Gość: robert IP: 141.65.96.* 09.08.06, 20:36 jesli na tej ustawie nikt nie straci, to po co w takim razie wynaleziono VAT? kolejna ustawa dla wyrobienia planu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
svarte_sjel Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 09.08.06, 21:15 Gość portalu: robert napisał(a): > jesli na tej ustawie nikt nie straci, to po co w takim razie wynaleziono VAT? Zastanów się jak działa VAT to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Demaskator Jeżeli korzysta państwo to Traci Obywatel IP: 217.153.161.* 09.08.06, 21:46 Oszukańcza gra "Taniego Państwa" kosztem Obywateli. Złodziejskie Państwo-Obywatele biedni. Poruta i Samopijawki wydoją obywateli by mieli luksus za naszą krwawicę takie to prawo i taka to sprawiedliwość. Dla nich nie dla nas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek2 Re: Jeżeli korzysta państwo to Traci Obywatel IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 09.08.06, 23:38 A to dla dobra ludu pracujacego .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xavras_wyzhryn Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 02:27 Artykul, a raczej pan "ekspert" z Ernst & Young (nie powierzylbym tej firmie nawet budy dla psa, nie mowiac o moich finansach) sa najwyrazniej sponsorowani przez anty lze-elity, a dziennikarz, beznadziejny, kiwajacy tylko bezmyslnie glowka, zupelnie nieprzygotowany merytorycznie. Pan "ekspert" w dodatku klamie i nie zna podstawowych zasad dzialania rynku. "ekspert" klamie mowiac o odliczaniu telefonu (odlicza sie WYLACZNIE rozmowy 'biznesowe' i tylko taki procent vatu, jaki jest udzial procentowy tych rozmow w ogolnej liczbie, to samo z abonamentem). A propos rynku, "ekspert" stwierdzil ze to rynek wymusza zmiane... Ja, w swej naiwnosci, myslalem, ze rynek regulowalby w ten sposob, ze ludzie sami, masowo BEZ WPROWADZANIA USTAWY, przechodziliby na vat, zamiast pozostawac na "niekorzystnych" umowach o dzielo, pan, pozal sie Boze, "ekspert" zdaje sie twierdzic co innego. Moze wedlug pana "eksperta" od siedmiu bolesci, rzad to rynek, a moze raczej rynek to "oni" spod znaku anty lze-elit. Przeciez jak powiedzialpremier w expose: nikt im nie udowodni, ze biale jest biale, a czarne czarne. Szkoda, ze bylo to jedyne szczere i prawdziwe zdanie w calym wystapieniu. Tfu, swolocz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baca Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.08.06, 05:15 Pierdu pierdu ja postoje a waliza spir....la po peronie. Te kto napisał ten artykół jest chyba trochę opuźniony w rozwoju. Jesli np. malarz będzie malował i sprzedawał to podejdzie pod podatek VAT. Nikt bowiem nie uwierzy że malarz robi to sporadycznie gdyz nie bedzie miał z czego przeżyć. Dzieło które zostanie sprzedane netto za 1000 zł obciążone będzie dodatkowo podatkiem VAT wartość wiekopomnego dzieła wzrośnie więc o wysokośc podatku, a to może zaważyć na tym czy ktoś je kupi. Jeśli nie malarz idzie na bezrobotne czyli na garnuszek państwa czyli nas wszystkich a kasy brak bo poszła na odszkodowania dla rolników za susze i za powódź, reszte skitranych przez ministra finansów miljonów Kaczyński wydał na kampanie jego wizerunku. A więc kicha i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VATman Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:46 Gdyby głupota miała skrzydła, to 90% forumowiczów (Baca także) otłukłaby sobie puste łebki o sufity, i to dosyć boleśnie (bo puste). Artykuł dotyczy omówienia pewnych zasad, których zdecydowana większość, która się na ten temat wypowiada, nie zna, ale to typowe w PL. Dla Bacy - tłumaczenie jak owcy na miedzy: malarz tworzył dzieło - obraz i chciałby je sprzedaż za 1000 zł ale żeby ten obraz wytworzyć musiałby zakupić np. farbę, pędzle, energię elektryczną, wynajem lokalu, i inne pierdoły za np. 300 zł. Zarobi na tym na czysto 700 zł. i jest to zarobek przed wprowadzeniem VAT. A po wprowadzeniu VAT, wbrew pozorom, cena wcale nie musi strasznie wzrosnąć, i tak będzie w przypadku malarza. Malarz dalej sprzedaje obraz za 1020 zł, ale w tej cenie już jest 7% VAT (66,73 zł - do US), netto dostanie on zatem 953,27 zł. Ma koszty zakupu - 300 zł, ale w tych kosztach też jest VAT(w zasadzie wyłącznie 22%), który sobie odliczy (VATu jest 54,10 zł). A to oznacza, że malarz do US zapłacić powinien różnicę, czyli 12,63 zł i tyle ostatecznie zapłaci on do US. W kieszeni malarza zostanie 707,37 zł, czyli wiecej niż przed VAT, a dodatkowo gdyby okazało się, że obraz malarza chce nabyć inny podatnik VAT, który ma do wyboru dwóch malarzy: 1000 zł od NIE-VATowca i 1020 zł od VATowca, to oczywiście wybieże VATowca, gdyż ten obraz jest w rzeczywistości wart 953,27. Oczywiście, dla wszystkich "znawców" VAT-u, którzy się wypowiadają na tym forum - jest to tylko pewien szczególny przykład. Dla innego artysty może być gorzej lub znacznie lepiej, zawsze decydują konkretne okoliczności, ale VAT to na pewno nie jest diabeł wcielony; i wiele osób, jak się tylko im wyjaśni pewne podstawy VATu, wybiera VAT, bo jest dla nich lepszy, tylko przepisy muszą być dobrze wprowadzone. No i koniec lekcji na dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emm Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 11:40 Gość portalu: VATman napisał(a): > Gdyby głupota miała skrzydła, to 90% forumowiczów (Baca także) otłukłaby sobie > puste łebki o sufity, i to dosyć boleśnie (bo puste). Obrażanie ludzi idzie Ci znakomicie, ale o omawianym temacie nie masz, niestety, pojęcia. > ...obraz i chciałby je sprzedaż za 1000 zł ale żeby ten > obraz wytworzyć musiałby zakupić np. farbę, pędzle, energię elektryczną, > wynajem lokalu, i inne pierdoły za np. 300 zł. Skąd wiesz, ile kosztują farby do namalowania jednego obrazu, za ile można taki obraz sprzedać i jak ustalana jest jego cena? Jesteś malarzem? A może po prostu przyjąłeś takie wartości, bo popierają Twoje wynurzenia? Ja na przykład wiem, z doświadczenia własnego i moich znajomych, że w przypadku publicystów, tłumaczy, grafików komputerowych czy informatyków koszty bieżącej działalności są bardzo niewielkie, więc VAT-u do odliczenia też jest niewiele. > gdyby okazało się, że obraz malarza chce nabyć inny podatnik VAT, Inny podatnik VAT? To znaczy pan prezes, który chce sobie powiesić obraz w gabinecie, żeby pokazać, jaki to on poziom "kurtularny" reprezentuje? Większość nabywców obrazów to jednak osoby prywatne. > który ma do wyboru dwóch malarzy: 1000 zł od NIE-VATowca i 1020 zł od VATowca, > to oczywiści e wybieże VATowca, gdyż ten obraz jest w rzeczywistości wart > 953,27. No cóż, jeżeli masz na myśli pana prezesa, to rzeczywiście jest możliwe, że będzie wybierał obraz na podstawie tego, czy autor jest płatnikiem VAT. Tak jak kiedyś niektórzy kupowali książki na metry, o grzbietach w kolorze pasującym do tapety. > Dla innego artysty może być gorzej > lub znacznie lepiej, zawsze decydują konkretne okoliczności Te konkretne okoliczności są takie, ze twórca w jednym miesiącu zarobi, w innym nie, a za prowadzenie księgowości będzie musiał zawsze płacić stówę miesięcznie. I wbrew temu co piszesz, większość straci nie tylko na tym. Przykładowo, tłumacz przysięgły świadczący usługi osobom prywatnym będzie musiał podnieść swoje ceny o 22%, aby wyjść na swoje. Zapłaci więc albo klient, albo tłumacz, albo i jeden i drugi. Zyskają dziecioroby i milionerzy z Samoobrony ubezpieczeni w KRUS-ie. > ale VAT to na pewno nie jest diabeł wcielony; i wiele osób, jak się tylko im wyjaśni pewne podstawy VATu, wybiera VAT, bo jest dla nich lepszy Jeżeli VAT jest lepszy dla Ciebie, to nie znaczy, że jest lepszy dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blondas Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 83.14.143.* / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 21:49 > Skąd wiesz, ile kosztują farby do namalowania jednego obrazu, za ile można taki > obraz sprzedać i jak ustalana jest jego cena? Jesteś malarzem? A może po prostu > przyjąłeś takie wartości, bo popierają Twoje wynurzenia? Ja na przykład wiem, z > doświadczenia własnego i moich znajomych, że w przypadku publicystów, tłumaczy, > grafików komputerowych czy informatyków koszty bieżącej działalności są bardzo > niewielkie, więc VAT-u do odliczenia też jest niewiele. Akurat zajmuję się tłumaczeniami i tych odliczeń wcale tak mało nie ma, aż byś się zdziwił. Publicyści, tlumacze, graficy komputerowi i informatycy pracujący np. na umowę o dzieło z kimś tę umowę muszą podpisać, czyli z wydawnictwem, redakcją, firmą etc. które najczęściej są VATowcami. W takiej sytuacji doliczenie VAT do umowy niczego nie zmienia z punktu widzenia zarobku, bo naliczony przez twórcę VAT firma sobie odliczy. Zyskają banki i urzędy, straci budżet. Malarz żeby VAT płacił, przede wszystkim musi przekroczyć próg VAT. Pokaż mi malarzy, którzy wystawią tyle faktur, żeby ten próg przekroczyć, szczególnie sprzedając obraz osobom prywatnym. Inną sprawą jest istnienie takiego dziwa jak VAT. Daje w d..ę faktycznie tym, co sobie nie potrafią z nim poradzić, a zwykłemu cywilowi zmniejsza zarobki z jednej strony a z drugiej strony każe płacić więcej za usługi, bo koszty VAT po prostu ponosi ostatni nabywca wszelkich towarów czy usług. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natural7 Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.olsztyn.mm.pl 10.08.06, 11:48 Niby masz rację a jak fizol pracuje na umowę zlecenie to czy będzie sobie mógł odliczyć vat od pokarmu czy nie, bo nurtuje mnie to? A ten vat właśnie w takich najbardziej uderzy tych, co nie będą umieli się wybronić przed jego nie płaceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KMS Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 217.6.15.* 10.08.06, 16:26 Patrząc na te komentarze poniżej i powyżej mogę powiedzieć VAT-manie że Twoje argumenty to zbędny trud. Nikt z "artystów" nie policzy czy mu się opłaca czy nie. Ja jestem VATowcem i przeszedłem na liniowy i sobie chwalę. Ale "artyści" czy "dziennikarze" - dla nich matematka jest przedmiotem nieobowiązkowym i czystą abstrakcją. Tylko czy matolstwem i dyletanctwem należy się chwalić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zatroskany Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 17:46 Przecież ten malarz może wystawić fakturę na "usługę edukacyjną w postaci prezentacji obrazkowej", która jest zwolniona z VAT i problem z głowy. Zresztą jak będzie sprzedawał osobom fizycznym bez faktur i vatu to i tak aparat urzędniczy niestety nie ma zbytnich możliwości go wytropić, zwłaszcza jak mu się nie przelewa. Zresztą będąc VATowcem będzie mógł odzyskać VAT z farbek i innych wydatków a jak wystawi jedną fakturę w miesiącu na 50 + VAT za obraz to go przecież nie ukarzą za to że kiepsko maluje. W przypadku malarzy powstaje nieograniczone pole do malwersacji podatkowych bo nie da się za pomocą cen rynkowych ustalić za ile powinni sprzedać obraz. Lepszy przekręt to np. rzeźbiarz który robi rzeźby z telewizorów plazmowych i niestety nie cieszą się one powodzeniem i musi sprzedać je ze znaczną stratą - i kto mu udowodni że oszukuje. Jak ktoś jest kombinatorem to VAT jest dla niego jak znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Piramidalna bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 07:13 Niestety prawdą jest że artykuł pisany jest na zamówienie. Doktor zasuwający na uczelni może sobie odliczyć materiały budowlane, książki i zeszyty he,he.....Na pewno codziennie kupuje cegłę, żeby sobie ponosić. Oczywiście trzeba będzie prowadzić ewidencję rozmów telefonicznych, żeby dla urzędników podać, które rozmowy można odliczyć, a które nie ..... Od razu test dla urzędnika Izby Skarbowej : czy mogę odliczyć telefon do kochanki ???? Zaznaczam, że kochanka pozytywnie wpływa na moja twórczość !!!! To piramidalna bzdura ! Oczywiście ten przepis nie wejdzie bo podobnie jak poprzednim razem zaprotestują Ci, którzy naprawdę myślą - naukowcy, dziennikarze, twórcy. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Piramidalna bzdura 10.08.06, 09:51 Gość portalu: As napisał(a): > Niestety prawdą jest że artykuł pisany jest na zamówienie. Doktor zasuwający na > > uczelni może sobie odliczyć materiały budowlane, książki i zeszyty he,he.....Na > > pewno codziennie kupuje cegłę, żeby sobie ponosić. Oczywiście trzeba będzie > prowadzić ewidencję rozmów telefonicznych, żeby dla urzędników podać, które > rozmowy można odliczyć, a które nie ..... Od razu test dla urzędnika Izby > Skarbowej : czy mogę odliczyć telefon do kochanki ???? Zaznaczam, że kochanka > pozytywnie wpływa na moja twórczość !!!! > To piramidalna bzdura ! > Oczywiście ten przepis nie wejdzie bo podobnie jak poprzednim razem > zaprotestują Ci, którzy naprawdę myślą - naukowcy, dziennikarze, twórcy. A założymy się, że wejdzie? Im większa bzdura, tym większe prawdopodobieństwo, że wejdzie. A protesty takich łże-elit, jak dziennikarze, twórcy, naukowcy to rząd ma gdzieś. "Za Bolesława Chrobrego w Polsce nie było uniwersytetów, a Polska była mocarstwem". (zdanie przypisywane tow. Władysławowi Kruczkowi, jednemu z najbardziej betonowych komunistów epoki Gomułki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grek zorba Re: Piramidalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:24 > A założymy się, że wejdzie? Im większa bzdura, tym większe prawdopodobieństwo, > że wejdzie. A protesty takich łże-elit, jak dziennikarze, twórcy, naukowcy to > rząd ma gdzieś. Tyle, że bez łże-elit Polacy mogą być co najwyzej pomywaczami w angielskich restauracjach i barach. Więc niech rząd marzący o wielkiej Polsce opodatkuej wreszcie rolników podatkiem dochodowym i każe im prowadzić działalność gospodarczą (bo taką prowadzą) i przestanie dopłacać do nierentownych kopalń. Inaczej zamiast wielkiej Polski będzie wielka katastrofa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicky Re: Piramidalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:33 eti.gda napisał: > A założymy się, że wejdzie? Im większa bzdura, tym większe prawdopodobieństwo, > że wejdzie. A protesty takich łże-elit, jak dziennikarze, twórcy, naukowcy to > rząd ma gdzieś. Mnie też się tak wydaje. Bracia pokazali już przecież ciemnemu ludowi, jacy to są łaskawi dla niewdzięcznych łże-elit. Gdy Zyta chciała odebrać twórcom przywileje, stanęli w ich obronie jak jeden mąż w dwóch osobach. Teraz mogą spokojnie wprowadzić VAT. Ludowi przecież zawsze można "udowodnić", jak wyżej, że twórcy na tym nic nie stracą, a gdy dziennikarze zaczną protestować, to komisja lustracyjna Kurskiego już znajdzie na nich odpowiedni paragraf. Bo przecież trzeba z czegoś finansować KRUS, becikowe i nowe posady ministerialne dla członków Młodzieży Wszechpolskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
folwarczny28 Chytry dwa razy traci !!!! 10.08.06, 07:31 Niech "państwo" dobrze się zastanowi nad zmianami utrudniającymi życie większości obywateli, bo może dużo stracić finansowo. Gdy rok temu wyjeżdżałem na stypendium, wynająłem znajomemu mieszkanie, legalnie - na umowę. Chciałem z tego tytułu odprowadzać podatek ryczałtowy - 8,5% od przychodu. Ale w wyniku błędnych informacji urzędników skarbówki (zbyt późno zgłoszony zamiar opodatkowania ryczałtem) nagle się okazało iż muszę wejść w zasady ogólne (19% od dochodu). No to przebrnąłem przez paragrafy, policzyłem amortyzację, koszty itd. i w rezultacie to ŁAPCZYWE PAŃSTWO dostało dużo niższy podatek niż wynosiłby ryczałt. Wymagało to trudu i zachodu, wołałbym tego uniknąć (stąd chęć bycia ryczałtowcem) - ale jak ktoś okazał się zbyt pazerny to trudno, nie pozwolę się doić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prók DEBIL! Nic mniej i nic więcej. DEBIL! IP: *.rezist.com 10.08.06, 07:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el Szanowny Panie ekspercie o twarzy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 08:38 ... miss miesiąca internetowej strony gejowskiej! Rozumiem, że teraz każda sprzątaczka będzie musiała założyć działalność gosodarczą. Jako że działalność taką od kilku lat prowadzę, pozwolę sobie na kilka uwag: "Świadczone przez nas usługi będą bowiem zwolnione z opodatkowania VAT, jeżeli nasze obroty nie przekroczą 39,2 tys. zł rocznie, czyli przeszło 3,2 tys. zł miesięcznie" 3,2 tysiące miesięcznie brutto to mniej więcej tyle, co 1,6 tysiąca na uczciwym etacie. Zwłaszcza jeśli człowiek chce się ubezpieczyć i raz do roku wziąć urlop. Chyba że Pan uważa, że tylko tacy jak Pan mają do takich luksusów prawo, a reszta nie. "No i te kontakty z urzędem skarbowym. Z drugiej strony, żeby mieć święty spokój, prowadzenie tego typu spraw można zlecić biuru rachunkowemu. To nie jest kosztowna usługa". Słuchaj, chłopcze. Nie wiem, jak dostałeś robotę w tak poważnej firmie z takim półmózgiem. Za biuro rachunkowe płaci się co najmniej stówkę miesięcznie. Dla Ciebie to mało, bo zarabiasz co najmniej 10 baniek, i wszyscy Twoi znajomi też. Ale dla kogoś, kto ledwo wyciąga te 1600 czy 2000 na czysto na miesiąc, to dużo. Poza tym weź pod uwagę, że taki "kontakt" z urzędem skarbowym zabiera czas. A osoba pracująca na zlecenia nie dostaje od nikogo kasy za to, że żyje, tylko ze to, co zrobi. Jeżeli musi poświęcić nawet pół dnia w miesiącu na ten "kontakt", to może z tego powodu stracić nawet duże zlecenie. "Poza tym osobom wykonującym usługi w sposób ciągły i zorganizowany na podstawie prawa autorskiego, umowy o dzieło czy umowy-zlecenia opłaca się być podatnikiem VAT". Słuchaj, lalusiu. Wiem, że Tobie jest dobrze, ale jeżeli nie masz pojęcia o życiu i pracy innych, to się na takie tematy nie wypowiadaj. Pozostaje mi tylko życzyć Ci, żebyś jak najszybciej stracił tę dobrą posadę i musiał zarabiać 3200 złotych brutto na umowy o dzieło z VAT-em. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale w życiu zdarzają się różńe rzeczy. Moze wtedy zmądrzejesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK BRAWO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 08:52 Lepiej bym tego nie napisał ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Szanowny Panie ekspercie o twarzy ... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 10:30 > Słuchaj, lalusiu. Wiem, że Tobie jest dobrze, ale jeżeli nie masz pojęcia o > życiu i pracy innych, to się na takie tematy nie wypowiadaj. Pozostaje mi tylko > życzyć Ci, żebyś jak najszybciej stracił tę dobrą posadę i musiał zarabiać 3200 > złotych brutto na umowy o dzieło z VAT-em. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale > w > życiu zdarzają się różńe rzeczy. Moze wtedy zmądrzejesz. Otóż to właśnie. Gdyby "pan ekspert" musiał popracować na takich warunkach, szybko przestałby opowiadać takie dyrdymały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Pytanie - czegoś nie rozumiem IP: 83.168.106.* 10.08.06, 11:00 "Ponadto, choć stracimy prawo do ryczałtowego ustalania kosztów uzyskania przychodów w wysokości 20 lub 50 proc. w zależności od rodzaju umowy, to równocześnie zyskujemy prawo do opodatkowania dochodów najniższą 19-proc. stawką." CZy ja dobrze rozumiem że te 50% kosztów i tak zostanie zabrane?? Odpowiedz Link Zgłoś
mlody-inwestor Artykuł sponsorowany ? 10.08.06, 11:50 Szanowna Gazeto. Zapomnieliscie o dopisku ! Artykuł sponsorowany: ZUS, Fiskus i PiS (wydzial propagandy spolecznej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: He he Fachowy jełop IP: *.CNet2.Gawex.PL 10.08.06, 08:38 niewielka strata,pewnie nie słyszał że u normalnie myślącego człowieka który wbrew baranom ekonomicznym szkolonym na uczelaniach przez jeszcze większych baranów ekonomicznych wie że 2+2=4.U polskich ekonomistów zawsze wychodzi że 2+2=3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el Re: Fachowy jełop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 08:43 Gość portalu: He he napisał(a): > niewielka strata,pewnie nie słyszał że u normalnie myślącego człowieka który > wbrew baranom ekonomicznym szkolonym na uczelaniach przez jeszcze większych > baranów ekonomicznych wie że 2+2=4.U polskich ekonomistów zawsze wychodzi że 2+ > 2=3 Co jest teraz zgodne z oficjalną linią Partii, której nikt nie przekona, ze białe jest białe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyt Re: Fachowy jełop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 08:54 Pomiajjac wszystko - "niewielka strata" to też jest STRATA. Więc q.... znów chcą nas wydoić w aksamitnych rękawiczkach ! Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Fachowy jełop 10.08.06, 09:53 Gość portalu: He he napisał(a): > niewielka strata,pewnie nie słyszał że u normalnie myślącego człowieka który > wbrew baranom ekonomicznym szkolonym na uczelaniach przez jeszcze większych > baranów ekonomicznych wie że 2+2=4.U polskich ekonomistów zawsze wychodzi że 2+ > 2=3 Ale niekiedy nawet 6, jak rząd każe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz a ja tej k...wie, co to chce wprowadzić... IP: 217.153.205.* 10.08.06, 08:54 życzę, żeby długo zdychała i nie mogła zejść na dobre, żeby srała pod siebie i żeby nie miał kto spod niej wygarniać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fox Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 08:59 ... z obecną władzą? Bo trudno mi uwierzyć, że facet po studiach ekonomicznych zatrudniony w prywatnej firmie o dużej renomie może pleść takie bzdury. "Wymusza to rynek, a nie rząd, bo ten kto wystawia faktury, jest atrakcyjniejszy dla zleceniodawców, którzy w olbrzymiej większości są podatnikami VAT". Buhaahahahaha... Niech ten człowiek znajdzie mi przedsiębiorcę, który po wprowadzeniu tej kretyńskiej ustawy zacznie płacić więcej sprzątaczkom, informatykom, tłumaczom itp. A jak nie znajdzie, to rozumiem, że będą oni mogli zgłosić sie do niego po wyrównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: 217.153.205.* 10.08.06, 09:05 Niech ten człowiek znajdzie mi przedsiębiorcę, który po > wprowadzeniu tej kretyńskiej ustawy zacznie płacić więcej sprzątaczkom, > informatykom, tłumaczom itp. A jak nie znajdzie, to rozumiem, że będą oni mogli > zgłosić sie do niego po wyrównanie. jeżeli twórca objety VAT sprzedaje swoje dzieła także płatnikowi VAT, to nie straci. Taka sytuacja obowiązywała juz przez kilka miesięcy na przełomie 2004 i 2005 r. Ja nie obawiam się aż tak bardzo, że stracę na samym VAT - ale cała dokumentacja jhest zbędna i bardzo uperdliwa i czasochłonna, o czym pisał już ktoś tutaj. Tak naprawdę nie przynosi to żadnych korzyści finansowych fiskusowi, a tylko uprzykrza życie podatnikowi i daje urżedowi skarbowemu bat na tych, co się w czyjś pomylą, albo o czyms zapomną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 10:27 > jeżeli twórca objety VAT sprzedaje swoje dzieła także płatnikowi VAT, to nie > straci. Taka sytuacja obowiązywała juz przez kilka miesięcy na przełomie 200 Jeśli do tej pory nie płacił, to straci, bo zleceniodawca nie zapłaci mu tego VAT-u. Może porozmawiaj z tymi, którym różne molochy (w tym państwowe) pozabierały etaty i kazały przejśc na własną działalność oVATowaną. Dostali 22 procent w plecy i tyle. Takie są realia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: 217.153.205.* 10.08.06, 10:31 > Jeśli do tej pory nie płacił, to straci, bo zleceniodawca nie zapłaci mu tego > VAT-u. Może porozmawiaj z tymi, którym różne molochy (w tym państwowe) > pozabierały etaty i kazały przejśc na własną działalność oVATowaną. Dostali 22 > procent w plecy i tyle. Takie są realia. Zapłaci, jeżeli jest płatnikiem VAT. Dla takiego zleceniodawcy nie ma znaczenia, czy płaci cały VAT do US czy część płaci zleceniobiorcy odliczajac to potem od VAT, który ma zapłacić doi US. Gorzej, kiedy zleceniodawca nie jest płatnikiem VAT. Ale tu tez jest różnica na tych, co są ZWOLNIENI z VAT lub nie są płatnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 11:24 > Zapłaci, jeżeli jest płatnikiem VAT. Dla takiego zleceniodawcy nie ma > znaczenia, czy płaci cały VAT do US czy część płaci zleceniobiorcy odliczajac > to potem od VAT, który ma zapłacić doi US. Tylko w teorii. Praktyka pokazuje co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
nowinator Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... 10.08.06, 14:08 ekspertem nie jestem i to co napiszę to z własnej wiedzy > Zapłaci, jeżeli jest płatnikiem VAT. Dla takiego zleceniodawcy nie ma > znaczenia, czy płaci cały VAT do US czy część płaci zleceniobiorcy odliczajac > to potem od VAT, który ma zapłacić doi US. > Gorzej, kiedy zleceniodawca nie jest płatnikiem VAT. Ale tu tez jest różnica > na tych, co są ZWOLNIENI z VAT lub nie są płatnikami. Wtedy zleceniodawca musi zapłacić ten cały VAT (fiskus zarabia na zmianach przepisów) Zleceniodawca będzie wolał: z kim taniej/lepiej . IMHO nievatowców (jak iryczałtowców) za jakiś czas nie będzie a papierów przybędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Czy ten człowiek ma coś wspólnego... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 10:27 > ktoś tutaj. Tak naprawdę nie przynosi to żadnych korzyści finansowych > fiskusowi, a tylko uprzykrza życie podatnikowi i daje urżedowi skarbowemu bat > na tych, co się w czyjś pomylą, albo o czyms zapomną. I o to przecież chodzi - żeby mieć bat na niepokornych. Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 10.08.06, 09:05 To ja juz nic z tego nie rozumiem, strefa podatkow nigdy nie byla moja mocna strona.:) Artysta ma 7% VAT? Place oprocz tego jakis dochodowy? Moge sobie odliczac zakup komputera, skaner itp.? Jak duzo papierow trzeba wypelniac i czy musze zakladac dzialalnosc (ZUS?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rocky Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:13 "Odliczymy VAT np. za materiały biurowe, środki czystości czy telefon. Teoretycznie możliwa jest nawet taka sytuacja, że urząd skarbowy zwróci nam więcej podatku, niż od nas dostanie". No to proszę mi podać przykład sytuacji, w ktorej dziennikarz, tłumacz, grafik komputerowy, artysta plastyk itp. na koniec miesiąca dostanie zwrot VAT. Przecież na księgowości zna się Pan świetnie, a na specyfice w/w zawodów również, bo inaczej by się Pan na ten temat nie wypowiadał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa A może w końcu się szanowny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:18 rząd dobierze do KRUSu i zrówna składki z ZUSem (najlepiej w dół). BO wpychanie wszystkich na siłę do ZUS to sk.... Albo wpóśćmy prywatną ubezpieczalnię na rynek i rozpie... ZUS a może hurtem uda się i kaczki przegnać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rocky Re: A może w końcu się szanowny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:29 Gość portalu: aaa napisał(a): > rząd dobierze do KRUSu i zrówna składki z ZUSem (najlepiej w dół). Z ostatnich posunięć rządu wynika, że do KRUS-u się jednak nie dobierze, bo boi się Leppera. Projekt ustawy, o której mowa, ma właśnie na celu zdobycie kasy na finansowanie KRUS-u i tym podobne historie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:22 "Wymusza to rynek, a nie rząd, bo ten kto wystawia faktury, jest atrakcyjniejszy dla zleceniodawców, którzy w olbrzymiej większości są podatnikami VAT". Prowadzę działalność gospodarczą. Od kilku lat muszę być VAT-owcem, bo poziom przychodów, powyżej którego jest to obowiązkowe, został obniżony do granic absurdu. Teoretycznie nic na tym nie straciłam, bo wykonuję zlecenia dla firm, które wcześniej same odprowadzały ten VAT. Dla skarbu państwa też nie ma praktycznie znaczenia, czy VAT wpłaca mój zleceniodawca, czy ja. Tylko że teraz muszę prowadzić dodatkową księgę rachunkową i co miesiąc wypełniać wielką płachtę papieru, a za czas na to poświęcony nikt mi nie płaci. Takich osób jak ja, które "wpadły" wtedy w VAT, jest bardzo dużo. O ile musiała wzrosnąć liczba urzędników skarbowych, aby nas obsłużyć? O ile będzie musiała wzrosnąć teraz, po wprowadzeniu nowej kretyńskiej ustawy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.cca.pl 10.08.06, 09:36 Mam takie pytanie. Płacąc VAT twórcy chyba tracą prawo do stosowania 50% kosztów uzyskania, zgadłem? Czyli nie likwidujemy wam 50% kosztów bezpośrednio, ale płaćcie VAT i straćcie 50% i tak? A może się mylę? Będzie i 50% i VAT? Bo ja już się gubię w tym wszystkim. Mam tylko wrażenie, że czego ten rząd nie zrobi, ktoś dostanie po dupie, a zyskają tylko urzędnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:09 Gość portalu: Jakub napisał(a): > Mam takie pytanie. > Płacąc VAT twórcy chyba tracą prawo do stosowania 50% kosztów uzyskania, zgadłe > m? Ten ekspert mówi trochę niejasno, ale z jego wypowiedzi wynika, że twórcy będą musieli założyć działalność gospodarczą. Nie istnieją przecież - przynajmniej na razie - procedury rozliczania VAT-u przez osoby prywatne. A jeżeli będą musieli założyć działalność, to prawdopodobnie stracą prawo do 50% kosztów uzyskania przychodu. Tak jest dziś np. w przypadku tłumaczy przechodzących z umów o dzieło na działalność gospodarczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 10:32 > Ten ekspert mówi trochę niejasno, ale z jego wypowiedzi wynika, że twórcy będą > musieli założyć działalność gospodarczą. Nie istnieją przecież - przynajmniej n > a > razie - procedury rozliczania VAT-u przez osoby prywatne. A jeżeli będą musieli > założyć działalność, to prawdopodobnie stracą prawo do 50% kosztów uzyskania > przychodu. Tak jest dziś np. w przypadku tłumaczy przechodzących z umów o dzieł > o > na działalność gospodarczą. Dokładnie tak. Czyli twórcy i tak zostaną oszukani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary znowu nie masz racji! IP: 217.153.205.* 10.08.06, 10:35 Wbrew powszechnemu mniemaniu NIE MA KONIECZNOŚCI rejestracji działaności gospodarczej, żeby być płatnikiem VAT i wystawiać faktury VAT. Taką sytuację mają np. teraz ci, którzy osiagają dochody z najmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: znowu nie masz racji! IP: *.cca.pl 10.08.06, 10:59 Obecnie nie ma konieczności rejestracji działalności i opłacania ZUS, żeby być podatnikiem VAT. Na razie. Ale i tak, zakładając rejestrację podatnika VAT jako osobę fizyczną nie prowadzącą działalności gospodarczej - czy faktura jest wystawiana po prostu (twórcy tracą 50% - czyli rząd ich oszukał, że nie zlikwiduje tego), czy do umowy z 50% (czyli idzie umowa, do umowy faktura, od kwoty netto faktury odliczamy 50% i od tego podatek?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zn Re: znowu nie masz racji! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 11:27 > Wbrew powszechnemu mniemaniu NIE MA KONIECZNOŚCI rejestracji działaności > gospodarczej, żeby być płatnikiem VAT i wystawiać faktury VAT. Taką sytuację > mają np. teraz ci, którzy osiagają dochody z najmu. "Dochody z najmu"... VAT = "Value Added Tax"... gdzie tu wartość dodana w najmie? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: znowu nie masz racji! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 11:31 Gość portalu: mary napisał(a): > Wbrew powszechnemu mniemaniu NIE MA KONIECZNOŚCI rejestracji działaności > gospodarczej, żeby być płatnikiem VAT i wystawiać faktury VAT. Taką sytuację > mają np. teraz ci, którzy osiagają dochody z najmu. A masz wtedy możliwość odliczenia VAT-u, który sama zapłaciłaś kupując "materiały" (jak mówi nasz "pan ekspert" ;P) czyli ponosząc koszty? Wyjasnienia "pana eksperta" dotyczą wyłącznie osób prowadzących działalność i ustawodawca (i "pan ekpert") zakłada, że twórcy działalność zarejestrują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moki1 Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.chello.pl 10.08.06, 10:57 > Dokładnie tak. Czyli twórcy i tak zostaną oszukani. Nie, nie zostali oszukani. Bo jeśli mają 50% kosztów to sobie to odliczą. A jeśli nie mieli 50% kosztów to znaczy, że to oni "oszukiwali" dotychczas. Odpowiedz Link Zgłoś
d_i_y Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 10.08.06, 10:36 A czy rejestracja jako płatnik VATu jest darmowa? Kiedyś kosztowało to koło 150zł. poza tym rejestracja działalności gosp. też darmowa nie jest. Ale za to można płacić 19% podatek zamiast 30 i 40% chociaż pewnie i to zabiorą. No i co miesiąc stówka albo dwie dla biura księgowego. Ech, fajnie... nikt nie straci. Pozdrawiam DIY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KMS Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 217.6.15.* 10.08.06, 16:38 Znowu następny "znawca" myli VAT z PIT. Koszty uzyskania dotyczą PIT a nie VAT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.cca.pl 10.08.06, 18:54 Czyli umowa o dzieło normalnie jest zawierana z 50% kosztó uzyskania? Jak wtedy się rozlicza podatek dochodowy, skoro zleceniodawca nie odprowadza zaliczki? Bo w PITach na koniec roku to w zasadzie się nic nie zmieni, jeżeli dobrze rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarza Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 217.153.205.* 10.08.06, 19:24 Po maju 2004 r. przez kilka miesięcy było tak: Wykonawca z zamawiającym zawierali umowę o dzieło na 100 zł. Od tego była zaliczka 19% od 50% (koszty uzysku) na PIT czyli 9,50, która odprowadzał zamawiający Wykonawca wystawiał fakturę na 100 zł + VAT, czyli razem na 122 zł, ale dostawał z tego 122-9,50 czyli 112,5. Gdyby wykonawca prowadził działalność gospodarczą to dostawałby pełne 122 złotych, ale zaliczkę na PIT wg FAKTYCZNYCH kosztów uzysku musiałby odporiowadzić sam. Tak było. A jak będzie - to nie wiem, bo projektu ustawy nowej nie czytaałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mp Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:50 kolejne oszustwo,jakich wiele w tym durnym kraju.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duokaczka Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 212.244.184.* 10.08.06, 09:53 tere fere, ja bede mogl odliczyc komputer kupowany raz na dwa lata i to juz niestety wszystko, wiec faktycznie bajecznie oplacalne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Bzdury opowiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:20 Jesli pracujesz dla VAT-owców, to oni z pewnościa nie zgodzą sie na wzrost cen spowodowany VAT-em. Każdy zleceniobiorca to wie, bo przerobił to na własnej skórze. Opowiadanie, że ludzie nic na tym nie stracą tylko świadczy o wiedzy "pana eksperta". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz ale nie masz racji IP: 217.153.205.* 10.08.06, 10:34 Ja się zgadzam, że wqprowadzania VAT na zlecenia i dzieła to sku..syństwo i głupota, ale: Jeżlei ja sprzedaję dzieło za 100 zł jako niewatowiec, a zamawiający (watowiec) sprzedaje je dalej za 200 zł, to odpprowadza 44 zł VAT. Jeżlei ja jestem vatowcem, to sprzedaję to samo dzieło za 100 + 22, zamawiający sprzedaje je dalej za 200 + 44 i z tych 44 zł mnie daje 22, 22 odpwrowadza do US Podsumowując; w każdym przypadku każdy ma tyle samo: ja; 100 zamawiający 100 US 44 zł Pytanie tylko PO KIEGO WAŁA TEN BAŁAGAN! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VATman Re: ale nie masz racji IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:52 Bo nawet taki BARAN jak TY, jeśli stanie się VATowcem, może odliczyć VAT od swoich zakupów i wtedy zarobi nie 100 tylko np. 110 zł (10 zł VAT odliczony od zakupów)... i PO TEGO WAŁA TEN BAŁAGAN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niep.. Re: ale nie masz racji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.06, 11:26 Piszesz tak jak wciskasz ciemnotę, czyli na chama. Nic nie zarobię, bo te mityczne 10 zeta będę musiał napłacić swoim dostawcom i usługodawcom którzy też staną się vatowcami. Poza tym uparcie ignorujesz koszty czasu pracy i rachunkowości - te "10 zeta" zupełnie tego ne rekompensuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz do VAT-mana IP: 217.153.205.* 10.08.06, 11:33 Pora na je...nie, bo już działa wiagra P...dę ci wyrucham i naszczam do wiadra Potem wezmę wiadro do silnej prawicy Piznę nim za okno albo do piwnicy Naszczam ci do ryja, ty j...ana dziwko Utnę ci cysiory, wypiję se piwko Wsadzę ci w je.nicę granat odłamkowy Roz...bie cię k....o od pizdy do głowy Potem twoje ścierwo zagarnę w kociołek Dodam soli, pieprzu, zrobię se rosołek Nażrę się jak świnia i popiję wódką Wyszczam cię ku....m i wydalę d..ką! Nie obrażaj mnie i nie ubliżaj od baranów, bo w chamstwie i wulgaryzmach na pewno mi nie dorównasz, kutasie ..y. A tym czasem masz próbkę mojej twórczości. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 10.08.06, 11:08 To jest typowy przykład robienia wody z mozgu przez pejsatych. Gazetka wykreowuje autorytety, które w swoim interesie będą przekonywać jaki ten VAT jest wspaniały. Barszcz umocowany w Ministerstwie Finansów też pochodzi z tego Yunga (kurw. co za nazwa). Po wprowadzeniu VATu dla nowych przedmiotów obroty takiej firmy znacząco sie zwiększą. Zwiększy się znaczenie doradzców podatkowych, ich system szkolenia ( patrz co robi Modzelewski tfurca tych ustaw Vatowskich). A szary człowiek zostanie opodatkowany na rzecz lobby doradzców podatkowych. A facet z jajami by puścił z torbami to całe towarzystwo i wprowadził podatek obrotowy. USA nie zdecydowały się na wprowadzenie VATu i dobrze na tym wychodzą. Ten VAT jest zbyt skomplikowany na przeciętną polską głowę za to pejsaci czują się w tym jak ryba w wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Fiskalna paranoja IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 11:44 > system szkolenia ( patrz co robi Modzelewski tfurca tych ustaw Vatowskich). A Modzelewski proponował tez swego czasu wprowadzenie ubezpieczenia od kontroli skarbowej (chyba od kontroli, a może od grzywny). Jeśli twórca ustawy proponuje ubezpieczenie od skutków jej działania, to jak to świadczy o jego "dziele"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KMS Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: 217.6.15.* 10.08.06, 16:36 "Myślący" szary człowieczku. Przeczytaj komentarze na forum. Ci którzy są VATowcami mają najczęściej opinie umiarkowane na zasadzie "stracić można niewiele i to tylko w określonych przypadkach a można zyskać - w sumie na zero lub na plus" Ci którzy o podatkach nie mają pojęcia wrzeszczą wniebogłosy. Ot tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niep.. Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.06, 17:01 > "Myślący" szary człowieczku. Przeczytaj komentarze na forum. Ci którzy są > VATowcami mają najczęściej opinie umiarkowane Bo do tej pory VAT wprowadzany był w miarę logicznie. Np jeżeli prowadzisz większy biznes, i tak musisz wynajmować lub zatrudniać księgową, dołożenie VAT wiele tu nie zmienia. > na zasadzie "stracić można > niewiele Możesz podać łaskawco definicję niewielkiej straty? Czy jak ci utną palec to niewielka strata, a jak całą dłoń to znacząca? > Ci którzy o podatkach nie mają pojęcia wrzeszczą wniebogłosy. Nie wrzeszczą tylką podają swoje racji, i nic nie wiesz jaką mają wiedzę o podatkach. A Ty mówisz: VAT jest dobry bo jest. Jakieś argumenty masz? Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 10.08.06, 19:21 Ja jestem Vatowcem. I mnie wkurza że muszę dodatkowo płacić za prowadzenie tej buchalterii, zbierać faktury - stać w kolejkach po te faktury itd. W sumie zamiast zarabiać pieniądze to dużą część czasu muszę przeznaczać na papierki. Bo chyba pejsaci wymyslili ten Vat. Bo to jak z komunizmem założenia słuszne (jak to będzie sprawiedliwie) gorzej z wykonaniem ( księgowe, szkolenia księgowych, jakie to są olbrzymie koszty w skalu kraju). Potem się dziwią że dzieci nie dopilnowane, wypadają przez okna, wpadają w nałogi bo taka księgowa zamiast przebywać z dziećmi to musi się dokształcać w VATologi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Badziutka Re: Namysłowski stworzył te przepisy!! IP: *.broadband.pl 10.08.06, 11:13 Cóż za manipulacja autora wywiadu, ani słowem się nie zająknął, że pan Namysłowski z Ernst&Young pomagał Ministerstwu Finansów przy tworzeniu tych przepisów nowelizacji ustawy o VAT. Trudno, aby krytykował swoje dzieło. Ot cała tajemnica. Panie Wielgo, nieładnie tak wpuszczać w maliny Czytelników... Odpowiedz Link Zgłoś
michalparadowski Re: Nie taki VAT straszny, jak go malują 10.08.06, 11:35 A że większość tego typu zleceń jest opłacana z budżetu, pieniądze publiczne będą po bankach krążyć, nakręcając tymże bankom niezłą koniunkturkę! Autor: Zachwycony rządowym pomysłem bankowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz zaatakujmy kasy urzedów skarbowych! IP: 217.153.205.* 10.08.06, 12:08 nie wpłacajmy tego VAT przelewem tylko gotówką. W monetach 1, 2 i 5 groszy, ale koniecznie WYMIESZANYCH!!!! Niech sk...syny se liczą! Wymienić można zawsze prawie każadą sumę w NBP! Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 To genialne. 10.08.06, 12:46 Ale fiskus by się obłowił. Od lat, płacenie VAT gotówką jest przestępstwem skarbowym, zagrożonym sporą karą. Jak przyłożą złośliwcowi to więcej na taki genialny pomysł nie wpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz łysy grzwą itd.? IP: 217.153.205.* 10.08.06, 12:52 > Ale fiskus by się obłowił. Od lat, płacenie VAT gotówką jest przestępstwem > skarbowym, zagrożonym sporą karą. > Jak przyłożą złośliwcowi to więcej na taki genialny pomysł nie wpadnie. G. prawda. Przejdź się do urzedu skarbowego i zobacz, że są w nim kasy. Mozna zapłacić VAT. Ja tak robiłem - co prawda normalnymi banknotami - i nikt sie nie czepiał. Wydawali pokwitowania nawet na specjalnych takich swoich wydrukach. Zreszta nie tylko ja - zwykle było tez parę innych osób w kolejce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ws21 Tak? IP: *.ztpnet.pl 10.08.06, 12:55 Ja nie piszę o tym co jest w US tylko co stoi od lat w ustawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waciarz a niby gdzie i komu stoi? IP: 217.153.205.* 10.08.06, 13:09 bo ja jakos nie wiedzę zakazu wpłącania VAT gotówką. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Tak ma czy udaje? 10.08.06, 12:42 Nikt nie straci. Budżet zarobi 2 miliony. Wynaleźli perpetum mobile. Polak potrafi. Skąd obecna koalicja bierze kadry? Sami geniusze. Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze To ma byś ekspert ??? 10.08.06, 13:29 Jeżeli Ernst&Young ma takich ekspertów to dziwię się, że ktoś w ogóle chce z nimi współpracować. A ZUS ? Przecież jeżeli ci pracujący obecnie na umowę zlecenie lub umowę o dzieło zostaną uznani za przedsiębiorców to będą musieli odprowadzać ponad 700 zł na ZUS miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś