Dodaj do ulubionych

Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba...

IP: 212.160.172.* 14.04.08, 08:00
"Podobnie jak Nokia Wipro także najpierw działało w tradycyjnych
sektorach gospodarki. Nokia rozpoczynała jako producent papieru i
kaloszy, a Wipro produkowało warzywa - mówi Krzysztof Rybiński."

Ciekawe z czego te warzywa produkowali?
Obserwuj wątek
    • scrumhalf Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 08:16
      będzie zarabiać po 1300 zł; w Trójmieście już tacy
      dobrodzieje są... Nie to że takie płace to skandal
      • Gość: AntyPolityk Co ty człowieku za bzdury piszesz? IP: 195.205.192.* 14.04.08, 09:09
        W trójmieście bardzo ciężko znaleźć dobrego programisty. Informatyk ze średnimi
        umiejętnościami ( wykształcenie nie oznacza umiejętności wbrew pozorom) masz
        szanse zarabiać bardzo dobre pieniądze.
        • Gość: nkab Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 09:31
          że kazdy kto zechce może być dobrym programistą
          pod warunkiem, że uzyska skrzętnie skrywane informacje
          na temat praktycznego, zawodowego, profesjonalnego
          wykorzystywania dostępnego oprogramowania.

          Bo to co uzyskujemy na uczelniach to raczej
          amatorszczyzna do rozwiązywania fikcyjnych
          studenckich problemików.

          Są wyjątki (np w politechnice łódzkiej) ale to
          jest wyjątkowo poważnie traktujący studentów
          wykładowca.

          Andrzej.
          • Gość: AntyPolityk Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: 195.205.192.* 14.04.08, 09:43
            I każdy kto chce ma dostęp do tych informacji i wiedzy. Fakt że do tego żeby
            nauczyć się czegoś samemu, trzeba trochę samozaparcia i pracy, ale nie stanowi
            to większego problemu. Inna sprawa że w rzeczywistości polskiej jest to
            konieczność, gdyż uczelnie nasze w większości są kilka lat do tyłu za bieżącymi
            technologiami. Taki student jeżeli zaczyna pracę w czasie studiów ma problemy
            potem z zaliczeniami, gdyż ciężko zmotywować się do nauki czegoś o czym sie wie
            że już dawno temu tego się nie używa i do niczego to będzie potrzebne, a do tego
            można czas poświęcić na zdobywanie nowych umiejętności, poznawanie nowych
            technologii, które faktycznie w zawodzie się przydadzą.
            • Gość: nkab Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 09:53
              U nas, według mnie, najgorsze jest to, że jak
              młody człowiek chce, naprawdę chce się czegoś
              dowiedzieć to jesli ma to być informacja na
              zawodowym poziomie to uzyskanie jej jest istną
              katorgą.
              Ludzie wiedzą o co chodzi ale nie powiedzą
              bo traktują interlokutora jako potencjalnego
              konkurenta.

              Andrzej.
              • Gość: Marcin A jak myslales ? IP: 217.147.104.* 14.04.08, 10:10
                Jedni maja zapieprzac a potem "dzielic" sie wiedza ? To takie socjalne podejscie ;-]
                • Gość: pocalujta_wujta Na tym polega praca zespolowa IP: 204.153.88.* 14.04.08, 21:21
                  Jakby ktos czegos nie wiedzial. Powazne oprogramowanie tworzy sie i utrzymuje w
                  zespolach. Wlasnie zmagam sie z taka glupkowata sekretna postawa i za kazdym
                  razem wyglada na to ze udowadniam ze jest to nieakceptowalna osoba (starsza z
                  doktoratem) i za kazdym razem ta osoba "dostaje po lapach" za takie zachowania.

                  Tylko ze to robie w duzej amerykanskiej firmie gdzie knabrnymi pracownikami w
                  razie czego zajmuje sie wydzial personalny a szef nie ma nic do powiedzenia w
                  takich sprawach (bo bylby uznany za stronniczego) poniewaz sam podlega dzialowi
                  personalnemu i jest bardzo niebezpieczne dla niego robienie czegos wbrew zasadom
                  firmy ktore ustala tenze sam wydzial personalny (HR)... czyli srodowisko
                  "friendly and promoting creativity".

                  W Polsce pewnie by to nie przeszlo... dlatego na razie nie wracam.

                  Z USA...
                  pozdrawiam
              • Gość: AntyPolityk Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: 195.205.192.* 14.04.08, 10:18
                Nie wiem gdzie pracujesz, ale u mnie w firmie jak sie o cokolwiek pytam, to
                dostaje wyczerpujące odpowiedzi, i nikt się nie boi że jak mi powie swoje
                "sekrety zawodowe" to go wygryzę i starci pracy, albo że mniej będzie zarabiał.
                • Gość: nkab Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 10:47
                  Ja piszę o absolwentach studiów, którzy aby dostać pracę
                  chcą zdobyć jak największą wiedzę od strony praktycznej.
                  Piszę z Łodzi, gdzie informatyków jak psów ale pracy
                  naprawdę mało.

                  Sam też jestem informatykiem ale starej daty i do tego
                  wolnym strzelcem (umowy o dzieło) i teraz coraz częściej
                  staję przed problemami, z którymi nie mogę sobie
                  poradzić i nie mam pojącia skąd uzyskać jakąś pomoc
                  zwłaszcza w sferze sieci (komunikaty, których powodem
                  może być wszystko lub jakaś banalna pierdoła).

                  Jak ci ktoś nie pokaże palcem to nigdy, ale to nigdy
                  nie napiszesz do końca dobrej aplikacji.

                  Na zatrudnienie nie mam żadnych szans. Za stary jestem.

                  Bywali u mnie studenci, którym udzielałem pomocy i nie
                  zawsze brałem za to kasę.

                  Andrzej.
                  • Gość: pocalujta_wujta Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: 204.153.88.* 14.04.08, 21:29
                    To smutne. Dlatego szukam informacji na internecie (nawet glupkowatych
                    komunikatow) w takich wypadkach.

                    W zasadzie stykam sie z postawa ze nie kazdy ma czas pomoc, ale gdy trzeba to
                    wszyscy sobie wzajemnie pomagaja. Wyjatkiem sa pewne srodowiska chore jak
                    stosunki lekarzy i studentow medycyny w Polsce, ale z takich daje sie zwykle
                    wyrwac. Rozumiem ze w Lodzi to raczej nierelane. Przykro mi. Rozumiem tez co to
                    znaczy w starszym wieku. Mysle ze tez dlatgo wielu informatykow starszej
                    generacji nie chce wrocic do kraju a jak wracaja to wlasciwie tylko na emeryture.


                    Z USA,
                    pozdrawiam z IT
          • Gość: A1 Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: *.chello.pl 14.04.08, 10:14
            > że kazdy kto zechce może być dobrym programistą
            > pod warunkiem, że uzyska skrzętnie skrywane informacje
            > na temat praktycznego, zawodowego, profesjonalnego

            oj miszczu, nie mam pytań widać że jesteś czystym diamentem
            zawodowym i profesjonalnym albo odwrotnie
            • Gość: nkab Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 11:01
              Pogadamy za 30 lat to będziesz wiedział
              jaki z ciebie będzie miszcz.

              Andrzej.
          • Gość: asdf Re: Ale zgodzisz się ze mna jak powiem, IP: 195.94.201.* 14.04.08, 10:33
            Sprawa przedstawia się tak, że żeby doskonalić się to już na
            początku są potrzebne pieniądze - bardzo często zbyt duże dla sporej
            grupy młodych i zdolnych. Żeby zarabiać to trzeba podjac prace -
            najczesciej niezwiazana z zawodem (chyba ze ma sie sczescie albo
            wujka) . Gdy sie pracuje to jest jakas kasa ale brak czasu i kolko
            sie zamknelo.
            • Gość: ja kasa się zawsze znajdzie IP: *.sopragroup.com 15.04.08, 09:34
              co ty gadasz, na co potrzebujesz tą kasę? na komputer? kupiłem ostatnio
              używanego laptopa za 1200, w gierki nie pograsz, ale eclipsa odpalisz. kasy nie
              masz? to na wyspy na wakacje, ja swojego kupiłem po dwóch tygodniach. potem
              wracasz, lekka praca i się uczysz, więc jak się chce to można.
        • scrumhalf Re: Co ty człowieku za bzdury piszesz? 14.04.08, 09:41
          a co ja niby piszę?

          ja napisałem, że pewna globalna-indyjska-korporacja
          w T. mało płaci i wyraziłem przypuszczenie że tak będzie we W.

          > Informatyk ze średnimi
          > umiejętnościami ... ma
          > szanse zarabiać bardzo dobre pieniądze.

          a z dużymi jeszcze większe. A z ogromnymi gigantyczne.
          No i ? Co to ma do rzeczy?
          Kolejny "informatyk"-analfabeta zabrał głos?
          • Gość: AntyPolityk Hahahaha IP: 195.205.192.* 14.04.08, 10:16
            Powiedzmy że odpowiadam na ogłoszenie tego giganta co tak mało płaci.
            Oto dwa warianty rozmowy:
            1. Gigant: No to ile by pan chciał?
            Ja: 8000 Netto
            Gigant: Ile? To za dużo.
            Ja: to dziękuje , szkoda że zmarnowaliście mój czas, jak zmienicie zdanie to
            możecie do mnie dzwonić.
            2. Gigant: No to możemy panu zaproponować 1500 brutto.
            Ja: hahahahha( atak śmiechu)
            Ja: ile? hahhaha(jeszcze większy atak śmiechu)
      • znajomy_jennifer_lopez Wrocław - raj na Ziemi. 14.04.08, 09:09
        Dobrze. Ludzie bedą mieli prace po 1300zl. Beda mogli przyjechac do Wrocławia i kupic mieszkania po 600 000zł.
        Dobrze bedzie.
        • Gość: ojciec Nie ma to jak typowy polski malkontent forumowy :D IP: 194.125.126.* 14.04.08, 09:18
          Chłopie, gdzie Ty widziałeś dobrego informatyka w Polsce pracującego za 1,3 tyś.
          PLN??? Może u mamy w sklepie administrując sieć laptop-kasa fiskalna! Dobry
          informatyk w Polsce nie zarabia mniej niż 6-8 tyś. brutto, a wielu moich
          znajomych poniżej 10 tyś. nie schodzi. I nie mówię tu o menadżerach czy
          kierownikach działów, tylko dobrych "klepaczach" kodu!
          Weź swoją wizję Polski na Białoruś i tam na forach pisz takie bzdury...

          Ech, że też człowiek z rana musi takie rzeczy czytać...

          Mimo wszystko pozdrawiam,
          • Gość: AntyPolityk No właśnie IP: 195.205.192.* 14.04.08, 09:23
            Napisał taki jeden z drugim w CV że jest programistą np. JAVA a napisał
            programik typu HalloWorld i chce od razu zarabiać 5000 na rękę.
            Dobry klepacz kodu rzeczywiście nieźle zarabia w Polsce.
            • Gość: :O) do antypolityk IP: 194.205.160.* 14.04.08, 10:42
              No widzisz, a ty nawet nie potrafilbys poprawnie napisac tego, jak
              ty to tam nazywasz - programiku: 'Hello Word'... :O)
              • lol76 hahahaha 14.04.08, 11:17
                hahahahaah, dobre... ale ten gosc (antypolityk) i tak tego nie
                zlapie...
            • Gość: helga Re: No właśnie IP: *.impaq.com.pl 14.04.08, 11:56
              ooo, to ja moze z 15000 moge zarabiac....
              umiem napisac hello world w Javie, C++ i Pascalu <lol>
          • Gość: A1 Re: Nie ma to jak typowy polski malkontent forumo IP: *.chello.pl 14.04.08, 09:59
            : wielu moich znajomych poniżej 10 tyś.

            niech się zgłoszą do Hindusów z taką stawką
            może być śmiesznie...

            chyba że kwoty są w tych jak tam rupiach...
          • Gość: fatso Re: Nie ma to jak typowy polski malkontent forumo IP: *.telpol.net.pl 14.04.08, 16:46
            Nie przesadzaj z tymi zarobkami. Gdyby tak bylo to informatycy nie
            wyjezdzaliby masowo do Anglii by pracowac za 3000 funtow. Kazdy by
            wolal 10.000 zl w Polsce niz 3000 funtow (13.000 zl) w Anglii
      • Gość: herm Re: 200 informatyków z czego 190 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 10:36
        Nie zrozumiales istoty problemu - nie ma znaczenia ile chca zaplacic - wazne ze
        generuja popyt na nasza prace ..

        A jak jest popyt to i cena rosnie ..

        To tak z tym Simensem - chcieli placic grosze, placili poczatkowo i wymietli
        rynek z wszystkich absolwentow oraz lepszych inaczej .. a teraz nie ma zadnych i
        trzeba nagle zaczac placic albo wypasc z interesu ..

        Takze - nie ma znaczenia ile chca zaplacic - wazne jest ze chca zajac ok 1/100 -
        1/50 wrocławskiego rynku pracy branzy informatycznej - a to jest dobra wiadomosc
        dla kazdego z nas.
        • Gość: BartekP Re: 200 informatyków z czego 190 IP: *.microsoft.com 14.04.08, 11:58
          Świetna wiadomość jeśli będą się opierali tylko na polskiej kadrze.
          Jeśli ściągną informatyków ze wschodu to już nie.
          • tbernard Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 12:02
            Gdyby mieli zamiar ściągać ich ze wschodu, to chyba taniej by im wyszło na
            wschodzie te miejsca pracy stworzyć.
            • Gość: BartekP Re: 200 informatyków z czego 190 IP: *.microsoft.com 14.04.08, 12:13
              A co we Wrocławiu to ich tak drogo wyniesie?
              Wydębią jakieś dotacje/ulgi i może być taniej niż w Bombaju.
              Nie będą też przecież zakładali biura w mongolskim stepie z uwagi na
              oczywiste ograniczenia infrastrukturalne.
              • tbernard Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 12:19
                A zakwaterowanie? Czyżby już mieszkania zaczęły mocno tanieć? Przecież musi być
                ich stać na wynajęcie, bo zakładam, że w namiotach nocować chyba nie będą.
                • Gość: BartekP Re: 200 informatyków z czego 190 IP: *.microsoft.com 14.04.08, 12:35
                  Ktoś tu pisał że Hindusi śpią w biurze ;-)

                  Oczywiście przy przysłowiowej pensji 1300 nie będzie nikogo stać na
                  wynajęcie samodzielnego mieszkania. Ale jak połączą siły to czemu
                  nie.

                  Tak generalnie to oni chcą otworzyć biuro w Wrocławiu podejrzewam
                  nie po to aby skorzystać z wrocławskich/europejskich inżynierów
                  oprogramowania ale po to aby sprzedać w Europie wytwory hinduskich
                  inżynierów oprogramowania.
        • marcinmarcin12 Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 12:42
          Wszyscy bredzicie. Nie zaplaca wiecej. Sciagna swoich dla ktorych
          pobyt w Unii to niebo i szansa na sciagniecie wioski.
          Wroclawscy notable niech zwiedza europejske smietniki.
          Jesli to dla nich postep to niech sp....
      • Gość: wojciech Re: 200 informatyków z czego 190 IP: 195.116.103.* 14.04.08, 11:32
        to się uśmiałem... nie wiem gdzie Ty we Wrocku chcesz znaleźć informatyków za
        1300 :-) A jak znasz takich to daj namiar, mam lepszą ofertę. Nie ma to jak się
        ludzie spoza branży wypowiadają w temacie... A co do hindusów, na pewno
        przywiozą kupę swoich. Szczerze mówiąc po doświadczeniach z nimi to bałbym się u
        nich zatrudnić... Goście potrafią nocować w biurze... Podejrzewam, że może być w
        tej robocie niezłe ciśnienie, z drugiej stronę na krótką metę praca z nimi to
        ciekawe doświadczenie.
        • youri Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 13:09
          pracuję w korporacji gdzie hindusów jest bez liku i faktycznie z tego co
          obserwuję to kolesie zażynaja na maksa ale i coś z tego mają. wiele czołowych
          stanowisk obsadzonych jest właśnie przez hindusów. że nie wspomnę o
          Pakistańczykach. Ci to mogą robić 24 h na dobę, tylko z jakością tej pracy ciut
          gorzej.
          • witek7205 Re: 200 informatyków z czego 190 14.04.08, 16:23
            youri napisał:

            > pracuję w korporacji gdzie hindusów jest bez liku i faktycznie z
            tego co
            > obserwuję to kolesie zażynaja na maksa ale i coś z tego mają.
            wiele czołowych
            > stanowisk obsadzonych jest właśnie przez hindusów. że nie wspomnę o
            > Pakistańczykach. Ci to mogą robić 24 h na dobę, tylko z jakością
            tej pracy ciut
            > gorzej.

            Dokładnie. Praca u hindusów, to gorzej niż praca u polaka.
            Wolę być na bezrobotnym niż pracować u hindusów.
            Jak ktoś chce pracować jak niewolnik to droga wolna.
    • Gość: cplus Znowu pijar :/ IP: *.e-wro.net.pl 14.04.08, 08:17
      Google podstawiło centrum księgowe. Opera ma tyle ludzi, co kot napłakał. Ciekawe czy tu będzie tak samo?
      • Gość: e Re: Znowu pijar :/ IP: *.anonymous.proxy.quex.org 14.04.08, 08:23
        > Google podstawiło centrum księgowe. Opera ma tyle ludzi, co kot napłakał. Cieka
        > we czy tu będzie tak samo?

        no pewnie że tak, masz wątpliwości?
        będą tłuc kod co najwyżej do jakiejś wymyślonej gdzie indziej
        aplikacji, jeżeli nie gorzej.
        • and_nowak Pomarudzić trzeba (?) 14.04.08, 09:16
          Gość portalu: e napisał(a):
          [...]
          > no pewnie że tak, masz wątpliwości?
          > będą tłuc kod co najwyżej do jakiejś wymyślonej gdzie indziej
          > aplikacji, jeżeli nie gorzej.

          A na czym polega praca programisty ???

          Faktycznie, we Wrocławiu jest kicha. ;-) Taka kicha, że inne regiony wolą na
          Białoruś, niż do Wrocka. ;-)))
          W takim Volvo na przykład, oprócz "durnej produkcji autobusów" (setki
          pracowników, w tym inżynierów) mają Volvo IT - "zjełopiałych programistów",
          którzy za marne kilka tysięcy miesięcznie obijają się po zagranicznych
          szkoleniach. A już parking jasno pokazuje, jaka tam bieda: żadnych Maybachów,
          Jaguarów, ot zwykłe Toyoty, Ople, Fordy. Zresztą to na pewno makiety - żeby
          propaganda sukcesu była.
          • Gość: e Re: Pomarudzić trzeba (?) IP: *.lostinthenoise.net 14.04.08, 09:45
            > A na czym polega praca programisty ???

            w tekście GW jest mowa o innowacyjnej aplikacji, ośrodku
            badawczym itp... cudach, z programowaniem nie ma to
            wiele wspólnego... wyraziłem wątpliwość (w formie ironicznej)
            cy te cuda się spełnią

            w tym Volvo też jest ośrodek badawczy i innowacyjne
            ciężarówki robią?

            umiejętność czytania wśród klienteli GW jest
            już cechą rzadką?
            • and_nowak Re: Pomarudzić trzeba (?) 14.04.08, 11:55
              Gość portalu: e napisał(a):
              > umiejętność czytania wśród klienteli GW jest
              > już cechą rzadką?

              Mówisz o sobie? Bo jesteś taką samą "klientelą" jak i ja.

              Co do meritum: MARUDZISZ i tyle. Narzekasz na "bezmyślne klepanie kodu", a
              właśnie na tym polega praca programisty.
              Co do artykułu - nauczyłem się interpretować teksty nt. innowacyjności itd.
              A w Volvo robią innowacje. Nie są to "innowacyjne ciężarówki", ale np.
              usprawnienie produkcji wężyka do paliwa. Niby nic, ale właśnie z takich "nic'ów"
              składa się postęp. Koła tam nie wymyślą, bo to już wynaleziono.
              No, ale znowu: warto pomarudzić. W końcu będzie praca - jeszcze trudniej będzie
              uzasadnić, dlaczego samemu jest się w szarej d*pie.

    • Gość: A1 Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.anonymous.proxy.quex.org 14.04.08, 08:20
      : wymyślać, jak przy pomocy skomplikowanych aplikacji skuteczniej i
      : efektywniej zarządzać pracą ludzi w korporacjach

      no na pewno, Google i MS będą się uczyć od studentów z Wrocławia
      teksty z GW stają się coraz bardziej fiction..
      • Gość: sadwqdf23rwqds Re: Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek IP: 91.198.246.* 14.04.08, 09:19
        Czemu akurat od studentów?
        Tylko studenci mieszkają we Wrocławiu?
        Tylko studenci szukają pracy?
        • Gość: A1 Re: Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek IP: *.chello.pl 14.04.08, 09:49
          : Czemu akurat od studentów?

          bo się zgodzą na 1200 zł/mc

          a Hindusi to przyszli z tego samogo powodu z jakiego
          Nokia się przeniosła z Bochum do Rumunii...

          Sorry za rozwiane złudzenia
    • Gość: jan Dutkiewicz na prezydenta Polski!!! IP: 62.29.248.* 14.04.08, 08:21
      PolskaXXI rządzi!
    • hrabia-monte-christo ------zatrudnia - ale za ile - za 1 2000 PLN------ 14.04.08, 08:34
      za tyle to moga chinczykow zatrudniac
    • Gość: inf Znakomite warunki finansowe to min. 10k brutto/m IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.08, 08:40
      Predzej sciagna informatykow z zagranicy... wschodniej oczywiscie - z Chin,
      Ukrainy, itd, niz zaoferuja znakomite pensje.
    • arturluc A pozostałe 62 tyś. pracowników to co tam robi ??? 14.04.08, 08:50
      "Na całym świecie zatrudnia 80 tys. osób (w tym 18 tys. inżynierów i specjalistów IT)"

      To czym, w tym "gigancie informatycznym", zajmuje się 62 tyś. pracowników???

      Dalej "produkują" warzywa???
      • Gość: xyzzy Re: A pozostałe 62 tyś. pracowników to co tam rob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.08, 09:18
        sprzedażą i wsparciem technicznym?
        zajmują się outsourcingiem, więc raczej ratio 1-4 inżynierowie-reszta to normalka.
        • arturluc Re: A pozostałe 62 tyś. pracowników to co tam rob 14.04.08, 09:24
          To niech napiszą jasno, że to będzie centrum usługowo-serwisowe.
          Nie chce mi się jakoś wierzyć w centrum badawczo-usługowe, ze szczególnym naciskiem na słowo badawczo ;)

          pozdrawiam
          • Gość: A1 Re: A pozostałe 62 tyś. pracowników to co tam rob IP: *.chello.pl 14.04.08, 09:53
            :: badawczo ;)

            właśnie, chyba było by pierwsze w PL, i to od razu z Indii:-)

            b. mało prawdopodobne, ale cuda się zdarzają:-)
    • piotrek20074 będzie jak w Krakowie 14.04.08, 09:14
      taki Comarch zatrudnia 200 programistów i jest to taka biedronka dla
      programistów za marne grosze.
      • and_nowak Re: będzie konkurencja 14.04.08, 09:19
        piotrek20074 napisała:
        > taki Comarch zatrudnia 200 programistów i jest to taka biedronka dla
        > programistów za marne grosze.

        A wiesz co się dzieje, jak się otworzy drugi Comarch ?
        Zaczyna się podkupywanie specjalistów. Nie sfrustrowanych nierobów, tylko
        specjalistów. I ceny tychże fachowców rosną w górę - aż do nasycenia rynku, lub
        osiągnięcia granicy opłacalności. Im więcej takich firm, tym więcej miejsc
        pracy, tym większy NIEDOBÓR informatyków. A to generuje wyższe zarobki w tej
        grupie.

        • Gość: Kane se jaja robisz IP: 62.233.177.* 14.04.08, 09:32
          A wcale nie będzie. BO we wrocku co roku na rynek wychodzi jakies tysiąc dwa może i wiecej informatyków. A oni se wolą płacic grosze za studentów i ich uczyć wsztskiego od zera za każdym razem. Siemens tak dłuuuuugo robił.
          • malcom.janus Siemens a polskie uczelnie 14.04.08, 09:52
            Studiowalem w Polsce informatyke i w Niemczech
            obecnie pracuje w SIEMENSie w Niemczech

            moge powiedziec ze po pieciu latach studiow polski student umie tyle
            co nic w porownaniu ze slabym niemieckim (tzn. studiujacym w
            niemczech), nie dziwie sie jesli SIEMENS Polska wolala sama szkolic
            studentow, mozliwe ze w 2 lata mogli sie tam nauczyc wiele razy
            wiecej niz przez 5 lat studiow na polskiej renomowanej uczelni
            • Gość: A1 Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.chello.pl 14.04.08, 09:55
              Studiowalem w Polsce informatyke i w Niemczech
              obecnie pracuje w SIEMENSie w Niemczech

              gdzie wykładam kafle w kiblu...

              sorry kolego ale twój post to przykład polskiej frustracji,
              pn. zagraniczne na zachód od Odry jest zawsze lepsze od polskiego...
              co jest nieprawdą ale jak ci przeniosą fabrykę z Niemiec do
              Timisoary to zrozumiesz...
              • malcom.janus Re: Siemens a polskie uczelnie 14.04.08, 10:21
                Proponuje zapoznac sie z sytuacja dokladniej, a nie pisac faramozony
                nie majac zadnego rozeznania.

                Siemensa z Niemczech na pewno nie przeniosa;-)

                A powaznie, ostatnio firma Nokia postanowila przeniesc zaklady z
                Bochum w Niemczech do Rumunii, ale nie udalo im sie tak latwo jak by
                chcieli (i jak by to mialo miejsce np. w Polsce, Czechach itd)
                Otoz, interweniowal rzad landu i Nokia zobowiazala sie stworzyc
                2letni program przejsciowy dla poszkodowanych pracownikow, by
                mogli "odnalezc sie w nowej rzeczywistosci". W program ten Nokia
                bedzie musiala wlozyc bodajze 200 milionow EURO.

                Takze nie jest tak latwo przeniesc fabryke z Niemiec do kraju gdzie
                koszty pracy sa mniejsze.
                • Gość: A1 Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.chello.pl 14.04.08, 10:27
                  > W program ten Nokia
                  > bedzie musiala wlozyc bodajze 200 milionow EURO.
                  >

                  no to straszne ale ich udupili.
                  W tej fabryce zdajesie pracowło 8 tys ludzi
                  jeżeli średnio zarabiali 3 tys EUR mc to 24 tys to masz 24 mln EUR
                  mc, więc po 9 miesiącach Nokia będzie do przodu...
                  a w IT 3 tys to chyba mało? co?

                  chyba słabą szkołę w PL kończyłeś...
                  stąd te kompleksy
                  • malcom.janus Re: Siemens a polskie uczelnie 14.04.08, 10:37
                    Dlaczego wypowiadasz sie nie znajac zupelnie tematu? Proponuje
                    wpierw poczytac troche o danym zagadnieniu a potem wypowiadanie sie.
                    Oto przykladowe zrodlo:
                    www.welt.de/welt_print/article1883022/Nokia_zahlt_200_Millionen_Euro_fr_Werkschlieung.html

                    W zakladzie Nokii w Bochum nie zajmowano sie programowaniem tylko
                    ciut innymi pracami przy produkcji urzadzen telefonicznym, pracami
                    na tasmach itd. Zarabiali wiec najwyzej 1 300 € netto i chodzi o ok
                    2 000 pracownikow.

                    Natomiast moj przyklad mial pokazac, ze w Niemczech dba sie o prawa
                    pracownikow nie tak jak w Polsce. W Polsce "z dnia na dzien" mozna
                    przeniesc produkcje i zamknac fabryke, zas w Niemczech nie jest to
                    takie bardzo proste.
                    • Gość: A1 Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.chello.pl 14.04.08, 10:45
                      > zas w Niemczech nie jest to
                      > takie bardzo proste.

                      ale i tak im zamkną, a te 200 mln żeby Niemiecki
                      mocher widział jak się o niego dba...

                      a wszyscy oni kończyli dobre niemieckie szkoły
                      o czym nas zapewniałeś w pierwszym poście
                    • Gość: herm Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 10:57
                      > W Polsce "z dnia na dzien" mozna przeniesc produkcje i
                      > zamknac fabryke, zas w Niemczech nie jest to takie bardzo proste.

                      I jest to dokladnie ten samo powod dla ktorego korporacje chca zakladac fabryki
                      w Polsce a omijaja dalekim lukien Niemcy
                    • Gość: bet Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.de.ibm.com 14.04.08, 10:59
                      czlowieku tak naprawde chodzi tylko o koszty. jak beda chcieli zamknac/zwolnic
                      ludzi to i tak to zrobia. przypomnij sobie jak to bylo ze sprzedaza dzialu
                      telefonow dla benq.
              • Gość: 4h3j6j2 Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.wro.vectranet.pl 14.04.08, 17:04
                eh polaczku polaczku :) poza wroclawiem sobie wyobraz istnieje zycie :) i to
                calkiem bujne. co udowodniono naukowo w wielu publikacjach ktorych nie znasz :)
            • Gość: joeshmoe Re: Siemens a polskie uczelnie IP: *.bos1.dsl.speakeasy.net 14.04.08, 17:22
              Studiowalem informatyke na Polibudzie w Gdansku, od ponad 10 lat
              mieszkam na stale w USA, pracuje jako system architect w malym start-
              up'ie. Nie zauwazylem zeby kwalifikacje moje czy moich polskich
              kolegow z Intel'a w Gdansku w jakimkolwiek stopniu odbiegaly
              od przecietnych kwalifikacji inzynierow amerykanskich. Owszem
              zdazaja sie geniusze i w Polsce, i w Ameryce, ale srednia krajowa
              jest bardzo podobna.
          • and_nowak Re: se jaja robisz 14.04.08, 12:02
            Gość portalu: Kane napisał(a):
            > A wcale nie będzie. BO we wrocku co roku na rynek wychodzi
            > jakies tysiąc dwa może i wiecej informatyków. A oni se wolą
            > płacic grosze za studentów i ich uczyć
            > wsztskiego od zera za każdym razem. Siemens tak dłuuuuugo robił.

            1. Jacy ONI ? Uogólniasz.
            2. Każdy pracodawca płaci jak najmniej może. Im większa podaż informatyków, tym
            niższe stawki. Otwarcie nowych miejsc pracy zwiększa, ale popyt - czyli dzięki
            temu NA PEWNO BĘDZIE LEPIEJ. Można dyskutować na ile lepiej.
            3. Siemens pewnie potrzebował tzw. omłot informatyczny. Jest wiele stanowisk
            pracy, gdzie przyuczenie do zawodu jest relatywnie szybkie i tanie. I tam
            bardziej się opłaca dać mniejsze pensje, a liczyć się z większą rotacją. Są też
            stanowiska, gdzie opanowanie obowiązków wymaga czasu i kosztownych szkoleń -
            wówczas nie warto ryzykować utratą pracownika. Normalne prawa rynku.
        • Gość: v4eqrgq Re: będzie konkurencja IP: *.wro.vectranet.pl 14.04.08, 17:02
          sadzisz sadzisz, bedziesz sadzil:) oprocz "klepania kodu" to nic wiecej widze w
          zyciu nie poczules :) Sie uczy sie dorobi :) Popyt.. podaż.. popyt.. podaż.. :)
    • Gość: Kane będziemy zarabiać jak hindusi, czyli napewno dużo IP: 62.233.177.* 14.04.08, 09:30
      w końcu na każdym kroku się słyszy o radżdżach. Oni też musieli od czegoś zaczynać. Napewno byli programistami w Wipro. A swoją droga słyszałem że oni mają 2 tygodniowe kursy jak zostać programistą:]. A ja studiowałem 5 lat!!! Poracha, musimy zreformować polskie szkolnictwo bo jesteśmy 4 lata i 50 tygodni za Hindusami.
    • Gość: g Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: 145.64.134.* 14.04.08, 09:54
      Siemensem bym się nie przejmował. Płacą tak mało...
    • Gość: nkab Ale ja się pytam. Dlaczego jakiemuś hindusowi IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 10:16
      pozwalają a naszemu robią same problemy.
      Przecież tą najcięższą robotę my mamy
      wykonywać a hindus ma brać za to potężną
      kasę (łapuwećki?).

      Andrzej.
    • Gość: Nomad Programista IP: *.idnet.net 14.04.08, 10:24
      Witam,

      Przebywam za granica i pogubilem sie ostatnio z wysokoscia pensji
      dla programistow. Poszukuje pracy jako programista w polsce a
      dokladniej trojmiasto, Olsztyn. Nadmienie ze zajmuje sie
      programowaniem glownie NET, Delphi, SQL Server itd. Mam wieloletnia
      praktyke zawodowa. Obecnie pracuje w UK jako programista. Czy moze
      ktos z doswiadczenia napisac jakie sa faktycznie stawki i czy na
      rynku trudno jest znalesc odpowiednia prace. Pozdrawiam.
      • cloclo80 Re: Zatrudnij sie w IPN 14.04.08, 10:31
        Tam trzeba skatalogować wszystkie "relikwie" od 1918r do dziś.
        • tarkiina.arawis Re: Zatrudnij sie w IPN 14.04.08, 13:20
          jak już to od lat 39-45... a bazy danych robi się w Excelu... ;)
    • Gość: majormajor Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.acn.waw.pl 14.04.08, 10:44
      come to warsaw panowie, tutaj studenci 3 roku zarabiają 3000 netto. mniej
      narzekania, więcej pokory wobec życia
      • Gość: A1 Re: Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek IP: *.chello.pl 14.04.08, 10:46
        dlatego Hindusi nie inwestują w W-wie
        proste
    • Gość: mario Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.4web.pl 14.04.08, 11:00
      Powstanie kolejna biedronka dla informatykow?
    • Gość: Benon Naiwnosc i glupota IP: *.adsl.highway.telekom.at 14.04.08, 11:39
      Tak to prawda naiwnosc i glupota zawsze chodza razem. Jezeli nie
      pracowaliscie z hindusami i nie wiecie kim sa hindusi to dajcie
      sobie spokoj z ta oferta.
    • Gość: ot_polityka A po ELWRO nie ma nawet śladu IP: *.zus.pl 14.04.08, 12:25
      Kiedyś wrocławskie ELWRO miało szansę zostania "Krzemową Doliną"
      byłych krajów RWPG, potrzebne tylko były pewnie decyzje polityczno-
      gospodarcze. Jednakże potrzebne fundusze zostały utopione w hutach
      (które potem sprzedano za marne pieniądze) i w - ciągle -
      zadłuzonych - kopalniach,świetna kadra wykształcona w ELWRO
      dożywa do emerytury w róznych firemkach a młodzi informatycy zostają
      wyrobnikami pracującującymi dla innych...
      • Gość: luzwa Chór polskich nieudaczników,narzekaczy IP: *.chello.pl 14.04.08, 12:38
        jak to żle że hindus,żle że centrum badawcze, żle że we Wrocku,żle że w Polsce, jaka to wogole tragedia narodowa, wiecie co? narobić na Was nie warto.....ani grubo ani cienko....
        • Gość: A1 Re: Chór polskich nieudaczników,narzekaczy IP: 153.19.125.* 14.04.08, 15:29
          > jak to żle że hindus,żle że centrum badawcze, żle że we Wrocku,żle że w Polsce,
          > jaka to wogole tragedia narodowa, wiecie co? narobić na Was nie warto.....ani
          > grubo ani cienko....

          no to idź do biedronki i kip smajling...
          śmieszy to zadęcie o galaktycznej innowacyjności jak wiadomo że
          to lipa i tyle...
          jeżeli psuje ci to dobry nastrój no to sorry
      • cloclo80 Re: A po ELWRO nie ma nawet śladu 14.04.08, 12:38
        Elwro zeszło pod trawnik na długo przed padem komuny. Ostania generacja ODRY to
        był licencyjny angielski ICL a poza tym komuna przestawiała się na ruskiego
        RIADa (robionego w NRD). Poza tym potrzymano firmę z dala od mikroprocesorów a
        potem reszty dokonał import.
        • Gość: ot_plityka Nie znasz wszystkiego IP: *.zus.pl 14.04.08, 16:39
          W ELWRO były już hale do produkcji mikroprocesorów, były nawet
          próbne serie PC-tów (np: ELWRO-801) ale zabrakło pieniędzy na
          zakupienie licencji i linii technologicznych, bo zostały utopione w
          kopalniach...
          • and_nowak Ty też nie 14.04.08, 17:00
            Gość portalu: ot_plityka napisał(a):
            > W ELWRO były już hale do produkcji mikroprocesorów, były nawet
            > próbne serie PC-tów (np: ELWRO-801)
            Bujać to my, ale nie nas. Długo pracowałem z 801-AT. To *zwyczajne* pecety,
            wszystkie bebechy były z Tajwanu, głównie z firmy DTK (dosyć znanej w owych
            czasach). Podobnie, jak np. MERA-KFAP. Pecety i tyle.
            Nie wiem, czy obudowa była w 100% polska, ale była tak siermiężna, że chyba tak.

            > ale zabrakło pieniędzy na zakupienie licencji i
            > linii technologicznych
            Jaki zakup ??? Wtedy to my byliśmy objęci COCOMem = zakaz importu nowoczesnych
            technologii do wrogich krajów! Nawet dyski twarde to była (dla Zachodu) lewizna!
            Głównym zajęciem była ODRA, czyli legalnie kupiona w ICL maszyna i system, oraz
            RIAD - czyli nielegalne klony IBM S/360 i S/370 wraz z nielegalnie pozyskiwanym
            oprogramowaniem (głównie za pomocą szpiegów). Potem - jak już nas totalnie
            wyprzedzili, kupowało się pokątnie używane maszyny (zakaz exportu) i kradło
            software.

            Ale możemy opowiadać, jacy to my dobrzy byliśmy... ;-)))

            • Gość: x Re: Ty też nie IP: *.as.kn.pl 24.04.08, 15:50
              Pierwsze Elwro 8001AT były oparte o polską płytę główną.
              Większość produkcji szła do ZSRR.
              Potem pojawiły się klony z płytami Tajwańskimi.
              W Elwro nie było środowiska do szybkiego projektowania i wdrażania
              nowych konstrukcji.
              Zresztą był to okres rozwalania Polski przez S wg zasady im gorzej
              tym lepiej. Tylko polacy tak potrafią rozwalić własny dom.

      • Gość: wrocławianin Re: A po ELWRO nie ma nawet śladu IP: *.e-wro.net.pl 14.04.08, 13:28
        Tak zgadzam się. Mój ojciec pracował w Elwro i wiem co robią teraz on i jego
        znajomi. Nie ma dla nich tematu nie do ruszenia - a większość pracuje bądź
        prowadzi własne działalności gospodarcze.
    • Gość: Taka jedna Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 12:44
      Jak to jest? Może mi ktos to wyjaśni... Hindusi otwierają u nas -
      kosztujące milony euro - centra badawcze - a nie mogą poradzić sobie
      z nędzą "spacerującą" po ich ulicach. Europejczy jeżdżą więc tam i
      pomagają Hindusom wyrwać się z piekła owej biedy - patrz matka
      Teresa z Kalkuty oraz inne...
    • Gość: gawor Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.cable.ubr09.haye.blueyonder.co.uk 14.04.08, 14:13
      Hmmm, Hindusi maja bardzo duzo swoich informatykow ale jest prawda
      ze duzo Hindusow wyechalo do roboty za dobre pieniadze do USA ,
      Canady i Australi a wiec potrzebniim sa tansi "polscy hindusi "na
      krorych mozna zarobic pare zlotych
    • Gość: pocalujta_wujta Strzerzcie sie tego rozwiazania - klamstwo! IP: 204.153.88.* 14.04.08, 14:55
      Tak sie sklada ze pracuje od 13 lat jako informatyk w USA w
      poteznych firmach gieldowych i paru telekomunikacyjnych. Widzialem
      takowe swietne rozwiazania z kilkoma gigantami indyjskimi. Sporo
      oprogramowania musialem sie ponaprawiac po naszych niedouczonych
      kolegach z Indii. Sporo arogancji musialem zniesc po
      niekompetentnych informatykach z Bangalore i Hyberdad, ktorzy
      zamaiast mowic jak sie cos robi to powinni wrocic do szkoly i
      pouczyc sie. Natomiast w momencie wdrazania elementarnych algorytmow
      obliczeniowych prawie zaden nie byl w stanie ich pojac a co dopiero
      utrzymywac.

      Arogancja Hindusow w informatyce jest od tego stopnia posunieta ze
      sa bezczelni jesli chodzi o utrzymywanie. Wielu po prostu klepie
      formulki z kartki majac za nic potrzeby a nawet kompetencje klienta.
      Proszac o rozmowe z superwisorem w celu wyjasnien co na zachodzie
      jest automatycznie akceptowane mozna sie spotkac z odmowa jakiegos
      polglowka, ktoremu sie wydaje ze mu wolno takich odmow udzielac.
      Dopiero po interwencjach wyzej nasi koledzy z Indii grzecznieja, ale
      sa czesto zawistni.


      Informatykiem jestem od mniej wiecej 17 lat a kwalifikacje zdobylem
      w w Polsce (Politechnika Warszawska i pare firm na terenie Polski
      zanim wyjechalem do USA do pracy w IT).

      Nie zapominajmy ze indyjska mentalnosc w firmach nie jest
      porownywalna do kapitalistycznej. To jest zwykla socjkalistyczna
      mentalnosc bezczelnego robotnika-wyrobnika.

      Outsourcing pracy do firm indyjskicch jest pomylka nie majaca nic
      wspolnego z jakoscia a dajaca prace ludziom niekompetenym, ktorzy
      zabieraja nie tylko prace w danym kraju ale oslabiajacym jakosc
      oprogramowania i poziom utrzymania a takze zabierajcym mozliwosci
      patentowe za granice (to jest znany proceder o ktorym sie malo mowi).

      Panowie ktozry zgodza sie na Wipro w Polsce beda smialo mogli byc
      poddani przeswietleniu prokuratora bo w sprawe z cala pewnoscia moze
      byc uwiklane lapownictwo. To sa sposoby glupkowatych menedzerow
      podejmujacych "decyzje podwyzszajace zysk". Ucierpia informatycy
      Polscy i jakosc uslug. Proponuje pogonic firme Wipro a na jej
      miejsce podjac negocjacje z firmami z Rumunii, Bulgarii, Ukrainy,
      Litwy i paru innych krajow na wschod (ten blizszy wschod).


      Z duzej firmy przy gieldzie nowojorskjiej pozdrawia,
      pocalujta_wujta

      P.S> Z mojego doswiadczenia i przemyslen wynika ze informatyk (i nie
      tylko) z Indii i z Chin niezawodnie to potrafi zrobic dziecko... i
      nic poza tym. Takie wnioski wyciagam po 13 latach pracy z tymi
      ludzmi.
    • mgrimbaum Wipro a rynek pracy w PL a szkoly w PL 14.04.08, 15:01
      Wipro jest najwieksza firma outsourcujaca a to ze nazywa sie cos osrodkiem
      badawczo-uslugowych to tylko po to zeby moc dostac dotacje przeznaczone dla
      przedsiebiorstw innowacyjnych. Jak znam zycie badac beda pzrzede wszystkim jak
      skonfigurowac jakies in-house made ERP (sadzac po opisie modul HRowy). Przyklad
      najwiekszego deal'u Wipro to najwieksze wdrozenie SAPa na swiecie w ARAMCO
      (wydobywaja rope w Arabi Saudyjskiej) - tzn 3000 'knsultantow' z Indii
      pracujacych po USD 500/miesiac + 200-300 Europejczykow ze stawkami 600-1000 eur
      za dzien ktorzy mowia im co robic.
      Rynek pracy w Polsce jest bardzo ciekawy ale dla tych bardzo dobrych coderow i
      10K/miesiac jest raczej stawka wyjscowa dla programistow. Takich miejsc pracy
      jest w PL bardzo malo (np. laby IBM czy Google w Krakowie, badz kilka
      specyficznych team'ow w Warszawie jak NEC czy lepsi kolesie z Samsunga itp),
      ale znowu to sa miejsca dla naprawde najlepszych i szukaja ludzi po calym
      swiecie (a nie tylko na Ukrainie czy Slowacji) ktorzy sa zainteresowani
      robieniem tego co oni robia (np. digital rights managment w IBM, czy skalowalna
      infrastruktura/aplikacje na komorki w Google). W momencie kiedy maja tam np.
      bylych pracownikow naukowych z amerykanskich uczelni czy doktorantow z Francji
      to sadze ze place (a do tego silna zlotowka) nie sa dla nich problemem.
      Nie podejrzewam zeby Wipro zaproponowalo cokolwiek ciekawego inzynierom w Polsce
      badz placilo powyzej sredniej ale nie zdiwie sie jak zatrudniaj swoich ludzi z
      Indii ktorym beda placic b malo a sprzedwac ich prace b drogo - kiedys tak robil
      Comarch oferujac swoim ludzom prace w stanach (a absolwenci z malych miasteczek
      sikali po nogoch na mysle poleca do hameryki).
      Co sie tyczy szkol w Polsce - do rzeczy ktore sa super wazne dla dzialalnosci
      centrow badawczych akurat polskie najlepsze uczelnie przygotowuja b dobrze ale
      mowimy tu o naprawde niewielkim procencie czyli: UW, UWro, UJ i czasem jeszcze
      PW, PWro, AGH i PG (nie ma w ty nic zlego bo w US jest tez tylko 10-15 dobrych
      szkol uczacych Computer Science a reszta jest slabiutka).
      Zanim kolega mowiacy ze jest za stary zeby dostac prace powie mi ze to tylko dla
      mlodych .... hmmm niedawno kumpel mial interview w Google w Krakowie i interview
      mial z 40+ letnim inzynierem (chyba Amerykaninem) z doktoratem ktory pracuje
      jako zwyczajny koder (bo twierdzi ze go to bawi i jeszcze mu za to placa).
      Chcialbym zobaczyc jak polscy inzynierowie nabieraja takiej pokory a nie na sile
      zostawaja manadzerami/dyrektorami i nie potrafia napisac krotkiego snippetu czy
      wywalaja sie na podstawowym zagadnieniu algorytmicznym.
      Swoja droga to szukalem info o pracy w Google i natrafilem na ten post ktory
      duzo mowi o takich ktorzy jako pierwsze pytanie pytanie zadaja sakramentalne
      pytanie 'ile?'
      emearecruiter.blogspot.com/2008/03/search-google-salaries-did-you-mean.htmlGrimbaum
      • Gość: wet Re: Wipro a rynek pracy w PL a szkoly w PL IP: *.de.ibm.com 14.04.08, 16:24
        te pensje w ibm/google to mit. wiecej zarobisz w malej firemce. duze korporacje
        otwieraja "r&d" bo polski inzynier bedzie pracowal za 1/3 tego co amerykanin.
        takze chyba nie jestes zbyt dobrze poinformowany.
        • mgrimbaum Re: Wipro a rynek pracy w PL a szkoly w PL 14.04.08, 19:43
          Polski inzynier zarabiajacy mniej niz Amerykanian???? Chyba ze zly inzynier (a
          Ci zarabiaja tyle co inni zli inzynierowie w Indiach i nie ma sie czemu dziwic).
          Ja zarabiam X i niedawno rozmawialem z kolesiem z ktorym robie na projekcie i
          wg. wewnetrznej firmowej skali jestesmy na tym samym pozimie (od pokolen jest
          Dallas zebys nie powiedzial mi zaraz ze dlatego ze jest swiezym imigrantem z
          Indii) ktory zarabia X-USD 10K ale to fakt ze ja bardziej dostaje w dupe bo
          musze zaplacic za m2 nieruchomnosci 2 razy wiecej niz on w Dallas. Rozmawialem z
          kolega ktory pracowal w IBM i przeszedl do Google (w Krakowie) i mowil ze
          poprawil sobie o ok. 30% (nie chcial powiedziec ile to bylo). Rozmawialem z IBM
          2 lata temu i mieli mi do zaproponowania warunki godne zainteresowania (tez sie
          troche nauczylem od tej pory) wiec nie obawialbym sie problemow przy rozmowach z
          Google. Mimo ze faktycznie czasem mozna zrobic wiecej w malych firmach z dobrymi
          dealami w bankach inwestycyjnych w Londynie czy firmami ubezpieczeniowymi w
          Zurichu gdzie w 5 chlopa klepie sie jak szaleni i tydzien na miesiac trzeba to
          robic u klienta (ale przy funcie za 4.20 czy franku za 2.10 tez przestaje byc to
          super deal'em) to drugiej strony w duzej korporacji mozesz zrobic cos duzego bez
          pytania sie o budzet, dostac 10.000 maszyn zeby to testowac a niestety zaden
          venture capital Ci tyle nie da na pomysl...:-(
      • kell99 Re: Wipro a rynek pracy w PL a szkoly w PL 14.04.08, 16:32
        Skad ja to znam. Do niedawna pracowalem w jednej z wiekszych firm na rynku IT.
        Co jakies pol roku firma przechwalala sie, ze otwiera kolejny oddzial w Indiach,
        coraz bardziej sie rozwija (zawsze zapominali dodac, ze w Azji) i niedlugo
        zmiecie konkurencje. Potem coraz wiecej projektow odplywalo do roznych odleglych
        miejsc, a nam zostaly spotkania z klientem i projekty techniczne. Mnie klepanie
        kodu bawi i jest glownym powodem pracy w IT. Nie mam ochoty uzerac sie z ludzmi,
        ktorzy pracuja na 2gim koncu swiata i najczesciej nie przykladaja sie za bardzo
        do tego co robia (maja po prostu ogromny wybor na rynku pracy i swiadomosc, ze
        pracuja za ulamek tego co ich koledzy w Europie czy Pn Ameryce).
        • Gość: pocalujta_wujta Dokladnie! IP: 204.153.88.* 14.04.08, 17:20
          Widze ze masz pojecie co sie dzieje z tym cholernym rynkiem Indyjskim. Zakladam
          ze to spojrzenie masz z Polski. Ja mam tego duzo wieksza skale bo dla takich
          firm pracowalem w USA i w USA to podejscie jest popularne. Mam dziesiatki
          doswiadczen i przykladow z zycia jak to wyglada i czym sie konczy. Menedzerstwo
          nie jest nawet w stanie skoordynowac tej roboty, bo to jest jak koordynacja
          ruchu stada myszy, ktore poleza i tak tam gdzie chca i zezra to co napotkaja.
          Potem trzeba sprzatac po tej rewolucyjnej idei zatrudnianiana "taniego"
          informatyka z Azji.

          Acha, ktos zapomnial dodac ze Wipro idzie pod prad, bo wiele publikacji opisuje
          problemy z nastarczeniem informatycznej sily roboczej z Indii. Po prostu szkoly
          nie nadarzaha ksztalcic takowych a jakosc wyksztalcenia w zwiazku z tym jest
          taka jak sobie mozemy wyobrazic. Z cala pewnoscia wiem z Indii ze takie firmy
          jak Wipro to zwykly front-end i konczy sie tym, ze one same wysylaja projekty
          tam gdzie jest jeszcze tansza sila robocza czyli do Chin. Tak jest: istnieje
          outsourcing w outsourtcingu i to wiem od samych Hindusow.

          My natomiast dostajemy uslugi i produkty informatyczne o jakosci odwrotnie
          proporcjonalnej do tego co zabral do kieszeni "genialny" menedzer ktory wyszedl
          z "rewolucyjna" idea outsourtcingu tam gdzie jest tania sila robocza (zakladajac
          z pewnoscia - bo go w szkole nie uczono roznic poza tymi miedzy tym co ma w
          kieszeni a co kto inny ma - ze praca informatyczna jest rownorzedna z praca
          fizyczna rzemislnika). Zreszta Dilbert to samo zycie, ktore owocuje ideami jak
          ousourcing do Azji.
      • Gość: pocalujta_wujta Przecietny informatyk indyjski jest drogi IP: 204.153.88.* 14.04.08, 17:04
        Widze ze male masz doswiadczenie w pracy z nimi, ale statystyki czytasz (choc z
        nich malo faktow zycia codziennego da sie wyczytac). Ja mam okolo 13 lat
        osobistego doswiadczenia w pracy z Hindusami i Chinczykami. Otoz Hindusi sa
        piekielenie drodzy bo wszedzie gdzie cos "stworza" to sie sypie i wymaga napraw
        albo wrecz wyrzucenia do smieci. Z doswiadczenia wiem ze lepiej zatrudnic
        informatyka ktory zada 10 razy wiecej, ale jest solidny i kompetentny niz
        zatrudnic 10 Hindusow i potem koordynowac ich prace (koordynacja pracy w
        outsourcingu z Hindusami jest jak rozmowa gluchego z niemym albo bezczelnym
        ktory i tak zrobi swoje wbrew faktycznej potrzebie uzytkownika - jest takze
        kulturowa przepasc). Hindusi natomiast sa tak sprytni i "tani" (o czym
        ewidentnie nie masz pojecia) ze zaraz po szkoleniu lub porocznej pracy zmieniaja
        firme, bo ta druga placi im wiecej niezaleznie od ich marnych kompetencji.
        Dochodzilo do tego (a ja pracowalem przez lata w takiej firmie jak Wipro), ze
        zeby utrzymac hiduskiego progrmiste w firmie oferowano 100% premie po roku pracy
        (tak zrobila np. firma Keane ktora dzis juz nie nic wspolnego z oryginalna firma
        bo zostala wykupiona dla nazwy przez Hindusow.... i z niej po prostu ucieklem po
        kilku latach pracy bo to juz nie ma nic wspolnego z jakoscia uslug czy zdrowym
        trakrtowaniem pracownikow informatycznych). Powiedz mi ktory z Polskich szefow
        zdecyduje sie na to?



        Nie pieprz mi wiec o tym jak to oni zrobia konkurencje solidnym i kompetentnym
        informatykom z Polski, bo to jak pieprzenie ze Suzuuki Maruti to samochod klasy
        BMW. Masz male pojecie. Byc moze jestes jednym z tych glupkowatych menedzerow
        promujacych outsourcing z ktorymi sie stykalem. Z jednym sie zgodze - oni nie
        maja pojecia o swej pracy czyli nie potrafia napisac kawalka programu
        poprawnie.... ale dodtakowo ich poziom menedzerski jest godny pozalowania.
        Zwykle to prowadzi do tarc... i gownianych wykresikow sukcesu ktore nie maja sie
        nijak do rzeczywistosci poza rzeczywistoscia kieszeni jednego lub dwoch szefow
        firmy ktorzy poza ta kieszenia tak naprawde maja wszytko w gleboko dupie i
        pilnuja tylko zeby miec tanich niewolnikow w pracy.

        Polecam Twoje podejscie. Zobaczymy ile Ci sie twoje wiedzy informatycznej przyda
        gdy kraj zaleja tacy ktorzy Ci bezczelnie w oczy powiedza ze "robi sie tak jak
        ja zrobilem, a nie tak jak Ty mowisz" (niezaleznie od tego ze masz np. Masters
        albo PhD z informatyki). Ja juz takie doswiadczenie mam i staram sie od nich
        trzymac z daleka a z Hindusami chetnie pracuje tylko ze stalymi pracowniki nie z
        outsourcingu (choc w outsourcingu sa tez swietne wyjatki), bo to jest inna grupa
        ludzi, ktorzy naprawde cos potrafia, chce im sie, nie sa tani bez sensu, sa
        solidni i przywiazani do tego co robia w sensie zawodowym (ale nie koniecznie do
        glupiego szefa ktoremu sie wydaje ze jest Bogiem lub firmy gdzie pracownikow ma
        sie za nic a liczy sie tylko zysk tego dupka na gorze - czyli ze gdy przyjdzie
        pora to daja znac szefowi "a te raz pocaluj mnie w d...." i potrafia odejsc w
        solidniejsze i godniejsze miejsce).


        Z USA,
        pocalujta_wujta
    • sem.mes Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. 14.04.08, 18:03
      Naprawdę, nie rozumiem dla czego te nerwy. Nie obawiałbym się, że
      dobrzy fachowcy nie znajdą dobrej pracy za godziwe pieniądze. Nie
      przeraża mnie, też problemy podczas realizacji projektów wynikające
      z różnic kulturowych, tak jest na tym świecie, że trzeba
      współpracować z różnymi Francuzami i Hindusami. Jak się tego nie
      potrafi to dobry manager przeniesie takiego kodera na tył by nie
      miał kontaktów z ludźmi a z problemami ;-D (to jest typowa
      sytuacja). A płacić będą tyle ile rynek będzie wymagał, czyli zawsze
      za mało ;-D. Widział ktoś pracownika który nie chciałby zarabiać
      więcej :-D?
      Co do tego, że jakość pracy leci na pysk gdy zaczyna się
      współpracować z małymi nieznanymi ludzikami czy to na Starym czy
      Nowym kontynencie czy w Azji, wynika z tego, że to nie jest
      najlepsze rozwiązania, ale przy porównaniu kosztów i jakości
      okazuje się dobre. Ktoś zauważył, że spore teraz leci do Chin i to
      jest naprawdę niepokojące. Chińczycy są znacznie mniej chętni do
      współpracy z innymi i realizują optymalny scenariusz, wykorzystując
      koniunkturę, robią wszystko co się da u siebie, przez swoich a
      reszcie pozostaje obsługa klienta.
    • Gość: gość Hinduski gigant informatyczny stawia ośrodek ba.. IP: *.chello.pl 14.04.08, 19:11
      Witam,

      jestem świadkiem rozpadu pewnej malej wroclawskiej firmy informatycznej. istota
      nie jet tu to dlaczego firma sie rozpadla ale fakt ze w ciagu ostatnich dwoch
      tygodni wiekszosc z 15 osobowego skladu ma juz prace i kazdy te prace ma w
      przedziale 10-8 tysiecy.
      W duzych i mniejszych koorporacjach, bez laski i bez zbytniego chandryczenia sie
      o pensje. Sa to informatycy z przyzwoitym stazem.

      czy w taki rzie skoro jest we wroclawiu taki deficyt informatykow, skoro prace
      mozna znalezc w ciagu 2 tygodni i ozna przebierac w ofertach czy hinduski gigant
      moze zaproponowac 1300.

      Bo jesli tak to wolalabym pracowac nie jako informatyk ale jako pani w sklepie
      lokalny ktora zarabia z tego co ostanio mi wyznala przy sprzedazy mleka laciate
      1500 zl.

      Z hinduskiego WIPRo nalezy sie cieszyc bo bedzie jeszcze wiecej pracy przy
      stosunkowo malej ilosci informatykow. Stara zasada mowi ze im wieksza
      konkurencja tym wieksze zarobki.

      pozdrawiam
      magda
    • Gość: anna niech brudasy z indi nie przyjezdzaja !! IP: *.dsl.club-internet.fr 15.04.08, 21:12
      bo bedzie wojna we wroclawiu !! i jescze beda nasze polki brudzic !!
      nie ma mowi O BRUDASOW Z 3 SWIATA W POLSCE!!!
      • Gość: z Polski Re: niech brudasy z indi nie przyjezdzaja !! IP: *.ucd.ie 16.04.08, 02:37
        Twoje myslenie kobieto jest z 3 Swiata!
        • fajkat Re: niech brudasy z indi nie przyjezdzaja !! 20.04.08, 07:51
          Wg adresu anny, ten 3 swiat to Francja, chyba że chodzi o jej kraj
          pochodzenia, tj. o Polskę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka