Dodaj do ulubionych

Pytanie- nie do eksperta.

23.04.03, 18:38
Postanowilem dac troche wytchnienia naszemu ekspertowi
i zadac pytanie uczestnikom tego forum.
Co jest powodem, ze kupujecie rozne egzotyczne
rosliny, z ktorymi macie pozniej taki ambaras. Zwykle
jest z nimi wiecej klopotow niz z roslinami krajowymi,
wsrod ktorych wybor jest przeciez calkiem duzy.
Nie jest to pytanie zlosliwe, lecz pytanie
poczatkujacego „ogrodnika”, przed ktorym byc moze
stanie tez kiedys taka pokusa.
Czy powoduje to szczegolny urok tych roslin, czy tez
proba sprostania trudnym wymogom wyhodowania w naszych
warunkach klimatycznych, czy jeszcze cos innego?
Naprawde bardzo jestem ciekaw.
Obserwuj wątek
    • ptasik Re: Pytanie- nie do eksperta. 23.04.03, 20:04
      Zgłaszam się do odpowiedzi pierwsza :-)
      Ja juz nie kupuję egzotów, nie kupuję od czasu jak na własnej skórze przekonałam się, że natury się nie oszuka. Też byłam całkiem początkującym ogrodniekiem, tyle co zamieszkałym na wsi, który myslał, że dobre chęci i właściwa pielęgnacja wystarczy. Nie wystarczały, a ile było żalu i złości. Aale na szczęście przyszło opamietanie i zrozumienie tego, że natury się nie oszuka. Ba w niektórych przypadkach nawet z rodzimą roślinnością przegrywałam.
      Złotą zasadą dla wszystkich powinno byc dobieranie roślin do wszystkich warunków panujących w otoczeniu, w którym chce się daną roślinę hodować.
      Dzisiaj się już tylko sama z siebie śmieję, a w moim ogrodzie dominują rośliny częstrokroć przeniesienione zza płota.

      Odpowiadając na Twoje pytanie odradzam takie praktyki.

      Serdecznie pozdrawiam
      Katula
    • jerzy.wozniak Re: Pytanie- nie do eksperta. 24.04.03, 06:44
      Witam na forum Gazety!
      Ot nareszcie! Super pytanie dlaczego! Do dzisiaj nie mogę się nadziwić dlaczego
      właśnie takie a nie inne krajowe gatunki pięknych drzew i krzewów oraz innego
      kwiecia są pomijane na korzyść delikatnych często wymyślnych gatunków z których
      wiele to nietrwale odmiany ogrodowe. Oj, będzie przyjemnie czytać!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • piasia Re: Pytanie- nie do eksperta. 25.04.03, 08:24
        Odpowiedziałam na to już wczoraj, ale mnie wylogowało!

        Zgłaszam się dzisiaj i wyjasniam, dlaczego kupuję "egzoty".

        Po pierwsze: rośliny doniczkowe są naprawdę przecudnej urody. Gdy widzę jakąś
        nową liściastą piękność albo kwitnącego storczyka, trudno mi się oprzeć. Kocham
        maranty, kalatee i rzadkie gatunki paproci.

        Po drugie: kiedyś trochę we mnie grała ambicja pt. A MNIE SIĘ UDA! i w
        naiwności swojej sądziłam, że azalia w domu ma szansę przetrwania i adiantum
        też. Teraz ambicja osłabła i zmieniła się w ostrożne "a może się uda", co
        dokładniej wyjasniam w punckie "po trzecie".

        Po trzecie - niejednokrotnie przekonałam się, jak zaskakujące potrafią być
        rośliny w swoich wymaganiach. Oto ciemnotka, która w szklarmi rosła wyłącznie w
        głębokim cieniu pod stołem, u mnie wyciągała liście do słońca na południowym
        oknie, a przestawiona w bardziej zacienione miejsce po prostu zmarniała. Kroton
        określany jako delikatny obchodzi własnie dwudziestolecie istnienia. Adiantum
        nie uchowało się żadne, niestety, bo to kapryśna paprotka, ale bluszcz, rzekomo
        wytrzymały i odporny, też nieoczekiwanie zakończył żywot. Z kolei maranty są
        zdrowe i dorodne. Więc - nigdy nic nie wiadomo.

        Dodam, że mój podziw dla egzotów ogranicza się raczej do roślin doniczkowych. W
        ogrodzie wolę mieć odporne gatunki, którym do sczęścia wystarczy jak je
        podleję, odchwaszczę i zasilę, którym odpowiada moja cięzka gleba i nie trzeba
        specjalnie kopać ogromnego dołu i wykładać go trocinami, torfem,
        przekompostowanym obornikiem, liśćmi buka, korzeniami paproci itp., a na zimę
        nie trzeba całej rośliny owijać czy wręcz przenosić do mieszkania.

        Dlatego kocham skalniaki, byliny i ostatnio polubiłam jednoroczne, bo kwitną
        cały sezon. Mam sprawdzone rośliny (był taki wątek Rośliny nie do zdarcia) i
        gdy czasem zdradzam je na rzecz nowości, to efekty są mizerne. Przykład -
        przecudnej urody jednoroczne pnącze Mina Lobata osiągnęło u mnie zawrotną
        wysokość 30 cm, Kardiospermum wykiełkowało jednoz całej torebki i dorosło az
        do 1 metra (tez pnącze) a Asarina w ogóle nie wyszła z ziemi( wysiana w domu).
        Stawiam na wilec, echinocyst i pnącą nasturcję. I groszek pachnący. Śleczne i
        neizawodne!


        Znowu mnie wylogowalo to cholerstwo....
    • jerzy.wozniak Re: Pytanie- nie do eksperta. 28.04.03, 20:13
      Witam na forum Gazety!
      Tak jak pisałem nadmiar nawozów jest równie szkodliwy jak ich brak a u wielu
      roślin stosowanie ich po 15 lipca sprawia że są podatne na przemarzanie
      szczególnie młodych przyrostów. Cebule najlepiej uprawiać w takich miejscach
      jak np. puste miejsca pod drzewami i krzewami liściastymi. W okresie kwitnienia
      nie ma na nich liści i cebulowe doskonale się rozwijają. Posadzone miedzy
      roślinami rabatowymi rosną gorzej gdyż maja konkurencję i to w tym
      najważniejszym okresie, czyli po kwitnieniu, gdy cebule rosną i przygotowują
      zapasy na następny sezon. Osobiście radzę sadzić je na obrzeżach rabat, i w
      wyściółkowanych miejscach pod drzewami i krzewami. Wyglądają tam najlepiej i
      zdrowo rosną. Polecam także uprawę w donicach które można ustawić wiosną przy
      wejściu do domu.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • jerzy.wozniak Re: Pytanie- nie do eksperta. 28.04.03, 20:14
        Witam na forum Gazety!
        Przepraszam ale omylkowo wstawiłem inny watek - tak z szybkości!
        Piasiu ! nie piszmy o roślinach doniczkowych – to prawie wszystko rośliny
        egzotyczne i trudno wybrać tu coś innego! Sam mam setki roślin egzotycznych
        zarówno w szklarni jak i na parapecie okien, ale w ogrodzie staram się wybierać
        rośliny krajowe i to nie ze względu na jakiś tam patriotyzm, ale z uwagi na
        ekologię oraz z wygody bo nie lubię tracić czasu na opatulanie zmarzlaków oraz
        denerwować się ze znowu coś padło. Szczęście maja ci z zachodu (Polski) bo tam
        można sobie pozwolić na uprawę wielu fantastycznych roślin nawet takich które
        kwitną w lutym i marcu. Co do pnączy jednorocznych to jest ich cale mnóstwo i
        nie trzeba uprawiać koniecznie echniocystu aby ogród wyglądał jak pokryty
        dywanem z roślin. A może tak zaczniemy wątek rośliny nie do zdarcia! Każdy
        wpisze tam gatunki które u niego sprawdzają się w 100% - nie tylko ogrodowe ale
        również doniczkowe i te do pojemników na balkony czy tarasy! Tylko wpiszcie w
        jakich warunkach rosną!
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
    • jerzy.wozniak Re: Pytanie- nie do eksperta. 28.04.03, 20:19
      Witam na forum Gazety!
      Piasiu ! nie piszmy o roślinach doniczkowych – to prawie wszystko rośliny
      egzotyczne i trudno wybrać tu coś innego! Sam mam setki roślin egzotycznych
      zarówno w szklarni jak i na parapecie okien, ale w ogrodzie staram się wybierać
      rośliny krajowe i to nie ze względu na jakiś tam patriotyzm, ale z uwagi na
      ekologię oraz z wygody bo nie lubię tracić czasu na opatulanie zmarzlaków oraz
      denerwować się ze znowu coś padło. Szczęście maja ci z zachodu (Polski) bo tam
      można sobie pozwolić na uprawę wielu fantastycznych roślin nawet takich które
      kwitną w lutym i marcu. Co do pnączy jednorocznych to jest ich cale mnóstwo i
      nie trzeba uprawiać koniecznie echniocystu aby ogród wyglądał jak pokryty
      dywanem z roślin. A może tak zaczniemy wątek rośliny nie do zdarcia! Każdy
      wpisze tam gatunki które u niego sprawdzają się w 100% - nie tylko ogrodowe ale
      również doniczkowe i te do pojemników na balkony czy tarasy! Tylko wpiszcie w
      jakich warunkach rosną!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • dorkasz1 Re: Pytanie- nie do eksperta. 28.04.03, 21:13
        Moje rośliny nie do zdarcia to po pierwsze i najważniejsze aksamitka i tak
        poza tym to jeszcze aksamitka:))) Pół działki mi się obsiało kosmosem, inaczej
        zwanym motylkiem. Poza tym cynie sieję gęsto, prosto na grządkę, a później
        przesadzam gdzie się tylko da. Jeśli się uda przechować kłącza, to niezawodne
        są dalie. Wilec, o którym już pisała Piasia, sam mi się wysiał koło pomidora w
        ubiegłym roku i był tak piękny, że och....Pomidorów sadzę dużo, a w samym
        środku grządku rósł sobie wilec. Konwalie moje ukochane weszły w truskawki i
        chyba wygrają z nimi. Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy to nie omieszkam
        napisać. Acha, na mojej działce budowlanej nie do zdarcia jest nawłoć i ...
        perz!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka