bei
18.03.09, 14:26
Miałam spryskac zaatakowane świerki w styczniu- snieg przysypywał
tak, ze nie znalazłam odpowiedniego dnia
Luty, MARZEEEEEEEEC- i nadal nie ma warunków do zrobienia oprysków.
Ledwo wymknę sie na chwilę by ucinac te chore końcówki
:(:(:(
A plany miałam tak ambitne, by wybrać się jeszcze na drogę we wsi i
opryskac choc trochę te porazone modrzewie 400 m dalej od domu.
W nocy śniłam, ze wieszałam na świerkach obrane ząbki czosnku..
Czy to był sen PROROCZY???
Teraz najnormalniejsza śnieżyca, i chwilami grad bębnił po
wszystkim...czy takiemu ochojnikowi zaszkodzi zimnicho? Może chociaż
na to się przyda ta zimnica...