WRÓBLE

02.03.02, 16:45
Co stało się z tymi jednymi z popularniejszych ptaków mojej młodości? Kiedyś
były dosłownie wszędzie!! Ze szkoły wracałem zawsze wzdłuż ćwierkającego
żywopłotu. Mieszkam w jednym z większych warszawskich osiedli i jedynie od
czasu do czasu udaje mi się wypatrzeć malutkie stadka tych niewielkich
przesympatycznych, moich ulubionych ptaszków. Innych gatunków jest wbród:
gawrony, sroki, szpaki, wrony siwe, kawki, no i oczywiście wszechobecne
gołębie... A ćwierkających wróbli ani widu, ani słychu. Co im zaczęło u nas
przeszkadzać? Robert
    • ptasiara_katula Re: WRÓBLE 03.03.02, 09:16
      Witaj Robert
      Myślę, że nie jest az tak źle, ale piszę to na bazie swojego podwórka.
      Nadmienię tylko, że mieszkam na wsi, bo być może to istotna informacja dla znalezienia przyczyny tego, co też może wróblom przeszkadzać w dużych miastach.
      Ja ciągle mam ćwierkający żywopłot, ba ćwierkające pnącza na ścianach i walkę na strychu (to stary poniemiecki dom) o miejsca na gniazda. Walczą oczywiście nie ze mną tylko między sobą. Mnie nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, bardzo się cieszę, że są.
      Także w miasteczku nieopodal nie ma kłopotu ze spotkaniem tych przesympatycznych ptaszków. Ja w dodatku uważam, że wróble i mazurki, ich bardzo bliscy przecież kuzyni, są bardzo ładni.
      Aczkolwiek zgadzam się z tym, że jest ich zdecydowanie mniej niż kiedys. Przy moim karmniku więcej jest sikorek i dzwońców, dopiero potem mazurki, a najmniej jest zwyczajnych wróbli, ale to wynika z ich preferencji i podziału terytoriów. Mazurki wolą środowiska naturalne i zbliżone do naturalnego, wróble łatwiej przystosowały sie do warunków miejskich.
      Może tak było kiedyś, a teraz w dużych miastach jest dla nich zbyt dużo hałasu, harmidru, samochodów, spalin, może nie mają gdzie zakładać gniazd?
      U mnie na szczeście są i mam nadzieję,że tak będzie już zawsze
      Zresztą regularnie zasiedlają dwie z trzech budek lęgowych w moim ogrodzie.

      Pozdrawiam serdecznie
      Katula
      • tula Re: WRÓBLE 03.03.02, 15:10
        Kochani!

        Wlasnie o tych wrobelkach chcialam tez napomnac.

        Ja mieszkam w nieduzym bo ok 130.000 tysiecznym miescie. Przewazaja tu domki i
        niskie zabudowanie, ale centrum to bardziej bloki i kamienice. Sa tu gory,
        lasy i morze. W dzielnicy gdzie stoi moj dom jest mieszany las z przewaga sosen
        i swierkow.

        W miescie sa wrobelki, a u mnie te 10 km dalej nie ma. Tak jak te "zwykle"
        miejskie golebie ktore sa w centrum a tu nie.
        Moj karmik odwiedza duzo innych ptaszkow, ale wrobli brak. Troche mnie to
        zaczelo zastanawiac, dlaczego tak jest, bo zawsze uwazalam ze one
        sa "wszedzie".
        Ale moze to ma do czynienia z tym podzialem terytori.

        Pozdrawiam

        tula

        • ptasiara_katula Re: WRÓBLE 03.03.02, 18:06
          Witajcie
          Tulka, nie wiem w której części Norwegii mieszkasz dokładnie, bo mazurek , ten który woli dalej od ludzi, według mojej wiedzy wystepuje tylko na południowych krańcach Norwegii.
          Wróbel, ten nieodłączny kiedys towarzysz ludzi, powinien być w całej Norwegii, ale zgodnie z jego zwyczajami przede wszystkim w mieście.
          W pierwszym odruchu miałam Ci nawet napisać, że przy karmniku powinny być mazurki, ale sprawdziłam i z tego wynikałoby, że rzeczywiście, przy Twoim karmniku wróbel to rarytas.
          Pozdrawiam bardzo serdecznie
          Katula
          • piasia Re: WRÓBLE 04.03.02, 06:19
            Pełna nazwa tego ćwierkacza, o którym piszecie, to wróbel domowy. To wyjaśnia
            wiele - wróbel jest tam, gdzie jest dużo ludzi, gdzie przetrwa zimą, gdzie ktoś
            litościwy (Katula, Tula, Malwa i in.) wysypie trochę kaszy i okruchów ;-)

            W mojej przemysłowej, starej dzielnicy jest tego pierzastego tałatajstwa pod
            dostatkiem :-)
            Ostatnio przy karmniku zaczęły mi się bić szpaki - wrzask, fruwanie, dzioby idą
            w ruch. Wtedy wróble frrrrrr na pobliskie krzaki i czekają na swoją kolej,
            bezstresowo.
            Bardzo je lubię. Kochane, wierne cwaniaki.

            Przed chwilą kolega mi opowiedział swoją poranną przygodę z ptakiem - szedł do
            pracy, nagle coś go uderzyło w nogę - i odskoczyło. Podszedł bliżej, a to "coś"
            frr i uciekło. Kos albo szpak, ale prędzej kos, bo szpaki o 5-ej rano te
            jeszcze chyba śpią.
            Ciemno było i zderzył się z moim kolegą!
            Albo zapił gdzieś... ;-)
            • tula Re: WRÓBLE 04.03.02, 21:37
              Hei Katulko i Piasiu!

              Ja mieszkam w Trondheim, w srodkowej Norwegi.

              Te wroblasy sa jednak bardzo miejskie i widocznie im zgielk i tlumy ludzi nie
              przeszkadzaja, a wrecz jest to to czego szukaja. Na rynku ich pelno, oczywiscie
              w towarzystwie golebi. I tak jak piszecie sa to takie cierpliwe madralki i
              zawsze cos z rzuconych okruszkow dla siebie wygospodarza.

              Widocznie mieszkam za "prowincjonalnie" dla nich, ale i tak przepadam za nimi.
              I zawsze mam dla nich cos dobrego jak rzadko "zawierusze" sie do centrum.

              Pozdrawiam

              Tula
    • jerzy.wozniak Re: WRÓBLE 08.03.02, 23:19
      Dziwię się, że zadajecie tak proste pytania. Ptaki są tam gdzie maja jedzenie i
      warunki do zakładania gniazd. Wróbel gnieździ się w szczelinach murów, pod
      żaluzjami okien, przy okiennicach występach muru i w tym podobnych miejscach.
      Często tez zasiedlają budki lęgowe wyganiając z nich poprzednich lokatorów.
      Czasami budują gniazda dziwadła na drzewach. Przypominają one niechlujnie
      splecione snopki siana. Ale tak naprawdę to nowoczesne budownictwo o gładkich
      ścianach przyczyna się do coraz rzadszego występowania takich ptaków jak
      wróble, kopciuszki czy jaskółki. Nie znajdują one w miastach miejsc łęgowych, a
      często ich gniazda są niszczone lub zamurowywane. Obecnie wiele wróbli
      odkryło ,metodę przebicia cienkich warstwy tynku elewacyjnego i robią gniazda w
      styropianie ocieplającym domy.
      Są to bowiem ptaki szybko się uczące i przystosowujące do nowych zmieniających
      się warunków otoczenia.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • ptasiara_katula Re: WRÓBLE 10.03.02, 16:55
        Witam
        Jurek, podobno nie ma złych pytań

        Myślę, że dla nas wszystkich jest logiczne, że poszczególne gatunki zwierzat, a więc nie tylko ptaków występują tam gdzie mają warunki do tego.
        Chodzi nam o problem wróbli w innym aspekcie.
        Kiedyś rzeczywiście w miastach było ich zdecydowanie więcej. Nie wiedziałam, że az tak zmieniły się warunki, że ich liczba tak bardzo się zmniejszyła.
        Ba, pewnym sygnałem dla mnie były wyniki liczenia populacjiz okazji światowych dni ptaków. Pierwszym zaskoczeniem był fakt, iż wróble były w ogóle liczone, drugim ich liczba.

        Myślałam,że gatunki zwane "vulgaris" są najmniej zagrożone, ale na podstawie wróbla widać, że to niekoniecznie prawda.

        Pozdrawiam
        Katula
Pełna wersja