kropka
23.07.03, 19:30
Mam w ogrodzie orzech. Musi być bardzo stary, a historię miał okrutną, sądząc
po śladach. żostało kiedyś ścięte, ale nie wykopane i odrosły mu
cztery "odnóżki", które są mniej lub więcej odchylone od pionu (te odnóżki są
teraz wyższe niż cała piętrowa chałupa!). No i wczoraj jedna odnóżka się
złamała. Przy samej ziemi, ale prawie połowa pnia jeszcze siedzi w ziemi.
Pień jest zupełnie zdrowy. Spróchniały jest ten pierwotny, dawno ścięty.
No i sobie leży, a my kombinujemy, co z tym zrobić. Wymyśliliśmy, żeby
złamańca podnieść i wszystkie cztery drzewa związać na stałe takimi pasami,
co to się w transporcie ładunki mocuje. T-e-o-r-e-t-y-c-z-n-i-e pomysł wydaje
nam się nadzwyczaj mądry. Ale czy ma sens? Jesli nie, to jak uratować
pozostałe 3 drzewa? Bo wygląda, że czeka je ten sam los.