Dodaj do ulubionych

psy w ogrodzie - pomocy

30.03.05, 19:40
Moje dwa psy starannie wygryzły wszystkie wsadzone jesienią krzaczki i
drzewka- część równo z ziemią, resztę ok.20-30 cm powyżej. Co robić?
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z elektrycznym pastuchem dla psów?
Obserwuj wątek
    • basia961 Re: psy w ogrodzie - pomocy 01.04.05, 06:51
      Albo psy albo piękny ogród. Mój Baca, owczarek podhalański, jak był szalonym
      szczeniakiem, obgryzał wszystkie brzozy i jabłonki, nawet się nie schylał -
      gryzł na wysokości pyska. Z wiekiem mu przeszło. Później miał swoje ulubione
      miejsca, układał się na nich nie bacząc na moje rośliny. Teraz mam szczeniaka
      spaniela, podobno spaniele lubią kopać doły...
      • venus22 Re: psy w ogrodzie - pomocy 01.04.05, 20:00
        Ja musialam moje rabatki zabudowac plotem na tyle wysokim zeby psy nie
        przeskakiwaly i wrzeszczalam i wyganialam jak jednak im sie udalo- cos pojely
        bo wiekszosc czasu zostawiaja to w spokoju.
        Nie wyglada to najpiekniej ale przynajmniej nie mam polamanych roslin...
        jesli masz w rodzinie majsterklepke niech ci zrobi jakis ladny ozdobny plotek.

        doityourself.com/images/nga/409a.jpg
        www.pondsolutions.com/images/fence.jpg
        www.canadiangardenmuseum.com/inspiration/fences.html

        Venus
        • basia961 Re: psy w ogrodzie - pomocy 02.04.05, 20:11
          miejsce akcji: Pierwszy kawałek zagospodarowany, "reprezentacyjny" trawnik,
          kilka małych iglaczków. Dwa gonki- wilczurki, dwuletni wtedy Piotrek i ja.
          Trawnik ogrodziłam płotkiem metrowej wysokości - żeby szkodniki (gonki i
          Piotrek) nie zniszczyły. Efekt: pierwsze przeskakiwały gonki, za nimi śmigał
          Piotrek, na końcu gramoliłam się JA. Po miesiącu płotek poszedł pod siekierę,
          sama drania porąbałam, bałam się że Piotrek spadnie albo ja połamię nogi.
          Trawnik przetrwał, iglaczki też, teraz już zresztą nie widać że tam była trawa,
          iglaki tak się przez te osiem lat rozrosły.
          • maria Re: psy w ogrodzie - pomocy 02.04.05, 21:44
            To jakis potworny pomysl z tym pastuchem, nasuwaja mi sie skojarzenia ze az strach.
            W ogrodzie moich rodzicow zawsze byly psy i grzadki, byl nawet spcejalny plot
            odgradzajacy czesc widowiskowa od takiej po ktorej pies mogl buszowac swobodnie,
            co oczywiscie nie stanowilo zadnego wielkiej przeszkody. Grzadki trzeba po
            prostu poodgradzac niewysokimi plotkami (estetycznymi jak najbardziej), ale
            glownie po to, zeby mozna dalej bylo zwierzeciu jasno tlumaczyc czego nie wolno.
            Po prostu trzeba wychowac psa, a nie kopac pradem. Pewnie ze jakies straty
            zawsze beda, ale znam wiele przypadkow gdzie jest nawet do kilku naprawde DUZYCH
            psow, ktore wiedza co im wolno a co nie i szanuja umowne granice w postaci
            niskich plotkow. Dobrze nauczony pies potem nawet plotkow nie potrzebuje.
            A jak nie plotki, to po prostu mozna strzelac z wiatrowki do zwierzecia jak
            wlezie w szkode, przynajmniej sie sobie oszczedzi widoku ochydnego pastucha.
            Teraz sama mam mloda olbrzymke i zakladam grzadki, wiec z Toba wspolczuje, ale
            pomysl z pastuchem troche wytracil mnie z rownowagi;)
            • venus22 Re: psy w ogrodzie - pomocy 02.04.05, 22:19
              a pomysl z wiatrowka rzeczywiscie lepszy. najlepiej celowac w oczy to wtedy
              slepy nie bedzie sie pchal.

              Venus
              • ilonaak Re: psy w ogrodzie - pomocy 05.04.05, 15:57
                Ale niektorzy to nie umieja miedzy wierszami czytac. :) I traktuja wszystko serio :)
            • krolik-ok Re: psy w ogrodzie - pomocy 02.04.05, 22:25
              O zadnym elektrycznym pastuchu w ogrodzie przydomowym nie moze byc mowy,
              stanowia o tym przepisy i Ustawa o ochronie zwierzat. Plotki, dobrze
              zaplanowane grzadki i jakies kompromisy sa w zupelnosci wystarczajace. Zbytnie
              ograniczenia stawiane psom, ale takze i dzieciom w ogrodzie niczego nie daja, a
              tylko powoduja nieustajacy stres.
              • basia961 Re: psy w ogrodzie - pomocy 03.04.05, 06:52
                Masz 100% racji. Każde stworzenie, duże i małe (czy ktoś jeszcze pomięta ten
                serial?) ma swoje prawa. Natury ani dziecka, ani psa nie da się zmienić. A
                rośliny sobie poradzą. Jednoroczne, zanim nie urosną można ogrodzić, potem
                ogrodzenie usunąć. Właściwie tylko raz "diabli mnie wzięli" - syn z kolegami
                złamali kwiat juki, miała pierwszy raz kwitnąć, już wyrósł jej badyl, już się
                kwiaty rozchylały...Teraz tylko upominam: chłopaki uważajcie na moje rośliny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka