Stare odmiany jabłoni

19.10.04, 09:45
Mój sad jabłoniowy skończył 65 lat. Jak na pokolenie wojenne (jesień '39)
całkiem dobrze się trzyma, jednak z każdym rokiem ku mojej rozpaczy staje się
coraz słabszy, delikatniejszy, bardziej refleksyjny...
Boję się, że drzewa zaczną się po kolei poddawać...

Pragnę sukcesywnie zapełniać puste miejsca tymi samymi, historycznymi
odmianami. To będą kosztele, krąselki, szare i złote renety, antonówki,
malinówki, papierówki. Polećcie mi proszę dobre (nomen omen łopatologiczne)
podręczniki, z których NAWET JA krok po kroku zdołałabym nauczyć się szczepić
jabłonie.

z góry wdzięczna za pomoc -
- morgana
    • wcyrku1 Re: Stare odmiany jabłoni 19.10.04, 14:40
      Twój sad jest "dostojnie wspaniały". Dwa lata temu spotkałem szczepione na
      niskich podkładkach stare odmiany wymieniane przez Ciebie, kupiłem sobie
      malinówkę i antonówkę. I- już ładnie kwitła ale nie utrzymała owoców, II-
      zebrałem już ok 1,5kg. Będziesz musiała jednak podjąć decyzję w spr.
      podkładek /niskie czy średnie/, bo utrzymanie własnej starej linii genetycznej
      gorąco popieram jako najwlaściwsze rozwiązanie.
      • pauli7 Re: Stare odmiany jabłoni 19.10.04, 21:40
        a ja tak sobie mysle, ze szukaj nie ksiazki, a fachowca-sadownika:) jak ci
        pokaze, to bedzie duzo jasniej, opisy sa pokretne zazwyczaj:)) ksiazki to juz
        tylko na dokladke:)
        no i uprzedzam, ze to wymaga wprawy i precyzji a takze uwagi - niejeden palec
        bolesnie odczuwa pierwsze kroki nauki...

        pozdrowionka
        Pauli
        • ptasik Re: Stare odmiany jabłoni 19.10.04, 22:01

          O Mateczko kochana, Morgana, Szczęściaro nad szczęściary:)
          Nie dość, że sad wygląda cudnieto jeszcze masz tam takie skarby:)
          Wcale się nie dziwię, że chcesz odmłodzić sad tymi samymi odmianami
          Ja jestem gotowa oddac królestwo za kosztele:)))

          Nie znam się na szczepieniu, ale znajomy ogrodnik, ogród którego zwiedzałam z gębą szeroko otwartą z werażenia powiedział, że wszystkie drzewa owocowe (co za okazy!!!!) sadzi tak, żeby podkładka była cała pod ziemią i aby to co szczepione puściło własne korzenie...
          Jak wspomne Jego sad to stwierdzam, że ma rację...
          Powodzenia
          • morgana_le_fay Re: Stare odmiany jabłoni 20.10.04, 10:28
            Kosztele...

            Okrąglutkie, twarde, gładziutkie, woskowe, zielonożółte z lekkim rumieńcem.
            Ogonek "narośnięty" jakby na wierzchu. "Pykany" dżwięk przy ugryzieniu! I ta
            słodycz i sok co spływa po brodzie...

            Malinówka jak baletnica lekka, śliczna jak lalka, piankowa jakby, a w środku
            niespodzianka: miąższ też różowy! I słodka! Słodka! Słodka!

            A Antonówka? Zażywna, potężna, duża i czerstwa, to nic, że gruzełkowata
            skórka, taki trochę celulitis jakby. Jędrna jednak, krzepka i rześka, kwaśna
            aż w czaszce mrowi.

            Za rok jesienią sad się znowu ziemi ukłoni. Obwiśnie pod ciężarem koszteli i
            reszty towarzystwa. Tak zwana klęska urodzaju... I wszędzie, wszędzie, jak
            okiem sięgnąć będą jabłka w skrzynkach, jabłka w torbach, jabłka w workach.
            Skarby mówisz... królestwo..., a widzisz? A w skupie ich nie chcą. Dawnymi
            laty bywało, ze wywoziliśmy i po 15 ton za śmeszne zresztą grosze, po to
            głównie, żeby nam nie zgniły. A później wcale nie chcieli.

            Nie to nie! - powiedziałam. W takim razie sama zjem! I od tej pory wszystko
            robię z jabłek. I wino z jabłek i dżemy z jabłek, jabłka na słodko, na ostro,
            na kwaśno, na twardo i na miękko. Najlepsze jest to, że ja tak naprawdę to
            nigdy za bardzo za jabłkami nie przepadałam...

            Jedyny skutek uboczny moich działań jest taki, że jeszcze długo, długo po
            sezonie omijam dużym łukiem stoiska z jabłkami... Taki uraz jakiś ;)) Poza
            tym, kto raz popróbuje niepryskanej (nigdy!) koszteli, krąselki z robaczkiem,
            krzywej troszku malinówki, temu już jabłko sklepowe każde tak samo smakuje.

            Będę szczepić. Żeby nie wiem co.
            morgana.
            • za_krzewski Re: Stare odmiany jabłoni 21.10.04, 09:27
              Nie widze zadnego problemu - jesli masz troche "dzikow" w ogrodzie to mozna na
              nich szczepic do woli.To zadna filozofia, zapytaj kogos ze starszych znajomych
              to z pewnoscia ci pomoga. Jesli nie to radze eksperymetowac samemu.
              Osobiscie preferuje sposoby mojego dziadka:
              - biore jego lniana koszule moze byc przescieradlo ale mocno sprane, dre na
              paski szerokosci 4 cm.
              - rozrabiam troche gliny z woda na ciasto,
              -przycinam "dzika" prawie przy ziemi w poziomie(pilka),
              -dlutem rozdwajam lekko pieniek i zostawiam dluto w srodku!!!
              -po obu bokach wkladam na styk po szczepce i ostroznie wyjmuje dluto,
              - po uwolnieniu dluta
              -szczeliny w pienku wypelniam dokladnie glina i bandazuje lniana szmatka,
              -nastepnie co pare dni latam od szczepki do szczepki z butelka wody i
              delikatnie zraszam szczepki oraz opatrunek.
              To jest bardzo wazne w pierwszym okresie - brak wilgoci najczesciej powoduje
              to,ze szczepki sie nie przyjmuja.
              Powodzenia

              Ps.Jesli zrobisz dwie szczepki na jednym pienku to masz mniejsze ryzyko.
              Gdy wyrosna dwie to zawsze mozna z ktorejs zrezygnowac.
              Na dziczkach lepiej sie drzewa trzymaja, sa bardziej odporne niz te ze szkolki.
              • morgana_le_fay Re: Stare odmiany jabłoni 21.10.04, 13:40
                Dziękuję za dokładne instrukcje. Rzeczywiście, jest trochę dziczek, to znaczy
                pojawiają się obficie, chociaż większość usuwam, bo miałabym już do tej pory
                gąszcz, dżunglę, a nie sad.

                Czy taką dziczkę można najpierw przesadzić w upatrzone miejsce, żeby się tam
                przyjęła, a później ciach! i zaszczepić? Jeśli tak, to ile należy odczekać i
                jakiej grubości powinna być ta optymalna dziczka-podkładka?

                I jeszcze jedno, jeśli można... Wichura złamała mi kiedyś dwie stare
                jabłonie. Zostały ścięte, a z pieńka wyrosły młode. W tej chwili już owocują,
                wyglądaja na zdrowe, młode, rasowe drzewa. Boję się jednak, że takie odrosty
                ze starego korzenia nie będą trwałe. Że to co u dołu jako stare w każdej
                chwili może spróchnieć, umrzeć i na nic zda się "młodzieżowa góra", bo drzewo
                tak naprawdę już jest emerytem, tylko jakby "po liftingu". Czy moje obawy są
                uzasadnione?

                -wdzięczna za pomoc
                -morgana.
                • senanna Re: Stare odmiany jabłoni 22.10.04, 17:22
                  Morgano...
                  Twoje posty przyniosły prawdziwie tajemniczy zapach jabłek, Avalon zajaśniał na
                  horyzoncie,
                  jesteś czarodziejką :)
                  Anna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja