13.09.10, 10:58
Mam "poletko" truskawek, część pięknych, wielkich, ale już trzyletnich, reszta takie sobie. Chciałabym przepikować od tych wielkich sadzonki, ale podobno najlepsze sadzonki są z jednorocznych, a może jednak ... Co o tym sądzicie Wy - specjalistki?
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: truskawki 13.09.10, 17:27
      {Hbinko}, niepewnie:

      ...podobno najlepsze sadzonki są z jednorocznych...

      Podobno Lech - nie chwaląc się - odrzekł, że w jego familii on też był beniaminkiem...
      ;-)

      Niech nie wierzy {Hbinko'a} i sama sprawdzi.
      Na trzech truskawkowych poletkach.
      I jednym kontrolnym, puszczonym na żywioł, ale dla wygody [nie wrastają tam w plandeką odrosty] oplandekowanej.
      • hbinko Re: truskawki 14.09.10, 07:57
        Wy tu dworujecie, a ja mam dylemat. Wykopując 3-letnie krzaczki, niektóre popuszczały szczepki, ale one miały jakieś dłuugie łodyżki, a listki jakby bledsze niż te od jednorocznych i dwuletnich. No może "poletko" to za dużo powiedziane (dlatego w cudzysłowiu), jakie plandeki, bez przesady, pozdrawiam
        • yoma Re: truskawki 14.09.10, 09:07
          Powiem tak. Nie będę udawać mądrej, bo się nie znam, ale jak u siebie pod jabłonią w konwaliach znalazłam zabiedzone truskawki, które nie wiem, kto wetknął i od ilu lat tam wegetowały, i wykopałam parę i wsadziłam w słońcu, to one raz: dały plon znakomity i smaczny, dwa: powypuszczały dłuuuugie wąsy i coś czuję, że najbardziej uporczywym chwastem w przyszłym roku będzie truskawka. Morał: wieloletność nie ma znaczenia dla żywotności, dobre miejsce się liczy.

          Wetknij te rozmnóżki, a co ci zależy. Będzie źle, to zlikwidujesz.
        • dar61 Ad truskawek maniery 14.09.10, 11:02
          {Hbinko}, smutno:

          ...Wy tu dworujecie...

          Ależ tylko próbuję brać problem na wesoło!

          ...a ja mam dylemat. Wykopując 3-letnie krzaczki, niektóre popuszczały szczepki, ale one miały jakieś dłuugie łodyżki, a listki jakby bledsze niż te od jednorocznych i dwuletnich...

          Taka zmienność nie ma większego znaczenia, bo truskawka nie ma dużych glebowych wymagań, może rosnąć marnie na marnym stanowisku, czy zasuszona, a na optymalnym pokaże, co ma najlepszego w genach.

          ...No może "poletko" to za dużo powiedziane...

          Każdy z nas zaczynał od mniskali.

          ...jakie plandeki, bez przesady...

          Plandeka zastępujaca ściółkowanie, plewienie, ograniczająca podlewanie, przesuszanie się gleby, mnożenie się "w wąsy" [w razie potrzeby mnożą się brzeżne, a środkowym można podstawić latem spodki z ziemią do szybszego ukorzenienia odrostów], jest już niedroga - świetna rzecz, polecam!

          Nie żartuję z tematu mnożenia bytów truskawek, Szanowna {Hbinko}.
          Mam takie egzemplarze, które nie chcą zakwitnąć, a wspaniale monożą się wyłącznie w "wąsy" - warto więc samej sprawdzić, jakie mają "zamiary"...
          Te spośród moich, które tworzą smakowite, soplowate - podobne do pramatek, poziomek, owoce - to wręcz zaznaczam znacznikiem i te sadzę "w ciągu dalszym", bo cenię je bardziej, niż ponowoczesne mutanty wysokoplenne, acz mniej smaczne.

          ...pozdrawiam...

          Nawzajem.
          Miłych eksperymentów!
          I smaków!
          • hbinko Re: Ad truskawek maniery 14.09.10, 14:46
            oj wiem, że dar chce na wesoło, a mnie nie do śmiechu, a i tak po ptokach-wykopałam, wywaliłam,; a z plandeką (20 mx3m)?-i tak zapłaciłam za przyczepkę obornika stówę...
            • lellapolella Re: Ad truskawek maniery 14.09.10, 15:31
              hbinko napisała:
              tak zapłaciłam za przyczepkę oborni
              > ka stówę...
              tak g. chodzi, niestety:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka