iwa1952 12.06.17, 03:00 Na koperku pojawily sie mszyce w ogromnych ilosciach,moze ktos zna dobry a jednoczesnie nieszkodliwy dla zdrowia sposob na ich wytepienie,nie chce stosowac chemii z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: mszyce 12.06.17, 08:15 Podobno w królewskim ogrodzie brytyjskim też nie stosuje się chemii na mszyce, tylko opryskuje jakąś zawiesiną sproszkowanego czosnku. Nie znam konkretnego przepisu, ale może poszukaj trochę w necie, bo to podobno działa. Po opryskaniu jest ponoć tylko jeden dzień czosnkowego smrodu, a potem już nie (u królowej Elżbiety pryska się tym róże). Było o tym wczoraj lub przedwczoraj w którymś programie BBC; nie oglądałam uważnie, tylko złapałam tę informację przypadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
isztara Re: mszyce 17.06.17, 21:42 A jak jest z opryskiem mlekiem? Znalazłam już taką informacje w kilku miejscach, ale nie wiem czy każde mleko jest dobre. Wiecie coś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: mszyce 18.06.17, 09:57 O oprysku mlekiem słyszałam, ale na choroby grzybowe pomidorów. Czy działa na mszyce - nie wiem, ale spróbować można. Natomiast w mojej młodości stosowano na mszyce preparat nikotynowy: wygotowywano zawartość najtańszych papierosów, np. "Sport" (były takie, chyba po jakimś czasie ze względu na "niepoprawne" łączenie palenia ze sportem zmieniono im nazwę na bardziej obojętną: "Start"). Dla lepszego zwilżania dodawano mydlin. No, ale nikotyna rzeczywiście jest trucizną. Tym preparatem traktowano głównie róże, warzyw raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: mszyce 18.06.17, 12:15 Sporty zmieniono na Popularne,Startów nigdy nie było. Paskudniejsze były tylko Mazury i Extra Mocne. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: mszyce 18.06.17, 15:30 Starty były, ale krótko. Miały identyczne opakowania, jak Sporty; nawet krój liter był taki sam, więc nie każdy musiał się zorientować, że zmieniono nazwę. Ja pamiętam, bo mam pamięć wzrokową. Zresztą pamiętam też otoczkę ideologiczną wokół tej zmiany. Potem zmieniono na Popularne - chyba używano do ich produkcji jeszcze gorszego tytoniu. Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.a_syrenka Re: mszyce 18.06.17, 12:18 Ja tak kiedyś zrobiłam, żeby było bez wiekszej chemii, użyłam doświadczalnie bodajże pepsi - żeby mszyce dały sobie spokój, to niestety nie. W końcu w akcie desperacji zgniotłam i zmyłam z pędów ile tylko dałam radę, uzyskałam bełta z rozgniecionymi owadami i jakimś delikatnym płynem do mycia, zmiksowałam, przecedziłam i spryskałam w nadziei, że nie są to okazy zdrowia i rozniosę jakąś dżumę i... prawie znikły w tym i następnym roku. Znaczy były ale w ilościach minimalnych, które rozgniatalam ręką przy okazji przeglądu, ale może to zbieg okoliczności, bo o żadnej konkretnej dżumie na mszycach nie czytałam, albo nie pamiętam. W tym roku nie mam plagi, więc nitrylowa rekawiczka i "ciap, ciap" - rozgniatam je na miejscach robiących niechcący za wabia, czyli pod pąkami róż. Dzisiaj były już tylko w jednym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: mszyce 18.06.17, 18:12 Sporo jest metod usuwania mszyc. Jedną z nich jest posadzenie na rabatach z warzywami roślin, które są ich przysmakiem, np. nasturcji. Mszyce rzucą się na nasturcję, a resztę nasadzeń zostawią we względnym spokoju. Ta metoda już od lat jest z powodzeniem stosowana w publicznym ogrodzie warzywnym, gdzie pracuję w ramach wolontariatu, a gdzie nie wolno nam stosować chemii. Inne rośliny, np. cebule, czosnki czy aksamitki działają z kolei jako odstraszacz na insekty. Lawenda chyba też ma podobne właściwości. Sporo osób przysięga z kolei, że opryski z gnojówki z pokrzyw działają jak marzenie na ataki mszyc. No i oczywiście usuwanie ręczne i z użyciem węża ogrodowego jest również szeroko praktykowane. Natomiast swego czasu szeroko polecana metoda uwalniania do ogrodu biedronek, które żywią się mszycami, niestety nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Biedronki zwykle posiedziały w konkretnym ogrodzie dzień czy dwa, a potem rozlatywały się na cztery wiatry. I szukaj, człowieku, wiatru (czyt. biedronek) w polu i to cudzym :D Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.a_syrenka Re: mszyce 18.06.17, 21:55 O właśnie rozmarynu nie lubią - gałęzie, które wzrosły w krzaczek nie noszą znamion plagi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: mszyce 19.06.17, 04:13 Tak właśnie. I lawenda, i rozmaryn, i taka np. santolina są uważane za naturalne repelenty nie tylko mszyc, ale też komarów, much, meszek itp. Myślę, że to dzięki wysokiej zawartości olejków eterycznych działają one odstraszająco na insekty. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszsz Re: mszyce 25.06.17, 12:27 Odnośnie koperku, czytałam gdzieś, że on nie lubi rosnąć w rządkach, wręcz wysyła do siebie nawzajem jakieś złe fluidy, żeby osłabić kolegów. Z moich obserwacji to by się potwierdziło, bo koper wysiany w rzędach mam zawsze słaby i właśnie chyba przez to podatny na mszyce. Natomiast koper, który sobie pojedynczo rośnie (i zazwyczaj sam się wysiał) jest bardzo dorodny. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: mszyce 25.06.17, 16:44 Masz, agnieszsz, całkowitą rację, w sprawie osłabionych koprów podatnych na szkodniki. To jest uniwersalna prawda dotycząca każdej rośliny. Roślina zdrowa i mocna, rosnąca na odpowiednim stanowisku ma i stosuje mechanizmy obrony przez insektami i chorobami. Na szkoleniu dla Master Gardeners mieliśmy o tym dość obszerny wykład poprowadzony przez biolożkę uniwersytecką. Z oczywistych względów tylko dotknęliśmy sedna sprawy, ale i tak wykład o tym, jak rośliny np. nawzajem się powiadamają o ataku szkodników i włączają metody samoobrony, był fascynujący. Zawsze więc warto dbać o to, żeby roślina posadzona była na odpowiednich dla swoich wymagań stanowiskach, bo wtedy jest szansa, że sama wybroni się przed atakami szkodników czy chorób. Odpowiedz Link Zgłoś