Dodaj do ulubionych

Państwo bierze Yandex?

IP: *.gprs.plus.pl 18.04.09, 00:54
Ale mogłem umoczyć na ich akcjach, miał być mega debiut na Wall Street hehe, fart
Obserwuj wątek
    • Gość: ... syndrom Chiński dochodzi do naszych granic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.09, 02:11
      chodzi o przejęcie interesu, ale też kontrolę nad treścią.
    • incipit Tak kochani inwestorzy, inwestujecie w ZSRR 18.04.09, 06:22
      Tak kochani inwestorzy, inwestujecie w ZSRR, więc waszymi kieszeniami
      będzie rządził "put in".
      • Gość: IVAN Re: Tak kochani inwestorzy, inwestujecie w ZSRR IP: *.nrth.cable.ntl.com 18.04.09, 07:28
        A gdzie Evka z jej komentarzami ?
        Bedzie problem bo pracownica KGB zaspala a tu ludzie wypisuja prawde
        o wielkim ZSRR-2
        • lubat Re: Tak kochani inwestorzy, inwestujecie w ZSRR 18.04.09, 10:43
          Gość portalu: IVAN napisał(a):

          > A gdzie Evka z jej komentarzami ?
          > Bedzie problem bo pracownica KGB zaspala a tu ludzie wypisuja prawde
          > o wielkim ZSRR-2


          Od zawsze podziwiam głupotę różnych indywiduów, którzy nie mając sami nic do
          powiedzenia, wzywają innych do wyrażania opinii, po czym przypinają się do
          postu, jak psie goowno do buta, i tak wędrują.
          • Gość: misio Re: Tak kochani inwestorzy, inwestujecie w ZSRR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.09, 12:04
            on nie jest głupi, tylko przedstawiciele "narodu wybranego" się mocno wkur...ją,
            bo coraz więcej tracą w Rosji. A tak im się dobrze powodziło za "demokraty"
            Jelcyna, takie Bieriazowskie, Gusińskie i inne "byznesmeny", którzy zaprowadzali
            "liberalizm i demokrację" na tych pogańskich stepach, a tu taka kicha. Hamerykę
            wycisnęli jak cytrynkę, z Polski nie wiele da się, bo co to za kasa te drobne 15
            - 20 mld $ rocznie, to takie jak to mówiła "Rysia" - co ku..wa na waciki nawet
            nie starczy.
    • leszek993 Państwo bierze Yandex? 18.04.09, 07:49
      Tutaj chodzi jedynie i tylko o cenzurę ,by nikt niczego brzydkiego o bandytach z
      Kremla nie umieścił czyli putinowka w akcji.
    • Gość: google power testowałem yandex to pełny kibel i tyle na temat:) IP: *.winn.cable.ntl.com 18.04.09, 08:27
      he he
    • Gość: autochton bardzo dobrze, zakazać rosyjskich inwestycji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 10:23
      na Zachodzie, w każdym wypadku jeżeli już inwestują to bez prawa głosu ;-))))))))))
    • 1stanczyk Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla 18.04.09, 10:40
      ale dumnie pyskujemy na rosyjskie proby stworzenia konkurencji na rynku juz nie
      tylko wyszukiwarek ale Internetu bo obecnie Google to jest duzo wiecej niz
      wyszukiwarka.

      Ciekawe jaki udzial jest NetSprintu na naszym rynku wyszukiwarek ?

      Te nasze tanie pyskowanie na skadinad sluszne rosyjskie proby ksztaltowania
      rynku by uniknac obecnej swiatowej dominacji Google, bardzo podobnej zreszta do
      tej MS wzbudzajacej zrozumiala wrogosc nie tylko wsrod informatykowna na rynku
      systemow OS, jest niczym innym jak podswiadomym wyrazem naszej rusofobi.

      Zamiast uczyc sie od Rosjan skutecznej ochrony istotnych z punktu widzenia
      gospodarczego i panstwowego rynkow dziecinnie demonstrujemy nasze smieszne
      antyrosyjskie schizofrenie.


      Państwo bierze Yandex?
      • Gość: SmiesznyRusofob Re: Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla IP: *.eastwest.com.pl 18.04.09, 11:52
        A jak wg Ciebie ograniczy zapędy google fakt ze kreml ma zlotą w Yandeksie?
        Powiem Ci jak-wcale. Popularność googla zależy tylko od użytkowników a nie od
        tego kto rządzi w konkurencji...

        Zważ zatem że ruch kremla nie ma nic wspólnego z działalnością antymonopolową
        jak to sugerujesz tylko zwyczajnie sie zabezpieczają...bo gdyby tak jakiś
        prozachodni magnat przejął Yandeksa to byliby mocno niepocieszeni.
        • 1stanczyk "Powiem Ci jak-wcale." To, ze Ty powiesz nie 18.04.09, 12:34
          "Powiem Ci jak-wcale."

          nie oznacza wcale, ze jest jak powiesz.

          "Popularność googla zależy tylko od użytkowników a nie od tego kto rządzi w
          konkurencji..."

          To sa caly czas te same bajkeczki jakie opowiadali w naszym kraju w czasach
          przeksztalcen wlasnosciowych ci, ktorzy brali swoje dziecinne chciejstwo i
          wyobrazenia (najczesciej z podrozy turystycznych lub krotkich pobytow w krajach
          zachodnich), o wolnym rynku za rzeczywistosc nie majac najmniejszego pojecia
          czym jest rynek i jak rzeczywiscie funkcjonuje.

          To byly miedzy innymi te nasze profesorskie prl-owskie pajace, ktore robily w
          naszym kraju prywatyzacje przedsiebiorstw posiadajcych monopol na rynku i nie
          wyceniali naszego rynku i jego potencjalu ale samo najczesciej upadajace
          przedsiebiorstwo.
          Nic dziwnego, ze oddali, bo na pewno nie sprzedali nasze warte jesli nie setki
          to na pewno dziesiatki miliardow € rynki za darmo.

          Otoz nie zalezy tylko od uzytkownikow, zalezy rowniez od wielu innych czynnikow
          o ktorych miedzy innymi decyduja ci co sa u steru Googla, ci co stanowili i
          stanowia konkurencje Googla (kiedys Yahoo miedzy innymi) jak rowniez ci co
          ksztaltuja rynek poprzez przepisy rzadzace tym rynkiem.
          Ten amerykanski jest wielki i przepisy sa liberalne co wobec obecnej
          mocarstwowej pozycji Ameryki stanowi jej atut w walce o dominacje swiatowa.
          Te same regulacje rynku w kraju bedacy w innej sytuacji (na przyklad jak nasz
          kraj albo Rosja) sa niczym innym jak darmowym udostepnieniem wlasnego rynku
          silniejszym (co zreszta po czesci stalo sie w naszym kraju za sprawa naszego
          unijnego czlonkowstwa i bezmyslnej opartej na podobnym do Twego chciejstwie
          prywatyzacji).

          Rozpowszechniony w naszym kraju przez nasza oglupiala sfore dzinnikarska jedyny
          dostepny jej sposob "myslenia" przez porownania przez dlugie lata powodowal i
          nadal jest przyczyna wielu nieodpowiednich niedostosowanych do naszej sytuacji
          rozwiazan bazujacych na wzorcach, ktore z nasza sytuacja nie maja nic wspolnego.

          Tak bylo rowniez w Rosji za czasow Jelcyna zachwalanego przez zachod bo dajacego
          nadzieje na darmowy dostep do olbrzymiego rosyjskiego rynku z jego trudnym do
          przeceniania potencjalem.

          Putin i slusznie z punktu widzenia interesow Rosji, polozyl kres tym nadziejom
          co oczywisci musialo zmienic "demokratyczne" oceny zachodu, ktore sa w gruncie
          rzeczy wyrazem interesow swiatowych konglomeratow finansowych.


          Re: Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla
          • bmc3i Re: "Powiem Ci jak-wcale." To, ze Ty powiesz nie 18.04.09, 13:03
            1stanczyk napisał:

            > Tak bylo rowniez w Rosji za czasow Jelcyna zachwalanego przez zachod bo dajaceg
            > o
            > nadzieje na darmowy dostep do olbrzymiego rosyjskiego rynku z jego trudnym do
            > przeceniania potencjalem.



            A jaki jest ten "trudny do przecenienia" potencjal rosyjkiego rynku, w którym
            zyje ok 140 mln obywateli, lecz średnia umieralnośc mężczyzn to ok. 50 lat,
            średnia pensja jest na poziomie polskiej ustawowej placy minimalnej, bardzo
            szybko się starzejącym, a średenia pensja emeryta, jesli liczyc wg polskich
            oporcji do śreniej krajowej, to nieco ponad 100 dolarów?

            Niezaleznie od tego, ze masz czesciowo racje z ta wycena polskiej gospodarki
            przy jej sprzedazy, z tym potencjalem rosyjkiego rynku grubo przesadziles.

      • bmc3i Re: Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla 18.04.09, 12:02
        1stanczyk napisał:

        > ale dumnie pyskujemy na rosyjskie proby stworzenia konkurencji na rynku juz nie
        > tylko wyszukiwarek ale Internetu bo obecnie Google to jest duzo wiecej niz
        > wyszukiwarka.
        >
        > Ciekawe jaki udzial jest NetSprintu na naszym rynku wyszukiwarek ?
        >
        > Te nasze tanie pyskowanie na skadinad sluszne rosyjskie proby ksztaltowania
        > rynku by uniknac obecnej swiatowej dominacji Google, bardzo podobnej zreszta do
        > tej MS wzbudzajacej zrozumiala wrogosc nie tylko wsrod informatykowna na rynku
        > systemow OS, jest niczym innym jak podswiadomym wyrazem naszej rusofobi.
        >
        > Zamiast uczyc sie od Rosjan skutecznej ochrony istotnych z punktu widzenia
        > gospodarczego i panstwowego rynkow dziecinnie demonstrujemy nasze smieszne
        > antyrosyjskie schizofrenie.



        A co jest istotnego z punktu widzenia rynku, w wyszukiwarce internetowej?

        • 1stanczyk To co jest "za" wyszukiwarka.Bardzo liczne uslugi 18.04.09, 12:43
          jakie "proponuje", chociazby gmail dajace niebywala ilosc informacji o kraju
          uzytkownikow), czy reklamy tych ktorych stac na taryfy Goola.
          To z tych glownych "darmowych" ale przeciez w Google jest jeszcze wiele innych
          platnych.

          Jej coraz bardziej dominujaca na rynku swiatowa pozycja jest przeszkoda w
          rozwoju informatyki w krajach rozwijajacych sie jako ze stanowi gotowa
          amerykanska propozycje z ktora trudno jest konkurowac.

          Re: Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla
          • bmc3i Re: To co jest "za" wyszukiwarka.Bardzo liczne us 18.04.09, 13:12
            1stanczyk napisał:

            > jakie "proponuje", chociazby gmail dajace niebywala ilosc informacji o kraju
            > uzytkownikow), czy reklamy tych ktorych stac na taryfy Goola.
            > To z tych glownych "darmowych" ale przeciez w Google jest jeszcze wiele innych
            > platnych.
            >
            > Jej coraz bardziej dominujaca na rynku swiatowa pozycja jest przeszkoda w
            > rozwoju informatyki w krajach rozwijajacych sie jako ze stanowi gotowa
            > amerykanska propozycje z ktora trudno jest konkurowac.
            >
            > Re: Jestesmy niewolnikami amerykanskiego Googla


            To tylko wyszukiwarka. Poza tym, poslugując sie przykladem per analogia do
            Internet eksplorera - gdyby nie dominujaca w swoim czasie pozycja darmowego IE,
            to bylbys skazany na w pelni platne przegladarki typu Netscapa i innych.
            Wracajac do tematu artykulu, pozycja rosyjkiej przegladarki jest dominujaca na
            rosyjkim rynku, wiec jakie znaczenie ma tam to, ze google ma dominujaca pozycje
            na swiecie? Jak rozmiem, to rosyjska wyszukiwarka zbiera tam lwia czesc rynku
            reklamowego dla wyszukiwarek, a konkurencja ze strony google tam, moze jedynie
            pomóc rosyjkiemu projektowi, a nie zaszkodzic - jesli zarzad spolki ją
            prowadzacej nie popelni zwyklych bledow biznesowych, co jednak nie ma nic
            wspolnego z narodowoscia kapitalu w nia zainwestowanego.
            • 1stanczyk Google ma takie pieniadze, ze wszystko co 18.04.09, 13:34
              jest dla niego utrudnieniem jest ze wszech miar uzasadnione.
              O konkurencji mozna mowic kiedy potencjaly firmy sa podobne.

              Z amerykanska Google obecnie nawet pozycja Microsoftu staje sie zagrozona a co
              dopiero rosyjskiej nawet najlepszej wyszukiwarki.

              W rosyjskich (podobnie jak w naszych z lat 90) korupcyjnych warunkach pieniadze
              sa decydujace.
              Tak jak nasz Sejm w Rosji mozna kupic cala Dume.
              Putin rzadzi bo po prostu "kupil" Dume.
              Tyle ze Google jest w stanie zaplacic pewnie z dziesiec razy tyle co Putin.


              Re: To co jest "za" wyszukiwarka.Bardzo liczne us
              • bmc3i Re: Google ma takie pieniadze, ze wszystko co 19.04.09, 00:14
                1stanczyk napisał:

                > jest dla niego utrudnieniem jest ze wszech miar uzasadnione.
                > O konkurencji mozna mowic kiedy potencjaly firmy sa podobne.
                >
                > Z amerykanska Google obecnie nawet pozycja Microsoftu staje sie zagrozona a co
                > dopiero rosyjskiej nawet najlepszej wyszukiwarki.


                O tym ze sie mylisz, najlepiej swiadczy przyklad wlasnie google. Gdy startowala
                od zera przegladarka Google, gigantem na tym rynku było Yahoo... Co pokazuje, ze
                jednak mozna.
    • lubat A propos Yandeksu 18.04.09, 11:34
      Z tej wyszukiwarki korzystam raczej przypadkowo, w każdym razie bardzo rzadko.
      Jest tam natomiast jedna zakładka, z której korzystam prawie codziennie, kiedy
      czytam jakiś obcojęzyczny tekst. Jest to słownik, tłumaczący niestety tylko
      pojedyncze słowa i zwroty, drugie niestety - nie ma tam opcji polskiej, ale za
      to ma tę zaletę, że obojętnie w jakiej formie fleksyjnej wpiszę słowo, to
      odnajduje to słówko w pierwszym przypadku liczby pojedynczej i często bardzo
      dużo przykładów w różnych zwrotach, w tym idiomy.
      Dla mnie jest to nieoceniona pomoc w tłumaczeniach.

      slovari.yandex.ru/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka