bocian_z_bagien
20.10.10, 14:52
Siema,
ostatnio mocno zastanawiam się nad przekrojem społecznym graczy, oraz tym, co z
tego wynika. Pchnął mnie ku temu jeden z artykułów na GC, który stwierdzał, że nie ma
gier dla dorosłych z jednej strony, z drugiej zaś ilość dorosłych odbiorców jest ogromna!
Jak Wy, dorośli i doświadczeni gracze, podchodzicie do tych wszystkich nowych tytułów?
Też macie, tak jak ja mam, wielki niesmak, oglądając nowe produkcje? Wkurza Was
zerowy poziom trudności, traktowanie graczy jak idiotów? Wielkie strzałki nad głową
bohatera, mówiące - "z nim pogadaj", "uważaj, idziesz niewłaściwą drogą!" itp.?
Wychodzi na to, że teraz na takie gry jak Fallout 1 czy BG patrzy się jak na pozycje
bardzo trudne? Gdzie wyzwanie, żeby ukończyć gre? Gdzie zastanawianie się,
kombinowanie, próbowanie, wielokrotne wczytywanie? Pamiętacie ten moment przed
walką z kimś mocnym w Baldurs Gate, gdzie trzeba było obrzucić się wszystkimi
zaklęciami, obrać taktykę, spiąć się i spróbować po raz 10?
Ja mam serdecznie dosyć. Interesuje się branżą gier, lubie o tym czytać, a później
sprwdzać w praktyce produkcje. I jestem zażenowany! Większość tego co wychodzi, to
okropieństwa! Chłam, niewarty tych paru chwil pomiędzy pracą, snem, zakupami, żoną
itp.
Ilu jest takich graczy, którzy już dawno odpuścili sobie śledzenie świeżych produkcji, w
myśl zasady: ile gwna można oglądać?
Ilu nas jest? I co z nami będzie?