Dodaj do ulubionych

Mam "Bejaminka"

11.05.09, 14:50
Mam benjaminka,ktory jest juz staruszkiem bo jego wiek prawie 20-21
lat.Wysokosc osiagnal ponad 2,5m.
Ostatnio tak duzo lisci gubi mimo,ze daje mu rozne odzywki,ma olbrzymia
donice.Mam taki sentyment do tego kwiatka bo sama go wychodowalam na takiego
olbrzyma od "szczeniaczka" i zawsze wedrowal ze mna mimo tylu
przeprowadzek.Wiem,ze jest juz staruszkiem,ale tak mi go zal zlikwidowac.Pokoj
juz nie bedzie taki bez niego.
Czy mam go mozliwosc jeszcze utrzymac przy zyciu? Co myslicie i wiecie na
temat takich "dziadkow" roslinnych jak moj benjaminek?
Obserwuj wątek
    • margot50 Re: Mam "Bejaminka" 11.05.09, 15:35
      Jeżeli masz możliwość wystawienia go do ogrodu, zrób to po zimnej
      Zośce, odżyje zobaczysz.Możesz go również przyciąć ale dezyzję
      podejmij po pobycie na wakacjach beniamina, powodzenia.
      Poszukaj w wyszukiwarce było na ten temat sporo.
      • gabula777 Re: Mam "Bejaminka" 11.05.09, 18:24
        To witaj w klubie, mój też ma 20 lat i kupiłam go jako maleńką sadzonkę.Nigdy
        nie zmieniałam mu miejsca, zawsze stał przy południowym, dużym oknie, najpierw
        na parapecie, potem stoliczku, teraz podłodze.Były to właściwie trzy sadzonki
        obok siebie, więc zaplatam mu 'pień', by zajmował mniej miejsca.Zauważyłam, że
        nie lubi dużych donic, jest w niezbyt dużej, plastikowej, ale wstawionej do
        dużej ceramicznej.Ma się dobrze, czasem 'dla spokoju sumienia' wtykam mu parę
        pałeczek nawozowych, choć jakoś niespecjalnie w nie wierzę. Liści zrzuca tylko
        zimą niezbyt dużo.Kiedyś przesadziłam do dużej i momentalnie liście zaczęły się
        sypać, wiec powędrował z powrotem do starej i się 'uspokoił'.Mój staruszek nie
        lubi żadnych przeprowadzek:), a tym bardziej na powietrze.Kiedyś stał kilka dni
        podczas remontu, jakoś wytrzymał, zrobiłam mu przy okazji prysznic, ale nieco
        zaczął się zżymać po powrocie znów sypaniem liści tyle, że zielonych.Wycieram
        więc skrupulatnie ręcznie (etapami) , bo nie wyobrażam sobie kąta z fotelem bez
        jego parasola z liści :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka