18.03.09, 14:26
Miałam spryskac zaatakowane świerki w styczniu- snieg przysypywał
tak, ze nie znalazłam odpowiedniego dnia
Luty, MARZEEEEEEEEC- i nadal nie ma warunków do zrobienia oprysków.
Ledwo wymknę sie na chwilę by ucinac te chore końcówki
:(:(:(

A plany miałam tak ambitne, by wybrać się jeszcze na drogę we wsi i
opryskac choc trochę te porazone modrzewie 400 m dalej od domu.

W nocy śniłam, ze wieszałam na świerkach obrane ząbki czosnku..

Czy to był sen PROROCZY???

Teraz najnormalniejsza śnieżyca, i chwilami grad bębnił po
wszystkim...czy takiemu ochojnikowi zaszkodzi zimnicho? Może chociaż
na to się przyda ta zimnica...
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: ochojnik 19.03.09, 11:16
      Z całą pewnością mając ochojnika, wiesz o nim więcej niż ja. Podsyłam Ci link do
      forum leśno-leśniczego:-)
      www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=295
      na drugiej stronie jest trochę konkretów, może coś Ci się przyda albo choć pocieszy
      • bakali Re: ochojnik 21.03.09, 11:42
        Jesli tylko pada śnieg, a nie ma mrozu i ziemia juz rozmarzła, możesz spróbować
        środków działających systemowo - czyli rozpuszczasz w wodzie i podlewasz tym
        drzewko. Środek krązy sobie w sokach rośliny i niszczy wroga od wewnątrz.
        Nie jestem pewna, czy jest taki konkretny środek na ochojniki, ale poszukaj,
        możesz też spróbować z czymś na mszyce. Bayer ma rewelacyjne środki systemowe,
        użyłam kiedyś Confidor na mszyce i nie miały szans, dobrze tak wstręciuchom :)
        • bei Re: ochojnik 21.03.09, 17:49
          Dzięki- mam konfidor podleję te dwa zaatakowane świerki.
          Mimo zimna, mimo mojej zapalonej krtani- poobcinałam mnostwo chorych
          gałązek, spłonęły zywcem dzieci mszyc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka