Dodaj do ulubionych

puste grzadki/chwasty

12.07.07, 12:22
co robicie z opustoszalymi grzadkami? Dla mnie to horror. Zjadlam pyszne
kalarepy i pozostalo po nich puste miejsce. Nie mam co posiac/posadzic. Tak
wiec te pol grzadki po kalarepach zarasta powoli ale rownomiernie zielskiem,
bo ledwo nadazam z plewieniem reszty. Czy mozna by to czyms przykryc? Mam np.
worki takie jak dawniej w nich kartofle sprzedawano. Wiec dosc luzne. Moze
nimi przykryc? Byloby malo dekoracyjne, ale jesliby wstrzymalo to zielsko, to
gotowa jestem przymknac jedno oko. Macie moze lepsze pomysly, czy tez
plewicie na okraglo?
Obserwuj wątek
    • kropka Re: puste grzadki/chwasty 12.07.07, 13:39
      posiej łubin, taki zwykły, pastewny, zółty. Ślicznie wygląda, a jesienią
      przekopiesz i będzie nawóz
      • ewa553 Re: puste grzadki/chwasty 12.07.07, 13:45
        a wiesz ze to dobry pomysl? I na dodatek przywiozlam sobie wlasnie z urlopu
        torebke nasion lubinu wieloletniego. Nie bedzie wprawdzie nawozu, ale beda i za
        rok kwiaty! Bo kalarepa mi sie juz znudzila.
    • luiza-w-ogrodzie Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 03:32
      Ewo, mozna zrobic kilka rzeczy z pustymi grzadkami:
      1. Przykryc - mozna kartonami, starym dywanem, workami lub specjalna czarna
      folia ogrodnicza.
      2. Przykryc sciolka (kompost, gnoj a na wierzch sloma lub siekana lucerna albo
      liscie). W ten sposob bedziesz miala uzyzniona grzadke - bez przekopywania i
      bez chwastow.
      3. Gesto zasiac "zielonym nawozem", czyli roslinami straczkowymi (lubin
      pastewny, groch, fasola, wyka etc), ktore scinasz i wkopujesz w ziemie dopiero
      gdy zaczynaja kwitnac. W ten sposob wzbogacasz glebe w zwiazki azotu.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • szadoka Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 09:05
        Ha , jak polozysz dywan to bedziesz miala od razu salon w ogrodzie :))))
        • mirzan Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 09:29
          Na pustych miejscach sieję fasolkę szparagową.Po zerwaniu strąków resztę
          przekopuję,w stanie zielonym.
          • ewa553 Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 09:31
            mirzan, a ta fasolke mozna jeszcze teraz posiac? Trzeba pewnie dla niej jakies
            rusztowanie zbudowac?
            • yoma Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 13:46
              Wg mnie JESZCZE można, ostatni dzwonek
        • ewa553 Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 09:30
          Luizo, dwa lata temu po nabyciu ogrodka po wyplewieniu zasialam na jednej z
          grzad eksperymentalnie gorczyce. A potem ja wyrywalam, bo nie wiedzialam jak to
          jest: miala spore korzenie! Wiec jak to jest, mam potem przekopac z korzeniami,
          zostawic je w ziemi i nic to "normalnym" zasiewom nie zaszkodzi?
          Jesli tak, to bylny dobry pomysl na kilka grzadek jak sie skoncza pomidory i
          ogorki.
          • gabula777 Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 11:28
            Ja wolne miejsce na warzywniku (niewiele go jest zresztą) wykorzystuję na
            posianie jakichś dwuletnich roślin (np.goździk brodaty, wieczornik,
            naparstnica), czasem bylin, albo przesadzam tam samosiewki, które wyrosły w
            niezbyt fortunnym miejscu.Do jesieni urosną ładne kępki, a wiosną je
            przesadzam.Czasem coś dostanę i sadzę tam tymczasowo i trzymam do wiosny.
            • mirzan Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 12:33
              Możesz siać fasolkę szparagową. Jeśli nie będzie strąków, to zawsze nada się
              do przekopania. Tworzy dużo dużo próchnicy i wprowadza azot do gleby, jak
              wszystkie motylkowe.Trzeba tak przekopać, aby całosć była przykryta ziemią.
              • horpyna4 Re: puste grzadki/chwasty 13.07.07, 20:58
                Można też posiać facelię. Jest zalecana na poplony, bo ma bardzo krótki okres
                wegetacji i można ją wysiewać nawet jeszcze w I połowie sierpnia. Nie szkodzą
                jej też ewentualne niewielkie jesienne mrozy. Kwiaty mają piękny kolor, taki
                trochę lawendowy.
          • luiza-w-ogrodzie Ewo, gorczyca jest OK 17.07.07, 02:50
            Ewo, biala gorczyca jest OK - jak urosnie, to przycinasz ja recznie albo
            kosiarka (zostawiajac uciete czesci na grzadce), korzenie zostawiasz, jesli
            chcesz, calosc lekko przekopujesz, zeby napowietrzyc glebe.

            Poszukaj tez informacji o plodozmianach w ogrodku warzywnym - sadzenie tych
            samych warzyw co roku w innym miejscu i w okreslonej kolejnosci pomaga uniknac
            chorob roslin i zwiekszyc plony.

            Mam znakomite linki i literature na ten temat, ale wszystko po angielsku i
            stosownie do australijskiego klimatu, wiesz, wysiewanie dyni w listopadzie i
            tak dalej... Skopiowalam tylko male conieco i od reki przetlumaczylam:

            Dobrze jest sadzic jako zielony nawoz mieszanke straczkowych oraz zboz -
            korzenie straczkowych zawieraja azot absorbowany przez rosline z atmosfery a
            zboza/trawy maja duza objetosc a ich korzenie sa glebsze i spulchniaja ziemie.

            Jeczmien jest zalecany przy przygotowywaniu grzadki dla ziemniakow lub
            pomidorow, jako ze absorbuje fosfor z gleby i zmniejsza jej kwasowosc.

            Biala gorczyca ma plytkie korzenie i duza mase lisciowa, po wkopaniu jako nawoz
            jest uzyteczna w zmniejszaniu populacji nicieni w glebie (substancja
            odstraszajaca nicienie znajduje sie w lisciach). Od zasiania do sciecia mija
            okolo 8 tygodni. Czesto jest wysiewana po pomidorach.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • ewa553 Re: Ewo, gorczyca jest OK 17.07.07, 07:37
              dzieki Luizo. Bo nie wiedzialam jak potraktowac ta gorczyce. Mam tez mnostwo
              literatury, ale przyznaje ze wstydem, ze czesto latwiej jest tu zapytac:)))
              No i w moich ksiazkach nie bylo napisane co z gorczyca, wiec ja wyrywalam razem
              z korzeniami, co zreszta bardzo latwo poszlo. Tyle, ze nic nie dalo, prawda?
              • luiza-w-ogrodzie Re: Ewo, gorczyca jest OK 17.07.07, 08:04
                ewa553 napisała:

                > No i w moich ksiazkach nie bylo napisane co z gorczyca, wiec ja wyrywalam
                razem z korzeniami, co zreszta bardzo latwo poszlo. Tyle, ze nic nie dalo,
                prawda?

                Prawda :o)
                Korzenie to wlasnie zrodlo azotu, ktory jest zmagazynowany w malych okraglych
                naroslach...

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka