Dodaj do ulubionych

Anry - DO HOMEOPATKI

24.03.06, 14:16
Witaj
Pisałaś tu jakiś rok temu, że zazyłaś anry i miałaś po nim zawalony nos
katarem i zatoki oraz inne dolegliwości....jestem ciekawa czy teraz juz jest
ok? Pomogło ci to anry? Prosze o wykład na temat przebiegu twojego leczenia
tym preparatem smileIle razy i jak czesto go zazywałaś i ....czy pomogło? Jak
teraz wyglada twój stan zdrowia?
dzieki z góry
Obserwuj wątek
    • homeopatkaqq Re: Anry - DO HOMEOPATKI 25.03.06, 22:19
      żabciu,
      szczerze mowiac to ze mna po anry bylo dziwnie...juz w ten sam dzien co go
      wypilam mialm nasilone swedzenie i szczypanie pochwy -czyli, ze jednak to anry
      jest detektorem ognisk grzybni, bo ja akurat mam problemy z pochwa... Potem
      zauwazylam,ze jezyk mialam silnie oblozony nalotem....i gorycz w buzi -jakbym
      jakas detke żuła.....trwalo to jakis miesiac albo jakos tak.W tym czasie czulam
      jakis przyplyw sil witalnych i sile psychiczna. Stalam sie optymistka...
      Potem po 3 tygodniach od zazycia anry mialam jakies problemy z oddychaniem....i
      bylo ze mna coraz gorzej,chorowalam, czulam sie slabai wiecznie mi sie spac
      chcialo.Powoli zaczelam tracic entuzjazm, bo klatka piersiowa zablokowana,
      swiszczenie w plucach,pocilam sie niesamowicie -nawer kurtka zaczynala byc
      chwilami mokra pod pachami, bo przechodzilo z bluzki na kurtke, nos zawalony
      katarem, wydzielina z nosa gesta zielona, + do tego migdaly mnie strasznie
      bolaly....jak kiedys przy paciorkowcowym zapaleniu gardla...Migdaly byly
      oblozeone kilkoma ropnymi kropkami....
      W pracy zdarzalomi sie, ze mialam ochote zasnac... Bylam strasznie senna i
      slaba.....Ten stan trwal od poczatku pazdziernika do konca grudnia. Jedyne co w
      ogole mi pomagalao jako tako to hiper duze daki citroseptu...Zadne inne
      specyfiki nie byly w stanie odblokowac klatki piersiowej i postawic mnie jako
      tako na nogi.Im wiecej pilam citroseptu tym wieksza poprawe widzialam.
      Potem w lutym wzielam druga dawke anry....ale po niej nie czulam nic ani tez
      nic sie nie nasilalo....Nie wiem dlaczego.
      W kazdym razie teraz jak sie przeziebiam od stycznia powiedzmy to kazde takie
      przeziebienie zaczyna sie od zablokowania klatki piersiowej i swiszczenia w
      plucach...ale jakby slabsza moc ma to niz kilka miesiecy temu.
      Nie wiem czy to po anry czy poprostu zlapalam wirusa, co mnie gnebi po dzis
      dzien....
      W lutym sie wkurzylam i wzielam antybiotyk na te migdaly i ta choroba mi
      minela,migdaly czysciutkie,jako tako spokoj...ale potem zaczelam brac czopki
      doodbytnicze exmykhel i zaraz wrocilo wsyztsko....juz po 2 dawce exmykhelu
      migdaly znow sie zrobily jak wczesniej nieciekawe i po tygodniu zaczelam miec
      swiszczenie w kkaltce piersiowej i zablokowana klatke....Mysle,ze to moze
      homeopatia robi mi te niespodzianki. Anry to w koncu tez homeopatia.
      Teraz od tygodnia jade na piciu moczu i widze poprawe stanu zdrowia, jestem
      odporniejsza, bo katar mi zniknal na dobre,....i jeszcze to naczynko sie
      zastrupia....jakies dziwne rzeczy sie dzieja...a ja tylko sie ciesz, bo nic mi
      nie pomagalo wczesniej.
      Dodatkowo odkad zazywam bentonite to nalot na jezyku mi w duzej mierze
      zniknal. Jezyczek mam rozowy, tylko na koncu troszke nalotu.Ale od pol roku moj
      jezyk na calej powierzchni t.j. od poczatku do konca byl bialo-zolty i dostal
      takich wlosow...jakby meszku....To bylo straszne.I zrobilo mi sie tak po tym
      jak w czercu zaczelam brac homeopatie doustna, nasililo sie po anry...i teraz
      jakby sie cofa przy bentonite.
      Jak saqma widzisz,nic mi sie nie polepszylo po anry poki co...
      Moj przypadek jest co najmniej dziwny....
      Obecnie widze ze mocz, babka plesznika i bentonite maja na mnie zbawienny wplyw.
      Nie moge jednak nic powiedziec o anry, bo on owszem na poczartku dawal objawy
      nasilen,ale na nic mi nie pomogl...Jednak wiem, ze pomogl naszej dobrej starej
      kolezance z forum: misiaczekmoj-jej po cofnely sie trwajace od lat infekcje
      pochwy.
      Zapytaj ja , ona zna dziewczyny, ktorym tez pomoglo...
      Ja razcej mialam nasilenia poki co...moze mi kiedys tez pomoze, ale moze ja
      potrzebuje wiecej czasu...
      • mel6 Re: Anry - DO HOMEOPATKI 28.03.06, 23:40
        Czy nadal palisz papierosy ? Ja mialam zawsze kaszel i odksztuszanie flegmy po
        papierosach . Im wieksza ilosc tym wiekszy kaszel i dusznosci w plucach ,
        oskrzelach . Rzucilam to na dobre i momentalnie odczulam poprawe z kaszlem .
    • wioszk Re: Anry - DO HOMEOPATKI 26.03.06, 09:01
      wejdz na forum anry
      calivita.abc24.pl/default.asp?menu=7&id_tematu=2244&id_grupy=1933
      • nataszaru Re: Anry - 27.03.06, 18:54
        Zgodnie z obietnicą piszę, jak się czuję po zażyciu ANRY i muszę stwierdzić, że
        kompletnie nic się nie dzieje. Wiem, że czasem coś tam rusza po kilku
        tygodniach, albo nawet po drugiej dawce. Zaczekam. I chyba nawet wezmę po 3
        miesiącach drugą dawkę. Biorę równocześnie Liv 52, traktuję to jako zastępstwo
        nopalinu, który chyba na mnie nie działa. Przy okazji - może kogoś
        zainteresuje - chciało mi się sprawdzić łacińskie nazwy skłądników Liv52, są
        to: kapar ciemnisty, cykoria, psianka czarna, arjuna (hinduskie ziółko),
        tamaryszek francuski, krwawnik pospolity - to wszystko na wodnym roztworze
        jakichś hinduskich ziółek, których mi już się nie chciało sprawdzać.
        No i kupując ANRY nabyłam u nich rewelacyjne klapki - fakirki. Problem zimnych
        stóp mam za sobą smile
        Trochę odchodzącod tematu: poznałam faceta, którego zona namietnie zazywa
        Vision, wyciągnęła tym córkę z gronkowca złocistego i mówi, ze Vision robi
        unikalne na rynku preparaty, uruchamiające siły obronne własnego organizmu.
        Muszę się tym bliżej zainteresowac,poleca to też dr Janus. Hm. Z tego, co wiem,
        kosztują sporo kasy... Zobaczę.
        • homeopatkaqq Re: Anry - 28.03.06, 06:43
          no ciekawe....to vision....
          • balamutka Re: Anry - 29.03.06, 06:49
            Zaczęłam brać leki Vision od 10 lutego. Wcześniej leczyłam się sama przez 3 miesiące bez efektu. Od kilku dniu zaczęłam zauważać naprawdę duuuużą poprawę zdrowia. Nie chcę na razie zapeszać, obserwuję i czekam.
            • witajtumanya choroba... vision... tiens /zbaczamy z tematu/ 01.04.06, 13:57
              ja w przypadku choroby zażywam kordiceps i biowapń tiens, to są również unikale
              produkty, choć niie chcę koleżance wyżej wykradać przymiotnika.. wink

              robią je w oparciu o bioinżynierię w połączeniu z tradyccyjnymi
              recepturami /pod okiem Chińskiej Akademii Nauk/ dużo by pisać - odporność mam
              końską smile

              vision znam, stosowałam jakiś czas, ale nie porównywałabym ich z tiens, co nie
              oznacza, że powiedziałam, że są do bani, myślę, że są raczej dla zdrowych jako
              suplement dodatek, nie jako lek.

              pozdrawiam
              manya
    • witajtumanya Re: Anry - DO HOMEOPATKI 01.04.06, 13:58
      aa w ogóle temateem jeest tu anry smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka