Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moja historia

    20.12.07, 23:23
    hej, nie czytalam wczesniejszych wypowiedzi, byc moze blad, ale chce
    opowiedziec swoja historie. ja pracowalam w swojej firmie
    kilkanascie lat. byly zmiany, przemiany. przezylam mnoostwo szefow i
    zmian. w miedzyczasie mialam rozne stanowiska od asystenta do
    kierownika dzialu. pieniadze, ktore zarabialam na swoim stanowisku
    byly duzo mniejsze niz u konkurencji, ale nie chcialam odejsc.
    Syndrom hiszpanskiego krzesla, super uklady z pracownikami - nie
    wiem. w koncu dwa lata temu przyszedl on. nowy szef. pierwsze co
    zrobil to wkupial sie w laski kierownikow, czyli miedzy innymi mnie.
    wiecie, kolacje, duzo wina, rozmowy. pytal, co byscie zrobili,
    ktorzy ludzie itd.... zażerowal na tym. zadna z jego decyzji nie
    zostala podzielona pomiedzy innych. wszystko, bylo jego....potem,
    etap nastepny. mial pomysl, nie chce tu pisac jaki, ale mnie jako
    kierownika mojego dzialu zbulwersowal, powiedzialam mu o tym. i
    wtedy sie zaczelo.... zaczal powoli odcinac mnie od siebie i od
    decyzyjnosci. jak wczesniej bywalam u niego 10 razy dziennie, to
    przestalam chodzic w ogole. zabieral mi konsekwetnie decyzyjnosc w
    moim dziale wymagajac od ludzi aby odpowiadali bezposrednio przed
    nim. to trwalo miesiace, wyobrazacie jak ja sie czulam?
    nie wspomne o tym, ze zniszczyl jeden znaczacy dzial naszej firmy.
    dla niego liczy sie excel i przeliczanie spraw. cyfra, to jest
    najwazniejsze. czy wami kiedys zarzadzal czlowiek, ktory nie mial
    pojecia o waszej branzy? nie wiem, byc moze jestem glupia, ale nie
    poddalam sie jego mysleniu. do konca wiedzial, co mysle o
    jego "metodach zarzadzania". zal mi tylko ludzi ktorzy tam zostali,
    bo wiem, ze nie kazde z nich umie walczyc o swoje. Ja bylam tak
    zdesperowana, ze podswiadomie chcialam, zaeby mnie zwolnil.
    wiedzialam, ze sama tego nie zrobie. i tak sie stalo. to straszne,
    ale jedyna rzecz z ktorej jestem dumna, to wlasnie to, ze sie nie
    sprzedalam.
    Obserwuj wątek
      • robotnik_pkobp Re: Moja historia 04.01.08, 18:19
        i brawo!

        Ps. rozumiem Twój ból, wierz mi.

        Powodzenia
        • bizzarra Re: Moja historia 04.01.08, 21:25
          a jaka jest Twoja historia? napisz tutaj albo na maila.
          chcialabym pogadc z kims o podobnych problemach.
          pozdrawiam
          • robotnik_pkobp Re: Moja historia 05.01.08, 15:23
            heh to zależy która, wybacz ale dużo by gadać a ja aż tyle czasu nie mam, poza
            tym sama gadka nie wiele raczej da
            pozdrawiam
            • bizzarra Re: Moja historia 19.01.08, 23:38
              no wiem ze gadka nic nie gada, ale sam fakt, ze tu jestes sprawia ze
              mysle, ze jednak chcesz/chciales pogadac. ja czekam i chetnie
              wyslucham, papa
          • marzena.sa Re: Moja historia 05.01.08, 19:50
            napiszę Ci swoją ...
            nie dziś, może jutro, może za tydzień, cały czas - choć minęło
            już ... dupa, nic tak na prawdę nie minęło ... - jest to we mnie,
            jest ... mobing i ... seksizm ...
            chcesz ?
            ..........
            może i mnie to pomoże ..
            pozdrawiam
            • bizzarra Re: Moja historia 19.01.08, 23:37
              we mnie tez to jest i nic nie minelo, czuje czasami jakbym sie
              rozpadala, chociaz jestem he- bylam silna osoba. napisz
      • clooney_g Re: Moja historia 08.01.08, 03:01

        • bizzarra Re: Moja historia 01.03.08, 20:26
          i mam nowa prace. i powiem tak
          wychodze i sie usmiecham.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka