Dodaj do ulubionych

Czy "Ledóchowska"

13.06.04, 09:25
wytrzyma w pojemniku? Mam duży taras słoneczno-cienisty i zachorowałam na
powojniki. Przeczytałam, co piszecie o tym i wniosek jest taki, że może się
udać a nie musi. Nie ma reguły. Wspominacie coś o czarach, a ja nie mogłam
tego znaleźć. Rzucicie jakąś linką albo radą?
W sklepie z interesujących mnie kolorów są tylko Rouge cardinal,
Jan Paweł II i M.U.Ledóchowska. A tak nawiasem to po przeglądnięciu stronki
clematisowej apetyt mam wielki. Czy te wszystkie rodzaje (np. z grupy
antragene lub integrifolia) można gdzieś dostać (Krak), albo np. wysylkowo?
Czy mam se dać na wstrzymanie?
Obserwuj wątek
    • youlla Re: Czy "Ledóchowska" 18.06.04, 19:47
      Spokojnie, nie odpowiadajcie wszyscy naraz!
      Tak czy siak kupiłam te powojniki. To się musiało tak skończyć.
      • malgoska1976 Ciekawa strona o powojnikach 18.06.04, 20:09
        Podaje ciekawa strone o powojnikach www.powojnik.pl.Znajdziesz tam duzo
        pozytecznych informacji i fotografie przeroznych odmian.W moim ogrodzie mam
        powojnika "Jana Pawla II" oraz "Polish Spirit".Ten ostatni rosnie jak na
        drozdzach,ma 2 lata i kwitnie bardzo,bardzo obficie.Przymierzam sie kupic
        jeszcze "Nelly Moser"ktory ma sliczne jaskrawe kolory.Pozdrawiam!!!
        • youlla Re: Ciekawa strona o powojnikach 18.06.04, 20:43
          >Nelly Moser"ktory ma sliczne jaskrawe kolory

          Rzeczywiście Nelly cudna, ale ten twój Polish Spirit to mnie kusi. Zobaczę jak
          mi pójdzie z tymi co już mam i się obaczy w przyszłym roku.
          Pozdr
          • venus22 Re: Ciekawa strona o powojnikach 21.06.04, 02:04
            Ja mialam jakis klematis (chyba President)w sredniej doniczce - z braku laku,
            po przeprowadzce,
            przez dwa lata nie mialam czasu go przesadzic, i rosl, i kwitl tak czy siak.
            Teraz wsadzilam go skrzynki i dalej ladnie rosnie..
            Venus

            ps- mam Polish Spirit! jest go tu calkiem sporo od kilku lat.. (kanada)
    • jerzy.wozniak Re: Czy "Ledóchowska" 23.06.04, 22:34
      Choróbsko to nazywa się antraknoza i jest chorobą grzybowa bardzo często
      atakującą orzechy w naszym kraju. Jest ona groźna ale orzechy raczej niewiele
      sobie z niej robią. Tylko w wyjątkowych wypadkach może występować porażenie
      zawiązków owoców i ich gnicie i opadanie.
      Teraz co się z tym robi. Jak opisałem już tu sto razy w opadłych liściach lub
      igłach zimują wszelkie choroby i tak jest też z antraknozą. Wiosną startuje do
      boju właśnie z tych liści. Dlatego jeśli już chcemy okrywać jakieś rośliny lub
      ściółkować podłoże to możemy zbierać tylko zdrowe liście, co w większości
      wypadków jest po prostu nierealne. Dlatego liście należy po prostu palić, aby
      zatrzymać rozprzestrzenianie się większości chorób grzybowych oraz szkodników.
      Liście orzecha zawierają związki ograniczające rozwój innych roślin, a po
      rozłożeniu mają niezwykle niekorzystny odczyn. Dlatego nie nadają się na
      kompost lub do ściółkowania.
      Ze względów sanitarnych powinniśmy ściółkować i okrywać rośliny materiałami w
      których nie ma szkodników i przetrwalników chorób.
      Uwaga rózanieczniki również chorują na antraknozę choć wywołuje ją inny gatunek
      tego grzyba. Więc uwaga z liśćmi!
      Jurek


      Może być to objaw dość częstej choroby grzybowej zwanej plamistością liści
      powojnika. Jest groźna szczególnie podczas deszczowej pogody gdyż wraz z
      kroplami wody grzyb powoli opanowuje większość liści. Z czasem przy dużym
      nasileniu może też atakować pędy. Radzę na wszelki wypadek opryskać rośliny
      wygodnym w użyciu areozolem o nazwie Baymat AE. Mocno porażone liście odcinamy
      i palimy. Można tez zastosować ekologiczny Bioczos lub Biosept.
      Jurek


      No cóż te piękne kwiaty maja jednego wroga rdzę. I należy je zawsze regularnie
      opryskiwac profilaktycznie inaczej j tylko kłopoty. Co wiec robimy? Po pierwsze
      to o czym nikt nie pisze czyli po przekwitnięciu natychmiast ścinamy i palimy
      liście i łodygę kwiatostanu. W niech bowiem rdza zimuje do następnego roku. W
      okresie wzrostu należy regularnie usuwać chore liście oraz opryskiwać rośliny
      Baymat AE, lub Amistar, należy je stosować naprzemian z preparatami
      ekologicznymi takimi jak Bioczos czy Biosept. Pamiętajmy ze nawet opryski z
      roztworu szarego mydła dają pozytywne rezultaty nie szkodząc roślinom. Rdza
      szczególnie szaleje gdy jest taka pogoda jak teraz i gdy rośliny są sadzone w
      nie przewiewnym miejscu bardzo blisko siebie.
      Jurek


      Tak, najlepiej ciąć wczesną wiosna przed otwieraniem się pąków i pod koniec
      lata gdy młode pędy już staną się ciemnozielone. Z modrzewi można wykonać
      bardzo piękny żywopłot i topiary lecz niestety aby to osiągnąć drzewo musi
      rosnąć w słonecznym miejscu. Modrzew bowiem nie znosi cienia i taki cherlawy
      wzrost ma zwykle przy niedostatku światła.
      Jurek

      Powojniki i wiciokrzewy możemy posadzić w dużej donicy lub drewnianej skrzyni
      wyłożonej folia pod warunkiem że:
      Ma pojemność - minimum 15 litrów,
      Jego wysokość jest większa niż średnica, gdyż korzenie powojników wrastają
      głęboko w ziemię.
      Dno musi być wyłożone keramzytem 5-10cm i mieć kilka dużych otworów do
      odprowadzenia nadmiaru wody.
      W pojemnikach 15 litrów możemy posadzić najwyżej 2-3 rośliny. Aby kwitnące
      powojniki jak najdłużej zdobiły balkon czy taras, wybieramy odmiany kwitnące w
      różnym czasie.
      Powojniki sadzimy w próchnicznej ziemi, lub specjalnym podłożu do powojników.

      Rośliny umieszczamy w ziemi 5-10 cm głębiej niż rosły w szkółce, a powierzchnię
      przykrywamy 2-5-centymetrową warstwą kory. Pojemnik napełniamy ziemią 3-5 cm
      poniżej krawędzi aby woda nie wyciekała podczas podlewania.

      Powojniki potrzebują sporo wilgoci. Nie wolno dopuścić do przesychania podłoża!!

      Do uprawy w pojemnikach nadają się wszystkie odmiany powojników, najlepsze są
      niskie odmiany i obficie kwitnące. Na balkonie możemy też uprawiać wszystkie
      odmiany powojnika alpejskiego i Clematis macropetala (nie ma polskiej nazwy).
      Nie należy ich przycinać, ponieważ wypuszczają pąki tylko na pędach
      zeszłorocznych!

      Teraz kilka słów o uprawie
      Ważniejsze od nawożenia jest regularne podlewanie, ściółkowanie podłoża oraz
      przygotowanie miejsca przed posadzeniem rośliny. Pamiętajmy również, że
      powojniki powinny mieć nóżki w cieniu a głowę na słońcu. To podstawowa zasad
      przy ich uprawie! Nawozimy je dopiero w następnym roku po posadzeniu, gdy
      dobrze się ukorzenią. Możemy stosować tak zwane nawozy wieloskładnikowe lub
      specjalne nawozy dla tych roślin. Te ostatnie dzięki składowi chemicznemu
      wzmagają kwitnienie. Nie należy nawozić ich nawozami azotowymi, oraz zawsze
      stosować się do zaleceń producenta nawozu. Powojniki nie tyle są wrażliwe na
      ubogą glebę co na przesuszenie podłoża i na to zawsze powinniśmy zwracać
      szczególną uwagę przy pielęgnacji tych roślin. Ważne jest to szczególnie w
      pierwszym roku po posadzeniu gdyż maja wówczas skłonność do usychania. Nie
      należy ich tez sadzić bezpośrednio przy gorącej południowej ścianie, należy
      wówczas zrobić odstęp co najmniej 40cm aby roślina nie nagrzewała się od muru.

      Powodzenia,
      Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka