Dodaj do ulubionych

Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fiskalnej

IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:00
gdyby mozna było zagwarantować że najbogatsi którzy na podatku
liniowym zyskaja ok. 20000 zł przeznaczą te kasę na inwestycje
albo złożą na lokatach to podatek taki może być nawet od 1
stycznia 2004. Ale tego sie nie da zagwarantować. I tu jest
problem. Chyba że się da a ja o tym nie wiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: druid Srednie zalozenie w obecnym budzecie to 17%!!! IP: firewall:* / 192.168.200.* 09.07.03, 11:03
      wiec niech nie bredza, ze 20-30%...
    • Gość: druid Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: firewall:* / 192.168.200.* 09.07.03, 11:16
      Gość portalu: falafel napisał(a):

      > gdyby mozna było zagwarantować że najbogatsi którzy na podatku
      > liniowym zyskaja ok. 20000 zł przeznaczą te kasę na inwestycje
      > albo złożą na lokatach to podatek taki może być nawet od 1
      > stycznia 2004. Ale tego sie nie da zagwarantować. I tu jest
      > problem. Chyba że się da a ja o tym nie wiem.
      ----przeciez jezeli najbogatsi przeznacza te pieniadze nawet na
      konsumpcje, to ozywia gospodarke - bo ktos bedzie musial im te
      produkty/uslugi dostarczyc.

      A jezeli w Polsce beda niskie podatki, to nie bedzie im sie
      oplacalo transferowac pieniedzy do innych krajow, ktore maja
      wyzsze podatki
      • Gość: falafel Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:23
        jasne że na konsumpcję mogą przeznaczyć pobudzając gospodarkę,
        ale zależy na jaką.
        Chodzi o to żeby pojechali do Zakopanego, a nie na Kanary i żeby
        nie nakupowali zachodnich aut produkowanych poza Polską. Bo w
        ten sposób to dla gospodarki nie jest to korzystne. Zarobią
        grosze tylko pośrednicy, a kasa wypłynie z kraju.
        Najlepiej by było gdyby założyli lokaty. banki dostaną zastrzyk
        finansowy i kredyty mogą być tańsze (choćby o 0,25% )
        • Gość: tryt Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.03, 11:35
          Ale... w Zkopanem tloczno jak na mszy w niedziele,wiec
          zapomnijcie.Trzeba tworzyc inne miejsca jak Zakopane,ale na to
          potrzebne jest kasa na inwestycje w infrastrukture.Inwestowac
          sie nie oplaca bo podatki za wysokie.A wiec bylismy juz w
          Zakopanym tyle razy i ludzi tam jak mrowkow,gdzie jedziemy????
          na Kanary bo przynajmiej i odetchniemy i zapomnimy na ten czas
          o tym polskim wszechobecnym syfie.
          • Gość: falafel Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:47
            zgadzam się że zakopane jest do niczego i ten polski syf, ale to
            byl tylko przykład żeby nie wyjeżdżać za granicę z tymi
            pieniędzmi. Proponuję Ciechocinek, Otwock.
            Proponuję żeby każdy bogaty, który zyska na liniowym tę kasę,
            mógł ja odzyskać se skarbowego tylko o ile automatycznie (zrobi
            to fiskus) kasa trafi na lokatę np. min. 1 roczną. Wiem że to
            nie rynkowe i socjalistyczne, ale może w obecnej naszej sytuacji
            jest to jedyny sposób żeby wreszcie wprowadzić ten sprawiedliwy
            podatek i w dodatku dobry dla gospodarki.
            • Gość: P Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.dami.pl 09.07.03, 11:54
              fiskus dla tej operacji zatrudni 10 000 urzędasów do kontroli i okaże się że
              liniowy powoduje wielkie straty.....
              Sory ale twoje pomysły pachną komunizmem, nie lepiej wprowadzić liniowy i
              zwolnić urzędników (nie potrzeba bedzie ich tylu przy prostszym systemie)
              • Gość: falafel Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:59
                Racja. Nie pomyslałem że ci urzędnicy nie będą przy liniowym potrzebni.
                Czyli może w całej tej historii rozchodzi się o millerowskich urzędasów.
                Wracamy do punktu wyjścia.
        • Gość: Pi Podatek liniowy na końcu (po bankructwie) IP: *.dami.pl 09.07.03, 11:35
          Gość portalu: falafel napisał(a):

          > jasne że na konsumpcję mogą przeznaczyć pobudzając gospodarkę,
          > ale zależy na jaką.
          > Chodzi o to żeby pojechali do Zakopanego, a nie na Kanary i żeby
          > nie nakupowali zachodnich aut produkowanych poza Polską. Bo w
          > ten sposób to dla gospodarki nie jest to korzystne. Zarobią
          > grosze tylko pośrednicy,
          POŚREDNIK PAŃSTWO ZAROBI MIŃ 22% VAT + AKCYZA + + + + + +
          ALE PAŃSTWU ZAWSZE MAŁO Lepiej sterować ręcznie przepływ gotówki (z podatków)
          do kieszeni kolesi
          JAK JESZCZE PODWYŻSZĄ PODATKI TO NIKT BOAGTY GROSZA TU NIE WYDA - BO WSZYSTKO
          BĘDZIE DROŻSZE NISZ ZAGRANICZNE (wczasy, samochody itd)


          a kasa wypłynie z kraju.
          > Najlepiej by było gdyby założyli lokaty. banki dostaną zastrzyk
          > finansowy i kredyty mogą być tańsze (choćby o 0,25% )
          • Gość: fritz Re: Niepelny rachunek p. Raczki IP: *.solnet.ch 09.07.03, 11:47
            Pi, masz racje.
            Rachunki pana Raczki nie uwzgledniaj jednego drobiazgu,
            mianowicie zasdniczego wzmocnienie dynamiki rozwju gospodarczego
            w Polsce i zwiazaych z tym wiekszymi przychodami z jednej strony
            (wlasnie akcyza), a z drugiej zmniejszenie wydatkow na
            administracje i na pomoc dla bezrobotnych ( w obydwu
            przypadkachchodzi o miliardowe oszczdnosci). Dlatego
            tez "rachunki" pana Raczki sa bez sensu.

            Oczwiscie rownoczesnie musi byc przeporwadzone uproszczenie
            systemu podatkowego. Poniewaz chodzi o uproszczenie a
            nie "skomplikowanie", moze to nastapic b. szybko. Powiedzmy do
            konca wrzesnia i od 2004 mozna wprowadzic liniowy, ktorego SLD
            oczywiscie nie chce. Wszystkie wypowiedzi "za" sa zwyklym
            mydleniem i socjotechnika.
            Oczwiscie atrakcyjnosc Polski dla zagranicznych inwestorow
            rowniez by b. wzrosla, co znowu zmnijeszyloby bezrobocie.

            Gość portalu: Pi napisał(a):

            > Gość portalu: falafel napisał(a):
            >
            > > jasne że na konsumpcję mogą przeznaczyć pobudzając
            gospodarkę,
            > > ale zależy na jaką.
            > > Chodzi o to żeby pojechali do Zakopanego, a nie na Kanary i
            żeby
            > > nie nakupowali zachodnich aut produkowanych poza Polską. Bo
            w
            > > ten sposób to dla gospodarki nie jest to korzystne. Zarobią
            > > grosze tylko pośrednicy,
            > POŚREDNIK PAŃSTWO ZAROBI MIŃ 22% VAT + AKCYZA + + + + + +
            > ALE PAŃSTWU ZAWSZE MAŁO Lepiej sterować ręcznie przepływ
            gotówki (z podatków)
            > do kieszeni kolesi
            > JAK JESZCZE PODWYŻSZĄ PODATKI TO NIKT BOAGTY GROSZA TU NIE
            WYDA - BO WSZYSTKO
            > BĘDZIE DROŻSZE NISZ ZAGRANICZNE (wczasy, samochody itd)
            >
            >
            > a kasa wypłynie z kraju.
            > > Najlepiej by było gdyby założyli lokaty. banki dostaną
            zastrzyk
            > > finansowy i kredyty mogą być tańsze (choćby o 0,25% )
        • Gość: druid Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: firewall:* / 192.168.200.* 09.07.03, 11:53
          Gość portalu: falafel napisał(a):

          > jasne że na konsumpcję mogą przeznaczyć pobudzając gospodarkę,
          > ale zależy na jaką.
          > Chodzi o to żeby pojechali do Zakopanego, a nie na Kanary i
          żeby
          > nie nakupowali zachodnich aut produkowanych poza Polską. Bo w
          > ten sposób to dla gospodarki nie jest to korzystne. Zarobią
          > grosze tylko pośrednicy, a kasa wypłynie z kraju.
          > Najlepiej by było gdyby założyli lokaty. banki dostaną
          zastrzyk
          > finansowy i kredyty mogą być tańsze (choćby o 0,25% )
          ----najlepiej gdyby rzad przestal sie zadluzac wtedy byloby duzo
          tanich pieniedzy na rynku. Ktory bank bedzie chcial pozyczac
          rozdrowbnionym inwestorom, o jakims ryzyku na maly procent -
          skoro moze pozyczyc kase od rzadu, prawie zero ryzyka, na
          przyzwoity procent.

          niski/zaden deficyt budzetowy = tanie kredyty

          poza tym nawet jaki kupia zagraniczny samochod, to gdzies go
          musza servisowac, ubezpieczac, garazowac itp.
          z wakacjami to inna bajka - ale przynajmniej zarobia lokalne
          biura podrozy
        • Gość: SSki Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.bcc.com.pl 09.07.03, 13:15
          Facet. Ile można wydać na kanarach 5-10 tys? Pozostałe 50tys.
          wydam w kraju, nie będę kisił w skarpecie. Dam zarobić tym
          którzy działają świadcząc mi usługi, a nie pójdzie to na renty i
          zasiłki wyłudzaczy z budżetu. I tak kraj ruszy z miejsca.
        • Gość: Obserwator Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 21:26
          Szkoda,że nie wypowiadają się na forum ludzie, którzy cały czas
          mają podatek liniowy /19%/ i nie korzystają z żadnych ulg poza
          kwotą wolną od podatku.Jakie korzyści będzie miała ta grupa
          podatników przy podatku liniowym dla wszystkich
          pracujących?.Jakie miejsca pracy i inwestycje stworzą ludzie
          dobrze zarabiający ale zatrudnieni na etacie?.Przecież przez
          ostatnie lata właśnie ta grupa korzystała z dużej ulgi
          budowlanej ciepłą raczką dawanej przez państwo,a teraz chce
          podatku liniowego /zysk 21%/ a na podniesienie emerytur
          szczególnie tych bardzo niskich po 550-600 zł nie ma pieniędzy.
      • Gość: wojtek Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.lido / 192.168.32.* 09.07.03, 11:30
        Podatek progresywny to kara za wiedzę, umiejętności, pracowitość.
        Dlaczego mam płacić 30% lub 40% tylko dlatego że jestem dobry w
        tym co robię i pracodawca tyle mi płaci wynagrodzenia?
        Poza tym ci naprawdę bogaci i tak nie płacą podatków - stać ich
        na wynajęcie prawnika od spraw podatkowych, który wynajdzie
        wszystkie ulgi i zwolnienia.
    • Gość: emeryt Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.toya.net.pl 09.07.03, 11:22
      A dlaczego emeryci placa podatek?

      Przeciez te pieniadze oni sami sobie zlozyli w Tzw. ZUS?

      To jest bandytyzm !
      • Gość: SSki To jest socjalizm IP: *.bcc.com.pl 09.07.03, 13:21
        Socjaliści (Pol - Unia Pracy, PSL, Samoobrona) chcą utrzymać
        status-quo czyli elektorat: bezrobotni, niezadowoleni etc. W tym
        celu zbierają kasę. Sprawiedliwie społecznie dzielą zupę i
        obiecują minimum socjalne, podwyżki po 20 zł itd. Po jakimś
        czasie brakuje pieniędzy i wyrywaja następne pieniądze w
        podatkach, winietach itd - w końcu także od emerytów, którym
        obiecują dawać i tak brniemy w idiotyzm i oszustwo państwa
        opiekuńczego.
    • Gość: Pi Jeżeli wg rządu efektywny podatek to mniej 19% IP: *.dami.pl 09.07.03, 11:28
      Jeżeli wg rządu efektywny podatek to mniej 19% to skąd te 20-30%?
      Oczywiście nie bieże się pod uwagę wzrostu wywołanego
      wprowadzeniem podatku liniowego. Obecnie wielu ludziom nie chce
      się pracować po przekroczeniu pewnego poziomu dochodów (bo 40%
      podatku + łapówki dla "kontrachentów" to często już strata).
    • Gość: skatwww Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.acn.pl 09.07.03, 11:37
      Gość portalu: falafel napisał(a):

      > gdyby mozna było zagwarantować że najbogatsi którzy na podatku
      > liniowym zyskaja ok. 20000 zł przeznaczą te kasę na inwestycje
      > albo złożą na lokatach to podatek taki może być nawet od 1
      > stycznia 2004. Ale tego sie nie da zagwarantować. I tu jest
      > problem. Chyba że się da a ja o tym nie wiem.
      Mysl, mysl, mysl, a nie powtarzaj glupt mowionych w PR!!!!
      Inwestycje? Co to takiego? I dlaczego ma to byc lepsze niz np.
      kupienie sobie loda za cale 20000? Przeciez na tym zyska
      wytworca lodow, bedzie musial zrobic ich wiecej i zaplaci
      wiekszy podatek od tego robienia....
      A moze inny przyklad? Pojedzie na wakacje? No to przeciez ktos
      mu te wczasy sprzeda, ktos go tam zawiezie, lub zalata i zaplaci
      podatek, no nie?
      Albo inny przyklad uzyty przez pana ministra: mieszkanie, nie
      daj Boze taki "konsumpcyjny wydatek"! A przeciez mamy zastoj w
      budownictwie, wiecie jak by sie ucieszyli przedsiebiorcy
      budowlani gdyby wszyscy za te niby zaoszczedzone pieniazzki
      pokupowali mieszkania...? Podobno alasnie tak rusza gospodarka -
      od wzrostu KONSUMPCJI! Nie wiem jaka uczelnie pan minister sie
      uczyl, ale argumenty ma jakby z ksiezyca!
      Ot, cala teza opiera sie na zalozeniu ze nie wolno bogatym dac
      wiecej bo nie wiadomo co z nia zrobia, ta nadwyaka. Nie mozna z
      tego miec lapowki i to jest szkopul
      Pozdrawiam
      SKAT
      PS. 98% obywateli rozlicza sie wg 19% progu - czy naprawde warto
      dla 2% NIE wprowadzac podatku?
      SKAT
      • Gość: łysy Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 21:12
        Gość portalu: skatwww napisał(a):


        > >
        >
        > PS. 98% obywateli rozlicza sie wg 19% progu - czy naprawde warto
        > dla 2% NIE wprowadzac podatku?
        > SKAT

        A czy warto sobie zawracać dupę tymi co stanowią 2%.Ważne jest tych 98 %.
    • Gość: iska Re: Raczko: To i tak za mało ! IP: *.coig.katowice.pl 09.07.03, 11:50
      Podatek liniowy + kwota wolna od podatku i tak wymusza
      konieczność wypełniania PIT'ów. Gdyby wprowadzić podatek liniowy
      bez kwoty wolnej i wszelkich odliczeń, odprowadzałby go
      pracodawca od każdego wynagrodzenia i na tym byłby koniec. Całe
      rzesze urzędników w Urzędach Skarbowych można by zwolnić, nie
      mówiąc o drukach PIT, komputerach, itp. Jaka oszczędność dla
      państwa !
    • Gość: wlodarek Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 12:01
      Spryyyyytne. Mozna zatem przyjac, ze podatku liniowego nie bedzie, bo
      przeciez te kmioty nie sa zdolne do przeprowadzenia reformy finansow. Oni
      moga cos zepsuc, ale reforme?
      Bedziemy przez kilka lat slyszec o sprawiedliwosci spolecznej, a wszystkie
      kraje wokol, oprocz Bialorusi, juz maja podatek liniowy.

      wlodarek
    • Gość: falafel To Kwach zawetował II plan Balcerowicza, pamiętacie ? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 12:03
      Problem z podatkami i obciążeniami przedsiębiorstw zawdzięczamy
      kwaśniewskiemu, który zawetował reformę podatkową Balcerowicza
      (kiedy ten ostatnio był ministrem finansów). Kwach schował głowę
      w piasek i udaje że nic nie wie. A to on jest za to
      odpowiedzialny. Szkoda że pamięć społeczna jest taka krótka.
      • Gość: Dudek Re: To Kwach zawetował II plan Balcerowicza, pami IP: *.lukas.com.pl 09.07.03, 12:51
        Należy też dodać, że plan był przedstawiany Sejmowi dwukrotnie.
        Za pierwszym razem "udało" się go uwalić jeszcze na etapie prac w
        komisjach sejmowych dzięki zgodnemu jak nigdy współdziałaniu
        posłów SLD, PSL i AWS (szczególnie "zasłużył" się poseł AWS
        Goryszewski). Za drugim razem prace przeciągano tak długo, że
        projekt budżetu wpłynął do podpisu przez prezydenta po ustawowym
        terminie (szczególnie zasłużył się poseł SLD Manicki - a propos,
        ciekawe co robi teraz?). A ta fujara Kwaśniewski mając do wyboru
        czy podpisywać czy nie wziął i NIE podpisał. Akurat zbliżały się
        wybory prezydenckie i taki projekt budżetu był mu cholernie nie
        na rękę...
    • Gość: BOBO Raczko - wątpliwy ekonomista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.03, 12:16
      pan Min. Raczko jest widac wątpliwej maści ekonomistą. Ma też problemy z
      dodawaniem i odejmowaniem. Jeśli zakłada się likwidację wszystkich ulg i
      zwolnień to nie można na drugi dzień wyliczać ile straci budżet i podatnicy w
      oparciu o podatek liniowy 18% + wszystkie ulgi w starej wersji.
      Prawda jest taka, że podatek liniowy wraz zlikwidacją wszystkich ulg i zwolnień
      oznacza więcej pieniędzy dla podatników i budżetu. Niestety banda baranów z
      Ministerstwa Finansów, z Wasileską-Trenkner na czele tak się zagalopowała w
      adoracji Kołodki i jego wyssanych z palca teorii, że teraz ciągną ochydną
      manipulację i wciskają ludziom kit - jak Raczko jest taki głupi to niech sobie
      to wciela w życie ale gdzieś a Afryce, a nie w moim kraju!
    • lubawa1 Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk 09.07.03, 12:30
      Niestety na razie pieniądze z tych podatków idą do kasy naszych polityków. A
      oni jakoś nie kochają inwestycji, bardzo lubią za to wojaże zagraniczne i
      wygodne włoskie lancie.

      Gość portalu: falafel napisał(a):

      > gdyby mozna było zagwarantować że najbogatsi którzy na podatku
      > liniowym zyskaja ok. 20000 zł przeznaczą te kasę na inwestycje
      > albo złożą na lokatach to podatek taki może być nawet od 1
      > stycznia 2004. Ale tego sie nie da zagwarantować. I tu jest
      > problem. Chyba że się da a ja o tym nie wiem.
    • Gość: Dudek Ha, ha, ha!!! Już widzę, jak socjaliści z SLD/UP z IP: *.lukas.com.pl 09.07.03, 12:46
      prof. Nałęczem i Markiem Polem na czele ograniczają wydatki!!!!
      • Gość: mietu Re: Ha, ha, ha!!! Już widzę, jak socjaliści z SLD IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.07.03, 23:13
        Pol moze zajac sie cieciami w wydatkach
        Zabrali mu autostrady, nie ma co robic w ministerstwie
        no moze jaksi podatek nowy wymysli
        tak sie przy autostardach napracowal
        tyle nowych kilometrow powstalo
    • Gość: bobo Raczko i liniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.03, 12:56
      Raczko to przygłup, który mówi co akurat SLD sobie wymyśli. Każdy ekonomista
      bowiem wie, że w polskich realich podatek liniowy to:
      - więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków,
      - więcej pieniędzy w budżecie,
      - niższe koszty biurokracji skarbowej,
      - mniejsza szara strefa,
      - wzrost gospodarczy wywołany konsumpcją, inwestycjami = większą ilością miejsc
      pracy, wzrost produkcji.
      Wzrost konsumpcji automatycznie wywołuje wzrost wpływów budżetowych ponieważ
      każda złotówka wydana przez przeciętnego Polaka to wpływ do budżetu z tytułu
      VAT i akcyzy. Do tego dochodzi automatyczna redukcja szarej strefy - komu
      opłacać się będzie pozostanie w niej przy 18% pod. liniowym?
      Można jednak pójść dalej i całkowicie zlikwidować rozliczanie z USami dla
      PITowców i tak jak proponuje Centrum im. A Smitha - wprowadzić podatek płacony
      przez pracodawców od dochodu z listą płac - dzięki temu ograniczy się
      biurokrację skarbowa o dobre kilka tysięcy etatów (czysty zysk dla państwa).

      Nie ma także znaczenia na jaką konsumpcję będą wydane zaoszczędzone pieniądze -
      na "krajową" czy "zagraniczną" bowiem każdy produkt (wycieczka, samochód itd.)
      jest i tak opodatkowany, a wydatki zamożnych obywateli (drogie samochody,
      perfumy itd.) są do tego obłożone gigantyczną akcyzą. Nie ma zatem znaczenia
      czy towar jest polski czy nie-polski - i tak jego sprzedaż to wpływ do budżetu.
      Większości podatników jednak nie stać na zakupy "luksusowe" i będą głównie
      wydawać zaoszczędzone pieniądze na żywność i inne proste produkty pochodzące
      głównie z poslich firm.
      Kolejny efekt - to efekt ożywienia branży budowlanej, która generuje olbrzymie
      zatrudnienie i wykorzystuje ogromną ilość surowców (wapno, cement, cegły, okna,
      drewno, farby, lakiery, i tysiące innych rzeczy - w większości produkowanych w
      Polsce. Jeśli zatem średniozamożni lub bogaci będą mieli więcej pieniędzy - z
      pewnością dużą część zainwestują w nieruchomości, remonty mieszkań itd.
      Branża budowlana w każdym kraju to natomiast koło zamachowe całej gospodarki.
      • Gość: łysy Re: Raczko i liniowy IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 21:25
        Gość portalu: bobo napisał(a):

        > Raczko to przygłup, który mówi co akurat SLD sobie wymyśli. Każdy ekonomista
        > bowiem wie, że w polskich realich podatek liniowy to:
        > - więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków,
        > - więcej pieniędzy w budżecie,
        > - niższe koszty biurokracji skarbowej,
        > - mniejsza szara strefa,
        > - wzrost gospodarczy wywołany konsumpcją, inwestycjami = większą ilością
        miejsc
        >
        > pracy, wzrost produkcji.
        > Wzrost konsumpcji automatycznie wywołuje wzrost wpływów budżetowych ponieważ
        > każda złotówka wydana przez przeciętnego Polaka to wpływ do budżetu z tytułu
        > VAT i akcyzy. Do tego dochodzi automatyczna redukcja szarej strefy - komu
        > opłacać się będzie pozostanie w niej przy 18% pod. liniowym?
        > Można jednak pójść dalej i całkowicie zlikwidować rozliczanie z USami dla
        > PITowców i tak jak proponuje Centrum im. A Smitha - wprowadzić podatek
        płacony
        > przez pracodawców od dochodu z listą płac - dzięki temu ograniczy się
        > biurokrację skarbowa o dobre kilka tysięcy etatów (czysty zysk dla państwa).

        Tak było za "komuny" Był podatek od funduszu płac i zamiast WAT-u podatek
        obrotowy , ale pan balcerowicz i spółka doszli do wniosku że tak jak teraz
        będzie lepiej. To przecież ludzie z UW i Balcerowicz wdrażają te wszystkie
        reformy które tworzą miejsca pracy za biurkami(reforma służby zdrowia - kasy
        chorych, reforma administracyjna - radni i urzędasy powiatowe)
        >
        > Nie ma także znaczenia na jaką konsumpcję będą wydane zaoszczędzone
        pieniądze -
        >
        > na "krajową" czy "zagraniczną" bowiem każdy produkt (wycieczka, samochód itd.)
        > jest i tak opodatkowany, a wydatki zamożnych obywateli (drogie samochody,
        > perfumy itd.) są do tego obłożone gigantyczną akcyzą. Nie ma zatem znaczenia
        > czy towar jest polski czy nie-polski - i tak jego sprzedaż to wpływ do
        budżetu.
        >
        > Większości podatników jednak nie stać na zakupy "luksusowe" i będą głównie
        > wydawać zaoszczędzone pieniądze na żywność i inne proste produkty pochodzące
        > głównie z poslich firm.
        > Kolejny efekt - to efekt ożywienia branży budowlanej, która generuje
        olbrzymie
        > zatrudnienie i wykorzystuje ogromną ilość surowców (wapno, cement, cegły,
        okna,
        >
        > drewno, farby, lakiery, i tysiące innych rzeczy - w większości produkowanych
        w
        > Polsce. Jeśli zatem średniozamożni lub bogaci będą mieli więcej pieniędzy - z
        > pewnością dużą część zainwestują w nieruchomości, remonty mieszkań itd.
        > Branża budowlana w każdym kraju to natomiast koło zamachowe całej gospodarki.

        Więcej pieniedzy na rynku to większy popyt = wyższe ceny = większy import=
        tańsza złotówka = droższy import = wyższe ceny = spadek płacy realnej.
        Balcerowicz to przećwiczył w 1998r.
    • Gość: pawel-l Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: 1.0.12.* 09.07.03, 13:02
      Na czym polega zaleta niskich podatków a w szczególności liniowego (bez kwoty
      wolnej) ?
      Oprócz czystej oszczędności wynikającej ze zmniejszenia kosztów wypełniania
      PiTów, mniejszej liczby urzędników, doradców podatkowych (a także ich
      zatrudnienie w sensowniejszy sposób) jest ważniejszy powód: zmniejszenie ilości
      pieniędzy w budżecie które są marnotrawione i rozkradane.

      Dzięki temu będzie mniej rencistów mniej wcześniejszych emerytów, mniej
      biurokratów, mniej afer itd.. I to jest największa zaleta z liniowego

      Dochodzi do tego zachęta do zwiększonej pracy przez najbardziej wydajnych.

      Jedyną rzeczą którą bym dodał do liniowego to automtyczne zmniejszenie pensji
      wypłacanych przez państwo wszystkim którzy zarabiają pow. 30% (rady nadzorcze
      itd.) Okazałoby się system się równoważy na dużo mniejszym poziomie i przy
      wyższym wzroście gosp.

    • Gość: czarny prosze o wyjasnienie... IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 13:39
      Ale chyba o to chodzi zeby przy podatku liniowym zlikwidowac
      WSZYSTKIE ulgi podatkowe. To jest chyba istota tego podatku.
      Nie ma zadnego wspolnego opodatkowania malzonkow,ulg remontowo-
      budowlanych itp. Zostaje tylko kwota wolna od podatku.
      Ministerstwo Finansow przedastawia wyliczenia z uwzglednieniem
      pozostawienia wszystkich tych ulg? Czy dobrze rozumiem? Mam
      prosbe, czy ktos jest na tyle zorientowany, zeby mogl mi
      przedstawic skutki dla budzetu nastepujacego projektu: podatek
      liniowy w wysokosci 18 procent, kwota wolna od podatku 4000
      PLN, bez JAKICHKOLWIEK ulg, zwolnien itp.
    • Gość: kecaj Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.zeto.opole.pl / 192.168.102.* 09.07.03, 13:46
      Na początek: nie dziel skóry na niedźwiedziu!
      Skąd te wyliczenia? Budżet niby straci? Podatek liniowy
      musiałby być wysoki?

      1. Do tej pory nasi mędrcy finansowi lansowali dyrektywę: w
      górę (najlepiej wszystko)- zgodnie z zasadą - my wiemy lepiej
      jak wydać wasze pieniadze. Efekt jest taki, że nikt nie ma
      pieniedzy i nikogo na nic nie stać.

      2. Odwróćmy tą dyrektywę: wszystko w dół - obniżmy
      obciążenia finansowe pracownika, tak aby on decydował na co
      wyda swoje pieniądze a nie partia czy rząd (rząd ma pilnować
      porządku prawnego a nie naszych pieniędzy).

      3. Co do partii - wprowadźmy zakaz zajmowania jakichkolwiek
      stanowisk publicznych przez członków partii poniżej sejmu i
      senatu.

      4. Okazać się może, że wyliczenia ministra finansów, po
      wdrożeniu pkt. 2. i 3. są nieadekwatne do sytuacji. Budżet
      zacznie otrzymywac więcej pieniedzy niż się mu wydaje - będą je
      po prostu płacić wszyscy. Przykładem jest akcyza na alkohol.
      Czemu niby nasz rząd zamierza w tym roku ją znowu obniżyć?
      Czyżby obniżajac przekonał się, że na tym lepiej wychodzi?
      Czemu niby nie rozumie, że robiąc obniżki w innych sferach -
      na tym straci?

      5. Drogi ministrze - przestań się pieścić i przestań pieprzyć
      (przepraszam) - pozwól ludziom wybierać i zrób to co wyżej.
      Zrobisz jesszcze lepiej gdy pozwolisz ludziom samym decydować,
      kto ma im płacić emeryturę tzn zlikwidujesz podatek na ZUS.
      Pana problemy ze szpitalami wówczas znikną.

      6. Gdyby Pan był również uprzejmy przestać płacić na
      państwowe firmy, które przynoszą same straty - byłbym
      zobowiązany.

      Życzę miłego dnia i zapraszam do normalnej przychodni na
      badania specjalistyczne.
      • Gość: alicja Re: Kacej - popieram !!!! IP: *.speed.planet.nl 09.07.03, 14:11
    • Gość: Rafal Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.urscorp.com 09.07.03, 14:16
      Pan zapomina, ze praktycznie kazdy wydatek jest inwestycja w
      gospodarke. Nawet najnowszy Rolls Royce przynosi iles w clach i
      podatkach (nie zebym popieral ich wysokosc!). Ale nie w tym
      rzecz:

      1. Zacznijmy jednach od tego, ze to sa ich pieniadze i nikomu do
      tego na co je wydadza.
      2. Po drugie, ludzie w wiekszosci zachowuja sie racjonalnie:
      jesli stopa zwrotu inwestycji jest wystarczajaca, beda
      inwestowali, jesli nie, beda kupowali towary luksusowe. Z
      prostego powodu: kupujac obraz lub kolie za powiedzmy 10 tysiecy
      dolarow, po dwudziestu latach nadal beda mieli tyle, a moze i
      wiecej (tego typu przedmioty czesto zyskuja na wartosci,
      luksusowe auta nie, ale obrazy jak najbardziej). Wydatek
      jednorazowy, korzysc trwala. Z drugie strony, kupujac udzialy w
      fabryce o stopie rentownosci powiedzmy 10 procent, musza teraz
      zaplacic od tego podatek. Jesli podatek jest wysoki, powiedzmy
      45 procent, 10 tysiecy dolarow przynosi 550 dolarow rocznie. No
      i do tego jest ryzyko utraty wszystkiego wskutek nietrafnego
      przedsiewziecia.

      Racjonalna jednostka nie bedzie wyrzucala pieniedzy na ryzykowne
      przedsiewziecia, jesli stopa rentownosci jest za mala. Rola
      rzadu jest pilnowanie, by warunki inwestycji byly sprawiedliwe
      (walka z monopolami), stabilne (umozliwienie planowania) i
      konkurencyjne (czyli lepsze niz np. na Slowacji).

      Teraz prosze sobie zadac pytanie, czy w Polsce sa takie
      warunki. Odpowiedz na nie stanowi odpowiedz na pytanie dlaczego
      niektorzy wola kupowac drogie limuzyny i obrazy, a nie
      inwestowac. I im bardziej pazerne bedzie panstwo, tym mniej
      ludzi bedzie sklonnych do inwestycji. Proste jak drut, a jednak
      zbyt trudne dla wiekszosci, ktora chce by panstwo dotowala
      wszystko i wszystkich za pieniadze mitycznych "bogatych".


      Gość portalu: falafel napisał(a):

      > gdyby mozna było zagwarantować że najbogatsi którzy na podatku
      > liniowym zyskaja ok. 20000 zł przeznaczą te kasę na inwestycje
      > albo złożą na lokatach to podatek taki może być nawet od 1
      > stycznia 2004. Ale tego sie nie da zagwarantować. I tu jest
      > problem. Chyba że się da a ja o tym nie wiem.
    • Gość: Tommy Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 14:17

      Cóż, Pan Minister Raczko dołączył do tradycyjnej grupy ludzi,
      którzy nie chcąc czegokolwiek zmieniać tak naprawdę, grają na
      zwłokę i tworzą szum informacyjny w celu utrzymania się na
      powierzchni jakiś czas a potem odejść gdzieś w biznesy /przy
      pomocy Bartimpexu, oczywiście/.
    • Gość: best UWAGA!!!UWAGA!!!UWAGA!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 15:35
      ILEKROĆ POLITYCY ROZMAWIAJĄ O PODATKCH TO JEST 100% PEWNOŚCI ŻE
      PODATKI WZROSNĄ. TYM RAZEM TEZ TAK BEDZIE. CHCIAŁBYM DOCZEKAĆ
      CHWILI KIEDY POLITYCY SIE ZAMKNĄ I NIE BEDĄ ROZMAWIAĆ O
      PODATKACH, NAWET O ICH OBNIŻENIE. ALE TO TAKIE WISHFULL
      THINKING.
    • Gość: sceptyk Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 15:53
      Gdyby podatek liniowy naprawdę był lekiem na zbyt mały wzrost gospodarczy,stosowano by go powszechnie.Dlaczego Niemcy nie
      sięgną po to "genialne"rozwiązanie?Odpowiedż jest prosta:podatek liniowy nie daje żadnych gwarancji wzrostu natomiast powoduje
      na 100% niebezpieczne społecznie rozwarstwienie dochodowe i cywilizowane kraje o tym wiedzą.Czy dla Polski ni stąd ni zowąd
      wzorem ma być azjatycka Rosja?Pytanie się przedsiębiorców i elit o podatek liniowy przypomina zapytanie się lisa czy otworzyć na
      noc kurnik.Premier Miller(stary spryciarz) chce kupić przedsiębiorców i elity.Reszta się nie liczy .I tyle.
      • meteorr Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk 09.07.03, 16:11
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        > Dlaczego Niemcy nie
        > sięgną po to "genialne"rozwiązanie?
        [ciach]
        > cywilizowane kraje o tym wiedzą.

        tylko te "cywilizowane" kraje podatek progresywny i polityka
        opiekuncza doprowadzil na skraj katastrofy. Inne cywilizowane
        kraje (Irlandia) wprowadzily podatek liniowy i wyskoczyly tym
        sposobem ponad srednia unijna... Poza tym lepiej byc w czole
        trendu niz w ogonie, nie?

        > Czy dla Polski ni stąd ni zowąd
        > wzorem ma być azjatycka Rosja?

        Dalczego nie? )Populacja ze 2x wieksza, GNP moze 150% polskiego.
        I w trzy miesiace po wprowadzeniu podatku liniowego maja nadwyzki
        (!) budzetowej tyle co szacowali ze beda mieli deficytu.

        Problem w tym, zeby wprowadzic faktyczny podatek liniowy (bez
        ulg, a wiec i kwoty wolnej od odliczen). To uderzy nieco w
        najbiedniejszych a wiec i w elektorat lewicy. To dlaczego nie
        mowi sie w ogole o pelnym podatku liniowym...
        No i - pamietac, ze zwiekszona konsumpcja zwieksza inflacje,
        wiec Balcerowicz pewnie znowu zarzuci nas wysokimi stopami zeby
        utrzymac cel inflacyjny.
        Choc wieksza inflacja to ponoc mniejsze bezrobocie - ale to juz
        troche filizofia i ekonomisci chyba tak na prawde dobrze nie
        wiedza dlaczego sie tak dzieje.

        I za cholere nie wiem - jezeli PIT i CIT bylyby takie same(i
        liniowe), to dlaczego wogole rozrozniac kto placi ktory...
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 03:43
          meteorr napisał:

          > Gość portalu: sceptyk napisał(a):
          >
          > > Dlaczego Niemcy nie
          > > sięgną po to "genialne"rozwiązanie?
          > [ciach]
          > > cywilizowane kraje o tym wiedzą.
          >
          > tylko te "cywilizowane" kraje podatek progresywny i polityka
          > opiekuncza doprowadzil na skraj katastrofy.
          Bzdura. Moze podasz przyklady tej dramatycznej zapasci.

          > Inne cywilizowane
          > kraje (Irlandia) wprowadzily podatek liniowy i wyskoczyly tym
          > sposobem ponad srednia unijna...
          CIT tak ale nie PIT zdaje sie

          > Poza tym lepiej byc w czole
          > trendu niz w ogonie, nie?
          >
          > > Czy dla Polski ni stąd ni zowąd
          > > wzorem ma być azjatycka Rosja?
          >
          > Dalczego nie? )Populacja ze 2x wieksza,
          :))))))))))))))))))))))))

          > GNP moze 150% polskiego.
          > I w trzy miesiace po wprowadzeniu podatku liniowego maja nadwyzki
          > (!) budzetowej tyle co szacowali ze beda mieli deficytu.
          Co za bzdury. Co jest glownym zrodlem dochodow rosyjskiego budzetu?
          Ale co tam wazne zeby pasowalo do obrazka, nie?

          >
          > Problem w tym, zeby wprowadzic faktyczny podatek liniowy (bez
          > ulg, a wiec i kwoty wolnej od odliczen). To uderzy nieco w
          > najbiedniejszych a wiec i w elektorat lewicy.
          Czy faktem jest stala postepujaca pauperyzacja czesci spoleczenstwa +
          postepujace rozwarstwienie dochodow? I rzadzacy powinni te procesy wspierac
          nie? Zeby bylo jak w Rosji co?

          > To dlaczego nie
          > mowi sie w ogole o pelnym podatku liniowym...
          > No i - pamietac, ze zwiekszona konsumpcja zwieksza inflacje,
          Silny impuls wystepuje tylko w przypadku gospodarki zmonopolizowanej
          i zamknietej. Wiec chyba nie u Nas co?

          > wiec Balcerowicz pewnie znowu zarzuci nas wysokimi stopami zeby
          > utrzymac cel inflacyjny.
          Ch... tam cel inflacyjny - to co najwyzej bedzie pretekst ku temu zeby
          utrzymac/podniesc wysokie realne stopy procentowe - ciekawe jak on strzela z
          broni palnej bo jako ekonomista permamentnie pudluje.

          > Choc wieksza inflacja to ponoc mniejsze bezrobocie - ale to juz
          > troche filizofia
          znaczy sie rzecz wydumana? - to jest zdaje sie to drugie (gminne) znaczenie
          tego slowa

          > i ekonomisci chyba tak na prawde dobrze nie
          > wiedza dlaczego sie tak dzieje.
          To znaczy, ze nawet jesli istnieje tego typu relacja, to g..no warta bo nie
          wyjasniona?

          >
          > I za cholere nie wiem - jezeli PIT i CIT bylyby takie same(i
          > liniowe), to dlaczego wogole rozrozniac kto placi ktory...
          No tak, wprawdzie istnieje troche rozniacych ich detali, ale rozumiem ze sa
          one dla Ciebie wogole nie istotne.
          • Gość: bobo Co Ty bredzisz chłopie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 11:06
            Szkoda, że w tym forum ciągle wypowiadają się ludzie, którzy nie maja pojęcia o
            ekonomii, a nasłuchali się nawiedzonego guru polskiego Kynesizmu - Pana Kołodki.
            To, że Niemcy czy Francja nie wprowadziły podatku liniowego (jeszcze!) jest
            tylko dowodem na to, że nie należy iść ich śladem. I skończy się ostatecznie
            powoływać na przykłady gospodarek, które dzieli od naszej ok. 50 lat
            nieustającego rozwoju - ich stac na to, by marnować sukcesy 50 lat, nas nie
            stać, bo nasz budżet to niewielki budżet Niemiec czy Francji i my dopiero
            budujemy kapitalizm. Brak w Polsce grupy ludzi bardzo zamożnych, brak klasy
            średniej - które to grupy bardzo duże są w obu wspomnianych krajach i stać je
            na płacenie 50% podatku dochodowego jesli majatki ich szacuje się na miliony i
            miliardy euro. W Polsce można mówić o kilku ludziach bogatych w skali kraju, i
            niewielkiej garstce ludzi klasy średniej. Bliżej nam zatem do Słowacji, Estonii
            czy choćby Rosji (mimo oczywistych różnic w strukturze budżetu itd.).
            Nie czas jednak na licytacje - kto ma rację - Niemcy (zapatrzone w Szwecję i
            tępo powielające błędy państwa opiekuńczego; Niemcom wmawiano przez 50 lat, że
            będą drugą Szwecją, więc trudno się dziwić, że ludzie nie chcą żadnych zmian)
            czy Rosja (która skazana jest na liberalną gospodarkę i uproszczenia systemu
            podatkowego ze wzgl. na brak tradycji obywatelskich i szara strefę).
            Problem tkwi w tym, że za chwilę tylko Polska będzie uparcie trwała w systemie
            progresywnym (trzymając sie demagogii sprawiedliwości społecznej) gdy pozostałe
            państwa regionu - Słowacja, Czechy, Państwa Bałtyckie czy uwaga Ukraina ściagną
            do siebie wszystkie inwestycje zagraniczne tworząc nowe miejsca pracy gdy my
            zostaniemy z 30% bezrobociem.
            Na koniec - a propos niemieckiej sielanki - często bywam w Niemczech ze wzgl.
            na moją pracę i mogę Cię zapewnić, że Niemcy z bliskich Polski landów tylko
            czekają na wejście Polski do UE, bo liczą na to, że w Szczecinie, Poznaniu,
            Wrocławiu znajdą ....PRACĘ (!!!). Coś tu jak widać nie pasuje do idyllicznego
            obrazka Niemiec - drugiej Szwecji. Tam gospodarka się WALI i to nałeb na szyję,
            tyle, że dzięki swoim rozmiarom - zachowuje jeszcze i tak niezły poziom. Gdyby
            to spotkało polską gospodarkę mielibyśmy ogromny kryzys. Uczmy się zatem na
            błędach mądrzejszych od nas, a naśladujmy dobre wzorce (choćby rosyjski).
            Problem Pana Raczko to jego socjalistyczna edukacja i brak dośiwadczenia
            biznesowego. Niestety jak ktoś nie miał firmy - nie powinien miec nic wspólnego
            z gospodarką w skali makro, bo to prowadzi to produkowania programów pełnych
            bełkotu a la Kołodko.
            Wszelkie symulacje Raczko prowadzą do wniosku, że obniżając podatki zabiera się
            podatnikom i obniża wpływy do budżetu gdy tymczasem jest na odwrót. Symulacja
            Raczko jest zrobiona pod wynik tzn. miało wyjść, ze liniowy jest niedobry, by
            uspokoić liberalnych towarzyszy w SLD. Dlatego Raczko w swych symulacja
            uwzględnia ulgi i zwolnienia gdy liniowy ma TYLKO sens gdy wiąże się z
            likwidacją WSZYSTKICH ulg i zwolnień. Ale cóż - on tylko robił tak, by wyszło
            na NIE, więc ...tak wyszło. Zrobił model statyczny i to oparty o złe założenia
            i statystyki za 2001 rok, co już jest kuriozum głupoty. Podstawą takiej
            kalkulacji wiina byc likwidacja wszystkich ulg i założenie ozywienia wywołanego
            obniżeniem podatku już w drugim roku + wzrost bazy podatkowej (rolnicy,
            ryczałtowcy, zwolnieni itd., itp) + efekt likiwdacji szarej strefy + drastyczne
            obniżenie kosztów państwa + obniżenie wydatków budżetowych + objęcie budżetem
            środków znajdujących poza budżetem (agencje, fundusze, środki specjalne itd.).
            Prawdziwa reforma finansów państwa bowiem to:
            1. uproszczenie systemu podatkowego wraz z obniżeniem podatków (liniowy PIT,
            CIT, zero ulg i zwolnień, obniżenie i ujednolicenie VAT na poziomie 18%,
            likiwdacja "drogich" podatków tzn. takich,których koszty poboru są wyższe od
            wpływów a zarazem stanowiących opodatkowanie opodatkowanych już pieniędzy -
            podatek od rent, emerytur, podatek spadkowy, obniżenie akcyzy w wyr.
            alkoholowych, tytoniowych i paliwach)
            2. prawdziwe cięcia wydatków budżetowych - ZERO dotacji dla nierentownych firm
            i branż, uszczelnienie systemu ubezpieczeń socjalnych, radykalne cięcia i
            odsztywnienie wydatków socjalnych, likwidacja agencji i funduszy wydatkujących
            dziś poza kontrolą budżetu wiele miliardów złotych
            3. TAŃSZE PAŃSTWO - bardzo radykalny kontroling kosztów państwa - tzn. cięcia
            etatów i wynagrodzeń w administracji państwowej, redukcja kilku tysięcy etatów
            w administracji dzięki uproszczeniu systemu podatkowego, zamrożenie wydatków
            aparatu administracji, redukcja majatku administracji - luksusowe siedziby,
            nieruchomości, luksusowe samochody, telefony komórkowe, koszty osobowe
            (delegacje zagraniczne, nieuzasadnione wydatki reprezentacyjne itd.,
            ograniczenie liczby posłów i senatorów, ograniczenie ilości urzędów. Proponuję,
            by w randze Ministra był powołany BUSIINES CONTROLLER - czyli pełnomocnik
            premiera, który będzie zajmował się wyłącznie CIĘCIEM KOSZTÓW PAŃSTWA tzn.
            będzie ciął wydatki na administrację likwidując zbędne etaty, zbędne wydatki
            (samochody, delegacje, zawyżone pensje w urzędach i firmach państwowych,
            telefony komórkowe, fundusze reprezentacyjne, wydatki na remonty) oraz
            wyprzedając zbędny majątek urzędów państwowych (nieruchomości, ośrodki
            wypoczynkowe, samochody) itd.
            4. UPROSZCZENIE SYSTEMU REGULACJI GOSPODARKI I LIWIDACJA NADMIERNEJ ILOŚCI
            OGRANICZEŃ, ZEZWOLEŃ, KONCESJI, ograniczenie kompetencji regulujących
            gospodarkę urzędów, uproszczenie do absolutnego minimum formalności związanych
            z prowadzeniem działalności gosp. JEDNA USTAWA PODATKOWA REGULUJĄCA PIT, CIT,
            VAT I AKCYZĘ - uproszczona do absolutnego minimum i likwidująca jakiekolwiek
            wyjątki, zwolnienia, ulgi oraz mozliwości dowolnej interpretacji w miejsce
            tysięcy stron bełkotu obowiązującego obecnie.
            5. wprowadzenie dowolności ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych i
            dopuszczenie prywatnych podmiotów jako konkurencji dla niewydolnego i
            skorumpowanego systemu ZUS, KRUS. Podstawowa pomoc w przypadku zagrożenia
            zycia - gwarantowana w ramach budżetu - wszystko co powyżej - pełna odpłatność
            z mozliwością dobrowolnego ubezpieczenia (model amerykański).


            Pewnie można cośś jeszcze dodać ale gwarantuję, że realizując choćby 50% z
            tego - deficyt budżetowy będzie ograniczony i będziemu w stanie konkurować z
            największymi gospodarkami Europy. Tylko, że naszym ministrom i premierowi brak
            jaj do poważnych reform (tak jak Schroederowi w Niemczech), bo kto się narazi
            elektoratowi? Przecież dla tych panów nie liczy sie dobro panstwa tylko dobro
            ich partii, kolegów partyjnych, rodzin i ich własne portfele. W innym przypadku
            bylibysmy juz panstwem mlekiem i miodem płynącym tylko do tego potrzeba
            prawdziwych patriotów, a nie paratczyków partyjnych. Cóż, pomarzyć zawsze
            można...
            • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 14:52
              Gość portalu: bobo napisał(a):

              > Szkoda, że w tym forum ciągle wypowiadają się ludzie, którzy nie maja pojęcia
              o
              >
              > ekonomii, a nasłuchali się nawiedzonego guru polskiego Kynesizmu - Pana
              Kołodki
              Hym poczatek ze tak powiem klasyczny - najpierw dyskredytujemy rozmowce
              ale poprzez doklejenie etykiety amatora.

              > .
              > To, że Niemcy czy Francja nie wprowadziły podatku liniowego (jeszcze!) jest
              > tylko dowodem na to, że nie należy iść ich śladem. I skończy się ostatecznie
              > powoływać na przykłady gospodarek, które dzieli od naszej ok. 50 lat
              > nieustającego rozwoju - ich stac na to, by marnować sukcesy 50 lat, nas nie
              > stać, bo nasz budżet to niewielki budżet Niemiec czy Francji i my dopiero
              > budujemy kapitalizm. Brak w Polsce grupy ludzi bardzo zamożnych,
              Co!!! Bzdura to ze nie jest liczna nie znaczy ze jej nie ma.

              > brak klasy
              > średniej - które to grupy bardzo duże są w obu wspomnianych krajach i stać je
              > na płacenie 50% podatku dochodowego jesli majatki ich szacuje się na miliony
              i
              > miliardy euro.
              Co to jest? Seans demagogiczny? Jesli jest ich mniej niz w tamtych krajach to
              jest to przeslanka za ich wiekszym uprzywilejowaniem???


              > W Polsce można mówić o kilku ludziach bogatych w skali kraju, i
              > niewielkiej garstce ludzi klasy średniej. Bliżej nam zatem do Słowacji,
              Estonii
              >
              > czy choćby Rosji
              Byles w Rosji?

              > imo oczywistych różnic w strukturze budżetu itd.).
              > Nie czas jednak na licytacje
              Na licytacje nie, ale na rzeczowa dyskusje zawsze.

              > kto ma rację - Niemcy (zapatrzone w Szwecję i
              > tępo powielające błędy państwa opiekuńczego;
              Patrzac z perespektywy biednego, zaniedbanego kraju jakim jest Polska?

              > Niemcom wmawiano przez 50 lat, że
              > będą drugą Szwecją, więc trudno się dziwić, że ludzie nie chcą żadnych
              zmian)
              > czy Rosja (która skazana jest na liberalną gospodarkę i uproszczenia systemu
              > podatkowego ze wzgl. na brak tradycji obywatelskich i szara strefę).
              Skazani to sa w Rosji po wyroku, a czasem i przed :). Chyba ze jestes jasnowidz.

              > Problem tkwi w tym, że za chwilę tylko Polska będzie uparcie trwała w
              systemie
              > progresywnym (trzymając sie demagogii sprawiedliwości społecznej) gdy
              pozostałe
              >
              > państwa regionu - Słowacja, Czechy, Państwa Bałtyckie czy uwaga Ukraina
              ściagną
              >
              > do siebie wszystkie inwestycje zagraniczne tworząc nowe miejsca pracy gdy my
              > zostaniemy z 30% bezrobociem.
              I to ma byc ta marchewa tak? Ona jest dosc iluzoryczna - juz teraz w takiej
              Ukrainie koszty koszty pracy sa duzo nizsze - i co, eldorado???

              > Na koniec - a propos niemieckiej sielanki - często bywam w Niemczech ze wzgl.
              > na moją pracę i mogę Cię zapewnić, że Niemcy z bliskich Polski landów tylko
              > czekają na wejście Polski do UE, bo liczą na to, że w Szczecinie, Poznaniu,
              > Wrocławiu znajdą ....PRACĘ (!!!). Coś tu jak widać nie pasuje do idyllicznego
              > obrazka Niemiec - drugiej Szwecji. Tam gospodarka się WALI i to nałeb na
              szyję,
              >
              > tyle, że dzięki swoim rozmiarom - zachowuje jeszcze i tak niezły poziom.
              No cuz bywa na tym forum pare osob z Niemiec - prosilbym o ich komentarz.

              > Gdyby
              > to spotkało polską gospodarkę mielibyśmy ogromny kryzys.
              Kapitalne - porcja demagogii.

              > Uczmy się zatem na
              > błędach mądrzejszych od nas, a naśladujmy dobre wzorce (choćby rosyjski).
              Finski nie? Prawda, jak tam jest kijowo, nie? A doswiadczenia takich krajow
              jak Niemcy, Japonia, Korea to sa wogole nie przydatne prawda? Bo tam obnizek
              podatkow nie bylo. A ze byl szybki wzrost gospodarczy - a kogo to w koncu
              obchodzi, nie? Przeciez chodzi o to zeby sie latwo nachapac, nie? Przeciez
              jesli nawet nie bedzie wzrostu i spadku zatrudnienia to - ten najwazniejszy
              efekt - dodatkowe pieniadze beda splywaly do kieszeni. Juz kiedys pisalem na tym
              forum - spoleczenstwo uczy sie od politykow - tam tez przedstawia sie szczytne
              cele "refromy" a chodzi o to zeby sie nachapac, obstawic stolki lub stworzyc
              nowe.

              <ciach>
              Tu byl tekst, ktoremu mozna zarzucic przede wszystkim "ksiezycowosc" postulatow
              - np. ze kasta rzadzca+urzednicza da sobie odebrac dochody, stanowiska,
              kompetencje - a my zyjemy w Polsce anno domini 2003 - odrobine realizmu.


              Widzisz to co napisales powyzej (<ci
              • Gość: bobo Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 15:37
                Mój drogi,

                zarzucasz mi demagogię - chyba niesłusznie. Widzę, że dla Ciebie chyba
                najwiekszym problemem jest to, że są ludzie bogatsi od Ciebie. Widzisz tak się
                składa, że jestem ekonomistą z wykształcenia, a bussinesem zajmuje się z
                ogromnym powodzeniem na codzień. Nie jestem biedny ale to co mam wypracowałem
                harując po 14-16 godzin dziennie, nierzadko widząc rodzinę 1-2 razy w tygodniu.
                Byłem na Ukrainie i naprawdę wiem o czym mówię. Gdyby w Rosji i na Ukrainie nie
                było korupcji i mafii - dawno nie mielibyśmy czego szukać z naszymi produktami
                w Europie, bo kraje te - które zrozumiały, że łatwy i prosty system podatkowy
                to podstawa budowania rozwoju gospodarczego. Tak się składa, że nam pod tym
                względem bliżej do Rosji i Ukrainy - nasza gospodarka dopiero powstaje po 50
                latach komuny, a Niemcy od 50ciu lat budują swoją gospodarkę i dorobek dwóch,
                trzech pokoleń - pracuje teraz na giełdzie, w funduszach emerytalnych i poprzez
                akcjonariat ogromnych firm. Budżet Niemiec jest wielokrotnie większy od
                naszego, wielokrotnie wieksze są też problemy (i bardziej złożone) ich
                gospodarki. zatem to powołanie się na przykład Niemiec jest demagogią.
                Jeśli chodzi o ludzi zamożnych i klasę średnią -to oni poprzez swoją konsumpcję
                tworzą miejsca pracy i wzrost gospodarczy dlatego nie nalezy ich "doić" jak
                krowy tylko zostawić im jak najwięcej pieniędzy, bo one trafią do gospodarki.
                Pieniądze zabrane w postaci podatków w połowie (dane statystyczne) są
                marnotrawione, w drugiej połowie najpierw przez wiele miesięcy tkwią na
                rachunkach budżetowych, po czym lokowane są w sposób kompletnie nieefektywny,
                nierzadko poza jakąkolwiek kontrolą.
                Czy to się komuś podoba czy nie - jeśli chcemy być liderem swojego regionu
                musimy wprowadzić kompleksową reformę finansów z drastycznym cięciem wydatków i
                podatków i uproszczeniem (ograniczeniem) systemu redystrybucji i finansów
                państwa. Inaczej czeka na nas Białoruś z otwartymi ramionami tow. Łukaszenki -
                on też jeszcze myśli, że socjalizm zwycięży!
                Co do zarzutu o brak kompetencji - napisz może kim jesteś i co w życiu
                osiągnąłeś to może zmienię zdanie, bo na razie to wydaje mi sie , że
                koresponduję z licealistą na garnuszku mamusi, który ciężką pracę widział w
                kinie lub słyszał od dziadka. Cóż pisze się przez ó a nie u - to tak przy
                okazji, bo chyba jednak zawyżyłem Ci poziom tym licealistą.
                • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 16:41
                  Gość portalu: bobo napisał(a):


                  >

                  > Jeśli chodzi o ludzi zamożnych i klasę średnią -to oni poprzez swoją
                  konsumpcję
                  >
                  > tworzą miejsca pracy i wzrost gospodarczy dlatego nie nalezy ich "doić" jak
                  > krowy tylko zostawić im jak najwięcej pieniędzy, bo one trafią do gospodarki.

                  A ludzie biedni jak im zostawisz wiecej pieniędzy wywiozą te pieniadze za
                  granicę ? Czemu to tylko ludzie bogaci mają być bardziej bogacii coraz więcej
                  konsumować?

                  > Pieniądze zabrane w postaci podatków w połowie (dane statystyczne) są
                  > marnotrawione, w drugiej połowie najpierw przez wiele miesięcy tkwią na
                  > rachunkach budżetowych, po czym lokowane są w sposób kompletnie nieefektywny,
                  > nierzadko poza jakąkolwiek kontrolą.

                  Siedzi sobie min finansów przy niszczarce i tnie je na paski.


                  > Czy to się komuś podoba czy nie - jeśli chcemy być liderem swojego regionu
                  > musimy wprowadzić kompleksową reformę finansów z drastycznym cięciem wydatków
                  i
                  >
                  > podatków i uproszczeniem (ograniczeniem) systemu redystrybucji i finansów
                  > państwa. Inaczej czeka na nas Białoruś z otwartymi ramionami tow. Łukaszenki -

                  > on też jeszcze myśli, że socjalizm zwycięży!
                  > Co do zarzutu o brak kompetencji - napisz może kim jesteś i co w życiu
                  > osiągnąłeś to może zmienię zdanie, bo na razie to wydaje mi sie , że
                  > koresponduję z licealistą na garnuszku mamusi, który ciężką pracę widział w
                  > kinie lub słyszał od dziadka. Cóż pisze się przez ó a nie u - to tak przy
                  > okazji, bo chyba jednak zawyżyłem Ci poziom tym licealistą.
                • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 17:23
                  Gość portalu: bobo napisał(a):

                  > Mój drogi,
                  >
                  > zarzucasz mi demagogię - chyba niesłusznie. Widzę, że dla Ciebie chyba
                  > najwiekszym problemem jest to, że są ludzie bogatsi od Ciebie.
                  Nie, to nie tak - cenie ludzi, ktorzy do czegos doszli swoja praca, intelektem,
                  zdolnoscia podejmowania ryzyka - a tym czasem w Polsce jest duza grupa bogatych,
                  ktorzy zarobiaja pieniadze dzieki "nomenklaturze" tzn. dzieki ukladom partyjno-
                  towarzysko-rodzinnym - klasyczne przyklady to notariusze i biegli ksiegowi -
                  oba zawody sie dziedziczy - a to wlasnie tacy zarobia zyskaja najwiecej na
                  obnizce podatkow nie dajac nic w zamian. Ktos kto jest przedsiebiorca (nie
                  monopolista) - a uwierz znam kilku - martwi sie przede wszystkim o
                  koniunkture/rynki zbytu/konkurencje - oczywiscie psioczy na US i ZUS, ale wie ze
                  18% od nic to mniej niz 40% od 1 mln (IYKWIM) - natomiast ci ze "zamknietych
                  grup zawodowych, rodzinnych i partyjnych" to oni wg. mnie sa tymi piewcami
                  liniowego.

                  > Widzisz tak się
                  > składa, że jestem ekonomistą z wykształcenia,
                  ?
                  > a bussinesem zajmuje się z
                  > ogromnym powodzeniem na codzień.

                  > Nie jestem biedny ale to co mam wypracowałem
                  > harując po 14-16 godzin dziennie, nierzadko widząc rodzinę 1-2 razy w
                  tygodniu.
                  Duzy plus.

                  >
                  > Byłem na Ukrainie i naprawdę wiem o czym mówię. Gdyby w Rosji i na Ukrainie
                  nie
                  >
                  > było korupcji i mafii - dawno nie mielibyśmy czego szukać z naszymi
                  produktami
                  > w Europie, bo kraje te - które zrozumiały, że łatwy i prosty system podatkowy
                  > to podstawa budowania rozwoju gospodarczego.
                  Podstawa budowania czegokolwiek to panstwo prawa. Istotne czynniki to
                  konkurencyjnosc/innowacyjnosc/elastycznosc gospodarki, to takze wielkosc
                  srodkow przeznaczanych na R&D, wyksztalcona sila robocza, infrastruktura,
                  no i "stabline" warunki gospodarcze.

                  > Tak się składa, że nam pod tym
                  > względem bliżej do Rosji i Ukrainy - nasza gospodarka dopiero powstaje po 50
                  > latach komuny, a Niemcy od 50ciu lat budują swoją gospodarkę i dorobek dwóch,
                  > trzech pokoleń - pracuje teraz na giełdzie, w funduszach emerytalnych i
                  poprzez
                  >
                  > akcjonariat ogromnych firm.
                  W latach 60 i 70 gospodarka niemiecka rozwiajala sie dynamicznie. Dlaczego?

                  > Budżet Niemiec jest wielokrotnie większy od
                  > naszego, wielokrotnie wieksze są też problemy (i bardziej złożone) ich
                  > gospodarki. zatem to powołanie się na przykład Niemiec jest demagogią.
                  > Jeśli chodzi o ludzi zamożnych i klasę średnią -to oni poprzez swoją
                  konsumpcję
                  >
                  > tworzą miejsca pracy i wzrost gospodarczy dlatego nie nalezy ich "doić" jak
                  > krowy tylko zostawić im jak najwięcej pieniędzy, bo one trafią do gospodarki.
                  Nie. Obnizka podatkow to forma nagrody dla tych, ktorzy te miejsca tworza i dla
                  tych ktorzy je niszcza, oraz pozostalych - kryterium jest jedno wysokie
                  dochody.

                  > Pieniądze zabrane w postaci podatków w połowie (dane statystyczne) są
                  > marnotrawione, w drugiej połowie najpierw przez wiele miesięcy tkwią na
                  > rachunkach budżetowych, po czym lokowane są w sposób kompletnie nieefektywny,
                  > nierzadko poza jakąkolwiek kontrolą.
                  To jest jeden z ulubionych argumentow strony przeciwnej - jak cos dziala zle to
                  trzeba to zlikwidowac a nie naprawic (i wykazuja ze naprawic sie nie da) - ale
                  oni wcale nie sa zainteresowani naprawa tylko argumentem przeciw, wszak chodzi
                  o "ich" ekonomiczne dobro.

                  > Czy to się komuś podoba czy nie - jeśli chcemy być liderem swojego regionu
                  > musimy wprowadzić kompleksową reformę finansów z drastycznym cięciem wydatków
                  i
                  >
                  > podatków i uproszczeniem (ograniczeniem) systemu redystrybucji i finansów
                  > państwa.
                  Nie ma i nie bedzie woli politycznej do takich dzialan - nie ma klienta -
                  natomiast za obnizka podatkow - jest ogromne/bogate lobby.

                  > Inaczej czeka na nas Białoruś z otwartymi ramionami tow. Łukaszenki -
                  > on też jeszcze myśli, że socjalizm zwycięży!
                  Co za bzdury. Slyszales kiedys o brzytwie Okhama?

                  > Co do zarzutu o brak kompetencji
                  > - napisz może kim jesteś i co w życiu
                  > osiągnąłeś to może zmienię zdanie, bo na razie to wydaje mi sie , że
                  > koresponduję z licealistą na garnuszku mamusi, który ciężką pracę widział w
                  > kinie lub słyszał od dziadka. Cóż pisze się przez ó a nie u - to tak przy
                  > okazji, bo chyba jednak zawyżyłem Ci poziom tym licealistą.

                  I tu nie chodzi o to kim jestem - tylko co mowie - czy mam racje czy nie - bo
                  to jest najwazniejsze kryterium. Widzisz to mi przypomina pewna historie jak to
                  moj znajomy gral kiedys w szachy - a po przegranej partii jego przeciwnik chlop-
                  jak-dab powiedzial "Dobra to teraz zmierzmy sie na reke".
                  • Gość: bobo Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 19:14
                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                    > W latach 60 i 70 gospodarka niemiecka rozwiajala sie dynamicznie. Dlaczego?
                    Za dwadzieścia lat też się będziemy dynamicznie rozwijać - to prosta
                    konsekewncja kumulowania się efektów pracy pokoleń.

                    > Nie. Obnizka podatkow to forma nagrody dla tych, ktorzy te miejsca tworza i
                    dla
                    >
                    > tych ktorzy je niszcza, oraz pozostalych - kryterium jest jedno wysokie
                    > dochody.
                    >
                    > To jest jeden z ulubionych argumentow strony przeciwnej - jak cos dziala zle
                    to
                    >
                    > trzeba to zlikwidowac a nie naprawic (i wykazuja ze naprawic sie nie da) -
                    ale
                    > oni wcale nie sa zainteresowani naprawa tylko argumentem przeciw, wszak
                    chodzi
                    > o "ich" ekonomiczne dobro.
                    Bzdura, chyba jednak jesteś młody i naiwny - nigdzie srodki budżetowe nie są
                    dobrze wykorzystywane, bo dobrze inwestować może tylko ten kto swaidomie ponosi
                    ryzyko i konsekwencje inwestycji. Nie może to być urzędnik państwowy z
                    definicji - on może tylko zdefraudować te pieniądze wględnie ydac je bez sensu
                    i celu czego nasze państwo jest najlepszym przykładem - wydajemy 5 x razy
                    więcej w % PKB na cele socjalne od Szwecji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    > Nie ma i nie bedzie woli politycznej do takich dzialan - nie ma klienta -
                    > natomiast za obnizka podatkow - jest ogromne/bogate lobby.
                    To już nie jest kwestia woli politycznej tylko konieczność!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    > I tu nie chodzi o to kim jestem - tylko co mowie - czy mam racje czy nie - bo
                    > to jest najwazniejsze kryterium. Widzisz to mi przypomina pewna historie jak
                    to moj znajomy gral kiedys w szachy - a po przegranej partii jego przeciwnik
                    chlop - jak-dab powiedzial "Dobra to teraz zmierzmy sie na reke".

                    Mylisz się, mnie już poprostu mdli od teorii różnych socjaldemokratycznych
                    politków, profesorów ekonomii po szkołach moskiewskich i innych "fachowców" co
                    w zyciu się nie parali pracą nie mówiąc o prowadzeniu biznesu.
                    Tak jak ksiądz nie może doradzać w sprawach seksu tak teoretyk nie powinien
                    ratować gospodarki - niech najpierw osiągnie coś w biznesie swoimi
                    umiejetnosciami i ciężką pracą , a potem bierze się za wydawanie nie swoich
                    pieniedzy.
      • Gość: JGA Re: Ograniczenie szarej strefy ... IP: *.navtelcom.com 09.07.03, 16:20
        Podatek liniowy na poziomie 13%-18% moze drastycznie zmniejszyc
        tzw. szara strefe w ekonomice i w efekcie podwyzszyc wplywy
        bodzetu. Tak stalo sie w Rosji (13% liniowy), aczkolwiek Rosja
        miala zabezpieczenie w postaci % wplywow z exportu surowcow
        energetycznych.
        Podatek liniowy sprzyja rowniez drobnej przedsiebiorczosci
        (ludzie gromadzacy oszczednosci decyduja sie latwiej na podjecie
        dzialalnosci gospodarczej).
        Zastanawia mnie zawsze polityka kredytowa bankow. Kredyt jest w
        Polsce zbyt drogi, co wplywa hamujaco na budownictwo
        mieszkaniowe, ktore, jak wiadomo jest filarem gospodarek G7.
        Czy hamowanie rozwoju Polski jest w interesie miedzynarodowej
        elity finansowej?
    • Gość: gosc Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.sa.ey.net / 10.20.195.* 09.07.03, 17:56
      Czyzby wreszcie rozsadny minister finansow. To potwierdza, ze
      ministrem finansow nigdy nie powinien byc polityk.
      • Gość: xxx Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 11:26
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Czyzby wreszcie rozsadny minister finansow. To potwierdza, ze
        > ministrem finansow nigdy nie powinien byc polityk.

        Dupa a nie rozsądny minister. Ani on ekonomista ani rozsądny, a ministrem
        finansów powinien być człowiek wykształcony w nie-socjalistycznej uczelni, z
        MBA oraz minimum 10 lat doświadczenia jako Dyrektor Finansowy w firmie o
        obrotach wielomilionowych. Nie pierdzielił by takich andronów jak ten pożal się
        Boże minister, co ma problemy z matematyką i statystyką. jego propozycje to
        kołchoz i widać, że trzęsie portkami przed kolejnym Keynesistą Hausnerem.
        Raczko to przydupas Hausenera i Millera - gość bez jaj i programu. Aparatczyk
        jak większość tej ekipy z wytatuowanym PZPR pod pachą.
    • Gość: mietu Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.07.03, 23:10
      to jest sprawa bogarych co oni zrobia ze swoimi pieniedzmi
      na podatku liniowym kazdy zyska
      dawno juz udowodnili, ze im spolecznstwo jest bogatsze tym panstwo jest bogatsze
      jakos SLD tego nie moze zrozumiec
      co mozna poradzci wkocnu to ..............................
      to co teraz proponuje MF to jest jakiejs gowna
      cale spoleczenstwo na tym traci, biedni tez

    • Gość: ssr Re: Raczko: Podatek liniowy na końcu reformy fisk IP: 213.199.204.* 10.07.03, 12:09
      POdatek liniowy na poziomie nawet 15 % nic nie da - wina leży
      w przeogromnych przerostach administracyjnych. Należy
      zlikwidować conajmniej milion stanowisk administracyjnych, w tym
      samorządowych i najlepiej wprowadzić podatek ryczałtowy zwany
      pogłównym, np. na poziomie 100 zł m-cu. Ale przecież powstająca
      1 maja 2004 r. Unia Europejska do tego nie dopuści?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka