Dodaj do ulubionych

porzeczko-agrest - kiedy przycinać?

23.08.08, 19:10
Witam. Chciałbym się dowiedzieć kiedy i jak powinno się przycinac
porzeczko-agrest. Mam 2 letni krzaczek i bardzo się rozrósł nie wiem kiedy i
jak powinno się go przyciąć żeby fajnie zaowocował. Będę wdzięczny za jakies
wskazówki.
Obserwuj wątek
    • mirzan Re: porzeczko-agrest - kiedy przycinać? 23.08.08, 19:52
      Porzeczkoagrest nigdy nie będzie owocował fajnie.Owoców jest dosć
      mało w stosunku do rozmiarów krzewu.
      • osman71 Re: porzeczko-agrest - kiedy przycinać? 24.08.08, 11:34
        No to mnie zasmuciłeś... a kiedy powinno się go jakoś przyciąć? bo wyrasta juz
        ponad płot.
      • siem-ata Re: porzeczko-agrest -do Mirzana pośrednio 24.08.08, 11:44
        Jaki gospodarz taki plon.Mam dwa dorodne drzewka porzeczkoagrestu. Maja owoce
        wielkości winogron. Kolor czarny. Są pyszne w smaku.Kwaskowo-słodkie z maleńką
        domieszką garbnika.Owoców jest zatrzęsienie. Mnie też nikt nie umiał wytłumaczyć
        jak ciąć i kiedy. Zastosowałem starą metodę do wszystkich krzewów porzeczkowych.
        Gałęzie po 2-3 roku/wielkość owoców/ wycinam do drugiego oczka od dołu po
        zebraniu owoców.Wyrosną dwie nowe gałązki.Wybierzesz do plonowania na następne
        2-3 lata ładniejszą. Najlepiej gałęzie kolorować u podstawy drzewka wg.
        rocznika.Jak zdrewnieją to wszystkie są jednakowe.Gleba kwaśna. Nawożenie jak
        przy krzewach porzeczki i agrestu. Mączniaków brak. Na jesieni jednak zastosuj
        miedzian.Dobrze też wiosną nawozić siarczanu potasu. Z obciętych długich gałęzi
        wyhodowałem dla sąsiadów drogą wegetatywną całkiem niezłe porzeczkoagresty.
        • leeliana Re: porzeczko-agrest -do Mirzana pośrednio 24.08.08, 18:49
          Czy 2,5 do 3 kg owoców z krzaka to dużo czy mało? :-) Rzeczywiście
          agrestoporzeczka, zwana przez moją teściową nie wiedzieć czemu JOSTĄ, rośnie jak
          wściekła, zagęszcza się i przewisa obciążona owocami. Moje AP tnę podobnie jak
          siem-ata, fajna ta myśl z malowaniem roczników na pędach, dotychczas działałam
          raczej "na oko" pozbywając się tych najciemniejszych i najmarniejszych gałęzi.
          Jeden z moich krzewów przeżył ponadto zmiażdżenie zadem ochwaconego konia (sic!)
          Z owoców robię przede wszystkim pyszną galaretkę.
          • obrobka_skrawaniem Re: porzeczko-agrest -do Mirzana pośrednio 24.08.08, 19:02
            'Josta' to nazwa odmiany porzeczkoagrestu.
            • leeliana Re: porzeczko-agrest -do Mirzana pośrednio 24.08.08, 19:05
              Dzięki, obróbko :-)
            • mirzan Re: porzeczko-agrest -do Mirzana pośrednio 24.08.08, 20:28


              > 'Josta' to nazwa odmiany porzeczkoagrestu.

              Nazwa pochodzi od nazwiska hodowcy, Jost, imienia nie pamiętam.
              Miałem kiedyś czarne porzeczki, zbierałem wiadro owoców z krzaka,
              Więc dwa czy trzy kilo to niewiel,jak na tak wielkie krzaczysko.
              Krzyżówka ta ma już kilkadziesiąt lat,taka to nowość.Następna nowość
              to jeżynomalina,występuje pod nazwą longana.

    • dar61 Re: agresto-porzeczka 24.08.08, 19:13
      Potwierdzam - lekko odparowany dżemik z jej owoców to pycha.

      Ciekawi mnie, czy to jest stary mieszaniec?

      Kiedyś z 15 lat temu kupowałem ją z winietką NOWOŚĆ [pewnie w owym
      sklepie] a moja niemłoda Mama prychnęła na jej widok "taką nowość to
      ja już za dziecka jadałam"...
      Nowy więc ów mieszaniec czy przedwieczny?

      Krzew ów tnę bardzo silnie, zmuszając do owocowania, a nie do
      rozkrzewiania - a i tak mężnieje co rok. U nasady jest już grube jak
      jakie drzewko... Tnę w terminach i metodą jak dla CZERWONEJ
      porzeczki - pędy ponad rogałęzieniami.
      • leeliana Re: agresto-porzeczka 24.08.08, 19:18
        Darze, galaretka to nie jest odparowany dżemik :-) To są owoce zagotowane z
        cukrem w proporcji 1:1 mniej więcej, a potem przetarte przez nylonowe sito.
        Galaretka jest barwy i smaku wina (zgalaretowaciałego?:-))
        • dar61 Re: meduza [bez lornety] 24.08.08, 19:45
          Wiem, że porzeczkowate bogatsze w wit.C niż cytryny [choć padają na
          kolanka przed natką pietruszki] i mordowanie ich długim gotowaniem
          może tak dużo tej witaminy nie zmarnuje...
          Za mą Mamą nauczyłem się jednak, że im mniej smażenia wocowych
          zapraw, tym zdrowiej.

          Nad pektyny z porzeczkogalaretki preferuję bombę witaminową w
          dżemiku. Niskosłodzonym, krótkogotowanym.
          Powtórzę: agrestoporzeczkowy dżem - py-cha! Powidła niech się
          schowają.
          A małosłodzony - w odróżnieniu do tego np. z porzeczki czerwonej.

          Osmanowi, Leelijce et consortes - smacznego
          życzy
          D.

          - - -
          Perlon - won. Perystaltyka lepsza po owocu w całości.
          • leeliana Re: meduza [bez lornety] 24.08.08, 19:55
            dar61 napisał:

            > Perlon - won. Perystaltyka lepsza po owocu w całości.
            Ale to wtedy nie jest galaretka... :-)
            • dar61 Re: meduza [bez lornety] przetarta 24.08.08, 20:23
              Jam wychowany na niedoborach cukru, na jego problemach z nabyciem.
              Jak czytam : na kg owocu 1,5 kg białej śmierci - to mi w oczach
              staje problem z ... nadwagą co poniektórych hmm, pań.

              Zawsze podziwiałem perfekcyjną robotę mej babci z obroobką smażeniny
              owocowej. Długie jej godzinami stróżowanie przy zaprawach. Mama moja
              już nienawidziła nocnegosłoikówgotowania.

              Choć Was Panie podziwiam za klarowność galaretki, to nie rozumiem po
              co te zabawy w torty, warstwy galaretki na nim przekładane, cała
              celebra i w kuchni, i z ciachem przy kawce...
              A potem - jw. w 3. linijce.

              Gdyby kto opatentował liofilizowanie owoców do spożycia ich saute w
              polskim zimowym klimacie, bez cukrowania - chwaliłbym go do śmierci.

              A Panie forumianki to jak, wolą kawę z cukrem czy bez? Owoc
              kandyzowany czy oryginalny?
              • obrobka_skrawaniem Re: meduza [bez lornety] przetarta 25.08.08, 10:52
                > Gdyby kto opatentował liofilizowanie owoców do spożycia ich saute
                >w polskim zimowym klimacie, bez cukrowania...

                Liofilizowanie to znany od lat sposob obroobki (rowniez owocow),
                tyle, ze drogi. Tanszy i ogolnodostepny to suszenie.
                A kandyzowany ananas jest niezly.
        • jagoo Re: agresto-porzeczka 25.08.08, 15:02
          > Darze, galaretka to nie jest odparowany dżemik :-) To są owoce
          zagotowane z
          > cukrem w proporcji 1:1 mniej więcej, a potem przetarte przez
          nylonowe sito.
          > Galaretka jest barwy i smaku wina (zgalaretowaciałego?:-))


          To co opisujesz to nie galaretka tylko marmolada...
          Galaretkę robi sie uzyskując najpierw klarowny sok z owoców a
          następnie gotując sok ok. pół godziny z cukrem.
    • ewa553 Drogi Darze, 25.08.08, 09:44
      owszem, mam nadwage wiec moze powinnam milczec. Ale nie moge:)))
      Bo dlaczego wspominasz o nadwadze pan? A ci wszyscy panowie z
      brzuchami nad paskiem opuszczonych lekko spodni? Z kolami
      ratunkowymi nad spodniami? Daj spokoj, idz no na jakas plaze i
      zobacz z jaka beztroska paraduja tlusci panowie w
      mini.majteczkach....
      A wracajac do adremu:))) mam i porzeczki i agrest i jakos ich nie
      obcinalam. wstydze sie i obiecuje (sobie) poprawe. To powiedzcie
      prosze czy je teraz juz przyciac?
      • anna.2007 Re: Drogi Darze, 25.08.08, 09:53
        Moja agresto-porzeczka owocuje marnie, muszę ją przesadzić bo
        świerki sąsiadów wyciągają nogi do mojego sadku.
        Przetworów z owoców nie słodzę. Wcale się nie psują, trzeba jedynie
        słoik pasteryzować, a potem trzymać w lodówce po otwarciu.
        • dar61 Re: przesadzanie/ przetwory 25.08.08, 12:37
          Śmiało przesadzać. Mocno odmłodzić pędy mocno je skróciwszy
          [skracając], obkopać i z pomącą jakiegoś mięśniaka [bez brzucha]
          przeciągnąć z bryłą ziemną, po podkładce z mocnej folii, ZIMĄ
          bezśnieżną, do nowego dołka.

          Czyniłem tak z porzeczką czerwoną, czarną, aronią, agrestem -
          wszystkie się przyjęły. Nie udało się tylko z piennymi [ojczulek
          zaplanował ich eksterminację w miejscu pierwotnym] szczepionymi, 20-
          letnimi agrestami, ale miały prawo staruszki odejść w niebyt...

          Właśnie wczoraj odkryłem w czeluściach spiżarki mamine eksperymenty
          z niesłodzonymi zaprawami z truskawek. Ma ten słoik ... lat.
          Smakował ciekawie.

          Nic się nie powinno zmarnować, mawiała ma Babcia.
          Wygadała się ona ongi, co robi ze starymi zaprawionymi powidłami, co
          już "bąbelkowały" --> powidła 2. [3. ?] generacji, że tak powiem.
          Taaak, Babcia po szkole przetrwania na stepach Kazachstanu we wojnę
          miała doświadczenie...

          Dziś wolę owoc świeży.
      • dar61 Re: cięciologia/ mięśnia piwnego 25.08.08, 13:17
        Szanowna {Ewo Nadreńska}.

        Panie milczeć nie powinny, to wpływa na zdrowie. I panów, i Pań.

        Cięcie obwodów:
        O panach też bym mógł, ale jako że wchodzę jeszcze w rozmiar swych
        spodni od matury, to tych brzuchaczy też nie rozumiem. Jako
        maturzysta mój pas był w normie, circa ebałt 76-82 cm, sprawdzę ...
        dziś 80. Powtórzę - nie rozumiem kłopotów z indeksem BMI.
        [po 18. staram sie nie jadać, ot i wszystko - no, może jak są
        świetne jabłka to ich na wieczór tak z pół kilo skubnę nieco...]

        Co do Pań - akurat {Leelijka} do nas tu o galaretce wpisała, to i o
        paniach skomentowałem.
        Mam znajomą sąsiadkę, a ona wiotką będąc właśnie swym biesiadnikom
        przy grilu kiedyś przypomniała, że od stołu to się wstaje z lekkim
        niedosytem.
        Biesiadnicy telefonicznie chcieli zamówić piccę...
        Drugą sąsiadkę / >> 100 kg/ pochowaliśmy łońskiego lata. Miała udar
        mózgu. Blaszka cholesterolowa się oderwała i gdziesik tak
        zaklinowała we zwojach przodomózgowia, że nie do zoperowania było,
        odrzekli w szpitalu.
        Pamiętam jej czekoladki po obiedzie. Endorfiny cukrowe czy jakoś
        tak , mówią...

        Ja nie straszę, tylko wspominam. Boć kochanego ciałka nigdy za dużo,
        mówią...

        Pamiętam scenkę z kabaretu pań , Szum chyba się zwał, mniej więcej
        tak: "czekoladka tu, batonik tam - a d*pa rośnie".

        Cięcie krzewów.
        Inaczej się tnie różne porzeczki i porzeczkę-agrest - a warto je
        ciąć, by MOC ich ich plonowania MÓC WZMÓC.
        Z cięciem ja bym poczekał na miejscu {Ewy} na czas zimowy, lepiej
        dostrzec zmartwiałe ich pędy:

        www.kpodr.pl/ogrodnictwo/sadownictwo/ciecie_drzew.php
        [... Termin cięcia krzewów owocowych - najlepsze jest przedwiośnie:
        luty i marzec przed rozwojem pąków (również lipiec, sierpień lub
        wrzesień).

        Zasady cięcia - u porzeczki czarnej przez pierwsze 3 lata, a u
        czerwonej przez 4, wykonuje się jedynie cięcie sanitarne (usuwanie
        pędów bardzo cienkich, połamanych, leżących na ziemi, chorych). Od
        4. roku u porzeczki czarnej i od 5. u czerwonej należy corocznie
        wykonywać cięcie odmładzające, prześwietlające i sanitarne. U
        porzeczek czarnych wycina się pędy 4-letnie, czyli te, które
        owocowały trzykrotnie, a u porzeczek czerwonych i białych 5-letnie,
        czyli te, które owocowały czterokrotnie.

        Prawidłowo cięty krzew porzeczki czarnej powinien składać się z 5-6
        pędów jednorocznych, 5 dwuletnich, 5 trzyletnich. Prawidłowo cięty
        krzew porzeczki czerwonej i białej powinien składać się z 4-5 pędów
        jednorocznych, 4 pędów dwuletnich, 4 trzyletnich i 4 pędów
        czteroletnich...].

        P.S.
        Kiedyś nudzilismy sie w kolejce do kasy w Akwaparku. No to
        fundnęliśmy sobie test tkanki tłuszczowej. Zdziwiłem się wynikiem.
        W domu na formularzu odkryłem, że pani obsługująca maszynerię
        wpisała w dane mą płeć jako krąglejszą.
        Panie mają inną tkanko-budowę.
        • dar61 Agrestowe cięcia 25.08.08, 13:22
          [...Najwłaściwszym terminem cięcia krzewów porzeczki agrestu jest
          późne lato, po zakończeniu owocowania...]
          www.fabrykaroslin.pl/?s=por_ciecie_krzewy#7
        • obrobka_skrawaniem Re: cięciologia/ mięśnia piwnego 25.08.08, 18:54
          Sam obwod pasa niewiele mowi. Wazny jest stosunek obw. talii do obw.
          bioder.
    • ewa553 no wlasnie, 26.08.08, 17:36
      wlasnie wzielam udzial w miesiecznym studium na temat wplywu pewnej
      diety plus cwiczen na silowni na konkretnych wskazanych
      urzadzeniach, na figure i te rzeczy. Mam za soba koncowa rozmowe:
      schudlam w sam raz, ale co najwazniejsze (podobno) ze mi sie w
      sporym stopniu zmienily tkanki tluszczowe na miesnie. Fajnie.
      Tak naprawde wierze w mierzenie tluszczu tylko patologowi, ale skoro
      ci tak mowia....
      • dar61 Re: eks-pertyzy, 27.08.08, 12:17
        Płatne ekspertyzy tak mają - płacimy za wynik, osiągnięcie którego
        ogłasza nam opłacany wykonawca usługi.

        Ile to już pisano [zamawianych] opinii o aspirynie vel polopirynie,
        słodzikach, kawie, co tam jeszcze... i o winie, ostatnio o
        modyfikowanych genetycznie organizmach.

        Ale po co ja to piszę - wiara Pań w działanie ich kosmetyków na noc/
        dzień czy nad/pod oczy ma tak długie dzieje jak barwiczka [na nos]
        Kleopatry.
        Ciekawe są też opowieści ekspertów o LUSTRACH w przymierzalniach
        ubrań , o ODPOWIEDNIM tam oświetleniu...
        ;)

        A poza tym agresty ciąć trzeba, tak jak Kartaginę.
        • wadera1951 Re:Do Dar61 30.08.08, 20:32
          Pieprzysz Waść jak Turecki w Kabarecie Olgi.Odpuść!
          • dar61 Re: pieprzologii odpuszczanie 31.08.08, 08:32
            Tak jest! Pani B.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka