Dodaj do ulubionych

herbaciane fusy

02.12.08, 16:33
Czy można zastosować fusy herbaciane(herbata czarna lub zielona)
jako nawóz do roslin doniczkowych. Mam na uwadze fusy z normalnej,
zaparzanej herbaty, a nie z torebek, chociaż to chyba jest to samo.
Obserwuj wątek
    • deerzet Re: śmieciowe diety dla doniczkowców 02.12.08, 23:06
      Ogrodowi smakosze, śmiem podejrzewać, też nie lubiliby jakiegoś
      śmieciowego dania w typie czisburgera - zamiast rozkoszować się np.
      miodem na razowej pajdzie.
      Lub zapiekanką z papryki pod beszamelem...
      Choć raz na miesiąc paczka czipsów nie zaszkodzi [rodzinie na
      spółkę].

      To taka dla {Magzy} odpowiedź nie wprost.
      A fusy?
      A fusy ... - na kompost
      • ciociaklementyna Re: śmieciowe diety dla doniczkowców 03.12.08, 01:24
        deerzet napisał:

        > A fusy ... - na kompost

        Polecam sposób wykorzystania fusów herbacianych, który dostałam (od
        Nnike) na forum Ogrody parę lat temu. Wątek jest dawno
        zarchiwizowany, ale gdyby ktoś chciał spróbować, trzeba wpisać do
        wyszukiwarki "paprotka po herbacie". Są zdjęcia.
        Skutki są oszałamiające. Stosuję to do tej pory i zawsze będę.
        Tym eliksirem życia jest dla paprotki powtórnie zaparzana herbata.
        Raz na tydzień zalewam kilka uzbieranych (około pięciu) torebek
        herbaty trzema szklankami wrzątku i zostawiam do ostygnięcia.
        Herbatę wyrzucam na kompost (oczywiście), a naparem podlewam
        paprotkę. Nie ma nic lepszego.
        ck


        • deerzet Dziwacy są wśród nas ... / lubię Bawarkę 03.12.08, 09:45
          Dziwacy są wśród nas, rzekły doniczkowce.

          Czy to nie właśnie paprotka jest jedną z niewielu roślin, co
          postawione w strefę skrzyżowania ŻYŁ podziemnych [czy na
          telewizorze] przeżywają te ekstrema?

          Herbata, szczególnie "siekierzasta", wysusza śluzówki potęgując
          pragnienie w pięcionasób; zielona - choć pono zdrowa - mdława jest...
          Zostaje więc w upały jedynie mięta,
          malinowa
          albo
          mleczko

          Lobby herbaciarzy i biuralistów w natarciu?
          Jak to było?
          - kawa - na serce działa, nawet słaba i mała.
          - herbata wysusza, w upały nas poddusza.
          Nota bene - lubię jedną Bawarkę :)
          • grig11 Re: Jedna czy jedyna racja 03.12.08, 11:37
            Widzę, że deerzet uznaje jedną rację - jego rację.

            Swego czasu moja ciocia (miłośniczka wszystkiego, co zdrowe - więc i
            zielonej herbaty też), widząc jak się pocę podczas upału
            (posiadam "słuszną" wagę) kazała mi wypić, możliwie jak najszybciej,
            szklankę gorącej zielonej herbaty. Po wypiciu zalałem się potem.
            Spojrzałem na nią dość wymownie i ocierałem strugi potu z czoła.
            Ciocia stwierdziła, że na moją "słuszną" wagę szklanka to za mało.
            Kazała mi wypić następną. Zgodziłem się, by jej udowodnić, że jej
            racja to nie jedyna racja. I szok - pocenie gwałtownie ustało.
            Wprawdzie po jakimś czasie wszystko wróciło do "normy", ale
            rzeczywiście miała rację.
            • jokaer Re: Jedna czy jedyna racja 03.12.08, 12:16
              nasza szałwia lekarska też działa przeciwpotnie i nie trzeba spozywać jej litrami :)

              ---
              dagmargallery.republika.pl/
              www.ogrodziolowy.republika.pl/
            • magze Re: Jedna czy jedyna racja 03.12.08, 14:19
              Swego czasu podczas pobytu w Uzbekistanie- upały były niemożliwe,
              spostrzegłam , że Uzbecy piją gorącą , bardzo słodką, zieloną
              herbatę z porcelanowych miseczek. Ja chłodziłam się zimną, gazowaną
              wodą mineralną , ale efekt był mizerny. No i spróbowalam specyfiku
              uzbeckiego. Zadziałało, chociaż ta jego słodkość mnie powaliła.
              Przyznam się, że po powrocie do kraju zaparzałam tą samą herbatę,
              ale smakowala mi zupełnie inaczej. Wiem co napiszecie...że przyczyną
              jest woda. Myślę , że nie tylko.

              Fusy po zwykłej herbacie to wyrzucam na kompost, ale myślałam , że
              ułtwię sobie i roslinkom życie. Natomiast torebki z fusami lądują w
              koszu na śmieci. Szkoda, ale torebki się nie rozkładają.
              • brynia2 Re: to straszne :((( 03.12.08, 17:47
                magze napisała:

                > ... Natomiast torebki z fusami lądują w
                > koszu na śmieci. Szkoda, ale torebki się nie rozkładają.

                A to mnie zmartwiłaś, bo ja z torebkami wywalam do kompostownika :(
                • magze Re: to straszne :((( 03.12.08, 19:15
                  No.....to będziesz miała zabawę. Ale, może herbaciane torebki są już
                  ekologiczne;-)))))
                  • ciociaklementyna Re: to straszne :((( 03.12.08, 22:28
                    U mnie się rozkładają. Tyle że każdą przed wyrzuceniem lekko nadrywam,
                    żeby nie była taka pancerna.

            • deerzet Dla ochłody ... 03.12.08, 22:31
              Dla ochłody - wyjeżdżać do Uzbeków, by tam herbatę ...?
              Trochę drogo tak.
              Nie o piciu [lepiej mniej - a częściej, pono] tu piszemy.

              Szanownym {Magze} i {Bryni2}: papier nam się w kompoście przez rok
              rozkłada bez problemu.
              Choć my nasze poherbaciane - podsuszamy, rozrywamy - herbata jw. -
              torebka do papieru.

              Wiadomo: gość w dom - herbatę w filiżankę. [pierwsze parzenie - a
              niech tam, poszalejmy!]
              Leśną herba mate.
              • magze Re: Dla ochłody ... 04.12.08, 09:25

                Szanownym {Magze} i {Bryni2}: papier nam się w kompoście przez rok
                > rozkłada bez problemu.



                To fakt, ale te "piramidki" są wykonane z siateczki- nie wiem, ale
                to chyba nie jest papier. Oczywiście, myślę o torebkach-saszetkach w
                kształcie piramidek (ściśle rzecz biorąc w kształcie ostrosłupa
                prawidłowego o podstawie trójkątnej). To jest sposób pakowania
                niektórych herbat, ciekawy i akutat tak się przytrafiło, że je też
                pijam .

                • deerzet Re: nie-papier ... 04.12.08, 11:20
                  To mnie {Magze} zaskoczyła...
                  Przyznam [co widać z mego niedoinformowania], że rzadko pijam
                  herbatę - więc rady na owe siateczki nie mam.

                  Dodam może moich przyjaciół smakoszy herbatożłopów opinię, że pono
                  paczkowane w owe torebeczki herbaty to "poślad", z podłogi suszarni
                  chińskich czy indyjskich zmieciony, nie do zaproponowania prawdziwym
                  znawcom herbaty luzem...
                  :)

                  Aha, zapomniałbym dodać [jako ekologista], że z torebeczek post-
                  herbacianych ów sznureczek i żelazna mini-zszywka też się łatwo
                  oddziela...
                  :)))

                  Smacznej herbaty zwolenni[cz]kom teiny i zasuszonego na wiór
                  garbnikami języka życzy
                  D.E.Z.

                  P.S. Mam pomaminą kolekcję zanurzalnych we wrzątku sprężynkowych
                  samozaciskających się sitek na herbatę luzem [piękna ta w kształcie
                  księżyca czy gwiazdka].
                  Czasem się do mieszanki owoców leśnych "doherbacianych" przydaje to
                  czy owo
                  • kocia_noga A tak w ogóle 05.12.08, 11:45
                    to dzięki za ten wątek, od kilku dni zbieram fusy, żeby je
                    wykorzystać do podlewania żywiny domowej.
                    Problemu torebkowego nie znam, bo u mnie funkcjonuje czajniczek z
                    porcelany wyparzony wrzątkiem, wrzątek idzie do filiżanki, a na niej
                    ląduje czajniczek z herbatą zalaną wodą z cudownego źródełka w
                    górach ( właśnie nam się skończyła i jedziemy po następną porcję).
                    Co do tego zamiatania podłóg, to wieeelkie to muszą byc podłogi i
                    więcej tego zamiatania niż lepsiejszej herbaty sądząc po
                    ilości.Wiem,że tak tylko się mówi, ale to bardzo obrazowe i IMO
                    krzywdzące jednak dla torebkowych herbatek.
                    Pozdrawiam herbaciarzy. Dodatków lesnych nei robię, a może to błąd.
                    Jedynym leśnym dodatkiem jest ususzona trawa cytrynowa - dwa kawałki
                    ok 4cm wystarczą do nawonnienia jednego czajniczka.
                    • kocia_noga Re: A tak w ogóle 05.12.08, 11:45
                      A, przepraszam jeszcze plasterki imbiru się zdarzą.
                      • deerzet A tak wogle 05.12.08, 13:16
                        Trawka?
                        Mielone korzenie [imbir]?

                        Coś mi te napoje imbirowane czy "dotrawiane" podpadają pod
                        tzw. "używki'.
                        :))


                        Przypomnę {Kociej_nodze}, że {ciociaklementyna} wspomniała, iż
                        fusowaniu poddano paprotkę, inne rośliny nimi faszerować to już
                        jednak jest wiwisekcja.
                        Szkoda zdrowia.
                        Paprotki.
    • ter-be Re: herbaciane fusy 07.12.08, 19:42
      Czy te plasterki swiezego imbiru mozna wrzucac do szklanki z herbata, a czy
      wczesniej zaparzac je w czajniczku?
      • kocia_noga Re: herbaciane fusy 07.12.08, 20:03
        I tak i tak. Czasem do czajniczka, czasem bezpośrednio do naczynia -
        u nas raczej coś dużo większego niż szklanka, bo my pijący jesteśmy.
        A z wywarem fusowym spróbuję - jeszcze tu deerzetowi pokażę moje
        roślinki na fusach pędzone!
        • smutas13 fajny wątek...:) 12.12.08, 06:54
          rozśmieszyliście mnie :)))
          Dzięki:)

          (herbata expresowa- to jednak pozamiatane śmieci :))
          • magze Re: fajny wątek...:) 13.12.08, 15:37
            Kto wie, może to jest najważniejsze - Twoje dobre sampopczucie ;-)))
            • babcia.65 Re: fajny wątek...:) 26.12.08, 16:49
              Moje paprotki i rośliny kwasolubne, lubią być zasilane fusami z herbaty a nawet
              kawy, oczywiście nie w nadmiarze. Torebki z herbat ekspresowych, rozkładają mi
              się w kompoście całkiem dobrze. Paprotki lubią też być podlewane od czasu do
              czasu wodą z odrobiną mleka, a już pryskanie rozcieńczonym mlekiem działa
              grzybobójczo i chroni roślinki. Stosuję to na działce jako opryski róż,
              pomidorów i ogórków.Warto czasem sięgnąć po wypróbowane przepisy prababć.
              Dodam jeszcze że fusy kawowe na działce uwielbia szczypiorek, a ich obecność w
              kompostowniku, zapewni nam osiedlenie się tam pożądanych i to bardzo dżdżownic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka