Dodaj do ulubionych

prosze o pomc

15.12.06, 10:28
Witam wszystkich,od jakiegoś czasu próbuje sobie przypomnieć poprawną nazwę
tego kwiatka i za żadne skarby nie mogę , ale i tak zapytam , pewnie
będziecie wiedzieli o co mi chodzi.
Jakoś tak "sundenvila" ( Boże zaćmienie całkowite ) , taka roślinka , która
rośnie latem w doniczce na dworzu ,jest pnąca , ma kwiaty ( u mnie czerwone)
a później przenosi się ją do domu.
No i rosła sobie pięknie na tym dworze, kwitła rozrosła się a
po "przenosinach" do domu - koniec.Liście zaczęły opadać, usychają, choć
wypuszcza nowe "gołe" pędy. Wygłąda "goła". Trzymam tego kwiatka w tej samej
doniczce co wcześniej w temperature +- 13-15 C a jej i tak żle, czy wiecie
może co ja żle robię i o jakiego kwiatka mi chodzi?.
Jeżeli nie bardzo zamotałam i da się mnie zrozumieć to bardzo proszę o
podpowiedź co jest nie tak z moim kwiatkiem.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • przemoaj5 Re: prosze o pomc 15.12.06, 11:09
      Dzień dobry
    • przemoaj5 Re: prosze o pomc 15.12.06, 11:14
      Dzień dobry
      Okres zimowy jest trudny dla roślin. Obawiam się iż roślina stoi w ciapłym
      mieszkaniu. Prawda ? Jeśli masz możliwość to postaw ją w chłodnym
      pomieszczeniu 8-12 st. Umiarkowanie podlewaj. Wiosną przesadz do doniczki z
      nową ziemią. Teraz co możesz zrobić to jedynie usunąć zaschnięte liscie i
      jesli stoi w domu zraszac ją .
      Serdecznie pozdrawiam
      Przemo
      gg:7721862
    • jerzy.wozniak Re: prosze o pomc 16.12.06, 12:09
      To pewnie bugenwilla, oto stary watek o tej roślinie. Szkoda że nie opisałes
      kwiatków – bugenwilla ma bardzo charakterystyczne, papierowe przykwiatki żas
      kwity są małe i ukryte pod podkwiatkami.
      Najpiękniejsze pnącze
      Wiele dekoracyjnych roślin przyciąga naszą uwagę swymi wspaniałymi barwami czy
      oryginalnymi kształtami. Jedną z najpiękniejszych jest niewątpliwie bugenwilla,
      niezwykle obficie kwitnące pnącze, które możemy spotkać we wszystkich ciepłych
      częściach świata. Ostatnio coraz częściej uprawia się ją również jako roślinę
      doniczkową. Wbrew temu, co się o niej pisze, wcale nie jest kłopotliwa w
      pielęgnacji, a kwitną nawet bardzo małe egzemplarze. Ponieważ bugenwilla tak
      naprawdę nie jest pnączem w całym tego słowa znaczeniu, można ją ciąć i
      uprawiać jak krzew o zwartym pokroju.
      Tę wdzięczną roślinę odkryto stosunkowo niedawno, a jej nazwa została nadana na
      cześć niezwykłej osobowości - Louisa Antoine’a de Bougainville’a. Był on nie
      tylko znanym osiemnastowiecznym odkrywcą, podróżnikiem, marynarzem i badaczem,
      członkiem wielu towarzystw naukowych, na przykład Królewskiego Towarzystwa Nauk
      w Londynie, ale także znanym prawnikiem i matematykiem. Nic więc dziwnego, że
      gdy francuska ekspedycja naukowa trafiła na tę niezwykłą roślinę, bez wahania
      nazwała ją imieniem wielkiego naukowca. Pnącze to ma również polską nazwę –
      kącicierń, jak wszystkie sztuczne wymyślone trudną do wymówienia i nie
      stosowaną.
      Do rodzaju bugenvillea należy około 14 gatunków krzewów, pnączy, a nawet drzew,
      ale uprawia się zaledwie sześć. Wszystkie mają bardzo podobne niewielkie
      kwiaty, otoczone trzema kolorowymi liśćmi, zwanymi przez botaników
      podkwiatkami. Są one niezwykle cienkie, w dotyku przypominają pergamin, stąd w
      wielu językach roślinę tę nazywa się papierowym kwiatem. Kwiaty zebrane są w
      duże kwiatostany, wyrastające na szczycie pędu.
      Wszystkie uprawne gatunki w naturze występują na pograniczu lasów w
      subtropikalnej części Ameryki Południowej i rosną sezonowo; czasami podczas
      długotrwałej suszy zrzucają nawet część liści. Często pokrywają gęstym dywanem
      skały, skarpy i urwiska, czasami, ale rzadko, pną się po drzewach. Zwykle
      porastają krzewy, tworząc ogromne kępy, jak ta pokazana na zdjęciu.
      Bugenwilla, ale która?
      Hodowców oczarowały nie tylko walory dekoracyjne tej niezwykłej rośliny, ale
      przede wszystkim jej odporność na suszę i tropikalne słońce. Do tej pory
      otrzymali oni kilkadziesiąt krzyżówek i odmian, coraz obficiej kwitnących. Są
      one trudne do rozróżnienia nawet dla botaników. Kiedyś było to o wiele
      łatwiejsze zadanie, gdyż poszczególne gatunki różniły się między sobą na
      przykład barwą podkwiatków. Dzisiaj natomiast uprawiane odmiany mają kwiaty od
      czysto białych do ciemnopurpurowych, więc trudno po ich kolorze określić, do
      jakiego gatunku dana roślina należy. Jakby tego było mało, odmiany bugenwilli
      wspaniałej są tak podobne do odmian gładkiej, że tylko specjalista ogrodnik
      może je od siebie odróżnić.
      Obecnie w krajach o ciepłym klimacie nie ma chyba hotelu, w którego otoczeniu
      nie rosłaby chociaż jedna bugenwilla. Najczęściej spotykana jest największa z
      nich – wspomniana bugenwilla wspaniała (B.spectabilis). Jej cechą
      charakterystyczną są duże, ostre ciernie, ukryte pod liśćmi. Zdarza się, że
      pędy osiągają nawet 10 metrów długości, a cała roślina może zasłonić średniej
      wielkości dom. Ze względu na rozmiary nie nadaje się ona oczywiście do uprawy
      doniczkowej; w mieszkaniu nie ma dobrych warunków do rozwoju, a jej pędy rosną
      bardzo szybko. Większość opisywanych niepowodzeń w uprawie bugenwilli dotyczy
      uprawy tego właśnie gatunku. Doskonale nadaje się on za to do ogrodów zimowych,
      gdzie może kwitnąć prawie cały rok.
      Najodpowiedniejszym gatunkiem do uprawy doniczkowej jest bugenwilla gładka (B.
      glabra). Ma ona niewielkie rozmiary i charakteryzuje się krzewiastym pokrojem.
      Łatwo ją poznać po podkwiatkach, na których występują wyraźne żyłki, oraz po
      liściach jaśniejszych od spodu. Nazwa wzięła się stąd, że liście u tego gatunku
      nie są omszone (pokryte drobnymi włoskami) jak u bugenwilli wspaniałej. Jej
      odmiany: Sanderiana i Diana, o pełnych kwiatach i niewielkich rozmiarach, to
      doskonałe rośliny doniczkowe, polecane szczególnie dla tych, którzy mają
      słoneczny parapet. Inna odmiana - Variegata, o ciemnozielonych liściach z
      białymi przebarwieniami, jest dekoracyjna nawet wtedy, gdy nie kwitnie. Z kolei
      Snow White jako jedyna wśród bugenwilli ma czysto białe podkwiatki. (B.x
      buttiana) to mieszaniec otrzymany przez skrzyżowanie bugenwilli gładkiej i
      okazałej. Ponieważ również jest dużą rośliną, nie nadaje się do uprawy
      doniczkowej, choć na przykład w Niemczech sadzi się ją często w dużych donicach
      i latem wystawia do ogrodu. Tylko z tej krzyżówki wyhodowano ponad 50 odmian!
      Bugenwilla peruwiańska (B. peruviana), opisywana często jako oddzielny gatunek,
      jest jedynie tzw. formą stanowiskową bugenwilli wspaniałej. Od pozostałych
      gatunków różni się tym, że ma liście gładkie (nie omszone). Istnieje jeszcze
      kilka innych odmian stanowiskowych bugenwilli wspaniałej. Należy do nich
      laterita, niewielka roślina, rzadko spotykana nawet w ciepłych krajach. Ma
      niewielkie podkwiatki i zwykle prowadzona jest przy ścianach, tak jak dzikie
      wino. Bardziej powszechną odmianą jest natomiast thomasi - podobnie jak
      bugenwilla wspaniała - duża, szybko rosnąca roślina o różowych podkwiatkach.
      Obecnie wszystkie te rośliny coraz częściej możemy spotkać również w naszych
      kwiaciarniach. Ponieważ ich pędy dość łatwo się ukorzeniają, warto przywieźć
      kilka gałązek z zagranicznych wojaży.
      W doniczce
      Do uprawy w mieszkaniu nadają się przede wszystkim odmiany bugenwilli gładkiej.
      Można próbować też uprawiać inne gatunki, ale – jak mówiłem - są one bardzo
      okazałe i nawet mocno przycinane szybko przestają mieścić się na parapecie.
      Poza tym rośliny silnie cięte odchorowują takie zabiegi i nie rozwijają się
      prawidłowo.
      Miejsce. Musi być słoneczne; najlepiej do tego celu nadają się parapety okien
      od strony południowej i południowo-zachodniej. W innych miejscach bugenwilla
      kwitnie słabo, gubi liście i jest podatna na choroby.
      Temperatura. Ponieważ pnącza te są ciepłolubne, w okresie wegetacji temperatura
      ich otoczenia nie powinna nigdy spadać poniżej 18°C. Nawet nocne spadki
      temperatury mogą spowodować zahamowanie wzrostu i gubienie liści, dlatego do
      ogrodu możemy wystawiać bugenwillę dopiero pod koniec maja. Tam także powinna
      mieć miejsce zaciszne i bardzo ciepłe. Jeśli nastaną dłuższe okresy deszczowej
      pogody, bezpieczniej jest ją przenieść z powrotem do mieszkania. Zimą, w
      okresie spoczynkowym, znosi niewielkie przymrozki, ale mogą one spowodować
      opadnięcie nawet wszystkich liści.
      Ciąg dalszy w następnym wątku
      Jurek
    • jerzy.wozniak Re: prosze o pomc 16.12.06, 12:10
      Pojemniki i podłoże. Młode rośliny uprawiamy w doniczkach trochę jak ze
      starszego brata, aby zbyt często ich nie przesadzać. Jako podłoża najlepiej
      użyć gliniastej ziemi zmieszanej ze zwyczajną ziemią do kwiatów. Podłoże nie
      powinno zawierać torfu ani innych dodatków zwiększających jego kwasowość
      (bugenwille najlepiej rosną w podłożu o pH 7-7,5). Aby ziemia nie była zbyt
      ciężka, można dosypać trochę perlitu. Dobrze jest też dodać do niej trochę
      granulatów (żeli) chłonących wodę. Zapobiega to zasuszeniu rośliny, szczególnie
      w zimie, i gniciu korzeni, nawet jeśli podlejemy ją w tym okresie zbyt obficie.
      Przesadzanie. Bugenwille nie lubią tego bardzo! Mają kruche i delikatne
      korzenie, więc jeśli już musimy przeprowadzić taki zabieg, powinniśmy bryłę
      korzeniową przenieść wraz z ziemią do nowego pojemnika i obsypać świeżym
      podłożem. U dorodnych okazów wymieniamy tylko górną warstwę ziemi w doniczce.
      Przesadzać rośliny możemy tylko pod koniec okresu spoczynkowego - w lutym lub
      marcu, najlepiej przed pojawieniem się pierwszych pąków.
      Podlewanie. Od marca do końca października powinno być ono dość obfite, na
      tyle, aby ziemia nie przesychała, ale też nie stała się wyraźnie mokra.
      Dostosowujemy je do warunków otoczenia: w upalne i słoneczne dni podlewamy
      rośliny częściej i bardziej obficie, natomiast w chłodne i deszczowe rzadko,
      tak aby nie dopuścić do nadmiernego przesuszenia ziemi.
      Zima. Pnącza te w naszych warunkach klimatycznych muszą przejść przerwę
      spoczynkową. Od połowy października stopniowo ograniczamy podlewanie i
      przestawiamy rośliny w chłodniejsze (12-15°C) miejsce, najlepiej z dala od
      kaloryferów. Ponieważ w tym czasie bugenwille nie rosną, mogą stać w
      ciemniejszych miejscach. Bugenwilla gładka i wspaniała znoszą temperaturę nawet
      do 0°C, ale długotrwałe spadki temperatury poniżej 10° mogą im zaszkodzić.
      Podłoże przez cały czas powinno być lekko wilgotne, w tym czasie bugenwille
      mogą zrzucić część liści, ale nie przejmujmy się tym - na wiosnę wypuszczą nowe
      pędy i wyraźnie odmłodnieją. Jak powiedziałem wcześniej, ważne jest, aby nie
      przesuszyć podłoża, gdyż wówczas rośliny zginą. Pod koniec zimy przycinamy zbyt
      długie pędy (możemy też formować koronę np. w kształcie kuli) i przenosimy
      rośliny w ciepłe, słoneczne miejsce.
      Nawożenie. Od wiosny do jesieni co miesiąc zasilamy rośliny nawozami do kwiatów
      kwitnących. Pod koniec lata zaczynamy stosować nawozy wieloskładnikowe.
      Przycinanie. U bugenwilli x buttiana i gładkiej cięcie należy przeprowadzać
      wczesną wiosną, zaś u wspaniałej - najlepiej jesienią, po kwitnieniu.
      Bugenwillę gładką możemy ciąć i formować jak drzewko w stylu bonsai, pamiętajmy
      jednak, że do tego celu nadają się tylko niektóre jej odmiany. Ciecie powinno
      być przeprowadzane wiosną, przed wypuszczeniem młodych paków, i jesienią - po
      kwitnieniu. Jesienne cięcie nie powinno być intensywne, wystarczy tylko skrócić
      wierzchołki z przekwitłymi kwiatostanami.
      Jak je rozmnożyć?
      W warunkach domowych bugenwille najlepiej rozmnażać z sadzonek wierzchołkowych;
      wiosną ze świeżych przyrostów, latem - z półzdrewniałych. Niestety, wypuszczają
      one korzenie tylko wtedy, gdy jest wilgotno i ciepło (30°C). Dlatego pędy
      najlepiej ukorzeniać w specjalnych mnożarkach z podgrzewanym dnem. Podłoże
      powinno składać się z piasku, perlitu i ziemi do kwiatów. Wszystkie składniki
      należy wymieszać w równych proporcjach.
      Bugenwille można również rozmnażać z odkładów. W tym celu pozostawiamy jesienią
      2-3 najdłuższe pędy. Przed okresem spoczynkowym przyginamy je i zagłębiamy ich
      środkową część w ziemi na głębokość 5-8 cm. Wiosną, gdy na pędzie pojawią się
      nowe liście, delikatnie usuwamy ziemię i sprawdzamy, czy wypuścił korzenie.
      Jeśli tak, odcinamy pęd mateczny nad ziemią.
      Świeżą sadzonkę najlepiej pozostawić w ziemi do następnej wiosny i dopiero
      wtedy przenieść starą i młodą roślinę do oddzielnych doniczek. Przesadzanie
      świeżo ukorzenionych sadzonek zwykle powoduje uszkodzenie korzeni, które
      odrastają tylko podłożu o wysokiej temperaturze. Pamiętajmy, że gdy zbyt
      wcześnie przeprowadzimy ten zabieg, możemy stracić roslinki.
      Szybko rosnące odmiany można też rozmnażać przez odkłady ze świeżych pędów
      robione wiosną. Do nowych doniczek przesadzamy je dopiero wczesną wiosną
      następnego roku.
      Z wizytą u lekarza
      Prawidłowo pielęgnowane bugenwille są bardzo rzadko atakowane przez choroby
      grzybowe(jeszcze jeden powód, dla którego kochają je ogrodnicy w ciepłych
      krajach). Niestety, często natomiast stają się łupem owadów wysysających z nich
      soki. Należą do nich przędziorki - miniaturowe pajęczaki, które żyją na
      spodniej stronie liści; ich obecność poznajemy po delikatnej pajęczynce. Inne
      szkodniki mogące zniszczyć nasze rośliny to wełnowce pędowe, które wyglądają
      jak małe kłaczki waty, oraz mączliki – białe, podobne do moli owady ale
      znacznie od nich mniejsze (2mm długości); w miejscu ich występowania powstają
      przebarwienia liści. Wszystkie te owady, żerują na spodniej stronie lub w
      kątach liści, więc co pewien czas dobrze jest obejrzeć te opadłe. W lecie na
      młodych przyrostach mogą pojawić się również mszyce. Wszystkie wymienione
      szkodniki zwalczamy, stosując doglebowe tabletki owadobójcze: Zielony Dom,
      Bayer albo Tarcznik.
      Jurek
    • tadeusz48 Re: prosze o pomc 16.12.06, 17:23
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=41547905&v=2&s=0 wydaje mi się że
      o tę roślinę Ci chodzi, ja ją przechowuje w widnym pomieszczeniu o temperaturze
      nie niższej niż 2-3 stopnie i nie wyższej niż 8-10 stopni tadeusz48
      • brutuss Re: prosze o pomc 17.12.06, 11:41
        Bardzo wszystkim dziękuje za odpowiedź a zwłaszcza P. Jerzemu.
        rzeczywiście moja roślinka nawywa się Sundaville (tak jak napisał tadeusz)Moja,
        obecnie jest w opłakanym stanie , usychają jej liscie, wygląda bardzo źle,
        chyba wyniosę ją z pokoju do "jasnej " piwnicy może tam przezimuje.
        Pozdrawiam
    • jerzy.wozniak Re: prosze o pomc 19.12.06, 20:22
      To się widzę niepotrzebnie napisałem. Pamiętaj, że rośliny te wymagają
      chłodnego zimowania w dość wilgotnym pomieszczeniu, ten kto pisze że można ją
      przechować w mieszkaniu to chyba nigdy jej nie uprawiał lub z oszczędności cała
      zimę ma zakręcone kaloryfery. Tak w skrócie, to wiele roślin wymaga chłodnego
      zimowania, czego rzecz jasna nie zawsze można im zaoferować, ale niektóre takie
      jak oleandry, bugenwille, sundavilla (dziękuję Tadeuszowi, że to rozszyfrował
      bo ja jakoś zasugerowałem się czym innym), większość kaktusów i innych
      sukulentów oraz wiele gatunków roślin powszechnie uprawianych jako rośliny
      ozdobne w klimacie śródziemnomorskim wymagają takiego właśnie zimowania. O ile
      nie możemy im go zapewnić, często lepiej zrezygnować z ich uprawy niż później
      walczyć w domu z padającą na skutek suchego powietrza wątpliwą już ozdobą.
      Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka