Dodaj do ulubionych

Szwedzka polityka dobrobytu

IP: *.Astral.Lodz.PL 09.01.02, 02:35
Wszystkim zainteresowanym polecam tekst na temat:
Wariant szwedzki "ekonomii dobrobytu" - teoria i praktyka
Adres: szwedzka-polityka-dobrobytu.prv.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: MACIEJ Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.01.02, 06:23
      Skracajac.
      Tendencje egalitarne prowadza do zahamowania inicjatywy prywatnej i obnizenia
      dochodu narodowego.
      Szwecje wykonczyly:
      -Agresywne formy konkurencji(Szwedzi obrazaja sie a niekiedy traca mowe wobec
      agresji.
      -Globalizacja
      -Budzet nie wytrzymal welfare state
      I by sytuacje uzdrowic,trzeba wskrzesic indywidualizm i postawic go ponad
      solidarnoscia spoleczna.
      Wniosek z tego taki, ze najlepszy czas dla Szwecji i Szwedek byl wtedy ,kiedy
      ja tam bylem.
      Fizyk sie grubo spoznil.
      • Gość: booo Szwecja IP: 195.198.208.* 09.01.02, 12:12
        Mieszkam w Szwecji od 20lat w dobrej willowej dzielnicy, mamy dwa terenowe
        samochody prace dobre.
        Razem roczny dochód około 800000SEK brutto i nam pasuje to "opiekuńcze państwo",
        urlopy spędzamy na różnych kontynentach stać nas obecnie na podróże po świecie.
        Jeśli ktoś przyjechał z myślą o wykorzystaniu systemu to faktycznie może
        powiedzieć, że państwo się nim zaopiekuje.
        Normalnie myślący człowiek pozostawiający swój kraj będąc już tutaj mający
        możliwości napewno myśli inaczej ale fakt jest faktem, że jak mu się noga
        powinie państwo się nim zaopiekuje i co w tym złego.
        Ostatnio czytałem post, że robotnik w Polsce zarabia 400dol a państwo się nie
        opiekuje sami osądźcie co lepsze.

        • Gość: JA Szwecja DLA 10-CIO OSOBOWEJ RODZINY IP: 10.134.129.* 02.02.02, 22:27
          ILE WAS? DZIESIĘĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: xyz Re: Szwecja łgarz IP: 10.134.129.* 02.02.02, 22:28
          kłamca
    • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 10.01.02, 18:52
      Czy dobrze widzialem, ze ta praca (mgr?) urywa sie na
      1994 roku?
      Czasy sie troszke zmienily i nie placi sie dzisiaj 104%
      podatku od dochodu jak w latach 70-tych, a PKB ostatnio
      cos szybko rosl.
      A panstwo jest nadal solidarystyczne choc nie
      nadopiekuncze.

      Pzdr
      Fizyk
      • Gość: MACIEJ Re: Szwedzka polityka dobrobytu.Do booo IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.01.02, 19:08
        Ile to na zielone te 800,000 szwedzkich?
        I jaki mniej wiecej podatek-jesli mozna?
        Czy SUV nie zastepuja wam dzieci?
        Na dwa ostatnie pyt.nie musisz odpowiadac.
        • Gość: Zbigniew Re: Szwedzka polityka dobrobytu.Do booo IP: *.magic-net.pl 10.01.02, 22:15
          Macieju ! Sam handluję ze Szwecją , jestem tam conajmniej raz na rok , a czasem
          i częściej i wiem , że tym ludziom tam się raczej nie przelewa.
          800.000 koron - to marzenie przeciętnej szwedzkiej rodziny.Nawet brutto.
          • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu.Do booo IP: *.tsl.uu.se 11.01.02, 10:01
            Sredni dochod rodziny w Szwecji to okolo 310 kSEK na
            rok (~30000 USD)
            po zaplaceniu podatkow. Drogie w Szwecji sa uslugi.
            Produkcja przemyslowa i zywnosc maja zwyczajne ceny,
            relatywnie tanie jest kupno/wynajem mieszkania lub
            kupno domu. Szkolnictwo jest za darmo,
            przedszkola w zasadzie tez, leczenie wymaga
            niewielkich doplat do pewnego poziomu (200 USD za rok)
            ale za to jest na slabym poziomie w
            porownaniu z UE.

            Zbigniew! Szwedzi na ogol udaja znacznie ubozszych niz
            sa w istocie.
            Znam goscia z wyspa w archipelagu Sztokholmu, wlasnym
            domem circa
            500 kUSD, ktorzy przyjezdzaja do pracy 15-letnim Volvem
            w starym wytartym sweterku. Co kraj to obyczaj.

            Pozdrawiam
            • Gość: Greg Re: Szwedzka polityka dobrobytu.Do booo IP: 212.187.240.* 11.01.02, 11:48
              Jak sam napisales sredni dochod rodziny w Szwecji to 310 000 SEK (czyli ok 750
              tysiecy przed opodatkowaniem). Nie uzywajmy dochodu po opodatkowaniu to nic
              nikomu nie mowi. Kazdy ma inne ulgi podatkowe i kazdy placi inne podatki np. za
              nieruchomosci. Porownywac mozna tylko dochod brutto. W wiekszosci rodzin
              pracuja 2 osoby, czyli dochod na pracownika nie jest taki wysoki ok 300-350
              tysiecy koron srednio. Podejzewam tez, ze ten sredni dochod troche zawyzyles.
              Oprocz tego nalezy pamietac o skandynawskiej urawnilowce tzn. zarobki
              sprzataczki nie roznia sie tak znacznie od zarobkow wyksztalconych specjalistow.
              • Gość: Fizyk Do Grega IP: *.tsl.uu.se 11.01.02, 13:32
                Gość portalu: Greg napisał(a):

                > Jak sam napisales sredni dochod rodziny w Szwecji to
                310 000 SEK
                > (czyli ok 750 tysiecy przed opodatkowaniem). Nie
                uzywajmy dochodu po
                > opodatkowaniu to nic nikomu nie mowi. Kazdy ma inne
                ulgi podatkowe i
                > kazdy placi inne podatki np. za nieruchomosci.

                To przeciez wszystko jedno jesli znamy srednia wysokosc
                podatkow.
                Dla pracodawcy oczywiscie wygodniejsza jest miara pelnego
                kosztu pracy.
                Dla rodziny zas ile jest na reke.


                > Porownywac mozna tylko dochod brutto. W wiekszosci
                rodzin
                > pracuja 2 osoby, czyli dochod na pracownika nie jest
                taki wysoki ok 300-350
                > tysiecy koron srednio.

                Tak, przy dosyc krotkim czasie pracy i wysokiej
                wydajnosci.

                > Podejzewam tez, ze ten sredni dochod troche zawyzyles.

                Cytowalem z pamieci. Na pewno nie zawyzalem specjalnie.
                Na pewno potrafisz mnie sprawdzic i - jesli trzeba -
                poprawic.


                > Oprocz tego nalezy pamietac o skandynawskiej
                urawnilowce tzn. zarobki
                > sprzataczki nie roznia sie tak znacznie od zarobkow
                wyksztalconych
                >specjalistow

                Na tyle, ze przecietna sprzataczka mieszka w 2 (tanio)
                wynajetych pokojach, ma 1 auto w rodzinie a wybitny
                specjalista dom w willowej dzielnicy, jacht, 2 auta i dom
                letni (no, to musialby byc rzeczywiscie wybitny
                specjalista -
                zwykly specjalista na ogol musi wybrac miedzy jachtem a
                letnim domem) Jak dla mnie to dosyc rozsadny uklad. Coz,
                bieda w Szwecji nie jest jeszcze taka straszna jakby
                niektorzy chcieli ja widziec.

                Pozdrawiam


                • komentator Prownujac co z czym? 11.01.02, 14:31

                  Ciekwae ze w tej dyskusji nikt nie bierze pod uwage kryteriow porownywania
                  a sa one oparte na amerykanskiej podstawie,, czyli $.

                  Tymczasem Szwecja oraz inne kraje polnocne sa zbudowane na innej zasadzie,
                  odpowiedniejszej dla malych populacji zyjacych w trudnych warunkach: na zasadzie
                  solidaryzmu spolecznego.

                  Jesli wezmie sie pod uwage dane majace fundamentalne znaczenie dla jakosci zycia
                  a wiec: przecietny czas trwania zycia, umieralnosc niemowlat, zachorowalnosc na
                  choroby. Tudziez przecietny dochod na rodzine odniesiony do STOPNIA
                  zroznicowania dchodow to okaze sie ze Szwecja oraz inne kraje polnocne sa w
                  absolutnej czolowce swiatowej a USA gdzies w drugiej dziesiatce.

                  Dyskusja o samym poziomie dochodow jest wiec bez sensu jesli wyjdzie sie z
                  zalozenia ze dochod sluzy po to zeby zyc dlugo, zdrowo i wesolo i nie
                  zapracowywac sie be umiaru. USA w tych kryteriach plasuje sie slabiutko.

                  • Gość: Greg Re: Prownujac co z czym? IP: 212.187.240.* 11.01.02, 14:55
                    Dodaj jeszcze to, ze caly ten dobrobyt jest na kredyt. W Skandynawii sa wszyscy
                    oblozeni kredytami, od roku w ktorym zaczynaja zarabiac do poznej emerytury.
                    Zobacz jeszcze co jedza na codzien w tym dobrobycie. podstawa wyzywienia to
                    kanapki z dzemem, a mieso jest tylko od swieta bo kredyty z czegos trzeba
                    splacac.
                    • Gość: szczepik Re: Prownujac co z czym? IP: 195.116.62.* 11.01.02, 15:09
                      A w Stanach, to niby co, za gotówkę wszystko kupują ????
                      Większośc ludzi zadłużona jest po same uszy.
                    • Gość: Fizyk Re: Prownujac co z czym? IP: *.tsl.uu.se 11.01.02, 16:38
                      Greg, czy ty sie przypadkiem nie czepiasz?
                      Nie zauwazylem tej diety dzemowej, choc wegetarianizm
                      jest ostatnio modny, tyle ze glownie wsrod bogatszych.
                      Kredyty tez w normie.

                      Problem w tym, ze Szwecja dzis i w 1993 to juz zupelnie
                      inne kraje.
                      W szczegolnosci mieli tu w miedzyczasie prywatyzacje i
                      uelastycznienie
                      rynku pracy. Dzis ekonomia jest zdrowa jak rydz i
                      gospodarka rosnie.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: MACIEJ Re: Prownujac co z czym? IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.01.02, 03:44
                        Zyjesz Greg w kraju ,ktory moglby byc najbogatszy na swiecie gdyby nie
                        przesadne swiadczenia socjalne i troche z gory patrzysz na zubozalych Szwedow.
                        W latach 1970tych Szwecja byla w czubie,a Norwegia to bylo ubogie zadupie.
                        Wiesz ,ze jak do 20 maja ropa nie podciagnie do 25 doll za barylke(daje se
                        glowe uciac)to przyjezdzam do ciebie na kanapki z salmona.
                        U nas filet kosztuje 5 doll za funt.U was chyba jest w cenie dzemu.
                        komentator-tak sie zachowujesz jakbys z czarnymi przez sciane mieszkal.
                        Kiedy porownasz czas trwania zycia i umieralnosc niemowlat BIALYCH w USA i w EU
                        to nie roznicy,chyba ze na korzysc USA.
                        Ja juz te dane wczesniej podawalem,bo pisywal tu przed toba inny komunista.
                        Identyczne naukowe badania zrobilo OECD:szkol w Washington DC i w Helsinkach.
                        • komentator Re: Prownujac co z czym? 14.01.02, 10:36
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Zyjesz Greg w kraju ,ktory moglby byc najbogatszy na swiecie gdyby nie
                          > przesadne swiadczenia socjalne i troche z gory patrzysz na zubozalych Szwedow.

                          Wezmy pod uwage ze parametry makroekonomiczne Szwecji sa lepsze niz USA:
                          nadwyzka budzetowa, nadzywka bilansu, o wiele mniejsze zadluzenie ludzi i firm
                          w stosunku do PKB.

                          Innymi slowy gdyby Szwecja miala 10% deficytu handlowego to by konsumwala tak
                          jak USA albo lepiej.

                          > U nas filet kosztuje 5 doll za funt.U was chyba jest w cenie dzemu.
                          > komentator-tak sie zachowujesz jakbys z czarnymi przez sciane mieszkal.
                          > Kiedy porownasz czas trwania zycia i umieralnosc niemowlat BIALYCH w USA i w EU
                          > to nie roznicy,chyba ze na korzysc USA.

                          Tak rasizm jest super metoda w ekonomii. Mozna zrobic jeszcze lepiej - wziac
                          probke np. bialych z Connectictut hehe.

                          > Ja juz te dane wczesniej podawalem,bo pisywal tu przed toba inny komunista.
                          > Identyczne naukowe badania zrobilo OECD:szkol w Washington DC i w Helsinkach.

                          Glupoty pleciesz o komunistach, chodzi tu o fakty ekonomiczne. Mierzone
                          wysokoscia GDP/LEB przliczona wg sily nabywaczej USA sa na pierwszym miejscu
                          choc nie bierze to pod uwage deficytu handlowego (tak poteznego deficytu jak USA
                          nie ma zaden kraj). I tak jak mowilismy: Kraje skandynawskie maja WYSOKI poziom
                          GDP/LEB przy MALYM zroznicowaniu dochodow co jest niewatpliwie optymalnie
                          dopasowane do jednolitych spoleczenstw, malych populacji i trudnych warunkow
                          naturalnych. W statystykach jakosci zycia kraje to plasuja sie w absolutnej
                          czolowce swiatowej.

                          Dodajmy do tego ze USA maja najdluzsze czasy pracy a Skandynawia najkrotsze.




                          • Gość: V.C. Re: Kawa po szwedzku IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 19:59
                            Czy to prawda ,że w Szwecji kawa jest obłożona akcyzą ?
                            Czy w innych skandynawskich krajach jest podobnie ?
                            • Gość: V.C. Bezrobocie w Szwecji IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 00:30
                              Wg danych Standard & Poors MMS poziom bezrobocia w grudniu spadł tam do 3,7 % .
                              • komentator Re: Bezrobocie w Szwecji 22.01.02, 07:37
                                Gość portalu: V.C. napisał(a):

                                > Wg danych Standard & Poors MMS poziom bezrobocia w grudniu spadł tam do 3,7 %
                                > .

                                Tak, z tym ze Szwecja ma najwiekszy sektor publiczny oraz najbardziej rozbudowane
                                programy dla szkolenia bezrobotnych - wszystko finansowane przez panstwo.
                                Upieksza to statystyki bezrobocia. Wysokie podatki w Szwecji ida na pozarynkowe
                                zatrudnienie.

                                Jest tu wszystko w porzadku gdyz podatnicy wybieraja wlasnie taki socjalny model
                                w wyborach. Kryje sie jednak za tym o wiele bardziej zasadnicze pytanie: Czy jest
                                to naprawde wolny wybor czy tez ten model socjalny zostal celowo tak ustawiony
                                przez socjaldemokratow ze tworzy uklad w ktorym duza czesc wyborcow jest na
                                garnuszku panstwa i popiera ten system bo ma w ten sposob latwa egzystencje?

                                • Gość: MACIEJ Re: Bezrobocie w Szwecji IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.01.02, 08:31
                                  Nie kombinuj.
                                  Widze ze chcesz obrazic Fizyka.
                                  Z tego co ja znam Szwedow,to sa oni b.rzetelni i uczciwi.
                                  Maja taki system jaki chca,na tej samej zasadzie jak w Polsce.
                                • Gość: Fizyk Re: Bezrobocie w Szwecji IP: *.tsl.uu.se 22.01.02, 09:37
                                  Czy panstwo socjalne to jest wolny wybor Szwedow? O ile
                                  mi wiadomo,
                                  to tak - u nich model kolegialnosci,
                                  wspolodpowiedzialnosci i lokalnej
                                  solidarnosci ksztaltowal sie od bardzo dawna. Coz,
                                  Skandynawowie zawsze
                                  byli rowni, a swoje ambicje odreagowywali na zewnatrz
                                  kraju: w GB, Rosji, na Ukrainie, w Polsce, w
                                  Niemczech, na Sycylii.
                                  To co, w moim pojeciu, odroznia Skandynawow od
                                  wiekszosci innych
                                  narodow, to lepsze przelozenie tego co sie mowi na to,
                                  co sie robi.

                                  Szkolenia - to wbrew pozorom nie ukrywanie problemu pod
                                  dywanem.
                                  1) ludzie cos robia, maja dokad zmierzac, co niezwykle
                                  lagodzi problemy
                                  spoleczne zwiazane z bezrobociem

                                  2) znam przyklad czlowieka, ktory w wieku zaawansowanym
                                  (dobrze po 30-ce) rozpoczal studia, a dzis, 9 lat
                                  pozniej, moze przebierac w ofertach
                                  z zakresu bioinformatyki - jako szef grupy. Ot,
                                  skutecznosc wysmiewanych
                                  rzadowych szkolen - w USA - nie do pomyslenia...

                                  Pozdrowienia



                                  • komentator Re: Bezrobocie w Szwecji 22.01.02, 16:17
                                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                    > Czy panstwo socjalne to jest wolny wybor Szwedow? O ile
                                    > mi wiadomo, to tak - u nich model kolegialnosci,
                                    > wspolodpowiedzialnosci i lokalnej
                                    > solidarnosci ksztaltowal sie od bardzo dawna.

                                    Tu nie chodzi o kombinowanie lub kwestionowanie wolnego
                                    wyboru Szwedow.

                                    Pytanie polega na tym czy system szwedzki nie przerodzil
                                    sie w model klientowski. Czyli tak duza masa ludzi jest
                                    od niego uzalezniona tak bardzo ze nie chca zadnych zmian
                                    po prostu ze strachu.

                                    > Szkolenia - to wbrew pozorom nie ukrywanie problemu pod
                                    > dywanem.

                                    Na pewno szkolenia maja dobre strony. Ale czy nie ma takiej
                                    sytuacji:

                                    - podatki sa na takim poziomie ze sa pieniadze na szkolenie
                                    prawie wszystkich bezrobotnych i bezrobocia nie ma.

                                    Przypomnijmy ze cos 53% dochodu narodowego Szwecji przechodzi przez
                                    podatki. To jest rekord stawiajacy powyzsze znaki zapytania.
                                    • Gość: Fizyk Re: Bezrobocie w Szwecji IP: *.tsl.uu.se 22.01.02, 17:42
                                      komentator napisał(a):

                                      > Pytanie polega na tym czy system szwedzki nie
                                      przerodzil
                                      > sie w model klientowski. Czyli tak duza masa ludzi jest
                                      > od niego uzalezniona tak bardzo ze nie chca zadnych
                                      zmian
                                      > po prostu ze strachu.
                                      >
                                      Nie wiem na pewno. Wyglada mi na to, ze ludzie sa w
                                      Szwecji bardziej otwarci na zmiany niz w Polsce i w
                                      Niemczech, natomiast maja wbite do glowy,
                                      ze bogactwo trzeba dzielic sprawiedliwie. Wiem, ze po
                                      ostrej recesji 1993 zrobiono w Szwecji mnostwo zmian, a
                                      to: zejscie o ponad 10% z roli panstwa
                                      w gospodarce, uelastycznienie prawa pracy,
                                      decentralizacja (wzrosla rola
                                      gmin), prywatyzacja, pogorszono jakosc sluzby zdrowia,
                                      zreformowano
                                      system emerytalny. Podatki od firm sa chyba najnizsze w
                                      Europie. Skutkiem tego gospodarka wyglada zdrowo a
                                      perspektywy sa niezle.


                                      > - podatki sa na takim poziomie ze sa pieniadze na
                                      szkolenie
                                      > prawie wszystkich bezrobotnych i bezrobocia nie ma.
                                      >

                                      Z tego co wiem, liczba szkolonych drastycznie zmalala,
                                      ale nie chce
                                      mi sie szukac dokladnych danych. Rynek pracy wyglada
                                      ostatnio zupelnie
                                      niezle. Gospodarka szybko sie rozwija. Ponad 3% PKB idzie
                                      na
                                      badania w najbardziej profitowych w przyszloscu
                                      dziedzinach:
                                      biotech, technologie materialowe, elektronika,
                                      telekomunikacja.


                                      > Przypomnijmy ze cos 53% dochodu narodowego Szwecji
                                      przechodzi przez
                                      > podatki. To jest rekord stawiajacy powyzsze znaki
                                      zapytania.

                                      Owszem, jest to ciekawe, zwlaszcza w kontekscie wzrostu w
                                      2000 roku
                                      PKB Szwecji o 4%. To zagadka dla liberalow - jak to sie
                                      dzieje, ze
                                      socjaldemokratyczna Szwecja rozwija sie sama szybciej niz
                                      turbo-liberalne USA na kredyt?

                                      Pozdrowienia





                                      • Gość: V.C. Re: Bezrobocie w Szwecji IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 20:20
                                        No , a jak jest z tą akcyzą na kawę ?
                                        Pzdr
                                      • komentator Re: Bezrobocie w Szwecji 23.01.02, 08:52
                                        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                        > Nie wiem na pewno. Wyglada mi na to, ze ludzie sa w
                                        > Szwecji bardziej otwarci na zmiany niz w Polsce i w
                                        > Niemczech, natomiast maja wbite do glowy,
                                        > ze bogactwo trzeba dzielic sprawiedliwie. Wiem, ze po
                                        > ostrej recesji 1993 zrobiono w Szwecji mnostwo zmian, a
                                        > to: zejscie o ponad 10% z roli panstwa w gospodarce, uelastycznienie prawa
                                        > pracy, decentralizacja (wzrosla rola
                                        > gmin), prywatyzacja, pogorszono jakosc sluzby zdrowia, zreformowano
                                        > system emerytalny. Podatki od firm sa chyba najnizsze w
                                        > Europie. Skutkiem tego gospodarka wyglada zdrowo a perspektywy sa niezle.

                                        Na pewno te zmiany przyniosly efekty. Pytanie jednak pozostaje jesli sie wezmie
                                        pod uwage ze zmiany te zostaly wymuszone poteznym zalamaniem gospodarczym z
                                        poczatku lat 90 gdyz pomimo tych zmian mozna twierdzic ze system klientowski
                                        istnieje nadal. Dobra ilustracja jest podatek od firm, faktycznie najnizszy w
                                        Europie ale wprowadzony pod grozba ucieczki firm. Podatki od osob fizycznych sa
                                        nadal wysokie bo nie sa one tak sklonne do ucieczki.

                                        > Owszem, jest to ciekawe, zwlaszcza w kontekscie wzrostu w
                                        > 2000 roku PKB Szwecji o 4%. To zagadka dla liberalow - jak to sie
                                        > dzieje, ze socjaldemokratyczna Szwecja rozwija sie sama szybciej niz
                                        > turbo-liberalne USA na kredyt?

                                        Oczywiscie wzrost ekonomiczny Szwecji jest zdrowy bo nie bazuje na kredytach.
                                        To znaczy ze nie ma jak to jest w USA np. 4% wzrostu przy 10% deficytu handlowego.
                                        Liczby odnoszace sie do wzrostu PKB nie uwzgledniaja bowiem deficytow a wiec np.
                                        ekonomia w Polsce rozwijala sie szybko przez kilka lat bo rosl deficyt hnadlowy
                                        i akcja kredytowa.

                                        Ekonomia Szwecji z nadwyzkami w kazdym zakresie jest wiec przykladem zdrowego
                                        wzrostu.

                                        Ale jednym z glownych zrodel tego wzrostu mozna uznac dewaluacje waluty z poczatku
                                        lat 90. Poprawilo to konkurencyjnosc eksportu o ok. 20% i bylo lokomotywa
                                        napedzajaca wzrost. Jednak wzrost oparty na dewaluacji nie jest zdrowy bo
                                        jednoczesnie cala ekonomia biednieje.

                                        Mozna tez zauwazyc przy okazji ze nie wchodzac do strefy euro Szwecja zostawila
                                        sobie furtke na dalsze dewaluacje. Tak czy owak obecne parametry makroekonomiczne
                                        Szwecji sa doskonale, nalezy je tylko utrzymywac bez oslabiania waluty.

                                        Do tego wszystkiego nalezy dodac ze szczegolowa analiza wykazuje ze na skale
                                        europejska naprawde prawdziwym(!) cichym(!) TYGRYSEM ekonomicznym jest... Dania.
                                        Czyli Danie mozna by uznac za wzorzec ekonomiczny, mimo ze podatki sa tez
                                        rekordowe zaraz po Szwecji.





                                        • Gość: Zbigniew Deficyt USA IP: *.magic-net.pl 24.01.02, 21:38
                                          Drogi Komentatorze !
                                          Już w niejednym Twoim poście wykazujesz dezaprobatę dla " deficytu handlowego"
                                          USA.Ja osobiście uważam , że deficyt handlowy USA jest jak najbardziej
                                          zjawiskiem pozytywnym , wynikającym z prężności tego społeczeństwa.
                                          Ten deficyt jest przecież pozytywem a nie negatywem !!!
                                          Wyobraź sobie , że USA zainwestowały na świecie kilka bilionów ( trylionów )
                                          USD.Oczekują capital gain na poziomie ok. 6-10%.To są ich pieniądze i ich
                                          prawo.Inaczej w różnych badziewiastych krajach takich jak Polska nikt by nie
                                          inwestował , bo mało kto jest aż takim filantropem aby ładować kasę w
                                          inwestycje ze stratą.A jak te kraje, gdzie Amerykanie zainwestowali , mają
                                          zapłacić odsetki Amerykanom ? Przecież nie wydrukują dolarów ! Po prostu muszą
                                          eksportować produkty i wymieniać własne produkty i własną pracę na dolary. Dla
                                          VC i Fizyka będzie to niesamowity wyzysk - ale ludzie w różnych badziewiastych
                                          panstwach mają u siebie dzięki tym :"wyzyskiwaczom" fabryki,mniejsze
                                          bezrobocie,godziwe zarobki ( przynajmniej nieco większe niż poprzednio) a z
                                          biegiem czasu jak spłacą długi to dzięki ciężkiej pracy może zbudują własne
                                          fabryki , osiągną nadwyżki , które gdzieś tam zainwestują i będą cieszyć się
                                          deficytem handlowym dającym im pewien komfort życia.Podobnie jak obecnie
                                          ci "biedni Amerykanie".
                                          • komentator Re: Deficyt USA 25.01.02, 08:58
                                            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                                            > Drogi Komentatorze !
                                            > Już w niejednym Twoim poście wykazujesz dezaprobatę dla " deficytu handlowego"
                                            > USA.Ja osobiście uważam , że deficyt handlowy USA jest jak najbardziej
                                            > zjawiskiem pozytywnym , wynikającym z prężności tego społeczeństwa.
                                            > Ten deficyt jest przecież pozytywem a nie negatywem !!!

                                            Cos ci sie niestety pokielbasilo. Swiat rowniez inwestuje w USA. Laczny bilans
                                            wszystkich przeplywow (Current account) w calosci jest dla USA wysoce negatywny
                                            czyli wiecej sie sciaga dobr i kapitalu niz wysyla zagranice. A wiec USA ma sie
                                            bardzo dobrze dzieki kolosalnemu wsparciu reszty swiata. Ciagnie sie to od wielu
                                            lat ale w czasie ostatniego boomu przybralo horrendalne rozmiary.

                                            Poniewaz najwyrazniej brakuje ci elementarnych wiadomosci mozna sie z nimi
                                            zapoznac np. w ostatnim raporcie OECD:

                                            www.oecd.org/pdf/M00023000/M00023465.pdf

                                            Tzw. Current account deficit wynosi w USA 4% GDP i jest "unsustainable".

                                            Do tego nalezy dodac niezwykle wysokie zadluzenie wewnetrzne gospodarstw
                                            domowych i firm w USA.

                                            Wszystko opiera sie wiec na slepej wierze rynkowego Talibanu w dolara i ekonomie
                                            USA.



                                            • Gość: Zbigniew Re: Deficyt USA IP: *.magic-net.pl 25.01.02, 12:00
                                              > Cos ci sie niestety pokielbasilo. Swiat rowniez inwestuje w USA. Laczny bilans
                                              > wszystkich przeplywow (Current account) w calosci jest dla USA wysoce negatywny
                                              > czyli wiecej sie sciaga dobr i kapitalu niz wysyla zagranice. A wiec USA ma sie
                                              > bardzo dobrze dzieki kolosalnemu wsparciu reszty swiata. Ciagnie sie to od wiel
                                              > u
                                              > lat ale w czasie ostatniego boomu przybralo horrendalne rozmiary.
                                              >
                                              Dobra , świat inwestuje w USA ( co umożliwia wielki deficyt ) a jednocześnie USA
                                              ciągną przychody z własnych wcześniejszych inwestycji -więc te dwa efekty się na
                                              siebie nakładają.
                                              Są kraje , co z ogromnymi deficytami handlowymi żyją od kilkudziesięciu lat i
                                              mają się bardzo dobrze , a nawet wręcz wyśmienicie.Jednym z nich jest Austria ,
                                              gdzie po wojnie ( od 1954 ) zawsze miała deficyt handlowy i nic jej to nie
                                              przeszkadza - dopóki w Alpy i do Wiednia jeżdżą tłumy turystów z całego świata.
                                              • komentator Re: Deficyt USA 28.01.02, 10:02
                                                Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                                                > Są kraje , co z ogromnymi deficytami handlowymi żyją od kilkudziesięciu lat i
                                                > mają się bardzo dobrze , a nawet wręcz wyśmienicie.Jednym z nich jest Austria ,
                                                > gdzie po wojnie ( od 1954 ) zawsze miała deficyt handlowy i nic jej to nie
                                                > przeszkadza - dopóki w Alpy i do Wiednia jeżdżą tłumy turystów z całego świata.

                                                No wiec tu musimy rozroznic miedzy deficytem handlowym i platniczym.

                                                Ale ogolnie jest to pytanie czy na deficycie mozna jechac bez konca? Na skale
                                                wlasnej kieszeni kazdy rozumie ze nie bardzo da sie wiecej wydawac niz zarabiac
                                                przez dluzszy czas.

                                                W skali calej ekonomii jest wiec pytanie kto placi za deficyt?

                                                Odpowiedzi jest kilka:

                                                - deficyt budzetu (czyli panstwo jako calosc placi a w koncu obywatele podatkami)
                                                - obligacje na zakup obcych walut przez panstwo
                                                - wszyscy obywatele od razu gdy deficyt doprowadzi do spadku wartosci waluty

                                                W ekonomiach krajow Unii jednym z duzych zrodel nierownowagi byl i jest
                                                deficyt finansow publicznych. Prawie wszystkie kraje doszly do lub poza granice
                                                bezpiecznego zadluzenia (60% PKB), w tym i Austria, a w niektorych krajach
                                                deficyt osignal wartosc alarmowa (Belgia, Italia). Dlatego zmieniajac walute
                                                kraje te podpisaly pakt o stabilnosci w ktorym zobowiazuja sie zmniejszyc
                                                zaludzenie i utryzmywac deficyt biezacy ponizej 3% PKB. Okazuje sie to jednak
                                                bardzo kosztowne i niepopularne - tak to jest jak sie ma duze dlugi. Ale jak sie
                                                okazuje w koncu za dlugi trzeba zaplacic.

                                                Natomiast USA jest w zupelnie innej sytuacji. Zewnetrzne deficyty pokrywa sie
                                                bezinflacyjnie drukujac zielone papierki i jest OK! Bo papierki sa akceptowane
                                                bez koniecznosci wymiany na inne waluty. A wiec wszystko opiera sie na wierze w
                                                zielony kolor, jest to po prostu rynkowy Taliban.


                                          • Gość: Fizyk Re: Deficyt USA IP: *.tsl.uu.se 25.01.02, 09:43
                                            Hej Zbigniew,

                                            Zagadnienia "wyzysku" i zagadnienia zderzenia
                                            cywilizacji i kultur to
                                            dwie rozne sprawy. Nie jestem anty-amerykanski.
                                            Popieram np. gporaco inwestycje TSP i niech na tym
                                            dobrze zarobia! Podziwiam ich energie i skutecznosc.
                                            Drazni mnie natomiast monocentryczny obraz swiata i to,
                                            ze fascynacja bogactwem USA przeslania ludziom pewne
                                            powazne problemy zwiazane z probami nasladowania USA.
                                            Niepokoi mnie, ze tak malo ludzi, jak amerykanscy
                                            politycy (z GW na czele) oraz finansisci, szefowie
                                            korporacji moze decydowac o losie tak wielu innych. A
                                            jak juz nie ma innego wyjscia, to trzeba im
                                            przynajmniej patrzyc na rece.

                                            Pozdrawiam

                                            • creed Re: Deficyt USA 25.01.02, 13:30
                                              Masz rację, Polsce trudno byłoby naśladować gospodarkę USA, ale rozwiązania
                                              Brytyjskie lub Hiszpańskie okresu Anzara - czemu nie?
                                              • Gość: MACIEJ Re: Deficyt USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.01.02, 08:05
                                                komentator-"A wiec wszystko opiera sie na wierze w zielony kolor,jest to po
                                                prostu rynkowy Taliban."
                                                Jasio zadal sobie sporo trudu zeby ci to wytlumaczyc,a ty podobnie jak
                                                Talibowie nie chcesz tych wiadomosci do siebie dopuscic.
                                                Przedstawie ci to w bardziej dostepny sposob.
                                                W latach 1950tych na 1 funt brytyjski wchodzilo 4 dolary.
                                                W latach 1960tych na 1 funt -''--''
                                                • komentator Re: Deficyt USA 30.01.02, 07:12
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > W latach 1950tych na 1 funt brytyjski wchodzilo 4 dolary.
                                                  > W latach 1960tych na 1 funt -''--''
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Deficyt USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.01.02, 07:44
                                                    Nie daj sie wciagac w takie dyskusje ,bo jeszcze bys cos zrozumial.
                                                    Bo dotychczas wszystko jest b.proste-tego co nie rozumiesz -to TALIBAN.
    • Gość: Maro Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: 194.3.119.* 30.01.02, 11:41
      Widzę że większość rozmówców uważa że wszyscy finansiści na świecie to głupcy.
      Trzymać walutę państwa które ma taki deficyt handlowy to jakies szaleństwo a
      jednak dolar się umacnia. Drukowanie dolarków raczej by go osłabiło a mimo to
      on nadal rośnie. Szwecja się rozwija? Więc niech mi ktoś powie jaki mieli
      średni wzrost gospodarczy w tej dekadzie. ?? Gdzieś na poziomie Japonii.
      Obawiam się że te 4% to chwilowy wzrost dzięki Ericsonowi itp. Dlaczego
      większość z was nie trzymało swoich oszczędności w koronach Szwedzkich tylko
      wolało Funty i Dolary. Czyżby dlatego że mają ładniejszy kolor. MIłośnicy walut
      Europejskich w ciągu ostatnich 2 lat stracili w stosunku do tych co woleli
      dolary jakieś 35 procent. Powodzenia socjaliści. Może kupicie jeszcze korony
      duńskie. To dobra waluta bo przecież Dania to socjalistyczny tygrys Europy z
      tym że nie wyciągajcie na ewmeryturze ręki do tych którzy oszczędności lokowali
      w Dolarach bo to u was socjaliści norma.
      pzdr
      • komentator Re: Szwedzka polityka dobrobytu 31.01.02, 08:36
        Gość portalu: Maro napisał(a):

        Szwecja się rozwija? Więc niech mi ktoś powie jaki mieli
        > średni wzrost gospodarczy w tej dekadzie. ?? Gdzieś na poziomie Japonii.
        > Obawiam się że te 4% to chwilowy wzrost dzięki Ericsonowi itp. Dlaczego
        > większość z was nie trzymało swoich oszczędności w koronach Szwedzkich tylko
        > wolało Funty i Dolary.

        Szwecja miala dobry wzrost w ostatnich latach. Przy czym nie byl to wzrost na
        kredyt bo ekonomia ma nadwyzki a budzet jest zrownowazony.

        Czyżby dlatego że mają ładniejszy kolor. MIłośnicy walut

        > Europejskich w ciągu ostatnich 2 lat stracili w stosunku do tych co woleli
        > dolary jakieś 35 procent. Powodzenia socjaliści. Może kupicie jeszcze korony
        > duńskie. To dobra waluta bo przecież Dania to socjalistyczny tygrys Europy z
        > tym że nie wyciągajcie na ewmeryturze ręki do tych którzy oszczędności lokowali
        > w Dolarach bo to u was socjaliści norma.

        Wartosc dolara ksztaltuje rynek finansowy ktory stracil kontakt z rzeczywistoscia
        a dziala na zasadzie czystej spekulacji. Byc moze spekulacyjny kurs dolara bedzie
        sie utrzymywal wiecznie ale jesli swiat jest logiczny to jest to niemozliwe.

        • Gość: Maro Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: 194.3.119.* 31.01.02, 15:40
          Spekulować dolarem to tak jakbyś powiedział że dziecko bawi się czołgiem.
          CZyżbyś uważał, że świat to są głupcy a ty jeden wiesz co jest dobre.
          Aha i jeszcze jedno rozwój Szwecji w ostatnich latach wynika z liberalnych
          reform tam przeprowadzonych. Te płytkie zasoby wzrostu mogą się szybko skończyć
          tak jak w Polsce po latach 94-98 nadeszła klapa. My też w 1993 roku mieliśmy
          nadwyżkę i co z niej zostało. Nic.
          pzdr
          • komentator Re: Szwedzka polityka dobrobytu 01.02.02, 07:46
            Gość portalu: Maro napisał(a):

            > tak jak w Polsce po latach 94-98 nadeszła klapa. My też w 1993 roku mieliśmy
            > nadwyżkę i co z niej zostało. Nic.
            > pzdr

            Sytuacja makroekonomiczna Szwecji jest calkiem niezla. W ostatnich latach byl
            dobry wzrost, przy nadwyzce bilansu platniczego i zrownowazonym budzecie,
            niskiej inflacji. Problemem jest oczywiscie zadluzenie panstwa, dobrze byloby
            splacic jego czesc aby zmniejszyc biezace platnosci. Ale ogolnie mozna powiedziec
            ze ekonomia szwedzka jest w dobrym stanie, w skali makro.


            • Gość: Maro Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: 194.3.119.* 01.02.02, 14:31
              Nie próbuję kontestować faktu że Szwedzka gospodarka ma się całkiem nieźle ale
              już chyba to powtarzam czy uda im się to utzrymać w długim okresie. Obawaim się
              że jeżeli Europa się bardziej zliberalizuje to to może nie wystarczyć.
              Dodatkowo obawiam się przebudzenia się tygrysa azjatyckiego i ocknięcia się
              gospodarki amerykańskiej. Co wtedy zostania szwedom?
              • komentator Re: Szwedzka polityka dobrobytu 01.02.02, 15:03
                Gość portalu: Maro napisał(a):

                > Nie próbuję kontestować faktu że Szwedzka gospodarka ma się całkiem nieźle ale
                > już chyba to powtarzam czy uda im się to utzrymać w długim okresie. Obawaim się
                > że jeżeli Europa się bardziej zliberalizuje to to może nie wystarczyć.
                > Dodatkowo obawiam się przebudzenia się tygrysa azjatyckiego i ocknięcia się
                > gospodarki amerykańskiej. Co wtedy zostania szwedom?

                To sa troche obawy na wyrost natomiast kwestia liberalizacji pozostaje. Z tym
                ze Szwecja juz sie dosc mocno zliberalizowala ekonomicznie wiec nie jest
                wykluczone ze system spoleczny/podatkowy tez sie zliberalizuje.
    • Gość: Greg Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: 212.187.240.* 01.02.02, 14:54
      Jakis czas temu byl artykul w GW o problemach Szwecji z jakoscia i wydajnoscia
      pracy. Wydajnosc pracy w Skandynawii nalezy do jednej z najnizszych w
      Zachodniej Europie. Slynna szwecka jakosc to tez juz wspomnienie. Volvo szuka
      poddostawcow miedzy innymi w Europie Wschodniej, bo szwedzcy dostwacy maja
      klopoty z jakoscia wyrobow no i oczywiscie sa drodzy.
      Wielu szwedzkich specjalistow np. inzynierow wyjezdza ze Szwecji bo madosyc
      placenia na nierobow i w poszukiwaniu wyzszych zarobkow. Zarobki inzynierow w
      Skandynawii naleza do najnizszych w Europie - w przeliczeniu na sile nabywacza
      tych zarobkow. Pokutuje tam urawnilowka, skala zarobkow jest bardzo
      splaszczona. Dobrodziejstwo gospodarki socjalnej powoduje, ze ludziom coraz
      mniej sie chce i maja coraz mniej motywacji.
      • komentator Re: Szwedzka polityka dobrobytu 01.02.02, 15:14
        Gość portalu: Greg napisał(a):

        > Jakis czas temu byl artykul w GW o problemach Szwecji z jakoscia i wydajnoscia
        > pracy. Wydajnosc pracy w Skandynawii nalezy do jednej z najnizszych w
        > Zachodniej Europie. Slynna szwecka jakosc to tez juz wspomnienie. Volvo szuka
        > poddostawcow miedzy innymi w Europie Wschodniej, bo szwedzcy dostwacy maja
        > klopoty z jakoscia wyrobow no i oczywiscie sa drodzy.
        > Wielu szwedzkich specjalistow np. inzynierow wyjezdza ze Szwecji bo madosyc
        > placenia na nierobow i w poszukiwaniu wyzszych zarobkow. Zarobki inzynierow w
        > Skandynawii naleza do najnizszych w Europie - w przeliczeniu na sile nabywacza
        > tych zarobkow. Pokutuje tam urawnilowka, skala zarobkow jest bardzo
        > splaszczona. Dobrodziejstwo gospodarki socjalnej powoduje, ze ludziom coraz
        > mniej sie chce i maja coraz mniej motywacji.

        Mozna na to patrzec z innej perspektywy: otoz w Szwecji jak i w innych krajach w
        poblizu przepracowuje sie malo godzin w ciagu roku. Czyli to jest kwestia czy
        chce sie robic czy miec wiecej wolnego.

        Zarobki na czysto nie sa wysokie ale dostaje sie co nieco z uslug spolecznych.

        Urawnilowka jest ale rowniez w dziedzinie spolecznej wszyscy maja zapewnione
        podstawy zyciowe.

        No i we wszelkich statystykach jakosci zycia i rozwoju ekonomicznego Szwecja
        jest w czolowce swiatowej.
      • Gość: Fizyk Prawdy i polprawdy IP: *.tsl.uu.se 02.02.02, 15:41
        Hej,
        Ciekawe, ze takie male panstwo jak Szwecja budzi takie
        emocje.
        Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze podstawowym problemem
        szwedzkiej
        gospodarki sa jej niezle wyniki w sprzecznosci z
        oczekiwaniami ortodoksyjnych liberalow. Musze
        przyznac, ze i mnie to nurtuje - jak to wszystko
        dziala?

        Jest prawda ze:

        a) ludzie w Szwecji pracuja niewiele i sa dosyc
        rozpuszczeni - przyzwyczajeni do dlugich urlopow i
        krotkiego czasu pracy;

        b) To co sie dzialo w latach 80-tych wolalo o pomste do
        nieba -
        spolecznestwo stracilo kontakt z rzeczywistoscia,
        uwierzylo, ze
        Szwecja to szczyt swiata i wszystko wolno (ciekawa
        paralela z USA dzisiaj).

        c) Szwecja doswiadczyla bardzo ciezkiej i bolesnej
        recesji po1993 roku -
        do dzisiaj to dobrze pamietaja...

        d) niektore sfery sa wciaz przeregulowane - np. rynek
        mieszkan,
        sluzba zdrowia, problemy ze szkolnictwem itp.

        e) ze Szwecji ubywa wykfalifikowanych kadr: lekarzy,
        dentystow, inzynierow,
        programistow i jest to powazny problem

        f) szybszy ostatnio rozwoj zawdziecza liberalizacji,
        prywatyzacji itp.

        g) mimo szybkiego wzrostu PKB, firmy szwedzkie mialy
        ostatnio
        slabsze wyniki, co odbilo sie powaznie na wartosci
        korony,
        ale zdaje sie wszystko powoli wraca do normy.


        Jest nieprawda, ze perspektywy Szwecji sa marne, bo ten
        kraj
        ma bardzo duzo zalet:

        a) wskutek recesji - zmienily sie nawyki ludzi -
        ludziom ostatnio
        che sie coraz wiecej;

        b) przywileje socjalne znalazly sie na rozsadnym
        poziomie - w szczegolnosci - opieka medyczna jest
        czesciowo platna i ma mniejszy
        zakres niz np. w Niemczech i Francji; studia odbywaja
        studenci
        na kredyt;

        c) zdecentralizowano szkolnictwo i finanse - wzrosla
        rola gmin;

        d) Szwecja stoi w Europie znakomicie w badaniach i
        wdrozeniach z
        dziedzin: biotech, technologii materialowej,
        telekomunikacji (4 wlasne satelity!), technologii
        kosmicznej, informatyki, energetyki. System badan na
        uniwersytetach jest tak ustawiony, ze szybko dochodzi
        do absorpcji nowych technologii przez przemysl itp.

        e) zaleta szwedzkich pracownikow jest wysoka etyka
        pracy i wysoki
        poziom kompetencji; zaleta administracji - prostota
        procedur, wysoka
        "internetyzacja" - ogolnie plynnosc; nie slyszalem w
        Szwecji slowa
        "strajk".

        f) sila robocza jest swietnie zorganizowana i dobrze
        uzbrojona;

        g) nie bez znaczenia jest fakt, ze w Szwecji jest duzo
        wolnej ziemii;

        h) generalnie, ludzie sa otwarci na argumenty i bardzo
        racjonalni -
        jesli im wytlumaczyc po co sie robi reforme i dlaczego
        musza pocierpiec -
        to sa w stanie spokojnie to przyjac;


        Volvo ponoc pogorszylo jakosc, odkad kupili go
        Amerykanie.
        Liberalom, jako memento, chcialem prztpomniec, ze rok
        temu firma zawiadujaca gielda w Sztokholmie nieomal
        przejela
        zarzad gieldy w Londynie. Nie radzilbym wiec nie
        doceniac Szwedow,
        nawet jesli opowiadaja brzydkie dowcipy o kolegach z
        Norwegii :).

        Pozdrowienia
        • Gość: MACIEJ Re: Prawdy i polprawdy IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.02.02, 22:56
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          > Hej,
          > Ciekawe, ze takie male panstwo jak Szwecja budzi takie
          > emocje.

          Gdy tam bylem,to budzilo,ale juz przestalo i nic mi Stanow nie zastapi.

          > Jest prawda ze:
          >
          > a) ludzie w Szwecji pracuja niewiele i sa dosyc
          > rozpuszczeni - przyzwyczajeni do dlugich urlopow i
          > krotkiego czasu pracy;

          Dlatego ich perspektywy sa nieporownywalne z amerykanskimi.

          > b) To co sie dzialo w latach 80-tych wolalo o pomste do
          > nieba -
          > spolecznestwo stracilo kontakt z rzeczywistoscia,
          > uwierzylo, ze
          > Szwecja to szczyt swiata i wszystko wolno (ciekawa
          > paralela z USA dzisiaj).

          Byl czas slodkiego szalenstwa i dalbym sie nawet w piekle ze skory za to obedrzec.
          Z tym ze ja w przeciwienstwie do innych nie mieszam business with pleasure.

          Zadnego porownania.W USA juz jest po kryzysie.

          > e) ze Szwecji ubywa wykfalifikowanych kadr:

          Spotkalem wielu w Stanach

          > Volvo ponoc pogorszylo jakosc, odkad kupili go
          > Amerykanie.

          Jakosc padlaby duzo bardziej gdyby Volvo nie kupili Amerykanie,przeciez dlatego
          zostalo sprzedane,ze padlo na plecy.
          Nikt nie sprzedaje dobrze prosperujacej firmy.
          ogre
          • komentator Re: Prawdy i polprawdy 04.02.02, 08:35
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > > Ciekawe, ze takie male panstwo jak Szwecja budzi takie
            > > emocje.
            Szwecja jest skrajnym przykladem idei tzw. panstwa dobrobytu. Dlatego wszyscy
            sa ciekawi co z tego wynika.
            > Gdy tam bylem,to budzilo,ale juz przestalo i nic mi Stanow nie zastapi.
            USA sa skrajnym przykladem z drugiej strony...
            > > Jest prawda ze:
            > > a) ludzie w Szwecji pracuja niewiele i sa dosyc
            > > rozpuszczeni - przyzwyczajeni do dlugich urlopow i
            > > krotkiego czasu pracy;
            > Dlatego ich perspektywy sa nieporownywalne z amerykanskimi.

            ... masz amerykanskie klapki na oczach. Ich perspektywy sa co najmniej
            inne jesli nie lepsze niz amerykanskie. Coraz wiecej pracy to nie jest
            perspektywa.

            > Byl czas slodkiego szalenstwa i dalbym sie nawet w piekle ze skory za to obedrz
            > ec. Z tym ze ja w przeciwienstwie do innych nie mieszam business with pleasure.
            > Zadnego porownania.W USA juz jest po kryzysie.

            Jezeli USA jest ponad liczbami to tak. Liczby wskazuja na cos przeciwnego.

            > > e) ze Szwecji ubywa wykfalifikowanych kadr:
            > Spotkalem wielu w Stanach



            > > Volvo ponoc pogorszylo jakosc, odkad kupili go
            > > Amerykanie.
            > Jakosc padlaby duzo bardziej gdyby Volvo nie kupili Amerykanie,przeciez dlatego
            > zostalo sprzedane,ze padlo na plecy.
            > Nikt nie sprzedaje dobrze prosperujacej firmy.

            Bzdura. Volvo zostalo sprzedane bo mialo za maly udzial w rynku. Oczwyiscie jakosc
            spadla bo zmienila sie filozofia jakosci na amerykanska: od produktu trwalego
            na dlugi czas na klkuletni 'disposable'.



            • Gość: Maro Re: Prawdy i polprawdy IP: 194.3.119.* 04.02.02, 09:53
              Skąd się u wzas wzięła ta wielka nienawiść do liberalizmu. Dlaczego uważacie,
              że nieróbstwo jest stanem szczęścia. CZy pełnię szczęścia osiągniemy pracując 2
              godziny a resztę dnia oglądając telewizję. Dlaczego ludzie pracujący mają
              zarabiać zaledwie 2 razy tyle od nierobów. RZymianie kiedyś mieli zasadę,
              mówiącą że człowiekowi trzeba zapewnić tylko tyle aby nie umarł. Resztę musi
              sobie wypracować choć niektóre teorie i nawet temu zaprzeczały. W szwecji
              natomiast nierobów określa się jako ludzi którym się nie powiodło. NIe wiedzie
              im się więc mogą siedzieć przy telewizorze i korzystać z dóbr wypracowanych
              przez ludzi którzy w tym czasie douczają się, lub pracują po godzinach.
              • Gość: Fizyk Re: Prawdy i polprawdy IP: *.tsl.uu.se 04.02.02, 10:10
                Gość portalu: Maro napisał(a):

                > Skąd się u wzas wzięła ta wielka nienawiść do
                liberalizmu.

                1) nie mam w nienawisci liberalizmu, wrecz przeciwnie, to
                bardzo
                wazny i intersujacy nurt filozoficzny i ekonomiczny;
                2) powiedzmy oglednie, ze niezbyt lubie tych
                niby-liberalow,
                co z pasja krzyzowcow mowia innym jak maja zyc. Jest tu
                chyba
                jakas sprzecznosc?

                > Dlaczego uważacie, że nieróbstwo jest stanem
                szczęścia.

                Ciekawe stwierdzenie, tylko do kogo?
                Chyba cos Ci sie pokrecilo. W Szwecji, jak i gdzie
                indziej,
                stan szczescia wiaze sie z dobrym zaspokojeniem okolo 20
                fundamentalnych potrzeb czlowieka, z ktorych jedna jest
                owocna praca, druga dostatek, trzecia - bezpieczenstwo,
                czwarta - poczucie niezaleznosci, piata - zaspokojone
                poczucie sprawiedliwosci itd. (kolejnosc przypadkowa).



                > CZy pełnię szczęścia osiągniemy pracując 2
                > godziny a resztę dnia oglądając telewizję.

                Jaki banalny obraz swiata.

                > Dlaczego ludzie pracujący mają
                > zarabiać zaledwie 2 razy tyle od nierobów.

                W Szwecji pracuje 96% spoleczenstwa i posiadanie pracy
                jest
                powodem do zadowolenia. Rozwarstwienie zarobkow miedzy
                inzynierem i sprzataczka to okolo czynnik 4.


                >RZymianie kiedyś mieli zasadę,
                > mówiącą że człowiekowi trzeba zapewnić tylko tyle aby
                nie umarł.

                To bylo 2000 lat temu, a zboze rozdawano za darmo!
                Jak na te czasy, to byl niesamowity socjalizm...


                > W szwecji natomiast nierobów określa się jako ludzi
                którym się nie
                >powiodło. NIe wiedzie
                > im się więc mogą siedzieć przy telewizorze i korzystać
                z dóbr
                >wypracowanych przez ludzi którzy w tym czasie douczają
                się, lub pracują
                >po godzinach.

                Wyglupiles sie zdrowo. Nie ma chyba nic gorszego dla
                czlowieka w Szwecji
                niz wypasc z rynku pracy (no, moze nie dotyczy to
                niektorych imigrantow)
                Nie potrzeba jeszcze dokladac do tego nieszczescia
                "liberalnych" epitetow w rodzaju nierobow. To jak kopanie
                lezacego.

                Ogolnie, Twoj obraz Szwecji wydaje mi sie bardzo
                wypaczony.
                Po prostu zupelnie nie rozumiesz tego kraju.

                Pozdr
                • komentator Re: Prawdy i polprawdy 04.02.02, 13:14

                  Nie rozumiesz liberalizmu: To jest zasuwanie na okraglo. Amerykanie zasuwaja
                  wrecz nieprawdopodobnie. Oficjalnie przepracowuje 30% godzin wiecej.
                  Ale nie odzwierciedla to calej prawdy bo wiecej ludzi kreci swoje biznesy
                  a duzo ma 2 czy 3 prace.

                  Pytanie wiec za ile forsy wiecej chcialbys miec 80h/week roboty?
                  • Gość: Fizyk Re: Prawdy i polprawdy IP: *.tsl.uu.se 05.02.02, 12:06
                    komentator napisał(a):

                    >
                    > Nie rozumiesz liberalizmu: To jest zasuwanie na
                    okraglo.

                    Wydaje mi sie, ze
                    1) Liberalizm tego nie wymusza, a umozliwia.
                    Powiedzmy, ze chce szybko kupic dom. W ustroju liberalnym
                    mam mozliwosc zasuwania, tak ze ten dom szybko kupie.
                    W nieliberalnym - powyzej pewnego progu nie oplaca sie
                    zasuwac,
                    bo podatki, regulacje itp.
                    2) W USA moge nie zasuwac az tak bardzo - tylko, ze bede
                    mial mniej -
                    wybor nalezy do mnie...
                    3) Nalezy oddzielic filozofie i ekonomie wolnego wyboru
                    od stopnia
                    konkurencyjnosci wewnatrz danego spoleczenstwa.

                    > Amerykanie zasuwaja wrecz nieprawdopodobnie.
                    > Oficjalnie przepracowuje 30% godzin wiecej.
                    > Ale nie odzwierciedla to calej prawdy bo wiecej ludzi
                    kreci swoje biznesy
                    > a duzo ma 2 czy 3 prace.

                    Mysle, ze troche przesadzasz. Pomijajac to,
                    nie widze w tym nic zlego, jesli sami tego chca i
                    uwazaja, ze to zabawne.
                    Oczywiscie, problemem dla innych jest, ze konkurencja z
                    taka gospodarka moze nie byc latwa. Naturalnie, istnieje
                    mozliwosc, ze wpadli
                    w pulapke, polegajaca na tym, ze boja sie mniej pracowac,
                    zeby
                    nie miec dlugiej i ciezkiej recesji. Sadze jednak, ze
                    mamy do czynienia
                    ze stala ekspansja stanu posiadania obywateli USA,
                    poprzez chociazby
                    wykupowanie starych i tworzenie nowych firm poza USA.
                    Czyli, jak im sie przestanie chciec tak harowac, to i tak
                    beda dobrze sobie
                    zyli jako rentierzy.

                    Czy rozumiesz w kontekscie tego, co sam napisales,
                    dlaczego caly swiat inwestuje w gospodarke amerykanska i
                    USD?

                    >
                    > Pytanie wiec za ile forsy wiecej chcialbys miec
                    80h/week roboty?

                    Powiedzmy 100 kUSD/rok jakbym byl w potrzebie.
                    Pozdrawiam

            • Gość: Greg Volvo IP: 212.187.240.* 04.02.02, 10:24
              Dajcie spokoj temu Volvo. To byl, jest i bedzie najszybszy traktor na swiecie.
              Duze to, solidne, ciezkie, ale zero ergonomii, zero dynamiki. Kupuja to tylko
              Skandynawowie - bo co ich to najlepsze na swiecie i paru zboczonych Amerykanow
              co maja fila na punkcie europejskich samochodow.
        • Gość: RM Re: Prawdy i polprawdy IP: *.p.lodz.pl 05.02.02, 16:43
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          > Hej,
          > Ciekawe, ze takie male panstwo jak Szwecja budzi takie
          > emocje.
          > Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze podstawowym problemem
          > szwedzkiej
          > gospodarki sa jej niezle wyniki w sprzecznosci z
          > oczekiwaniami ortodoksyjnych liberalow. Musze
          > przyznac, ze i mnie to nurtuje - jak to wszystko
          > dziala?
          >
          > Jest prawda ze:
          >
          > a) ludzie w Szwecji pracuja niewiele i sa dosyc
          > rozpuszczeni - przyzwyczajeni do dlugich urlopow i
          > krotkiego czasu pracy;
          >
          > b) To co sie dzialo w latach 80-tych wolalo o pomste do
          > nieba -
          > spolecznestwo stracilo kontakt z rzeczywistoscia,
          > uwierzylo, ze
          > Szwecja to szczyt swiata i wszystko wolno (ciekawa
          > paralela z USA dzisiaj).
          >
          > c) Szwecja doswiadczyla bardzo ciezkiej i bolesnej
          > recesji po1993 roku -
          > do dzisiaj to dobrze pamietaja...
          >
          > d) niektore sfery sa wciaz przeregulowane - np. rynek
          > mieszkan,
          > sluzba zdrowia, problemy ze szkolnictwem itp.
          >
          > e) ze Szwecji ubywa wykfalifikowanych kadr: lekarzy,
          > dentystow, inzynierow,
          > programistow i jest to powazny problem
          >
          > f) szybszy ostatnio rozwoj zawdziecza liberalizacji,
          > prywatyzacji itp.
          >
          > g) mimo szybkiego wzrostu PKB, firmy szwedzkie mialy
          > ostatnio
          > slabsze wyniki, co odbilo sie powaznie na wartosci
          > korony,
          > ale zdaje sie wszystko powoli wraca do normy.
          >
          >
          > Jest nieprawda, ze perspektywy Szwecji sa marne, bo ten
          > kraj
          > ma bardzo duzo zalet:
          >
          > a) wskutek recesji - zmienily sie nawyki ludzi -
          > ludziom ostatnio
          > che sie coraz wiecej;
          >
          > b) przywileje socjalne znalazly sie na rozsadnym
          > poziomie - w szczegolnosci - opieka medyczna jest
          > czesciowo platna i ma mniejszy
          > zakres niz np. w Niemczech i Francji; studia odbywaja
          > studenci
          > na kredyt;
          >
          > c) zdecentralizowano szkolnictwo i finanse - wzrosla
          > rola gmin;
          >
          > d) Szwecja stoi w Europie znakomicie w badaniach i
          > wdrozeniach z
          > dziedzin: biotech, technologii materialowej,
          > telekomunikacji (4 wlasne satelity!), technologii
          > kosmicznej, informatyki, energetyki. System badan na
          > uniwersytetach jest tak ustawiony, ze szybko dochodzi
          > do absorpcji nowych technologii przez przemysl itp.
          >
          > e) zaleta szwedzkich pracownikow jest wysoka etyka
          > pracy i wysoki
          > poziom kompetencji; zaleta administracji - prostota
          > procedur, wysoka
          > "internetyzacja" - ogolnie plynnosc; nie slyszalem w
          > Szwecji slowa
          > "strajk".
          >
          > f) sila robocza jest swietnie zorganizowana i dobrze
          > uzbrojona;
          >
          > g) nie bez znaczenia jest fakt, ze w Szwecji jest duzo
          > wolnej ziemii;
          >
          > h) generalnie, ludzie sa otwarci na argumenty i bardzo
          > racjonalni -
          > jesli im wytlumaczyc po co sie robi reforme i dlaczego
          > musza pocierpiec -
          > to sa w stanie spokojnie to przyjac;
          >
          >
          > Volvo ponoc pogorszylo jakosc, odkad kupili go
          > Amerykanie.
          > Liberalom, jako memento, chcialem prztpomniec, ze rok
          > temu firma zawiadujaca gielda w Sztokholmie nieomal
          > przejela
          > zarzad gieldy w Londynie. Nie radzilbym wiec nie
          > doceniac Szwedow,
          > nawet jesli opowiadaja brzydkie dowcipy o kolegach z
          > Norwegii :).
          >
          > Pozdrowienia

          Mialem wielka przyjemnosc pracowac i mieszkac w Szwecji w czasie studiow, tzn. na poczatku lat '90. I do dzis
          zaluje, ze wrocilem do Polski - uwierzylem w swietlane perspektywy "nowego wspanialego swiata", ktory mial tu
          nadejsc. Kiedy czytam liczne listy liberalow krytykujach szwedzki system, zastanawiam sie, czy dlaczego jeszcze nie
          stwierdzili, ze to Polska, ze swoim bandycko-zlodziejskim liberalizmem, ma byc przykladem dla swiata? Ulubionym
          "chlopcem do bicia" owych panow sa wysokie podatki placone w Szwecji. I co z tego, jesli kazdy Szwed ma
          zagwaratnowany taki poziom swiadczen spolecznych, jakiego w Polsce (gdzie podatki sa nizsze, za to notorycznie
          rozkradane) nie bedziemy miec pewnie nigdy? Kluczem do sukcesu gospodarczego nie sa nizsze podatki ale cos, co
          w Polsce zostalo zaprzepaszczone - elementarna uczciwosc we wszystkich dziedzinach zycia. Dlatego Szwedzi
          placa swoje podatki z pelnym zaufaniem, ze nie zostana one zmarnowane - czego nie da sie powiedziec o Polsce.
          Nie dziwie sie, ze Pana argumenty o wysokim poziomie rozwoju naukowego i technicznego w Szwecji trafiaja w
          proznie - w koncu czego spodziewac sie po dyskutantach, reprezentujacych sposob myslenia, ktory, zamiast
          nadrobic nasze zapoznienie techniczne odziedziczone po tzw. komunie, doprowadzil do kompletnej zapasci polska
          mysl techniczna. To samo dotyczy zreszta rowniez badan podstawowych.
          Jesli wystepuje Pan jako "Fizyk" z racji wykonywanej profesji, to jest dla mnie calkowicie jasne, skad bierze sie Panski
          obiektywizm i niechec do prymitywnego doktrynerstwa.

          Pozdrawiam serdecznie

          • Gość: MACIEJ Re: Prawdy i polprawdy IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.02.02, 21:39
            komentator-Przepisz sobie caly akapit z wypowiedzi Fizyka zaczynajacy sie:
            "Stala ekspansja stanu posiadania obywateli USA" i wtedy po dluzszym
            zastanowieniu moze dojdziesz do wniosku ,ze zyje sie TYLKO RAZ i domyslisz sie
            dlaczego PRZECIETNEMU AMERYKANINOWI ROZUM SIE KURCZY JAK POJEDZIE NAWET NA
            KILKA TYGODNI DO POLSKI NA WAKACJE.
            • Gość: komentator Re: Prawdy i polprawdy IP: *.dmi.tut.fi 06.02.02, 12:00
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > komentator-Przepisz sobie caly akapit z wypowiedzi Fizyka zaczynajacy sie:
              > "Stala ekspansja stanu posiadania obywateli USA" i wtedy po dluzszym
              > zastanowieniu moze dojdziesz do wniosku ,ze zyje sie TYLKO RAZ i domyslisz sie

              No wiec wlasnie z tego wzgledu w Europie preferowany model to skrocenie czasu
              pracy i wydluzanie urlopow. Nie wchodzimy tu w kwestie na ile ten model jest
              konkurencyjny.

              > dlaczego PRZECIETNEMU AMERYKANINOWI ROZUM SIE KURCZY JAK POJEDZIE NAWET NA

              No pewnie bo faktem jest ze przecietny Amerykanin ma rozum skurczony do Ameryki
              a w´ogole nie ma pojecia historycznego
              Polska jest krajem biednym (z pozimou krajow wysoko rozwinietych) ktory mozna
              oceniac tylko w kontekscie historycznym.

              I jezeli spojrzy sie z tego punkut widzenia to kraj ten dokonal fenomenalnego
              skoku w ostatnich latach.

              > KILKA TYGODNI DO POLSKI NA WAKACJE.

              Lekka przesada, urlopy w Ameryce sa przecietnie 2 tygodniowe.

              • Gość: MACIEJ SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.02.02, 19:33
                Gość portalu: komentator napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >

                > No wiec wlasnie z tego wzgledu w Europie preferowany model to skrocenie czasu
                > pracy i wydluzanie urlopow. Nie wchodzimy tu w kwestie na ile ten model jest
                > konkurencyjny.

                Ja wlasnie o tym od poczatku pisze,ze EU odpada z konkurencji swiatowej.
                Krotszy czas pracy wynika z mniejszego zapotrzebowania na produkty ich pracy i
                stad tez wieksze u nich bezrobocie.
                Bezrobocie w Niemczech i Francji jest ok 10% przy skroconym czasie pracy,bo przy
                wydluzonym czasie pracy byloby co najmniej 15%.
                W USA przy wydluzonym czasie pracy bezrobocie jest 5,6% i pojmujesz teraz
                dlaczego potrzeba tu ok 6 milionow nielegalnych zatrudnionych w gospodarce.
                Zeby nie wracac do tematu:

                SKROCONY CZAS PRACY I WYSOKIE BEZROBOCIE SA EFEKTEM BRAKU ZAPOTRZEBOWANIA NA
                PRODUKTY TEJ SILY ROBOCZEJ I OZNACZA ODPADNIECIE Z KONKURENCJI SWIATOWEJ.





                • Gość: Zbigniew Re: SAME PRAWDY IP: *.magic-net.pl 07.02.02, 11:38
                  > Krotszy czas pracy wynika z mniejszego zapotrzebowania na produkty ich pracy i
                  > stad tez wieksze u nich bezrobocie.
                  > Bezrobocie w Niemczech i Francji jest ok 10% przy skroconym czasie pracy,bo prz
                  > y
                  > wydluzonym czasie pracy byloby co najmniej 15%.

                  Macieju , masz tutaj częściowo rację.To co piszesz jest do przyjęcia tylko i
                  wyłącznie przy założeniu stałej godzinowej stawki pracy lub progresywnego wzrostu
                  kosztu ( godzinowego ) pracy wraz ze wzrostem czasu pracy.
                  Jednakże związki zawodowe wywalczyły , aby na skróceniu czasu pracy pracownik nie
                  tracił co oznacza , że krótszy czas pracy oznacza wzrost godzinowego kosztu pracy.
                  Droższa praca oznacza wyższe koszty wyrobów , a więc mniejsze zapotrzebowanie na
                  produkty i w związku z tym większe bezrobocie.
                  Właśnie wydłużenie czasu pracy ( lub pozostawienie go na tym samym poziomie ,
                  podczas gdy inni go skracają ) przy zachowaniu tych samych zarobków oznacza
                  większą konkurencyjność i tym samym niższe bezrobocie.
                  Tak więc przy wydłuzonym czasie pracy bezrobocie we Francji i Niemczech
                  wyniosłoby nie 15 ale może 7-8%.
                  • Gość: komentator Re: SAME PRAWDY IP: *.dmi.tut.fi 07.02.02, 12:22
                    Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                    > > Krotszy czas pracy wynika z mniejszego zapotrzebowania na produkty ich pra
                    > cy i
                    > > stad tez wieksze u nich bezrobocie.
                    > > Bezrobocie w Niemczech i Francji jest ok 10% przy skroconym czasie pracy,b
                    > o prz
                    > > y wydluzonym czasie pracy byloby co najmniej 15%.
                    > Macieju , masz tutaj częściowo rację.To co piszesz jest do przyjęcia tylko i
                    > wyłącznie przy założeniu stałej godzinowej stawki pracy lub progresywnego wzros
                    > tu kosztu ( godzinowego ) pracy wraz ze wzrostem czasu pracy.
                    > Jednakże związki zawodowe wywalczyły , aby na skróceniu czasu pracy pracownik n
                    > ie tracił co oznacza , że krótszy czas pracy oznacza wzrost godzinowego kosztu
                    > pracy.Droższa praca oznacza wyższe koszty wyrobów , a więc mniejsze z
                    > apotrzebowanie na produkty i w związku z tym większe bezrobocie.
                    > Właśnie wydłużenie czasu pracy ( lub pozostawienie go na tym samym poziomie ,
                    > podczas gdy inni go skracają ) przy zachowaniu tych samych zarobków oznacza
                    > większą konkurencyjność i tym samym niższe bezrobocie.
                    > Tak więc przy wydłuzonym czasie pracy bezrobocie we Francji i Niemczech
                    > wyniosłoby nie 15 ale może 7-8%.

                    No wiec sprobujcie powiedziec ludziom w Europie zeby wrocili do 2 tygodni urlopu
                    i czesto do 60h/week i dostana za to moze 20% wiecej kasy. Beda ryli ze smiechu.

                    W perspektywie mozna widziec w EUropie 4-dniowy tydzien pracy, ludzie wola luz
                    niz zasuw.

                    • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.02.02, 19:28
                      Gość portalu: komentator napisał(a):



                      > No wiec sprobujcie powiedziec ludziom w Europie zeby wrocili do 2 tygodni urlop
                      > u
                      > i czesto do 60h/week i dostana za to moze 20% wiecej kasy. Beda ryli ze smiechu
                      > .
                      >
                      > W perspektywie mozna widziec w EUropie 4-dniowy tydzien pracy, ludzie wola luz
                      > niz zasuw.

                      Juz niedlugo EUropejczycy przyzwyczaja sie do 15% bezrobocia,a pozniej gdy
                      przyjdzie 20% bezrobocie i budzety tego nie wytrzymaja-delegacje odswietnie
                      ubranych i z nienagannymi manierami dyplomatow EU przyjada do USA i Chin poprosic
                      pracownikow calego swiata zeby zaczeli mniej pracowac BO EU BANKRUTUJE.
                      Amerykanie odniosa sie do prosby rzyczliwie aczkolwiel z poblazaniem,Chinczycy
                      natomiast gruchna smiechem,co bedzie oznaczalo MAJA GLUPKI TO CO CHCIELI.

                      NIE MA TO JAK SIE WYLUZOWAC I CZEKAC JAK Z TEGO EUROPEJSKIEGO PEPKA SWIATA,CALY
                      SWIAT ZACZNIE BRAC PRZYKLAD.

                      NAJPIERW BEDZIE 10 LETNIA STAGNACJA TAK JAK TERAZ W JAPONI,A POZNIEJ POWOLNY ZGON.
                      ODWAZNI I ENERGICZNI PRZYJADA DO USA I MEKSYKU W POSZUKIWANIU PRACY A RESZTA
                      BEDZIE CZEKALA NA DOTACJE Z PROGRAMU ROLNEGO UE NA ZALESIANIE EUROPY.

                  • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.02.02, 19:10
                    Gość portalu: Zbigniew napisał(a):


                    > Jednakże związki zawodowe wywalczyły , aby na skróceniu czasu pracy pracownik n
                    > ie
                    > tracił co oznacza , że krótszy czas pracy oznacza wzrost godzinowego kosztu pra
                    > cy.

                    Co znaczy ,ze w krotszym okresie czasu wytwarzaja MNIEJ NIZ W DLUZSZYM OKRESIE
                    CZASU.

                    > Droższa praca oznacza wyższe koszty wyrobów , a więc mniejsze zapotrzebowanie n
                    > a
                    > produkty i w związku z tym większe bezrobocie.

                    DROZSZA PRACA -NIE DLUZSZA PRACA OZNACZA WYZSZE BEZROBOCIE.

                    > Właśnie wydłużenie czasu pracy ( lub pozostawienie go na tym samym poziomie ,
                    > podczas gdy inni go skracają ) przy zachowaniu tych samych zarobków oznacza
                    > większą konkurencyjność i tym samym niższe bezrobocie.

                    WYDLUZENIE CZASU PRACY PRZY TYCH SAMYCH KOSZTACH OZNACZA NIZSZE CENY,WIEKSZA
                    KONKURENCYJNOSC I NIZSZE BEZROBOCIE.
                    Przeciez nie musisz miec 2 ubezpieczen na jednego pracownika,ktory pracuje dluzej.

                    > Tak więc przy wydłuzonym czasie pracy bezrobocie we Francji i Niemczech
                    > wyniosłoby nie 15 ale może 7-8%.

                    To ,to juz musisz sobie sam wytlumaczyc,albo Ryfkina o pomoc poprosic.
                    Przy wydluzonym czasie pracy MNIEJ pracownikow potrzebnych jest do wykonania tych
                    samych 100 samochodow.Wydajnosc godzinowa jest ta sama.Ubezpieczenia i urlopy i
                    innne sa dla jednego pracownika a nie dla dwoch.Koszt spada przy WYDLUZONYM
                    czasie pracy.
                    • komentator Re: SAME PRAWDY 08.02.02, 15:06
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > To ,to juz musisz sobie sam wytlumaczyc,albo Ryfkina o pomoc poprosic.
                      > Przy wydluzonym czasie pracy MNIEJ pracownikow potrzebnych jest do wykonania ty
                      > ch samych 100 samochodow.Wydajnosc godzinowa jest ta sama.Ubezpieczenia i
                      > urlopy innne sa dla jednego pracownika a nie dla dwoch.Koszt spada przy
                      > WYDLUZONYM czasie pracy.

                      Wybaczamy ci ignorancje ekonomiczna bo jestes amatorem. Na koszt produktu powazny
                      wplyw ma technika, materialy,energia, oprocz sily roboczej. I tu jest jeden dosc
                      paskudny trick: jezeli praca jest tania to pracodawca mniej musi sie liczyc
                      z innymi kosztami i odwrotnie. A wiec czy wiesz np. ze gospodarki europejskie
                      wytwarzaja o polowe wiecej na jednostke zuzytej energii? Albo ze robotyzacja
                      w Ameryce wcale nie jest na rewelacyjnym poziomie?

                      Dane ekonomiczne pokazuja ze produktywnosc w Ameryce mierzona w skali dochodu
                      narodowego na godzine pracy nie jest zbyt wysoka jesli wezmie sie pod uwage
                      deficyt platniczy. Amerykanie nadrabiaja zasuwajac wiecej.
                    • Gość: Zbigniew Re: SAME PRAWDY IP: *.magic-net.pl 08.02.02, 20:33
                      0> To ,to juz musisz sobie sam wytlumaczyc,albo Ryfkina o pomoc poprosic.
                      > Przy wydluzonym czasie pracy MNIEJ pracownikow potrzebnych jest do wykonania ty
                      > ch samych 100 samochodow.
                      I o to chodzi.Ci "zbędni" przy produkcji samochodów pracownicy mogą robić coś
                      innego i tym samym dobrobyt wzrośnie , a gospodarka zacznie się szybciej rozwijać.
                      Oczywiście pod warunkiem , że w danym kraju panuje normalny ustrój gospodarczy.
                      Pamiętam , jak w latach 80. lamentowano nad losem koreańskich robotników co muszą
                      pracować oficjalnie 48 godzin w tygodniu za 1/6 japońskiej płacy.I co ?
                      W ciągu ok. 20 lat stali się jednym z najbogatszych krajów świata , choć w latach
                      50. byli biedniejsi niż Indie czy Wietnam.
                      • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY- IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.02.02, 00:04
                        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                        > 0> To ,to juz musisz sobie sam wytlumaczyc,albo Ryfkina o pomoc poprosic.
                        > > Przy wydluzonym czasie pracy MNIEJ pracownikow potrzebnych jest do wykonan
                        > ia ty
                        > > ch samych 100 samochodow.
                        > I o to chodzi.Ci "zbędni" przy produkcji samochodów pracownicy mogą robić coś
                        > innego i tym samym dobrobyt wzrośnie , a gospodarka zacznie się szybciej rozwij
                        > ać.
                        > Oczywiście pod warunkiem :

                        Ze jest zapotrzebowanie na tych "zbednych" przy produkcji samochodow.
                        Bo jesli nie ma zapotrzebowania ,to bezrobocie rosnie.

                        Zapotrzebowanie natomiast uzaleznione jest od JAKOSCI I CENY SILY ROBOCZEJ.
                        Dlatego w tych krajach(USA) gdzie jest wysoka jakosc w stosunku do ceny nie ma
                        bezrobocia.
                        A tam(POLSKA)gdzie jest wysoka cena sily roboczej(place,ubezp,ZUS i inne)w
                        stosunku do jakosci jest duze bezrobocie.

                        JAKOSCI NIE MOZNA ZMIENIC Z ROKU NA ROK.
                        TRZEBA ZMIENIC CENE-CZYLI OBNIZYC WARTOSC ZLOTOWKI.
                        Belka o tym wie i dlatego robi wszystko by wartosc zlotego obnizyc i innych
                        skladowych CENY sily roboczej.
                        Przy 4,80 za 1 doll polska gospodarka stanie sie konkurencyjna.
                        Gdyby zlotowka sie wzmacniala bezrobocie by roslo.

                        Jak slusznie zauwazyles Korea Pld. rozwijala sie b.szybko ze wzgledu na niskie
                        place i dobrej jakosci sile robocza.

                        A teraz ta role przejely Chiny.






                        • komentator SAME POLPRAWDY 09.02.02, 14:41
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Zapotrzebowanie natomiast uzaleznione jest od JAKOSCI I CENY SILY ROBOCZEJ.
                          > Dlatego w tych krajach(USA) gdzie jest wysoka jakosc w stosunku do ceny nie ma
                          > bezrobocia.

                          Kosmiczne nieporozumienie. Historycznie w USA byly okresy wysokiego bezrobocia.
                          W ostatnim okresie bezrobocie spadlo do bardzo niskiego poziomu bo ekonomia USA
                          zyje na kredyt. Podobnie bylo w Polsce kilka lat temu ale Polska nie mogla zyc
                          na kredyt.

                          > A tam(POLSKA)gdzie jest wysoka cena sily roboczej(place,ubezp,ZUS i inne)w
                          > stosunku do jakosci jest duze bezrobocie.

                          Polbzdura. Jednym z glownych problemow ekonomii w Polsce jest brak kapitalu.
                          Gdyby to co piszesz bylo prawda to najbiedniejsze kraje swiata mialyby pelne
                          zatrudnienie.

                          > JAKOSCI NIE MOZNA ZMIENIC Z ROKU NA ROK. TRZEBA ZMIENIC CENE-CZYLI OBNIZYC
                          > WARTOSC ZLOTOWKI.
                          > Belka o tym wie i dlatego robi wszystko by wartosc zlotego obnizyc i innych
                          > skladowych CENY sily roboczej.
                          > Przy 4,80 za 1 doll polska gospodarka stanie sie konkurencyjna.
                          > Gdyby zlotowka sie wzmacniala bezrobocie by roslo.

                          Polprawda. Ekonomia w Polsce ma duzo innych problemow strukturalnych. W latach
                          98-00 problemem byl lawinowy wzrost deficytu handlowego, kredytow i inflacji.
                          Trzeba bylo podwyzszyc stopy. Ta polityka byla skuteczna, teraz stopy mozna
                          obnizac. To nie Belka a RPP tu dziala.

                          A efekt obnizenia kursu zlotowki bedzie obustronnny: wzrosnie koszt importu oraz
                          wzrosna naciski inflacyjne. Podwyzszanie konkurencyjnosci przez dewaluacje nie
                          jest dobrym rozwiazaniem na dluzsza mete. Oczywiscie zlotowka moze spasc co nieco
                          bo ostatnimi czasy wzrastala.

                          > Jak slusznie zauwazyles Korea Pld. rozwijala sie b.szybko ze wzgledu na niskie
                          > place i dobrej jakosci sile robocza.
                          > A teraz ta role przejely Chiny.

                          Ale dodaj do tego ze Korea, Taiwan rozwijaly sie szybko w czasach dyktatury w
                          ktorych sila robocza nie miala nic do gadania, zwiazki byly zakazane, mozna bylo
                          ludzi wyzyskiwac do oporu. W Chinach robi to teraz zmodyfikowana komuna.

                          Oczywiscie mozna twierdzic ze jakos trzeba wytworzyc ten pierwotny kapital do
                          czego potrzeba nieludzkiej wrecz pracy, a kraje zachodnie i USA przeszly przez
                          to w XIX i w poczatkach XX w.

                          No ale chyba w Polsce nie wypadaloby robic teraz tego etapu?
                          • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY- IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.02.02, 18:09
                            komentator napisał(a):

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            > > Zapotrzebowanie natomiast uzaleznione jest od JAKOSCI I CENY SILY ROBOCZEJ
                            > .
                            > > Dlatego w tych krajach(USA) gdzie jest wysoka jakosc w stosunku do ceny ni
                            > e ma
                            > > bezrobocia.

                            > > A tam(POLSKA)gdzie jest wysoka cena sily roboczej(place,ubezp,ZUS i inne)w
                            >
                            > > stosunku do jakosci jest duze bezrobocie.
                            >
                            > Polbzdura. Jednym z glownych problemow ekonomii w Polsce jest brak kapitalu.
                            > Gdyby to co piszesz bylo prawda to najbiedniejsze kraje swiata mialyby pelne
                            > zatrudnienie.
                            NIE ODROZNIASZ SKUTKOW OD PRZYCZYN TALIBIE.
                            BRAK KAPITALU W POLSCE- TY POLBZDURO - JEST SPOWODOWANY TYM ,ZE JEST ON ZAJETY
                            ROBIENIEM PIENIEDZY W MEKSYKU I CHINACH ,GDZIE BEZROBOCIE JEST 2%.

                            I NIE SPROWADZISZ -TY POLBZDURO -KAPITALU DO POLSKI,BO NA OBECNYCH WARUNKACH NIE
                            CHCE ON TU PRZYJSC. WOLI ISC DO CHIN I MEKSYKU.

                            INNYM POWODEM BRAKU OBCEGO KAPITALU W POLSCE JEST FAKT ,ZE KLASA ROBOTNICZA JEST
                            NA TWOIM POZIOMIE UMYSLOWYM.

                            BADANIA PRZEPROWADZONE PRZEZ OECD W SZKOLACH W POLSCE POTWIERDZILY TWOJ PRZYPADEK.
                            ;ODPOWIEDZI BYLY NIE NA TEMAT,BO STUDENCI NIE ZROZUMIELI TEKSTU.

                            Uprzedzali mnie ludzie zeby z toba nie pisac,bo z podstaw ekonomi dostalbys ZERO
                            juz na pierwszym semestrze.

                            Kapitalu na swiecie jest do oporu a do Polski nie przychodzi bo nie ma szans na
                            zyski w tym bagienku.

                            Moze ktos cie walnie deska w glowe,to zrozumiesz dlaczego KAPITAL jest w
                            Chinach,Meksyku,Czechach a do Polski NIE WIEDZIEC CZEMU, NIE CHCE PRZYJSC.

                            A MOZE SAM BYS SIE WZIAL ZA NAPISANIE KAPITALU NA WZOR MARKSA.


                            • komentator SAME CWIERCPRAWDY 10.02.02, 18:36
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                              > NIE ODROZNIASZ SKUTKOW OD PRZYCZYN TALIBIE.
                              > BRAK KAPITALU W POLSCE- TY POLBZDURO - JEST SPOWODOWANY TYM ,ZE JEST ON ZAJETY
                              > ROBIENIEM PIENIEDZY W MEKSYKU I CHINACH ,GDZIE BEZROBOCIE JEST 2%.

                              A rzeczywiscie, z tym Polska nie jest krajem w ktorym ludzie mieszkaja w budach
                              z blachy i pracuja za miche ryzu.

                              > I NIE SPROWADZISZ -TY POLBZDURO -KAPITALU DO POLSKI,BO NA OBECNYCH WARUNKACH NI
                              > E CHCE ON TU PRZYJSC. WOLI ISC DO CHIN I MEKSYKU.

                              Nie o taki kapital chodzi. Kapital co idzie do Chin zastanawia sie teraz czy
                              sie nie przeniesc do Bangla Deshu gdzie pracuja za pol michy ryzu.

                              > INNYM POWODEM BRAKU OBCEGO KAPITALU W POLSCE JEST FAKT ,ZE KLASA ROBOTNICZA JES
                              > T NA TWOIM POZIOMIE UMYSLOWYM.
                              > BADANIA PRZEPROWADZONE PRZEZ OECD W SZKOLACH W POLSCE POTWIERDZILY TWOJ PRZYPAD
                              > EK. ;ODPOWIEDZI BYLY NIE NA TEMAT,BO STUDENCI NIE ZROZUMIELI TEKSTU.

                              To jest faktycznie problem. Oczywiscie w badaniach OECD Polska wypada slabo bo
                              jest jednym z najslabszych (albo najslabszym) z krajow OECD. Ale do OECD naleza
                              kraje rozwiniete hehe.

                              > Uprzedzali mnie ludzie zeby z toba nie pisac,bo z podstaw ekonomi dostalbys ZER
                              > O juz na pierwszym semestrze.
                              > Kapitalu na swiecie jest do oporu a do Polski nie przychodzi bo nie ma szans na
                              > zyski w tym bagienku.

                              Nie masz pojecia o liczbach. Naplyw kapitalu do Polski byl calkiem niezly w
                              ostatnich 10 latach.

                              > Moze ktos cie walnie deska w glowe,to zrozumiesz dlaczego KAPITAL jest w
                              > Chinach,Meksyku,Czechach a do Polski NIE WIEDZIEC CZEMU, NIE CHCE PRZYJSC.

                              Nie stawiaj Chin i Meksyku w jednym rzedzie z Czechami. Spojrzyj na liczby
                              bo jestes ignorantem. Obejrzyj statystyki dla calej Europy srodkowej:
                              Czechy, Polska, Slowacja, Wegry, Rumunia, Bulgaria za ostatnie 10 lat.

                              > A MOZE SAM BYS SIE WZIAL ZA NAPISANIE KAPITALU NA WZOR MARKSA.

                              A ty popatrz na liczby, ekonomia to liczby a nie slogany jak ci sie wydaje po
                              kursach marksizmu-leninizmu.

                    • Gość: objektyw Re: SAME PRAWDY IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 22:16
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      > Przy wydluzonym czasie pracy MNIEJ pracownikow potrzebnych jest do wykonania ty
                      > ch samych 100 samochodow.Wydajnosc godzinowa jest ta sama.Ubezpieczenia i
                      urlopy innne sa dla jednego pracownika a nie dla dwoch.Koszt spada przy
                      WYDLUZONYM
                      > czasie pracy.

                      Co ściemnianie! Ubezpieczenia są pochodną wynagrodzenia, a te zależą od
                      wydajności pracy, która przecież pozostaje na tym samym poziomie. Francuzi już to
                      odkryli, niedawno.
                      • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.02.02, 23:40
                        Gość portalu: objektyw napisał(a):


                        > Co ściemnianie! Ubezpieczenia są pochodną wynagrodzenia, a te zależą od
                        > wydajności pracy, która przecież pozostaje na tym samym poziomie. Francuzi już
                        > to
                        > odkryli, niedawno.

                        Ubezpieczenia sa pochodna zatrudnienia,a nie wynagrodzenia.
                        Czy prac robi 36 godz ,40 godz czy 48 godz tyg to ma to samo ubezpieczenie.
                        "Wynagrodzenia zaleza od wydajnosci pracy,ktora przeciez pozostaje na tym samym
                        poziomie."
                        Francuskie zw.zaw. wywalczyly sobie podwyzki plac przy skroconym czasie pracy-czy
                        jest to w sprzecznosci z wydajnoscia pozostajaca na tym samym poziomie.
                        Wynagrodzenie w tym wypadku nie jest tez uzaleznione od wydajnosci.

                        W jednym zdaniu przeczysz sobie 3 razy i dziwisz sie ze ja nie chce odpowiadac na
                        twoje posty.
                        I na poczatku jakies glupie sciemnianie jakbys jakims nurkiem byl.
                        Forum jest dla wszystkich,ale moze skoncentrowalbys sie na komentowaniu postow
                        ktore rozumiesz i wyrazal sie tak zeby ciebie ktos zrozumial.

                        • Gość: objektyw Re: SAME PRAWDY IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 00:26
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Gość portalu: objektyw napisał(a):
                          >
                          >
                          > > Co ściemnianie! Ubezpieczenia są pochodną wynagrodzenia, a te zależą od
                          > > wydajności pracy, która przecież pozostaje na tym samym poziomie. Francuzi
                          > już
                          > > to
                          > > odkryli, niedawno.
                          >
                          > Ubezpieczenia sa pochodna zatrudnienia,a nie wynagrodzenia.
                          > Czy prac robi 36 godz ,40 godz czy 48 godz tyg to ma to samo ubezpieczenie.
                          > "Wynagrodzenia zaleza od wydajnosci pracy,ktora przeciez pozostaje na tym samym
                          >
                          > poziomie."
                          > Francuskie zw.zaw. wywalczyly sobie podwyzki plac przy skroconym czasie pracy-c
                          > zy
                          > jest to w sprzecznosci z wydajnoscia pozostajaca na tym samym poziomie.
                          > Wynagrodzenie w tym wypadku nie jest tez uzaleznione od wydajnosci.
                          >
                          > W jednym zdaniu przeczysz sobie 3 razy i dziwisz sie ze ja nie chce odpowiadac
                          > na
                          > twoje posty.
                          > I na poczatku jakies glupie sciemnianie jakbys jakims nurkiem byl.
                          > Forum jest dla wszystkich,ale moze skoncentrowalbys sie na komentowaniu postow
                          > ktore rozumiesz i wyrazal sie tak zeby ciebie ktos zrozumial.
                          >

                          Jak zwykle nic nie zrozumiałeś. No to prościej, pracodawca ponosi koszty
                          ubezpieczenia, które są proporcjonalne do kosztów płac ogółem, a nie do ilości
                          zatrudnionych /może to mylisz ze średniowiecznym pogłównym/. Tak więc jeżeli
                          zatrudni 10 os. po 10 zł, albo 100 os. po 1 zł to ogólny koszt ubezpieczenia
                          będzie taki sam, naliczony od 100zł. Chyba tylko ty tego nie rozumiesz. A co do
                          twoich żenujących kolejnych przytyków osobistych to po nurkowsku olewam je.
                          • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.02.02, 22:26
                            Gość portalu: objektyw napisał(a):




                            > Jak zwykle nic nie zrozumiałeś. No to prościej, pracodawca ponosi koszty
                            > ubezpieczenia, które są proporcjonalne do kosztów płac ogółem, a nie do ilości
                            > zatrudnionych /może to mylisz ze średniowiecznym pogłównym/. Tak więc jeżeli
                            > zatrudni 10 os. po 10 zł, albo 100 os. po 1 zł to ogólny koszt ubezpieczenia
                            > będzie taki sam, naliczony od 100zł. Chyba tylko ty tego nie rozumiesz.

                            Przypominam sobie ,ze tak kiedys w Polsce bylo.
                            A teraz,jak jest w Stanach:
                            Zeby miec ubezpieczenie ,trzeba przepracowac co najmniej 80 godz miesiecznie w
                            zakl pracy.
                            Ubezpieczenie jest takie samo dla wszystkich.
                            I teraz zastanow sie ,czy tansze jest ubezpieczenie 10 osob czy 100 osob(wg
                            twojego rownania 10x10=100x1).
                            Osoba pracujaca w niepelnym wymiarze godzin,moze pracowac w 4 roznych zakl pracy
                            i miec 4 rozne ubezpieczenia,a korzystac tylko z jednego.
                            Jak wychodzi na tym pracodawca?????
                            Bo byly tu glosy ze kapil zagraniczny omija Polske.
                            Moze chodzi tu o to by stworzyc kapitalowi zagranicznemu bardziej sprzyjajace
                            warunki do przyjscia.
                            Albo faworyzuje sie pracownikow,albo pracodawcow-efekty wszyscy znaja.
                            • Gość: objektyw Re: SAME PRAWDY IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 21:54
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                              >
                              > A teraz,jak jest w Stanach:
                              > Zeby miec ubezpieczenie ,trzeba przepracowac co najmniej 80 godz miesiecznie w
                              > zakl pracy.
                              > Ubezpieczenie jest takie samo dla wszystkich.
                              > I teraz zastanow sie ,czy tansze jest ubezpieczenie 10 osob czy 100 osob(wg
                              > twojego rownania 10x10=100x1).
                              > Osoba pracujaca w niepelnym wymiarze godzin,moze pracowac w 4 roznych zakl prac
                              > y
                              > i miec 4 rozne ubezpieczenia,a korzystac tylko z jednego.
                              > Jak wychodzi na tym pracodawca?????
                              > Bo byly tu glosy ze kapil zagraniczny omija Polske.
                              > Moze chodzi tu o to by stworzyc kapitalowi zagranicznemu bardziej sprzyjajace
                              > warunki do przyjscia.
                              > Albo faworyzuje sie pracownikow,albo pracodawcow-efekty wszyscy znaja.

                              Niewiem jak jest w Stanach, ale skoro uważasz, że 10x10=100 jest moim pomysłem to
                              chyba nie najlepiej. U nas jest tak od dawna. A ubezpieczenie płaci się od każdej
                              umowy, niezależnie od wymiaru czasu pracy, a nawet od umowy-zlecenia, czy umowy o
                              dzieło. Tak naprawdę to ukryty fiskalizm.
                              • Gość: MACIEJ Re: SAME PRAWDY IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.02.02, 00:27
                                Ja tez tak to widze i dlatego sie zdziwilem.
    • Gość: Greg Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: 212.187.240.* 21.03.02, 08:49
      A ja polecam felieton Jana Winieckiego z Wprost
      tygodnik.wprost.pl/index.php3?dzial=9&art=11671
      • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 21.03.02, 09:56
        Panie Winiecki, drogi propagandzisto, ojcze duchowy
        UPR,
        zapraszamy do Sztokholmu (nie po para-Nobla z ekonomii)
        na nauki. Prosze popatrzyc na wskazniki w ostatnich
        latach, bo
        chyba pana wiedza ekonomiczna o swiecie zatrzymala sie
        na latach 80-tych.
        Z powazaniem
        F.
        • fan.tomas Re: Szwedzka polityka dobrobytu 21.03.02, 10:14
          A nie uwazasz, ze masz klapki na oczach i widzisz to co chcesz widziec.
          Skandynawska ekonomia w takim ksztalcie jakim jest musi upasc.
          Ericcson sie wynosi, Volvo toz to najszybszy traktor na swiecie i co zostaje??
          • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 21.03.02, 10:25
            Zobaczymy. Na razie wskazniki sa bardzo dobre, poziom
            zycia wysoki. Ekonomia juz zaplacila ciezka recesja po
            1993 za rozpasanie lat 80-tych. Szwedzcy
            socjaldemokraci
            agituja w Barcelonie za uelastycznieniem rynku pracy,
            Szwecja ma najnizsze w Europie podatki dla firm,
            najwyzsze inwestycje w badania naukowe z najciekawszych
            dziedzin: telekomunikacji, biotech, technologii
            materialowej.

            Problem z felietonem Winieckiego jest taki, ze facet
            najwyrazniej idzie na latwizne, zajmuje sie ideologia,
            a nie faktami.

            Pozdrawiam
            • topiel Re: Szwedzka polityka dobrobytu 21.03.02, 12:35
              Czytam z zainteresowaniem posty. Przescigacie sie jeden przez drugiego w
              pisaniu glupot co swiadczy, ze Szwecje i panstwa skandynawskie znacie tylko z
              mapy a o ich ekonomii, socjalu czytacie, no wlasnie gdzie ............

              Nikt nie placi z "radoscia" wysokich podatkow ale na ogol Skandynawowie sa
              zgodni co do jednego: standard socjalny musi byc zachowany. Partie spieraja sie
              o to i owo, zwiazki protestuja jak np. wczoraj w Kopenhadze ale zadna partia
              nie zamierza zlikwidowac tzw. socjalu. To jest zakorzenione poprostu w
              mentalnosci tych ludzi, nie tylko politykow.

              Wychodza z zalozenia, ze lepiej co jest bardziej humanitarne, dac na przezycie
              poprzez podatki-socjal, niz zakratowac okna we wlasnych domkach i zabarykadowac
              dzialki czy posesje. Skandynawowie nidgy nie byli "wiezieni" i nie rozumieja,
              jak mozna w oknach wlasngo domu wstawiac kraty. Poki co.

              Ich poczucie wolnosci, idiwidualnosci jest dla nich tyle warte, ze sa za to
              gotowi placic. Skandynaw, jesli ma domek z ogrodkiem to jest juz w siodmym
              niebie, samochod to rzecz drugorzedna, to poprostu srodek lokomocji.

              Zycze wszystkim tu dyskutantom aby mogli zyc na conajmniej przecietnym poziomie
              Skandynawa.



              • fan.tomas Re: Szwedzka polityka dobrobytu 21.03.02, 13:35
                Tak sie skladam, ze zyje w Skandynawii od n-lat na poziomie ponad przecietnym.
                Mimo wszytsko mam swoja wlasna opinie o systemie spolecznym i gospodarczym,
                ktory dlugo juz tak nie pociagnie. A jednoczesnie wkurza mnie, ze musze placic
                lwia czesc moich zarobkow na wszelkiego rodzaju wyspecjalizowanych w zyciu na
                czyjs koszt pasozytow, a jednoczesnie nie moge dostac sie z chorym dzieckiem do
                lekarza (proponuja spotkanie z lekarzem za 3-4 dni, a 3-miesieczne dziecko ma
                goraczke, nie mowiac juz o tragicznym szkolnictwie itp.
                • Gość: Michel Re: do fan.tomas IP: *.horsenskom.dk 22.03.02, 08:51
                  Ja bym na twoim miejscu staral sie rychlo o reemigracje ze Skandynawii, gdzies
                  gdzie nie ma socjalu i gdzie kraj nie ma perspektyw bankrustwa !!!!!!!!!!
                  Nie uwazasz, ze to szczera propozycja ?
                  • fan.tomas Re: do fan.tomas 22.03.02, 09:44
                    Nie jestem emigrantem, ja tu tylko pracuje. Nie znaczy to, ze bedac tu, musze
                    byc zachwycony skandynawska ekonomika i gospodarka. Dopoki mi placa i to niezle
                    to sie jeszcze tu pokrece. Tylko czemu mam utrzymywac pasozytow i chore
                    instytucje spoleczne?
                    • Gość: Michel Re: do fan.tomas IP: *.horsenskom.dk 27.03.02, 13:30
                      Oczywiscie, zachwycony byc nie musisz i masz do tego pelne prawo ale u siebie w
                      kraju. Tak czy owak wykorzystujesz szwedzki system, bo jesli ci sie noga
                      powinie, np. zachorujesz - czego oczywiscie czy nie zycze - bedziesz mial prawo
                      korzystac z dobrodziejstw tego systemu, nawet w przypadku jako rezydent. A wiec
                      pamietaj, ze medal ma zawsze dwie strony.
                      Ten system stworzyli Szwedzi dla siebie. Z biegiem czasu "swiat sie zwiedzial i
                      wali drzwiami i oknami". Tak jest w calej Skandynawii.
                      Skandynawowie takze nie sa tym zachwyceni ale pod presja miedzynarodowa, nie
                      wiele moga zrobic, zeby nie byc posadzonym a i tak czesto bywa, o
                      nietolerancje, ba o rasizm.
                      Sa tu masy Turkow i wogole Arabow, Somalijczykow i innych, a trzeba tez z
                      przykroscia stwierdzic, ze i naszych wspolnych rodakow, ktorzy to maja dwie
                      lewe rece, uzaleznionych i z roznych innych powodow korzystajacych z
                      dobrodziejstw socjalnych (pracuje od lat w sektorze sundheds og
                      social/jobcentret-socjolog) i wiem jak to wyglada.
                      Potrzebujacym nalezy pomoc bez zadnego ale ....
                      Jestem przekonany, ze wiekszosc potrzebuje tej pomocy, a ze sa tacy co
                      wykorzystuja system .......
                      Calkowicie nie da sie tego uniknac chyba, ze ..............
                      Kazdy system ma swoje zle i dobre strony, ja widocznie juz zbyt dlugo tu
                      mieszkam.
                      Swoateczne pozdrowienia
        • legal.alien Re: Szwedzka polityka dobrobytu 23.04.02, 07:51
          No Panie "Analityku", a co Pan powie na ostanie wiesci dotyczace Ericssona???
          20 tysiecy ludzi do zwolnienia, a akcje leca na leb na szyje!!!!!!
          • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 23.04.02, 09:33
            Analityku? Czy to moze do mnie?
            Znow czuje sie pochlebiony!

            Szkoda, ze syn Eryka ma problemy, ale sa one
            typowe dla calej branzy w Europie i USA.
            Po prostu ludzie juz maja komorki.
            E. zwolni polowe zalogi i bedzie OK.
            Mam nadzieje, ze nie jestes nieszczesliwym
            wlascicielem udzialow firm z tego sektora?

            Pozdrawiam
            • legal.alien Re: Szwedzka polityka dobrobytu 23.04.02, 09:43
              Widze, ze widzisz we wszystkim same pozytywy. Gratuluje samopoczucia. Moze
              warto czasami zdjac rozowe okularki???? Masz szczescie, ze nie jestes jednym z
              tych 20 tysiecy "szczesliwcow" zwalnianych z pracy, ani posiadaczem akcji tejze
              firmy - a tych co umoczylo na gieldzie jest pewno wiecej niz zwalnianych z
              pracy. No, ale pewno wg ciebie oni tez powinni sie cieszyc, bo odejda z pracy,
              stracili na gieldzie, ale Ericsson wyjdzie z dolka!!!!
              A nie czytales o kondycji ABB??? Tez kolejna firma na drodze do upadku. Co
              bedzie nastepne Volvo????
              Ja na szczescie lokuje pieniadze w pewniejszych przedsiewzieciach niz tzw "nowe
              technologie".
              • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 23.04.02, 09:52
                Nieprawda, ze widze same pozytywy ale
                trzeba widziec kontekst tej sytuacji - na calym
                swiecie ta branza zostala przegrzana.
                Wiec pytanie jakie stawiam jest takie: czy problemy
                firm w rodzaju Ericssona sa czyms specyficznie
                szwedzkim?

                Punkt 2 - bezrobotni. Wspolczuje, ale to przeciez
                nieuniknione
                w normalnej gospodarce, ze ludzi sie zwalnia. Wiekszosc
                ludzi zarzucala w tym watku Szwecji zbytni socjalizm.
                Ty zarzucasz cos przeciwnego? Na szczescie, z praca nie
                ma obecnie problemow, wiec poradza sobie.

                Pozdrawiam serdecznie
                • legal.alien Re: Szwedzka polityka dobrobytu 23.04.02, 09:56
                  ABB tez sie przegrzalo????????
                  • Gość: V.C. Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 21:33
                    Wg danych na koniec marca tego roku bezrobocie w Szwecji wynosi zaledwie 4,0
                    procent .
    • legal.alien Re: Szwedzka polityka dobrobytu 30.04.02, 13:46
      tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1014&art=12451&dzial=0
      No i co, delej twierdzicie, ze gospodarka szwedzka ma przed soba swietlana
      przyszlosc????
      • Gość: Fizyk Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.tsl.uu.se 30.04.02, 15:04
        No dobra, powiem szczerze, ze jestem
        zaniepokojony zla sytuacja Ericssona.

        Sa jednak i dobre strony tego medalu:
        nadchodzace wybory zaowocuja pewnie
        korzystnymi zmianami w prawodawstwie
        i obnizka podatkow, stworzeniem lepszych
        szans dla malych firm.

        Artykulik we Wprost przewiduje tragiczne skutki
        dla szwedzkiej gospodarki: wzrost bezrobocia
        z 4 do 4.6% i wstrzymanie podwyzek ubezpieczen
        dla bezrobotnych. Mysle, ze jakos to przezyjemy.

        Milego Valborg
        • Gość: MACIEJ Re: Szwedzka polityka dobrobytu IP: *.ny325.east.verizon.net 06.06.02, 06:09
          Czym jest spowodowana nieobecnosc Fizyka na forum?
          Czyzby probowal odzyskac swoje oszczednosci zycia zainwestowane w Ericssona?
          Jeszcze 2 lata temu akcje Ericssona byly po 230 koron,a teraz po 20,80 koron.
          Nie chcieli sie kumplowac z Microsoftem,to takie maja rezultaty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka