Dodaj do ulubionych

Kasztanowce :(

01.08.03, 14:01
Mam w ogrodzie ogromny kasztanowiec. Od dwóch lat walczę z tym czymś, co
zżera wszystkie kasztanowce w Polsce. W zeszłym roku spaliłam wszystkie
liście, wypryskałam pień, wiosną znów pień został spryskany. I nic.
Kasztanowiec schnie zżerany przez robale. Kasztanów nie będzie nic a nic.
Czy już znaleziono sposób na tę zarazę? Płakać się chce, jak się patrzy.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Kasztanowce :( 01.08.03, 14:08
      przeciwko szrotówkowi badania trwają :(

      były artykuły na temat w 'wiedzy i życiu' parę nrów do tyłu, w krakowie niby
      eksperymentują z zastrzykiem z chemii na wiosne do drzewa, ale efekty będą
      znane w przyszłym roku.

      i chyba p.woźniak się był wypowiadał kiedyś o tych zastrzykach negatywnie i że
      jedyna nadzieja w pojawieniu sie samoistnego pasożyta, któremu posmakuje
      szrotówek.
    • jerzy.wozniak Re: Kasztanowce :( 17.08.03, 21:08
      Witam na forum Gazety!
      Motyle z rodzaju kibitnikowatych do których należy rodzaj szrotówka, to
      niewielki drobne motyle których larwy minują liście drzew lub korę młodych
      siewek. Miny od plam powstałych na skutek grzyba jest niezwykle łatwo odróżnić,
      gdyż w początkowej fazie żerowania korytarz gąsienicy jest przezroczysty i
      widać w nim np. jej kupki. Dopiero później ciemnieje i w miarę żerowania liść
      brązowieje. Dość podobne objawy wywołuje guignardia bardzo groźna choroba
      grzybowa kasztanowców zawleczona do Europy w latach dwudziestych. Na szrotówka
      nie ma lekarstwa oprocz naturalnych wrogów i mrozu, który w tym roku wykończył
      szrotówka dość mocno. Jeszcze dwie takie zimy i po nim. Niestety to co by go
      naprawdę wykończyło - czyli pasożytnicze błonkówki w Polsce się nie pojawiły.
      Weźcie tez pod uwagę, że leczenie drzew w zanieczyszczonych aglomeracjach
      miejskich to tak jak leczenie człowieka chorego na nerki, wątrobę, serce,
      płuca, reumatyzm i raka. Rokowania jak mówią lekarze są w tym wypadku
      niepomyślne. Najpierw wiec zwalczmy zanieczyszczenia miast, później posadźmy
      drzewa zanoszące „atmosferę” wielkiego miasta, (obsadzonego obecnie przez
      speców z SGGW gatunkami tak mało odpornymi na warunki miejskie jak topole czy
      kasztanowce), a później narzekajmy na uciążliwą walkę ze szkodnikami. Nie wiem
      czy wiecie, że w pobliżu ruchliwej jezdni nie tylko śmierdzą spaliny i unosi
      się tuman kurzu, ale co najgorsze dla roślin temperatura powietrza nagrzanego
      przez mający 60C asfalt jest około 5-6 stopni wyższa niż w otwartym „normalnym”
      terenie. Powietrze jest dodatkowo wybitnie wysuszone, a do korzeni nie dociera
      woda gdyż są przykryte chodniczkiem czy kosteczką bauma co by było piknie. Nie
      dziwmy się więc ze wiele gatunków drzew w tych warunkach staje się nie odporne
      na większość nawet stosunkowo mało inwazyjnych chorób czy szkodników. One są
      chore z powodu naszej głupoty! Drzewa te mocno osłabione są źródłem infekcji
      zdrowych rosnących poza terenem miast i zwykle mniej zaatakowanych niż drzewa w
      mieście. Druga nasza wina to kontrola fitosanitarna w wykonaniu „specjalistów.’
      Za lewe pieniążki nie sprawdzali dokumentów i wpuszczali do kraju wszystko jak
      leci w tym także wiele chorych drzew. Stąd w szklarniach pojawiło się wiele
      chorób i szkodników nie notowanych jeszcze parę lat temu, a na terenach
      otwartych co róż pojawiają się nowi przybysze, z przyrodą nie gramy w kulki!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • jottka Re: Kasztanowce :( 19.08.03, 00:17
        art o próbach walki ze szrotówkiem w szczecinie:


        www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1625271.html
    • burza_gradowa Re: Kasztanowce :( 19.08.03, 18:10
      cześć, mnie również bardzo martwi los kasztanowców, zwłaszcza, że mam z okna
      piekny (do niedawna) widok na ogromnego kasztanowca.
      usiłowałam dowiedziec się jak najwięcej o sprawcy okropnego stanu tych drzew
      (Szrotówku kasztanowcowiaczku)i znalazłam jedną stronę dość dokładnie
      charakteryzującą tego szkodnika. Strona ta poswięcona jest w pełni temu owadowi
      oraz metodzie jego zwalczania przez iniekcję (czyli zastrzyki aplikowane w pień
      drzewa) o innych metodach nie słyszałam, więc wydaje mi się, że warto spróbować
      chociaż tej, aczkolwiek nie powinno tego robić na własną rękę bez odzieży
      ochronnej i maski(preparat jest bardzo trujący). Na strone jest jednakże wykaz
      firm zajmujących się aplikowaniem tychże zastrzyków w różnych miejscowościach.
      spróbuję wkleić adres wspomnianej strony:
      www.szrotowek.prv.pl/
      pozdrawiam wszystkich zmartwionych losem tych pieknych drzew

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka