Dodaj do ulubionych

kompostownik

14.03.03, 21:44
Witam ! Czy ktoś ma doświadczenie w sprawie kompostownika. Mam jeden
rozbieralny z niewielkich desek na ogródku przydomowym oczywiście na ziemi
jak przystało. 1,6 x 1,0 wysoki to różnie ale najcześciej ma 60 cm. Ponieważ
mam dużo odpadów znalazłem też dość duży wiklinowy kosz i tam składam odpady
(resztki warzyw,owoców, po posiłkach itp. Ale zastanawiam się nad jednym.
Kiedyś mój teść używał do kompostowania odpadów dół betonowy. Wiem z
literatury że to nienajlepszy sposób.Ponieważ fermentacja jest nieprawidłowa.
Dół jest o wymiarach głęboki na 1,4 i boki 1,2 x 0,8. Pomyślałem o
zagospodorowaniu tego dołu. Ale czy dobrze myślę? Chciałbym do tego dołu
wrzucić sporo korzeni aby wypełnić połowę nastęnie dodać gorszej ziemi,
później trochę ogrodniczej, torf i podłoże podobne jak przy pryźmie. Na boki
tego dołu bo ma murek 5 cm. położyć płytę drewnianą z kilkoma otworami i
oczywiście później na tą płytę dać stary kompost z dżdżownicami i układać
poszczególne warstwy tak jak w kompostowniku. Zależy mi na wykorzystaniu tego
dołu.Ponieważ mam niewielki ogródek przydomowy. Z obecnego kompostownika
jestem zadowolony. A jak myślicie czy tam w tym dole mogły by żyć dżdżownice?
później z dołu przechodziły by na górę do płyty drewnianej i wyżej. Z
pozdrowieniami - Zenon.
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: kompostownik 14.03.03, 22:01
      Witam na forum!
      Zenon, trochę minie tylko przeraziło słowo betonowy. Bo doły kompostowe to
      nawet lepszy pomysł niż kompostownik który widać z daleka, co jest szczególnie
      nie mile gdy ogród jest mały. Otóż doły kompostowe to w wielu krajach
      ogrodnicza rutyna. Są to niewielkie doły w których składuje się odpadki
      przesypując je ziemią. Dół taki to w rzeczywistości dołek który po napełnieniu
      zasypujemy i kopiemy nowy w innym miejscu. Szczególne polecane są w pobliżu
      rabat z różami tam gdzie jest dużo drzew itp. Rośliny docierają do nich
      korzeniami i wysysają wszystko. Ja niedowiarek – szkiełko i oko – zrobiłem coś
      takiego (ale raczej dół) na liście bo z tym cholerstwem nie mogę sobie nigdy
      poradzić, jakież było moje zdziwienie gdy po czterech miesiącach od zasypania
      chciałem go odkopać, a tam kłębowisko korzeni wszelakich. Po prostu, tak jakby
      drzewa zwiedziały się, że tam coś smakowitego. Może spróbuj tej metody? A
      reszta ? przecież każdy ma w ogrodzie jakieś odpadki???
      Pozdrowienia,
      Jurek
    • zen6 Re: kompostownik 14.03.03, 22:26
      Panie Jurku! Dziękuje za odpisywanie od ręki. Pomysł z tym co pan napisał aby
      odpady zasypywać w dołkach w różnych miejscach to rzeczywiście ciekawostka i to
      w okolice np. różnych krzewów. Tak pomyślałem sobie np. o porzeczkach i
      winorośli ale w jakiej odległości do roślin te dołki wykopać ?
      • jerzy.wozniak Re: kompostownik 15.03.03, 17:07
        Zależnie od ich wielkości, od 1 do 1,5 metra. Nie nalezy ich jednak wykopywac
        zbyt blisko bo łatwo uszkodzic korzenie roslinom ktorym mamy zamiar pomóc.
        Pozdrowienia,
        Jurek
    • dolby2 A może moja skrzynia? 17.03.03, 10:55
      Ja też kopałem doły. Dzięki temu miałem ziemię do zasypywania dziur po krecie
      (tu załączam ukłony dla TWA), miejsce na ściętą trawę i rozmaite dziadostwo,
      którego nigdy nie brak w ogrodzie. Wrzucałem tam też jesienne liście (poza
      orzechowymi), popiół z ogniska, węgiel z grilla, a nawet drobne gałęzie. Od
      czasu do czasy przesypywałem to ziemią, głównie z powodu zapaszku gnijącej
      trawy. Mniej więcej po roku zasypywałem dół ziemią, kopałem obok nowy i było po
      ptokach. Kiedyś - podobnie jak pan Jerzy, dzięki wrodzonemu instyktowi badacza
      odkopałem taki dołek. Po trawie i po gałązkach nie było nawet śladu... miejsce
      po dole wypełnione było doskonałą ziemią próchniczej. Pomyślałem wtedy, że
      dosyć głupio marnuję tyle dobra... Zamówiłem więc dużą drewnianą skrzynią z
      solidnymi uchwytami po bokach. Jej podstawa ma 100 x 150 cm, a wysokość około
      150 cm. U góry wymiary są o kilka centymetrów mniejsze. Dzięki temu , po
      wypełnieniu skrzyni można ją bez trudu podnosić i przestawiać na inne miejsce.
      Kiedy skrzynia napełniona jest mniej więcej do 3/4, ustawiam ją obok starego
      miejca, tyle że na płycie wiórowej, a do tworzącego się kompostu dodaję
      dżdżownice kalifornijskie. A one załatwiają resztę spraw. Płyta zabezpiecza
      dżdżownice przed kretem, a dżdżownice chroni przed niepożądanymi wycieczkami...
      W rezultacie każdego roku otrzymuję blisko dwa metry sześcienne rewelacyjnego
      humusu, który z powodzeniem wykorzystuję w ogrodzie. Mówi się, że dżdżownice
      kalifornijskie nie przeżywają naszych mrozów. Moje jakoś sobie dają radę...
      może dlatego że jesienią uzupełniam poziom skrzyni słomą i nawozem z pobliskiej
      stajni. Wtedy, nawet w czasie największych mrozów w środku jest dodatnia
      temperatura. Taka skrzynia starcza na kilka lat. Wtedy niektóre deski wymagają
      wymiany.
      Wszystko to wziąłem z rozumu, można więc powiedzieć, że jest to oryginalny
      polski wynalazek, z którym już bez obaw możemy iść do Europy... Pozdrawiam...
      • bugaga Re: A może moja skrzynia? 04.04.03, 10:30
        Witam :-)
        Mam małe pytanko w temacie -
        z Twojej notki wynika,
        że liście orzecha nie nadają się na kompost,
        dlaczego???

        Pozdrawiam
      • bugaga Re: A może moja skrzynia? 04.04.03, 10:34
        Witam :-)
        Mam małe pytanko w temacie -
        z Twojej notki wynika,
        że liście orzecha nie nadają się na kompost,
        dlaczego???

        Pozdrawiam
    • zen6 Re: kompostownik 17.03.03, 23:43
      Chyba o tym samym myślałem lecz się zastanawiam czy tą skrzynię mógłbym
      postawić w miejscu tego dołu zasypanego czymś i na dno położyć płytę z
      otworami.Natomiast skrzynia chyba nie powinna mieć dna. No i te uchyty o
      których nie pomyślałem. A od tej skrzyni wpadł mi pomysł na inspekt przenośny.
      A czy nasze dżdżownice nie przerobią odpadów. Może wolniej ale nasze rodzime na
      pewno nie zamarzną. Z pozdrowieniami- Zenon
    • flavia123 Re: kompostownik 31.03.03, 19:07
      Witam. Mam wlasciwie pytanie do dolby2, ale jesli ktos moze cos dorzucic do z
      gory dzieki:).
      Jak odzielasz dzdzownice gdy musisz wysypac zawartosc skrzyni? Ja w ubieglym
      roku kupilam beczke z tworzywa i tworzac kompost dodawalam szczepionke do jego
      przyspieszenia. Niestety cos chyba robilam nie tak i kompost nie udal sie. W
      tym roku myslalam zeby wpuscic dzdzownice, do tej beczki ale nie wiem ile ich
      musze miec(beka jest wysoka jak dwie do kiszenia kapusty i szersza :)i czy w
      ogole moge je tam umiescic? Po jakim czasie kompost jest gotowy i czy w calosci
      czy tylko w jakichs partiach?Czy powinnam miec dwa kompostowniki, zeby do
      jednego wrzucac swieze odpadki, a z drugim czekac na to co zdzialaja
      dzdzownice? Uff tyle pytan. To jeszcze nie wszystkie, ale z pozostalymi zjawie
      sie na innych watkach :). Z niecierpliwoscia czekam na rady.Pozdrawiam
      wiosennie.:))))
    • jerzy.wozniak Re: kompostownik 31.03.03, 21:24

      Witam wszystkich kompościaży!
      Co do beczki to w mym małym rozumku świta jakaś myśl, że to niedobry pomysł bo
      kompost wymaga powietrza, a właściwie nie on, ale to co w nim żyje. W takiej
      bece to powietrze ma utrudniony dostęp. Dlatego kompost najlepiej udaje się w
      drewnianej skrzyni i należy go często przerabiać. Co z tego ze deski gniją,
      bierzemy nowe i dalej kompostujemy. Ja doskonalę metody używając machinerii
      zwanej młynkiem do gałęzi. Ale nie wrzucam tam żadnych gałęzi tylko wszystko co
      ma trafić na kompost. Młynek rzęzi i wypluwa to to posiekane. Nawet bez
      dżdżownic szybciutko to się rozkłada i co najważniejsze nie trzeba tego później
      przesiewać. Jeśli zaś coś upiłuję to robię z tego trociny (właściwie powinno
      być strużyny bo ma to 1x1 cm), używam jako ściółkę zamiast kory. Tak samo dobra!
      Kompostartery stosowałem, ale przy młynku są nawet nie potrzebne. Oczywiście
      nie wywalę na kompost takich rzeczy co spowalniają procesy rozkładu ubijając
      miliony żyjątek i bakterii jak na przykład skóry z cytrusów. Właściwie, aby
      uniknąć zasolenia i innego negatywnego wpływu naszej kuchni nie wywalam tam
      odpadków kuchennych. Tylko to co padło w ogrodzie.
      Pozdrawiam!
      Jurek
      • flavia123 Re: kompostownik 31.03.03, 23:48
        Witam Pana. Dzieki za odpowiedz. Fakt, ta beczka to rzeczywiscie nie byla
        najlepszym zakupem, ale kupilam ja dlatego, ze przeczytalam w jakims poradniku
        ogrodniczym,ze mozna w niej uzyskac szybciej kompost niz tradycyjna metoda z
        pryzma.Myslalam tez, ze taka pryzma rozsiewa " zapach" po calej okolicy, a tego
        nie darowaliby mi sasiedzi :).Co do cytrusow w komposcie to wyczytalam, ze nie
        wolno i nie wrzucalam, resztek z obiadu tez nie, tylko obierki, trawe, skorupki
        od jaj,jakies male chwasciki gdy pielilam. No coz, chyba zrobie z desek nowy
        kompostownik, tak jak Pan radzi. Co to za maszynka do mielenia, o ktorej Pan
        pisze? No i co z tymi "moimi "dzdzownicami :), bo ja takiej maszynki niestety
        nie posiadam. Serdecznie pozdrawiam.
    • zen6 Re: kompostownik 01.04.03, 00:22
      Witam!
      Chcę się podzielić swoimi skromnymi doświadczeniami na temat kompostowania
      odpadów kuchennych i te z ogrodu. Pamiętam jak mój teść wszystko co było
      niepotrzebne tzn. odpady kuchenne i z ogrodu nawet chwasty wrzucał do dołu
      betonowego. I zawsze na wiosnę to wszystko co niby się przekompostowało
      wyrzycał na ogród mieszając to z ziemią. Oczywiście mocno się napracował
      ponieważ dół ma 1,2 głębokości w kształcie kwadrata. No i kiedyś też tak
      spróbowałem oczywiście się też umordowałem i przy okazji nieprzyjemny zapach.A
      w połowie maja wszędzie miałem koper chociaż go nie wysiałem. Co się okazało to
      wszystko wcale się nie przerobiło tylko gniło. Taka jest prawda. Podkreślam
      proces kompostowania powstaje przy dostępie powietrza. Tam wszystko musi żyć
      łącznie z grzybami. Postanowiłem zbudować rozbieralny kompostownik z łat (
      desek 10 cm) o rozmiarach 100X120 i się opłaciło wysokość dochodziła do 70 cm.
      Moja żona nazywała to trumną . Ale trzeba pamiętać że kompost poza tym że
      wrzucamy odpady rozdrobnione tak jak pisze ekspert to należy co 6 tygodni
      wymieszać to wszysto. w razie suszy podlewać. Kompost powstaje szybciej przy
      określonych warunkach temperatura, pora roku.Ale też proces zachodzi wolno w
      zimie. I tu nasze dżdżownice są lepsze bo nie zamarną jeżeli się kompost
      zabezpieczy przed zimą. Mój kompostownik ma 2 lata. za 3 dni będę go przerabiać
      po zimie zmniejszył wymiary o 1/3 ale kompost z niego użyję dopiero na jesień i
      proponuję. Mieć 2 kompostowniki, niewielkie w jednym niech już zachodzi proces
      kompostowania oczywiście w odpowiednio poukładanych warstwach. Natomiast w
      drugim można trzymać cenne odpady.Dodawając trochę ziemi. lub torfu. Na temat
      kompostowania można napisać więcej i szczegółowo jeżeli będziesz zainteresowana
      to napiszę niedługo niebawem. Trzeba pamiętać że do robienia kompostu potrzeba
      układania warstw jedna z odpadami około 20 cm druga przykrywająca to ziemia lub
      torf. Można dodawać też dolomit lub wapno ewentualnie przyśpieszacze do
      kompostu. Z pozdrowieniami - Zenon
      • flavia123 Re: kompostownik 01.04.03, 08:53
        Witam słoneczkiem za oknem:))
        Bardzo, ale to bardzo dziekuje za cenne informacje. Oczywiscie wiedzy nigdy nie
        za wiele i jesli ten watek bedzie poszerzany o kolejne doswiadczenia, uwagi i
        porady z gory bardzo sie ciesze. Ciagle sie ucze, choc skutki sa
        nieprzewidywalne w moim przypadku:)).Ogrod mam kilka lat i pewnie powinnam juz
        wszystko wiedziec, a ja niestety mam za soba wiele roznistych
        eksperymentow,czesto nieudanych. Nie zniechecam sie jednak, bo wszystko co sie
        wiaze z ogrodem jest dla mnie fascynujace ( moze stad te eksperymenty:)),lecz
        czasem niepotrzebnie ide na skroty ( tak jak z ta beczka ), zamiast wykorzystac
        metody sprawdzone. No tak ale te dzdzownice i ich robota nadal mnie
        interesuja :)). Pozdrawiam i czekam na kolejne doswiadczenia w powyzszym
        temacie.
    • kiszon Re: kompostownik 01.04.03, 09:01
      Najszybszy komp? podobnie jak dolby2 używam drewnianej skrzyni, z tym że nie
      kupionej a zrobionej z (euro)palet, które można zawsze uprosić w w sklepie z
      AGD. Co roku (no może 2 lata) nowy dołek ok.0,5-1 m głęboki, co nie zdąży
      przegnić, w nim ląduje na jesieni razem z przesynięciem skrzyni, a reszta
      mniodku ze spodu lu na działeczke. dołek w tym samym miejscu można spokojnie
      kopać co drugi rok. To ma się oczywiście do wszystkiego co nie jest chwastowym
      kłączem. Wszystko to co roku obsadzm(siewam)np chmielem i cięzko zauważyć co to
      za zielony pagek w kącie ogrodu.
    • dolby2 jeszcze raz o skrzyni i dżdżownicach... 01.04.03, 14:24
      Przepraszam, że nie dawałem głosu, ale lepiej późno niż wcale... Po pierwsze to
      moja skrzynia oczywiscie nie ma dna. Po drugie, jestem z natury leniwy i muszę
      rzeczywiscie nie miec nic do roboty, żeby przerabiać kompost. Wbrew pozorom nie
      jest to praca na 1 godzinę. Wreszcie po trzecie - nie wrzucam tam niczego z
      kuchni. Nie wiem dlaczego... chyba po prostu mi sie nie chce.
      Jak oddzielać dżdżownice? Bez problemu. Humus, który nadaje się do użytku
      przrzucam widłami na taczkę. Tam bez trudu, z pomocą mojej córki oddzielam
      najokazalsze okazy i przerzucam do wiadra, wypełnionego do połowy ziemią i
      namoczoną tekturą. Jest to zabieg kosztowny... córka robi to z największym
      obrzydzeniem i w ramach rekompensaty żąda lodów lub wizyty w MacDonald's.
      Jeżeli czas rozwożenia humusu wydłuża się to nie ma problemu, ponieważ
      dżdżownice kalifornijskie nie wykazują skłonności do wędrówek i trzymają się
      razem.
      • flavia123 Re: kompostownik 02.04.03, 11:09
        Dzieki dollby2 za odpisanie. Wszystkim Wam dziekuje za cenne rady i pomysly.
        Wykorzystam je juz wkrotce. Zalatwiam wlasnie dechy :)))Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka