Dodaj do ulubionych

Niechciany gość..... lis

28.07.10, 11:18
Witam
od jakiegoś czasu odwiedza nas regularnie dziki młody lisek. Zazwyczaj
przychodzi po zmroku ok godz 22, ale widziałam go już też o 19.
Przychodzi na ogród blisko, na parę metrów od ludzi, szuka jedzenia (wyjada
kocie chrupki), myszkuje na tarasie w domu. Wystraszony trochę zmyka a potem
wraca. Choć nie boi się ludzi to nie wygląda na wściekłego - raczej nauczył
się że nic mu nie grozi.
I co tu z nim zrobić??? Jeśli się rozchoruje to tez będzie przychodzić a wtedy
strach nam zajrzy w oczy..... Może zgłosić do leśniczówki? Co sądzicie? Może
go złapią i wywiozą gdzieś dalej do lasu?
Obserwuj wątek
    • bakali Re: Niechciany gość..... lis 28.07.10, 11:52
      A dlaczego nie chcesz żeby przychodził? Wizja wściekłych lisów to relikt. Od
      kilkunastu lat lisy sa regularnie szczepione przeciwko wściekliźnie przez
      zrzucanie kostek ze szczepionką i wścieklizna wśród nich to naprawdę rzadkość.
      Jest ich teraz dzięki tej akcji wręcz za dużo, bo wścieklizna była formą
      naturalnej selekcji. Poczytaj sobie o tym w internecie. Dorosły lis jest
      wielkości średniego psa, nie zrobi krzywdy nikomu poza gryzoniami czy mniejszymi
      ptakami. Nic Ci z jego strony nie grozi.
      Jest młody, głodny, to przychodzi tam gdzie może coś znaleźć do jedzenia. Można
      go karmić kocią lub psią karmą. Po prostu go nie oswajaj, tylko pomóż przetrwać
      (niech sobie sam poluje, ale np. wystaw mu miskę z wodą w upał), a kiedy
      dorośnie w głowie będą mu lisice i przestanie przychodzić.
      • lellapolella Re: Niechciany gość..... lis 28.07.10, 15:25
        zastanawiałam się nad tym i przyznam, że wizja lisa w obejściu wcale by mnie nie
        kręciła... Faktycznie, szczepionki przeciw wściekliźnie są zrzucane wszędzie,
        sama znalazłam jedną w ogrodzie;-)Ale jeśli ktoś ma dzieci i zwierzaki i tak
        raczej będzie drżał a przynajmniej analizował zachowanie liska. Zgłoszenie do
        leśniczówki to, moim zdaniem, niewypał, bo leśniczy zajmuje się lasem, a od
        zwierząt są koła łowieckie, w ostateczności leśniczy zgłosi to w podobnym kole i
        jeśli komuś się zdaje, że chłopcy odłożą swoje wypasione sztucery i przyjadą
        ratować zwierzaka to gratuluję świeżego spojrzenia na polską rzeczywistość.
        Moim zdaniem, najlepiej płoszyć liska, kiedy się pojawi, niech się chłopaczyna
        nie przyzwyczaja, ze przy ludziach jest bezpiecznie, to mu tylko w przyszłości
        może wyjść na dobre.
    • korelia72 Re: Niechciany gość..... lis 03.08.10, 11:54
      my mamy całą rodzinę lisów za płotem.....
      miałam nadzieję, ze jak wokół zaczną się budowy to może się wyprowadzą, ale nie przeszkadza im to jakoś specjalnie, może jak się wprowadzi więcej ludzi
      są plusy i minusy,
      -fajnie jest popatrzeć jak baraszkują na drodze zazwyczaj rano lub wieczorem, albo wieczorem świecą oczy w reflektorach, nie mają jedzenia na zewnątrz, za to woda się zdarza bo zbieram deszczówkę
      -śmieszne zdarzenie jak byłam z psem na spacerze, nagle słyszę szczekanie małego psa na ścieżce(nasz jest spory),nasz brytan stanął jak wryty i tylko patrzył (z reguły leci się przywitać), kiedy doszłam okazało się ze na środku drogi stoi lis i szczeka na naszego, przez myśl mi nie przeszło ze lis szczeka
      -mniej miło było jak pies złapał zapalenie skóry, pierwsze pytanie weterynarza-czy chodzimy do lasu, bo to najczęściej lisia choroba
      -po za tym łobuzują-notorycznie kradły moje klapki i crocsy zostawione np po podlewaniu na zewnątrz, z reguły roznosiły po ogrodzie, ostatnio jednego crocsa znalazłam zablokowanego pod płotem, ale drugi przepadł - nasz pies znalazł go przy lisich norach jakieś 150m od domu(oczywiście teraz już chowam)


      • dar61 Z lisim... 03.08.10, 12:46
        A u mnie tylko jelenie, sarny, jenot, dziki, trochę ptaków, żadnych
        kur, żadnych lisów...
        I wszystko zjadamy na bieżąco ;)

        ...crocs znalazłam zablokowany pod płotem, ale drugi przepadł ...


        Z lisim uśmieszkiem zakłopotania dopytuję się - cóż to takiego ten
        kroks?
        • korelia72 Re: Z lisim... 04.08.10, 17:01
          kroksy to takie jakby gumowe szerokie chodaki z wywietrznikami :)

          jakiś czas temu zaobserwowaliśmy ptaki żółte jak papugi i wyszło nam ze to wilgi:)
          • dar61 Bez lisiego... 04.08.10, 21:42
            A! Zdaje się, że takie
            już mamy :)

            Warto wilg też słuchać. Mają nam więcej o wilgoci do powiedzenia,
            niż skrzek papug.
    • princesswhitewolf Re: Niechciany gość..... lis 04.08.10, 21:42
      Nie moge zrozumiec jak mozna zachecac do ignorowania problemu lisa. W UK niedawno lis wlazl do domu i pogryzl 2 paromiesieczne dziewczynki. Prosze tutaj poczytac=> wiadomosci.onet.pl/2180925,28350,wiadomosceu.html
      Jak najbardziej nalezy uwazac na lisy i sluszym jest autorko watku ze sie niepokoisz. Listy slyna z utrupiania kur gesi itd. Lisy potrafia rozwalic worki ze smieciami i siac mase zniszczenia. A juz nie wspomne jak halasuja w nocy wyjac i piszczac i ze roznosza choroby
      • bakali Re: Niechciany gość..... lis 05.08.10, 09:52
        A koty bez powodu rzucają się na niemowlęta i wydrapują im oczy...
        Każde dzikie zwierzę to dzikie zwierzę, dziki też są bardzo niebezpieczne, a
        podchodzą do ludzi częściej niż lis. Ale przeciez taki zwierzak nie myśli sobie
        "pójdę do ludzi i zrobię im krzywde". Nie w samej jego obecności jest
        zagrożenie, ale wszystko zależy od tego co się z tym zrobi. Jesli ktoś będzie
        dokarmiał zwierzęta, wiadomo, że będa przychodzić codziennie. Mieszkamy coraz
        bliżej lasów, dzikich łak, nic więc dziwnego, że się pojawiają blisko domów,
        przeciez wchodzimy na ich terytorium. Ale nie można od razu wpadać w psychozę.
        Zwierzeta boją się nas bardziej niż my ich, bo my je znamy, a one nas nie, nie w
        ich interesie jest przecież przychodzenie do człowieka.
        • kanga_roo Re: Niechciany gość..... lis 06.08.10, 13:36
          proponuję przestawić wyżej kocie żarcie :-)
          u mnie kocie chrupki wyjada jeż. ale ja go lubię. natomiast łąkę
          podskubuja sarny, i tu już gorzej, bo wchodzą na działkę i nie umieją
          wyjść. co do lisa, może pomogłoby uszczelnienie ogrodzenia? albo
          psikanie przy płocie takim odstraszaczem na psy i koty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka