agatabe
29.05.02, 10:10
Historia jest taka - kupiłam dwa świerki ok. 1,5 m.wys. w pojemnikach. Świerki
za niedługo umarły (albo juz nieżywe kupiłam, bo ponoć one żółkną i gubią igły
dopiero po jakims czasie od zejscia z tego świata).
Przedwczoraj wyciagnęliśmy je z ziemi (dosłownie-było to wyciągnięcie i to bez
wielkiego wysiłku). Cóż się okazało? Miały korzenie po chamsku odrąbane i tak
musiały być wsadzone biedne w te pojemniki. Jakiś typ (eufemizm) musiał wyciąć
je z gruntu, gdzie sobie rosły (może ukradł z lasu? tego nie wiem) wetknął w
doniczki i twierdząc, że to drzewka HODOWANE W POJEMNIKACH sprzedał ogrodnikowi
od którego kupiłam ja..............!
Osobiście wiecej juz nic u tego ogrodnika nie kupię, no chyba, że zachowa się
ładnie, przeprosi i jakoś zadośćuczyni. Ale jesli będzie się tłumaczył, że to
nie jego wina tylko dostawcy - z dużą satysfakcją podam na FORUM namiary tej
firmy.
Strzeżcie się kupujący!
A tak nawiasem mówiąc- czy rzeczywiście można sie przed tym ustrzec?