Dodaj do ulubionych

Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć?

10.10.24, 10:37
Muszę zacząć nowy wątek, kopiuję post: dwa, pewnie 5-metrowe, jałowce, na stronie wschodniej. Też chcę wyciąć, choć za nimi zostanie "dziura", czyli brzydka, jakby tylna strona jałowców pośrednich. Wyciąć całkiem, a może tylko przyciąć? Ciągnie mnie, żeby wyciąć i posadzić może ostrokrzew damski (męski rośnie kilka metrów dalej przy płocie), jakby na tle tych niskich jałowców, a przy wjeździe na działkę. Obok rośnie biedna jodełka, która miała dociągnąć najwyżej do 1,5m, a już ma 2,5. Może była obsikiwana przez psy i dlatego taka mizerna? Może za mało światła, bo od południa miała te jałowce?
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 12.10.24, 15:54
      '...dwa [...] jałowce [...] chcę wyciąć, choć za nimi zostanie [...] tylna strona jałowców pośrednich....'

      Ciekawym powodu tego zamiaru dejałowcowania.

      Egzemplarz widoczny na zdjęciu środkowym - jako ten z lewej - ma chyba tendencje do załamywania swej lewej [na zdjęciu] strony.
      Jeśli to wszystko istnieje w zasięgu śnieżnych zim, to w przyszłości jakaś mokra czapa śniegu go przygwoździ[łaby] i załamała[by]. Może onże na ciachnięcie?
      Jak na pięciometrowce, to owe jałowce są dziwnie ... rzadkie i wiotkie.
      Niby wschód, ale może tam światła mało i się oba pięły, by coś złapać? Gleba im powinna dowolność dawać...
      [trop jodłowy złapię później]

      Całość widocznej na zdjęciu kompozycji rzeczywiście ma - w myśl japońskiej sztuki krajobrazowania, też i w wersji fengszłejowej - pewne niedostatki. Np. ... pusto tam wokół. Ptak wszak chce coś dla swych mebli, a i do gardła.
      [...]

      '...Wyciąć całkiem, a może tylko przyciąć?...'

      Ha! Ciąć [dorosły] jałowiec to go skazać na zgon, na choroby. Już po tych wielolatkach widać, ze ktoś je brał na ząb.
      Ciąć - i co dalej?
      To zależy, ile ma miria7 cierpliwości na czekanie. Płaty zatylne sąsiadów jałowcowych mogą same w sobie być ozdobą ogrodu [gdyby dać im czas na regenerację], ale - w myśl fengszłejowych pomysłów - warto, by od razu miały coś kulistego wyższego wokół [pośredniego do wstawek wysokich].
      Na razie wiecheć jałowców tkwi tam dziś jakoś zresztą niespójnie.
      Wygladają mi te jałowce na silnie onego czasu podkrzesywane i przerzedzane, co im niezbyt wyszło na pokrój.

      '...Ciągnie mnie, żeby wyciąć i posadzić może ostrokrzew damski (męski rośnie kilka metrów dalej przy płocie), jakby na tle tych niskich jałowców, a przy wjeździe na działkę...'

      Na miejscu MiriaSiedem sprawdziłbym wielodomowe grzybozy, czy aby im nie da się jakąś nietrafną wstawką żer dać. To raz.
      Dwa - jeśli decyzja o ścięciu zapadnie, warto dać krzew np. z jakimś ostro w oczy bijącym wizualnym emblematem [za lat kilka]. Kwiat okazały wielotygodniowy [?], przebarwione liście [?].
      Ja bym dowiózł jakisik darmowy eratyk, wkomponował mostek, wydłubał sadzawkę, wodospadzik jakowyś [...]

      Też mam ostrokrzew, próbowałem go cięciami w ryzach [blisko płot sąsiadów] trzymać. Po latach mimo to wybuchł w zenit, na coś 4 metry [i dalej się pnie w nieboskłon]. Owszem, zaczął wreszcie [po 2 dekadach chyba] kwitnąć, ale ma marne minikwiatki, tylko liść go ratuje od pospolitości. Ale wokół ma niskie dodatki i sam tam się dzielnie pręży, okazały, rzadki - w życium by go nie wyciął...

      Dla MirraSiedem może warto zachwalić jakąś odmianę wyższych rododendronów [w razie czego glebę pod nie wzbogacić na metr w głąb, mocno dosypujac kwasu, przytrzymywacza wody itepe], oby miały takowe tam dużo słońca, no, choć półcień. Choć jeśli jałowce niepodkrzesane takie wiotkie, to moze słońca tam brak?
      [wersja jedlna zaraz wychynie z analiz i domysłów]
      Są i inne liściaki pyszniace się pawimi ogonami wiechci, do koloru, do wyboru.
      Podpowiadam kontrast z tymi ze zdjęć płożącymi...

      '...Obok rośnie biedna jodełka, która miała dociągnąć najwyżej do [1,5 m], a już ma 2,5...'

      O, może ona źle wyceniona na odmianę przyziemną niedrzewną? A jeśli ona z kolei bije w zenit, to może i gleba niezła pod nią, wilgotna?
      Nie widać - z niedoboru zdjęć, z jakowego to ona kierunku obokjałowcowego, ale może to ona całość zacienia[ć będzie] i sprawia, że jałowce wiotczeją, w górę idąc [jak mniemam]?

      '...Może była obsikiwana przez psy i dlatego taka mizerna? Może za mało światła, bo od południa miała te jałowce?...'

      Może, może, może...
      Może ja nie do końca rozumiem - MirraSiedem wycenia jodłę jako za małą, czy wręcz przeciwnie?
      Wyziera z tego nie tylko niedocenienie mocy psiej [uryny, jak na pewno pokazałaby na małej roślinie przebarwienia], ale i docelowa rola jodły, jaka ma być tam i basta, kosztem czegokolwiek... [?]

      Słowem, nie wierzę [bez zdjęć z planu innego], by wiotkie jałowce szkodziły jodle.
      Ta ostatnia ma wielką [za młodu] zdolność przetrwania cienia, w średnim wieku półcienia. Jako seniorka lubi[łaby] się wychylać i rządzić. Poradzi[łaby] sobie.
      Jeśli jednak zacznie tam u Was rządzić drwal, zachwalam i na koniec wpisu, jakże niekrótkiego, dołożyć trochę całościowej koncepcji, by tak za te pół wieku polepszyła się całości wizualnej percepcji.
      .
      W razie czego pogodzi wszystkich bluszcz, jaki, gdyby go pod-/do-/nasadzić...
      • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 13.10.24, 21:08
        A jeśli chodzi o jałowce, to nie podobają mi się te gołe pnie, no i zwisający pokrój tego po lewej stronie - drapaki nie krzaki :D. Sadzone były 40 lat temu i nieraz łamały się pod śniegiem (pamiętasz może tę zimę na wielkanoc w 2013 roku?), stąd ich marny wygląd, bo słońce mają sporą część dnia. Jodełka miała być mała, żeby nie konkurowała z jałowcem. Myślałam, że to będzie taka niewielka choinka, tymczasem musiałam wyciąć dolne gałęzie, bo uschły - i tu znów mam goły, ale za to cieniutki pień. Czy tę jodełkę czymś zasilić, żeby troszkę zgrubiała, a nie pięła się tak w górę?
        Tak teraz myślę, żeby może tylko przyciąć te jałowcowe zwisy, a jak coś przed nimi posadzę, to i tak zasłonię te gołe pnie. Za duża to rabata nie będzie, bo to przy samym wjeździe na działkę :) Tyle żeby zakryć te pnie rośliną, która wykorzysta słońce, którego na działce tak niewiele. Myślę np. o ogniku - nie mam jeszcze, a lubię pomimo kolców :) Ale może lepiej coś bardziej kwitnącego, może jakie liliowce?
        • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 14.10.24, 19:23
          Jodła musi konkurować z jałowcami o światło i wodę i dlatego taka marna.
          • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 15.10.24, 11:30
            Pewnie tak jest, dziękuję. Zasilanie (jakie?) nic nie da?
            • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 15.10.24, 14:09
              Pamiętasz prawo minimum Liebiga?
              Jeśli czynnikiem ograniczającym jest np. woda to poprawianie innych czynników jest bezcelowe.
        • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 15.10.24, 14:14
          Gołe pnie można zakryć jakimś pnączem, np. wiciokrzewem, powojnikiem silnie rosnącym itp.
          • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 15.10.24, 19:30
            I to jest świetny pomysł, bo, jak myślisz, raczej z tych pni nowe gałązki nie wyrosną?
            • dar61 Może mało pączków 16.10.24, 21:46
              '..raczej z tych pni nowe gałązki nie wyrosną...'

              Rosną w cieniu, to nie żywotniki, w korze nmają jakieś pączki śpiące, ale nie eksperymentowałbym.
        • apersona Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 31.10.24, 19:10
          miria7 napisał(a):

          > A jeśli chodzi o jałowce, to nie podobają mi się te gołe pnie, no i zwisający p
          > okrój tego po lewej stronie - drapaki nie krzaki :D. Sadzone były 40 lat temu i
          > nieraz łamały się pod śniegiem (pamiętasz może tę zimę na wielkanoc w 2013 rok
          > u?), stąd ich marny wygląd, bo słońce mają sporą część dnia. Jodełka miała być
          > mała, żeby nie konkurowała z jałowcem. Myślałam, że to będzie taka niewielka ch
          > oinka, tymczasem musiałam wyciąć dolne gałęzie, bo uschły - i tu znów mam goły,
          > ale za to cieniutki pień. Czy tę jodełkę czymś zasilić, żeby troszkę zgrubiała
          > , a nie pięła się tak w górę?
          > Tak teraz myślę, żeby może tylko przyciąć te jałowcowe zwisy, a jak coś przed n
          > imi posadzę, to i tak zasłonię te gołe pnie. Za duża to rabata nie będzie, bo t
          > o przy samym wjeździe na działkę :) Tyle żeby zakryć te pnie rośliną, która wyk
          > orzysta słońce, którego na działce tak niewiele. Myślę np. o ogniku - nie mam j
          > eszcze, a lubię pomimo kolców :) Ale może lepiej coś bardziej kwitnącego, może
          > jakie liliowce?


          Może z brzegu ogrodowa trzmielina z tych żółtko-zielonych lub biało-zielonych , a parzydło leśne w środku, dość wysokie kwitnie biało, jesienią się żółci, a zimą znika. Z biegiem czasu trzmielina zacznie się wspinać na pnie.
          Odradzam ognik - duże ciernie i tworzy długie gałęzie przy ziemi kryjące się pod zadarniaczami, bardzo niebezpieczny i kłopotliwy w cięciu.
          • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 02.11.24, 19:35
            Ogromnie dziękuję :) I tak właśnie zrobiłam! Posadziłam trzmielinę (przebarwiającą się na czerwono) pod prawym jałowcem, gdy przeczytałam, że piąć się może nawet do 2 metrów ;). Pod lewym jałowcem dałam na razie pęcherznicę, a na wiosnę planuję posadzić wiciokrzew. O tym ogniku myślę... może w jakimś kącie ogrodu, bo tu przy wjeździe, faktycznie to nie jest dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich!
            • dar61 Związek partnerski czy dominacja? A Panna Majowa? 14.11.24, 09:47
              '...Posadziłam trzmielinę (przebarwiającą się na czerwono) pod prawym jałowcem, gdy przeczytałam, że piąć się może...'

              Czy ta trzmielina nie aby z tych zimotrwałych, modnych ostatnio w Polszczech? Z gąszczem zieleni, wręcz z kobiercem?
              Czy aby blisko posadzona jałowcowi, za blisko?

              Nie chcę za bardzo tu krakać, ale u nas pewien płożak-iglak o mało nie został zamordowany przez zacienianie rosnących mu z początku z boku różnych niskich ozdobnych ziół, jakie nawet na zimę traciły liście.
              A że liście owe zioła miały spore i wyżej nad iglak sięgały - a cały sezon sięgały - to mu połowę tam gałęzi odcinały od słońca.
              Iglak ten był [jego połowa jeszcze nadal jest] przez to głodzony, nim dostrzegłem (a byłem mu wtedy zamiejscowy) jego mękę i mu odjąłem konkurentów, choć to bardzo trudne [ma wokół betonowe obrzeże wjazdu dla samochodu, przez co podkopanie jest niemożliwe] - wysiudanie iglakowi spod korzeni takiej np. konwalii* wymagało sporej dłubaniny, a ta majowa pięknotka po dekadzie, półwtórej, znów tam, wciórności, pąki wystawia i bezczelnie się śmieje kwiatem tak cudnym i przypomina, że sadziłżech ją dla uciechy śp. Matuli.......

              Co to ja miałem - acha - no więc wyłysiały ten iglak z martwymi na pół galęziami niech coś podpowie Wątkozakładaczce, niech Ją zaduma, a dumanie musi pójść tak na pół wieku w przód.
              Bo jeśli trzmielina się wespnie za te kilka dziesiątek [dziesiątków?] lat na ów iglak, a tenże nie jest już niski, nie jest młody a zdolny do oporu, to okrywa kompanionki może mu Światło Dnia odciąć na wieki wieków.
              Piszący te słowa ma przykład za oknem, bo tam, na posadzony (ręką Dara61) oliwnik za płotem, przy chodniku miejskim, właśnie już z dekadę wspina się posadzona (ręką Dara61) trzmielina. Z czasem już utworzyła sporą kiść oplotu (mocowanego z początku mechanicznie zszywkami w korę, co miało być formą zielonego żartu dla przechodniów, uśmieszkiem jeno) - oplot dziś już z mocno pochylonego pnia JE Oliwnika zwisa nad chodnikiem, nad przechodniami, co spowodowało tam wizytę zagonu drwali miejskich z pilarkami, z dowóczynia wielce bojową, jaka starła się z kontrą Dara 61, obrońcą każdej wici i liścia......

              Co to ja chciałem - acha - no więc niechże Miria z Siódemką wczuje się w przyszłą komitywę swego Pana Jałowca z Panią Trzmieliną, bo ich związek może mieć jadowity podtekst w przyszłości.
              Ciekawe, kto tam wygra za te pół wieku.
              Jałowce bywają pono długowieczne...

              Podsuwał wątpliwości
              nieco zadumany
              Dar Sześdziesiąty Pierwszy
              jaki też pozdrawia Czeredę Forumową

              */ Domysł (pomysł) o wyziewach doglebowych ze strony korzeni Convallaria ma[i]alis nieco psuje mi koncept koncepcji iglakowo-ziołowej intercepcji perceptywnej - bo może to nie zasłona od słońca nasz iglak dobijała?
              Stąd dopisek ten umieszczam, by Wątkozakładczyni sama zaczęła się martwić na zapas...
              I nie tylko Ona, Czeredo.
              • dar61 gra mar z darem61 14.11.24, 09:56
                k' dar61:
                '...z dowóczynia wielce...'
                >>> ...z dowóDczyniĄ...

                Grammar nazi mi grozi, że jak tego jw. nie poprawię, to zmrozi.
                A że zima za pasem...
            • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 14.11.24, 11:36
              Na czerwono przebarwia się trzmielina oskrzydlona i ona się nie pnie, ma pokrój wzniesiony. Gubi też liście na zimę.
              • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 28.11.24, 10:13
                Hmm, to niedobrze :( A w kilku miejscach czytałam inaczej, np.: www.drzewa.com.pl/trzmielina-pnaca-emerald-gaiety.html
                • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 28.11.24, 10:19
                  Drugą mam Fortune Emerald Gold (www.drzewa.com.pl/trzmielina-pnaca-emerald-gold.html) - one przebarwiają się dopiero jesienią, więc to raczej nie jest oskrzydlona. Mam nadzieję :) Pozdrawiam wszystkich gorąco!
                  • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 28.11.24, 12:50
                    A jaką teraz mają barwę?
                    W opisie tej pierwszej tylko w 1 miejscu jest napis. o przebarw. się liści i to zapewne błąd.
                    Jeśli liście wyglądają tak jak na zdj. to są to rośliny zimozielone i mogą się piąć (aczkolwiek nie robią tego aktywnie, raczej opierają się na czymś).
                    • miria7 Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 16.12.24, 18:37
                      Przebarwiły się na czerwono :(
                      • obrobka_skrawaniem Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 19.12.24, 12:39
                        Spróbuj zidentyfikować co masz. Możesz zrobić i pokazać zdjęcia?
                        Trzmielina oskrzydlona ma charakterystyczne pędy z korkowymi skrzydełkami. Liście są podłużne i zrzucane na zimę, więc teraz cześć mogła opaść, a w każdym razie nie trzymają się mocno, powinny łatwo dać się oberwać.
                        Natomiast trzmielina Fortuna ma liście owalne lub jajowate, skórzaste i powinny mocno się trzymać pędów. Niektóre odmiany przebarwiają się na zimę, ale kolor nie jest tak jaskrawy jak u roślin z liśćmi opadającymi.
                        Jeśli sprzedano Ci coś innego niż zamawialas to możesz złożyć reklamację.
                      • apersona Re: Wielkie dwa jałowce - wyciąć, przyciąć? 27.12.24, 19:00
                        miria7 napisał(a):

                        > Przebarwiły się na czerwono :(

                        Trzmielina oskrzydlona robi się całkiem czerwona jesienią, a potem zrzuca liście, zaś zimozielona biało-zielona Emerald Gaiety bywa, że zimą od mrozów lekko się rumieni jak na jednym ze zdjęć we wcześniejszym linku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka