kompostownik

07.04.10, 08:46
Zakładam kompostownik - kupiłam gotowy. O przygotowywaniu kompostu
wiem tyle, ile przeczytałam w poradnikach - niewiele. I mam pytanie
do doświadczonych ogrodników: czy do kompostownika można wrzucać to,
co spadnie z iglaków? PO zimie mam wygrabioną sporą górkę igieł z
modrzewia oraz zeschłych łapek tuji. Inne igły też by się znalazły
(sąsiedzi mają sosny). W poradnikach o tym ani słowa.
    • dar61 Ad zaiglania kompostownika 07.04.10, 11:09
      Wszystko, co roślinne, da się skompostować. Nawet iglaste drewno
      mocno zażywiczone [po rozdrobnieniue do trocin] - choć to ze 20 lat
      potrwa, bo żywica to naturalny antyseptyk*.
      Igły w sobie mają niemało takich składników, choć u modrzewia w
      igłach nie ma przewodów żywicznych i one w mig się rozłożą.
      Wolniej - te od tui, tu i ówdzie zgrabione przez
      {Marionaudę}.

      Jeśli te powstałe z żywotnikowych ołuskowanych gałązek komposty mają
      trafić nazad pod iglaki, pod borówki czy azalie, nie
      oponowałbym. Jeśli nie - warto taki kompost pomieszać z innymi
      składnikami, bo on sam może zbyt zakwaszać podłoże.

      */ Zachwalam rozdrobnić młynkiem do resztek ogrodowych wszystko, co
      za duże i w kompoście długo się rozkładałoby.
      Warto nie mieszać też w nim dużych ilości b. długo się
      rozkładających resztek, jeśli nie ma się ochoty potem ich
      przesiewać. Samo przerzucanie kompostu, niezbędne z raz - dwa w
      sezonie, z tkwiącymi tam wielkimi kęsami badyli jest ... jest
      mordownią.
      Warto więc sortować długorozkładające się [starsze, rozdrobnione
      gałęzie, korę, trociny itp.] resztki. Dodaje się je jako warstwę
      rozluźniającą przy kompostowaniu trawy itp. mazi. Albo - w drugi
      kompostownik :)

      Warto mieć więc kompostowników więcej niż jeden.
      Jeden - termokompostownik. On potrafi przyspieszać rozkład do połowy
      roku. są takie w PL już poniżej 100 PLN.

      Powodzenia w butwieniu!
      [uwaga, by nie gniło - dobrze prowadzony kompost nie pachnie
      szambem...]

      P.S.1. Kompostownik w cieniu, wie o tym {Marionaud_1} na pewno [?]

      P.S.2. Warto by też ...[no już dość, Darze daruj - miało być
      krótko
      ! KLIK]
      • doroteja_z_brzozy Re: Ad zaiglania kompostownika 07.04.10, 17:04
        Daro: "...[no już dość, Darze daruj..."

        nie nie nie, żadne Daruj. ;-) kompostownik to temat najważniejszy w
        zdrowym ogrodzie: dawaj, ile możesz. czytam z zapartym. :-)
        nie wiem, dlaczego w Polsce ludzie wszystko palą. no tak, łatwiej
        pojechać do marketu i kupić wór azochemiofoski.
        który, Daruchno, kompostownik polecasz jako ten "ostatniej fazy"? Ja
        mam trzy "naturalne" i widzę, że popełniam błąd dużych gałązek
        , bo przerzucanie, jak piszesz, harówa! :-)
        • wkrasnicki0 Re: Ad zaiglania kompostownika 07.04.10, 18:47
          Dorotejo myślę, że akuratnie jest tak pośrodku. Grubsze tudzież "chore" drwa do ognia, bo ognisko to rzecz piękna jakniewiemco; cieńsze sru na kompost. A tego popiołu co i rusz można użyć do przesypywania skoszonej trawy, żeby nie zagniwała.
          Do przerzucania kompostu zalecam użycie najbliżej dostępnego osiłka, bo generalnie kobiece rączki mogą mieć daleko ciekawsze zastosowanie niż machanie widłami. ;-)
          • doroteja_z_brzozy Re: Ad zaiglania kompostownika 07.04.10, 21:05
            wkrasnicki: "Grubsze tudzież "chore" drwa do ognia, bo ognisko to
            rzecz piękna jakniewiemco; cieńsze sru na kompost."

            sru, powiadasz? ;-) ależ z tych grybachnych różne można piękne
            zastosowania umyślić sobie, różne obrzeżka lub obrzeżki,płocinki na
            malinki itd. ;-)
            ognisko piękne, ale... OGNISKO! a nie kupa tlących się dusząco
            badziewi(iii?);-) przyznasz? :-)
            "...kobiece rączki mogą mieć daleko ciekawsze zastosowanie niż
            machanie widłami. ;-)"
            że niby parasoleczkę mają nosić te rączki i pierździonki na
            paluszkach ponaszać? ;-)
            • dar61 Ad zagrzybiania kompostownika 07.04.10, 21:43
              {Wu_Krasnickiego} myśl przewodnia, domyślna, porady - nie walić w
              kompost zawalidrogi, nie odkładać schorowanego odciętego drzewu
              organu z grzybozą na rok przyszły.
              I w tym ma On rację.

              Nie musimy zaraz w ognisko organ urzezany srr... ciepać, ale w
              palenisko - jak najbardziej.
              O to właśnie moja z Ojczulkiem Darowym tradycyjna wojna. Dar odcina,
              składa na żer gardzieli ogrodowego rębaczka w postaci jak
              najdłuższej (rębaczek kłąb organów pożera, im dłuższych, tym
              szybciej).

              Podstępny zaś Dara Ojczulek odcinania obiekty po kryjomu, pod
              nieobecność chwilową tygodniową wcina, kolekcjonuje, przycina
              na szerokość paleniskowych drzwiczek i nie słucha Dara zakazów, że
              dłuższe to rębaczek...*

              Dość, że Ojczulek nauczył się ognisk nie zażegać już, bo ostatni on
              został z tym zwyczajem, też i porażony widokiem pustoty trzech
              kompostowników w ogrodzie, ręką Dara postawionych i pugilaresem
              zakupionych. [Dar, znów barokizujesz, odpuść!]

              */ 20-letni zapas opału z robinii stoi, czeka, Ojczulek z nim
              zwleka, wcina i tnie, rębaczkowi skąpiąc. Skąpiec. [?]
              [wrrr - rokoko!]

              ---

              Pierździonki - pal licho. Byle nie pazdury zemaliowane...
              • doroteja_z_brzozy tipsazury ;-) 07.04.10, 21:53
                Daro: "[Dar, znów barokizujesz, odpuść!] [...][wrrr - rokoko!..."

                makaroniki smakują szlchetnie a Daro kokiet jest tym warczeniem
                swem
                na się! ;-)

                "Pierździonki - pal licho. Byle nie pazdury zemaliowane."
                Tipsiary u Dara w poważaniu nie? ;-)))
                • dar61 Re: naklejki mózgoklejki 07.04.10, 22:25
                  ...Nie? ...

                  To zależy.
                  Jeśli wysoki obcas i długi szpon ogranicza
                  funkcje podkorowe
                  podkoafiurowe
                  - to nie.
            • wkrasnicki0 Re: Ad zaiglania kompostownika 07.04.10, 23:30
              doroteja_z_brzozy napisała:
              ależ z tych grybachnych różne można piękne zastosowania umyślić sobie, różne obrzeżka lub obrzeżki,płocinki na malinki itd. ;-) ognisko piękne, ale... OGNISKO! a nie kupa tlących się dusząco badziewi(iii?);-) przyznasz? :-)
              _____________________
              przyznam, niemniej łatwo mi tak szastać, bo w poprzek mojej działki linia energetyczna przechodzi. Wada staje się czasem zaletą i wyciętego drzewa ci u mnie dostatek. Okoliczni jedynie pień wydłubują albo i to nie, toteż sobie dogadzam.

              > że niby parasoleczkę mają nosić te rączki i pierździonki na paluszkach ponaszać? ;-)
              _____________________________
              Chyba właśnie to miałem na myśli, chyba to, w każdym bądź razie tej wersji będę się uporczywie trzymał. ;-)
              • doroteja_z_brzozy drewno i inne faramuszki ;-) 08.04.10, 19:32
                krasnicki: "...wyciętego drzewa ci u mnie dostatek. Okoliczni
                jedynie pień wydłubują albo i to nie, toteż sobie dogadzam."

                wspaniale. mnie wciąż mało i mało. wszystkie rab(r)atki i
                inne grzędy obrzeżam drewkami. wygląda to dobrze. jakoś nie
                podobują misie płotki gotowe.


                "Chyba właśnie to miałem na myśli, chyba to, w każdym bądź razie tej
                wersji będę się uporczywie trzymał. ;-)

                no no, w każdym bądź razie jesteś (chyba) uporczywny w mieniu na
                myśli. ;-)))

        • dar61 Jajo czy kura. Kompostownik rdzeniem ogrodu? 07.04.10, 22:19
          {Dorotejo} z Brzeziny.
          Dar nie
          chce być specjalistą od
          rozkładu, gnicia i butwienia.
          Chciałby, jak Panie Tutejsze, znać się
          na kwiatach
          wreszcie, odróżniać też te klonowe, nie mówiąc o
          reszcie.

          Nie bez przyczyny kompostowniki spychamy w kąt, maskujemy, w wory
          liść wkładamy i MPO wciskamy.
          Nie chcemy myśleć, do czasu, o śmierci ... liścia.
          Lubujem sie w iglakach. :)

          Dar
          nauczony znać rozkładu [ściółki] etapy kilka, zna co to moder-mull,
          np.
          Gytię rozpozna. Nawet kopalną.
          I nie chce już tym znawcą być.

          ***

          A kompostowniki, cóż, są różne.
          Te stacjonarne bezplastikowe górują pojemnością i uniwersalnością.
          Te termo szybkością.
          Ale jak kto pomyśli, na zimę te pierwsze np. presakami obarykaduje
          plus nadłoży, to i przyspiesza rozkład, zimą go nie hamuje. Jak doda
          dżdżownic z Kaliforni - to ho-ho!

          Warunek - do żadnego nie walić nierozdrobnionych resztek ** [No,
          Tato... Coś tu znów nawrzucał?!
          ], a trzy komory darować sobie
          można. I z jednego wtedy przerzucania zawartości, spokojnie, też.
          Warto kompostownik mieć jak najszerszy. Min 1 mb. Mówią, że 1,345687
          metra to jeszcze lepiej. Zimą, opatulony, nie stygnie.
          Mój po zimie się w zawartości zapada o połowę wysokości.

          **/ Zeszłojesienny eksperyment etapu pożerania liści_luzem kosiarką
          do trawy, przed srr... ciepnięciem ich w kompostownik, uważa się za
          pozytywny. I polecalny [Dar! - wrrr!] ...

          Czy tylko ja słyszę to warczenie?
          [Nie!]
          • doroteja_z_brzozy Kompostownik pępuchem;-) 07.04.10, 22:30
            Daro: "Czy tylko ja słyszę to warczenie? [Nie!]"

            tak. ;-)))
          • luiza-w-ogrodzie Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 05:46
            W przeciwienstwie do Dara uwielbiam kompostowanie i przemiane balaganu w
            ogrodowa zywnosc oraz przysiegam na kompostowa biblie Kena Thompsona :o)

            Do naszych kompostownikow ida wszystkie odpady z ogrodu (z wyjatkiem
            zainfekowanych owocow i galezi) oraz niemal wszystkie odpady z domu
            wyprodukowane z roslin (nadmiar papieru gazetowego oraz nienablyszczane kartony
            uzywamy do zagluszania trawy pod sciolkowanie i wyscielania komor kompostowych).

            Galezie, kora oraz duze twarde owoce flame tree sa mielone przed wrzuceniem.
            Inne skladniki "suche" (o duzej zawartosci wegla) jakie wrzucamy to: zuzyta
            sloma z kuwety krolikow, zuzyte siano - sciolka z kurnika, pociete na szmatki
            stare reczniki i ubrania z bawelny, lnu i konopi (glownie skarpety i koszule),
            kawalki przeroznych (niefoliowanych) tektur i papierow, opadle liscie,
            zgniecione w kulki papierowe torebki i rolki po papierze toaletowym i
            papierowych recznikach (w calosci), zuzyte chusteczki do nosa, trociny i resztki
            z drewutni, popiol drzewny z kominka.

            Skladniki "bogate" (o wysokiej zawartosci azotu) to odpadki kuchenne (obierki,
            ugotowane warzywa, skorupki od jajek), kawowe fusy przynoszone z firmowej
            kafejki, skoszona trawa (nasza i sasiadow), swieze liscie i galazki z
            przycietych w ogrodzie roslin, wlosy nasze i zwierzece, pelne papierowe torebki
            z odkurzacza, strzepy ubran welnianych i jedwabnych, wodorosty i jako starter
            posiekane liscie zywokostu lub uryna.

            To wszystko wrzucamy do komor kompostowych zrobionych z metalowych
            galwanizowanych kratownic o pojemnosci okolo 1.2 mtr szesc. wyscielonych po
            bokach gruba tektura. Mamy ich trzy, po napelnieniu jednej zaczynamy druga, w
            miedzyczasie przekompostowana zawartosc pierwszej wrzucam widlami do koncowej,
            trzeciej. Stamtad wyciagam co potrzebuje do nawozenia. Przesiewam tylko jesli
            robie mieszanke doniczkowa albo siewna albo gdy trafie na warstwe majaca duzo
            zle zmielonych kawalkow drewna.

            Osobny, otwarty kompostownik w ksztalcie owalnego ogrodzenia polmetrowej
            wysokosci (dlugi na 2.5, szeroki na 1.5m) sluzy do wrzucania chwastow z
            nasionami, klaczami i cebulkami. Uzywany jest przez kury, ktore skwapliwie w nim
            grzebia, stad nazywamy go "kurzym smietnikiem".

            Jest tez robacza ferma, uzywana glownie do produkcji nawozu dla warzyw:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/kWOMLj5bRxz6GR3ueA.jpg

            Moze sie ta informacja komus przyda. A jesli nie, to przynajmniej pogadalam
            sobie na fascynujacy temat :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
            • kocia_noga Re: Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 08:42
              Poszukam tego Thompsona, ale nurtuje mnie jeszcze inne zagadnienie,
              może będziesz wiedzaiła.
              Nagrode Nobla w dziedzinie ekonomii (nie pamiętam kiedy) dostał
              facet za program dla małych gospodarstw domowych, które miały stać
              się niemal samowystarczalne. Prograsm został wprowadzony w życie
              m.in w Ameryce Pd z bardzo dobrymi rezultatami. Jednym z jego
              elementówq była produkcja kompostu z wszystkiego, jak u
              Ciebie.Służył do tego jakiś oryginalnie skonstruowany kompostownik -
              na czym jego budowa polegała, nie pamiętam (kilka lat temu oglądałaM
              O TYM program w TV), w każdym razie b. łatwo było przerabiać w nim
              kompost - jakieś łopatki do mieszania, młynek, już nie pamiętam.
              Może wiesz coś więcej na ten temat?
              Mogłabym oczywiście poświęcić czas, znaleźć laureatów ekonoimicznego
              Nobla z jakichś ostatnich 30 lat i posprawdzać po kolei, ale wolę
              pójść na łatwiznę :)
              • kocia_noga Re: Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 09:13
                No i siadłam i sprawdziłam noblistów z ekonomii i pokojowych i
                niczego podobnego nie znalazłam, musiało mi się pokręcić z tą
                nagrodą.Szkoda, program był świetny! Małe gospodarstwo wiejskie albo
                nawet przedmiejskie, jakies zwierzęta , ogródek - minimum środków,
                maksimum efektywności, nic się nie marnuje, wymiana sąsiedzka. Samo
                czytanie o tym to czysta przyjemność.
                • doroteja_z_brzozy Re: Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 10:06
                  kocia-noga: "Małe gospodarstwo wiejskie albo nawet przedmiejskie,
                  jakies zwierzęta , ogródek - minimum środków, maksimum efektywności,
                  nic się nie marnuje, wymiana sąsiedzka. Samo czytanie o tym to
                  czysta przyjemność.

                  Witaj Kocia:-) (miło Cię widzieć) :-), bukoliczny pejzaż malujesz,
                  mnie się okrutnie podoba. :-)
                • luiza-w-ogrodzie Nobel dla permakultury! 09.04.10, 11:37
                  Kocia Nogo, to chyba nie byl Nobel. Ale uwazam ze powinni go dostac dwaj
                  Australijczycy, Bill Mollison i David Holmgren, ktorzy opracowali filozofie
                  permakultury. To o czym piszesz, wyglada na ich teorie. W Polsce malo sie o tym
                  jeszcze mowi i pisze. O wiele, wiele wiecej tekstow jest dostepnych po
                  angielsku, zas w Australii mozna pojechac i obejrzec kilka domow i wiosek -
                  komun zaprojektowanych wedlug zasad permakultury (np Melliodora albo Fryer's
                  Forest Ecovillage).

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
                  • kocia_noga Re: Nobel dla permakultury! 09.04.10, 14:49
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Kocia Nogo, to chyba nie byl Nobel. Ale uwazam ze powinni go
                    dostac dwaj
                    > Australijczycy, Bill Mollison i David Holmgren, ktorzy opracowali
                    filozofie
                    > permakultury.
                    To jest TO! A dostali Right Livehood Award zwaną alternatywnym
                    Noblem w 1981 roku, czyli się zgadza. Oglądałam progream o tym
                    b.dawno temu, kto wie, czy nie w latach 80. ale sdtale go pamiętam,
                    tak duże na mnie zrobił qwrażenie.Ja od dziecka marzyłam i
                    famntazjowałam o czymś takim - sposobach dla ubogich ludzi,żeby się
                    mogli wyżywić i zdrowo żyć.A oni własnie coś takiego zrobili.
                    W Polsce znalazłam tylko
                    to
                    .
                    Dziękuję.
            • doroteja_z_brzozy Re: Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 09:55
              Luiza-w_ogrodzie: "...uwielbiam kompostowanie i przemiane balaganu w
              ogrodowa zywnosc oraz przysiegam..."

              Luiz(k)o, wprawdzie nie przysięgam [nie mam na co, a i samo
              przysięganie wydaje misie zbyt... patetyczne ;-)] ale ja też
              lubię kompostowanie i pozostanę przy kilku komorach i przerzucaniu.
              serce raduje widok "przerzucanego". czyż nie? :-)
              Pójdę za radą Dara, żeby większych gałęzi nie wrzucać, bo,
              faktycznie, trudniej jest później poruszyć tę masę.
              Twoje kompostowanie jest fantastyczne i gdybym mieszkała na mojej
              wsi na pewno dużo więcej lądowałoby na górce.
              Fajnie, że odwiedziłaś wątek. :-)
              • luiza-w-ogrodzie Re: Kompostownik rdzeniem ogrodu, absolutnie tak! 09.04.10, 12:30
                doroteja_z_brzozy napisała:

                > ja też
                > lubię kompostowanie i pozostanę przy kilku komorach i przerzucaniu.
                > serce raduje widok "przerzucanego". czyż nie? :-)

                Swoj pozna swojego :o)
                Ano, widok raduje serce gdy macham widlami. A przy okazji wydlubuje tluste
                pedraki dla kur, ktore dostaja szalu na ten widok.

                > Twoje kompostowanie jest fantastyczne i gdybym mieszkała na mojej
                > wsi na pewno dużo więcej lądowałoby na górce.
                > Fajnie, że odwiedziłaś wątek. :-)

                Dzienks :o) Powinnam jeszcze dowiedzic moj watek na fotoforum, ale dzis sie juz
                nie wyrobie...

                Do nastepnego!
                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                się. Całe życie? Załóż ogród...
            • alfa36 Zakopywanie "resztek" 18.11.10, 11:29
              Kompostownik w planach, poki co dzialka nie jest zagospodarowana, więc postanowilam zakopywac resztki (obierki, fusy, itp). Na dzialke wiosną bedzie nawożona ziemia. Czy ja dobrze robię? Czy zakopywanie resztek to nie jest dobry pomysl?
              • yoma Re: Zakopywanie "resztek" 18.11.10, 16:30
                Będziesz miała w tym miejscu kawałek pięknie użyźnionej ziemi :)

                Kompostownika nie musisz zakładać w skrzyni, możesz już teraz te resztki pięknie składać w pryzmę. Znaczy robić mniej więcej to, co robisz, tylko produkując górkę, nie dołek.
                • wrexham Re: Zakopywanie "resztek" 22.11.10, 09:21
                  ja tych pryzm sie boje troche bo u mnie dookola łąki i chwasty sie legna w ilosciach po prostu rekordowych; mialabym najbardziej zielona gorke z mozliwych, a przeciez nie o to chodzi, zeby chwastom dobrze robic szczegolnie, ze mi rosna takie z wielgachnymi lekko karbowanymi liscmi, korzenie maja drobne w zwartych duzych kepach - wyrwac nie sposob; do tego wszedobylski perz - jak mi sie zalegnie na pryzmie to koniec...
        • hbinko Re: Ad zaiglania kompostownika 19.11.10, 09:37
          witam, podepnę się z pytaniem: czy popiół z pieca kaflowego (drzewo+węgiel) można wysypać do kompostu, albo wprost na działkę? Wiem, że popiół z drzewa tak, ale czy z węgla?
          • yoma Re: Ad zaiglania kompostownika 19.11.10, 12:31
            Do kompostu można, co do działki, to ten popiołożużel po węglu taki jakiś mało estetyczny, przynajmniej u mnie :)
            • hbinko Re: Ad zaiglania kompostownika 19.11.10, 12:54
              właśnie nie ma żadnego żużla: sam popielaty pył, gdyby chciało mi się podmuchać na ten popiół, to właściwie nic by nie zostało, tak więc pytanie, czy taki popiół użyźni glebę?
              • yoma Re: Ad zaiglania kompostownika 19.11.10, 13:30
                IMHO można, tylko niech kto mądry powie, czy toto zakwasza, czy wręcz przeciwnie. Bo nigdy nie pamiętam.
                • kasiek-kd Re: Ad zaiglania kompostownika 22.11.10, 15:28
                  popiół zawiera dużo Siarki,
                  wiec trzeba dodawac go z umiarem, żeby nie zaburzyc proporcji pierwiastków w kompocie
    • yoma Re: kompostownik 07.04.10, 18:57
      Igły sosnowe butwieją... i butwieją.... i butwieją...
      • dar61 Ad odgłos w prochuś_się_obracania 07.04.10, 21:23
        Ale było o modrzewiowych, nie, {Yomo}?

        U nas sosnowe zmiatam, zwiadram i sru, tam tego, owego, w las!

        A tam leżą długo, w piękną postać mrowiska spiętrzone.
        Jak sąsiadce, nierozpoznaną przez Dara, ścieżynkę spacerną, igłami z
        garażowego daszku zgarniętymi usłałem, to instrukcyją tego
        zabraniającą oberwałem.

        Ale Dar pojętny. Raz mu powiedzieć, by nie rzucał lub nie gardłował
        za dużo a on już [KLIK]
    • wieshniak Re: kompostownik 07.04.10, 21:16
      marionaud_1 napisała:
      > do doświadczonych ogrodników: czy do kompostownika można wrzucać to,
      > co spadnie z iglaków?

      Wpisz do wyszukiwarki dwa słowa: kompostowanie igliwia
      • marionaud_1 Re: kompostownik 07.04.10, 21:36
        Dzięki za porady. To już trochę mądrzejsza jestem.
        • effi007 Re: kompostownik 08.04.10, 07:27
          o kompostowaniu są sterty teorii, ale można tez podchodzić do tematu
          na leniwca - wrzucać wszystko, z wyjątkiem mięsa może :) nie wrzucać
          zbyt grubych warstw pokosu trawy, nie wrzucać niektórych chwastów,
          co sie potem mnożą zajadle np. taka gwiazdnica
          www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/stellaria-media-kurcze/
          igły, ścinki zimozielonych jak najbardziej
          i zostawić resztę naturze. bez harówki z przerzucaniem.
          bo przecież ogród to ma przyjemność i relaks tak?


          • szadoka Re: kompostownik 08.04.10, 08:41
            U mnie na komposcie laduja prawie wszystkie resztki kuchenne ( poza
            tluszczem i miesem, chociaz sojki byly zachwycone pasztetem).
            Kompostuje tez rurki z papieru toaletowego , reczniki papierowe.
            Czerstwy albo lekko zakwitniety chleb rowniez. Czesc zjadaja
            ptaszyska reszta sie rozklada. Latem trawa, przekladana sianem (
            czesc trawy zostawiam na trawniku i potem taka podsuszona na
            kompost. Igly sosnowe robia za sciolke pod borowkami a reszta do
            ogniska. Szyszki zbieramy i tesciowa ma czym rozpalac w piecu.
            • doroteja_z_brzozy Re: kompostownik 08.04.10, 19:37
              szadoka: "Szyszki zbieramy i tesciowa ma czym rozpalac w piecu"

              oj, jaka szkoda! szyszki świetnie wyglądają zamiast kory na
              włókninie (kiedy jest ich grubo):-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: kompostownik 09.04.10, 04:21
      Wrzucaj smialo igly, ale mieszaj je z mokrymi skladnikami: kuchennymi resztkami roslinnego pochodzenia, skoszona trawa, fusami z kawy z lokalnej kafejki. Taki kompost bedzie kwasny wiec jesli chcesz uzywac go pod rosliny nie lubiace kwasowosci, dodaj wapna do kompostujacej sie mieszanki.

      Wszystkim amatorom kompostowania wladajacym angielskim lub niemieckim polecam ksiazke "Compost. The natural way to make food for your garden" autorstwa Kennetha Thompsona.

      https://theboxpop.files.wordpress.com/2009/05/compost-book1.jpg

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • deerzet Myślmy globalnie, działajmy* lokalnie 09.04.10, 11:04
      Ileż marnuje nam się składników, wartych skompostowania w domu!

      Kto nie zna, co to jest */
      sucha ubikacja
      - jaką jest kolumna u góry zwieńczona sedesem, z podstawą w
      piwnicy domu na kształt mega-kompostownika - ten niech ją sobie
      założy.

      Dziwne, że ten typ totalnej ekologii w domu i zagrodzie
      nam wymarł. Zdaje się, po wprowadzeniu spłuczki. Może
      nawet już w czasach Cloaca Magna. A na pewno, kiedy zainteresował
      się tym pewien minister polski.
      • mysza54 Fusy? 28.11.10, 09:48
        .Po co chodzic do sieciowej kawiarenki po fusy? Maja cos w sobie wyjatkowogo dla kompostu? Pytam, bo mam ekspres i fusy wywalam do kosza.
        • deerzet Re: Fusy? 28.11.10, 15:46
          {mysza54}, tajemniczo:

          ...Po co chodzić do sieciowej kawiarenki po fusy?...
          Nie wiadomo dokładnie po co, ale nie ma co oczekiwać logiki od uzależnionych kofeinistów.

          ...Mają coś w sobie wyjątkowego dla kompostu?...
          Fusy? Nie.

          ...Pytam, bo mam ekspres...
          Gratulacje.

          ...i fusy wywalam do kosza...
          Marnotrawstwo [dla uzależnionych od zieloności]...
          • mysza54 Re: Fusy? 28.11.10, 20:05
            Dzięki za gratulacje, odwdzieczylabym sie takowymi ale nie wiem za co, no moze jednak za odpowiedz:)
            • deerzet Protofusy teiną wzdęte. 28.11.10, 21:36
              Szanownej {Myszy} i poprzednia, półżartem porada, i teraźniejsza, śmiertelnie powaźna - brzmi tak samo:
              fusy, filtr po fusach - jak i sama kawa nie zaparzona - to świetne nadzienie do kompostu.
              Byle ją/ go/ ją zmieszać z czymś innym.
              Inaczej - będzie trudno odpowiadać za dziwne zachowania nasyconych kofeiną dżdżownic, prosionków lubo pierwotniaków, też tych w dużej odległości od składowiska kompostowego.

              Dla jasności tematu - ja pijam rzadko, a właściwie dosypuję kawy mielonej do ciast, kaszek plus muesli, bo domownicy kupują jej dużo, a nie piją. I ona przeterminowywowywuje się.
              Chyba sknera jestem.
              Albo chronię te prosionki.

              PS. Mam składy herbaty marki Popularna, jeszcze z czasów terroru deputatowego. Dużo jej pobdarowywałem już.
              Oczekuję propozycji jej utylizacji.
              • mirzan Re: Protofusy teiną wzdęte. 28.11.10, 23:00
                > PS. Mam składy herbaty marki Popularna, jeszcze z czasów terroru deputat
                > owego. Dużo jej pobdarowywałem już.
                > Oczekuję propozycji jej utylizacji.

                Myślę nad tym.masz może pierwszorzędną Ulung albo jeszcze lepszą Madras?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja