Dodaj do ulubionych

Słoneczniki

02.03.12, 09:48
Bardzo mi się te kwiaty podobają i postanowiłam w tym roku posiac je w różnych częściach mojej działki. Czy te kwiaty są łatwe w uprawie? Czy wymagają jakichś specjalnych miejsc?Nie wiedziałam, że jest ich taka różnorodność:) Kupiłam z 5 rodzajów i teraz myślę usilnie jak i gdzie je wysiewać.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Słoneczniki 02.03.12, 10:09
      Słońce i żyzna gleba, żarłoki są.
      • bakali Re: Słoneczniki 02.03.12, 10:44
        I wody sporo, bo korzenie mocno rozłożyste.
        • leeliana Re: Słoneczniki 02.03.12, 14:15
          Co robicie, żeby się nie kładły, zwłaszcza te wysokie, z jadalnymi nasionami?
          • yoma Re: Słoneczniki 02.03.12, 14:27
            Wbijamy kijek i podwiązujemy :) Poważnie.
            • leeliana Re: Słoneczniki 02.03.12, 14:43
              To ja musiałabym słupy telegraficzne, zwykłe kijki bambusowe albo leszczynowe to moje słoneczniki mają w głębokim... Ostatniego lata osiągnęły stan naturalnego pochylenia z wdziękiem prezentując kwiaty tuż nad natką pietruszki. Kijki pochylały się wraz z nimi.
              • bakali Re: Słoneczniki 02.03.12, 14:48
                Najlepiej wbic stalowe pręty, dojrzałe słoneczniki są ciężkie i bardzo wysokie. Patyki mogą ich nie utrzymać.
                • jolantas1955 Re: Słoneczniki 02.03.12, 18:42
                  A jak posieję pod płotem, to przeciez mogę przywiązać do niego? Z tymi karłowatymi takiego problemu chyba nie ma?
                  • yoma Re: Słoneczniki 02.03.12, 19:13
                    Płotu chyba nie wyrwą, o ile na fundamencie :)
          • dar61 Re: Słoneczniki 02.03.12, 23:28
            Siać głębiej warto. I baaardzo wcześnie, ryzykując chłody kwietniowe [zawsze można siać w kilku rzutach, któryś trafi w pogodę - samosiewy * sikorze kielkują mi później, ale u mnie zmrozowisko - kto tego nie ma , możę ryzykowac siew jesienny].
            Siew na moich piaskach - tak na 5 cm w głąb. Ale nasiona na 1 noc moczę, potem pozostawiam do skiełkowania. Jak nie mam czasu [spóźniony siew], to te namoczone sieję w kilka sztuk w wydziubany pikownikiem ten 5-cm dołek - zawsze się choć jeden przebije.
            Korzenie wtedy są masywniejsze i głębsze.

            Przy początku cyklu nawożenia potrafiły w rok sposobny moje słoneczniki jadalne napiaskowe dorastać do 4 [czterech] metrów wysokości. Mierzyłem z sąsiadem, bo nie wierzył!

            Zdarzają mi się wykroty słoneczników tych o najdorodniejszych tarczach wielokwiatu - ale chyba w związku z przesuszniem u mnie gleby w czas mojej dłuższej nieobecności. Podlewanie?

            */ Większy kłopot mam z sikorzym wyjadaniem nasion - sposoby ochrony już pominę, mam ich kilka.
            • ciociaklementyna Re: Słoneczniki 03.03.12, 01:12
              dar61 napisał:

              > ... potrafiły w rok sposobny moje słoneczniki jadalne
              > napiaskowe dorastać do 4 [czterech] metrów wysokości. Mierzyłem z sąsiadem, bo
              > nie wierzył!

              Ja też takie miałam - na oko, bo nie mierzyłam. Ale ludzie zadzierali głowy i kręcili nimi z niedowierzaniem.
              Natomiast nigdy nie miałam problemu z ich przechylaniem. Może dlatego, że ziemia u mnie dość mocno gliniasta i trzyma. A o podlewaniu słoneczników nigdy nie pomyślałam. No, jak cały ogródek podlewam, to i słoneczniki swoją porcję dostają, ale żeby specjalnie???

              Zjeść mi się prawie nigdy nie udało, bo wiewiórki wyżerają wszystko, zanim ziarnka dojrzeją wystarczająco na ludzkie potrzeby. Więc traktuję je jako kwiaty i tylko cieszę oczy.
              ck
              • dar61 Słoneczniki podpazurzane 03.03.12, 10:19
                {Ciociaklementyna}:

                ... o podlewaniu słoneczników nigdy nie pomyślałam. No, jak cały ogródek podlewam, to i słoneczniki swoją porcję dostają, ale żeby specjalnie ...

                Jak wyjeżdżałem na dłuzej, to spulchniałem wszędzie, gdzie pazurami mogłem sięgnąć. Sposób ten opatentowałem i na spowolnienie kiełkowania chwastów, i na nieparowanie wody z gruntu, i na zmuszenie zasiewów, by radziły sobie same [podlewam punktowo, nigdy pa wsiem].
                Jak było gorące lato, to czasem moje piaski jednak schły bez podlewania dość głęboko i robiła się z tego plaża z kopnym gruntem - może to potem osłabiało zakotwienie słonecznikom?

                ... wiewiórki wyżerają wszystko ...

                Kota Acance trzeba w ogrodzie na stałe!
                Moja rezydentka do tutejszych, choć rzeczywiście dość rzadkich, wizyt wiewiórek chadzała z rewizytą, bo była dość znudzona w naszej głuszy, na kocury nieczuła [szczepienia anty] - to była jej jedna z niewielu atrakcji.
                Mamy wokół z dziesięć resztek starodrzewia sosnowego [pod 200 lat mają, liczyłem słoje na jednej, kiedy trzeba było ją ściąć], wokół morze innych młodziaków młodników, to przychodzą do nas z b. daleka wiewióry. Inne stwory też - stąd mój pojnik, paśnik, lizawka - i prawie na stałe luneta na statywie, dyżurująca na parapecie.
                Plusy i minusy,z przewagą tych pierwszych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka