

                    Dopiero wlasnosc prywatna + dojrzala konkurencja
                    + rozsadni konsumenci pozwalaja na pojawienie
                    sie zalet plynacych z prywatyzacji.

                    Mialem ostantnio do czynienia z pozornie bardzo
                    rynkowym i konkurencyjnym sektorem droooogich
                    uslug w Polsce. Jakosc uslugi byla absolutnie
                    zalosna, a cena bardzo wysoka.
                    Coz z tego, jesli cena tej uslugi, ktora kupilem
                    rzadzi zmowa firm? Powiesz - potrwa kilka
                    lat i konkurencja zrobi swoje. No dobrze, ale
                    w przypadku edukacji lub opieki zdrowotnej
                    bedzie jeszcze gorzej. Te kilka-kilkanascie lat
                    balaganu zwiazanego z ewentualne prywatyzacja
                    moze byc do przyjecia dla Ciebie, ale raczej
                    nie dla wszystkich, prawda?

                    Stad, uwazam, ze nalezy raczej budowac sektor
                    prywatny od podstaw. To zdrowsze rozwiazanie.



                    ) Tylko nikt nie porównuje nakładów do efektów.
                    )

                    Oj, robi sie to, i to ostro.
                    Nawet w tym opluwanym systemie kas chorych.


                    ) Jak cię znam to niechcesz udowodnić
                    ) że państwowe jest lepsze.

                    Zalezy co. Zalezy gdzie.
                    Publiczne moze byc lepsze od prywatnego
                    lub odwrotnie. Penn State University,
                    to na przyklad ekstra klasa.
                    Protestuje przeciw jednowymiarowemu
                    obrazowi swiata:

                    prywatne = dobre, publiczne = zle,

                    oraz receptom w postaci: sprywatyzowac,
                    to sie poprawi. Jak zle sprywatyzowac,
                    to sie na pewno pogorszy. Jesli dobrze
                    i potrzebnie, to nie mam nic przeciwko.


                    ) Większości z was wydaje się że jak by nie
                    ) było państwowych szkół, szpitali,
                    ) urzędów, ustaw, progresji, to miliony
                    ) ludzi spaliby na ulicach i umierali na
                    ) trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie.

                    Progresja: mogloby jej nie byc.

                    Urzedy: czesc z nich jest potrzebna, bo
                    swiadcza pozyteczne uslugi. Chyba nie
                    zaprzeczysz? Problem w tym, ze w Polsce
                    jakosc urzednikow i bezkarnosc korupcji
                    przechodza wszelkie pojecie.

                    Finansowanie edukacji przez panstwo
                    (najlepiej przez bon edukacyjny) jest
                    absolutnie niezbedne, dla dobrego dla
                    produktywnosci wyrownywania szans.
                    Chodzi o to, zeby umozliwic nieglupiemu
                    dziecku z biednej rodziny konkurencje
                    z glupim i leniwym dzieckiem z bogatej.

                    Przyznam, ze uwazam, ze zycie ludzkie
                    ma zbyt duza wartosc, zeby nie leczyc
                    niektorych chorob ze srodkow publicznych.

                    Jest tez rzecza potwierdzona, ze prywatyzacja
                    uslug panstwa pociaga za soba rowniez negatywne
                    skutki. W pierwszym kroku, zamozniejsi
                    przestaja doplacac do mniej zamoznych.
                    Nie trzeba duzej wyobrazni, zeby zauwazyc,
                    ze w wyniku tego wielu ludziom powinien
                    pogorszyc sie dostep do niektorych uslug.
                    Inni straca na poczatku prace. Na pewno nie
                    wszystkim sie oplaci.

                    ) W dużej części jest to propaganda polityków którzy
                    ) chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.

                    Dobra, standardowy tekst UPR. Po czesci zreszta
                    sluszny, ale przesadny. Kiedys tez glosowalem na
                    UPR, ale wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
                    UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
                    Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
                    na panstwowych posadach i robia dokladnie
                    to, za co potepiaja innych.

                    Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
                    za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
                    kupna nie
                    • feezyk Re: Kapitalizm kontra kapitalizm c.d. 22.08.02, 18:14
                      > Większości z was wydaje się że jak by nie
                      > było państwowych szkół, szpitali,
                      > urzędów, ustaw, progresji, to miliony
                      > ludzi spaliby na ulicach i umierali na
                      > trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie.

                      Progresja: mogloby jej nie byc.

                      Urzedy: czesc z nich jest potrzebna, bo
                      swiadcza pozyteczne uslugi. Chyba nie
                      zaprzeczysz? Problem w tym, ze w Polsce
                      jakosc urzednikow i bezkarnosc korupcji
                      przechodza wszelkie pojecie.

                      Finansowanie edukacji przez panstwo
                      (najlepiej przez bon edukacyjny) jest
                      absolutnie niezbedne dla wyrownywania szans.
                      Chodzi o to, zeby umozliwic nieglupiemu
                      dziecku z biednej rodzinu komkurencje
                      z glupim i leniwym dzieckiem z bogatej.


                      Przyznam, ze uwazam, ze zycie ludzkie
                      ma zbyt duza wartosc, zeby nie leczyc
                      niektorych chorob ze srodkow publicznych.

                      Jest tez rzecza potwierdzona, ze prywatyzacja
                      pociaga za soba szybko rosnace rozwarstwienie
                      dochodow. W pierwszym kroku, zamozniejsi
                      przestaja doplacac do mniej zamoznych.
                      Nie trzeba duzej wyobrazni, zeby zauwazyc,
                      ze w wyniku tego wielu ludziom powinien
                      pogorszyc sie dostep do niektorych uslug.
                      Inni straca na poczatku prace. Na pewno nie
                      wszystkim sie oplaci.

                      > W dużej części jest to propaganda polityków którzy
                      > chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.

                      Dobra, standardowy tekst UPR.
                      Kiedys tez glosowalem na UPR, ale
                      wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
                      UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
                      Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
                      na panstwowych posadach i robia dokladnie
                      to, za co potepiaja innych.

                      Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
                      za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
                      kupna nie bedzie miala konkurencji.

                      Niestety, ani lewicowa ani prawicowa
                      ideologia nie uczyni cudu.

                      Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
                      ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
                      charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
                      w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
                      majatku/interesow?


                      "Świat jest bardziej skomplikowany niż ci się
                      wydaje."

                      Pozdro
                      F.

                      • Gość: jr AVE FEEZYK!!! IP: 203.129.132.* 23.08.02, 06:24
                        AVE FEEZYK wszechwiedzacy!
                        swieta prawda wszystko co powiedziales powyzej!!!
                        czy moge uzywac twoich wypowiedzi/argumentow w moich dyskusjach z innymi? ;))))
                        • Gość: MACIEJ Re: AVE FEEZYK!!! IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 17:42
                          Gość portalu: jr napisał(a):

                          > AVE FEEZYK wszechwiedzacy!
                          > swieta prawda wszystko co powiedziales powyzej!!!

                          Ej pohamuj sie.
                          Nieladnie tak traktowac F(aceta).
                          Facet na starym sprzecie o krotkim walku pisze rozne rzeczy 13
                          zgloskowcem,czesto nie rymowanym,a ty juz zaczynasz podjudzac.


                          > czy moge uzywac twoich wypowiedzi/argumentow w moich dyskusjach z
                          innymi? ;))))

                          Ani sie waz.
                          A gdzie prawa autorskie.
                        • feezyk Klasycy 24.08.02, 23:09
                          Hej jr,

                          Rzeczywiscie, przyklady sa z zycia wziete, niestety.
                          Cytuj jesli chcesz, w moim fachu, podstawa
                          to byc cytowanym. Nie zapomnij jednak, ze
                          jesli cytujesz jednego, a innych nie, to
                          bedzie skandal towarzyski ;-).

                          Pozdrawiam
                          F.
                      • Gość: RYBA Re: Prywatne vs Panstwowe IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 11:02
                        Najwaznieszym aspektem gospodarki rynkowej jest wolny wybor konsumenta.
                        Wspominasz Fizyku ze prywatni przedsiebiorcy placa za uslugi panstwu. Tylko
                        dlaczego nie maja wyboru komu placic? Dlaczego maja a nie moga?

                        Panstwowe nie brzmi groznie. Panstwowa sluzba zdrowia, fundusz ubezpieczen
                        spolecznych, transport. W jezyku polskim sa to tak zakorzenione zwroty ze
                        wydaja sie normalne. Ale trzeba powiedziec ze wszystko to nalezy do jednego
                        wlasciciela. Wyobraz sobie Fizyku ze zarzadzasz skladkami, emeryturami i
                        rentami jednego kraju. Czy to nie kusi do zlego? To sporo pieniedzy. Czy majac
                        za zadanie dbanie o tyle spraw wykonywalbys je nalezycie? Przeciez masz monopol
                        na ludzkie pieniadze.

                        Czy nie lepiej zeby przedsiebiorca mogl sobie wybrac komu placic za te uslugi?
                        Czy ma to byc przymus? Czy uslugi te swiadczone przez male prywatne placowki
                        nie bylyby lepsze? Wtedy przedsiebiorca moglby wymagac, mialby cos do
                        powiedzenia.

                        Wlasnosc prywatna jest bardziej efektywna bo daje wybor.

                        Pozdrawiam
                      • Gość: deLUC Re: Egoizm IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 14:19
                        feezyk napisał:

                        > Dobra, standardowy tekst UPR.
                        > Kiedys tez glosowalem na UPR, ale
                        > wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
                        > UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
                        > Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
                        > na panstwowych posadach i robia dokladnie
                        > to, za co potepiaja innych.
                        >
                        > Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
                        > za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
                        > kupna nie bedzie miala konkurencji.

                        Dokladnie tak - tez znam takich. Ich (ukryta) filozofa to:
                        "Wyznaje/lansuje poglady, ktore w danym momencie sa mi najbardziej na reke,
                        tak zeby mnie bylo dobrze, a reszte moze szlag trafic"
                        Pewien wiceprezes 2 fakultety, MBA, (naprawde duzej firmy), stwierdzil kiedys
                        (prywatnie):
                        - ze one jest przeciwny podatkowi liniowemu, on jest za:
                        POGLOWNYM, tzn on i sprzataczka w jego firmie maja placic taki sam podatek !!!

                        To w Polsce dobrze zarabiajacy krzycza:
                        mniej panstwa, mniejsze podatki - niech panstwo zrezygnuje z swiadczenia pewnych
                        uslug - my kupimy je na wolnym rynku - beda lepsze. I tak:
                        zdrowie - prywatny szpital, nauka - prywatna uczelnia, bezpieczenstwo - prywatna
                        ochronna, zamkniete osiedle, a ci ktorych na to nie stac? - A kto by sie tam
                        przejmowal pariasami.
                        My juz jestesmy spoleczenstwem kastowym.

                        >
                        > Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
                        > ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
                        > charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
                        > w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
                        > majatku/interesow?
                        >

                        Odpowiedz liberala powinna brzmiec:
                        "Zbieg okolicznosci, ale za to w Bamako, zmniejszyli podatki
                        i im od razu sie polepszylo i to nie jest zbieg okolicznosci,
                        zrobmy tak jak Bamako"
                        ;)))))))))))))))))))))))))

                        Pozdrawiam
                        deLUC
    • Gość: jr panie macieju IP: 203.129.132.* 23.08.02, 06:53
      maciej:
      “Tobie pewno jeszcze chodzi po glowie filozofia komunistyczna ze mozg dziecka
      to
      niezapisana tablica i mozna na niej umiescic wszystko co sie chce.
      Niestety nie udalo ci sie jeszcze pokonac 100m ponizej 6 sekund,co by
      swiadczylo,ze sa granice ludzkiej wydolnosci fizycznej.
      Identycznie sprawa sie ma z brain capacity.”

      hm… milo jest zobaczyc ze ekonomista interesuje sie innymi dziedzinami ;)
      na tej teori mozgu-tablicy opiera sie caly market reklamowy I mody…
      jesli masz dzieci (czytalem ze masz) moze zauwazyles jak latwo jest nimi
      manipulowac.
      tak zwane “pranie mozgow” idzie nawet dalej. nie tylko mozg dziecka jest pusta
      tablica (pomijajac instynkty!) ale jest mozliwe "zmazac" tablice-mozg u
      doroslych I zapisac ja na nowo…

      brain capacity-to sprawa baaardzo dyskusyjna. wdlg niektorych przecietnik uzywa
      5% mozgu… wedlug co poniektorych tylko predkosc swiatla jest ograniczona (a I w
      to teraz coponiektorzy naukowcy watpia!)
      sa niewytlumaczakne tajemnice na swiecie I one stanowia piekno tego swiata…
      cos innego:

      Albert Einstein
      "Our situation on this earth seems strange. Every one of us appears here
      involuntary and uninvited for a short stay, without knowing the whys and the
      wherefore. In our daily lives we only feel that man is here for the sake of
      others, for those whom we love and for many other beings whose fate is
      connected with our own." ... "The most beautiful and deepest experience a man
      can have is the sense of the mysterious. It is the underlying principle of
      religion as well as all serious endeavor in art and science. He who never had
      this experience seems to me, if not dead, then at least blind. To sense that
      behind anything that can be experienced there is a something that our mind
      cannot grasp and whose beauty and sublimity reaches us only indirectly and as a
      feeble reflection, this is religiousness. In this sense I am religious. To me
      it suffices to wonder at these secrets and to attempt humbly to grasp with my
      mind a mere image of the lofty structure of all that there is."

      maciej
      “Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsce dla
      odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.”

      STRONNICZA BZDURA!
      nie ma sensu komentowac!!!
      jestem ciekaw ilu tych “geniuszy” z usofa wie o wojnie cywilnej? ilu zna date
      poczatku 2 wojny swiatowej? ilu zna date spuszczenia bomby atomowej na
      hiroshime? (o ile wiedza co to hiroshima) ;)
      • Gość: pawel-l Re: panie macieju IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 23.08.02, 08:54
        Nadmiar pieniądza spowodował że ludzie biegli na giełdę zanieść nadwyżki (jak u
        nas w 93r). W moim ostatnim linku jest bardzo czytelny związek między dużym M3
        i dużymi wzrostami na rynku. A jak były pieniądze to zawsze znajdzie się chętny
        żeby je przejąć.

        Nie trzeba kopiować Ameryki . Wystarczy Estonię lub Irlandię

        A czy to że jestem oskubywany poprzez OFE cokolwiek zmienia ? W Ameryce hossę
        mają z głowy na następne 10-lecia. Drugi raz nie popełnią tego błędu (zdaje się
        że każde pokolenie musi mieć swój bąbel.

        > Panstwo oraz gminy zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
        obronosci, administracji, infrastruktury,
        >edukacji, ochrony zdrowia, porzadku publicznego, wymiaru
        sprawiedliwosci, badan naukowych.

        Jeden gość od TQM mówił że w Ameryce w firmach zbrojeniowych koszt wytworzenia
        pewnych produktów był dziesięcokrotnie większy (z powodu braku konkurencji)
        Teraz powiedz mi jaka jest efektywność w dziedzinach które wymieniłeś. Jak to
        zmierzyć, a może byłoby 2 razy lepiej przy prywatnych ?
        Wzrost PKB we wszystkich europ. krajach oscyluje od 0 do 3%. W latach 50 i 60-
        tych było dużo więcej. W Niemczech jest ok 10 mln ludzi pracujących w
        administracji (tak to pamiętam może za dużo ?). Czy oni na pewno powiększają
        PKB czy go zmniejszają ?

        >
        Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
        zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
        prawda?

        Nieprawda.
        Piękno kapitalizmu polega na tym że jak ktoś zwalnia tempo (jedzie na Bahamy)
        to traci pozycję na rzecz konkurencji. Ci którzy grają krótkoterminowo za jakiś
        czas odpadną. W Polsce problem jest z wymiarem sprawiedliwości. Nie ma żadnej
        kary dla oszustów.

        Nasi liberałowie to kupa śmiechu. W Ameryce byliby na lewo od p.demokrat.
        a UPR w środku Republikanów
        Zawsze powtarzam za UPR że trzeba zlikwidować koryto. A ty je chcesz poprawiać.

        >
        Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
        ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
        charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
        w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
        > majatku/interesow?

        Wysoki stopień org. nie oznacz że ma być państwowe

        Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie osiągneły kres swego rozwoju.
        Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu dziedzinach. Znajdujemy się
        na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak długo nie pociągniemy.
        Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła pewien poziom wielkości od
        której zaczyna się upadek. Niszczenie wartości pieniądza jest jednym z objawów
        tego upadku. Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą postępu to oszukujemy
        społeczeństwa zwiększonym dodrukiem. Jeszcze trochę spadków na giełdzie i
        fundusze emerytarne nie starczą na chleb i czarną kawę. Itd.

        Z resztą się zgadzam

        • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 18:04
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):


          > Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie osiągneły kres swego
          rozwoju.
          > Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu dziedzinach. Znajdujemy
          się
          > na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak długo nie pociągniemy.
          > Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła pewien poziom wielkości od
          > której zaczyna się upadek. Niszczenie wartości pieniądza jest jednym z
          objawów
          > tego upadku. Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą postępu to oszukujemy
          > społeczeństwa zwiększonym dodrukiem. Jeszcze trochę spadków na giełdzie i
          > fundusze emerytarne nie starczą na chleb i czarną kawę. Itd.
          >
          > Z resztą się zgadzam

          No wiec pawel-l.
          Chcesz ode mnie odpowiedzi na cytowany text Fizyka.
          Ja bym to nawet chetnie zrobil,z tym ze odpowiedz moglaby byc nieznacznie inna
          w tresci i zasadniczo rozna w formie niz by to uczynil F.
          No wiec poczekajmy ,az ci F. odpowie a pozniej pofilozofujemy.
        • feezyk baby-boomer-emeritus 25.08.02, 01:44
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          ) Nadmiar pieniądza spowodował że ludzie biegli na giełdę
          ) zanieść nadwyżki (jak u nas w 93r). W moim ostatnim
          linku
          ) jest bardzo czytelny związek między dużym M3
          ) i dużymi wzrostami na rynku.
          ) A jak były pieniądze to zawsze znajdzie się chętny
          ) żeby je przejąć.
          )

          1) Przepraszam za moj blad i brak odpowiedzi na
          tamten post (malo czasu!).
          Blad, ktory popelnilem: M3 rosla szybciej niz
          wzrost PKB + 1-2% w latach 1995-2002.

          Przyczyna: deficyt obrotow biezacych USA,
          reszta wzrostu podazy pieniadza - inflacja.
          Gdybys mial nadmiar podazy pieniadza, bez
          deficytu CA, bylaby wyzsza inflacja.

          Pytanie: skad ten deficyt? Ano, mozna by sie
          zastanowic, dlaczego akurat po upadku komunizmu
          i otwarciu Chin on wystapil. I jest odpowiedz:
          USD wszedl do obiegu na duza skale w
          panstwach RWPG oraz w Chinach.
          Oczywiscie, USA teraz musi sie obawiac
          Zemsty Chinczyka.

          Z drugiej strony, Twoj wykres M3 jest bardzo nierzetelny.
          Zaczyna sie on w skrajnie nietypowej sytuacji dla
          USA po wojnie: wzrost PKB i brak wzrostu M3.
          Sprawdz moj link, to sytuacja wyjatkowa, normalnie
          M3 w USA rosnie w tempie 5-10% rocznie.
          Mysle, ze anomalny brak wzrostu podazy M3 w latach
          90-tych przyczynil sie do czesci wzrostu M3 w
          latach nastepnych, na zasadzie kompensacji.

          Boom gieldowy zdarzyl sie nie tylko w USA,
          ale takze w Europie, gdzie nie bylo tak
          luznej polityki monetarnej. Moim zdaniem przyczyna
          boomu byli baby-boomers, ktorzy chcieli
          zabezpieczyc sobie oszczednosci (i jeszcze zarobic)
          oraz informatyczna rewolucja technologiczna.
          Rewolucjom technologicznym towarzyszy wyscig,
          ktory produkuje takie bable.


          ) Nie trzeba kopiować Ameryki . Wystarczy Estonię lub
          Irlandię
          )

          Podales przyklad bardzo malych gospodarek w
          szczegolnych warunkach. Ze szwedzkiego
          punktu widzenia, Tallin zyje glownie z prostytucji
          i przemytu. Irlandia zas otrzymywala w ostatniej
          dekadzie do 4% PKB dotacji z UE. Po odjeciu tego,
          wychodzi gorzej niz Polska...

          W sumie jednak nie chodzi mi o to, zeby nie
          zmieniac Polski. Tylko ja na to patrze inaczej.
          Wolalbym nie przyjmowac cudownych recept,
          tylko sprobowac po prostu solidnie naprawiac
          rzeczy ewidentnie zle. Gdybysmy w Polsce
          potrafili uniknac popelniania zupelnie elementarnych
          bledow oraz scigac nieuczciwosc, ten kraj bylby
          2 razy bogatszy.




          ) A czy to że jestem oskubywany poprzez OFE cokolwiek
          ) zmienia ?

          Skad wiesz, ze Cie oskubia?
          Jesli Cie oskubia, to jak to sie stalo,
          ze Rynek i inteligencja nie uchronily Cie
          przed osubaniem?
          OFE byly przeciez do wolnego wyboru...

          Dlaczego musisz placic na OFE?
          Bo inaczej, za 30-40 lat mielibysmy
          rzesze geniuszy, ktorzy przetracili
          swoje emerytury i zdychaja z glodu.
          Znasz rodakow...
          I tak trzeba by wtedy cos z tym zrobic.




          ) W Ameryce hossę mają z głowy na następne
          ) 10-lecia.

          Beda mieli hosse, calkiem szybko,
          jesli bedzie wczesniej ta Twoja
          wielka bessa. A jak nie bedzie tej
          bessy, to bedzie hossa.


          ) Drugi raz nie popełnią tego błędu
          ) (zdaje się że każde pokolenie musi mieć swój
          ) bąbel.
          )
          No, raczej co trzecie.


          ) ) Panstwo oraz gminy
          ) ) zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
          ) ) obronosci, administracji, infrastruktury,
          ) ) edukacji, ochrony zdrowia, porzadku publicznego,
          wymiaru
          ) ) sprawiedliwosci, badan naukowych.
          )
          ) Jeden gość od TQM mówił że w Ameryce w firmach
          zbrojeniowych koszt wytworzenia
          ) pewnych produktów był dziesięcokrotnie większy (z
          powodu braku konkurencji)
          ) Teraz powiedz mi jaka jest efektywność w dziedzinach
          które wymieniłeś. Jak to
          ) zmierzyć, a może byłoby 2 razy lepiej przy prywatnych ?

          Prywatne armie lub sady to marny pomysl.

          Nie wiem jak zmierzyc efektywnosc
          amerykankiej sluzby zdrowia w/m
          francuskiej, ale wydatki na
          opieke zdrowotna w USA sa 13% PKB,
          a we Francji (znakomita!) 10% PKB.
          To oznacza, ze amerykanska SZ jest
          prawie 2 razy drozsza na obywatela w USD.
          A dlugosc zycia - taka sama. Szwedzka
          sluzbe zdrowia bys polubil - taki zminy wychow,
          trzeba 3 dni czekac zanim Ci przyjma
          dziecko z wysoka goraczka (samo
          ma przejsc). Z drugiej strony, jak
          juz lecza, to porzadnie. Tansza
          od francuskiej o 1/3. Dlugosc
          zycia - prawie najwyzsza w swiecie...


          ) Wzrost PKB we wszystkich europ. krajach oscyluje
          ) od 0 do 3%. W latach 50 i 60-tych było dużo więcej.

          Hmmm, a co sie dzialo w 40-tych?
          Jakis zwiazek przyczynowo-skutkowy?

          Masz jednak racje: choroba, ktora
          zjada Europe istnieje. Nazywa sie
          ona jednak: szczesliwa starosc.
          Sredni francuski emeryt przepracowal
          okolo 35 lat i ma przed soba 20 lat
          slonecznej emerytury. Wkrotce po wojnie -
          mial conajwyzej kilka. Rozwiaznie jest
          proste: przesunac wiek emerytalny.
          USA to wlasnie zrobilo.


          ) W Niemczech jest ok 10 mln ludzi pracujących w
          ) administracji (tak to pamiętam może za dużo ?).

          Przesadziles grubo. Nie znam danych, ale
          w Niemczech, jako "administracje", liczy
          sie np. wszystkich nauczycieli, na pewno
          czesc pracownikow sluzby zdrowia, sadownictwa
          itp. Sadze, ze to 10 mln to po prostu liczba
          ludzi zatrudnionych przez panstwo, landy
          i gminy.

          ) Czy oni na pewno powiększają
          ) PKB czy go zmniejszają ?

          Wiekszosc powieksza, zareczam.
          )
          ) )
          ) Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
          ) zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
          )
          ) prawda?
          )
          ) Nieprawda.

          Mowisz o teorii, czy praktyce?


          ) Piękno kapitalizmu polega na tym że jak
          ) ktoś zwalnia tempo (jedzie na Bahamy)
          ) to traci pozycję na rzecz konkurencji.
          ) Ci którzy grają krótkoterminowo za jakiś
          ) czas odpadną.

          No, wlasnie obecnie odpadaja, tylko ze
          ciagna cala reszte za soba.
          Ale, znasz powiedzenie: "co swoje i w krzaki?"
          Nader popularna metoda prowadzenia
          interesow. Pal szesc, jak ktos robiacy
          obuwie zbankrutuje. Gorzej, jak padnie
          szpital, a Ty masz nieszczescie akurat
          zachorowac. A tym czasem, wlasciciel
          zarobi swoj milionik USD i szukaj go
          na Bahamach.

          Nawet zakladajac, ze nasz kapitalista jest
          cwany i mysli na dluga mete. Jaka masz
          gwarancje, ze jego interes zbiega sie
          z interesami odbiorcow uslug?
          Czy nie bedzie doil ubezpieczycieli
          lub, przeciwnie, zawezal zakres uslug
          i zmniejszal ich jakosc?
          Co go powstrzyma? Regulacje?
          Kto bedzie egzekwowal? Admi...?
          Konkurencja? Znaczy, zbuduja drugi
          szpital w Krynicy? Konkurencja potrzebuje
          duzo czasu, by sie zbudowac, poza tym
          firmy w Polsce swietnie sie dogaduja,
          jak unikac niemadrej konkurencji.




          ) W Polsce problem jest z wymiarem sprawiedliwości.
          ) Nie ma żadnej kary dla oszustów.
          )
          Zgoda.


          ) Zawsze powtarzam za UPR że trzeba zlikwidować
          ) koryto. A ty je chcesz poprawiać.
          )
          Wlasnie: UPR mysli, ze jakby nie placili podatkow,
          to byloby (im) na swiecie lepiej. Zamiast
          organicznej pracy - jeden prosty, destrukcyjny
          scenariusz. Sadza, ze panstwa sa utrzymywane
          z podatkow.

          Przyznaje sie bez bicia: wole ewolucje niz
          rewolucje. Uwazam ze panstwo nie jest
          korytem i ze trzeba je poprawiac.


          ) Wysoki stopień org. nie oznacz że ma być państwowe
          )

          Nie, ale to uswiadamia, ze spolecznosc
          bez dobrze reprezentowanego interesu
          wspolnego jest slaba. Chcialem uswiadomic,
          ze sa duze zyski ze skoordynowanej
          wspolpracy.


          ) Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie
          osiągneły kres swego rozwoju.
          ) Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu
          dziedzinach. Znajdujemy się
          ) na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak
          długo nie pociągniemy.
          ) Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła
          ) pewien poziom wielkości od
          ) której zaczyna się upadek.

          Takie teskty sa ponadczasowe, wiesz?
          Oczywiscie, w kazdej epoce sa zagrozenia.
          Trudno mi polemizowac, bo to tylko
          opinia.

          ) Niszczenie wartości pieniądza jest jednym
          ) z objawów tego upadku.

          Ostatnia hiperinflacja w USA miala miejsce
          70 lat temu. Jakos ten upadek nie
          nas
          • feezyk Re: baby-boomer-emeritus -cd 25.08.02, 01:45
            Ostatnia hiperinflacja w USA miala miejsce
            70 lat temu. Jakos ten upadek nie
            nastapil.

            > Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą
            > postępu to oszukujemy społeczeństwa zwiększonym
            > dodrukiem.

            Ale tego sie nie da zrobic
            bez inflacji!!!

            Nie ma wzrostu?
            A ten milion pozwolen na budowe rocznie w
            USA? Ja dostrzegam bardzo szybki
            postep wokol mnie w ciagu ostatniej
            dekady. W Europie jest wolniej,
            bo Europa sie starzeje.

            No wlasnie. Tu lezy praprzyczyzna
            problemow. Jeden pracujacy musi
            utrzymac jednego emeryta, oprocz
            swojej rodziny. Nic wiec dziwnego,
            ze na dzieci nie starcza.

            Wystarczyloby przesunac wiek emerytalny,
            co nas zreszta czeka - vide czarna kawa -
            i Europa odzyska dynamike.


            Pozdrawiam
            F.
      • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 17:54
        Gość portalu: jr napisał(a):


        > “Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsc
        > e dla
        > odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.”
        >
        > STRONNICZA BZDURA!

        A gdzie jest dowod?
        A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?


        > nie ma sensu komentowac!!!
        > jestem ciekaw ilu tych “geniuszy” z usofa wie o wojnie cywilnej? il
        > u zna date
        > poczatku 2 wojny swiatowej? ilu zna date spuszczenia bomby atomowej na
        > hiroshime? (o ile wiedza co to hiroshima) ;)

        Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia i
        swiata.
        Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
        osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
        Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
        bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.


        • Gość: RYBA Re: Amerykanie to debile IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 10:44
          W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
          dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
          pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.

          Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach USA
          i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.
          • Gość: jr Re: Amerykanie to debile IP: 203.129.132.* 26.08.02, 05:07
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
            > dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
            > pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.
            >
            > Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach
            USA
            > i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.

            :000
            czy dla kandydatow do armi sa egzaminy z obslugi rakiet balistycznych???
          • Gość: MACIEJ Amerykanie a Polacy IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 05:35
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
            > dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
            > pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.


            My mowimy o szkolach publicznych a ty opisujesz wydaje mnie sie prywatne.
            Nie chcesz chyba dowiesc ,ze w kazdej gminie jest tak?

            > Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach
            USA
            > i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.

            W Polsce zdaje sie mature w wieku 19 lat,w USA w wieku 17 lat,chyba ze ktos
            jest bardzo opozniony w rozwoju i dwa razy powtarzal wtedy moze zdawac mature z
            Polakami.
            P.S. Ile masz lat RYBA?
            • Gość: RYBA Re: Amerykanie a Polacy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.08.02, 10:38
              Nowa Matura jest tak prosta ze ja bym ja zdal w w ieku 15 lat wiec nie dziwei
              sie ze Amerykanie musza czekac jezcze dwa lata. Moj egzamin do szkoly sredniej
              z matematyki byl trudniejszy niz to. Dzieci z 1 klasy gimnazjum rozwiazywaly te
              zadania. Zreszta nasza pani od matematyki pokazala nam zadanie z matury USA:

              Jest narysowany uklad wspolrzednych zamalowany jakis obszar obok zaznaczony
              punkt i pytanie: "Is that point in the shaded area?" :))) Amerykanie to mocarze
              matematyki.

              P.S. Mam 19 lat.
              • Gość: MACIEJ Re: Amerykanie a Polacy IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 17:05
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Nowa Matura jest tak prosta ze ja bym ja zdal w w ieku 15 lat wiec nie dziwei
                > sie ze Amerykanie musza czekac jezcze dwa lata. Moj egzamin do szkoly
                sredniej
                > z matematyki byl trudniejszy niz to. Dzieci z 1 klasy gimnazjum rozwiazywaly
                te
                >
                > zadania. Zreszta nasza pani od matematyki pokazala nam zadanie z matury USA:
                >
                > Jest narysowany uklad wspolrzednych zamalowany jakis obszar obok zaznaczony
                > punkt i pytanie: "Is that point in the shaded area?" :))) Amerykanie to
                mocarze
                > matematyki.

                I nie wiedziec czemu sa konstruktorami najlepszych komputerow.
                W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
                rosyjskich uczonych.
                Spojrz na zagadnienie bardziej kompleksowo.
                Moze pani od matmy specjalnie wybrala wam taki przyklad by wzmocnic was na
                duchu i zniechecic do "beznadziejnie glupich" Amerykanow.
                Ci mlodzi ludzie po maturze w Stanach nastepnie studiuja rowniez na uczelniach
                amerykanskich i pracuja pozniej w najlepszych na swiecie zakladach naukowo
                badawczych ktore sa oczywiscie w Stanach.

                Gdyby szkolnictwo bylo lepsze w Polsce to i poziom zycia bylby lepszy w Polsce.
                Pani w szkole dala wam egzamin z logicznego myslenia.
                I wszyscy zgodzili sie z jej propaganda.

                • Gość: JOrl Maciej, USA sluzba zdrowia i nauka IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.02, 19:25
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
                  > rosyjskich uczonych.
                  Wiec ta Twoja wspaniala NASA kupuje do swoich rakiet Atlas5 silniki od Rosjan
                  RD180. Co do nauczania w USA to przyjdzie na Ciebie tez, drogi Macieju kolej.
                  Opisze Tobie.
                  O sluzbie zdrowia napisalem,i mimo, ze twierdziles, ze jest najlepsza na
                  swiecie jakos nie masz, mimo wrodzonego sobie tupetu, cos odpowiedzec.
                  Po moim poscie o nauce tez zapewne bedziesz milczal.
                  Ale narazie nie mam czasu i dlatego pisz jeszcze te swoje nieprawdy.
                  Pozdrowienia

                  • Gość: MACIEJ Re: Maciej, USA sluzba zdrowia i nauka IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 23:39
                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
                    > > rosyjskich uczonych.
                    > Wiec ta Twoja wspaniala NASA kupuje do swoich rakiet Atlas5 silniki od Rosjan
                    > RD180.

                    To chyba dobrze swiadczy o Amerykanach ze znalezli wykorzystanie dla rosyjskich
                    silnikow.
                    Nie chcesz chyba powiedziec ze bez wspolpracy z Rosja te rakiety nigdy by nie
                    lataly.


                    > Co do nauczania w USA to przyjdzie na Ciebie tez, drogi Macieju kolej.
                    > Opisze Tobie.

                    I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
                    Musisz wreszcie zrozumiec ,ze szkoly amerykanskie przygotowuja do zycia w
                    Ameryce,a szkoly polskie do zycia w Polsce.
                    Jest jak najbardziej normalnym ze jest inny program lub wiekszy nacisk polozony
                    na inne przedmioty nauczania.
                    Twoje negatywne nastawienie do USA(amis) odzwierciedlane jest w kazdym poscie i
                    nie ma nic wspolnego z prawda ani logika.
                    Zeby pisac sensownie na jakis temat,trzeba najpierw znac ten temat.
                    Nie dosc ze nie znasz Ameryki,to na dodatek jej nie lubisz.
                    Czyli czego ja sie po tobie moge JOrl spodziewac?
                    Niewydarzonych pogladow nie na tyle zniemczonego Polaka,ze nie moze
                    przynajmniej bez wakacji w Polsce sie obyc.

                    To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja do
                    USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.

                    > O sluzbie zdrowia napisalem,i mimo, ze twierdziles, ze jest najlepsza na
                    > swiecie jakos nie masz, mimo wrodzonego sobie tupetu, cos odpowiedzec.
                    > Po moim poscie o nauce tez zapewne bedziesz milczal.
                    > Ale narazie nie mam czasu i dlatego pisz jeszcze te swoje nieprawdy.

                    Tak.Napisz mnie JOrl o Ameryce,bo bez twojego pogladu nie bede mial calego
                    obrazu zniemczonego Polaka o amis.

                    A pozniej w odpowiedzi ja ci bede opisywal Niemcy,w ktorych kilka razy bylem.

                    > Pozdrowienia
                    >
        • Gość: jr Re: panie macieju IP: 203.129.132.* 26.08.02, 04:29
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


          > A gdzie jest dowod?
          > A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?

          gratuluje ci bardzo madrej corki!
          ale mysle ze jej wiedza jest wiecej efektem twojej pracy (troski) niz szkoly.
          musisz sie zgodzic ze mna ze podanie przykladu twojej corki jako dowod ze
          szkoly w usofa (ny) sa efektowniejsze nie jest wystarczajacy...
          >
          > Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia i
          > swiata.
          > Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
          > osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
          > Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
          > bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.
          >
          jesli chodzi o edukacje w australi to jej nie cierpie. i wyobrazam sobie ze
          podobny system jest w usofa (moge sie mylic). przedmioty jak historia,
          geografia, fizyka, chemia sa pomijane na rzecz innych "zyciowo-urzytecznych"
          przedmiotow.
          nie mowie aby wkuwac na pamiec np. imiony zon krola henryka ale poza rugby i tv
          to nie ma o czym z wieloma kangurami gadac... niedouczone to takie... a ponac
          maja jedne z najlepszych stopni z siwatowych konkursach wiedzy dla
          maturzystow...



          • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 05:24
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            >
            > > A gdzie jest dowod?
            > > A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?
            >
            > gratuluje ci bardzo madrej corki!
            > ale mysle ze jej wiedza jest wiecej efektem twojej pracy (troski) niz szkoly.

            Wlasnie nie.
            Jej wszystko lekko i latwo przychodzi.
            My bardziej dbamy o starszego syna niz o nia.
            W tych wczesnych latach ,chlopcy sie troche wolniej rozwijaja,a corka sporo
            uczy sie od starszego brata(bawia sie w szkole itd.) i z TV.

            > musisz sie zgodzic ze mna ze podanie przykladu twojej corki jako dowod ze
            > szkoly w usofa (ny) sa efektowniejsze nie jest wystarczajacy...

            Zgodze sie ze jej postepy nie musza byc calkowicie zasluga szkoly,ale szkola
            wylapala talent i wyslala ja na Delta program.

            > > Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia
            > i
            > > swiata.
            > > Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
            > > osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
            > > Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
            > > bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.
            > jesli chodzi o edukacje w australi to jej nie cierpie. i wyobrazam sobie ze
            > podobny system jest w usofa (moge sie mylic). przedmioty jak historia,
            > geografia, fizyka, chemia sa pomijane na rzecz innych "zyciowo-urzytecznych"
            > przedmiotow.

            To prawda ,ze wieksza uwage przyklada sie do przedmiotow blizszych codziennemu
            zyciu niz te ktore wymieniles.

            > nie mowie aby wkuwac na pamiec np. imiony zon krola henryka ale poza rugby i
            tv
            >
            > to nie ma o czym z wieloma kangurami gadac... niedouczone to takie... a ponac
            > maja jedne z najlepszych stopni z siwatowych konkursach wiedzy dla
            > maturzystow...

            No wlasnie,nauka ma ich uczynic spolecznie uzytecznymi,oczywiscie nie mam tu na
            mysli obrazania Fizykow.
            Pozdr.
            • Gość: jr Re: panie macieju IP: 203.129.132.* 27.08.02, 04:15
              prywatna edukacja jest efektowniejsza niz panstwowa I jesli stac KAZDEGO
              JEDNEGO obywatela na prywatna edukacje to nie widze powodu aby trzymac
              panstwowe szkoly.
              moim jedyena obawa jest ze prywatne szkoly bardzo czesto pomijaja te
              humanistyczne przedmioty na rmiejsce zawodowych. I tak jak ty wspomniales mamy
              17 latki ktore robia mature, 20 latki konczace uni I oni to sa zatrudniani
              jako “profesjonalisci”. wielu z nich nie liznelo nawet zycia. nie wiedza co
              jest dobro a co zlo. nie potrafia kochac I szanowac.
              czy ty uwazasz ze 20 latek moze byc odpowiedzialny za ochrone srodowiska pracy
              w wielkiej fabryce?

              wiedze ksiazkowo/zawodowa a szkole zycia dzieli WIELKA przepasc I szkoly
              prywatne pomijaja przedmioty jak filozofie, historie, fizyke, logike aby
              zmniejszec koszty, a te przedmioty sa bardzo wazne. I co z tego ze 20 letni
              inzynier moze skonstruowac najlepszy samolot jesli jego zycie prywatne jest w
              ruinie… nawet nie wie jak powiedziec hello do dziewczyny?
              dla mnie wartoscia czlowieka nie jest tylko wiedza I pieniadze ale zdolnosc do
              zrozumienia I szanowania innych, umiejetnosc kochania I pomocy innym..itp. czy
              tego te szkoly ucza??? czy tego program delta (czy kie licho) uczy?
              • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 06:03
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > prywatna edukacja jest efektowniejsza niz panstwowa I jesli stac KAZDEGO
                > JEDNEGO obywatela na prywatna edukacje to nie widze powodu aby trzymac
                > panstwowe szkoly.


                Tu sie z toba zgodze.
                Szkoly publiczne(podstawowe) sa drozsze w utrzymaniu niz prywatne i ma sens
                prywatyzowanie szkol panstwowych.
                I to sie juz w NYC dzieje.
                Slabe szkoly publiczne sa prywatyzowane w NYC.


                > moim jedyena obawa jest ze prywatne szkoly bardzo czesto pomijaja te
                > humanistyczne przedmioty na rmiejsce zawodowych. I tak jak ty wspomniales
                mamy
                > 17 latki ktore robia mature, 20 latki konczace uni I oni to sa zatrudniani
                > jako “profesjonalisci”. wielu z nich nie liznelo nawet zycia. nie w
                > iedza co
                > jest dobro a co zlo. nie potrafia kochac I szanowac.
                > czy ty uwazasz ze 20 latek moze byc odpowiedzialny za ochrone srodowiska
                pracy
                > w wielkiej fabryce?

                To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
                20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.


                > wiedze ksiazkowo/zawodowa a szkole zycia dzieli WIELKA przepasc I szkoly
                > prywatne pomijaja przedmioty jak filozofie, historie, fizyke, logike aby
                > zmniejszec koszty, a te przedmioty sa bardzo wazne.

                Wybor przedmiotow tak w szkolach prywatnych jak i publicznych nalezy do
                studentow.

                >I co z tego ze 20 letni
                > inzynier moze skonstruowac najlepszy samolot jesli jego zycie prywatne jest w
                > ruinie… nawet nie wie jak powiedziec hello do dziewczyny?

                W tym wzgledzie duza role powinna odgrywac rodzina.

                > dla mnie wartoscia czlowieka nie jest tylko wiedza I pieniadze ale zdolnosc
                do
                > zrozumienia I szanowania innych, umiejetnosc kochania I pomocy innym..itp.
                czy
                > tego te szkoly ucza???

                Ucza i to w bardzo duzym zakresie.
                Chlopak w 2 giej klasie zostal zawieszony,bo nieprzyjaznie gestykulowal do
                dziewczyny w czasie lanczu.
                Juz w pierwszych klasach ucza sie o rain forest,historii powstania zycia,o
                ukladzie slonecznym itd.

                > czy tego program delta (czy kie licho) uczy?

                W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
                Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
                najlepszym uczniem w klasie.
                W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
                Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na egzamin
                do programu Delta.
                Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
                Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
                Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pracy
                domowej,ale maja tez wiecej field trips.

                Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostajesz
                Report Card.

                W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
                W poprzednim roku bylo chyba 18-19.
                • Gość: jr Re: panie macieju IP: 203.129.132.* 27.08.02, 06:47
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  >
                  > To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
                  > 20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.

                  tak i nie... potrafia byc ale chec szybkiego wzbogacenia sie jest bardzo
                  niszczaca... wielu mlodych ludzi chce od razu sluzbowy samochod, telefon, pc
                  itd itd. oni porownuja sie do tych co pracowali lata aby sie dorobic i chca mic
                  to samo po paru miesiacach.


                  > W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
                  > Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
                  > najlepszym uczniem w klasie.
                  > W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
                  > Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na
                  egzamin
                  > do programu Delta.
                  > Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
                  > Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
                  > Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pracy
                  > domowej,ale maja tez wiecej field trips.
                  >
                  > Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostajesz
                  > Report Card.
                  >
                  > W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
                  > W poprzednim roku bylo chyba 18-19.

                  to mi sie podoba! ;)
                  • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 06:13
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
                    > > 20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.
                    >
                    > tak i nie... potrafia byc ale chec szybkiego wzbogacenia sie jest bardzo
                    > niszczaca... wielu mlodych ludzi chce od razu sluzbowy samochod, telefon, pc
                    > itd itd. oni porownuja sie do tych co pracowali lata aby sie dorobic i chca
                    mic
                    >
                    > to samo po paru miesiacach.
                    >
                    >
                    > > W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
                    > > Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
                    > > najlepszym uczniem w klasie.
                    > > W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
                    > > Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na
                    > egzamin
                    > > do programu Delta.
                    > > Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
                    > > Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
                    > > Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pr
                    > acy
                    > > domowej,ale maja tez wiecej field trips.
                    > >
                    > > Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostaj
                    > esz
                    > > Report Card.
                    > >
                    > > W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
                    > > W poprzednim roku bylo chyba 18-19.
                    >
                    > to mi sie podoba! ;)

                    Mnie tez sie podoba,z tym ze szkolnictwo na poziomie podstawowym jest niemal 3x
                    drozsze niz prywatne.
                    NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
                    wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.
                    • Gość: jr Re: panie macieju IP: *.uws.edu.au 28.08.02, 08:45
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > drozsze niz prywatne.
                      > NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
                      > wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.

                      o to mi chodzilo... koszty, koszty!!! prywaciarze tego nie lubia... zamiast
                      programu delta bedzie program zeta (pierwsza litera zero). ;)
                      coponiektorzy nazywaja to wydajnosc.
                      jak zaplacisz extra to twoja corka bedzie w programie delta jak nie to tylko
                      standardowa usluga...
                      • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 16:50
                        Gość portalu: jr napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > drozsze niz prywatne.
                        > > NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
                        >
                        > > wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.
                        >
                        > o to mi chodzilo... koszty, koszty!!! prywaciarze tego nie lubia... zamiast
                        > programu delta bedzie program zeta (pierwsza litera zero). ;)
                        > coponiektorzy nazywaja to wydajnosc.
                        > jak zaplacisz extra to twoja corka bedzie w programie delta jak nie to tylko
                        > standardowa usluga...

                        Sama selekcja do Delty i nauczanie nie jest duzo drozsze niz w normalnej klasie.
                        Maja oni tyle samo godzin nauczania co inni a skupienie najlepszych w jednej
                        klasie nie jest drogie.
                        Jest duzo innych programow poza lekcyjnych,kiedy nauczycielom trzeba placic
                        extra.
                        Wspomnielem kiedys o programie World,gdzie dzieciaki ucza sie o zyciu w innych
                        krajach i ten program jest po lekcjach i w czasie wakacji i czesto przez
                        rodzicow jest wykorzystywany jako baby-sitting.
                        Program World zostal troche skrocony.
                        Poza tym w szkolach publicznych sa sniadania i lunche za darmo lub za mala
                        odplatnoscia zaleznie od dochodow.
                        W prywatnych musisz miec swoje zarcie.
                        Szkoly publiczne sa lepiej wyposazone niz prywatne(audytorium,sala gimnastyczna
                        pomoce szkolne itd).
                        Poza tym nawet w publicznych za field trips trzeba placic.
                        Ciagle jakies tam skladki na cos sa.
                        • Gość: jr Re: panie macieju IP: 203.129.132.* 29.08.02, 01:31
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Poza tym w szkolach publicznych sa sniadania i lunche za darmo lub za mala
                          > odplatnoscia zaleznie od dochodow.
                          > W prywatnych musisz miec swoje zarcie.
                          > Szkoly publiczne sa lepiej wyposazone niz prywatne(audytorium,sala
                          gimnastyczna
                          > pomoce szkolne itd).

                          jesli chodzi o zarcie to podobal mi sie system jaki tu mielismy w polsce.
                          (kiedy bylem w podstawowce) obiady byly platne (bardzo przyzwoita stawka) a dla
                          tych dzieci z biednych rodzin (oparte na zarobkach) szkola oplacala wiekszosc
                          skladek... co mnie przekreca tu w kangurowie jest ze wiekszosc szkol
                          publicznych (nie wiem wiele o prywatnych) nie ma stolowek i dzieciaki zra te
                          pieprzone chipsy i inne smieci... a potem debile w tv sie dziwia ze
                          australijskie dzieci sa otyle!?!?!
                          • Gość: MACIEJ Re: panie macieju IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 06:37
                            Gość portalu: jr napisał(a):

                            > jesli chodzi o zarcie to podobal mi sie system jaki tu mielismy w polsce.
                            > (kiedy bylem w podstawowce) obiady byly platne (bardzo przyzwoita stawka) a
                            dla
                            >
                            > tych dzieci z biednych rodzin (oparte na zarobkach) szkola oplacala wiekszosc
                            > skladek... co mnie przekreca tu w kangurowie jest ze wiekszosc szkol
                            > publicznych (nie wiem wiele o prywatnych) nie ma stolowek i dzieciaki zra te
                            > pieprzone chipsy i inne smieci... a potem debile w tv sie dziwia ze
                            > australijskie dzieci sa otyle!?!?!

                            Sniadania i lunche w publicznych szkolach w Stanach jest podstawowym powodem
                            wysokiej frekwencji w szkolach.
                            Dzieciaki przychodza do szkoly glodne a wychodza najedzone a w miedzyczasie na
                            paru lekcjach cos im sie do glowy przy okazji wcisnie,czesto wbrew ich woli.
                            Starzy zadowoleni ,bo dzieciaki wypasione i w domu rodzice wiecej moga na
                            maryske i piwo przeznaczyc a jak jeszcze dzieciakowi kolacji nie dadza,zeby
                            szybciej rano do szkoly polecial-to i na strzykawe starczy.
    • Gość: JOrl Do MACIEJA o sluzbie zdrowia IP: *.dip.t-dialin.net 23.08.02, 17:03
      No Macieju, a teraz Ty.
      Prywatna sluzba zdrowia. Wiec w Niemczech jest dobra panstwowa. Dodatkowo jest
      tez prywatna. Kazdy pracobiorca musie sie ubezpieczyc w panstwowej. Dopiero od
      pewnych, sporych zarobkow, moze sie wypisac i pojsc do prywatnej. Albo sobie
      dodatkowo do panstwowej dokupic prywatne ubezpieczenie aby w szpitalu byc
      pacjent 1 klasy. To ma zalety. Jak wiadomo, lekarze tez ludzie, i najpierw sa
      mlodzi, niedoswiadczeni, no i sie musza na kims uczyc. Np. operowac. I jak sie
      ma takie prywatne, to operuje Ciebie szef. a nie taki malolat. Zaleta, prawda?.
      Ale nie zawsze. Ci prywatni musza sie rozliczyc ze swojej dzialalnosci. Maja
      cennik za kazda czynnosc. I sa tylko ludzmi. Wiec co chetnie robia? Wiecej
      zarobic, prawda? Jak to mozna zrobic? Moze nawet cos dodatkowo wyciac, prawda?
      I niestety tak sie tez i czesto dzieje.
      Moze dlaczego ja to wiem. Akurat sie tak sklada, ze mimo ze jestem inzynier,
      moja rodzina jest medyczna. Wiem jak to w Niemczech wyglada od tej drugiej
      strony i to z pierwszej reki. Wiem to od poloznej pracujacej na sali porodowej.
      W Niemczech, zeby nie bylo niejasnosci.
      Sam bylem ubezpieczony panstwowo, potem zmienilem na prywatne, ale zaraz z tego
      ucieklem i jestem panstwowo i dodatkowo prywatnie (dla szpitala) ubezpieczony.
      Znam przypadek, byla konieczna operacja. Mozna polozyc bylo na stol to
      dodatkowe ubezpieczenie prywatne. Ale mialem znajomego lekarza. I on mi
      zalatwil (bez pieniedzy ale!), ze bedzie operatorem specjalista od tych akurat
      operacji. Gdyby bylo to ubezpieczenie prywatne, to by operowal profesor. Troche
      od tamtego gorszy. Wiec lepiej bylo panstwowo. Jak widzisz, drogi Macieju, bywa
      roznie.
      Ale wiem napewno, ze tam u was np. ponadprzecietnie sa odbierane porody
      operacyjnie. Dlaczego? Jednoznacznie. Mozna wieksze rachunki wypisywac. Tu tez
      tak potrafi byc.
      To tak dla tych slepych zwolennikow prywatnej sluzby zdrowia.
      A tak naprawde nie ma doskonalej recepty na sluzbe zdrowia. Chociaz znam jedna.
      Jeden nadworny lekarz jakiegos krola dostawal tylko pieniadze wtedy jak krol
      byl zdrowy. Niestety to sie nie da ogolnie zastosowac.
      Nastepna metoda, znajomosci. Jeden taki przypadek juz opisalem. Ja osobiscie
      musze jeszcze kilka lat byc zdrowy. Bo moja corka studiuje medycyne. I potem
      bede mial po prostu CHODY. Co jest wazniejsze jak prywatne ubezpieczenie. Czego
      i Tobie, drogi Macieju zycze. Bo tak najlepiej. Naprawde. Znam sie na tym tez.
      A o szkolach to kiedys indziej.
      Pozdrowienia

    • tomalka2 Re: Trzy pytania 23.08.02, 18:16
      Powracając do trzech pytań:
      W tym tygodniu GUS poinformował o wzroście produkcji przemysłowej w lipcu o 6%
      w stosunku do lipca poprzedniego roku. To drugi miesiąc wyraźnego wzrostu.
      Dzisiaj dowiedzieliśmy się o wzroście sprzedaży detalicznej, również ładna
      liczba 8,6% rok do roku, po 2,6% wzroście w czerwcu. Najbardziej wzrastają
      dobra trwałego użytku (meble, agd). Eksport wygląda nieźle - 2,68 mld USD w
      czerwcu i 2,54 mld w lipcu. Gazety piszą o większym ruchu na rynku
      mieszkaniowym. Jak myślicie???
      • Gość: MACIEJ Re: Trzy pytania IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 20:59
        Cos mnie sie zdaje ,ze Texas Boy mocno sie zadomowil w Polsce i zaczyna
        meblowac mieszkanie.
      • Gość: RYBA Re: Trzy pytania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 10:53
        Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
        to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze 0.8%).
        Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
        sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies 1.5%.
        Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
        3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku z
        wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
        podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
        granica w kraju.

        Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.
        • Gość: Tomasz Re: Trzy pytania IP: *.ibch.poznan.pl 24.08.02, 15:34
          Gość portalu: RYBA napisał(a):

          > Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
          > to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze 0.8%).
          >
          > Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
          > sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies 1.5%.
          >
          > Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
          > 3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku z
          > wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
          > podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
          > granica w kraju.
          >
          > Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.


          Jest to wróżenie z fusów. Wzrost PKB ma podobno wyniesć w tym roku nieco ponad 1%.
          To się miesci w ramach błędu statystycznego. Nikt rozsądny nie powie dzisiaj, że są to
          rzeczywiste zapowiedzi zmian na lepsze. Kilka miesięcy temu było zresztą podobnie.
          Dało to nawet pretekst RPP, żeby nie obniżać stóp, "bo skoro gospodarka rosnie to po co
          obniżać stopy". Tak wówczas owi "fachowcy" twierdzili. Jakies dwa tygodnie później
          okazało się, że byli w błędzie.
          Bardziej realne jest sledzenie stopy bezrobocia. A to nadal rosnie.
          Polska nie ma szans na uzyskanie szybkiego tempa wzrostu. Powodów jest kilka.
          Przede wszystkim rząd nie dysponuje narzędziami, żeby stymulować gospodarkę,
          gdyż nie ma na to srodków. Inwestycje bezposrednie też nie spowodują przełomu,
          gdyż Polska nie jest krajem atrakcyjnym (zbyt płytki rynek). Zawsze wybiorą Niemcy,
          lub w naszym regionie Czechy. Tania siła robocza jest czynnikiem drugorzędnym,
          a poza tym są kraje gdzie jest jeszcze tańsza.
        • Gość: Zbigniew Jak ze spadku zrobić wzrost ? IP: *.magic-net.pl 24.08.02, 18:42
          Gość portalu: RYBA napisał(a):

          > Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
          > to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze
          0.8%).
          >
          > Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
          > sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies
          1.5%.

          "Wzrost" produkcji przemysłowej i eksportu wiąże się ze wzrostem kursu euro do
          dolara.Po prostu gdy rok temu sprzedaliśmy towary za 1 mld euro było to 850 mln
          USD , a obecnie ten sam eksport w euro daje już 1 mld USD , a także o 18%
          więcej w złotych.Wzrost eksportu tylko o 8% oznacza de facto jego spadek !
          To samo dotyczy "wzrostu" produkcji.

          >
          > Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
          > 3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku
          z
          > wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
          > podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
          > granica w kraju.
          >
          > Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.
          • Gość: deLUC Re: Jak ze spadku zrobić wzrost ? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 22:12
            Wybory ida - trzeba bedzie tym durnym masom (czyt. wyborcom) pokazac choc
            swiatelko w tunelu (ile czasu mozna zwalac na poprzednia ekipe?) - NBP i RPP
            tez sa zainteresowane swiatelkiem (wszak chlodza gospodarke w celu wzrostu ;))-
            ciekaw jestem co wymysla?
          • Gość: JOrl Re: Jak ze spadku zrobić wzrost ? IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.02, 22:34
            Otoz to. Mi tez te dane od razu podpadly. Bo export Polski jest glownie za
            Euro, a liczone w $. Ale ci nasi forumowicze-ekonomisci jak RYBA itd oczywiscie
            tego nie widza. Bo oni widza tylko pieniadze a nie towary. To jest dla takich
            charakterystyczne. Stad tez i to bagno. No ale Zbigniew na stanowisku. Bo tez
            inzynier.
            Pozdrowienia
            • Gość: RYBA Re: Jak ze spadku zrobić wzrost ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 23:50
              W swoich danych nie poruszylem kwestii eksportu. PRzeciez nie jestem glupi i
              wiem ze realny wzrost jest mniejszy. Wiem ze sprzedajemy tyle samo tylko
              przelicznik jest inny. Wywazacie otwarte drzwi.
      • tomalka2 Re: Trzy pytania 30.08.02, 16:55

        Z tym eksportem to trochę się pomyliłem - dane były za maj i czerwiec. Lipcowe
        dane to 3175 - największy eksport w historii. Nieskalsyfikowane obroty niemal
        pokrywają deficyt handlowy. Bieżące płatności zamknęły się kwotą -97 mln PLN.
        Jest oczywiste, że duża część poprawy to efekt kursowy, ale jeżeli tak to
        przecież na razie tylko efekt statyczny, proste przeliczenie. W tych danych nie
        ma żadnej reakcji na osłabienie złotego do euro w tym sensie, że eksporterzy
        nie zdążyli jeszcze odpowiedzieć zwiększoną podażą, z wyjątkiem być może
        niesklasyfikowanych obrotów. Jak tam JOrl czyżbyście znowu przyjeżdżali do nas
        na zakupy???

        Czy cały czas uważacie, że nie ma żadnych oznak ożywienia. Osobiście uważam, że
        pewna masa krytyczna została przekroczona, zbyt dużo tych dobrych danych.
        Pozdrowienia
        • Gość: MACIEJ Re: Trzy pytania IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 21:48
          tomalka2 napisał:


          > Jak tam JOrl czyżbyście znowu przyjeżdżali do nas
          > na zakupy???
          > Czy cały czas uważacie, że nie ma żadnych oznak ożywienia. Osobiście uważam,
          że
          > pewna masa krytyczna została przekroczona, zbyt dużo tych dobrych danych.

          Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
          I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
          Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
          Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow z
          facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.
          • tomalka2 Re: Trzy pytania 31.08.02, 20:34
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            >
            > Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
            > I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
            > Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
            > Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow z
            > facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.


            Co chciałeś powiedzieć?
            • Gość: MACIEJ Re: Trzy pytania IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 04:58
              tomalka2 napisał:

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > >
              > > Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
              > > I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
              > > Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
              > > Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow
              > z
              > > facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.
              >
              >
              > Co chciałeś powiedzieć?

              Chcialem powiedziec,ze jak popyt wew jest slabiutki,to cala nadzieja w
              turystach ktorzy uczuciowo zwiazani sa z krajem,ze wpadna na wakacje,zakupy czy
              nawet na disco.
              Gdybym mieszkal w Niemczech to bym kilka razy w roku byl w Polsce,bo z USA to
              juz wyprawa,szczegolnie z dziecmi.
              Moj kuzyn z Mazur,ktory mieszka w Niemczech ,co 3 miesiace jest w Polsce.
    • Gość: Tomasz Re: Trzy pytania na temat Rady IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 18:19
      Gość portalu: tomalka napisał(a):

      > W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:
      >
      > >Pytania do wszystkich:
      >
      > ?) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
      >sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?
      > ?) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
      > >wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?
      > ?) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
      > >gospodarczego? Pod jakimi warunkami?
      > Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
      > wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
      > ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
      > wszystkich do zabrania głosu,
      > Pozdrowienia

      Jak wiemy RPP jest organem konstytucyjnym, a ta powstała w wyniku kompromisu.
      Przypuszczalnie przepisy o RPP stworzyli ludzie związani z UW i prezydentem, chociaż
      nikt do autorstwa się nie przyznaje co nie swiadczy najlepiej o dziele.

      Problemem jest dwuwładza, co jest zgodne z polską tradycją, ale nie służy podejmowaniu
      decyzji, chociaż pozwala na "rozmydlenie" odpowiedzialnosci. Przypuszczam, że nie
      zadbano własciwie o kryteria okreslające wybór kandydatów. To jest widoczne w dzisiejszej
      Radzie, której częsć nie posiada kwalifikacji niezbędnych do zasiadania w niej.
      Drugą sprawą jest okreslenie zasad lojalnosci. Jak wiemy interesy rynków kapitałowych nie
      są tożsame z interesami państwa. Dlatego członkowie Rady nie powinni mieć prawa do zatrudnienie
      w instytucjach finansowych w okresie pięciu lat od zakonczenia kadencji. Wówczas ich wysokie
      zarobki miałyby uzasadnienie. Unikniętoby takich sytuacji jak rezygnacja z szefostwa NBP
      przez p.Hanię Gronkiewicz-Waltz. w połowie kadencji, co samo w sobie bylo skandalem.

      Trzecią sprawą jest sprecyzowanie okolicznosci, kiedy Rada zoobowiązana jest podać sie do dymisji.
      Na przykład gdy w skutek błędnych decyzji dochodzi do załamania gospodarczego.

      Czwartą sprawą jest bardziej precyzyjne okreslenie celów działania, tak żeby można bylo
      łatwiej unikać konfliktów z rządem. Wspóldziałanie z rządem powinno należeć do jej obowiązków.
      Tym samym cechy charakterologiczne, szczególnie szefa NBP powinny być brane pod uwagę
      obok innych wymaganych kompetencji.

      • Gość: MACIEJ Re: Trzy pytania na temat Rady IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 23:53
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > zarobki miałyby uzasadnienie. Unikniętoby takich sytuacji jak rezygnacja z
        szef
        > ostwa NBP
        > przez p.Hanię Gronkiewicz-Waltz. w połowie kadencji, co samo w sobie bylo
        skand
        > alem.
        >
        > Trzecią sprawą jest sprecyzowanie okolicznosci, kiedy Rada zoobowiązana jest
        po
        > dać sie do dymisji.

        Wtedy powstalby nowy problem konstytucyjny :jak dzialac bez RPP.
        W watku "Przyszlosc RPP" sugeruje,ze praca w RPP nie powinna byc
        dozywotnia,lecz uczestnictwo w niej uzaleznione od efektow dzialania,czyli
        trafienia z inflacja w wyznaczony cel inflacyjny.

        Pozbywanie sie slabych czlonkow RPP ,uczyniloby ja mocna instytucja.

        > Na przykład gdy w skutek błędnych decyzji dochodzi do załamania
        gospodarczego.
        > Czwartą sprawą jest bardziej precyzyjne okreslenie celów działania, tak żeby
        mo
        > żna bylo
        > łatwiej unikać konfliktów z rządem. Wspóldziałanie z rządem powinno należeć
        do
        > jej obowiązków.

        I tu wychodzi wrodzony charakter Polaka.
        Duzo latwiej sie poklocic niz wspolpracowac,wiec idziemy na latwizne.

        > Tym samym cechy charakterologiczne, szczególnie szefa NBP powinny być brane
        pod
        > uwagę
        > obok innych wymaganych kompetencji.

        Po zastanowieniu sie,jednak uwazam ,ze F. ma racje obrazajac sie na ludzi.
    • feezyk Trzecie pytanie 03.09.02, 01:48
      Czy Polska wyjdzie z kryzysu w 2003?

      Uwazam, ze bedzie wychodzila, ale powoli.
      Koniunktura swiatowa wciaz slaba.
      Motor prywatyzacyjny stanal i niepredko ruszy.
      Rosnie presja grup nacisku na coraz slabszy rzad.

      Tak wiec, przewiduje w 2003 roku 2.5% wzrostu PKB,
      finansowane niestety przez rosnace zadluzenie
      zagraniczne. Przy nadal twardej polityce monetarnej
      oznacza to dosyc mocna zlotowke i niezbyt szybka
      ekspansje eksportu. Bezrobocie nie bedzie malalo.

      Co mogloby drastycznie poprawic konkurencyjnosc
      gospodarki w skali makro? Chyba tylko drastyczny
      spadek wydatkow socjalnych - niestety,
      politycznie nierealne.

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: RYBA Re: Trzecie pytanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.09.02, 12:05
        Wreszcie Fizyku zdecydowales sie na odpowiedz na trzecie pytanie. Zgadzam sie z
        Toba co do prognoz PKB (sam o tym mowilem juz dawno w jednym z watkow).
        Faktycznie rok 2003 nie bedzie dla nas udany i wydaje mi sie ze nastepne tez
        nie. Powrot do wzrostu 4% czy 5% uwazam za malo realny patrzac na mozliwosci
        naszej gospodarki. Nie zgodze sie jednak (a to nowosc) z przyczyna stagnacji
        ktora ty podajesz. Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki. Zauwaz ze od
        poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (24%
        YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
        zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki. Deficyt na rachunku
        obrotow biezach wyniosl 97mln USD. To spowoduje umocnienie sie zlotego w
        dluzszej perspektywie. Wynika z tego ze musielibysmy co chwile dewaluowac kurs
        zlotego.
        Zwroc uwage ze ten wzrost eksportu to takze wynik restrukturyzacji firm
        wymuszonej przez sytuacje na rynku. Musialy stac sie bardziej konkurencjne i
        zdobywac nowe rynki (GUS podal ze zwiekszla sie sprzedaz np do Szkocji).

        Eksport eksportem ale pozostaje kwestia popytu wewnetrznego i braku inwestycji.

        Ja pozostane przy swoim i twierdze ze uda sie pokonac stagnacje dopiero po
        wycofaniu sie z holubienia panstwa opiekunczego.

        Pozdrawiam
        R.
        • Gość: deLUC Re: Ryba to ma byc merytorycznie i obiektywnie? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 23:00
          Gość portalu: RYBA napisał(a):

          >Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki. Zauwaz ze od
          >
          > poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (24%
          > YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
          > zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki. Deficyt na rachunku
          > obrotow biezach wyniosl 97mln USD. To spowoduje umocnienie sie zlotego w
          > dluzszej perspektywie. Wynika z tego ze musielibysmy co chwile dewaluowac
          kurs
          > zlotego.
          > Zwroc uwage ze ten wzrost eksportu to takze wynik restrukturyzacji firm
          > wymuszonej przez sytuacje na rynku. Musialy stac sie bardziej konkurencjne i
          > zdobywac nowe rynki (GUS podal ze zwiekszla sie sprzedaz np do Szkocji).
          >
          > Eksport eksportem ale pozostaje kwestia popytu wewnetrznego i braku
          inwestycji.

          Jesli tak to na poziomie panow Rybinskiego i Jankowiaka :)))))
          Ciekawe czy potrafisz powiedziec o co mi chodzi?

          Pozdr.
          deLUC
          • Gość: RYBA Re: ??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.02, 16:20
            Przyznam ze niewiem o co chodzi. Nie rozumiem twojej konkluzji.

            Rowniez pozdrawiam
          • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 20:05
            Gość portalu: deLUC napisał(a):

            > Gość portalu: RYBA napisał(a):
            > >Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki.
            TEZA:

            > Zauwaz ze od
            > >
            > > poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (2
            > 4%
            > > YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
            > > zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki.
            WZROST W POROWNANIU Z ANALOGICZNYM OKRESEM ROKU UBIEGLEGO. A JAK WYGLADA
            KONIUNKTURA W KRAJACH EKSPORTU W POROWNANIU Z ANALOGICZNYM OKRESEM?
            WPLYW DEPRECJACJI WALUTY NA EKSPORT JEST ODLOZONY W CZASIE...
            TERA TO SE MOZE RYBINSKI Z JANKOWIAKIEM WNIOSKOWAC... - ZA WCZESNIE.
            RYBA MYSL A NIE POWIELAJ - WSZAK TY JESTES PRZYSLOSC TEGO NARODU NIE?

            Pozdr.
            deLUC

            PS. ALBO INNEGO :)))
      • Gość: pawel-l Re: Trzecie pytanie IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 03.09.02, 12:29
        To wszystko prawda, ale:
        -na najbliższe lata przypadają duże spłaty zadłużenia
        -zbilżamy się do 60% zadłużenia co może wymusić obniżenie deficytu
        -nawet jak nie sprawdzi się moje czarnowidztwo to o double dip mówią już prawie
        wszyscy więc nie ma co liczyć na poprawę zagranicy
        -nie ma przykładu na świecie zwiększenia podatków i poprawy sytuacji gosp.
        Więc 2.5% to bardzo optymistyczne

    • Gość: JOrl Do MACIEJA IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.02, 19:50
      Drogi Macieju, napisalem, ze masz wrodzony tupet. Postaram sie to, jako ze tak
      jakby sie z tym nie zgadzasz, dodatkowo uzasadnic.
      Twoje slowa:
      > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
      > > rosyjskich uczonych.
      Juz w jakies poprzedniej dyskusji z Toba pisalem, ze Amerykanie swoj F117
      stealh obliczyli za pomoca rownan radzieckiego matematyka. Czyli z rosyjska
      pomoca i to wlasnie w tym najwazniejszym, czyli podstawach teoretycznych
      konstrukcji. Pisalem tez, po poscie Zbigniewa, ze NASA zakupila do swoich
      rakiet to co najwazniejsze czyli silniki od Rosjan. I czy naprawde na to Twoje,
      powyzej przytoczone zdanie, nie MUSIALEM powiedziec, ze masz wrodzony tupet? To
      bylo jeszcze naprawde uprzejmie.
      Dodatkowo pragne Tobie zwrocic uwage, ze po raz pierwszy w historii zbrojen USA
      tak masowo Amerykanie wlasnie przy F35 szukaja wspolnikow do R&D w innych
      krajach. Juz sa zaangazowani Anglicy, Holendrzy, Wlosi itd. Ja to widze, ze
      ujawnia sie juz od dawana spodziewana tak naprawde slabnaca amerykanska nauka
      techniczna. To moze nie jest jeszcze tak bardzo widoczna, ale powoli problem
      narasta. A zaczyna sie w szkolach. Slabym uczeniem matematyki w szkolach
      podstawowych. Ale o tym kiedys indziej.
      Nastepne Twoje slowa drogi Macieju;
      >I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
      Napisalem post o lecznictwie w Niemczech, panstwowym jak i prywatnym. O
      zaletach i wadach. Funkcjonowanie prywatnego, jego wady, jak tez i zalety sa
      dokladnie takie same w Niemczech jak i USA. Byt ksztaltuje swiadomosc.
      Dodatkowo o tym kawalku sluzby zdrowia z zakresu poloznictwa wiem akurat bardzo
      dokladnie, jako ze w domu mialem polozna. Pracujaca w Niemczech jak i
      uczestniczaca w kongresach/spotkaniach z poloznymi z USA. A ja sie naprawde
      wieloma rzeczami interesuje. I wtedy staram sie nimi dokladnie zajac.Wiec i
      tutaj o ryzykach wynikajacych z checi zarabiania pieniedzy przez lekarzy,
      prowadzace do celowego pogarszania stanu pacjeta, aby wiecej zarobic wiem ze
      tak powiem z praktyki. Nie jest tak zawsze, ale niestety nie tak rzadko jak
      wygrana w totolotka. Ale tutaj powinienes sie ze mna zaraz zgodzic, bo przeciez
      jest dla Ciebie CHCIWOSC tym pozytywnym i napedzajacym skladnikiem dzialania
      ludzi. A chciwosc u lekarza niestety dla Ciebie moze byc zgubna. A conajmniej
      nieoptymalna. No ale jako ze chciwosc kochasz, zapewne Tobie to nie
      przeszkadzaloby, jak by Twoje zonie przy porodzie tak pokombinowali, ze zamiast
      normalnego, fizjologicznego, trzeba byloby jakis operatywny. Najwazniejsze ze
      zgodnie z Twoja ideologia. CHCIWOSCI.
      Twoj jedyny argument:
      >To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja do
      >USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.
      Nigdzie nie twierdzilem, ze w USA poziom medycyny nie jest wysoki. Nawet
      powiem, ze jest naprawde wysoki. I te koronowane glowy faktycznie maja racje
      tam jadac. Im sie ale nie bedzie wycinalo tego co nie potrzeba. Przy
      odpowiednich pieniadzach, ryczaltem, nie ma problemu. Ale dla normalnego
      czlowieka, jak np. Ty, czy Twoje dzieci jest juz inaczej. A jak, opisalem
      powyzej. Oczywiscie to wszystko ze strony lekarza okraszone bardzo sympatycznym
      usmiechem nieskazitelnie bialych zebow. Znamy, znamy, tutaj tez czyszcza zeby.
      Niestety, tak to juz jest na tym swiecie, nie ma sprawiedliwosci. Dlatego
      radzilem Tobie zalatwic sobie chody. Dla wyrownania Twojego niekrolewskiego
      pochodzenia. U mnie juz to sie rysuje.
      Co do lubienia przezemnie USA. Naturalnie jej nie lubie. Nie wynika to z
      jakiegos kompleksu, ukrytego podziwu czy czegos podobnego. Ja moge konkurowac,
      i to bywalo juz z naszymi produktami, z dowolnymi na rynku swiatowym. To jest
      normalne podejscie rasowego konstruktora. A wracajac do nielubienia USA. Mam
      duzo glebsze powody i wiele by trzeba pisac, aby to dokladnie wyjasnic.
      Wiec conajmniej jedno. Oparcie sie Polski na Amerykanach odbije sie dla nas
      bardzo zle. Dla USA Polska jest jednym z wielu wasali i jak sie im nie bedzie
      oplacalo, to zostawia ja sama. Udajac oczywiscie wielkich przyjaciol. Ale
      przedtem robiono obecnym polskim politykom roznymi Wolnymi Europami wode z
      mozgu w swoich, nie polskich interesach.
      Jest jeszcze wiele innych spraw, ale to moze kiedys.
      Teraz naprawde jestem bardzo zajety. Ostatnie moze zlecenia przed Wielka
      Depresja? Tak twiedza na tym forum niektorzy, a ze ja sie na chytrej ekonomii
      za bardzo nie znam, jakos nie bardzo moge wykluczyc, ze ci cholerni ekonomisci
      cos tak nabroili, ze faktycznie sie to wszystko niedobrze skonczy.
      Pozdrowienia

      • Gość: MACIEJ Re: Do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 06:08
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Drogi Macieju, napisalem, ze masz wrodzony tupet. Postaram sie to, jako ze
        tak
        > jakby sie z tym nie zgadzasz, dodatkowo uzasadnic.
        > Twoje slowa:
        > > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
        > > > rosyjskich uczonych.
        > Juz w jakies poprzedniej dyskusji z Toba pisalem, ze Amerykanie swoj F117
        > stealh obliczyli za pomoca rownan radzieckiego matematyka.

        Zaprosili go do wspolpracy,czy raczej nie?

        > Czyli z rosyjska
        > pomoca i to wlasnie w tym najwazniejszym, czyli podstawach teoretycznych
        > konstrukcji. Pisalem tez, po poscie Zbigniewa, ze NASA zakupila do swoich
        > rakiet to co najwazniejsze czyli silniki od Rosjan. I czy naprawde na to
        Twoje,
        > powyzej przytoczone zdanie, nie MUSIALEM powiedziec, ze masz wrodzony tupet?

        JOrl ,kogo ty chcesz przekonac,ze stealth technologia nie powstalaby w USA
        bez "pomocy" Rosjan??
        Przeciez Rosjanie nie maja stealth technologi w swoich samolotach.

        Musisz JOrl zaczac od podstaw.
        Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
        To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia zakazania
        im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
        Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
        Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.

        > To
        > bylo jeszcze naprawde uprzejmie.
        > Dodatkowo pragne Tobie zwrocic uwage, ze po raz pierwszy w historii zbrojen
        USA
        > tak masowo Amerykanie wlasnie przy F35 szukaja wspolnikow do R&D w innych
        > krajach.

        Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
        Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
        Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
        reprezentuje Ameryka.

        > Juz sa zaangazowani Anglicy, Holendrzy, Wlosi itd. Ja to widze, ze
        > ujawnia sie juz od dawana spodziewana tak naprawde slabnaca amerykanska nauka
        > techniczna.

        To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
        Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
        czymkolwiek konkurowac.
        Pamietasz GPS?
        W Stanach jest od 10 lat.
        W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.

        > To moze nie jest jeszcze tak bardzo widoczna, ale powoli problem
        > narasta. A zaczyna sie w szkolach. Slabym uczeniem matematyki w szkolach
        > podstawowych. Ale o tym kiedys indziej.

        Odpusc sobie o szkolnictwie,bo sie znowu osmieszysz.
        Do zadnych powazniejszych prac naukowych ludzie bez obywatelstwa amerykanskiego
        nie sa dopuszczani.

        > Nastepne Twoje slowa drogi Macieju;
        > >I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
        > Napisalem post o lecznictwie w Niemczech, panstwowym jak i prywatnym. O
        > zaletach i wadach. Funkcjonowanie prywatnego, jego wady, jak tez i zalety sa
        > dokladnie takie same w Niemczech jak i USA. Byt ksztaltuje swiadomosc.
        > Dodatkowo o tym kawalku sluzby zdrowia z zakresu poloznictwa wiem akurat
        bardzo
        >
        > dokladnie, jako ze w domu mialem polozna. Pracujaca w Niemczech jak i
        > uczestniczaca w kongresach/spotkaniach z poloznymi z USA. A ja sie naprawde
        > wieloma rzeczami interesuje. I wtedy staram sie nimi dokladnie zajac.Wiec i
        > tutaj o ryzykach wynikajacych z checi zarabiania pieniedzy przez lekarzy,
        > prowadzace do celowego pogarszania stanu pacjeta, aby wiecej zarobic wiem ze
        > tak powiem z praktyki. Nie jest tak zawsze, ale niestety nie tak rzadko jak
        > wygrana w totolotka. Ale tutaj powinienes sie ze mna zaraz zgodzic, bo
        przeciez
        > jest dla Ciebie CHCIWOSC tym pozytywnym i napedzajacym skladnikiem dzialania
        > ludzi. A chciwosc u lekarza niestety dla Ciebie moze byc zgubna. A conajmniej
        > nieoptymalna. No ale jako ze chciwosc kochasz, zapewne Tobie to nie
        > przeszkadzaloby, jak by Twoje zonie przy porodzie tak pokombinowali, ze
        zamiast

        Bylem przy obu porodach i niczego nie kombinowali.
        Gdyby probowali i cos schrzanili,to by sie nie wyplacili do konca zycia.

        > normalnego, fizjologicznego, trzeba byloby jakis operatywny. Najwazniejsze ze
        > zgodnie z Twoja ideologia. CHCIWOSCI.
        > Twoj jedyny argument:
        > >To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja
        > do
        > >USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.
        > Nigdzie nie twierdzilem, ze w USA poziom medycyny nie jest wysoki. Nawet
        > powiem, ze jest naprawde wysoki. I te koronowane glowy faktycznie maja racje
        > tam jadac. Im sie ale nie bedzie wycinalo tego co nie potrzeba. Przy
        > odpowiednich pieniadzach, ryczaltem, nie ma problemu. Ale dla normalnego
        > czlowieka, jak np. Ty, czy Twoje dzieci jest juz inaczej.

        Jestes w wielkim bledzie JOrl,kary za malpractice sa tak duze,wlacznie z
        pozbawieniem licencji,ze takie rzeczy sie wogole nie kalkuluja.

        > A jak, opisalem
        > powyzej. Oczywiscie to wszystko ze strony lekarza okraszone bardzo
        sympatycznym
        > usmiechem nieskazitelnie bialych zebow. Znamy, znamy, tutaj tez czyszcza
        zeby.
        > Niestety, tak to juz jest na tym swiecie, nie ma sprawiedliwosci. Dlatego
        > radzilem Tobie zalatwic sobie chody. Dla wyrownania Twojego niekrolewskiego
        > pochodzenia. U mnie juz to sie rysuje.

        Chody,to jest taki polsko-europejski wymysl.
        We the People w Ameryce wszyscy jestesmy rowni.

        > Co do lubienia przezemnie USA. Naturalnie jej nie lubie. Nie wynika to z
        > jakiegos kompleksu, ukrytego podziwu czy czegos podobnego. Ja moge
        konkurowac,
        > i to bywalo juz z naszymi produktami, z dowolnymi na rynku swiatowym. To jest
        > normalne podejscie rasowego konstruktora. A wracajac do nielubienia USA. Mam
        > duzo glebsze powody i wiele by trzeba pisac, aby to dokladnie wyjasnic.

        Sprobuj,moze ci ulzy.

        > Wiec conajmniej jedno. Oparcie sie Polski na Amerykanach odbije sie dla nas
        > bardzo zle. Dla USA Polska jest jednym z wielu wasali i jak sie im nie bedzie
        > oplacalo, to zostawia ja sama.

        Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
        wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.


        > Udajac oczywiscie wielkich przyjaciol. Ale
        > przedtem robiono obecnym polskim politykom roznymi Wolnymi Europami wode z
        > mozgu w swoich, nie polskich interesach.
        > Jest jeszcze wiele innych spraw, ale to moze kiedys.
        > Teraz naprawde jestem bardzo zajety. Ostatnie moze zlecenia przed Wielka
        > Depresja? Tak twiedza na tym forum niektorzy, a ze ja sie na chytrej
        ekonomii
        > za bardzo nie znam, jakos nie bardzo moge wykluczyc, ze ci cholerni
        ekonomisci
        > cos tak nabroili, ze faktycznie sie to wszystko niedobrze skonczy.
        > Pozdrowienia

        Ekonomisci nie maja tu nic do gadania JOrl.
        Zyjesz w wolnym kraju,masz prawo glosu i ty decydujesz o losie swoim i swojego
        kraju.
        W Europie jak wspomniales modne sa chody,ktore uniemozliwiaja funkcjonowanie
        nawet dobrego systemu.
        Special interest groups potrafia wykoslawic kazda gospodarke,nawet tak silna
        jak nie tak dawno byla niemiecka.
        Rzadza politycy-nie ekonomisci JOrl.
        • Gość: jr Re: Do MACIEJA IP: 203.129.132.* 12.09.02, 03:08
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > JOrl ,kogo ty chcesz przekonac,ze stealth technologia nie powstalaby w USA
          > bez "pomocy" Rosjan??
          > Przeciez Rosjanie nie maja stealth technologi w swoich samolotach.

          tu wychodzi glupota generalow I politykow rosyjskich. stealth technologia jest
          juz popularna w np.szweckiej, rosyjskiej flocie – o tym wiemy. a o czym nie
          wiemy??? jakia masz pewnosc ze rosjanie nie maja tych samolotow? a moze bo ich
          radary nie wykryly?? ;)
          nie podawaj prosze przykladu “kursk” jako porazka rosyjskiej technologi bo
          powody byby inne.

          > Musisz JOrl zaczac od podstaw.
          > Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
          > To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia
          zakazania
          > im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
          > Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
          > Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.

          jedynym celem pomocy jest dostanie sie do bogactw syberi!!!
          czyz nie amerykanie sprzedawali swej wlasnej broni do talibanu!?!?
          spojrzmy prawdzie w oczy: usofa pomaga israelowi by miec wplywy na polwyspie
          arabskim, (ropa) wielu tego nienawidzi I irak stoi na ich czele. usofa walczy
          wojne ktora sami rozpetali!!!
          co zrobili amerykanie gdy rosjanie wyslali rakiety do kuby? dokladnie to samo
          co irak – zagrozili wojna!!! stary amerykanski “double standard” my mozemy ale
          ty nie! ot jankieska demokracja!

          > Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
          > Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
          > Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
          > reprezentuje Ameryka.

          o jakim poziomie Ty mowisz?
          jesli mialby kupic samochod to tylko europejski lub japonski
          jesli produkty elektroniczne to japonskie
          jesli jedzenie to ameryka jest na przedostatnim miejscu (ostatnia jest
          australia – bleee)
          jesli ubrania to europejskie

          jedyne co maci e tam dobrego to “metallica” ;)

          > To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
          > Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
          > czymkolwiek konkurowac.
          > Pamietasz GPS?
          > W Stanach jest od 10 lat.
          >W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.

          GPS jest dziecinnie prosta technologia jedynym problemem sa koszty zwiazane z
          wysylaniem satelitow. a tak na marginesie to te satelity daly tylka juz pare
          razy…

          > Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
          > wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.

          to jest co amerykanie uczynili z plemionami indian!

          • Gość: MACIEJ Re: Do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 05:00
            Gość portalu: jr napisał(a):


            > tu wychodzi glupota generalow I politykow rosyjskich. stealth technologia
            jest
            > juz popularna w np.szweckiej, rosyjskiej flocie – o tym wiemy. a o czym n
            > ie
            > wiemy???

            Ta ich stealth technologia w porownaniu z amerykanska ma sie tak jak rower do
            Harleya.

            > jakia masz pewnosc ze rosjanie nie maja tych samolotow? a moze bo ich
            > radary nie wykryly?? ;)

            Gdyby je mieli,to by juz dawno sprzedawali je po calym swiecie po
            konkurencyjnych cenach.
            Rosjanie nie przepuscili jeszcze ani jednego targu czy pokazu broni.

            > nie podawaj prosze przykladu “kursk” jako porazka rosyjskiej techno
            > logi bo
            > powody byby inne.

            Wlasnie czekam,az mi wyjasnisz ,ze torpeda amerykanska uszkodzila Kursk.

            > > Musisz JOrl zaczac od podstaw.
            > > Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
            > > To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia
            > zakazania
            > > im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
            > > Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
            > > Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.
            >
            > jedynym celem pomocy jest dostanie sie do bogactw syberi!!!

            1- Bogactwa naturalne sa na calym swiecie
            2- Tak Rosja jak i konsorcja miedzynarodowe w rownej mierze sa zainteresowane
            tym
            3-Dlaczego Rosjanie sami nie wydobywaja swoich bogactw Syberii?
            Czyzby z biedy i braku technologii.
            4-Dlaczego przemysl naftowy Rosji upadal i zostal przejety przez przeds
            zachodnie?
            Z powodu nedzy i braku technologii.


            > czyz nie amerykanie sprzedawali swej wlasnej broni do talibanu!?!?

            Ja mysle ze dawali ja za darmo.

            > spojrzmy prawdzie w oczy: usofa pomaga israelowi by miec wplywy na polwyspie
            > arabskim, (ropa) wielu tego nienawidzi I irak stoi na ich czele. usofa walczy
            > wojne ktora sami rozpetali!!!

            To moze ty powiedz mi ,z kim Irak jeszcze nie walczyl?
            Z Iranem i Kuwejtem pamietasz.
            Z Kurdami i innymi miejszosciami na poludniu tez.
            Dobrze ze granicy z Polska nie maja,to zmienilbys zdanie.

            > co zrobili amerykanie gdy rosjanie wyslali rakiety do kuby? dokladnie to samo
            > co irak – zagrozili wojna!!!

            Opanuj sie czlowieku.
            Irak poza bronia chemiczna i biologiczna,prawdopodobnie szykuje juz atomowa.
            Gdyby Saddam grozil Australi inaczej bys gegal.


            > stary amerykanski “double standardR
            > 21; my mozemy ale
            > ty nie! ot jankieska demokracja!

            Czy widziales,zeby Arabia Saudyjska napadala na mniejsze kraje,bo przeciez stac
            ich na to.
            Zaden kraj nie moze exportowac wojen i terroryzmu.
            Afganistan juz sie przekonal.
            Irak juz niedlugo.
            Zauwazyles ostatnio jak Korea Pln i Kuba poluzowaly swoim obywatelom.
            Bo gdyby nie,to one byly nastepne w kolejce.
            Takie zmiany jakie zaszly w ciagu ostatniego roku w Korei Pln nie zaszly w
            ciagu ostatnich 50 lat.

            > > Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
            > > Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
            > > Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
            > > reprezentuje Ameryka.
            >
            > o jakim poziomie Ty mowisz?
            > jesli mialby kupic samochod to tylko europejski lub japonski
            > jesli produkty elektroniczne to japonskie
            > jesli jedzenie to ameryka jest na przedostatnim miejscu (ostatnia jest
            > australia – bleee)
            > jesli ubrania to europejskie
            > jedyne co maci e tam dobrego to “metallica” ;)

            Mercedes przy Lincolnie to jest dziad,a co ty kupujesz to jest twoja sprawa.

            > > To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
            > > Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
            > > czymkolwiek konkurowac.
            > > Pamietasz GPS?
            > > W Stanach jest od 10 lat.
            > >W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.
            >
            > GPS jest dziecinnie prosta technologia jedynym problemem sa koszty zwiazane z
            > wysylaniem satelitow. a tak na marginesie to te satelity daly tylka juz pare
            > razy…

            Wiele innych rzeczy ,ktore sa dziecinnie proste dla Amerykanow sa nie do
            zrobienia poza Ameryka-tak sie dziwnie i bez powodu sklada.

            > > Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
            > > wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.
            > to jest co amerykanie uczynili z plemionami indian!

            To jest absolutnie co innego ,tylko ze nie stac cie na prosta analize faktow.
            Rosja Radziecka podbila kraje o wyzszej cywilizacji jak
            Polska<Wegry,Czechy<slowacja,Kraje baltyckie i wprowadzila tam nedze na swoj
            wzor.

            Amerykanie natomiast zaprowadzili na swoim terenie dobrobyt najwyzszy na
            swiecie i przy okazji daja Indianom prowadzic kasyna bez podatku.
            Tylko nie pisz ,ze nie wiedziales,ze Amerykanie placa podatki na utrzymanie
            rezerwatow,natomiast Indianie nie placa podatkow od dzialalnosci kasyn w
            rezerwatach.
            • Gość: jr Re: Do MACIEJA IP: 203.129.132.* 12.09.02, 09:01
              dyskusja sie zagrzewa ;)
              to mi sie podoba!

              “Ta ich stealth technologia w porownaniu z amerykanska ma sie tak jak rower do
              Harleya.”

              stealth technologia to prosta koncepcja oparta o ksztalt modulow obiektu. do
              tego dochodzi specjalna farbka I to wszystko… nie mielismy bitem morskich z
              okretami szwecji, rosji czy usofa to ciezko sie wypowiadac…

              “Gdyby je mieli,to by juz dawno sprzedawali je po calym swiecie po
              konkurencyjnych cenach.
              Rosjanie nie przepuscili jeszcze ani jednego targu czy pokazu broni.”

              tak mysli kapitalista …

              1- Bogactwa naturalne sa na calym swiecie
              2- Tak Rosja jak i konsorcja miedzynarodowe w rownej mierze sa zainteresowane
              tym
              3-Dlaczego Rosjanie sami nie wydobywaja swoich bogactw Syberii?
              Czyzby z biedy i braku technologii.
              4-Dlaczego przemysl naftowy Rosji upadal i zostal przejety przez przeds
              zachodnie?
              Z powodu nedzy i braku technologii.

              wszystko sie zgadza ale to nie zmienia faktu ze amerykanska pomoc jest z mysla
              o zysku. usofa to nie instytucja charytatywna…

              “Ja mysle ze dawali ja za darmo.”

              pewnie nawet doplacali, bo ich trenowali tyz.

              To moze ty powiedz mi ,z kim Irak jeszcze nie walczyl?
              Z Iranem i Kuwejtem pamietasz.
              Z Kurdami i innymi miejszosciami na poludniu tez.
              Dobrze ze granicy z Polska nie maja,to zmienilbys zdanie.

              irak jest pod wodza swira ale usofa jest bezprawnie na plw arabskim…

              “Opanuj sie czlowieku.
              Irak poza bronia chemiczna i biologiczna,prawdopodobnie szykuje juz atomowa.
              Gdyby Saddam grozil Australi inaczej bys gegal.”

              czy amerykanie nie grozili wojna atomowa? czyz nie wyslali polowy floty do
              kuby?
              nie bronie rosji ale irak tez broni swoich interesow


              Mercedes przy Lincolnie to jest dziad,a co ty kupujesz to jest twoja sprawa.

              Wiele innych rzeczy ,ktore sa dziecinnie proste dla Amerykanow sa nie do
              zrobienia poza Ameryka-tak sie dziwnie i bez powodu sklada.

              coz amerykanie maja forse na ich wdrozenie. spojz na wymiary I populacje usofa
              a np. japoni, czy niemiec…
    • Gość: JOrl Do Macieja IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.02, 19:07
      Oj, Macieju, ta Twoja wiedza techniczna na poziomie szkoly podstawowej znowu
      sie odzywa. Moze pare faktow.
      Samoloty stealth. Jeszcze raz, przy projektowaniu F117 wykorzystali Amis teorie
      matematyczna stworzona przez radzieckiego matematyka. To jest fakt. A dlaczego
      Rosjanie nie maja takich typowych odpowiednikow F117? Widzisz, Macieju, bronie
      sie projektuje PO opracowaniu doktryny wojennej. Aby pasowaly do niej. I te
      F117 sa bardzo nedznymi samolotami. Szybkosc podzwiekowa, dopuszczalne bardzo
      male przeciazenia. Bardzo latwy do zestrzelenia nawet proca. Jedyne, trzeba go
      zobaczyc. Optycznie czy radarem. Nadaja sie do skrytego atakowania slabo
      bronionych celow. Fakt. Potrzebuja oslony samolotow z urzadzeniami
      zaklucajacymi do towarzystwa. I Amis je maja bo ich doktryna jest, w warunkach
      wielkiej przewagi napadac na jakies slabe kraje. To jest ich doktryna wojenna.
      A rosyjska? Lepiej powiedziawszy, jeszcze radziecka? Bronic sie przed atakiem
      NATO/Amis. I te samoloty nie bylyby zdolne przejsc obrony radzieckiej. Bo duzo
      latwiej jest tworzyc srodki elektroniczne aby te stelth wakryc. One sa
      przystosowany aby nie byc widoczne dla radarow pracujacych na wysokich,
      normalnie uzywanych czestotliwosciach. A radarami na falach metrowych widac je
      jak na dloni. I jak czytalem, Rosjanie sprzedaja chetnym takie radary. Takze
      jeszcze raz, w starciu tych F117 z nowoczesna jak rosyjska obrona nie maja
      szans.
      Inna sprawa to samoloty "normalne" gdzie zastosowano elementy stelth a przytym
      nie pogarszajac zbytnio ich wlasciwosci lotnych. Wiec dopiera zaczynaja takie
      wchodzic do lini. I obecie uzywane amerykanskie jak F15, F16, F18 takie NIE sa.
      A sprzedawanie przez Rosjan broni ma dwa cele. Pieniadze wcale nie sa
      najwazniejsze, bo i tak Rosjanie maja ogromne i ciagle narastajace rezerwy
      dewiz. I tak exportuja za duzo. Ale dzieki exportowi bronii musza ich firmy
      konkurowac na rynmkach swiatowych, a to zawsze jest dobre dla tam pracujacych
      ludzi. Pogania do roboty. Moga utrzymywac i rozwijac swoj high-tech potencjal
      produkcyjny, A najwazniejsze to, ze stanowia zrodlo bronii dla krajow, na ktore
      USA chetnie by napadla. I przez to Amis maja problemy. Np. bron przeciwlotnicza
      rosyjska jest duzo lepsza jak amerykanska.
      Dlaczego Amerykanie kupuja silniki do swoich rakiet od Rosjan? Przyjrzyj sie,
      drogi Macieju uwaznie programowi kosmicznemu w USA. Np. ich promy kosmiczne. To
      przciez juz zlom. Ze starosci. Jakos nie moga do SSI poleciec, bo jakis rury w
      nich ze starosci popekaly. A zauwazyles, ze nastepcow nie widac?
      A dlaczego tak u was jest?. Dochodza pokolenia do pracy, ktore w szkolach jako
      ze miali wybor, wybierali przedmioty, jakies, jak to Ty powtarzasz, potrzebne
      do zycia w USA. I jakos mi wychodzi, ze matematyka tam u was nie jest za bardzo
      potrzebna. No tak, do prowadzenia "kreatywnwj ksiegowosci" wystarczy dodawanie.
      Ale w technice niestety nie.
      I zapewne dlatego jakos tak macie coraz wieksze problemy w technice.
      Oczywiscie, sciagacie od innych, staracie sie kupic albo i ukrasc, ale problemy
      narastaja.
      Ale zeby bylo tez jasne. W Rosji, po smierci Stalina, nastapil powolny upadek
      gospodarki, poprzez coraz wieksze obijanie gruch. Nauka sie rozwijala, ale
      przemysl coraz gorzej. Teraz wprowadzaja kapitalizm, czyli zaganiaja ludzi do
      roboty, a ze nauke sobie zostawiaja, beda szybko sie rozwijac. Troche
      cierpliwosci, chociaz juz teraz to widac.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka