04.07.02, 09:01
Witam
Byłam pewna, że to nornice ryją sobie w moim ogróku, a tu proszę-ogromna
ropucha wyszła z jamy! Kochani, jak je zniechęcić to kopania i bytowania na
mojej działeczce? Nie przeszkadzały by mi zbytnio, gdyby nie fakt, że upodobały
sobie ślczny rząd żywotników i berberysów. Czy ich obecność może być bardzo
szkodliwa dla ogrodu?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • piasia Re: Ropuchy 04.07.02, 09:53
      Ktoś głupstw nagadał
      że truskawki zjadam!
      Kto mądry - niech nie słucha!
      Truskawki zjada ślimak
      a ja ślimaka!
      Ropucha

      Z tego wierszyka jasno wynika, że ropucha ogródkowi nie zaszkodzi, wręcz
      przeciwnie. Zbyt dobrze nie znam ropuszych zwyczajów, ale z tego co wiem, nie
      ryją one nor jak krety czy nornice, gdzie popadnie a najczęściej w najmniej
      pożądanych miejscach. Mają swoje jamki, i w nich siedzą, chyba że wyruszą na
      łowy.
      Nie można ic tylko brać do ręki - na grzbiecie mają brodawki, które wydzielają
      drażniącą ciecz - można dostać lekkiego uczulenia. Mój pies kiedyś usiłował
      złapać ropuchę i potem wyglądał jak wściekły, bo z pyska sączyła mu się gęsta
      piana - efekt działalności owej cieczy.
      Pozdrawiam
      Pi
      • ikusia2 Re: Ropuchy 04.07.02, 10:11
        Dziękuję Piasia. Właśnie odkopałam sobie wątek o ropuchach i żabach i wynika z
        tego, że mam w ogrodzie pomocnika a nie wroga. Tylko zastanawiają mnie te
        norki. Może faktycznie mam nornice:((
        Pozdrawiam
    • jerzy.wozniak Re: Ropuchy 04.07.02, 12:49
      Witam na forum Gazety!
      Ropuchy tylko wykorzystują nory nornic czy kretów, które dawny właściciel
      omija bo spotkanie z ropuchą nie jest dlań przyjemne. Ropuchy nie kopię jam
      chociaż mogą uzdatniać nory poszerzając je tylnymi nogami. Ropuchę można brać
      bez obawy do ręki, gdyż wydzielanie jadu następuje tylko wówczas gdy zostanie
      uszkodzona jej skóra. Jad jest bardzo silny i jad z 10 ropuch podany doustnie
      zabija człowieka, a z około 3 psa.
      Jedynym naszym płazem który czynnie zakopuje się w ziemi jest
      grzebiuszka ziemna czyli huczek. Potrafi ona bardzo szybko zakopać się w ziemi.
      Wszystkie płazy są najpożyteczniejszymi stworzeniami mieszkającymi w ogrodzie.
      A ich przerób wynosi w przybliżeniu tyle co 1 wypełnione pisklętami gniazdo
      sikory czyli około 10 tysięcy gąsienic.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • ptasik Re: Ropuchy 04.07.02, 20:39
        Witam
        Ale piękny, swojski wątek. Od razu poczułam się fantastycznie.

        Co do nornic to myślę ikusia, że to bardzo możliwe zważywszy na to, jak nornice w ostatnich latach się rozmnożyły. U mnie jedna część ogrodu jest tak niesamowicie podryta, że czasem chodząc po niej ma się wrażenie jakby się stąpało po czyms bardzo miękkim, uginającym się pod stopami. Co gorsza ze względu na lokalizację ogrodu - ze wszystkich stron nieużytk - walka z nimi trąci syzyfową pracą. Na miejsce jednych natychmiast przychodzą następne i czynią spustoszenia w sadzie. Ich ostatni plon to czeresnia.

        No właśnie, Jurku, z czego wynika fakt, że w tej uprawianej części norni i ich korytarzy prawie nie ma a w sadzie jest ich aż tyle?
        Z góry dziekuję za odpowiedź
        Pozdrawiam
        Katula
        • ikusia2 Re: Ropuchy 05.07.02, 08:54
          Katula, u mnie jest podobnie. Upodobały sobie tylko jedną część ogrodu-wśród
          żywotników i nie idą dalej! (na szczęście:))) A tak swoją drogą, to zastanawiam
          się jak głęboko mogą schodzić takie korytarze? Od strony, z której się
          pojawiają jest niesamowicie głęboka podmurówka od ogrodzenia.

          Panie Jurku,
          czy krety i nornice żyją "w zgodzie"? Bo odkąd mam nornice nie mam kretów. A w
          poprzednich latach było odwrotnie:zawsze były tylko krety.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • elaos Re: Ropuchy 05.07.02, 10:18
            ikusia2 napisał(a):

            > A tak swoją drogą, to zastanawiam
            >
            > się jak głęboko mogą schodzić takie korytarze? Od strony, z której się
            > pojawiają jest niesamowicie głęboka podmurówka od ogrodzenia.
            >
            > U mnie jakimś cudem pojwiają się w domu i póznym wieczorem buszują po pokoju.
            Wynoszę je do ogrodu a na drugi dzień jest to samo. W jednym miejscu mam zerwaną
            podłogę a pod spodem jest ziemia i to chyba tędy wchodzą , bo przecież nie przez
            ganek.
        • jerzy.wozniak Re: Ropuchy 05.07.02, 20:46
          Witam!
          Nareszcie jesteś i od razu tchnie radosnym nastawieniem do życia i ludzi.
          Nornice, gdy kopiesz, mają niszczone norki i są niepokojone, a tego - jak
          wszyscy nie lubią. W sadzie natomiast cisza i spokój a że naokoło pola to i
          żarcia pod dostatkiem! Nie muszą to być nornice tak popularnie mówimy o
          gryzoniach żyjących tuz pod ziemią, a jest ich kilka gatunków. Wszystkie jednak
          maja podobne zwyczaje i są naprawdę trudne do wytępienia. Tu przyda się watek o
          łasicy bo właśnie ona zamieszkuje pola i łąki, a jej głównym pożywieniem są
          właśnie te gryzonie. No ale łasiczki wytłukliśmy na futra i klapa. Tak na serio
          to jedno z najładniejszych naszych zwierzątek futerkowych.
          Pozdrowienia,
          Jurek
          • piasia Re: Ropuchy 08.07.02, 08:06
            Łasiczka jest super! Miałam to zwierzątko w sadzie i zamarłam z podziwu na
            widok tego pyszczka wielkości orzecha włoskiego, z oczkami jak paciorki. Stała
            sobie słupka za pniakiem i przyglądała się mnie oraz mojemu psu.

            A co do nornic - miałam kiedyś psa, który bezbłędnie rozkopywał nory i wyjadał
            całą zawartość. Nie był głodzony!!!! Drapieżnik po prostu! W pogoni za indykiem
            sąsiada wlazł na drzewo. Z powrotem trzeba było go zdejmować. ;))))
            • tassman inne zwierzatka 08.07.02, 13:21
              A ja w ogródku miałem hipopotama ktory zrywał mi maliny i przynosił zawsze wtedy
              kiedy chciałem. Miałem tez zyrafe która śpiewała arie operowe...ale mysle ze nie
              ma sie co chwalić...

              PZDR
              tassman:)
              • antares777 Re: do Tassmana 08.07.02, 18:02
                tassman napisał(a):

                > A ja w ogródku miałem hipopotama ktory zrywał mi maliny i przynosił zawsze wted
                > y
                > kiedy chciałem. Miałem tez zyrafe która śpiewała arie operowe...ale mysle ze ni
                > e
                > ma sie co chwalić...
                >
                > PZDR
                > tassman:)

                Miałbyś i inne zwierzątka, gdyby nie pozdychały karmione twoimi dowcipami

                Stary zgred
              • maciekwiercinski Re: inne zwierzatka Do Antaresa... 08.07.02, 21:24
                Witam!

                Nie zgredź!

                Bo one...

                Pozdychały ze śmiechu...


                Pozdrawiam!

                Maciek
                • antares777 Re: inne zwierzatka Do Antaresa... 10.07.02, 02:05
                  maciekwiercinski napisał(a):

                  > Witam!
                  >
                  > Nie zgredź!
                  >
                  > Bo one...
                  >
                  > Pozdychały ze śmiechu...
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam!
                  >
                  > Maciek

                  Dziękuje za info z pierwszej ręki. Zapamietam i na pewno wykorzystam.

                  Pozdrawiam
                  Stary zgred

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka