kasia3kropki 16.10.07, 11:59 proszę o radę - czy na działce VI klasy gleby będzie można "założyć" ogród - nie warzywny, ale zielony, z drzewkami i krzewami. czy bedzie to "kosztowało" dużo pracy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
obrobka_skrawaniem Re: gleba klasy VI 16.10.07, 16:32 Oczywiscie, ze mozna, widzialam nawet ogrod zalozony w bylym kamieniolomie. Posadz rosliny malo wymagajace. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: gleba klasy VI 16.10.07, 19:05 Będzie kosztowało tyle samo pracy, co każdy ogród, pod warunkiem doboru odpowiedniego zestawu drzew i krzewów. Rozumiem, że gleba jest uboga, ale czy piaszczysta, czy mniej przepuszczalna? A może żwir? Rozumiem też, że na razie jest tam raczej goło, czyli pełne słońce? Podaj więcej informacji, a zaraz sypniemy odpowiednimi gatunkami. Aha, jaka jest kwasowość gleby? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.2007 Re: gleba klasy VI 16.10.07, 20:41 Pewnie, że można. Ja mam V i VI klasę. Czysty piaseczek. Jest zielono i gleba z latami się poprawia. Ma więcej części oraganicznych. Niestety dalej szybko przesycha. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia3kropki Re: gleba klasy VI 17.10.07, 10:22 Na razie rosną tu tylko małe brzóski, sosenki i maślaki :) Nasłonecznienie jest cały dzień. Jest sam piaseczek ... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.2007 Re: gleba klasy VI 17.10.07, 16:26 U mnie świetnie rosną brzozy, wszystkie sosny, jałowce, pięciorniki, jarząb szwedzki, róża pomarszczona, modrzewie, dęby, perkukowiec,tawuły. Męczą się jarzębina, forsycja, lilaki, hortensje, buki, różaneczniki, powojniki. Ledwo zipią kaliny, jaśminowce, derenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: gleba klasy VI 17.10.07, 18:54 Zgadza się, kaliny , jaśminowce i derenie lubią wilgotne gleby.Mozesz jeszcze posadzić akacje, karaganę syberyjską, budleje, oliwnik, świerki, tamaryszek, berberysy, śnieguliczkę, pęcherznicę.Z niskich krzewinek wrzosy, zioła,lawendę, jukę, trawy.Z bylin też jest dużo, wpisz w google- byliny na suche gleby, a napewno znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: gleba klasy VI 17.10.07, 19:36 Z tym, że trawy też muszą być odpowiednie na taką glebę, bo zarówno wśród wysokich, jak i niskich, są też lubiące wilgoć. No i nie ma sensu zakładanie trawnika, lepsze będą kobierce płożących się macierzanek (nie każdy gatunek ściele się płasko po ziemi, ale są i takie, po których można chodzić). Spróbuj też posadzić mącznicę lekarską, świetnie się czuje w takich warunkach i ma piękne czerwone "borówkowate" owocki. Też jest zresztą z rodziny wrzosowatych. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: gleba klasy VI 19.10.07, 11:09 No i patrzcie u mnie rosną pięcdziesięcioletnie jaśminowce i lilaki, dwudziestoletnia forsycja też ma się nieźle... Odpowiedz Link Zgłoś
filip1961 Re: gleba klasy VI 18.10.07, 08:36 Swój ogród na nieużytkach V i VI kl. zakładam od 3 lat. Ponieważ wcześniej był to kompletny ugór porośnięty chwastami sięgającymi 1,5 m kosztuje to mnie i mojego męża wiele pracy. Ale mam już warzywnik, posadziłam wiele drzew, w tym owocowych i krzewów. Jaśminowce mam dwa i rosną naprawdę dobrze. Zawsze, mimo iż większość roślin to "przypadkowe" dary i prezenty, staram się dowiedzieć jak najwięcej o sadzonej roślince. Oczywiście dużo łatwiej jest pielęgnować roślinkę, która dostosowana jest do warunków glebowych, ale co zrobić gdy dostaje się azalie, hortensje i inne wymagające roślinki? Kupuję szczepionkę mikoryzową. Jest już w sprzedaży kilka rodzajów. Warto też założyć kompostownik. Kompost to wspaniała rzecz dla roślin rosnących na piaskach. Oczywiście za wyjątkiem tych kwasolubnych. Siej również na każdym wolnym, przekopanym skrawku ziemi rośliny na nawozy zielone. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia3kropki Re: gleba klasy VI 18.10.07, 11:08 dzięki za porady - widać "troszkę" roslinek będzie w ogródku. czy trawnika naprawdę lepiej nie zakładać? Działka jest duża i przy domku marzy mi się zielony skrawek ziemi... Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: gleba klasy VI 18.10.07, 12:01 Jeżeli zależy Ci na klasycznym, strzyżonym trawniku, to po prostu musisz włożyć sporo starań w przygotowanie pod niego miejsca. Oczywiście zielony nawóz, warto też do ziemi dodać gliny i torfu, żeby trzymały wilgoć. Z glebą piaszczystą można zrobić wszystko, wymaga to tylko trochę czasu i dużo pracy. Trzeba przeprowadzić kalkulację, co jest ważniejsze - wymarzony skrawek + sporo wysiłku, czy rezygnacja na rzecz czegoś mniej wymagającego o zbliżonym wyglądzie (np. dywanu z kotuli, która zupełnie płasko się rozrasta i można po niej chodzić). Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: gleba klasy VI 18.10.07, 12:07 Przy domu, aby było zielono ,to zamiast trawnika posadź jałowce płożące.Są takie mocno ścielące się po ziemi, zieleń masz gwarantowaną, bez nakładów pracy, a trawnik latem będzie przypominał suche ściernisko,jeśli nie będziesz go podlewać.Do zimy niewiele odżyje, jak bedzie sucha jesień, a zimą wiadomo jak wyglądają trawniki, więc moim zdaniem krzewy lepsze, tym bardziej , że jałowce szybko rosną na suchej glebie.Dobre są też irgi płożące, dla urozmaicenia, śliczne mają jesienią owocki. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: gleba klasy VI 18.10.07, 12:53 Dlatego właśnie polecałam wcześniej mącznicę lekarską. Przypomina trochę płożące się irgi (błyszczące zimozielone liście i czerwone owocki), jest tylko dużo niższa (płoży się przy samej ziemi) i najlepiej rośnie na suchych, jałowych piaskach. Ale to na zielone miejsce raczej nie do deptania. Jest natomiast sporo płożących się roślin, po których można chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
iskra300 Re: gleba klasy VI 19.10.07, 10:37 np. połonicznik nagi - jasnozielony płaski kobierzec, łatwo się sieje tylko nie wiem czy nasiona są w sprzedaży - ja pozyskiwałam ze stanowiska naturalnego Odpowiedz Link Zgłoś
filip1961 Re: gleba klasy VI 22.10.07, 14:51 Ni obawiaj się założyć trawnik. Oczywiście, że nie możesz spodziewać się pięknej murawy, chociaż to też jest możliwe przy ogromnym nakładzie pracy i wysiłku ale czy warto? Ogród to nie tylko ciężka praca. W moim "ogrodzie" posianie trawy wokół domu było koniecznością. Gdy wiało i było sucho piasek był wszędzie, kurzyło się nieznośnie. Nie stać mnie na razie na zrobienie ścieżek, podjazdu itp. jedynym wyjściem było posianie trawy. No i rośnie! Nareszcie można wejść do domu nie wnosząc błota piaszczysto-gliniasto-ilastego (gliny z piaskiem najpierw była wielka góra po wykopaniu szamba a potem było to już wszędzie). Trawka ma się całkiem dobrze na moich nieużytkach.Małe problemy są tylko yw miejscach zacienionych. Grunt pod trawnik został tylko płytko przekopany z rozsypanym odkwaszonym torfem.Siałam tak w ubiegłym roku jesienią i teraz też. Co tydzień sprawdzam jak rosną malutkie zielone igiełki.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
malini trzeba najpierw przygotować ziemię 24.10.07, 11:19 Nie jestem fachowcem,zaznaczam,ale mam właśnie podobny problem.Działka została przekwalifikowana z kiepskiej jakości rolnej ziemi na budowlaną, totalnie jałowa ziemia piach-glina. Słonko cały dzień wysusza wszystko co żyje (brakuje tylko widoczków ala dziki zachód w postaci toczących się na wietrze krzaków),za to świetnie żyją sobie na niej chwasty. 1. Ziemię trzeba najpierw oczyścić z kamieni,szkieł i innych śmieci,zlać "randapem" chwasty, wykopać perz. 2. Następnie dobrze jest kupić kilka wywrotek super ziemi i rozsmarować je po całym terenie.Jeżeli teren nie jest zbyt duży,to nie będzie to straszliwie drogie.Przed rozwiezieniem ziemi (i wręczeniem pieniędzy) trzeba sprawdzić,czy nie jest to ziemia z wykopu pod dom,co niestety robią nagminnie nasi "mili ogrodnicy i sprzedawcy ziemi". Inna opcja,zdecydowanie lepsza i darmowa,ale lekko traumatyczna,to zbieranie krowich placków w okolicy (łopatą na taczki i następnie na ziemię w naszym ogródku). Dziadkowie znajomych mają dzięki temu cudny ogród. Niestety nie zawsze są jakieś krowy w okolicy. 3. Przed założeniem trawnika czy posadzeniem roślin warto posiać tzw. zielony nawóz (facelia,łubin - co tam nadaje się na kiepską glebę, odradzałabym kończynę,jest wymagająca). Gleba będzie korzystać i zielono będzie wokoło domu. Ważne jest,aby te roślinki zasaić najdalej do połowy sierpnia (facelia) i aby nie wyrosły zbyt wysoko (tj.nie zestarzały się).Trzeba je przelecieć jak tylko wzejdą najlepiej glebogryzarką, która zmieli je z ziemią (glebogryzarka do małych ogrodów koniecznie ręczna,po traktorze zostaną nierówności).Jeżeli ktoś nie lubi jednak jakiś nieproszonych kwiatków wśród trawy,to może mieć problem, zielony nawóz może bowiem jeszcze ponownie wyrosnąć. 4. Wybór roślin jest bardzo ważny, ale nie jest trudny jeżeli postawimy na prostotę, wręcz rustykalizm. Brzozy i iglaki powinny spokojnie w takiej glebie rosnąć (gorzej jednak z wspomnianymi wrzosami,które lubią torf i kwaśną glebę). Ja postawiłam na iglaki (zielone cały rok,nie trzeba zbierać liści),choć nie obędzie się bez praktycznych drzewek i krzewów owocowych (jabłonie,porzeczki,agrest nie są wymagające). W sklepach ogrodniczych zazwyczaj jest opis na karteczkach, jaką glebę lubi dana roślina. Dobrze wcześnie sobie wymyślić, co chcemy, zaczynając od dużych roślin (bez pod oknem sypialni, świerk przed tarasem, szpaler iglaków odsłaniających nas od sąsiada), stopniowo zmierzając do najmniejszych (kilka słoneczników przed płotem,wrzosowisko przy wejściu do domu), by wiedzieć,co chcemy kupić i wybierać już tylko odmianę danej rośliny. Przed sadzeniem, jak ktoś tu napisał warto posmaraować korzenie mikroryzą. Nie wiem,jak to działa (i czy dobrze na wszystkie gatunki),ja dopiero po posadzeniu roślin znalazłam toto w sklepie ogrodniczym (tak to zwykle bywa).Może da się zrobić zastrzyk z zewnątrz? Możena też na wszelki wypadek zastosować taki patencik polegający na wykopaniu dołka pod roślinę, wymoszczenia go dobrą ziemią (odpowiednią dla tej roślny),położenia na to płachty agrowłókniny i rozcięcia jej w środku tylko tyle,aby wsadzić korzenie sadzonej rośliny.Agrowłóknina będzie trzymać wodę,a jednocześnie blokować chwasty. Warto zobaczyć, co się dobrze trzyma w okolicznych ogrodach, a nawet dziko. Ja np. po pochowaniu kolejnego krzaka czegoś tam "super",co zdechło w kilka dni, w to samo miejsce wkopałam krzew dzikiej róży i gra. Nie należy też się wstydzić i jak znajomi pytają,czy coś kupić nam do ogródka,to sprecyzować co. Ja dostałam przepiękne rośliny,których nazw nie wymówię i które skonały w męczarniach, a znajomi oczywiście dopytywali i sprawdzali,jak się te cudeńka mają... Odpowiedz Link Zgłoś