Dodaj do ulubionych

Banki cofają kredyty

IP: *.85-237-190.tkchopin.pl 16.10.08, 13:53
TO NIE ZLA SYTUACJA KLIENTOW,DEWELOPEROW, A BANKOW - ONE SA ZAGROZONE UPADLOSCIA
Obserwuj wątek
    • gregsmile Promesa jest zobowiązaniem banku. Kropka. 16.10.08, 14:04
      banki w Polsce generalnie traktują klientów z góry. trzeba uważnie
      wybierać bank do promesy i negocjować kary umowne, taka jest
      praktyka w Skandynawii przynajmniej. warto też odżałować % i włączyć
      w proces papierkowy agenta nieruchomości, wtedy bank traktuje nas
      poważniej.
      • Gość: FeliksEdmundowicz Kogo poważniej? gołodupca z przerostem ambicji? IP: *.publikator.com.pl 16.10.08, 14:15
        Który jest wyłącznie cieciem, śmieciem, dawcą kapitału z podpisanym
        cyrografem? nie widzisz jakie jest prawo w tym kraju? zbankrutuje
        bank - może dostaniesz jakieś ochłapy ze swego depozytu.
        Zbankrutujesz Ty - wyrwą Ci tę kasę ze wszystkimi odsetkami, choćby
        z gardła przez dooopę. I wszystko jest cacy. Osoba fizyczna w
        konfrontacji z bankiem jest NIKIM, niczym.
            • Gość: raf von thorn Re: Kogo poważniej? gołodupca z przerostem ambicj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 15:00
              Banki niestety nie dają wiążącej promesy. W artykule jest mowa
              dopiero o podpisywaniu umowy kredytowej, więc prawdopodobnie jedyny
              kontakt z bankiem polegał na: "panie, to ile dostanę tego kredytu?".

              Jak nie ma umowy, to nie ma zobowiązania niestety.

              Najlepszą radą w tym momencie jest umówienie się z kilkoma bankami
              na kredyt, w którymś wyjdzie na pewno, no i ewentualnie na zaliczkę,
              zamiast na zadatek, z tym że w sumie zaliczka niczego nie
              zabezpiecza. No, chyba, że przedwstępna u notariusza, z
              wpisanym "roszczeniem" i z zaliczką, wtedy ok, ale który sprzedający
              się na to zgodzi?

              Ale najlepszym rozwiązaniem jest... nie brać kredytu!
                • arfer Re: Kogo poważniej? gołodupca z przerostem ambicj 17.10.08, 09:57
                  Nie masz racji.

                  Bank - w skrajnym przypadku - może dostać karę za brak ograniczeń ryzyka. Ma obowiązek owo ryzyko kontrolować.

                  A wzrost cen pieniądza na rynku (a w zasadzie jego brak) i szalone skokiu kursów walut to właśnie gwałtowne podwyższenie owego ryzyka.

                  Tylko umowa jest zobowiązaniem (formalnie), w żadnym sądzie się nie wybroni Twej argumentacji.

                  Inna sprawa, że - patrząc na wizerunek banku jako instytucji finansowej, która ma zabezpieczać depozyty i gwarantować pewną stabilność - to strzał w stopę ; wiele czasu minie, nim polskie banki odbudują swego rodzaju pewność klientów co do tego, że mogą liczyć na kredyt na wnioskowanych warunkach
              • Gość: zazula Re: Kogo poważniej? gołodupca z przerostem ambicj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 18:51
                Umowa zobowiązuje do czego ????? Guzik z pętelką! Podpisuję się nogami i rękoma,
                że jesteśmy , my szare ludki nikim dla banków. Jesteśmy potrzebni tylko do
                płacenia haraczu za dostane pieniądze. Mam od 3 tygodni podpisaną umowę po
                miesięcznym oczekiwaniu na decyzję itd. na kredyt mieszkaniowy i co??? Pieniędzy
                niet, przepraszają itd, a ja nie mogę się rozliczać z dostawcami! I co z tego,
                że umowa podpisana? Mogę reklamować, ale co to da????
          • Gość: elen październikowy crash IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 15:43
            Mam akcje, różne inwestycje itp, co kilka dni przez ten krach jestem w plecy ok
            20tys pln. I co?
            Patrzę na to co się dzieje, czytam wasze komentarze,które czasem są agresywne,
            albo smutne, zawistne, śmieszne. Świat kręci się wokół pieniędzy to wszyscy
            wiemy, ale po raz pierwszy widać jakie jest podejście ludzi do forsy, jakie
            towarzyszą temu emocje i lamenty. Mi osobiście to wszystko wisi, ponieważ w moim
            doumu mówiło się,że pieniądze raz są, raz ich nie ma, ale są też na świecie inne
            rzeczy, dużo ważniejsze.
            Krach, który dopiero się rozkręca doprowadzi do wielkiego światowego kryzysu
            gospodarczego, to jest pewne. Będzie głód i płacz. Ale myślę, że wyjdzie z tego
            więcej dobrego niż złego, "październikowy crash" należy uznać za bardzo ważną
            dla ludzkości rewolucję, dzięki niej zniknie chorobliwy kult pieniądza - symbol
            ludzkiej chciwości, materialne bogactwo prawdopodobnie zostanie zastąpione inną
            wartością, ludzie może wreszcie otrząsną się z obłudy, zawiści, chciwości i
            zaczną się szanować i rozmawiać. Oby tylko religia nie stała się przeszkodą w
            dialogu, miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Przecież jak trzeba być solidarnym
            to i Żyd z Muzułmaninem będą razem pole uprawiać, żeby wykarmić własne dzieci.
            Tak sobie tylko myśle.
            Cieszę się, że macie w sobie tyle agresji do systemu. Ktoś kto ma kredyt czuje
            się wreszcie niewolnikiem machiny w której od urodzenia nikt nie pytał go o
            zdanie. Tak, to jest jakiś rodzaj Matrixu, a krach wyzwolił samoświadomość. Musi
            dojść do sytuacji zagrożenia, żeby człowiek uwierzył ,że jest człowiekiem i sam
            ten fakt powinien mu dać poczucie szczęścia i zmusić go do refleksji. Nic nie
            jest wieczne. Ludzie wypłacają pieniądze, trzymają w skarpecie,zapanowała panika
            stadna, i cóż z tego? Ludzie,opamiętajcie się na chwilę. Wali się system, który
            miał być doskonały, a jednak nie jest. Zróbmy więc inny, lepszy!
            • Gość: :))))) Re: Od zimy zaczyna sie prawdziwa L A W I N A sp IP: *.acn.waw.pl 16.10.08, 21:14
              Tak baranie, szukaj wiatru w polu a nie tanich mieszkań. Chyba tylko
              głupi sprzedałby teraz mieszkanie za nic nie warte świstki papieru.
              Rację masz tylko w jednym,popyt się załamia, ale z powodu braku
              zdolności kredytowej, natomiast trzeba pamiętać, że podaż także się
              załamie. Ceny mieszkań jeszcze mogą spaść max 20%, gdy mali
              deweloperzy zaczną plajtować i większość spekulantów, którzy kupili
              po kilka i więcej mieszkań w celach inwestycyjnych zrealizuje zyski -
              już niewielu ich zostało - Zakup mieszkania, ziemi, domu to
              najpewniejsze inwestycje w długim okresie czasu a szczegulnie w
              czasie kryzysu. Każdy odrobinę myślący będzie wolał mieć
              nieruchomość niż pieniądze, które nie wiadomo czy będą coś warte jak
              kryzys pokarze swoje prawdziwe oblicze.
              Trzeba pamiętać, że deweloperzy już od dawna nie realizują nowych
              inwestycji a i część tych już rozpoczętych została wstrzymana, więc
              brak jest dopływu podażowego nowych mieszkań w takiej skali jak
              jeszcze w zeszłym roku.
      • Gość: lucip. Re: Promesa jest zobowiązaniem banku. Kropka. IP: *.tychy.msk.pl 16.10.08, 18:31
        Promesa nie jest żadnym zobowiązaniem. Jest to obietnica (od ang. promise)
        przystąpienia do jakiejś umowy (nie tylko kredytowej, może to być np. udzielenie
        koncesji) po spełnieniu konkretnych warunków. Nigdzie nie jest powiedziane, że
        ta obiecana umowa musi zostać zawarta na wcześniej ustalonych warunkach. Ani, że
        w ogóle musi zostać zawarta, jeśli jakaś strona umowy postawi nowe warunki...
    • Gość: Angelika Wrocław Banki cofają kredyty IP: 89.174.58.* 16.10.08, 14:26
      Boksujemy sie jeszcze z czasem i nadzieja z mezem, ze moze przy
      zastawieniu naszego drugiego mieszkania (mieszkaja w nim rodzice)
      jednak bank da nam pozyczke i nie stracimy dotychczas wlozonych
      pieniedzy. Umowe kredytowa mialam podpisywac na dniach. Obecnie
      mieszkam w wynajetym mieszkaniu. I cale szczescie, że go nie
      zdazylam wypowiedziec bo zostalabym, calkowicie na lodzie, a nowo
      znalezione meiszkanie pod wynajem kosztowaloby mnie o conajmniej 50%
      wyzej. Gdyym wiedziala, że aby dostac pozyczke musze miec wklad
      wlasny nie porywalabym sie na zakup mieszkania, nie wplacilabym
      zadatku, nie oplacilabym biura nieruchomosci i polowy taksy
      notariusza przy umowie przedwstepnej.

      Banki chca ode mnie wkladu wlasnego w kwocie okolo 100 tys.
      Liczylam. Przy zalozeniu ze odklada sie miesiecznie 2000 za 4 lata
      powinnam nazbierac. Ale jak odlozyc taka kwote skoro teraz place za
      wynajem grube pieniadze. I co z tego ze spekuluje sie ze mieszkania
      stanieja bo najzwyczaniej popyt na nie spadnie. Wklad wlasny i tak
      trzeba bedzie miec a 20-40 % od wartosci mieszkania i tak i tak
      pozostanie.

      To jest tragedia, nerwy nie tylko moje. Wlasciciel mieszkania ktore
      kupujemy pieniadze mial przeznaczyc na wykonczenie domu. Cale
      szczescie ze od razu poinformowalam go o odmowie bankow bo
      wpakowalby sie w podpisywanie umow, za ktore nei bylby zaplacic. Moj
      deadline mija z dniem ostatniego pazdziernika. Jesli do tego czasu
      nei bede miala pieniedzy nie kupie mieszkania, strace calosc
      kosztow, a wlasciciel bedzie mial spore problemy ze znalezieniem
      nowego kupca. A przeciez jeszcze niecale dwa tygodnie mialam
      zapewnione ze wydane decyzje kredytowe nei zsoatna cofniete. Jak to
      mozliwe ze prawo dziala wstecz?

      jestem spedytorem i ta sytuacje moge latwo przyrownac do jednej
      sytuacji. Wysylam auto pod zaladunek...W poloziwe zaladunku mowie
      mu - Place Ci tylko 60% bierzesz czy nie?? Niestety etyka zawodowa ,
      zaufanie obu stron na to nie pozwala
      • xp17 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:37
        Oczywiscie szkoda tych pieniedzy ale bank zrobil ci przysluge, za pare lat kupisz o
        polowe taniej. Ja sie ciesze, ze tobie sie nie udalo i tobie podobnym, bo sam
        chce kupic mieszkanie i nie akceptuje obecnych cen - w przeciwienstwie do
        ciebie. Dotychczas nie mialem szans z toba konkurowac, tobie bank dawal kazda
        kase jakiej od ciebie chcial sprzedawca. Da ciebie to byly wirtualne pieniadze.
        Ja mam wklad wlasny, pare lat oszczedzalem i szanuje swoje pieniadze. Przez
        dajace 130% wartosci nieruchomosci banki do tej pory nie mialem szans na rynku.
        A 7 tys za metr nie zaplace!!! Ale to nic osobistego, jestes po prostu ofiara
        systemu, tak jak ja do tej pory. Pozdrawiam
            • Gość: dominikana-nieruch Re: > jak nie spadną ceny, to będziecie się nimi ż IP: 200.88.48.* 16.10.08, 18:53
              Nie wierze oczom, myslisz, ze kazdy pojdzie pod most? Szybciej
              bedzie zmuszony zaakceptowac wywindowane ceny wynajmu. Rynek idzie w
              tym kierunku, jezeli popyt na zakup mieszkan spada. Ten kto bedzie
              mial wyrzucac na wynajem siadzie do obliczen i dojdzie do wniosku,
              ze taniej mu kupic nawet za 7ts/m2. Pomysl, ze wiekszosc posiadaczy
              mieszkan, ktorzy wystawiaja je na sprzedaz ma na to, zeby ten moment
              przeczekac /kilka lat dobrej koniunktury pomoglo/ i nikt ci nie
              bedzie rzucal pod nogi 50% ceny! raczej wynajmie po zawyzonej cenie.
              Moze ty juz znalazles dla siebie miejsce pod mostem, ale nie po to
              ludzie pracuja, inwestuja, zeby tak konczyc. NIe agituj, bo
              zostaniesz sam na placu z charagiewka w reku.Rzeczy, ktore sa
              niezbedne do zycia, jak swiat swiatem ludzie kupowali i kupowac
              beda, nawej jezeli sa po zawyzonej cenie, najwyzej zrezygnuja z
              innych przyjemnosci, czekajac na lepsze czasy.
              • Gość: :))) Re: > jak nie spadną ceny, to będziecie się n IP: *.com 16.10.08, 20:13
                Gość portalu: dominikana-nieruch napisał(a): Pomysl, ze wiekszosc
                posiadaczy
                > mieszkan, ktorzy wystawiaja je na sprzedaz ma na to, zeby ten
                moment
                > przeczekac /kilka lat dobrej koniunktury pomoglo/ i nikt ci nie
                > bedzie rzucal pod nogi 50% ceny! raczej wynajmie po zawyzonej
                cenie.

                Komu wynajmie? Pod mostami pustawo. Wszyscy gdzieś miaszkają.
                Najwyżej mieszkać tam będą nadal. Miliony wyjechały, zaraz i ja
                wyjeżdżam i zostaną dwa puste mieszkania. Gdzie te "braki"?
              • Gość: areq Brawo.Cóż za intelekt.!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 20:39
                A gdzież oni są?Gdzież te rodziny rozsiane na polach,w namiotach pod
                mostem?Dzieci myjące zęby w rzece,rodzice rwący szczaw i mlecze na
                łąkach,polujący na zające,gotujący na ogniskach tak by dziatwa mogła najeść się
                do syta?Gdzież,te tłumy?Wszak brakuje 3mln mieszkań!!!
                Otóż odpowiem Ci,choć nie powinienem,gdyż Twój poziom rozumowania,delikatnie
                mówiąc do mnie nie dociera:
                Mieszkają Ci oni tam gdzie mieszkali onegdaj.
                Czasem zdarza się cud.Tutaj kojfnie babcinka /świeć Panie nad jej duszą/,gdzie
                indziej wujek Mietek wyjedzie za chlebem do UK.
                Na krótki 3-4 letni okres,sytuacja się zmieniła.
                Optymizm w narodzie wzrósł,banki zachłystywały się tym optymizmem rodaków pełną
                piersią,udzielając wielu kredytów nawet tzw.golasom,którzy jeszcze parę lat temu
                /i parę następnych lat wprzód niestety/ nie byli w stanie odłożyć nawet 10%
                wartości mieszkania.To coś jak z ratami 0% w Media Markt'cie tylko skala
                finansowania inna.Pewno,że każdy chce mieszkać w jak najlepszych warunkach,na
                swoim-na krótką chwilę marzenia ludzi zaczęły się spełniać.Niestety jeszcze nie
                dożyliśmy tych czasów,gdy mieszkanie nie jest żadnym luksusem,tylko podstawą
                bytową-dobrem podstawowym,powszechnym. Czekam z niecierpliwością,aż nastaną
                takie czasy-na chwilę obecną niestety "Gołodupki chop do kupki" /czytaj do
                mamuni lub teściuni.Przykro mi z tego powodu.Naprawdę
                • Gość: ble Re: Brawo.Cóż za intelekt.!!! IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 21:21
                  > Na krótki 3-4 letni okres,sytuacja się zmieniła.
                  > Optymizm w narodzie wzrósł,banki zachłystywały się tym optymizmem rodaków pełną
                  > piersią,udzielając wielu kredytów nawet tzw.golasom,którzy jeszcze parę lat tem
                  > u
                  > /i parę następnych lat wprzód niestety/ nie byli w stanie odłożyć nawet 10%
                  > wartości mieszkania.To coś jak z ratami 0% w Media Markt'cie tylko skala
                  > finansowania inna.Pewno,że każdy chce mieszkać w jak najlepszych warunkach,na
                  > swoim-na krótką chwilę marzenia ludzi zaczęły się spełniać.Niestety jeszcze nie
                  > dożyliśmy tych czasów,gdy mieszkanie nie jest żadnym luksusem,tylko podstawą
                  > bytową-dobrem podstawowym,powszechnym. Czekam z niecierpliwością,aż nastaną
                  > takie czasy-na chwilę obecną niestety "Gołodupki chop do kupki" /czytaj do
                  > mamuni lub teściuni.Przykro mi z tego powodu.Naprawdę
                  >

                  to nie takie proste - ci ludzie też się będą bogacić - na pewno nie w takim
                  tempie jak w ciągu ostatnich lat ale jednak - ich siła nabywcza urośnie - z
                  czasem będą chcieli mieć swoje M ....
                  nie zapomnij , że państwo pomoże (dopłaci do odsetek itp itd)

                  dlatego korekta tak - przecena nie
                  • Gość: areq Kurcze następny. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 17.10.08, 11:11
                    Gdzie ci będzie rosła siła nabywcza gdy kurs złotego się osłabia,hę?
                    Ceny importowanych towarów w sklepach wzrosną czy zmaleją?
                    Ceny gazu i ropy w tym momencie wzrosną czy zmaleją?
                    Siła nabywcza złotówki ROSŁA w momencie UMOCNIENIA kursu złotego w
                    stosunku do WALUT obcych.
                    Obecnie INFLACJA oraz WZROST KURSÓW powoduje SPADEK siły nabywczej
                    PLN.
                    A propo dopłat.Państwo jak Ci nie zabierze to na pewno nie pomoże.
                    Co z tego,że będą dopłaty do kredytów jeśli nie będzie się opłacało
                    brać kredytu na znacznie przewartościowane mieszkania,nawet z
                    dopłatą odsetkową.Oczywiście przy założeniu,że jako "golas"
                    dostaniesz takowy kredyt w co watpię,przynajmniej przez najbliższe 2-
                    3lata.
                    Wszyscy używacie słowa "korekta"-korekta to jest
                    wyprostowanie,naprawienie czegoś.Banda pseudoanalityków ubiera w
                    piękne słowa coś,co tak naprawdę nie ma miejsca.
                    Optymalnym słowem na obecną sytuację na rynku nieruchomości
                    jest "KRACH".Ludzie obudźcie się,idzie syf,taki jak w 2001roku.I
                    potrwa przynajmniej 2-3lata.Szacuje spadki cen nieruchomości na
                    pierwotnym na minimum 50%,mimo iż pół roku temu myślałem o 20-30%
                    obniżkach.
                    Czy wiesz jakie rabaty /pod stołem na razie,nieoficjalnie/ dają
                    deweloperzy w rejonie mojego Poznania na powiedzmy 50-60m nowe
                    mieszkania? 30 i więcej tysięcy.To od razu na wstępie.Za pół roku
                    będzie to oficjalne i jeszcze od tego spory rabat.
          • xp17 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 16:18
            Tekst ten napisalem wczoraj, wiec nie caly czas, tylko 2 razy! :)
            Myslisz, ze jest juz nieaktualny? A ze kupie taniej to jest na 130% :) pewne! Choc TO pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=16610f0e-07bf-4a9f-99d4-9ad0b9e146b2 moze pokrzyzowac mi plany, no ale nie tylko mi...

          • Gość: franko Re: Banki cofają kredyty IP: 88.128.89.* 16.10.08, 19:01
            co tu czarować - nie ma popytu, nie ma sprzedaży - proste. Jelenie, które
            myślały jak Ty - kupiły mieszkania rok dwa lata temu. Rynek się wysycił.

            Teraz sytuacja jest inna - kto miał wziąć kredyt, ten już wziął. Spekulanci się
            boją wiec nie kupują. Na rynku jest cała masa developerów która pobrała kredyty
            na budowę osiedli, pełno kombinatorów z niesprzedawalnymi mieszkaniami w
            wielkiej płycie , czy osób które mają coraz ciężej poprzez drożejące media.

            Poczekamy, zobaczymy - ja nie mam zamiaru kupować "apartamentu" w cuchnących
            polskich miastach więc mnie to tak naprawdę zgrzewa - ale i tak uważam że ludzie
            biorący kredyt na mieszkania w polskich miastach (przy tych cenach i standardzie
            miast w PL), mają nie po kolei w głowie.
      • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:40
        Umowy trzeba czytać. Skoro są regulaminy przyznawania "promes", one też
        obowiązują. Skoro się nie chciało doczytać do końca, pretensje można mieć tylko
        do siebie. Oczywiście zachowanie banku tez jest k... wskie, ale to nie jest
        instytucja charytatywna.
        • 4g63 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:50
          ciekawy jestem ile umów przeczytałeś ty w swoim życiu? łatwo się zasłaniać nie czytaniem umowy, ale jak ci podsuwają pod nos umowę długości książki, gdzie większość napisana jest przez specjalistów prawników, to choćbyś przeczytał i sto razy to i tak nic nie zrozumiesz...
          • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 16:23
            Dlatego normalny człowiek bierze projekt umowy i idzie po poradę do prawnika.
            Właśnie po to, żeby nie wtopić kasy. Dziwnym trafem jak kogoś boli ząb, to idzie
            do stomatologa. Jak pęka rura, wzywa hydraulika. Ale jak kupuje mieszkanie za
            500 tys. i nie rozumie umowy, to co robi ? Nic.

            Takich umów przeczytałem mnóstwo, podobnie jak wiele innych. Jestem prawnikiem i
            sam się dziwię, jak mało ludzi przychodzi z prośbą o analizę umowy kredytowej,
            przedwstępnej, deweloperskiej. Porada kosztuje 100 zł. Przy cenie mieszkania to
            ułamek promila. Potrafisz to wytłumaczyć ?
            • arfer Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 18:05
              Zgadzam się, a już dwiema rękami się podpisuję co do umów realizacyjnych i rynku pierwotnego.

              Np. taki Activ Investment w Katowicach - mały rozdział w rejestrze niedozwolonych klauzul umownych.
            • Gość: Bism Re: Banki cofają kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 21:31
              Ja potrafię.
              Treści umowy w moim banku nie mogłem zobaczyć przed umówionym dniem i godziną spotkania w tymże banku.
              Jednocześnie nie mogłem jej również zabrać na zewnątrz, bo nie. Jak mi się nie podobało to mogłem wyjść. Faktem jest że czytałem umowę ponad godzinę. I co z tego że mi się różne zapisy nie podobały (typu raz w roku wizyta przedstawiciela banku w kredytowanej nieruchomości) ? Nic. Bank z uśmiechem na ustach stwierdził : nie podoba się ? Można nie podpisać. Nie-ne-go-cjo-wal-ne.
          • arfer Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 17:59
            Mamy sytuację nadzwyczajną i reakcja banków była bardzo nagła, gwałtowna. Nikt 2 tygodnie temu nie założyłby się o złamanego grosza, że w tej chwili na 100 % w CHF na marże poniżej 1,50 % pozostaną ze 2 banki na rynku.. A i to z wielkim pytaniem - do kiedy..
      • allerune Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:42
        Tak to jest. Bank musi myśleć za Ciebie. Kupujesz mieszkanie przewartościowane.
        Dlaczego ryzyko chcesz zwalić na bank? Bank uważa, że mieszkanie to warte jest
        (albo wkrótce będzie) 60% tego co za nie płacisz. Jeśli tak bardzo chcesz
        przepłacać, to róznicę pokryj sama...

        Dla mnie to OCZYWISTE i LOGICZNE !!!
        • Gość: rere Re: Banki cofają kredyty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.08, 14:52
          Dla mnie nie jest to logiczne, a przynajmniej etyczne.
          Klientka nie wpłaciła zadatku i pobiegła do banku po kredyt, ale mając promesę
          wpłaciła zadatek. Ceny mieszkań nie spadają od dwóch tygodni ale od kilku
          miesięcy. Nie jest to więc problem spadku wartości zabezpieczenia, ale
          skłonności banków do jazdy od bandy do bandy - najpierw rozdawnictwo kasy (bez
          zaświadczeń na tzw. oświadczenia) a teraz uwalanie osób, które bazując na
          promesie podjęły jakieś decyzje życiowe.
          • allerune Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:08
            Ceny spadają od kilku miesięcy, ale poważny kryzys na rynku bankowym jest
            dopiero od kilku tygodni. To był dla nich zimny prysznic, zorientowali się, że
            zbyt łagodnie podchodzili do kredytów. Dodatkowo czytałem tu na forum, że cele
            sprzedaży kredytów hipotecznych na ten rok mają już zrealizowane w 100% więc nie
            zależy im tak bardzo na większej sprzedaży, szczególnie że banki w tym momencie
            zrobią wszystko, żeby nie pozbywać się gotówki.
            • maniek_ok Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:19
              Nie bardzo wiem o czym Ty chrzanisz. Powodem tego co sie dzieje jest potworny
              brak chf na rynku miedzybankowym - szczegolnie doskwiera to Polsce, z wiadomych
              powodow. Stad tak ostre decyzje bankow - czas wprowadzenia tak ostrych sankcji
              wybrano na teraz bo kazdy madry zarzadca wie ze jak jest kryzys to jest to
              najlepszy czas na przebudowy.
              Inne banki tez to powoli wdrazaja, ale zaden bank nie robi tego tak ostro jak
              ten wspomniany wyzej. Widac jest tam jeszcze jakis trup w szafie - a o tym
              pseudo-banku na forach od dawna pisze sie malo ciekawe informacje. I pewnie to
              jest przyczyna tak ostrych decyzji, a nie obawa o los zabezpieczen - bo akurat w
              PL zabezpieczenie hipoteka kredytu swietnie zdaje egzamin, tacy kredytobiorcy
              bardzo sumiennie splacaja swoje kredyty, w przeciwienstwie do innych rodzajow
              kredytow. Musi byc inny powod, i pewnie ten powod znaja szefowie tego pseudo-banku.
              • Gość: Tclerk Na interbanku nie ma CHF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 17:59
                Po prostu nie ma od piątku w ogóle CHF na rynku. Banki nie mają skąd pozyczać.
                Zresztą PLN też na interbanku nie ma. Można jakieś małe kwoty pożyczyć za Wibor
                + 0.8%, dziś widziałem oferty za Wibor+1.2
                też drobne.
                jeżeli myslicie że banki pożyczają kasę z depozytów w sejfach to się mylicie.
                Bank kupuje kasę na interbanku dolicza swoją marżę i sprzedaje wam kredyt za
                Wibor + coś do niedawna było to 0.5, dziś nikt nie zejdzie ponizej Wibor+3.5.
                Banki własnej kasy mają tyle ile muszą mieć na rezerwy obowiązkowe.

                Jak pożyczacie w walutach to ważna jest stopa libor dla danej waluty, ale
                mechanizm taki sam. Obecnie najtańszy jest jen - jeżeli musicie brać kredyt w
                walucie obcej bierzcie w jenach, myślę że mozna zaryzykować kredyt w dolarach bo
                jak się uspokoi to dolar z obecnej górki zjedzie do poziomu 2-2.1USD/pln a jak
                wszystko walnie to i tak dolar zjedzie a takie waluty jak pln mniej dostaną w tyłek

                Do pani z Wrocławia: cóż we Wrocławiu ceny są mocno przeszacowane
                Sorry. Nie dziwię się że bank nie chce kredytować mieszkań wartuch więcej niż
                4.5k pln/m2 a właściwie chce ale skredytuje gdzieś do tych 4.5k a resztę dopłać
                sama. Z resztą myślę że kupuje Pani za drogie mieszkanie jak na swoje możliwości
                finansowe.
                Myślę ze nie można panikować.obecne zamieszanie z brakiem środków
                międzybankowych potrwa najwyżej 2 tygodnie. Potem to juz będzie albo dobrze albo
                tak paskudnie że włażenie w kredyt będzie błedem życiowym.
                Iść do sprzedającego mieszkanie - niech poczeka trochę dłużej. On teraz
                mieszkania łatwo nie soprzeda albo za mniejszą kase. Pójść do banku z uzyskaną
                promesą i jeszcze raz z nimi pogadac za kilka dni, może kredyt w złotówkach, a
                jak się uspokoi to przewalutować.
                A jak się nie uda to z promesą do prawnika, zawsze można spróbować bankowi
                założyć sprawę sądową o zwrot utraconego zadatku itd. Pewnie bank był cwany i
                wpisał w promesie że nie stanowi ona oferty w rozumieniu prawa handlowego ale
                jeżeli umawiał się na podpisanie umowy to może da się to jakoś naciągnąć.
            • Gość: suche fakty Re: Banki cofają kredyty IP: *.aster.pl 16.10.08, 19:03
              tak dla ścisłości to obecny kryzys zaczął się ponad dwa lata temu w USA i bardzo
              szybko się okazało, że na tym się nie skończy. w PL problemy banków z
              finansowaniem kredytów w CHF też nie są nowością i właśnie dlatego część banków
              nie udzielała kredytów w CHF lub się z tego wycofała dawno temu (np. Pekao S.A.,
              stary BPH itd.). niestety parę banków twardo dawało wszystkim, wszystko i teraz
              właśnie te trzy banki cofają decyzje i sieją panikę, a można to było przewidzieć.
          • arfer Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 22:49
            Powodem ograniczeń nie są spadające ceny mieszkań, ale zastój na rynku pożyczek międzybankowych i praktycznie brak możliwości otrzymania finansowania akcji kredytowej w CHF przez banki.

            Dlatego także ograniczenia były tak nagłe i tak masowe.

      • Gość: Wkurzony Re: Banki cofają kredyty IP: 81.219.116.* 16.10.08, 14:42
        Obawiam się, że zastaw na drugim mieszkaniu (tym rodziców) nic nie
        da. Nie jest problemem teraz kwestia zabezpieczeń, ryzyka, zdolności
        kredytowej itp. Banki po prostu odmawiają KAŻDEMU. Ja z moją
        partnerką źle nie zarabiamy, razem netto koło 8 tys. Decyzja miała
        być na dniach, mieszkanie do odbioru pod koniec roku. Dwa dni temu z
        banku dzwonili, że decyzja będzie... ale może koło stycznia, może w
        lutym. Jeśli developer nie będzie wyrozumiały to na szczęście nie
        wpłacałem dużego zadatku, przepadnie tylko 2 tys. zł.
                • Gość: areq Re: 260tys za jakie mieszkanie i gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:50
                  O dla krajana będę uprzejmy.
                  Wrocławianinowi na przykład bym napisał,że kretyn ten co kupuje pod miastem za
                  tyle kabzy.

                  Widzisz teraz o ile są przeszacowane takie mieszkania pod Poznaniem czy też w
                  samym mieście. Nie bój wody-w bankach jak poczuli zagrożenie to zaczęli myśleć
                  logicznie.
                  Jeśli mogę Cię pocieszyć:
                  1.Za rok kupisz takie mieszkanie za nie więcej niż 200tys
                  2.Kredyt w walutach /wrócą nie bój się/będzie brany po normalnym,nie zaniżanym
                  kursie CHF czy $
                  3.znany serwis aukcyjny
                  .../item454079889_mieszkania_w_zabudowie_szeregowej_garaz_ogrodek.html
                  Tajemnicą poliszynela jest że można je kupić dużo taniej...A będzie jeszcze
                  taniej bo im kompletnie siadła sprzedaż.Może nawet o tych samych mieszkaniach
                  mówimy?
                  BTW mieszkam w swoim domu pod poznaniem,wiesz ile się namęczyłem na
                  wspólnym,dużym co prawda,mieszkaniu z rodzicami???!!!
                  Nie było mnie wcześniej stać ale zrobiłem wszystko by zrealizować marzenia.Udało
                  się.Koszt całkowity w 2005r to około 260-280tys zależy jak liczyć:):)Uważałem
                  wtedy,że to kupa kasy,patrząc co się działo przez następne dwa lata,uważam,że
                  ludzie POWARIOWALI.
                  Wyluzuj,poczekaj-jeszcze podziękujesz bankom.
                  • Gość: kpojpco Re: 260tys za jakie mieszkanie i gdzie? IP: *.wro.vectranet.pl 16.10.08, 21:01
                    a co napiszesz poznaniakowi siedzacemu z musu we wroclawiu? w zyciu tu nory nie
                    kupie - 260 000 za NORE 40 m2 w starym budownictwie z dopiskiem OKAZJA (czy
                    okazja na zostanie jeleniem?) - mowa oczywiscie o mieszkaniach w niejakim
                    wroclawiu... nie ze mnie nie stac, ale mnie to juz wku**** co sie w tym miescie
                    wyprawia :) niestety (albo stety) placa poki co lepiej niz w Posen... co mnie tu
                    trzyma. Mam chate po rodzicach pod Poznaniem, druga w okolicy Klodzka,,, tyle ze
                    tymi polskimi hajłejami dojezdzac sie niestety nie da....

                    Poza tym sie z toba w pelni zgadzam...

                    Pozdrowienia dla ukochanej Wielkopolski !!!
                    • Gość: areq Re: 260tys za jakie mieszkanie i gdzie? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 17.10.08, 11:19
                      > a co napiszesz poznaniakowi siedzacemu z musu we wroclawiu?<
                      To samo co do poznaniaka siedzącego w Poznaniu.
                      We wrocku powariowali z cenami mieszkań,zupełnie
                      bezpodstawnie,piszesz ,że pensje większe niż u nas?
                      Hmmm moim zdaniem poziom podobny,tyle,że samo miasto jest dużo
                      lepiej zarządzane przez Dutkiewicza co sprzyja "klimatowi" rozwoju
                      gospodarczego,nawet jeśli jest on pozorowany.
                      Trochę tych stref gospodarczych tam pootwierali,poza tym w
                      pobliskich kombinatach miedziowych też nieźle płacą.A takiego
                      molocha trzeba obsłużyć,co licznie czynią i się bogacą wrocławscy
                      biznesmeni z "układami" w KGHM.Stąd te "lepsze" pieniądze.

                      Pozdrawiam na obczyźnie.!!!
        • Gość: ble Re: Banki cofają kredyty IP: 81.168.254.* 16.10.08, 15:52
          dokładnie tak jak piszesz. ja się nie mogę zrefinansować na kwotę 150 kpln mimo,
          ze dochodów mam średnio 14 kpln brutto miesięcznie a wartość zabezpieczenia to
          ok 1,2 mln pln (wartość nieruchomości). problemem nie są kredytobiorcy tylko
          trupy w szafach banków
          • Gość: Tclerk nie ma trupów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 18:11
            albo jest ich niewiele - na razie.
            banki nie mają pieniędzy bo na rynku międzybankowym nie ma kasy.

            Niestety rzeka pieniędzy która płyneła przez rózne fundusze na rynku
            międzybankowym do Polski wyschła. Nie ma CHF, prawie nie ma USD jest euro i
            trochę jenów i GBP. Poczekaj kilka dni dziś banki nie mają skąd brać tych walut
            i tyle. Za klika dni będą środki ale będą trochę droższe, licz libor(dla danej
            waluty) +2-3% marży banku
            Weź w jenach są tańsze niż CHF

            Trupy się zaczną jak ceny nieruchomości polecą w dół a część osób nie będzie
            mogła złożyć dodatkowego zabezpieczenia. Na razie w Polsce jest ok, nie ma runu
            na banki, kredyty się spłacają, tu środki zainwestowane w dziwne instrumenty lub
            papiery stanowią mały procent tyle że wszystkie zachodnie fundusze które miały u
            nas środki w akcjach fundach obligacjach i wszystkich innych instrumentach na
            nszym rynku gwałtownie się wycofują żeby ratować płynności u siebie. Za wycofaną
            kasę kupuja USD i EUro (bo u siebie tych walut potrzebują) więc złotówka się osłabia
            • Gość: ble Re: nie ma trupów IP: 81.168.254.* 16.10.08, 18:23
              > albo jest ich niewiele - na razie.
              no właśnie - na razie :)

              Poczekaj kilka dni dziś banki nie mają skąd brać tych walut
              > i tyle. Za klika dni będą środki ale będą trochę droższe, licz libor(dla danej
              > waluty) +2-3% marży banku

              spoko - przy tej kwocie i moich dochodach raczej nie mam noża na gardle a 2-3%
              mnie nie interesuje jak mam wibor +1% - po prostu ryzyko przerośnie zyski

              > Trupy się zaczną jak ceny nieruchomości polecą w dół a część osób nie będzie
              > mogła złożyć dodatkowego zabezpieczenia.

              dlatego wbrew pobożnym życzeniom garstki wariatów ceny nieruchomości nie spadną
              w istotny sposób - skończyłoby to się armagedonem
              papiery stanowią mały procent tyle że wszystkie zachodnie fundusze które miały


              > u
              > nas środki w akcjach fundach obligacjach i wszystkich innych instrumentach na
              > nszym rynku gwałtownie się wycofują żeby ratować płynności u siebie. Za wycofan
              > ą
              > kasę kupuja USD i EUro (bo u siebie tych walut potrzebują) więc złotówka się os
              > łabia


              ja to rozumiem i wiem, że mimo iż giełda jest dramatycznie niedoszacowana spada
              dalej (wbrew pozorom zgodnie z tusku-tusku jestem zdania, że nasza gospodarka
              jest OK) podobnie jak w rosji tak i unas to głównie pokłosie wycofywania
              pieniędzy przez fundusze zagraniczne
        • Gość: Tclerk Re: Banki cofają kredyty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 18:25
          Zastaw rzeczywiście niewiele da. Ale zamiast zastawu niech rodzice wezmą
          pożyczkę kredytową na siebie, na mieszkanie 100tyś dostaną, rata będzie mniej
          niż 600pln/miesiąc/20 lat. A jak im nie dadzą z powodu wieku to niech uczynią
          syna/córkę współwłaścicielem mieszkania, on za ich zgodą weźmie ten kredyt i
          macie wkład własny.
      • Gość: x Re: Banki cofają kredyty IP: *.dublin.corp.yahoo.com 16.10.08, 14:55
        widzisz kobieto w normalnej sytuacji , normalnym ustroju nie porywalabys sie na
        zakup mieszkania za jakikolwiek kredyt, bo mieszkania bylyby po 80tys zł a nie
        300tys zł

        myśl głową a nie dupą , nie stac cie na cos to nie kupujesz, a nie że kupie na
        kredyt choćby nie wiem co bo kolezanka juz takie ma i ja tez chce sie pochwalic
        fajnym mieszkaniem
          • Gość: ADAM Re: Banki cofają kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 22:04
            Otóż własnie czytamy o tych "normalnych" krajach, które udzielały
            kredytów każdemy. Ten krach oraz ogólne łubudu to właśnie z tego
            powodu. I jeżeli u nas banki zaczynają reagować przed czasem, to
            krwiożrczymi kapitalistami! A ciekaw jestem, co powie jeden z drugim
            depozytariusz, jeżeli faktycznie polskie banki wpadły by w tarapaty?
            PO CO DAWALIŚCIE TE KREDYTY !!!! Tak własnie by było! Więc ludzie ,
            więcej rozsądku zalecam. Poza tym kto daje zadatek z kimkolwiek, bez
            podpisanej umowy na kredyt? Zwłaszcza teraz można zastrzec w umowie
            przdwstępnej ze sprzedającymi, że zadatek do zwrotu, jeśli kredytu
            nie dostaniemy. Czy wszyscy juz stracili resztki zdrowego rozsądku?
            Przecież nieruchomość to nie zakup majtek! Zawsze trzeba się
            zabezpieczyć, a nie teraz płakać!!!!Podobno to nie sprzedający
            dyktują warunki, a niektórzy dalej jedzą im z ręki!!!
            • Gość: ble Re: Banki cofają kredyty IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 22:14
              > Otóż własnie czytamy o tych "normalnych" krajach, które udzielały
              > kredytów każdemy.

              bo to nie chodzi o to ile tylko komu - można nawet 150 % ale nie człowiekowi dla
              którego rat to 70 % dochodu

              > PO CO DAWALIŚCIE TE KREDYTY !!!! Tak własnie by było! Więc ludzie ,
              > więcej rozsądku zalecam.

              nie dawaliby ich - nie mieliby depozytariuszy bo nie mieliby czym im zapłacić

              Poza tym kto daje zadatek z kimkolwiek, bez
              > podpisanej umowy na kredyt? Zwłaszcza teraz można zastrzec w umowie
              > przdwstępnej ze sprzedającymi, że zadatek do zwrotu, jeśli kredytu
              > nie dostaniemy.

              zadatek i zwrot ??? daj spokój - to po co zadatek ?? toż to zwykła zaliczka
              • Gość: ADAM Re: Banki cofają kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 22:51
                > nie dawaliby ich - nie mieliby depozytariuszy bo nie mieliby czym
                im zapłacić
                Przecież większe marże są na krótkoterminowych kredytach
                gotówkowych, tam dopiero bank ma zarobek ( depozyt ok.5-7%,
                kredyt+ubezpieczenie 15-22%). Miniej problemów, mniej kosztów. A
                tzw.działalnośc operacyjna? Na czym zarabiali przed 2002, kiedy
                zaczął się rozkwit kredytów hipotecznych?Oni naprawdę mają na czym
                zarabiać.
                Co do terminu zaliczka-zadatek, zawsze się myliłem, chodzi o to, aby
                zabezpieczyć siebie na wszelką okoliczność.
                • Gość: ble Re: Banki cofają kredyty IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 23:56
                  > Przecież większe marże są na krótkoterminowych kredytach
                  > gotówkowych, tam dopiero bank ma zarobek ( depozyt ok.5-7%,
                  > kredyt+ubezpieczenie 15-22%). Miniej problemów, mniej kosztów.

                  zapędziłeś się - więcej kosztów a przede wszystki większe ryzyko i praktycznie
                  brak zabezpieczenia

                  Na czym zarabiali przed 2002, kiedy
                  > zaczął się rozkwit kredytów hipotecznych?Oni naprawdę mają na czym
                  > zarabiać.

                  zarabiali na obsłudze - ale juz nie beda - wieksza konkurencja nie pozwala na to
      • Gość: policz Re: Banki cofają kredyty IP: 212.160.172.* 16.10.08, 15:00
        "Banki chca ode mnie wkladu wlasnego w kwocie okolo 100 tys.
        Liczylam"
        Za rok dwa mieszkania bedą o 40 -50% tańsze czyli konieczny wkład
        własny będzie potrzebny dwukrotnie niższy, czyli nie 100tys a 50tys
        A dodatkowo możesz kasę trzymać na lokacie i jeszcze na tym zarobisz
        Policz dobrze
      • arfer Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 17:39
        To najgorszy aspekt tej sytuacji ; niektóre osoby stracą oszczędności życia..

        Głównie w wyniku ograniczeń LTV, bo dla osoby której przeliczono decyzję i zaproponowano kredyt na kosmiczną marżę w CHF - lepiej wziąść w PLN i po całym zamieszaniu przewalutować.

        Uprzedzając posty - jeśli ktoś będzie pisał, że w wyniku zmiany waluty i podwyżki raty o np. 30 % nie stać go na kredyt, oznacza to, że nie stać było go już wcześniej. Czy 300 zł na racie 1000 zł zrobi taką różnicę, że grozi sytuacji finansowej ? Tylko u osób, które faktycznie zaciągały kredyty na styk.
    • Gość: Gaandziaa Banki cofają kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 14:27
      właśnie straciliśmy 10.000 zł zadatku :| dziękujemy za to Bankowi Millennium,
      mimo wcześniejszych zapewnień, jaką to zdolność mamy i że na pewno dostaniemy
      kredyt - po miesiącu czekania na decyzję stwierdził, że nie wystarcza nam
      'punktów scoringowych' :\\

      No tak, ale dla takiego Millennium 10 tysia to żaden pieniądz, dla nas to był
      rok mocnego oszczędzania żeby mieć 10.000 zł gotówki
      • Gość: alina Re: Banki cofają kredyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 14:39
        Banki chyba zachorowały- do niedawna dawały na prawo i lewo
        wszystkim, teraz przegięcie w drugą stronę...Wydawało mi się, żę z
        moją sytuacją jest ok: ponad 50% wkładu własnego, druga nieruchomość
        i zdolność kredytowa. I co? Mieszkanie, które kupuję jest zadłużone-
        przecież tysiące takich sytuacji... Bank przelewa na konto innemu
        bankowi zamiast właścicielowi. I co? Dla Deutchebank to problem...
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Banki cofają kredyty IP: *.dialog.net.pl 16.10.08, 14:52
          Banki już dawno miały problem z gotówką. Kryzys jest tylko pretekstem. Ja o tym
          mówiłem żonie jakieś 2 lata temu, że tak będzie i miast kupować, pomału sobie
          odkładamy pieniążki, dzięki temu będziemy mieli wkład własny większy (bo mamy
          własne mieszkanie, tyle, że dla nas za małe), a mieszkania powinny być tańsze,
          więc mniejszy kredyt będzie potrzebny...
          • mamalesia2 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:01
            Ja o tym
            mówiłem żonie jakieś 2 lata temu, że tak będzie i miast kupować, pomału sobie
            odkładamy pieniążki, dzięki temu będziemy mieli wkład własny większy (bo mamy
            własne mieszkanie, tyle, że dla nas za małe)

            dwa lata temu mówiłeś, pomału odkładasz, jeszcze 3 lata poczekasz na spadek, i jak już prawie będziesz miał kupować, to wybuchnie wojna polsko-ruska i ci inflacja zeżre twoje oszczędności, a tak na marginesie mam nadzieję, że nie oszczędzasz w funduszu?
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Banki cofają kredyty IP: *.dialog.net.pl 16.10.08, 15:19
              Jak wybuchnie wojna polsko-ruska, to własne mieszkanie będzie akurat
              najmniejszym problemem... Więc w czym problem? Spadki cen w Łodzi są dość duże -
              licząc rok do roku. Obserwuje jak te same mieszkania pojawiają sie od jakiegoś
              czau - kilka miesięcy temu - cena ofertowa 280 tys, teraz 220... Cały czas to
              jest to samo mieszkanie....
              • mamalesia2 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 16:23
                w razie zawirowań to kredyt do spłacenia jest takiem samym problemem jak kupa kasy odłożonej przez lata ciężkiej harówy. O to mi tylko chodziło. Bo niektórzy straszą tu tymi kredytami, że lepiej odkładać. A to mieszkanie w Łodzi o którym piszesz to na wrtórnym, czy też pierwotnym. Spada? A masz tę kasę do wyłożenia? chodzi o gotówkę. Jak na pierwotnym, to pamiętaj, że jest to stan deweloperski i jeszcze trzeba to wykończyć. W Warszawie obserwuję też mieszkania na konkretnej ulicy bo akurat wiem za ile sprzedałam 1,5 roku temu. Ceny ofertowe poleciały na łeb na szyję - jakieś 10%. Nie jestem oczywiście w stanie dowiedzieć się za ile poszły. Nadmieniam, że jest to wielka płyta.
        • Gość: :) Re: Banki cofają kredyty IP: *.aster.pl 16.10.08, 19:13
          raczej dla Ciebie jak nawet nie znasz nazwy Banku, a problem pewnie jest w tym,
          iż Bank chce wypłacić kredyt od razu na rachunek kredytu, z którego Sprzedający
          nie może wycofać kasy, a Sprzedający by jednak wolał mieć pieniążki na swoim
          rachunku osobistym.... może jednak posłuchaj uważniej co do Ciebie mówi doradca :)
      • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:43
        A po co płaciliście zadatek nie mając podpisanej umowy kredytowej ? Ponadto
        można w umowie przedwstępnej zapisać, że jeśli się nie dostanie kredytu,
        sprzedający zadatek zwraca i nie jest to traktowane jako wina kupującego. Koszt
        porady u prawnika - 100 zł. Skoro się zaoszczędziło 100 zł, to teraz strata
        wynosi 100 razy więcej. Gratuluję roztropności.
          • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:57
            Mój sprzedający się zgodził :) Prawo cywilne charakteryzuje się swobodą umów, a
            art. 394 kc stanowiący o zadatku brzmi tak:

            W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy
            zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze
            stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i
            otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie
            wyższej.

            Czyli Twój notariusz bredzi od rzeczy. To strony decydują, jaką treść ma umowa.
        • Gość: Zed Re: Banki cofają kredyty IP: 81.219.116.* 16.10.08, 14:56
          Źle myślisz, albo chyba nigdy nie kupowałeś mieszkania u developera.
          Obowiązuje pewna kolejnośc. Jak podpiszesz umowę kredytową nie mając
          podpisanej umowy przedwstępnej z developerem. A jak masz z nim
          podpisać tę umowę skoro nie wpłacisz mu zadatku czy też opłaty
          rezerwacyjnej (różnie to nazywają). Do tej pory nie było problemów,
          najpierw konsultacja w banku i jeśli było ok ze zdolnością to
          załatwiałeś wszystko z developerem i następnie składałeś wniosek w
          banku i spokojnie czekałeś na pozytywną decyzję i kasę.
          • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:04
            A kto każe kupować od dewelopera ??? Normalnie jest tak, że bank wydaje promesę
            kredytową na daną kwotę, podpisujesz umowę przedwstępną ze sprzedającym (choć
            nie jest to wymóg prawnie uzasadniony), wówczas jest umowa kredytowa na zakup
            konkretnej nieruchomości, bank wcześniej wysyła rzeczoznawcę itp. W różnych
            bankach różnie to wygląda.

            Skoro ludzie dają się tak zrobić "w konia", że płacą kasę jako zadatek nie mając
            pewności uzyskania kredytu, to o czym my rozmawiamy ?
            • Gość: Zed Re: Banki cofają kredyty IP: 81.219.116.* 16.10.08, 15:32
              We wszystkich bankach wygląda to raczej podobnie. Podpisanie umowy
              przedwstępnej nie jest prawnie wymagane, ale w 99,9% stosowane, tym
              bardziej jak kupujesz na kredyt, no chyba, że masz gotówkę i od razu
              podpisujesz właściwą umowę. Promesa nic ci nie daje, bo jak pokazują
              ostatnie dni banki mają to w d... że wcześniej wystawiły promesę. A
              co do zadatku nie spotkałem się nigdy, żeby ktoś go nie wymagał
              choćby symbolicznego.
      • mamalesia2 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:48
        to ja już wolę boom na rynku nieruchomości i kredytów, niż takie spadki cen nieruchomości. Niestety, nie biorą się one znikąd i często towarzyszy im kryzys, wzrost bezrobocia, niepewności ludzkiej co do przyszłości, drogiego pieniądza. Jak w takich warunkach można kupować mieszkanie, nie wiem. Trzeba mieć silne nerwy. I pomyśleć, że jeszcze półtora roku temu doradca kredytowy przychodził do domu i podlizywał się, aby tylko ten kredyt wziąć. Na decyzję czekałam tydzień, w oddziale banku nie byłam ani razu. Czy te czasy wrócą?
      • maniek_ok Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:11
        Postepowanie banku to zwykle swinstwo i tyle. Wg mnie takie postepowanie powinno
        byc glosno roztrabione po calym kraju, tak zeby wreszcie przetrzebic troche to
        bajoro, w ktorym dotychczas wszystko uchodzilo plazem a klienci non-stop sie
        znajdywali (tak jak Ci co powyzej placza).
        Ale z drugiej strony - wg mnie to juz dawno powinny byc wprowadzone obostrzenia
        o wysokosci wkladu wlasnego.
        Wyglada tez na to ze pseudo-bank Millenium ma chyba dosc powazne klopoty, bo
        nikt tak bez przyczyny nie zrywa udzielonych promes. Praktycznie w normalnym
        kraju taki bank jest trupem, bo bank bez wiarygodnosci jest niczym. Ale w Polsce
        oczywiscie nic mu sie nie stanie - zawsze znajda sie tacy dla ktorych liczy sie
        tylko kolorowa reklama.
      • arkaszka1 Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 17:49
        Oczywiście przykro mi ze straciłaś zadatek, ale wyjaśnij mi jak
        chcesz spłacić kredyt urządzić i umeblować mieszkanie jak dla ciebie
        10.000 to rok ciężkiego oszczędzania, chyba przez przypadek
        uchroniono cię przed dużymi kłopotami finansowymi i te 10000 to
        najmnieszy koszt tej lekcji.
    • radioaktywny Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:50
      Młodzież kupujaca teraz mieszkania nie pamięta tego, ale w połowie lat
      dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku sytuacja była taka sama, banki udzielając
      kredytu żądały niemal 100% zabezpieczenia dlatego wówczas zachodziłem w głowę po
      co ludzie idą po kredyt, jeśli mają niemal taką samą gotówkę.
      Historia zatoczyła koło, przyszedł okres zaciskania pasa przez banki. Za kilka
      lat znów będzie łatwiej o kredyt.
      Póki co doradzam oszczędzać-to najpewniejsze pieniądze.
      • plosiak Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 14:54
        20 czy nawet 35% wkładu własnego to jednak nie jest "prawie cała nieruchomość".
        10 lat temu inflacja była też na innym poziomie, więc trzymanie kasy średnio się
        opłacało. Ale z jednym się zgodzę - nieprędko prawie każdy będzie mógł kupić
        mieszkanie. No i ceny powinny odczuwalnie zmaleć, bo faktycznie obecnie
        mieszkania są raczej przewartościowane.
        • radioaktywny Re: Banki cofają kredyty 16.10.08, 15:01
          plosiak napisał:

          > 20 czy nawet 35% wkładu własnego to jednak nie jest "prawie cała nieruchomość".
          > 10 lat temu inflacja była też na innym poziomie, więc trzymanie kasy średnio si
          > ę
          > opłacało. Ale z jednym się zgodzę - nieprędko prawie każdy będzie mógł kupić
          > mieszkanie. No i ceny powinny odczuwalnie zmaleć, bo faktycznie obecnie
          > mieszkania są raczej przewartościowane.


          10-15 lat temu oprocentowanie lokat wynosiło omkoło 10-15%, a więc trzymanie
          pieniędzy w banku było BARDZO opłacalne. Oprocentowanie kredytów było
          odpowiednio wyższe. Powoli wracamy do tego momentu. Takie są niestety zasady
          gospodarki i finansów. Kto sie nie załapał na lepsze czasu musi odczekać swoje.
          Ceny mieszkań są istotnie chore, więc nic dziwnego że banki hamują aby zatrzymać
          tą spiralę obłędnych zarobków deweloperów, na które składa się klient, a jak
          padnie finansowo to bank, czyli MY.
    • Gość: asd Banki cofają kredyty - te banki są już zagrożone! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.08, 14:52
      Wygląda to na panikę wśród tych banków, które bardzo liberalnie oceniały
      zdolność kredytową swoich klientów (zakładając, że wartość nieruchomości
      zabezpieczjącej kredyt będzie rosła) i teraz poczuły się zagrożone.

      Spodziewam się, że te banki zaczną wkrótce żądać dodatkowych zabezpieczeń od
      kredytobiorców, którzy wzięli wcześniej kredyty na 100% i więcej wartości
      nieruchomości...