arcydzięgiel

16.10.06, 15:28
czy można mu ściąć wszystkie liście na zimę a może nawet trzeba ?- pierwszy
raz w tym roku mam arcydzięgla
z góry dziekuję za podpowiedź :))
    • anias85 Re: arcydzięgiel 16.10.06, 15:47
      w naturze nikt mu nie przycina - poprosty na jesieni same obumrą - jak ju z
      skoncza fotosyntetyzowac
      i jak mróz je zniaszy - wtedy możesz suche uprzatnac
      • jokaer Re: arcydzięgiel 16.10.06, 16:53
        no fakt, to z mojej nadmiernej troski ,
        że wreszcie się doczekałam arcydzięgla :)))
    • iskierka2929 Re: arcydzięgiel 16.10.06, 21:12
      Mam go od wielu lat , nigdy nie wymarzł , na wiosnę pierwszy się zawsze
      wypuszcza . Tak z ciekawości do czego go używasz ?
      • mam6lat Re: arcydzięgiel 16.10.06, 23:30
        ..a może chciałabys go rozmnozyc ;)?
      • mam6lat Re: arcydzięgiel 16.10.06, 23:31
        moja mama - poki mieliśmy go w ogródku dziadka
        robiła tzw. andżelike - - kandyzowane łodyżki -pychota!!!!!!!!
        ja chcialbym robicnalewki ziołowe (na słodko)
        • jokaer Re: arcydzięgiel- kandyzowanie 17.10.06, 08:06
          och jak to fajnie , że sie odezwałaś, bo właśnie mam pierwszy tego arcydzięgla
          i tyle sie o nim naczytałam, że w końcu nie wiem jak go kandyzować,
          znalazłam az trzy przepisy, i który wybrać ? :(

          najlepiej jakbyś mogła podać ten Wasz sprawdzony i ważna rzecz czy to muszą byc
          takie młodziutkie łodygi czy takie grubsze twardsze też;

          piszą o tym korzeniu, że z niego głownie się robi do nalewek różne rzeczy, no
          ale ja mam na razie jedną sztukę tej rośliny, więc nie będę jej wykopywać
          chyba , że można by ją rozmnożyć , ale to pewnie wiosną ?

          a nalewki , o których piszesz to jednak z korzenia ?
          • mam6lat Re: arcydzięgiel- kandyzowanie 17.10.06, 12:20
            im młodsze tym delikatniejsze,
            starsze są "łukowate";
            dokładnie umyć pociąc w kilkucentym kawałki - cienkie łodyzki zostawić w formie
            rurek, grubsze rozciąc w paski;
            zblanszować - czyli na sekunde do wrzatku a potem wypłukac w zimnej wodzie;
            osuszone wrzucac na syrop cukrowy...to chyba równe proporcje cukru i wody,
            syrop gotowac na wolnym ogniu w emaliowanym garnku,
            nie wolno nieszać metalową łyzką - bo podobno zacznie sie pienić, tylko drewnianą
            wrzucic łodyzki do syropu i powoli gotowac
            gorące do małych słoiczków i zakrecić
            • jokaer dziękuję :)) 18.10.06, 08:25
Inne wątki na temat:
Pełna wersja