Dodaj do ulubionych

styl ogrodu

19.04.09, 19:18
ten nasz to misz masz

a Wasze?
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: styl ogrodu 19.04.09, 19:34
      Kształtuję go według mojego wyobrażenia o wiejskim ogrodzie:)
    • bei Re: styl ogrodu 19.04.09, 19:37
      powinnam dopisac jeszcze ROMANTYCZNY:)

      Z naszym ogrodem- to wpierw chciałam tylko kilka iglaków, trawkę
      Drugi etap- to tyle iglaków by zasłonić się, by nie wiało...cały
      czas byłam pod wpływem mojego A- by było WYGODNIE...by nie grabic
      liści....

      i zrobiło się nudno- monotematyczne szpalery żywotników...i tak
      całkiem bez zasad posadzone kilka iglaków- gromadka czysto polskich
      sosny i świerki- z nowomodnymi cudakami, karłowate posadzone
      pomiędzy POMIĘDZY:)
      Znowu wg projektu- panie architektki uwzględniły zastane rosliny-
      zaprojektowały rabaty....z czego 3 dziwne- wiosenna, letnia i
      jesienna.
      Zasadzilismy rośliny na jesiennej- połać duża, kilka krzewinek i
      wyspa z korą...zaczęłam na niej dosadzać rośliny tak, by od wiosny
      do jesieni było tam ciekawie...
      Popatrzyłam na plany nasadzen wg projektu, naczytałam się,
      popytałam - i stwierdziłam, ze projekt jest ładny, ba piękny- ale
      nie na te nasze stanowiska, na zimy srogie, na lawiny z dachu, na
      tony sniegu odkładanego z podjazdu.
      Kruche azalie polegną, rododendrony zesmaza się się w słoneczku,
      magnolie nie mają stanowisk SPOKOJNYCH- czyli bezwietrznych,
      tulipanowiec jesli by wyrosł- zrobiłby cień azalią, ale co robic z
      nim w zimę?...ZIMA= zmarznięta skimmia:(

      Trzymanie sie tego projektu jest niezdrowe dla tego ogrodu i mojego
      zdrowia psychicznego.
      (Byłam bardzo zmartwiona gdy wydawało się mi , ze malutka sadzonka
      wrzosu uschła..)

      A BEZ PROJEKTU NA PAPIERZE- wariuję...idę do sklepu- albo łazę po
      sklepach internetowych i kupuję kwitnące krzakorki, chce, CHCĘ miec
      jeszcze TYYYYLE drzewek- dla urody ich lisci, dla urody kory czy
      kwiatu..dobrze, ze jeszcze nie szaleję za kwiatami.
      Nie umiem kupić jednej hosty- tylko mrowie gatunków CHCĘ mieć, nie
      umiem zamknąć marzeń chociaż w jednym sezonie:(
      Jak ten ogród będzie wyglądał?
      No niby tak:- tło to szpaler zywotników, na jego tle wtykam kwitnące
      drzewa i krzewy...myślałam o plamach kolorów- tamaryszek, blisko
      perukowiec, świdośliwa, klon z tych red- i jest plama w jednej
      tonacji...gdzien indziej biel...gdzie indziej zółtawo od lisci i
      kwiatów......a całosc łagodzi podłoga strzyzonego trawnika. A w nocy
      pomyslałam:(:(.....ze to powstaje ogród śmietnik:(:(
      • bei tulipanowiec zrobiłby cien azaliOM:) 19.04.09, 19:39
        • lellapolella Re: tulipanowiec zrobiłby cien azaliOM:) 19.04.09, 20:34
          nie martw się, bei, ja też mam często wrażenie śmietnika, ale potem mówię sobie:
          jaki ogrodnik, takie jego dzieło:)Przecież musi pasować do mnie, prawda?Zaczęłam
          od warzyw, na czystym ugorze zarosłym trawą, były jeszcze takie wsiowe
          odziedziczone po poprzedniej właścicielce rabatki z kwiatami pod oknami przy
          drodze ale ja nie kwiatowa, a już na pewno nie rabatowa, więc marnie skończyły.
          Z ręką na sercu się przyznaję, doprowadziłam je do ruiny kompletnej:( Potem
          jednak zaczęło mi brakować kolorów i, podejrzawszy w Szwecji, zwyczaj
          przetykania warzyw pasami ozdobnych roślin, wprowadziłam to u siebie i już było
          lepiej, bo MUSIAŁAM przy tym robić, żeby ogród fajnie wyglądał. Zasadniczo są
          nadal warzywa i zioła, kwiaty na zasadzie upychania, gdzie się da, M. biadoli,
          że dostaje klaustrofobii i pilnuje jak pies policyjny swojego podwórka,
          przejazdów itp.areałów, a mnie się podoba, gdy kipi z każdego kąta i wtykam się,
          gdy tylko się zdrzemnie:) W sumie na jego włościach mam tyle, co u
          siebie:))Problem podstawowy jest taki, że za grosz nie mam wyobraźni
          przestrzennej, plany nie dla mnie, trudno, tego nie przeskoczę. M. rysuje mi
          nawet plan grządek co roku, żebym sobie ustaliła sąsiedztwa, tragedia po
          prostu:) W międzyczasie stałam się fanatyczną wielbicielką Pomorza i teraz
          zależy mi, żeby ogród pasował do tradycji, czy raczej mojego o niej wyobrażenia,
          żeby komponował się z otoczeniem, nie był dziwolągiem przeniesionym z kosmosu.
          Ja się zmieniam i on się zmienia, podejrzewam, ze żadne z nas nie osiągnie
          doskonałości ale, jak powiada mistrz zen- celem jest droga.
          PS. Myślę, że to dobry moment, żeby podziękować Ogrodniczkom za ogromny ładunek
          inspiracji i zapału, który otrzymuję na forum.Dzięki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka