Dodaj do ulubionych

Sekcja ArmA2

15.12.10, 22:02
Jest sekcja Starcraft 2, to czemu nie ArmA, prawda? Tak, starcraft jest popularniejszy i Koreańczycy tak strasznie go lubią, że aż organizują sobie w związku z nim seks afery. Same zalety ma ta gra, zaiste - masa graczy, bogaty świat (nic dziwnego, skoro żywcem zerżnięty z kultowego WH40k), perfekcyjne makro, idealne mikro, zieeeew...

A teraz do rzeczy. Na początek krótki opis samej gry, żebyście mogli sami zdecydować czy jest sens czytać dalej. Następnie pseudorecenzja (może kiedyś szarpnę się na normalną, zobaczymy) i na koniec kilka prostych taktyk. Oczywiście jako że to forum, zapraszam do dyskusji, porad własnych, pytań i wysyłania zdjęć z gołymi... znaczy jakichś w temacie zdjęć może lepiej. Zaczynamy.

ArmA 2: Combined Operations (tak nazywa się połączenie podstawowej Army z samodzielnym dodatkiem Operation Arrowhead) to taktyczny FPS, który nie bez przyczyny nazywany bywa milsimem. Czym jest milsim? To skrót od Military Simulation po prostu. I już na wstępie powiem Wam, że rzeczona symulacja robi naprawdę wielkie wrażenie. "Te, wypisany! A w wojsku byłeś, że się tak wymądrzasz?". Nie, nie byłem i nie zamierzam. Skąd zatem wzięło się moje przekonanie, że ArmA faktycznie daje radę? Otóż gra ta jest nieco uproszczoną i mocno "ufajnioną" wersją programu VBS2 - Virtual Battlespace 2 - kupowanemu przez niemało zachodnich armii (niestety nie polską) w celach treningowych. Tak, Amerykanie, Australijczycy i wielu innych żołnierzy trenuje taktyki pola walki, rozgrywa przeróżne scenariusze i uczy się masy rzeczy grając na komputerach. A skoro zawodowi żołnierze są z tego produktu zadowoleni, to nie widzę powodu, dla którego my mielibyśmy narzekać.

Mógłbym pisać o cechach Army przez jakieś trzy posty bez przerwy, ale uznałem, że to nie ma za bardzo sensu. Zostawię sobie tę przyjemność na później, kiedy będę pisał pełną recenzję. Teraz recenzja niepełna:

Co mi się podoba:
O rany, wszystko! Rozmiar (mapy o powierzchni 400 km^2 są standardem), rozmach (ilość dostępnego sprzętu jest gigantyczna), realizm, modowalność, bardzo prosty w obsłudze edytor misji, nastawienie BIS do społeczności graczy i wiele innych.
Ale przede wszystkim urzeka mnie gra zespołowa.

Co mi się nie podoba:
AI. To jest tragedia, naprawdę. Znów mógłbym bardzo długo pisać, ale zostanę przy wersji lakonicznej.

To tyle w kwestii pseudorecenzji. Teraz obiecane taktyki.

Na początek pragnę przypomnieć, że ArmA to gra FPS, nie spodziewajcie się tu porad co produkować, czy czym spamować. Taktyki odnoszą się do gry multiplayer.

CQB (close quarter combat) - skrót oznaczający walkę w warunkach miejskich. Z góry zaznaczam, że napiszę tylko odrobinę, bo na temat walk na ulicach to się pisze wielotomowe opracowania, a nie posty na forum.
W CQB praca zespołowa jest potwornie ważna. Żaden rusher nie przetrwa w opanowanym przez wroga mieście długo. Nawet krótko nie przetrwa. Podstawowym problem jest masa zakamarków, w których może się schować przeciwnik. Każda ulica, alejka, podwórko czy dom może być zamieszkany przez Twoje ostateczne Nemezis. Dlatego niech Twoja drużyna trzyma się blisko (nie za blisko, ale o tym innym razem) i niech każdy obserwuje inny fragment otoczenia tak, żebyście mieli całe 360 stopni Waszego otoczenia pod stałą obserwacją. Kiedy dochodzicie do jakiegokolwiek narożnika, sprawdza go zawsze tylko jedna osoba. To zresztą zasada ogólna pasująca do niemal wszystkich sytuacji na polu bitwy - jeśli wystawiasz kogoś na ryzyko utraty życia, wystawiaj na nie tylko absolutne minimum ludzi (przeważnie będzie to jeden człowiek). Dlatego kiedy dochodzicie do narożnika/skrzyżowania (z drzwiami jest nieco inaczej, ale tu bardziej przydałby się rysunek niż opis słowny, więc o tym innym razem), nie rwijcie się wszyscy do przodu. Niech dowódca oddziału wyznaczy jedną osobę, aby oceniła zagrożenie, a reszta niech dalej obserwuje swoją "działkę horyzontu" (tak, paskudne określenie. Następnym razem nieco żołnierskiego żargonu, obiecuję).

Dobra, to tyle na dziś. Wiem, to bardzo mało, ale z drugiej strony głównym celem tego posta jest zachęcenie Was do napisania czegoś od siebie. Zapraszam więc do dyskusji.
--
Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
Obserwuj wątek
    • jozi02 Re: Sekcja ArmA2 16.12.10, 16:14
      Bardzo fajny poradnik o prowadzeniu ognia zaporowego: www.forum.armacenter.pl/viewtopic.php?p=139114#139114 Dodatkowo w tym samym temacie jest kilka dalszych poradników dotyczących materiałów wybuchowych, leczenia oraz taktyki walki czołgami i korzystania z radia (ACE + ACRE)


      "AI. To jest tragedia, naprawdę. Znów mógłbym bardzo długo pisać, ale zostanę przy wersji lakonicznej. " - AI jest tragiczne jeśli takie ustawi twórca misji oraz administracja serwera. Wystarczy wrzucić do misji UPSMONa żeby AI było naprawdę poważnym przeciwnikiem..
      • wypisany Re: Sekcja ArmA2 16.12.10, 16:30
        Chciałbym, żeby to była prawda, ale niestety nie jest... Owszem, może AI nie włazi samo z siebie w tylny wirnik śmigłowca (sytuacja, która odrzuciła mnie od kampanii w podstawce), ale rozmiary tej gry zawsze będą przerastały aików i ludzie zawsze będą ich wybijać ze zbyt dużą łatwością. Być może wiesz o jakichś skryptach, które pomagają AI radzić sobie na krótkich dystansach? Bo to, co się dzieje bez modowania, to jest tragedia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka